kocianna
02.12.11, 22:15
Młoda załapała czytanie sylabami, kiedy miała pięć lat.
Teraz ma prawie siedem, i... nadal czyta sylabami. Od co najmniej pół roku czyta codziennie jedną stronę i widzę, że jest to dla niej duży wysiłek (jedna strona standardowego tekstu, jakieś 2500 znaków ze spacjami). O ile pierwsze parę linijek idzie jej ekstra, to potem składa prawie że po literce i przestaje rozumieć sens.
I przez te pół roku bardzo regularnych ćwiczeń nie posunęła się ani odrobinkę do przodu.
Rok temu miała rzetelną kontrolę okulistyczną, wszystko jest OK.
Ma skrzyżowaną lateralizację, uprzedzono mnie, że może brzydko pisać, ale o czytaniu nie wspominano.
Jest w drugiej klasie szkoły polskiej i pierwszej klasie szkoły rosyjskiej - i nawet w tej ostatniej dzieci już nieźle czytają. A ona nie...