jolecka-22
05.12.11, 13:19
Syn poszedł do szkoły jako sześciolatek. Dałam się teoriom o tzw. "nudnej" I klasie

Teraz bardzo tego żałuję. Już w pierwszej kl były problemy, byłam w poradni i tam stwierdzono, że jest "normalnym" sześciolatkiem i powinien dać sobie radę. Jego pani od początku zwracała mi uwagę że syn sobie nie radzi. Kiedy obserwuje go w domu, wydaje mi się że nie jest tak źle jak opisuje to jego nauczycielka. Przeszłam dużo trudnych rozmów z tą kobietą i ciągle mam wrażenie, że wina jednak nie lezy tylko po stronie mojego dziecka. Jest to klasa mieszana 20 ośmiolatków i 3 siedmiolatków. Pani od początku pracuje tylko z wybitnymi jednostkami, te młodsze często słabsze są pozostawione same sobie. Syn często przynosi oceny niedostateczne (było to dla mnie szokiem, zwłaszcza w I kl). Odnoszę że podkreślane są jego wady, a nie zalety. Dzieciak zaczyna mi się łamać