ktos rozpowiada ze moja dziecko bije...

28.11.11, 05:21
swiat jest mały i niestety jedna koleżanka drugiej koleżance opowiadała jak widziala ze dziewczynka bardzo brutalnie bije druga dziewczynkę. Osoba która to opowiadala ze szczególami opisala dziewczynke i wtedy moja kolezanka powiedziala jej ze to jest moja corka. Faktycznie, ustaliłu ze to chodzi o moja 7latkę. Rozmawialam z corką-nie biła.
Rozmawialam z nauczycielka nikt nie zglosil pobicia,
Okej, sprawy nie ma.
wczoraj koleżanka mi pisze ze mam agresywne dziecko bo ona pytala o moja corkę ta swoją znajomą która to widziala i sie dowiedziala ze moja cóka bila dzieci w przedszkolu. Ta matka ma syna który chodzil z moją corka do przedszkola.
No i oczywiście mowi mi to w dobrej wierze zebym wiedziala jaki mam problem z córka.
Ze w domu mam dziecko które dla przyjemności tłucze inne dzieci.
Matka ktora widziala to bicie, nie zawolala nauczyciela, nie zglosila tego nikomu.
Opisala sytuacje ze bylo bicie, ciagniecie za wlosy, rzut o podloge a potem kopanie.
Na jej uwage dlaczego moja córka to robi , moje dziecko odpowiedzialo spokojnie ze tamta ja zdenerwowala. Dla mnie to juz jest zachowanie psychopaty.
Dzwonilam do pani z przedszkola -potwierdzila ze córka nie bila dzieci.
Nie wiem co myslec , jest mi przykro ze koleżanka z ktorą sie znam 20lat tak szybko przypiela latkę mojej córce ze jest dzieckiem agresywnym. Nie wiem po co ta matka gada takie rzeczy i komu opowiada podajac takie szczególy ze mozna zorientowac sie jak sie mnie zna ze to moje dziecko.
Tylko CHUCK NORRIS rozumie kobiety..
    • atteilow Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 28.11.11, 10:19
      Jakie intencje ma plotkara kolezanka ? Trudno powiedziec, przyjmijmy kilka tez:

      1. Buduje wlasne poczucie wartosci umniejszajac je innym. W tym konkretnym przypadku chodzi o zdyskredytowanie Ciebie jako matki, uswiadomienie Ci, ze nie potrafisz wychowac skoro dziecko dopuszcza sie takich zachowań - wielce prawdopodobne.

      2. Jest osoba wspołczujacą, ktorej lezy na sercu dobro kazdego dziecka. W tym przypadku chodzi o wspołczucie dla pobitego dziecka - malo prawdopodobne

      3. Wieksza zazylosc laczy ja z ta drugą znajomą, wierzy w jej slowa albo daje sie jej latwo manipulowac. W tym przypadku do manipulacji zostalo wykorzystane twoje dziecko - obrzydliwosc.

      Nadgorliwe mamuśki ingerujace w kazdy dziecięcy konflikt, wyolbrzymiajace sytuacje, takie male wścibskie skarżypyty co to rozpowiedza wsród innych rodziców, albo wsród nauczycieli jakie to niedobre dziecko jest z tego Jasia, czy Kasi, take intrygantki, manipulujace faktami to zmora kazdej szkoly i przedszkola. Najczesciej takie fladry udzielaja sie jeszcze spolecznie, pyskate i wygadane, pod plaszczykiem dzialalnosci na rzecz klasy, szkoly prowadza dobrze uknuta kampanie faworyzujacą ich dziecko, obarczajac wina za wszelkie sytuacje konfliktowe inne dzieci.

      Uchowaj nas Boze nas od takich gdaczacych kwok, dewotek z zonglerka slowną, klapiacych dziobem na prawo i lewo. Zero w nich powsciagliwosci, glebszych przemyslen i analizy zachowan wlasnego dziecka. Winni sa zawsze inni.

      Jesli nawet Twoja córa trzepnela jakies dziecko nalezy sprawę wyjaśnic, pouczyc wychowawczo mlodą, spytac co bylo powodem. Tymczasem takie przylepianie latki i ferowanie wyroków na podst jakis pomówien, przeinaczanie faktów, wyolbrzymianie postepków tylko jednego dziecka świadczy o jakies patologii tego doroslego obserwatora.

