Problem z nadwagą

10.12.11, 00:07
Moja córa ma 7 lat. Waży 29kg przy wzroście 123cm. Ma mocną budowę ciała ale nie wydaje mi się gruba - no może brzuch ma za duży ale to też przyczyna przodopochylenia miednicy. Koleżanki w klasie zdecydowanie chudsze (prawie wszystkie). Już zdarzyło się, ze ktoś jej dokuczał. Jest wrażliwcem - bardzo to przeżywa.
Sama pamiętam z dzieciństwa jak to boli. Przez całą podstawówkę byłam grubaską, miałam straszne kompleksy i mam je do tej pory, chociaż od dawna jestem szczupłą i zgrabną kobietą. Dlatego zawsze starałam się, żeby jadła zdrowo, dużo się ruszała. Cztery godziny w tygodniu tańce, do tego basen, bardzo mało słodyczy (w przeciwieństwie do koleżanek wcinających na przerwach chipsy, zakupione w szkolnym sklepiku), jeden obiad (a nie, jak wiele innych dzieci, w szkole i w domu), lekka kolacja, dużo warzyw, itp, itd. Do tego walka z babciami, wujkami, cioteczkami, żeby nie dokarmiali... I co. I g......o. Jest taka sama jak ja w jej wieku (wzrostowo i wagowo), choć zawsze winiłam moją mamę, ze to ona doprowadziła mnie do takiego stanu. Geny.

Pomimo tych wszystkich zabiegów, które podejmowałam aby ją uchronić od nadwagi - moje dziecko ma nadwagę, co boleśnie uświadomiła jej pani doktor na ostatniej wizyciesad
Oczywiście - bardzo ją to przygnębiło, od kilku dni o niczym innym nie mówi, tylko o tym, ze jest gruba, bo tak powiedziała jej lekarka.
Jak nauczyć dziecko, żeby nie przejmowało się zdaniem innych? Żeby nie przeżywała tego, co ja...

    • mamatin Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 00:27
      Kochaj, całuj, przytulaj, mów, ze jest sliczna krolewna, ze ma piekne oczy, wlosy, sliczny nosek, najbielsze ząbki, ze jest madra i sprytna a temat nadwagi omijaj szerokim lukiem. Nigdy nie mow, ze to ubranie jej nie pasuje, bo jest za gruba tylko, ze w innym kolorze bedzie ladniej wygladala. A z ta lekarka to porozmawiaj i nie badz zbyt mila.
    • komyszka Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 07:06
      akceptować córke ale nadal walczyć z nadwagą.
      solidnie przebadać.
      przyjrzeć się ponownie diecie córki- co je na sniadanie, obiad, tzw lekka kolację? dużo warzyw tzn jakie i ile? a moze dietetyk?
      co oznacza walka z babciami, wujkami itd? konkretnie kto wygrywa?
      dobrze też uswiadomic sobie ze nadwaga u dziecka to nie tylko kwestia estetyki lecz przede wszystkim zdrowia.
      i wreszcie- budować poczucie wartości, które
    • kubona Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 10:07
      przebadaj na początek. tarczyca, cukier,
      i kochaj, tłumacz,i wskazuj to co ma pięknego,a wagę omijaj.
      i przejdźcie sie do dietetyka, może ustali wam dietę, ale najpierw lekarz, i to taki sensowny. może wam na koniec powiedzieć że dziecko zdrowe i taka jego uroda,ale będziesz pewna że nic nie przeoczyłaś.
    • tijgertje Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 10:20
      Moj mlody jako 6-latek wazyl 28 kg. opieprz dostalam od lekarza jak nie wiem, musialam sie potem u szkolnego lekarza (nadzorujacego prawidlowy rozwoj dzieci) meldowac co pol roku. Udalo sie wprowadzic w sumie niewielkie zmiany w jadlospisie, troszke wiecej ruchu w tej chwili mlody przy wzroscie 128cm wazy ciut ponad 25 kg, w stosunku do wzrostu to nadal troche za duzo, ale jest ok, mamy tylko utrzymywac jaks czas obecna wage. Mozesz napisac, co mloda je i PIJE w ciagu dnia, taki przykladowy, szczegolowy jadlospis? Jak wygladaja jej zajecia na basenie i tance? Tance tancom nierowne. U nas znaczna roznica pojawila sie od wrzesnia. Mlody poszedl do innej szkoly, 2 razy w tygodniu dostaja mocny wycisk na szkolnej gimnastyce (choc pan kumaty prowadzi zajecia bardzo interesujaco dla dzieci), po lekcji dzieciaki maja obowiazkowe mycie, bo wszystkie sa zlane potem. Basem ma raz w tygodniu pol godziny, ale moja wieczna gadula jest po nim tak padnieta, ze nie ma sily buzi otworzyc, pani daje im cos ze 2 minuty na koniec na zabawe (nurkowanie na plytkiej wodzie i zbieranie z dna roznych zabawek), poza tym caly czas srubuje tempo i nie ma chwili na strate czasu. W tym samym czasie lekcje plywania prowadzi 4-5 nauczycieli, z rodzicami siedzimy za szyba i pani mlodego nie dosc, ze najbardziej cisnie (pracuje z 2 dzieci z zaburzeniami typu autyzm, adhd), to zarowno ona sama, jak i jej dzieciaki zawsze sa usmiechniete. Inna jedza nawet do wody nie wchodzi, tylko ze skwaszona mina wydaje polecenia na odleglosc. Mlody ma neiprawidlowe napiecie miesniowe, od niemowlaka wystajacy brzuch, ktory mial wedlug lekarzy zniknac, jak zacznie chodzic. Dopiero po basenie sie splaszczyl i wzmocnil. takiego efektu nawet fizjoterapeuta nie potrafil osiagnacwink
      • bazylea1 Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 10:52
        tijgertje napisała:

        w tej chwili mlody przy wzroscie 128cm wazy ciut pona
        > d 25 kg, w stosunku do wzrostu to nadal troche za duzo,
        za dużo? moj 8,5latek ma takie parametry, jest szczupły jak śledz i idealnie na 25 centylu z wrzostem i wagą
        • tijgertje Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 23:15
          Moze maja u nas jakies inne siatki. Mlody wzrostem jest miedzy 25. a 50. centylem, waga w okolicach 75. Chyba, ze sie lekarz pomylil. Osobiscie uwazam, ze mlody jest w tej chwili w sam raz, ale wsrod rowiesnikow jest zdecydowanie bardziej upakowany od wiekszosci.
    • mama303 Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 11:13
      Gorsze niz sama nadwaga może być wpedzenie dziecka w kompleksy i przeświadczenie, że z nia cos nie tak. Uważaj na to! Potem takie dziewczynki miewaja naprawde poważne problemy z głową i z zaburzeniem apetytu, duzo gorsze niż nadwaga.

    • amandaas Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 12:24
      Zaraz, zaraz. Tak sobie czytam Twojego posta, myśle sobie że mądrze piszesz, ale ostatnie zdanie mnie wmurowało.
      Czemu bardziej się zastanawiasz jak nauczyć córkę nie reagować na zaczepki innych zamiast zastanowić się jak pozbawić ją problemu??? Jeśli Twoje dziecko osiągnie prawidłową wagę to nie będzie musiała się przejmować zaczepkami na temat tuszy bo jej po prostu nie będzie.
      Tak samo dziwi mnie zdanie "tylko nie pozwól żeby uwierzyla że coś z nią nie tak " (napisała je mama powyżej). Zamiast skupić energię na pozbyciu się nadwagi chcecie jej wmówić że nadwaga to coś normalnego? Nie, to nie jest normalne i trzeba z nią walczyć

      W te pędy do dietetyka dziecięcego, gdy poprawi jej się sylwetka to trzy razy bardziej wzmocni jej wiarę w siebie niż jakiekolwiek gadanie.



      A tak na koniec z własnego doświadczenia- nie ma nic gorszego niż mama udająca przed córką że nie ma problemu. Moja taka była i dopiero jak schudłam 10kg i zobaczyłam swoje wcześniejsze zdjęcia to doszło do mnie że byłam gruba. A mama w zaparte szła całe moje życie, że wcale nie, że szczupła byłam.
      • jakw Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 13:53
        amandaas napisała:

        > Czemu bardziej się zastanawiasz jak nauczyć córkę nie reagować na zaczepki inny
        > ch zamiast zastanowić się jak pozbawić ją problemu???
        Może dlatego, że strata nadmiernej wagi nie odbywa się w ciągu 3 minut (no - chyba że ktoś sobie jakieś odsysanie tłuszczu zrobi)...


        > Jeśli Twoje dziecko osiąg
        > nie prawidłową wagę to nie będzie musiała się przejmować zaczepkami na temat tu
        > szy bo jej po prostu nie będzie.
        ... więc zanim panna osiągnie prawidłową wagę może nabawić się poważnych kompleksów. I wtedy może nadal być przeświadczona, że jest gruba - choćby była najchudsza w klasie.
        • canuck_eh Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 15:20
          A nie uwazasz ze przejac sie powinna tylko zeby ten problem nie urastal do rangi nie wiem problemu narodowego?bo ja porozmawialabym z dzieckiem ze no kurcze mamy zagwozdke.Jesz zdrowo, slodyczami sie nmie opychasz a tu masz kilka kilogramow nadwagi.I bez owijania w bawelne powiedzialabym dziecku o swoich prpoblemach jak bylam w jej wieku. Rozmowe przeprowadzilabym ze nalzey teraz cos zmienic ze moze dobrym krokiem byloby pojscie do dietetyka zeby nam ustalil jadlospis bo moze cos robimy zle.Schudnie te kilka kilogramow i problem zniknie i nie ma co rozpaczac.NIe jest tak ze jest otyla.Nie chowac glowy w piasek, zapewnic dzieciaka ze sie mu pomoze i szukac rozwiazan.Dziecko sie przekona ze matka zabiera sie za problem z marszu i juz.
          A nie ze starac sie przekonac dziecko ze co?Ze lekarka niedelikatna i glupoty gada?Ludzie...
      • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 13:56
        Dziękuję Wam bardzo.
        Córka tańczy w zespole ludowym (4godz. tygodniowo), bardzo fajne tańce, bo dużo ruchu. Na basenie raz w tygodniu - trochę ćwiczy, trochę pływa z instruktorem (specjalista od wad postawy). Generalnie jest bardzo żywotna, w domu stale się rusza, skacze, zwisa z czegoś, itd. ale dość dużo czasu zajmują jej tez aktywności statyczne: gra na instrumencie (szkoła muz.), rysowanie (prawdziwy talent!), no i odrabianie lekcji (zadają, niestety, dość dużo).
        Jeżeli chodzi o jadłospis: na 1 śniadanie zwykle zupa mleczna, 2 śniadanie - kromka chleba (rożnego rodzaju) plus rzodkiewki,ogórek, papryka dodatkowo.Woda mineralna, rzadko soczek, czasem w szkole dostają mleko. Obiad świetlicowy (w przedszkolu był przedszkolny), popijany często kompotem. Po powrocie do domu - jabłko (lub inne owoce sezonowe), marchewka, kalarepka, itp. Czasem jak bardzo głodna - zje dodatkowo lekką zupę. Na kolację kromka (np.z twarogiem) plus np. pomidor dodatkowo, rzadko jogurt (mieszamy jej naturalny ze słodkim pół na pół). Pije w domu wodę mineralną i niesłodzone herbatki (polubiła je).
        Czy to dużo?

        Słodyczy od nas nie dostaje. Wystarczą właśnie te, które czasem dostanie od obcych, które się czasem pojawią na stole z okazji czyichś urodzin, lub przyniesie je Mikołaj.

