stycz72
04.11.11, 09:16
Witajcie !!! Mam megaproblem! Aby ułatwić zacznę od początku. Synek w grudniu skończy 6 lat. Od września poszedł do zerowki w szkole. Wszystko było cudnie - dziecko zadowolone, lubi szkołę, ma nowych kolegów - sielanka. Dodam jeszcze, że obecnie nie pracuję (szukam nowej pracy po stracie poprzedniej). Mniej więcej od 2 tygodni zaczął w końcu spać sam (proszę mnie za to nie krytykować, bo to nie jest powodem mojego problemu). I teraz, po przedłużonym weekendzie ze Świętem Zmarłych w środę histeria, że nie chce iść do szkoły. Ale jakoś się udało. W czwartek jeszcze gorzej - we szkole nie mogłam go od siebie oderwać. Niestety ustapiłam, zabrałam do domu, ale zastrzegłam, że w piatek idzie. Dziś od 5 rano pochlipywał. Rozmowy, rozmowy, rozmowy. Jakoś się uspokoił, w drodze bylo nawet ok. A w szkole znowu to samo. Zostawiłam go, ale źle mi z tym. Z drugiej strony nie mogę ustapić. Lubi szkołe, lubi kolegów, ma fajna panią. Nie wiem co się dzieje - nikt mu dokucza, nikt go nie bije..... Umówiłam się z psychologiem szkolnym na poniedziałek. Może ktoś miał coś takiego ze swoim dzieckiem. Proszę o pomoc !!!! Dodam, że wcześniej chodził 2 lata do przedszkola.