      Najlepiej byloby sie rozmowic z ta kobieta ktora byla rzekomo swiadkiem zdarzenia, a potem puscila w swiat informacje. A zaraz potem pogadac z rodzicem poszkodowanego dziecka. Czy sie maly skarzyl, czy rzeczywiscie zostal pobity i skopany ?

      Jesli w najbliższym otoczeniu masz takie niesprzyjajace Ci i corce osoby to pozostaje mi tylko zyczyc wytrwalosci, trudno poskromic takie zachowania. Plotki, intrygi to ich zywiol. Wiem, bo sama mam do czynienia z jedna taka mamuśką-plotkarą. Nie mozesz odpuscic i jesli jeszcze pojawia sie jakies opowiesci o twoim dziecku, weryfukuj informacje bezposrednio u wychowawcy, konsultuj, dopytuj, badz zawsze obiektywna, nie trac glowy. Rozmawiaj z innymi osobami, ktore widzialy dane zdarzenie, rozmawiaj z rodzicami. A jesli zlapiesz taka plotkare na klamstwie, powiedz stanowczym tonem, ze fakt szykanowania twojego dziecka zglosisz do dyrekcji placówki, albo na policje. Pozdrawiam.
    • saguaro70 Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 28.11.11, 11:44
      Zakończ z prędkoscią świata tę znajomość. Co to za koleżanka? Znacie się 20 lat i robi plot na Twój temat? Pogadaj z innymi mamami i powiedz prawdę, że kumpela rozpowiada niestworzone historie. A koleżance powiedz dosdnie, żeby do Ciebie nie dzwoniła i nie dawała dobrych rad, ale niech zajmie się swoją kłamczuchą. Rozumiem, 20 letnia znajomość i obiekcje. Ale jak naprawdę ktoś to gdzieś zgłosi, będziesz mieć problemy.
      Idź do dyrekcji i również naświetl sprawę.
      A kumpeli jeszcze powiedz, że pomówienia w Polsce podpadają pod paragraf.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • morekac Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 28.11.11, 11:51
        Najlepiej od razu wyzwać na pojedynek, tylko krew zmywa taką hańbę.
    • donnasanta Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 05.12.11, 10:40
      Znam to i nie wiem jak z tym walczyc....
    • roza06 Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 09.12.11, 13:50
      Oczywiście nie przyszło ci do głowy że to może być prawda. ja też znam taka mamuśkę, która postawiła dzieci na piedestale i to wszyscy inni są źli. Jej córka jest agresywna, bije inne dzieci a mamusia nie widzi problemu w swoim dziecku tylko w innych - złośliwych mamuśkach i jeszcze bardziej wrednych dzieciach.
      Myślisz że jak zapytasz córkę o to to ona odpowie "tak mamusiu/tatusiu zbiłam tamtego bachora bo mnie strasznie zdenerwował"
      Nauczyciele też nie wszystko widzą, często nie chcą widzieć bo tak jest wygodnie. Może tamto dziecko bało sie powiedzieć komuś o pobiciu?
      TY tez szybko przypięłaś łatkę swoje koleżance. Jak tyko ktos powie coś złego na temat twojego dziecka to już jest zły?
      • slonko1335 Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 09.12.11, 14:05
        >Może tamto dziecko bało sie powiedzieć komuś o pobiciu?
        a matka która to widziała? czemu nie zgłosiła nauczycielowi? no proszę cie stałabyś i spokojnie patrzyła jak siedmioletnie dziecko bije, szarpie za włosy,rzuca o podłogę i kopie drugie?
        • 71tosia Re: ktos rozpowiada ze moja dziecko bije... 09.12.11, 16:41
          a dlaczego nie porozmawiasz z mama ktora widziala to zdarzenie? Popros kolezanke o kontakt i wyjasnij sprawe do konca. Moze tez popytaj dziecko tylko nie wprost 'czy i dlaczego bilas'. Tylko tak troche dyplomatycznie: ktora dziewczynka ja denerwuje i dlaczego, czy i jak dzieci w klasie reaguja jak ktos je denerwuje? Moze warto podpytac nauczycielela czy ta 'widzaca' mama ma tendecje do konfabulacji i opowiadala tez o innych dzieciakach? Lepiej sprawdz zanim wydasz wyrok i na mala i na kolezanke i na znajoma kolezanki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja