skrzydlamotyla
20.11.11, 17:00
Witam.
Na forum jestem raczej matuzalemem - moje dzieci zbliżają się raczej powoli do muzeum nie do liceum, gdyż mają dobre 40 lat.
Mój syn prawie 10 lat mieszkał ze swoim dzieckiem w wieku przedszkolnym i macochą mojej wnuczki, która jest w wieku szkolnym - piszę w czasie przeszłym "mieszkał", ponieważ żona wygnała go niedawno z domu. On wprawdzie jak dziecko upiera się, że "wyszedł sam", ale ja i wnuczka domyślamy się, jaka jest prawda. Dodam, że wnuczka nie ma matki - była chora psychicznie, kilka lat temu popełniła samobójstwo, więc wychowuję ją ja i mój mąż.
Syn niechętnie chce rozstać się ze swoją pracą i miejscem zamieszkania - twierdzi, że nawet jeśli żona do niego nie wróci, wynajmie sobie dom, w którym obecnie mieszkają lokatorzy. Tylko jest jedno "ale" - lokatorzy muszą najpierw znaleźć sobie coś innego, co potrwa pewnie do grudnia.
Tymczasowo nocuje więc u nas (głównie w dni wolne od pracy), bo nie chce słono bulić za hotel i to jest dramat. Przeraźliwie chrapie, więc raz po raz budzi wnuczkę. Wczoraj nie spała całą noc, i ja zresztą razem z nią.
Próbujemy jakoś temu zaradzić, ale jedyne wolne łóżko mamy akurat w pokoju, w którym śpimy my. Przenosiny nie wchodzą w grę, ponieważ nie dysponujemy takim metrażem. Wnuczka cały dzień chodzi osowiała, nic jej się nie chce i mam wrażenie, że zaraz zaśnie na stojąco. Za kilka godzin znów czeka ją ciężka noc, po której pewnie będzie cały czas zamulona w szkole.
Moja córka (jak nietrudno się domyślić siostra syna) mieszkająca w innym mieście ma wolne miejsce do nocowania, ale wszelkie prośby argumentuje słowami "tu nie jest hotel". Nie dociera do niej, że wnuczka nie dosypia i ma problemy w szkole, choć sama jest nauczycielką i wie, jak to jest, kiedy nie możesz się dobudzić.
Na domiar złego wnuczka pyta mnie, dlaczego ma się poświęcać, skoro on się dla niej nie poświęcił - olał ją i wybrał obcą kobietę, która od początku jej nienawidziła, a teraz, jak widać, znienawidziła także i niego.
Czy zachowanie mojej córki jest normalne? A jak pomóc wnuczce? Wypowiadajcie się.
P.S.: Przepraszam, że tak rozwlekle, ale targają mną nerwy.