annes67
31.10.11, 20:33
Klasa 1, nowa nauczycielka. Geneneralnie ok.
jednak
Zdarzyło sie ,ze dzieci dostały na lekcji ksiazkę ( od jakiegos wydawnictwa,książka typu mala encyklopedia) i miały ja zaniesc do domu a rodzice mieli zapłacic za nią.
Potem dostały jakies musujące witaminy bez przekazu ,ze maja to zaniesc do domu. wiekszosc uczniów otworzyła saszetke na miejscu i zjadła, wielu nie smakowało i ktos tam pluł czy wymiotował.
Mój syn książki nie przyniósł do domu i witamin nie otworzył lecz przyniósł do domu i nie miał ochoty brać tego.
Jestem zadowolona z syna,ze umiał sie zachować,jednak
pytanie moje:
Czy wogóle powinno dochodzic do takich sytuacji?
Czy u was tez cos było takiego?..