norma_intelektualna
10.12.11, 00:07
Moja córa ma 7 lat. Waży 29kg przy wzroście 123cm. Ma mocną budowę ciała ale nie wydaje mi się gruba - no może brzuch ma za duży ale to też przyczyna przodopochylenia miednicy. Koleżanki w klasie zdecydowanie chudsze (prawie wszystkie). Już zdarzyło się, ze ktoś jej dokuczał. Jest wrażliwcem - bardzo to przeżywa.
Sama pamiętam z dzieciństwa jak to boli. Przez całą podstawówkę byłam grubaską, miałam straszne kompleksy i mam je do tej pory, chociaż od dawna jestem szczupłą i zgrabną kobietą. Dlatego zawsze starałam się, żeby jadła zdrowo, dużo się ruszała. Cztery godziny w tygodniu tańce, do tego basen, bardzo mało słodyczy (w przeciwieństwie do koleżanek wcinających na przerwach chipsy, zakupione w szkolnym sklepiku), jeden obiad (a nie, jak wiele innych dzieci, w szkole i w domu), lekka kolacja, dużo warzyw, itp, itd. Do tego walka z babciami, wujkami, cioteczkami, żeby nie dokarmiali... I co. I g......o. Jest taka sama jak ja w jej wieku (wzrostowo i wagowo), choć zawsze winiłam moją mamę, ze to ona doprowadziła mnie do takiego stanu. Geny.
Pomimo tych wszystkich zabiegów, które podejmowałam aby ją uchronić od nadwagi - moje dziecko ma nadwagę, co boleśnie uświadomiła jej pani doktor na ostatniej wizycie

Oczywiście - bardzo ją to przygnębiło, od kilku dni o niczym innym nie mówi, tylko o tym, ze jest gruba, bo tak powiedziała jej lekarka.
Jak nauczyć dziecko, żeby nie przejmowało się zdaniem innych? Żeby nie przeżywała tego, co ja...