kocianna
24.11.11, 19:48
Sytuacja następująca:
Młoda, wykąpana, wymasowana, z wyczyszczonymi zębami i przeczytaną książeczką leży w łóżku. Wybiera właśnie, czy chce po zgaszeniu swiatla słuchać kołysanek, czy słuchowiska, i nagle oznajmia jak w tytule wątku. Godzina 21.30, czyli maksymalna dla tego akurat okazu sześcioletniego, żeby następnego dnia zwlec się do szkoły.
Na kolację zjadła sobie serek.
Dziecko generalnie wszystkożerne, głód w domu zaspakajające we własnym zakresie, chyba że ma życzenia specjalne (danie gorące bez mikrofali), które w miarę możliwości są spełniane. W tym dniu akurat żadnych życzeń nie było, lodówka zaopatrzona jak zwykle, a że dziecko do niejadków nie należy, wręcz odwrotnie, to nie latałam za nią z kanapkami krajanymi w kostkę
Karmić paskudę, czy huknąć, że ma oczy zamknąć, to może jej się szynka przyśni?