        Walka z rodziną polega na tym, ze tłumaczę babciom (ciociom, itd) na osobności, że dziecko ma skłonności do tycia i żeby starali się np. nie częstować nas słodyczami przy okazji naszych wizyt. Rodzina nie przynosi dziecku słodyczy.
        Co mogę jeszcze zrobić?
        • verdana Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 14:08
          Sporo tu bylo odpowiedzi "Odchudź córkę, a probem zniknie". Obawiam się,z ę nie zniknie, bo nie wszystkie dzieci da się odchudzic - sadżac z tego, co piszesz, Twoja córka ma po prostu taką budowę ciała i tyle. Moja lekarka zwrocila mi w wypadku córki uwagę, aby nigdy nie korzystać z siatek centylowych - córka miała wg. suatek nadwagę, a lekarze pytali, czy dziecko cos je, bo jej widać wszystkie żebra. Corka tera, jako dorosla, ma wprawdzie nadwagę, ale zupełnie nieproporcjonalna do wagi - wg. wagi powinna być otyła, a zdecydowanie nie jest.
          Poza tym jesli ty jesteś szczupła, to córka też pewnie będzie - zwykle tego typu zmiany figury są dziedziczne.
          Uwazaj - mnie odchudzano całe dzieciństwo i mlodość i mam to co ty - mam minimmalna nadwagę, a czuję się obrzydliwie gruba.
          • amandaas Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 14:28
            Nie zgadzam się. Z tą nadwagą trzeba coś robić teraz a nie czekać aż wyrośnie i będzie szczupła jako dorosła kobieta. Za 3-4 lata wejdzie w okres dojrzewania- wtedy dopiero zacznie się sajgon i jeśli dziewczyna będzie mieć nadwagę to może skończyć z depresją ze względu na otoczenie i docinki ( skoro już jako dziewczynka się tym przejmuje)
            Moim zdaniem zamiast chować głowę w piasek i kryć się genami i budową ciała, należy wybrać się do dobrego dietetyka dziecięcego i zając się wagą w momencie kiedy nie jest aż tak uciążliwym problemem.

            do autorki: Dieta córki moim zdaniem super, aż troche nieprawdopodobnie brzmi że ona tak chętnie je to wszystko co napisałaśsmile Wcale nie je za dużo.
            • jakw Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 18:59
              No cóż, moja starsza tuż przed okresem dojrzewania to taki pulpet była. Tyle że wyskoczyła nagle kilkanaście cm do góry, a obwód w pasie został ten sam. Schizy pt. "jestem gruba" nie ma. Deprechy z powodu noszenia okularów też nie ma (a docinki były znacznie częstsze niż z powodu wagi).
              A jeśli dziecko nadwrażliwe na docinki kolegów czy własny wygląd to, niestety, odchudzanie na taką nadwrażliwość nic nie pomoże. Bo jak nie będzie przejmować się wagą, to wpadnie w deprechę z powodu tego, że ma 2 pryszcze więcej niż koleżanka.
      • mama303 Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 14:43
        Odchudzanie dziecka jest sprawą bardzo trudno, głównie ze względu na trudnosci z tym związane psychiczne. Osoba dorosła ma czesto problem żeby sie odchudzić, a co dopiero dziecko, któremu się kształtuje wrażlkiwośc i ocena siebie samego na tle innych.
        Napradę uważasz że lepiej jest być chudym ale wciąz nie zadowolonym z siebie i walczacym ze skłonnościami do tycia człowiekiem, niz pogodnym człowiekiem z nadwagą?
        Problemy związane z odżywianiem, z utrzymywaniem prawidłowej wagi, z nadwagą i z chudoscią to są bardzo trudne sprawy. tego sie nie robi ot tak.
        Zdrowe żywienie, ograniczanie słodyczy, ruch - nad tym trzeba pracować ale przy pełnej aprobacie dziecka, nawet gdy ma lekką nadwagę!
        Matki czasem same wpędzają dzieci, pewnie chcąc dobrze /szczególnie dziewczynki/ w takie problemy z samoakceptacją że szok.
        • verdana Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 15:21
          Nie da się walczyć z nadwagą kogos, kto je prawidłowo i ćwiczy. Po prostu nie wszyscy są szczupli - taki los.
          Nakłanianie dziewczynki, ktora sie nei obżera i rusza , aby starała sie schudnąć to najlepsza droga do anoreksji. Prawde mowiąc, nawet logiczna - nic już, oprócz głodówki, dziecku nie zostanie.
        • azjaodkuchni Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 15:37
          Obraz samego siebie kształtuje się w dzieciństwie. Wielu moim szczupłym koleżankom gdy przytyły ( nawet do 100 kg) wydaje się , że są szczupłe i atrakcyjne smile a tym co były pulchne ( nie grube a pulchne) zawsze się wydaje, że są grube. sad Może kup jej rolki, rower na wiosnę i ruszajcie się jeszcze więcej. W domu nie rób tragedii nie mów, że cukierka nie bo jest pulchna tylko nie bo zębów szkoda, bo cery szkoda( od czekolady są pryszcze).
          Gdyby moje dziecko w tym wieku tyle jadło co twoje umarłoby chyba z głodu.
          Z rozsądnym lekarzem też bym pogadała może nie dobre pory posiłków, może czegoś nie zauważasz. Wiele lat temu oglądałam jakiś odcinek super niani, która pomogła rodzicom monstrualnie otyłego chłopca. Dziecko przebadano i okazało się , że szkodzi mu ryż tak zalecany w dietach. Może u Was też tak jest. Powodzenia i trzymam kciuki.
          • ola33333 Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 18:50

            przypuszczam, ze tak jak piszesz to geny, i za wiele nie da sie zrobic, na wszelki wypadek to bym tylko zbadala tarczyce, poziom hormonow TSH, FT3 i FT4. Niedoczynnosc moze sie objawiac nadwaga.

            I pocieszaj corke, ze ty w jej wieku bylas taka sama, a teraz jestes zgrabna kobieta..
            • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 20:06
              Hormony zbadałam - wszystko OK.
              Rolki i rower posiadamy - jeździmy razem.
              Przy ograniczaniu słodyczy stosuję taką właśnie strategię: mówię "są niezdrowe, psują zęby, będzie ci niedobrze", itp, nigdy, że dlatego, ze za gruba.
              Nigdy jej nie mówię, że jest pulchna. Kiedy pyta, czy jest gruba mówię "dla mnie jesteś w sam raz" i zawsze: "dla mnie jesteś najładniejsza!". Ale co to da? Moja mama też tak mówiła...

              No nic, pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze.

              • azjaodkuchni Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 20:21
                Problem w tym, że ty tak nie myślisz..pewnie tego w sobie nie zmienisz, ale budzą się twoje stare kompleksy jak demony i bardzo byś chciała córkę uchronić przed tym co sama przeszłaś...
                Naturalne i zrozumiałe.
                Ty wyrosłaś z nadwagi styl życia prowadzicie zdrowy więc pewnie córka też wyrośnie. Nie zadręczaj się tylko tłumacz , tłumacz powiedz, że ty też wyglądała jak ona pokaż zdjęcia... Znam wiele pięknych, szczupłych dziewczyn które wyrosły z okrągłych dzieci. Ja od zawsze ważę więcej niż bym chciała, i dla siebie jestem za gruba... bez względu na to ile w danym momencie ważę naprawdę sad.
                • verdana Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 20:22
                  Powiem więcej - znam wiele pieknych, atrakcyjnych kobiet, ktiore nie wyrosły z nadwagi - i mimo to sa bardzo atrakcyjne.
              • amandaas Re: Problem z nadwagą 10.12.11, 23:50
                Tak, tak,moja mama też mi tak mówiła. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki mam teraz do niej żal. Po tym jak sporo schudłam, nie przez dietę a przez m. in. chorobę, zobaczyłam ze nigdy nie byłam szczupła tak jak mi mama wmawiała. Mimo że nadwagi ni miałam to zawsze bylam pulpecik, mniejszy bądz większy. A moja mama wmawiając mi że jestem sliczna i szczupła po prostu mnie okłamała. Kto miał mi powiedziec prawde jak nie najbliższa mi osoba? I kto miał mi pomóc się z tym uporać?
                Nie okłamuj swojej córki. Ja wiem jak to boli.


                I jeszcze raz a propos akceptacji. Akceptować można wady których nie można zmienić. Krzywy nos, wzrost, krótkie nogi. Ale nadwaga to coś co można i powinno się zmienić. Nadwaga nie jest stanem normalnym i nie jest atrakcyjna. I nigdy nie będzie. Wiem że odchudzanie dzieci to wyzwanie ale od tego są specjaliści.
                • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 11:46
                  Nie zamierzam mówić dziecku, ze jest grube, choćby było (a nie jest - ma nadwagę, która nie zagraża jej zdrowiu). Nigdy to nie jest jego wina (zwłaszcza w tym wieku).
                  Z tego, co widzę, zawsze o coś żal do rodziców zostaje - a to bo nie zabraniali jeść, a to bo zabraniali, a to bo mówili, ze piękna i szczupła a to bo - wręcz przeciwnie. Więc ja wole, żeby moje dziecko miało do mnie zal, ze jej mówiłam , ze jest "dla mnie w sam raz", choć może dla innych nie była.
                  Nie wiem w jaki sposób mogę bardziej pomoc swojej córce. Robię co mogę, ale nie zamierzam głodzić dziecka oraz całego jej i swojego życia poświęcać zbijaniu zbędnych kilogramów. Tak naprawdę ja i mój brat schudliśmy dopiero wtedy, kiedy nareszcie przestaliśmy się odchudzać.
                  • komyszka przeczytalam o diecie córki i 11.12.11, 12:52
                    widze 2 punkty, które mogą rujnowac jej skutki:
                    - zupa mleczna na sniadanie
                    - szkolne obiady
                    i o ile zupe moge jakos usprwiedliwić (choć ja wyrzuciłabym ja z jadłospisu dziecka z nadwaga w pierwszej kolejności i zastąpiła porcja zwykłego mleka 1,5 lub 2 % bądź jogurtem naturalnym) to w obiadach diabeł moze tkwić. daje głowę ze obiady szkolne to zbieranina tłuszczu cukru i białej mąki. co zrobić- wypisać z obiadów i zaopatrywać we własnorecznie przygotownay prowiant. tak- trudne, owszem- kłopotliwe. chociazby ze wzgledu na ilość zajec dodatkowych córki- a moze dac jej nieco odetchnąć i umozliwić jedzenie obiadu w domu?
                    • norma_intelektualna Re: przeczytalam o diecie córki i 11.12.11, 13:32
                      Obiady w szkole na pewno nie są dietetyczne, tym bardziej, że ona sama na początku roku poprosiła o wypisanie jej z obiadów, które dla niej "są za tłuste". Wypisaliśmy na miesiąc - ma możliwość, żeby po szkole wracać do domu na obiad. Później sama poprosiła, żeby zapisać ją na nowo, bo - miała nadzieję- to pozwoli jej lepiej poznać koleżanki, z którymi kontakt na lekcji jest utrudniony, ze względu na trwające lekcjesmile, chciała dłużej poprzebywać w świetlicy (większość dzieci w klasie się zna bo chodziła razem do przedszkola lub zerówki a ona jest "obca"). Obiad jest zaraz po lekcjach a później chwile zostaje w celach integracyjnych. Nie bardzo sobie też wyobrażam zaopatrywanie jej we własnoręcznie przygotowany prowiant - gdzie miałaby go odgrzewać? Jeść tylko zimne?
                      Co do zajęć dodatkowych, myślę, że są jej one potrzebne, pozwalają zapomnieć o głodzie, tak, tak, bo moje dziecko często mówi mi, że jest głodne. Nie wymieniłam jeszcze kilku innych np.2 godz. chórku, ćwiczeń z rehabilitantem, dodatkowej lekcji angielskiego. Wszystkie te zajęcia to jej wybór - ja do niczego jej nie namawiam, proszę nawet, żeby z czegoś zrezygnowała ale twierdzi, że najchętniej zrezygnowałaby ze szkoły, bo na lekcjach jest potwornie nudnosmile
                      Nie wiem czy samo mleko bez płatków ją nasyci rano. Wątpię. Stosujemy mleko odtłuszczone 1,5.

                      • komyszka Re: przeczytalam o diecie córki i 11.12.11, 13:57
                        tak- ja porozmawialabym jeszcze raz, aby z obiadu szkolnego zrezygnować. co nie wyklucza przebywania w swietlicy z własnym prowiantem, którym w dodatku można chocby symbolicznie poczestowac kolezanki od czasu do czasu.
                        tak- mozna jeść nie goracego dania, tym bardziej- jak piszesz, ze córka moze korzystać z obiadów w domu. zatem, powiedzmy 2 razy w tyg. własny prowiant obiadowy, 3 razy obiad w domu.
                        w kwestii "zupy mlecznej"- córka je płatki z mlekiem a to przeciez nie zupa.wcale sie nie dziwie ze jej to nie syci. zamiast tego pieczywo pełnoziarniste, chuda wedlina, biały ser, jajko, warzywa.
                        poza tym- wazna informacja - córka czesto mówi ze jest głodna. to wg mnie podstawa aby stwierdzić ze ma źle dobrana dietę. wizyta u dietetyka moim zdaniem szybko i niezbednie.
                      • tijgertje Re: przeczytalam o diecie córki i 11.12.11, 18:03
                        Z tymi platkami na mleku musze sie zgodzic, choc zalezy, ajkie platki. Wieki temu bylam na obozie harcerskim kolo Lwowa. Ciezko bylo sie przyzwyczaic do ich jedzenia , zwlaszcza obowiazkowych zup mlecznych na sniadanie. Byly przerozne: z makaronem, z ryzem, z roznymi rodzajami kasz, platkami owsianymi. Tylko jedna faktycznie mi w miare smakowala a nie powodowala odruchu wymiotnego: slona z kasza gryczana. W dodatu ta wlasnie byla najbardziej sycaca. Wolalabym dac dziecku szklanke mleka i kromke ciemnego pieczywa z jakims serem, czy wedlina i warzywami. Zapcha na znacznie dluzej. Jak mala ciagle sie skarzy, ze jest glodna, moze miec za malo wielozlozonych weglowodanow, wlasnie pelnoziarnistego pieczywa. Platki gotowe do zalania mlekiem typu Keloggs i inne to wlasciwie sam cukier, po godzinie czlowiek pada z glodu. wiedzialam kiedys reportaz o platkach kukurydzianych: zeby uzyskac forme platkow trzeba z nich usunac wszystkie wartosciowe skladniki odzywcze. Jesli koniecznie chcesz zostac przy zupach mlecznych, to gotuj je na kaszach zy ciemnym ryzu bez cukru, albo wybieraj nieslodzone, wielozbozowe musli. Zwracaj uwage na opakowania: dobre musli ma malo cukrow, wiele weglowodanow zlozonych i mnostwo blonnika.
                        Policz tez ile dziecko pije. Ja jem ZA MALO, jestem gruba i zeby schudnac, musze zaczac wiecej pic i wiecej jesc. Organizm, ktory dostaje za malo, robi zapasy przeciwglodowe. Zrobilabym tez malej test obciazenia glukoza. Samo okreslenie poziomu cukru nie zawsze wykrywa nieprawidlowosci, a nadwaga i czeste uczucie glodu moga byc spowodowane czestymi skokami poziomu cukru. Mysle tez, ze dziewcze mimo wszystko za malo sie rusza. Powinna miec dziennie jakies 2 godziny intensywnego ruchu , godzina to absolutne minimum. Czy do szkoly chodzi na piechote? Jesli tak, to dobrze, niech chodzi szybkim marszem. Jak dojezdzacie, to mozna wysiasc na wczesniejszym przystanku albo zaparkowac samochod dalej, zeby jeszcze pomaszerowac. Nie ma mowy, zeby miala codziennie czas na godzine biegania po podworku majac szkole muzyczna i tyle zajec dodatkowych. Sama chodzilam do muzycznej i wiem, ile czasu pozera. Postawilabym na jakis sport i nieco poobcinala zajecia siedzace.
                      • mama303 Re: przeczytalam o diecie córki i 11.12.11, 18:25
                        Na śniadanie dziecko powinno zjeśc wędlowodany, z tego sie czerpie anergię. Jogurcik na śniadanko to może sobie zjadac lalka z Tap model/ i to też ze szkoda dla organizmu/ a nie kilkulatka, która sie uczy. baby nie przesadzajcie z tym odchudzaniem wszystkich dookoła.
                • verdana Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 14:37
                  Alez ja nie mowię, zebyoklamywać dziecko, ze jest szczupłe. Tylko, aby uznać a. że nie wszyscy mioga być szczupli - to mit, b. że nie tylko szczupli moga byc ładni. I to zdecydowanie nie jest kłamstwo.
                  Nadwaga to nie ejst cos, co zawsze da się zmienic, naprawdę. A już tłumaczenie mało jedzacemu dziecku, ze może coś zrobić, aby koniecznie być szczupla, to proszenie sie o powazne kłopoty.
                  Masz problem z wagą, naprawdę =- nie jesteś w stanie uznać,z e mozna miec niewielką nadwagę, być ladnycm, atrakcyjnym i szczęśliwym. trzeba zrobić absolutnie wszystko, aby nie doprowadzić dziecka do takiego stanu, aby drobna nadwaga była dla niego problemem - jak najwyraźniej jest dla Ciebie własnie.
                  Odchudzanie nie otylych dzieci to wyzwanie, ktore zbyt czesto prowadzi do ciężkiej, potencjalnie śmiertelnej choroby. I nie jest to dzialanie prozdrowotne - jest rownie zdrowe, co opreacje plastyczne, aby dziecko odpowiadalo jedynemu słusznemu ideałowi, inaczej jest gorsze.
                  • amandaas Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 15:23
                    Nie mam problemu z wagą. Sama nigdy nadwagi nie miałam, obecnie BMI ok20 ale nie ukrywam ze zachwycona nie jestem.
                    I tak, uważam że nadwaga to nie jest normalny stan i uważam że mając nadwagę nie można być atrakcyjnym. Oczywiście to moje zdanie i można mieć absolutnie inne, ale jak się tak przyjrzeć opinii spolecznej (tym bardziej męskiej części co akurat siedmiolatkę nie obchodzi;P) to zdanie jest zbliżone do mojego.
                    Nadwaga nie jest niczym dobrym i tyle. Trudniej dobrać ubrania, trudniej zaakceptować siebie bo NADwaga, jak sama nazwa mówi to cos co się w normie nie mieści i to w złym tego słowa znaczeniu.
                    Osoby z nadwagą mogą mieć liczne problemy zdrowotne- to mocniej obciążone stawy, kręgosłup i prostsza droga do otyłości o której nie będę się rozpisywać.


