Gość: justyna
IP: *.proszynski.pl
17.08.01, 12:16
Czy ktos z Was zna jakies miejsce w ktore mozna poslac bez strachu dwunastoletniego chlopca?
Takie zeby nie bylo tam wojskowej fali, ani zamordyzmu. Zeby dzieci czuly sie bezpiecznie a
wychowawcy lubili to, co robia? Wlasnie jade odebrac swojego syna z obozu traperskiego o ktorym
marzyl caly rok. Jeden wychowawca pil do rana wodke z miejscowymi, drugi wsadzil siedmiu
chlopcow do malucha i sprawdzal czy wyciagnie setke na godzine. Zajecia traperskie polegaja na
organizowaniu sobie jakos czasu zeby przetrwac.
Na poprzednim obozie plan zajec byl z kolei bardzo dopracowany. Chlopcy nie mieli ani minuty na
nude. Na wywieszonej tablicy codziennie notowano kto jakie wyniki osiagnal. ten, kto byl ostatni mial
kare.
czy to ja mam za wysokie wymagania, czy Wy tez macie takie klopoty?