                    Oczywiście są osoby które ludzi z nadwagą mogą uważać za atrakcyjnych. Ja do nich nie należę, nigdy nie uznam nadwagi za coś atrakcyjnego. I dziewczynka też ma chyba z tym problem skoro bolą ją docinki.
                    Powtórze raz jeszcze- odchudzanie dzieci to rzecz megatrudna i ogromne wyzwanie. Od tego mamy pediatrów i dietetyków dziecięcych. Moze nie trzeba dziewczynie zmniejszać ilości kilogramów tylko tak zaprogramować dietę, żeby rosła a nie tyła. Żeby, jak to się mówi "wyciągnęło ją".
                    • verdana Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 15:31
                      Masz problemy z wagą - tyle, że nie własną, ale jej postrzeganiem.
                      Meska opinia wcale nie jest z Tobą zgodna - znam naprawde mnóstwo facetów, którym podobają sie dziewczyny wcale nie idealnie szczuple.
                      Przy niewielkiej nadwadze nie ma cienia problemu z kupieniem ubrań, nie jest też groźna dla zdrowia (osoby z nadwagą 3-4 kg żyją przecietnie kilka lat dłużej niz te z prawidłowym BMI). Grożna dla zdrowia jest otylość.
                      Ta dziewczynka nie moze najprawdopodobniej być szczupła, odzywiajac sie prawidłowo, bo jak widać - je mało i prawidłowo, a mimo to ma nadwagę - a wiec to, co proponujesz moze tylko spowodować, że zacznioe odchudzac sie w sposób grozny dla zdrowia.
                      Nie ma diety, która by spowodowała, że się rosnie, a nie tyje.
                      • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 16:11
                        A mnie się najbardziej podobają osoby z mózgiem, niezależnie od ich wagi.
                        Ta dziewczynka przejmuje się nie tylko uwagami na temat swojej wagi, myślę, że problemem u niej nie jest nadwaga ale to przejmowanie się, natomiast dzięki ludziom takim jak niektóre osoby na tym forum (i pewnie ich dzieci) ma duże szanse aby jej wygląd stał się kiedyś dla niej prawdziwym problemem. Stad założony przeze mnie watek. Dla mnie może być taka, jaka jest.
                        • amandaas Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:03

                          > Dla mnie może być taka, jaka jest.
                          Dla Ciebie. A może warto ją spytać o zdanie?
                          Dzieci są okrutne, ale to jeszcze nic w porównaniu do nastolatków.
                          • jakw Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 19:31
                            amandaas napisała:

                            > Dzieci są okrutne, ale to jeszcze nic w porównaniu do nastolatków.
                            A ciekawe z jakich powodów ci dokuczano skoro tak świetnie się na tym znasz, a nadwagi nigdy nie miałaś? Czy może ty zajmowałaś się dokuczaniem?
                            Bo ja osobiście znałam chłopca nad którym znęcali się chyba wszyscy chłopcy w klasie (dopóki nie pękł i nie zrobiła się afera) - i nie był ani chudy, ani gruby, ani strasznie pryszczaty, ani ciacho, ani nie łapał pał, ani nie był jakimś strasznym prymusem, ani żadną ofermą na wf-ie, i nawet nie nosił okularów , ani nie był "rudo-piegowaty" - słowem nic, z twojego punktu widzenia, nie uzasadniało tego, że ktoś inny miałby powód mu dokuczać. Chyba po prostu nie potrafił się odgryźć i to było czynnikiem decydującym...
                            • amandaas Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 19:45
                              Rozumiem że nie zauważasz takiej postawy jak obserwator? Jak się żyje wśród ludzi to się obserwuje różne zachowania.

                              Poza tym jak pisałam- nigdy nie miałam nadwagi, ale bylam pulchniejsza. I zdarzyło mi się parę razy usłyszeć że jest mnie za dużo. W mniej ładny sposób.
                              • verdana Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 21:34
                                I w tej chwili masz już obsesję. Na 100% uslyszałabyś też cos, będąc za chuda, za wysoka, za niska... problemem były nie te trzy kg za dużo, ale zbytnia wrazliwość na docinki.
                      • amandaas Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:00
                        Jakbym uważała że atrakcyjne są tylko te z lekką nadwagą a te wychudzone już nie to też bym miała problem z postrzeganiem wagi? Czyli żeby nie mieć problemu musiałabym uważać że każda kobieta, nawet ta która ma 3-4 nadwagi i ta która ma 3-4kg niedowagi może wyglądać atrakcyjnie? No cóż, to się chyba nazywa gust. Dla mnie kobieta z nadwagą jest nieatrakcyjna, żeby nie użyć mocniejszych słów. Ale de gustibus non est disputandum.

                        Nie jestem dietetykiem ani specjalistką, tylko kobietą która obecnie jest szczupła, ale byla całą młodośc szkolną lekko pulchna. Nie spotkałam się z żadnymi docinkami, miałam duże powodzenie a i tak mam ogromny żal do mojej matki że czegoś z tym ni zrobiła. Ze zasłaniała się swoją tuszą, genami, tym że przecież ładna jestem i ważę w normie. A ja byłam po prostu lekkim pulpecikiem który nienawidził swojego ciała i któremu nikt nie pomógł uporać się z problemem. Dopiero tragedia w życiu i choroba mnie odchudziły i zobaczyłam jak to jest być piękną i szczupłą.
                        Za wszelką cenę pomogłabym swojemu dziecku i zaczęła od dietetyka.

                        Verdano- Ty problemu nie widzisz bo lekka nadwaga nie jest dla Ciebie problemem i może być dla Ciebie atrakcyjna. Ale nie wszyscy tak uważają i nie możesz ich za to potępiać.
                      • mama303 Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 18:32
                        verdana napisała:

                        > Przy niewielkiej nadwadze nie ma cienia problemu z kupieniem ubrań, nie jest te
                        > ż groźna dla zdrowia (osoby z nadwagą 3-4 kg żyją przecietnie kilka lat dłużej
                        > niz te z prawidłowym BMI). Grożna dla zdrowia jest otylość.

                        Oczywiscie że tak, jeśli do tego dziecko jest zdrowe, energiczne, rusza sie to tylko pozazdrościć. Chudośc też może być szkodliwa dla zdrowia a najgorsza dla zdrowia jest przesadna "troska o dietę".

                  • dziewczyna-szamana Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:16
                    Popieram. Są ludzie, którzy nigdy nie będą super szczupli.
                    Ja też jestem z takich... Najpierw byłam pulchnym dzieckiem, potem pulchną nastolatką...
                    Teraz też mam nadwage (niedużą - ok 4 kg) wystający brzuch, mimo ze chodzę na fitness i taniec i dbam o dietę. Moje kolezanki po pracy idą do domu na drugi obiad, w pracy dopychają się drozdżówkami itp, a wyglądają lepiej ode mnie. Moja szefowa ma niesamowite możliwości (najpierw kanapka, potem druga kanapka, potem obiad, potem batonik, a wiem że jeszcze je obiad w domu i często odwiedza fast foody), a figure ma rewelacyjną. A ja po pracy lecę na fitness, zamiast na drugi obiad.
                    Pogodziłam się z tym i zaakceptowałam, to jedyne wyjście, żeby być szczęśliwym człowiekiem. mam kiepską przemiane materii, skłonności do tycia i trudno... Pooglądałam sobie Trinny i Susanah oraz Gok Wana i mniej więcej wiem, jak podkreślić swoje zalety i ukryć wady odpowiednimi ciuchami.
                    Twoje dziecko już teraz ma kompleksy na swoim punkcie (a może tak się stać, że w okresie dojrzewania wyrośnie z tej nadwagi), co będzie później? Tak jak pisze verdana - dziecko ma lekką nadwagę, a ty robisz z tego tragedię i jeszcze nakręcasz dziecko. Za kilka lat moze z niej wyrosnąć bulimiczka lub anorektyczka i dopiero wtedy będziesz miala problem.
                    Czym innym jest otyłość lub duża nadwaga spowodowana leżeniem przed TV i jedzeniem kolejnej paczki czipsów, a czym innym lekka nadwaga mimo uprawiania sportów i diety. I to warto wytłumaczyć dziecku.
                    Poza tym popełniasz błędy w diecie. Dziecko w tym wieku nie może głodować, to po pierwsze. To też jest przyczyna nadwagi, bo jesli człowiek je rzadko i mało - organizm odkłada sobie zapasy tluszczowe (wie że szybko nie dostanie jeść). wszędzie trąbią, że trzeba jeść małe porcje, ale często. Polecam jednak dobrego dietetyka - wskaże wam błędy żywieniowe, rozpisze plan posiłków.
                    Z obiadów nalezy bezwzględnie dziecko wypisac. To jest kolejna przyczyna nadwagi - obiadki w stołówkach to bomba kaloryczna. Widzę, jakie "pyszności" są serwowane np u mnie w pracy w stołówce - schabowy, karkówka ociejakąca tłuszczem, mięsa w tłustych sosach, spaghetti w tłustym sosie, zawiesiste zupy na śmietanie... a ile tam ulepszaczy w tych obiadkach. Fuj. W szkole jest to samo.
                    Należy tak ulożyć plan dnia, żeby mała zjadała w szkole porządną kanapkę, a obiad jadła w domu. Jeśli chce posiedzieć dłużej po lekcjach - dac np 2 kanapki. Albo kanapke + przekąskę.
                    Zupa mleczna to kolejny błąd. Rano zaserwowałabym jej kanapki na ciemnym pieczywie (z chudą wędlliną lub twarożkiem) i koniecznie z pomidorem. W szkole niech zje drugą kanapkę (taki sam zestaw - ciemne pieczywo z wedliną) + jabłko lub jogurt. A obiad w domu. Jesli nie ma jej kto podgrzać - kupcie mikrofalę. 7-latka będzie potrafiła odgrzać sobie sama obiad przygotowany rano przez mamę.
                    Co do ruchu - może te zajęcia taneczne są nieefektywne? Moze one są prowadzone bardziej w formie zabawy a ruchu tam niewiele? Może twoje dziecko potrzebuje większego wycisku? Zamieńcie te tańce na cos bardziej konkretnego - gdzie dziecko sie porządnie zmęczy i spoci. Ja polecam zumbę - widzę ile ja schudłam dzięki temu. Sa zajecia zumby dla dzieci. Poszukajcie gdzie.
                    Ale najwazniejsze jest to, żeby dziecko dobrze czulo się ze sobą.
                    • verdana Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:28
                      Ja bym nie przesadzała z zaostrzaniem jeszcze diety. jesli dziecko lubi zupy mleczne - niech je (byle nie slodzone). Zbyt duże ograniczanie tego, co jest wskazane powoduje tylko to, ze dziecko cały dzień mysli, na co ma ochotę i co by zjadło. Jedzenie ma być także przyjemnoscia, jesli wpoimy w dziecko,z e jedzenie niemal wszystkiego jest złe i zakazane - to nic dobrego z tego nie wyniknie, oprócz poczucia winy towarzyszacego kazdemu posilkowi.
                      Same kanapki wcale nie są dobre. Kanapka z twarożkiem i pomidorem do szkoły przmięknie i najprawdopodobniej wyladuje w smieciach - a dziecko bedzie chodziło głodne.
                      • komyszka Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:48
                        owszem- kanapki jak najbardziej sa dobre. wystarczy odrobina pomysłu i beda stanowiły smaczny zbilansowany posiłek, który da pozyteczne kalorie dziecku.
                        twarozek mozna zastąpic serem białym, do tego kilka plastrów ogórka/papryki w kanapkę i nic nie rozmięknie. obok tego można dołozyć kilka pomidorów koktajlowych. podobnych zestawów można jeszcze sporo wymyślić, wystarczy chcieć.
                        w jednym zas zgodze się z toba- absolutnie nie zaostrzac diety dziewczynki. natomiast koniecznie skonsultowac ja z dietetykiem- dziecko nie moze chodzic głodne i myslec o jedzeniu. wtedy żadne ograniczanie kalorii, sport, kółka zainteresowań i słowa otuchy nie pomogą.
                        • verdana Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:51
                          Jedzenie zbyt dużej ilosci chleba na pewno nie jest wskazane. ja np. własnie od chleba tyje najbardziej.
                          • komyszka Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:54
                            a czy ja cos pisze o ilości chleba jaka zjada/powinna zjadać dziewczynka?
                            stwierdzam jedynie że kanpka- odpowiednio skomponowana, jest pozyteczna.
                            i wskazuje na konieczność konsultacji dietetycznej- specjalista podpowie jak i ile jesc.
                          • tijgertje Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 19:56
                            Duzo zalezy od tego, jaki to chleb. Od jednego sie tyje, od drugiego w wiekszej ilosci chudnie.
                      • mama303 Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 18:43
                        verdana napisała:

                        > Ja bym nie przesadzała z zaostrzaniem jeszcze diety. jesli dziecko lubi zupy ml
                        > eczne - niech je

                        Ja też bym nie przesadzała, śniadanie dajace energię dośc obfite /byle nie słodkie chrupki bo to sa poprsotu słodycze/, obiad może byc w szkole jak najbardziej zwłaszcza jak dziecko przebywa długo w szkole. Nie róbmy z dziecka jakiegos odmieńca, co to nie może iśc z innymi dziećmi na obiad bo ma lekką nadwagę. Niech jada czesto, sporo owoców, warzyw, minimalne ilości słodyczy lub wcale i ewentualnie lekką i wczesna kolację.
                      • jakw Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 19:36
                        Może wyjściem byłoby pudełeczko z przygotowanym w domu twarożkiem+łyżeczka+kromka chleba czy grahamka? Pod warunkiem, że dziecko ma szansę usiąść przy ławce/stoliku podczas jedzenia.
      • asia_i_p Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 18:55
        > Czemu bardziej się zastanawiasz jak nauczyć córkę nie reagować na zaczepki inny
        > ch zamiast zastanowić się jak pozbawić ją problemu???
        Bo to jest w sumie ważniejsze.
        Jak ktoś chce się przyczepić, to się przyczepi i zdrowa reakcja na czepianie się to jest "Odgibaj się", a nie "O przepraszam, już się poprawiam".
        Zbicie tuszy to jeden problem, nad którym pracują w sposób rozsądny (nadwaga nie jest jeszcze otyłością, a one prowadzą zdrowy tryb życia). A umiejętność lubienia siebie i olewania dokuczania innych to ważna i uniwersalnie potrzebna umiejętność.
    • saguaro70 Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 17:33
      Idź do lekarza i zapytaj na jakiej podstawie stwierdził, że córka jest gruba.
      A potem wykonaj badania w kierunku tarczycy. Tsh, poziom trójglicerydów i zrób krzywą cukrową. Nie zaszkodzi.
      Ty zawsze masz córce mówić, że jest wspaniałym dzieckiem. Kochanym i mądrym. Zawsze umieć słuchac i akceptowac jej wybory. Wtedy wychowasz pewne siebie dziecko.
      Pozdrawiam cieplutk smilesmile
    • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 19:06
      Ile osób, tyle radsmile Dzięki za wszystkie.
      Na pewno nie ograniczę jej diety, może postaram się o większe jej urozmaicenie i wzbogacenie. Ruchu nie unikamy - w wolnych chwilach chodzimy na spacery, do figolandu, gdy jest cieplej - na plac zabaw.
      Z dietetykiem u nas kłopot, ciężko znaleźć kogoś, kto znałby się na żywieniu dzieci, będę jednak szukać. Tyle, że nie chciałabym aby ona odczuła swoją nadwagę jako problem, na pewno nie będę z nią przeprowadzała rozmowy w stylu "wiesz, mamy problem z twoją nadwagą", jak radziła któraś z Was. Pamiętam słowa mojej przyjaciółki - obecnie otyłej - "Byłam szczupłą dziewczynką z nieco większym brzuszkiem, niż rówieśnicy. To mama widziała problem w mojej "tuszy", ciągle mnie odchudzała, wysyłała na kolonie odchudzające. No i w końcu udowodniłam jej, że ma rację." Trzeba być naprawdę delikatnym w tych sprawach.

      Wychodzi na to, że to moja mama miała rację, pozwalając mi jeść tyle, ile chciałamsmile
      • verdana Re: Problem z nadwagą 11.12.11, 21:10
        Nie radzę przy drobnej nadwadze dietetyka, chyba ,z e poleconego i sprawdzonego. Ze zdrowego dziecka z niewielką nadwagą szybko będziesz miała dziecko z wieloma ograniczeniami, którego zycie kręci się wokół jedzenia i odchudzania. wszyscy, ale to wszyscy pediatrzy odradzali mi to przy córce - tez z paroma kg nadwagi. Dietetyk - tak, przy duzej nadwadze czy otylości, przy zlych anwykach żywieniowych, ale nie przy dziecku po prostu o nieidealnej sylwetce.
        Mam wrażenie, ze jedyna droga to zwiększyć pewność siebie córki - jeśli uwaza,z ę rówieśnicy kpią z jej niewielkiej nadwagi, to bedąc szczupła będzie sie przejmowała, ze kpią z cery, zbytniej chudości, braku/za dużego biustu, z czegokolwiek. W tym raczej widze problem.
      • amandaas Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 00:32
        Większość rad które otrzymałaś skupia sie na przekonaniu dziewczynki, zeby nie przejmowała się docinkami rówieśników i była bardziej pewna siebie. Oczywiście jest to działanie jak najbardziej pozytywne. Jednak nie jestem przekonana czy pomijanie PROBLEMU nadwagi i wpajanie dziecku że powinno ją po prostu zaakceptować jest dobrą drogą. Nadwaga nie jest niczym dobrym ani normalnym. Jest raczej balastem którego powinno się pozbyć a nie akceptować. Ale to oczywiści Ty jesteś matką i Ty decydujesz jaką ścieżkę wychowania obejmujesz w przypadku swojej córeczki. To czy jest to dobra droga i czy dziecko Ci podziękuje, bądź będzie miało żal że skazałaś je na późniejszą walkę z kilogramami, okaże się za parenaście lat.


        Że się powtórzę- wmawianie dziecku ze jest dla nas śliczne i w sam raz nie zawsze jest dobre. Po jakimś czasie (tak jak ja) dziecko może się zorientować, że to było kłamstwo i że wcale nie było w sam raz tylko było pospolitym pączusiem.
        • angazetka Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 09:23
          Nadal nie załapałaś, że życie z pewną nadwagą (albo po prostu mocniejszą budową ciała, jak tutaj) jest prostsze niż życie z kompleksami, problemami z jedzeniem, zaburzonym poczuciem własnej wartości.
          • mama_kotula Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 14:44
            angazetka napisała:
            > Nadal nie załapałaś, że życie z pewną nadwagą (albo po prostu mocniejszą budową
            > ciała, jak tutaj) jest prostsze niż życie z kompleksami, problemami z jedzenie
            > m, zaburzonym poczuciem własnej wartości.

            Angazetka, Amandaas ma typowe podejście neofitki, nie zauważyłaś? tongue_out
            Przejdzie jej ;D
    • janka345 Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 10:05
      Ale ona ma nadwagę, czy po prostu dużo waży (wbrew pozorom to różnica)?
      Jakie ona ma ciałko? Twarde i zwarte, czy mięciutkie, ,,galaretkowate"? Jeśli chodzi na zajęcia sportowe, to może ma dużo mięśni, a one są dużo cięższe niż tłuszcz, więc może więcej ważyć, a ciało będzie twarde - wtedy trzeba się cieszyć a nie martwić.
      Czy nadwaga jest widoczna na oko, wszyscy ją zauważają, widać tłuszczyk? Jeśli tak, to mała naprawdę ma nadwagę i moim zdaniem w okresie dojrzewania będzie tylko gorzej (chyba, że bardzo urośnie i nie będzie to się wiązało z większym apetytem). Mówię to z autopsji.

      Jesli jest warstwa tłuszczu pomimo zajęć ruchowych, to winiłabym dietę. Poszłabym do dietetyka, ale nie z dzieckiem tylko sama. Ja z ogromnymi skłonnościami do tycia (naprawdę gruba jako dziecko i nastolatka), kiedy jem odpowiednio i mam ruch, nie tyję. Mam teraz prawidłową wagę (57kg)

      Dziewczynka często chodzi głodna, więc coś z dietą jest nie tak. Może je za rzadko? Może je za mało i spowolniła sobie metabolizm? Wtedy nawet 1000 kcal utuczy!!!

      Dawaj jej więcej węglowodanów rankiem, mało węglowodanów wieczorem (na kolację świetny jest biały ser - zasyca na długo). Jesli jest głodna, to może więcej błonnika? Na pewno konsultacja by się przydała, bo tłuszczyk nie bierze się z niczego...
      • janka345 Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 16:27
        Zapomniałam dodać...
        Jesli treningi są jednorodne (zawsze takie same), to nie będą odchudzać - organizm się nauczy jak po pewnym czasie nie spalać tłuszczyku podczas ćwiczeń smile
        Wiem, bo trenuję fitness i teraz w ogóle ćwiczenia mnie nie odchudzają (kiedyś od nich chudłam), dlatego zmieniam formy aktywności (bieganie, rower) i ciągle, całe życie, do znudzenia muszę dbać o dietę. Wystarczy kilka dni świąt, żeby w biodrach było więcej. A to dlatego, że w dzieciństwie nikt nie zadbał, żeby mnie odchudzić. Komórki tłuszczowe nabyte w dzieciństwie nigdy nie znikają, tylko się kurczą...
    • zazuc Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 10:41
      Słodkie płatki z mlekiem na śniadanie to prosta droga do cukrzycy. Rano przed pierwszym posiłkiem poziom cukru w krwi jest bardzo niski, zafundowanie młodej takiego śniadania powoduje bardzo gwałtowny wzrost cukru. Węglowodany na śniadanie powinny być podane w formie owsianki, kasz itp, aby uniknąć takich skoków. Spróbujcie diety z produktami o niskim IG, w naszej rodzinie się sprawdza, moje córki są szczupłe mimo wyraźnego obciążenia rodzinnego (ja i mąż byliśmy pulchnymi dziećmi, wszystkie kobiety z naszej bliższej i dalszej rodziny mają problem z nadwagą lub otyłością)
      Niestety nie wiem, co zrobić aby mała nie miała kompleksów. Czeka Cię sporo pracy. Mojej mamie się nie udało. I ja byłam pulchniutkim dzieckiem z lekką nadwagą, a dorastanie to był koszmar.
      Życzę powodzenia.
    • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 11:59
      Zapisałam ją do (ponoć dobrego) dietetyka, umówiłam się, że po pomiarach, o których celu nie będzie wiedziała (ostatnio odwiedzamy różnych lekarzy, ze względu na problemy z kręgosłupem, powiem jej, ze to kolejne tego typu badanie) porozmawiam z nim bez córki, może rzeczywiście coś robię nie tak.
      Tak, na oko ma lekką nadwagę. Na pewno nie można powiedzieć o niej, ze jest gruba. Ani, że jest chuda. Ja w jej wieku - pomimo właściwie prawie identycznych parametrów wzrostowo - wagowych wyglądałam (przynajmniej na zdjęciach)znacznie grubiej. Jest mocniejszej budowy, niż inne dzieci (ma np. większą głowę, szersze ramiona - u mnie to się nie zmieniło, pomimo tego, ze jestem szczupła), jedyne co ma "za dużo" - to jej brzuszek (ma bardzo słabe mięśnie brzucha - od zawsze, ciężko jednak u takiego dzieciaka wzmacniać same mięśnie brzucha, nawet gdy się wie, w jaki sposób to robić, ze względu na to, że nie dziecko nie widzi konieczności współpracy). Zresztą, między innymi w tym celu, ćwiczy z rehabilitantem oraz pływa na basenie.
      • matizka Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 12:45
        Jeśli chodzi o szkolne obiady to osobiście nie zgodze się, że są takie "kaloryczne". Za każdym razem gdy je widzę, to widzę, że porcje są minimalne, no najwyżej ziemniaków dużo, ale jakoś nie widziałam dziecka, które by się nimi zajadały...
      • rudylis35 Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 13:26
        Na problem samo akceptacji córki nie wiem co Ci poradzić. Mojej pomaga tłumaczenie ze ja miałam podobne problemy do niej - to mój prawie-klon i lubi sie ze mną porównywać.
        Czy (jesli nie mam przeciwskazań) nie dałoby się zwiększyć udziału sportu w jej życiu np: regularnych treningów na basenie z instruktorem/w sekcji pływackiej? Tańce są dla przyjemnoścismile Bo ona bardzo mało je, musi miec bardzo powolną przemianę materii. Moje dzieci padłyby z głodu na jej diecie. Może dałoby sie coś z tym zrobić regularnym treningiem?
        • verdana Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 14:07
          A ja się naprawde zastanawiam, czy warto całe życie podporzadkowywać lekkiej nadwadze...
          • rudylis35 Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 14:50
            Pewnie nie warto, bo jesli mała jest podobna do autorki wątku to z nadwagi raczej wyrośnie. Sport nie ma być w celu udręczenia dziecka tylko jako atrakcja dnia smile
            Dodatkowo w naszym od dwóch lat po wakacjach córka wraca z wygiętym kregosłupem (letni skok wzrostowy + leń wakacyjny). Po 2 miesiącach treningów sylwetka wraca do normy, pod koniec roku ma super postawę a po wakacjach znów lekki S sad Na szczęście uwielbia pływać smile
            • verdana Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 15:12
              Jako atrakcja - OK. Jednak podejrzewam, ze sport, ktory ma byc sposobem na schudniecie będzie raczej obowiązkowy, niezaleznie czy atrakcyjny czy nie.
              W mojej rodzinie tylko córka uprawiała sport, chodzila na treningi, nawet medale zdobuywała - i ona jedyna spośród rodzenstwa miała nadwagę... Sport nie pomógł absolutnie.
              • idalia-judit Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 17:40
                ja myślę, że dietetyk jest naprawdę niezbędny i to dobry dietetyk.Co z tego że ona mało je, jak źle je. Wiem, co mówię, sama byłam z dzieckiem ale nie ze względu na wagę a zdrowie. Rano powinna zjeść dobra porcję węglowodanów-świetna na to jest kasza jaglana na wodzie, za to można dać suszonych owoców, dynię daktyle, łyżeczkę klarowanego masła itp. Kasza daje uczucie sytości i zmniejsza łaknienie na słodkie. Ale najlepiej pójdź do dobrego dietetyka, on ci powie co jak.
                • verdana Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 18:18
                  Byłam w życiu u paru dietetyków. I prawde mowiac, zaden nie był w stanie zrozumieć, ze nie mogę poswięcić całego życia i pracy zawodowej na to, aby schudnąć trzy kg.
                  Dziecko jest dzieckiem - nie jest chore, nie jest otyle, znacznie szczęśliwsze i zdrowsze będzie ważąc 3-4 kg za dużo, niz na ścislej diecie, gdzie każde wykroczenie jest okupione wyrzutami sumienia. Naprawde racjonalni dietetycy zdarzają sie niezwykle rzadko - i to sa tacy, ktorzy rozumieją,z ę nie liczy się tylko idealne BMI, ale całe dziecko...
                  • amandaas Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 18:40
                    Myśleniem życzeniowym jest zakładanie że dziecko z nadwagą będzie szczęśliwsze z dodatkowymi kilogramami niż bez nich. Verdana, sama masz dzieci, wiesz jakie to okrutne i wredne stworzenia. A jak dziewczyna zacznie stawać się kobietą to już w ogóle będzie miała przerąbane.


                    Wszystko jest względe- po stokroć wolę dietę i odmówienie sobie paru rzeczy niż nadprogramowe kilogramy i spowodowane nimi złe samopoczucie.
                    • mama_kotula Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 18:54
                      Cytat
                      Verdana, sama masz dzieci, wiesz jakie to okrutne i wredne stworzenia.


                      OJP. Nie sądzę, aby Verdana przyznała ci rację, że dzieci to okrutne i wredne stworzenia.

                      Cytat
                      Wszystko jest względne - po stokroć wolę dietę i odmówienie sobie paru rzeczy niż nadprogramowe kilogramy i spowodowane nimi złe samopoczucie.


                      Tobie by się przydał nie dietetyk, a psycholog. Bo oprócz zwykłego zapału neofitki odchudzeniowej Co Zawsze Była Gruba A Teraz Nie Jest widzę zalążki postawy z kręgu pro ana. Co już jest niepokojące. Tzn. mam w nosie, czy ty jako ty sobie taką postawę wkręcasz, ale nie przerzucaj tego typu myślenia na innych - szczególnie na dzieci.
                      • amandaas Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 18:58
                        Po pierwsze stwierdzenie że dzieci są wredne i okrutne było ironiczne. IRONICZNE. Sama doskonale wiesz o co chodzi, w przypadku docinków i dokuczania wśród dzieci.

                        Pro ana?? Pro ana z prawidłową wagą ciała i ogromną tendencją do tycia?? Mi jedna pizza wystarczy żebym miała kilo więcej.
                        Pro ana. To żem się uśmiałasmile Jakbyś nie wiedziała to te dziewczyny nie jedzą. Nie jedzą albo jedzą sucharka dziennie. Czy ja gdziekolwiek napisałam, że nie jem, bądź że dziewczynce należy ograniczyć ilość jedzenia?
                        Nie. Ja się tylko upieram i upierać będę, że nadwaga to nic dobrego. Sama pamiętam jak źle mi było z tymi dodatkowymi kilogramami na grzbiecie a było to dobrych pare lat temu ( wciąż jestem neofitką?)
                        • mama_kotula Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 19:19
                          Cytat
                          Pro ana?? Pro ana z prawidłową wagą ciała i ogromną tendencją do tycia??


                          Fail. Znałam dziewczynę ze zdiagnozowaną i leczoną anoreksją. Ważyła, uważaj, 134 kilogramy - w momencie diagnozy, zaraz przed operacją zmniejszenia żołądka.
                          Postawa pro ana nie polega na jedzeniu sucharka dziennie - niejedzenie jest tylko SKUTKIEM postawy pro ana. Postawa pro ana jest w głowie i polega na życiu w stanie permanentnej kontroli własnego wyglądu, pod ciągłą presją.

                          Cytat
                          Ja się tylko upieram i upierać będę, że nadwaga to nic dobrego. Sama pamiętam jak źle mi było z tymi dodatkowymi kilogramami na grzbiecie a było to dobrych pare lat temu ( wciąż jestem neofitką?)


                          Ale przyjmujesz do wiadomości, że ludzie są różni i nie każdemu jest źle z 2-3 dodatkowymi kilogramami na grzbiecie? I zdecydowanie bardziej źle im jest, kiedy podporządkują całe życie diecie aby pozbyć się tych 2 czy 3 kilo?
                          Tak, nadal jesteś neofitką.
                          • amandaas Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 19:42
                            Tak, wyobrażam sobie że istnieją rózni ludzie, ale mówimy o tej konkretnej dziewczynce, której te kilogramy przeszkadzają skoro płacze po kątach.

                            Ciekawe jest też że nikt jakoś nie zauważa że dziecko usłyszało OD LEKARZA że jest za grube.

                            Nie potrafimy do siebie trafić także dla mnie to koniec dyskusji z Tobą.
                            Zawsze Twoja- Neofitka Pro Ana...
                            • jola_ep Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 20:53

                              > Ciekawe jest też że nikt jakoś nie zauważa że dziecko usłyszało OD LEKARZA że j
                              > est za grube.

                              Moje dzieci zaś usłyszały od lekarza, że są ZA CHUDE. (wpisana do książeczki niedowaga).
                              I co: miałam się rzucić do ich tuczenia?
                            • anchen Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 22:52
                              amandaas napisała:

                              > Tak, wyobrażam sobie że istnieją rózni ludzie, ale mówimy o tej konkretnej dzie
                              > wczynce, której te kilogramy przeszkadzają skoro płacze po kątach.

                              A w tle mówimy o pewnym zjawisku. Koleżanki mojego syna - w zawrotnym wieku lat siedmiu - bardzo dobrze poznały już zasady gry w "jesteś za gruba". Mam synów, więc nie doświadczam tego bezpośrednio, ale słyszałam od kilku znajomych, że ich córki popłakują po kątach, bo są za grube. A co zabawne, wcale nie są. Dziewczynka, która ostatnio odmówiła zjedzenia racuchów na obiad (żeby nie utyć - syn mi zaraportował z chorą fascynacją), jest szczupła jak szczapa i mogłaby ćwiczyć gimnastykę artystyczną, dzieciak biegnie, robi gwiazdę, szpagat i biegnie dalej. Ale już się odchudza. Ma _siedem_ lat. Dla mnie to szaleństwo.

                              > Ciekawe jest też że nikt jakoś nie zauważa że dziecko usłyszało OD LEKARZA że j
                              > est za grube.

                              Konkretnie - że ma nadwagę, która nie zagraża jej życiu i zdrowiu. Z wątku wynika, że ma też zdrowe nawyki żywieniowe i uprawia sporty. Może są jakieś ukryte błędy w diecie, ale tego tutaj nie wyśledzimy.

                              W gruncie rzeczy to rozmowa o wartościach i masz rację, nie dogadamy się. Nie zgadniemy też, jaką hierarchię ustali sobie ta dziewczynka, kiedy dorośnie - równie dobrze może mieć żal do rodziców, że mówili jej, że jest śliczna, jak i o to, że nie mówili jej prawdy i nie naciskali na odchudzanie. Ja uważam, że nigdy nie jest za wcześnie, żeby mówić dziewczynce, że nie jest ciałem. Nigdy też nie jest za wcześnie, żeby ją uczyć radzić sobie z presją rówieśników i w ogóle presją kulturową.

                              Zachowania perfekcjonistyczne, zaburzenia łaknienia, zewnątrzsterowalność - wszystko to wydaje mi się znacznie groźniejsze niż parę kilogramów nadwagi.
                            • tititu Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 20:41
                              Ciekawe jest też że nikt jakoś nie zauważa że dziecko usłyszało OD LEKARZA że j
                              > est za grube.

                              Nie takie rzeczy ja i moje dziecko uslyszelismy od lekarzy i innych specjalistow ds. pedagogiki (ze tak ujme temat). I po jakims czasie wszystko okazywalo sie nieprawda.
                              Teraz jak dzieciak sie zamartwia, bo kolega czy doktor cos powiedzial, to siegam po ulubione cytaty z miszczow. Zapisalam je sobie i pokazuje dzieciakowi, ze nawet tzw. autorytet (jak lekarz) moze miec nasrane w glowie i trzeba ostroznie podchodzic do tego, co ktos mu powie.
                              Ja bym dbala o diete, ruch, chwalenie zalet i dopasowane, fajne ciuchy dla dziecka.
                              I odpuscila sobie i jemu (jej) jakies katowanie dietami, bo w pasie jest kilka cm za duzo.
        • morekac Re: Problem z nadwagą 13.12.11, 09:29
          A może je za mało i objada się potajemnie słodyczami, tudzież kanapkami szkolnych niejadków?
          • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 13.12.11, 17:43
            smile
            Nie, nie objada się. Swoje śniadanie czasem przynosi niezjedzone. Rano trzeba ją bardzo namawiać, żeby coś zjadła, robi się głodna dopiero po południu.
            Słodyczami na pewno nie objada się potajemnie. W domu ma swoje "pudełko słodkości" - słodycze, które dostała od np. Mikołaja (w tym - nic od nas, wszystko albo w szkole albo na jakichś zajęciach); wkłada tam też słodycze, które dostaje czasem od obcych osób, odwiedzających nas w domu. Sama nim gospodaruje. Rzadko z niego coś ubywa. Zawsze nas przy tym częstuje. W zeszłym roku uporała się z pudełkiem dopiero po paru miesiącach. Czekoladowy zajączek wielkanocny stoi na półce do dziś. Na urodzinach owszem, pierwsza przy stole. Ale to chyba dlatego, ze w domu nie ma w zasadzie nigdy (oprócz przy naprawdę ważnych okazjach) możliwości skosztowania ciasta, tortu, nie chodzimy do cukierni. Czasem dostaje od nas parę kostek czekolady.
            • morekac Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 10:48
              Potajemność zakłada, że ty się o tym na pewno nie dowiesz. wink
              Być może za mało je rano, a całą resztę - wieczorem. To wieczorne jedzenie lepiej się odkłada jako hm, sadełko- podobno. A zbyt rzadkie jedzenie spowalnia metabolizm, niestety...
              • verdana Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 12:01
                Podejrzewam, ze nie może jeść aż tak dużo potajemnie, aby to wpływało na jej wagę. Nie ma na to pieniędzy, po prostu. A gdyby sepiła kanapki od kolezanek, to by nie wracała z własnymi.
                I juz dowiedziono, ze wieczorne jedzenie nie wpływa na wzrost wagi bardziej niz poranne.
                • morekac Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 16:55
                  I juz dowiedziono, ze wieczorne jedzenie nie wpływa na wzrost wagi bardziej niz
                  > poranne.
                  To mnie pocieszyłaś. wink
            • magda_lena11 Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 15:19
              Mam, a raczej - na szczęście - miałam ten sam problem z córką. Chociaż właściwie to ona odczuwała to jako problem. Z mojej strony pełna akceptacja, ale co z tego, kiedy dzieciaki bardzo dokuczały jej w szkole. Według lekarki miała niewielką nadwagę, 10-latka przy wzroście 156 cm ważyła 52 kg. Na oko po prostu nieco "większa" od koleżanek, ale koleżanki co do jednej bardzo chude, więc się wyróżniała. Chęć schudnięcia zgłosiła sama, decyzję o pójściu do dietetyka podjęłam ja - również ze względu na to, że pojawiły się u córki duże prolemy z kośćmi, niezwiązane z wagą, ale uniemożliwiające na rok wszelką aktywność fizyczną (łącznie z wuefem, chodzi tylko na basen) i nie chciałam aby przez to przytyła bardziej. Jak czytałam ten pierwszy post, to tak jakbym słyszała siebie sprzed kilku miesięcy: dziecko zdrowo (w moim mniemaniu) się odżywia, ma dużo ruchu (4x w tygodniu taniec, basen). I nie chudnie. Udałyśmy się do poradni dietetycznej na początku października. Dietetyczka - fajna, sensowna osoba ze wspaniałym podejściem do dziecka - uświadomiła nam popełniane błędy w żywieniu. Pogadała z córką, ustaliła co lubi, a czego nie, opracowała nam dietę, której się trzymamy. Dieta uwzględnia plan dnia córki, osobno dla dni szkolnych, osobno dla weekendów. I teraz rzecz najważniejsza: nieprawdą jest że życie nasze kręci się wokół odchudzania. Córka je obecnie WIĘCEJ i CZĘŚCIEJ niż wcześniej, ale trochę inne rzeczy. Niektórych nie ma wcale - np. słodkich napojów, a nawet soków z kartonów. Słodycze - tylko w niedzielę na deser, ale jeśli w tygodniu ma ochotę na kostkę gorzkiej czekolady to dostaje bez problemu. Również nie ma problemu, jeśli jest przez kogoś częstowana np. z okazji urodzin. Obiady w szkole ma wykupione - je, jeśli chce, ale ma zawsze własne zbilansowane "pożywienie" w pudełku. Sama mówi, że zupełnie nie czuje faktu odchudzania. Tydzień temu byłyśmy na wizycie kontrolnej - w ciągu dwóch miesięcy zgubiła, bez absolutnie żadnych wyrzeczeń pełne 3 kg! Widać to po niej - spodnie są luźniejsze, a dziecko z przyjemnością przegląda się w lustrze (wcześniej unikała tego). Najważniejsze wyznała mi po tej ostatniej wizycie, powiedziała, że "teraz nawet chłopcy ze mną gadają i już nie mówią na mnie gruba świnia". Serce mi się ścisnęło, jak sobie uśwaidomiłam przez co przechodziło moje dziecko (do takich epitetów wcześniej się nie przyznała). Jestem pewna, że dobrze zrobiłam idąc do dietetyka. Nie opowiadajcie bajek, że gruby czy chudy, a najważniejsza jest akceptacja. My, rodzice zawsze akceptujemy i kochamy swoje dziecko, ale rówieśnicy potrafią dać popalić i dziecko cierpki, nawet czasem same nie wiemy jak bardzo.
              • mama303 Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 17:10
                magda_lena11 napisała:

                > Najważniejsze wyznała mi po te
                > j ostatniej wizycie, powiedziała, że "teraz nawet chłopcy ze mną gadają i już n
                > ie mówią na mnie gruba świnia".

                Przepraszam, ale szczerze wątpie że chłopcy z klasy zauważyli że zrzuciła 3 kg wagi wink Obie przeceniacie sprawy kalorii i ich watpliwego wpływu na szczęście człowieka.
                • magda_lena11 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 13:57
                  Oczywiścoe że nie - chodzi o zmianę nastawienia córki do siebie i swojego wyglądu. Stała się bardziej pewna siebie i otwarta i ma poczucie, że inni bardziej ją akceptują.
                  • mama303 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 21:33
                    magda_lena11 napisała:

                    > Oczywiścoe że nie - chodzi o zmianę nastawienia córki do siebie i swojego wyglą
                    > du. Stała się bardziej pewna siebie i otwarta i ma poczucie, że inni bardziej j
                    > ą akceptują.

                    Przypuszczam że dziecko jest własnie bardzo niepewne siebie.
              • morekac Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 17:22
                Nie opowiadajcie bajek, że gruby czy chudy, a najważniejsza jest akceptacja.

                Najważniejsza jest akceptacja samej siebie. Też sądzę, że młodzieńcy owych 3 kg nawet nie zauważyli - ale zauważyła je córka. I nabrała pewności, ewentualne docinki przestały boleć (bo wie, że schudnie) - podejrzewam, że to stąd taka radykalna poprawa w zachowaniu kolegów.
                • mama303 Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 18:32
                  morekac napisała:

                  > Nie opowiadajcie bajek, że gruby czy chudy, a najważniejsza jest akceptacja.

                  To nie sa żadne bajki.


                  > Najważniejsza jest akceptacja samej siebie. Też sądzę, że młodzieńcy owych 3 kg
                  > nawet nie zauważyli - ale zauważyła je córka. I nabrała pewności, ewentualne d
                  > ocinki przestały boleć (bo wie, że schudnie) - podejrzewam, że to stąd taka rad
                  > ykalna poprawa w zachowaniu kolegów.

                  No włąsnie to jest całe przewartosciowanie. Ona sama stosunek innych do siebie ocenia przez pryzmat swojej wagi. Ja nie chcę nawet mysleć co będzie jak waga nie daj boże znowu wzrośnie..... Prawde mówiąc moja córka ostatnio sporo schudła, widac po ciuchach sama z siebie /trochę chorowała/ ale....ona tego nie zauważa. Do głowy by jej nie przyszło że ktos ja może przez to bardziej lubić.

                  • morekac Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 22:22
                    > morekac napisała:
                    >
                    > > Nie opowiadajcie bajek, że gruby czy chudy, a najważniejsza jest akceptac
                    > ja.
                    Nie pisałam tego. Tylko przytoczyłam. wink
                • magda_lena11 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 13:58
                  Masz rację - tak właśnie jest.
    • asia_i_p Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 18:53
      Nieprzejmowanie się zdaniem innych przychodzi z wiekiem - nie da się tego nauczyć wcześnie i bezboleśnie.
      I nie ma cudów - jeśli ma dużo ruchu i prawidłową dietę, to to zaprocentuje - nawet jeśli będzie pulchna, nie będzie chorobliwie otyła. A może być tak, że z czasem zeszczupleje. Pomóż jej się ładnie ubrać, podkreślić swoje walory, to co w sobie lubi (bluzka podkreślająca kolor oczu? fajna fryzujra). I rozwijaj wszelkimi możliwymi sposobami pewność siebie.
      Równocześnie trzeb u siebie poczucie klęski, bo ona może je wyczuwać.
      • verdana Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 21:09
        Natomiast nieprzejmowanie się wlasnym wyglądem nie przychodzi.
        Ta dziewczynka nie je za dużo. W jej wypadku na zrzucenie wagi nie pomoże to, co zazwyczaj sie robi - czyli rezygnacja z nadmiernego jedzenia, słodyczy, chipsów. Ta dziewczynka, aby schudnąć potrzebuje albo głodówki, albo niezwykle restrykcyjnych zaleceń dietetycznych, które spowoduja,że jej życie będzie sie kręcilo wokół jedzenia.
        To u bardzo wielu dziewczynek poczatek zaburzeń odżywiania.
        Cóz, ja jestem bardzo dyskretnie i kulturalnie odchudzanym dzieckiem. Nie pomogło. Nadwaga jak byla, tak zaostała. Pozostała przy tym niechęć do oglądania się w lustrze, pewność (malejąca na szczęscie z wiekiem), ze jestem obrzydliwie tlusta i wyrzuty sumienia przy zjedzeniu kanapki. Nie mam anoreksji, jem, nawet nie specjalnie dietetycznie, ale nie zdarzyło mis ie od 40 lat zjeść NICZEGIO bez poczucia winy.
        W zyciu nie dokuczali mi żadni rówiesnicy. Tylko dorosli - nietaktowna pediatra, nauczycielka wf-u, babcia. Ciekawe, prawda?
        O ile wiem, to rówiesnicy nie zauwazyli, ze mam nadwagę, po prostu...
        • asia_i_p Re: Problem z nadwagą 12.12.11, 23:45
          > Natomiast nieprzejmowanie się wlasnym wyglądem nie przychodzi.
          Przychodzi, tylko wolniej i boleśniej niż nieprzejmowanie się całą resztą. No i niestety otoczenie nie pomaga.
          • janka345 Re: Problem z nadwagą 13.12.11, 08:10
            Verdana, jesteś jedynym byłym dzieckiem z nadwagą-któremu -nie-dokuczali-rówieśnicy jakie znam. ja w szkole przeżyłam horror, na podwórku też, na koloniach też zauważano moją nadwagę, choć moja waga nie była w ogóle proporcjonalna do tych docinków (byłam gruba, ale nie az tak otyła). I to nie w pierwszych latach nauki, tylko póżniej. Kiedy byłam nastolatką przepłakiwałam po kryjomu całe noce, ale nie miałam żadnej wiedzy, co i kiedy jeść.

            Gdyby ktoś odchudził mnie we wczesnych latach szkoły, problemu by nie było i nie miałabym potem takich wielkich skłonności. Osoby, które ważą nawet 100 kg, ale w dzieciństwie były szczupłe, zawsze łatwiej schudną niż te, które od dzieciństwa borykają się z wagą.

            Żeby schudnąć, nie trzeba ciągle myśleć o diecie, tylko na początku, bo potem to wchodzi w krew. Najlepiej po prostu zmienić nawyki żywieniowe, ale na jakie, to nie tak łatwo samemu opracować - dlatego dietetyk będzie wiedział najlepiej. Ta dziewczynka ma coś nie tak z jadłospisem moim zdaniem (strzelam, że je za rzadko posiłki, a za często przekąski i nie jest to o stałych porach np. co 3 godziny)
            • verdana Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 12:06
              Przypuszczam, ze mnie nie dokuczano (corce też nie, choć jest grubsza niż ja byłam), bo żadna z nas nie przejmowała się szczególnie wyglądem... A co to za zabawa dokuczać komus takiemu.
              Poza tym podejrzewam, ze nie dokuczano nam z jeszcze jednej przyczyny - asza nadwaga była widoczna dla dorosłych, a dzieci jej nie zauwazały - zadna z nas, podobnie jak opisywana dziewczynka nie była gruba. Miałyśmy o pare kilo za dużo.
              I to dorośli wpedzili mnie w kompleksy, nie dzieci. Zwracam też uwagę na rzecz istotna - mnie iodchudzano bardzo sumiennie - i z zerowym rezultatem, za wyjątkiem dramatycznego spowolnienia metabolizmu, z którym teraz nie radza juz sobie nawet dietetycy.
              Mnie od 43 lat nie weszła dieta w krew, zareczam. Stale mysle o tym, co powinnam jeść i czy nie jem za dużo. I żaden, absolutnie żaden dietetyk nie jest juz w stanie odchudzić mnie o głupie 3 kg z trwałym rezultatem...
              To jest takze uboczny skutek diety w starszym wieku.
    • nowy99 Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 12:14
      Nie czytalam wszystkich postow, nie wiem, czy ktos juz zauwazyl, ze dziewczynka za chwile strzeli w gore i sie najnormalniej " wyciagnie". Dziewczyny rosna pierwsze, przed chlopakami.
      Mam syna 14 letniego i pare lat temu, zanim wystrzelil, moja mam czesto zwracala mi uwage, ze jest gruby. Nie widzialam tego wowczas, owszem, byl niechudy i na brzuszku jedna faldka, gdy siadal. W czwartej klasie zaczal rosnac, wtedy jego kolezanki z klasy juz byly wyzsze od chlopcow, czyli zaczely rosnac wczesniej. Teraz syn jest wysoki, szczuplutki i po prostu wpoilismy mu, prowadzac ten sam model zywienia u nas, zasady zbilansowanego, dobrego dla tego wieku zywienia. On wie, ze nie moze sie odchudzac teraz, chce byc jeszcze wyzszy wiec podaje mu d3 w okresie pazdziernik-kwiecien, spozywa duzo wapnia. I wie, zeby utrzymac swoja szczuplosc, musi kontrolowac spozycie slodyczy, czekolad, napojow, ciast czy chipsow, ktorych nie jada.
      Moze warto powiedziec corce, ze za chwile wystrzeli i z pulchnosci nie pozostanie jeden slad.

      Uwaga z tymi dietetykami dla dzieci, kolezanka syna tez byla pulchna, prowadzila ja dietetyczka i dzis dziewczynka, wzorowa, madra, skromna, laureatka olimpiad zapadla na anoreksje, klasa martwi sie o nia, szkola tez, chca jej pomoc, rodzice bezradni, a dziewczyny ubywa z dnia na dzien.
      • morekac Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 16:52
        Była uwaga. Jest to całkiem możliwe. Znam dwa byłe pulpety, które były pulpetowate jako 9-latki - jako 12 latki wyciągnęły się w górę, a ewentualne sadełko zaniknęło nie wiadomo kiedy.Chyba że przemieściło się w stronę biustu.
    • lizzy Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 13:24
      Obserwuje takie dziecko w bliskim otoczeniu. Dziecko ma nadwagę, dzieci określają je jako grube. I możecie sobie pisać o walorach intelektu, samoakceptacji, etc. Dzieci nie bawią się w poprawność i nazywają rzeczy po imieniu - on/ona jest gruby/a. To nie jest miłe. Znajome dziecko uprawia dużo sportu. Z mojej obserwacji wynika, że gubią je nawyki żywieniowych. Na przykład je kanapkę z serem- jedną, ale sera na kanapce jest tyle że starczyłoby jeszcze na 5 kolejnych. Owe znajome dziecko je z pewnością za tłusto, choć objętościowo nie są to duże porcje. Naprawdę polecam dietetyka, żeby przyjrzeć się diecie.
      • amandaas Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 14:49
        A to też bardzo celna uwaga z tą kanapką. Podobnie może być z sałatką- brzmi ładnie ale nie wiadomo czy nie ma w niej 3 łyżek majonezu. I można tak ze wszystkim- zupa też dietetyczna, chyba ze na tłustym mięchu z mąką i śmietanką. Nawet mleko mleku nie równe- można 4% a można i 0,5.
        • verdana Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 15:59
          Dziecko to nie dorosly - po pierwsze potrzebuje tluszczu w diecie, po drugie rygorystyczne przestrzeganie diety jest dla niego bardzo trudne - bo ROŚNIE i jest glodne, po trzecie dziewczynka bardzo odchudzana moze nie zacząć miesiączkować.
          Ta dziewczynka moze najwyżej czasem zjeść cos niewłasciwego - ogólnie dieta jest OK. Jesli nauczymy ja, ze nie ma prawa na zadne odstepstwa, wychowamy dziecko z obsesją. Może się odchudzać, a i to z umiarem, jeśli sama zechce. Odchudzanie rygorystycznie dziecka, które wazy o pare kilo za dużo - to przyjęcie, ze znacznie wazniejszy jest wygląd dziecka, a nie jego zdrowie. Że warto zaryzykować śmiertelna chorobę, bio przede wszystkim dziecko musi być ładne i atrakcyjne, a nie zdrowe.
      • mama303 Re: Problem z nadwagą 14.12.11, 19:12
        Dzieci zawsze mogą sobie znaleźć jakiś powód do dokuczania, nie tylko tuszę. Bardziej bym się skupiła na tym, żeby dziecko uodpornić na uwagi i docinki, nauczyć sobie z tym radzić i nie przejmowac się tym za bardzo.
        • andalus Re: Problem z nadwagą 15.12.11, 16:33
          pozwolicie,że wyrażę swoją opinię. Mam syna , w wieku 9 lat ważył 56 kg przy wzroście 146 cm. Przyczyna nadwagi - nieskompensowana dieta w szpitalu przy zerowym ruchu, nie poruszał się przez 9 m-cy, przytył 19 kg.Znalezienie rozsądnego dietetyka zakrawało na cud.
          Nam pomógł endokrynolog- wcale nie z powodu choroby. Pani doktor uznała,że nie ma co się oszukiwać - ma nadwagę i że dzeicko trzeba wciągnąć aktywnie w dietę. Sytuacja była tym trudniejsza,że wszelkie ćwiczenia były raczej nie wskazane, basen tak ale rekreacyjnie. Zaczęliśmy od dzienniczka - każda rzecz została tam przez tydzień wpisywana łącznie z oreintacyjneymi godzinami.Każda- cukeirek, lizak, batoni ale tez jabłko, banna, kiwi, winogron ile itd.
          nam się wydawało,że nie popełniamy błędów żywieniowych. Ilość kalorii został ograniczona do 1500, otrzymaliśmy przykładowe dzienne jadłospisy oraz informację ile tłuszczu i jakiego nalezy podawać w ciągu tygodnia. I codzinney zapis. Pomogło ? średnio.
          następna wizyta - pytanie p. doktor jak się na tej diecie czuje, słaob, czy czegoś mu brakuje itd.
          Wybrlaiśmy Motignac z ograniczoną ilością kalorii, to wymagało od nas kompletengo przebudowania jadłsopisu rodziny - wszystkich. Bo widzisz,często jest tak,że dziecku trudno jest utrzymąć dietę jeśli rodzina je normalnie. U nas na diecie byli wszyscy. Syn po 5 latach nie ma nadwagi, zrzucanie tych kilogramów tyle trwało, wcale się nie wyciagnął pomimo ,ze obecnie ma 180 wzrostu, po prostu nadwagę było widać. Na diecie jest stale, obecnie trenuje aikido.

    • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 22:43
      Byłam u dietetyczki...
      I chyba żałuję. Miła pani owładnięta ideą zrównywania wszystkich do idealnych proporcji zapomniała o moich gorących prośbach o zachowanie Wielkiej Dyskrecji i mówiła tak głośno o tych 3 kilogramach, których córka pozbędzie się bez trudu w 6 tygodni, że ta (pomimo, że z babcią czekała na korytarzu) nie mogła nie słyszeć. I zaczęło się...
      "Dlaczego wszyscy uważają, że moje kilogramy są zbędne? Dlaczego nie mogę mieć mojego brzuszka? Nie pozwolę, żeby przez jakąś głupia dietę moje fałdki zniknęły! Tu jest bardzo niemiło i więcej tu nie przyjdę! "
      A to wszystko z płaczem i żalem, trwającym godziny.
      I tak z małego problemu zrobił się Duży Problem.
      Spróbujcie wytłumaczyć dziecku, dlaczego jego waga nie jest odpowiednia dla innych, dlaczego ma jeść jeszcze mniej, niż dotychczas, dlaczego chcą go zrównać z jakąś średnią - bo ja nie potrafię.
      Bo takie są kanony piękna? Bo inni nie będą w tobie widzieć zapuszczonego łasucha? Bo co? Powiedziałam jej, że zobaczymy tą, opracowaną przez panią, dietę. Może będzie fajna. I smaczna. I zdrowsza. A jak nie - to wyrzucimy ją do kosza.
      Przytul mnie - powiedziała. I powiedz mi, że nie jestem za gruba.
      Powiedziałam jej, że jak dla mnie jest w sam raz i może taka pozostać.


      • kunnegunnda Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 22:58
        naprawdę Twoje dziecko powiedziało:

        "Dlaczego wszyscy uważają, że moje kilogramy są zbędne? Dlaczego nie mogę mieć mojego brzuszka? Nie pozwolę, żeby przez jakąś głupia dietę moje fałdki zniknęły! Tu jest bardzo niemiło i więcej tu nie przyjdę! "

        ?????

        naprawde Twoje dziecko jest tak zżyte ze swoimi fałdkami i brzuszkiem????? to jakis fetyszyzm- i jak na początku trochę (powtarzam, trochę!) Cie zrozumiałam- to teraz juz nie......
        • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 21.12.11, 23:11
          Czego dokładnie nie rozumiesz - postaram się wyjaśnić.
          Nie jesteś związana ze swoją głową?
          • maxxt poplynelas. rowno. n/t 22.12.11, 03:51
          • kunnegunnda Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 08:18
            a widzisz róznicę między fałdkami i brzuszkiem (koorde, ile o tym musi byc jednak mowy, jeżeli dziecko tak nazywa swoje cześci ciała.......) a głową???
            masz chyba problem psychiczny TY, którym jednak zaraziłas dziecko
            tak- hodujcie sobie te fałdki i brzuszek, hołubcie, głaskajcie- córeczka ci podziekuje uncertain
            w ogóle to ten ostani post brzmi jak wyczyn trolla- NIE WIERZE W TAKA GŁUPOTĘ!
          • angazetka Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 09:36
            Głowa to trochę inna liga niż fałdki tłuszczu.
          • amandaas Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 11:19
            Świetne porównanie, głowa i fałdki. Jak Ci się wielki syf na czole zrobi to też nie chcesz się go pozbyć bo będzie Ci go brakowało? Bo to mniej więcej ta sama liga,syf i fałdy tłuszczu, tak samo piękne i tak samo potrzebne.
            • verdana Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 14:43
              No tak - najwazniejsza jest uroda. Jest oczywiste, ze dziecko z trzena kilogramami nadwagi powinno nie akceptowac swojego wygladu i czuć obrzydzenie do kazdej faldki tłuszczu. To jest prawidlowe, a akceptacja nie idealnego wyglądu powinna byc korygowana i leczona - dziecko musi wiedziec, ze z nadwaga jest brzydkie.
              Powinno też wiedzieć,z ę nie moze zaakceptować krzywych nóg, za dużego nosa, a potem zmarszek i fałdek. Estetyka - to jest to, co w życiu się liczy.
              Pewnie,z ę otyłe dziecko trzeba leczyć, to nie ulega watpliwosci. Natomiast dziecko z trzena kg nadwagi nalezy tylko pilnowac, by bardziej nie utyło i nauczyć akceptacji. Bo być moze nigdy nie bedzie szczupłe, i nigdy juz siebie nie zaakceptuje.
              Dietetyka, który iodchudza dziewczyne w wieku dojrzeania , która ma 156 cm i wazy 52 kg nalezy pozbawić prawa wykonywania zawodu. Odchudza biowiem dziecko o prawidłowej wadze.
              • amandaas Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 15:19
                Po pierwsze nie należy mylić akceptacji z formą uwielbienia -"dlaczego mam pozbyć się mojego brzuszka", "nie pozwolę żeby moje fałdki zniknęły"- to nie jest akceptacja, to zakrawa o jakiś fanatyzm.

                Po drugie, krzywe nogi, krzywy nos i zmarszczki to nie są rzeczy, które można zmienić (przynajmniej bez ingerencji skalpela). A nadwaga tak.

                To świetnie, że Ty ze swoją nadwagą czujesz się dobrze. Ale pojmij, że są ludzie, którzy się nie czują tak dobrze i którzy czują obrzydzenie do dodatkowych fałdek. I nie odbieraj tym ludziom prawa do walki z nadprogramowymi kilogramami, przekonując, że odchudzanie 3 dodatkowych kilkgramów jest bez sensu, że absolutnie nie wolno ich tracić tylko pokochać i akceptować.
                • verdana Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 16:00
                  Oh, a ja mam brzydki nos i bardzo go lubie - fanatyzm czy nie? Powinnam lecieć na operację plastyczną czy po prostu się wstydzić, bo przecież obiwktywnie nos ładny nie jest?
                  Waga, niestety, tez nie zawsze jest rzeczą , ktorą mozna zmienić. Gdyby tak było, wszyscy byliby piękni i szczupli. Nie kazda dziewczyna, nawet jedzaca prawidlowo,, bedzie szczupła.
                  Ja czuję sie fatalnie i jak na mój wiek nie mam nadwagi. Do tego stopnie, ze kolejny l;lekarz mówi mi,z ebym zaakceptowała wagę i przestała mu głowę zawracać. Ale w dzieciństwie mnie odchudzano (bez żadnego skutku), pilnowano, prowadzano do lekarzach - i jedyny skutek jest taki, ze nigdy w życiu nie zaakceptowałam swojego wyglądu. Byłabym znacznie szczęśliwsza z nadwagą i bez oporów przed rozebraniem się na plazy, bez oporów przed przymierzaniem niowych ubrań, czy majac świadomość, ze jak na swój wiek, to jestem mniej-więcej OK, a nie ohydnie otyła.
                  To jest skutek odchudzania z tych 3 kg.
                  • kunnegunnda Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 17:41
                    Przesadzasz, Verdano,przesadzasz.
                    przytoczona wypowiedx dziecka świadczy o powaznym problemie- dziecka, rodziny etc. na pewno matki.
                    nei teoretyzuj, że mając brzydki obiektywnie nos ktoś go uwielbia- najwyzej akceptuje. i to jest pożądane.
                    • verdana Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 17:52
                      Nie teoretyzuję.
                      Wmawianie dziecku, ze nie moze być z siebie zadowolone - bo ma trzy kilo nadwagi jest tym samym co wmawianie mu, że nie moze być z siebie zadowolone, bo ma brzydki nos. Nie widze różnicy, naprawdę.
                      W obu wypadkach nie ma to wpływu na zdrowie, jest to tylko kwestia idealnego wyglądu.
                      Ja tam swój garbaty nos bardzo lubię. Mimo, ze nie jest szczególnie piękny, a za to szczególnie duży - co, nie wolno mi?
                      • andalus Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 19:03
                        ja nie wiem ,czy w przypadku córki autorki postu chodzi o 3 kg. Rodzice często nie zauważają nadwagi dziecka ( naprawdę ). Napisałam,że skutecznie odchudzić można przy wciągnięciu dziecka we współpracę. Nie idziemy po cichu do dietetyka ale pytamy lub rozmwaimy z dzieckiem jesli mu przeszkadza jego wygląd ( ! jemu a nie innym )czy chce to zmienić. wtedy nie ma problemu, bo ktoś coś tam powiedział( nie mówię o otyłości ) i dlaczego nie jestem akceptowany.
                        • verdana Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 19:11
                          I tu mogę się tylko podpisać.
                          Z jedna uwagą - rodzice także często widzą nadwagę dziecka (szczególnie w wieku dojrzewania), tam, gdzie jej wcale nie ma (te 52 kg przy 156 cm np).
                          • magda_lena11 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 14:10
                            Do verdany: przeczytaj jeszcze raz mój post, aby zrozmieć dlaczego zdecydowałam się na dietetyka. Myślę, że ogólnie podchodzisz do kwestii idealistycznie i z pozycji dojrzałej, świadomej osoby. Inaczej patrzy na to dziecko, które doświadcza przykrości od rówieśników. Raz jeszcze powtarzam ponadto: zmiana nawyków żywieniowych to nie jest stricte odchudzanie.
                            • verdana Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 14:21
                              Zdecydowałas się na dietetyka, bo kolezanki corki były szczuplejsze. I zamiast nauczyć dziecko, że powinno byc bardziej niezalezne, nauczyłas je, ze nalezy zawsze dostosować się do wymagań otoczenia, choćby wymaganie były idiotyczne.
                              Co zrobisz, jak kolezanki zaczną się wyśmiewac, zę ma za krotke nogi, albo za duże zęby, albo nie pije wódki na imprezach? Albo jesli się okaze, ze ważac 48 kg nadal wg. kolezanek jest za gruba?
                              Jesli dziecko miało złe nawyki żywieniowe, to nalezy je zmienic niezaleznie od wagi.
                            • morekac Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 17:24
                              A sama zmiana wagi (czy czegokolwiek innego) bez zmiany podejścia dziecka do problemu typu 'docinki rówiesników' też nic nie da.
                            • mama303 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 21:27
                              Ale po co ta zmiana nawyków żywieniowych? Nie dla zdrowia, tylko dla poprawy wygladu i przypodobania sie innym. Dziecko tak podatne na wpływ otoczenia będzie zawsze łatwym celem docinków dla rówiesników.
                        • mama303 Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 19:32
                          A wiecie które kobiety sa piekne? Te które sa pewne siebie i siebie akceptują. I to niewiele ma wspólnego z idealna wagą i idealnymi wymiarami.
                          • verdana Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 19:35
                            Otóż to. Tumaczenie dziecku, ze nie powinno wrecz siebie akceptować, póki nie pozbędzie się kilku kilo - to naprawdę, proszenie sie o klopoty. Dramaty po kazdej ciąży, dramaty, gdy kobieta zaczyna się starzeć i traćić figurę nastolatki, a już zupełny dramat - gdy okazuje się,z e idealnej figury mimo odchudzania nie da się osiągnąć. A tu mama tłumaczy,z ę nie mozna zaakceptować zadnej fałdki, bo to brzydkie.
                  • amandaas Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:23
                    A przyjmujesz do wiadomości, że nie u wszystkich miał miejsce taki scenariusz jak u Ciebie? Że NIEodchudzanie nie jest jedynym słusznym wyjściem z sytuacji? I że może Ty byłaś odchudzana niewłaściwie, że może masz jakiś defekt genetyczny, który nie pozwolił Ci osiągnąć prawidłowej wagi? (w którymś z postów pisałaś chyba, że masz własnie te 3 kg za dużo? Choć głowy nie dam, może mi się przywidziało).
                    Poza tym przyjmij, że wiedza na temat odżywiania jest teraz jednak inna niż te 30 lat temu.
                    Piszesz z takim przekonaniem jakby odchudzanie było czymś zakazanym. Nie zakładaj, że u każdego skończy się tak jak u Ciebie (z niewiadomych nam przyczyn/błędów).

                    Ps. Krzywy nos to też coś innego. Ktoś może lubić orle, ktoś zadarte. A czy fałda na brzuchu kiedykolwiek może być ładna (mówię FAŁDA, nie krągłości, kobiece kształty które również ktoś sobie może lubić bądź nie).

                    Niestety dla mnie to koniec dyskusji z Tobą bo po prostu mamy kompletnie różne doświadczenia w życiu. Chociaż obecnie podejście do swojego ciała podobne- też swojego nie lubie i oglądam się za szczuplejszymi dziewczynami. Narzeczony ma mnie za bi tongue_out
                    • verdana Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 09:44
                      Mam doskonałą wiedze na temat odżywiania, bowiem - jak mowiłam - stale usilowałam sie odchudzić, m.in. odwiedzajac dietetykow.
                      A trzy kilo, czy nawet pięć-sześć kilo nadwagi w moim wieku jest normalne. Powiem więcej - korzystne.
                      Odchudzanie kogoś, kto nie jest otyły i nie ma ochoty się odchudzać powinno być zakazane.
                      Rozumiem, ze Twoje życiowe doswiadczenie mowi "Kobieta ma obowiazek być szczupła, nawet kosztem zdrowia i wyrzeczeń. Bo głównycm celem kobiety jest byc atrakcyjną i odpowiadać wzorcom najnowszej mody Bo najwazniejsze to podobać się innym". Cóż, moje doswiadczenie jest nieco inne.
                      • amandaas Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 10:24
                        "5-6 kilo nadwagi jest w pewnym wieku wskazane." Padłam. Czyli całym tabunom naukowców ustalającym normy wagowe coś się mocno popiętroliło?! Nadwaga jest wskazana???? Co Cię zaćmiło kobieto? Nie dziwiłabym się gdyby to jakaś idiotka napisała ale Ty???

                        Gdzie napisałam, że kobieta ma być szczupła kosztem zdrowia i tylko po to aby spełniać kanony piękna?? Nigdzie.
                        Uparcię tłukę tylko, że DLA MNIE (i NIESTETY duuużej części społeczeństwa) piękna kobieta to szczupła kobieta (szczupła, nie chuda).
                        A jeżeli zdrowa dieta i ruch to dla Ciebie równoznaczne z "kosztem zdrowia i wyrzeczeń" to też coś jest nie tak.

                        Chyba za bardzo Cię odchudzali w dzieciństwie bo teraz jesteś zafiksowana na to byleby tylko nikt nie próbował Cię odchudzić. Bo przecież "5-6 kg nadwagi jest wskazane" ...
                        • verdana Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 13:20
                          Tak. Bowiem odpowiednia waga w wieku menopauzalnym, oznacza zwiększone ryzyko osteoporozy i przeciętnie 3-4 lata krótsze życie.
                          Taka jest prawda.
                          jesli odchudzamy zdrowe, prawidłowo odzywiane i ruszajace sie dziecko z paru kilo - to robimy to TYLKo ze wzgledów estetycznych. Żeby bylo piekne - bo takie ma być - nawet kosztem zdriowia i samopoczucia, bo tak chce spoleczeństwo. Jak wyżej napisałaś.
                          A w USA podają zdrowym dzieciom hormon wzrostu, bio społeczeństwo woli wyższych. Ten sam sposób rozumowania.
                          Teraz, dzieki wieloletniemu odchudzaniu NIKT nie jest w sanie mnie odchudzić o 5-6 kg. Żaden dietetyk - sprieprzono mi bowiem doszczetnie system przemiany materii. To jeden ze skutków ubocznych wieloletniego odchudzania dzieci, o czym sie nie mówi.
                          • amandaas Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 14:20
                            Jeżeli uważasz że utrata wagi może odbywać się WYŁĄCZNIE kosztem zdrowia i samopoczucia to masz bardzo wąskie poglądy.

                            Odpowiednia waga skraca życie- bzdura jakich mało.

                            Wieloletnie odchudzanie dzieci- przyjmij, że nikt tu o takim nie mówi tylko o wizycie u dietetyka, zmianie nawyków żywieniowych, zmianie podejścia i przez to wszystko, niejako dodatkowo, zgubienie paru kilo. To że Ty byłaś błędnie i uparcie odchudzana w dzieciństwie nie oznacza, że każdego kto chce zgubić tłuszczyk spotka to samo. Przyjmij, że sposób żywienia nieco się zmienił przez 30-40lat.

                            Ktoś Cię mocno skrzywdził tym odchudzaniem w dzieciństwie i jesteś teraz dziko zafiksowana, byleby tylko nikt nie odważył Ci się zmienić podejścia do życia. Ani Ty mnie nie przekonasz ani ja Ciebie.

                            Wesołych Świąt!


                            ps. Porównanie do hormonu wzrostu mocno nieudane. smile
                            • verdana Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 14:29
                              Uważam,z ę utrata wagi dziecka, odżywiającego się prawidlowo, a o takim mówimy, moze odbywać się już tylko kosztem zdrowia i samopoczucia. U tego dziecka nie ma już manewru związanego ze zmianą nawyków żywieniowych.
                              Przykro mi to stwierdzić, ale nadwaga w granicach ol 3-4 kg. wydłuza w starszym wieku 9nie w mlodości!) życie, ze względu na to, ze zmniejsza bardzo wydatnie ryzyko osteoporozy i zlamania biodra (jedna z częstych przyczyn śmierci) - a w niczym nie obciąża organizmu. Poczytaj sobie, zamiast sie oburzac na fakty.
                              Nikt mnie odchudzaniem w dzieciństwie nie skrzywdził - po prostu dzieci odchudzane w dzieciństwie nabierają pewnosci,z ę są brzydkie takie, jakie są. Nie mówie o nastolatkach, które same chcą sie odchudzać.
                              Zapytaj trochę takich odchudzanych dzieci - niemal wszystkie mają spaczony obraz swojej sylwetki.
                              Porównanie do hormonu wzrostu jest OK - w obu wypadkach stawia się wygląd na pierwszym miejscu, przed zdrowiem.
                  • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:36
                    Verdana, ja taż mam niezły noseksmile
                    Ale nauczyłam się dostrzegać inne elementy swojej urody np.ładne oczy i uśmiech. A nos lubię i nie zamieniłabym go na żaden inny! Pomimo tego, że od dawna stać mnie na operację plastycznąsmile Poza tym mam parę innych zalet, których nie widać na pierwszy rzut oka.
                    Moje dziecko też ma ich sporo. Jak choćby poczucie humoru, którego u innych jak na lekarstwo.
              • magda_lena11 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 14:06
                Mylisz się - nie odchudza, tylko zmienia złe nawyki żywieniowe. To różnica. A że w efekcie dziecko trochę schudnie - to wartość dodana smile Swoją drogą - to do normy-intelektualnej - do takiego dietetyka rzeczywiście więcej bym nie poszła, to jakiś koszmar. Jeśli mieszkasz w Warszawie lub w pobliżu, skontaktuj się ze mną prywatnie, dam ci namiar na świetną poradnię dietetyczną.
                • verdana Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 14:24
                  Zgodzę się, ze nawyki zywieniowe warto zmieniać na lepsze. Ale weź pod uwagę, ze jadłospis córki Autorki watku wydaje się byc zupełnie prawidłowy i w tym tkwi problem. Gdyby była mowa o dziecku z lekką nadwagą, które żywi sie slodyczami i chipsami, na pewno rady bylyby zupełnie inne. A my mowimy o dziecku, które trzeba by wziąć na niezwykle restrykcyjną dietę, bo z obecnej wykasowywać własciwie nie ma już czego.
            • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:16
              Nie widzicie analogii? Czy gdyby ktoś powiedział Wam, ze z Waszymi główkami jest coś nie tak (i pewnie miałby trochę racjiwink, czy nie pomyślałybyście "Z moja główką coś nie tak?! Co za chamskie towarzystwo!", nie wystąpiłaby u Was reakcja obronna na takie słowa?
              A gdyby ktoś jeszcze dodał: "Przydałoby się trochę pomyśleć, poczytać, może jakieś sesje u psychiatry, wystarczyłoby na to kilka tygodni", czy nie poczułybyście się nieco urażone?
              Nie mówię mojemu dziecku, ze ma śliczne fałdki i rozkoszny brzuszek. Widzi, że brzuch jest trochę większy, niż "ustawa przewiduje" ale nie robiła z tego powodu problemu dopóki inni nie zaczęli go robić. W tym ja, z obawy, ze kiedyś może jej to przeszkadzać z uwagi na brak tolerancji innych, takich jak Wy. I z powodu własnych, przykrych doświadczeń z dzieciństwa.
              Ach, zapomniałam dodać jeszcze jedną rzecz, którą powiedziało moje dziecko: "Wydaje mi się, że grubsi ludzie są jacyś milsi, oczywiście oprócz mojej mamy"(ja - szczupła). "No, nie generalizujmy" - odpowiedziałam jej ze śmiechem. Ale coś w tym jestsmile
        • krzydwi Re: Problem z nadwagą 06.05.13, 17:29
          Koleżanka z Poznania była z 9 letnią córką z nadwaga, albo juz otyłością?! u dietetyk i była bardzo zadowolona. Mała wogóle nie odczuwa, że jest na diecie a rezutaty są. Koleżanka wspominała, że dietetyczka szybko nawiązała dobry kontakt z małą, aż była zdziwiona, bo mała jest nieśmiała trochę. Wszystko było wytłumaczone w sposób przystepny, koleżanka dowiedziła się wszystkiego, dostała zalecenia specialnie dobrane do małej, potem diete itp. Także, zależy do kogo się trafi i z jakim podejściem. Ale myślę, ze warto walczyćo nasze dzieci!smileaha, dietetyk nazywa się Kosewska Ewa.
      • mama_kotula Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:21
        Cytat

        Dlaczego nie mogę mieć mojego brzuszka? Nie pozwolę, żeby przez jakąś głupia dietę moje fałdki zniknęły!



        Nie wierzę, że to powiedziało dziecko. Nie wierzę, że dziecko użyło takiego języka - z tym "brzuszkiem" i "fałdkami".
        • amandaas Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:25
          Skoro użyło, to problem jednak musi być głębszy niż tu dyskutowany.
          • mama_kotula Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:32
            amandaas napisała:
            > Skoro użyło, to problem jednak musi być głębszy niż tu dyskutowany.

            Amandaas, dzieci nie używają sformułowań "nie pozwolę aby moje fałdki zniknęły". Takich sformułowań używają dorośli, mówiąc do dziecka. Jest opcja, że dziecko po prostu powtórzyło to, co mu non stop ktoś wtłukuje do głowy.

            Większość dzieci powiedziałaby coś w rodzaju "odwalcie się od mojego brzucha, mi się podoba" czy "nie chcę tej głupiej diety", ze złością i płaczem.
            • amandaas Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:41
              Tym bardziej problem jest poważny.
            • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 22:45
              Oj tam, oj tam, czepiacie się słówsmile Może podkoloryzowałam trochę. Kto dokładnie pamięta rozmowę sprzed paru dni. Sens jej w każdym razie był taki, jak napisałamsmile Chociaż moje dziecko używa slow trochę nieadekwatnych do wieku. Kiedy miała niespełna trzy powiedziała: "Zauważ jak promienie słońca błyszczą w kropelkach deszczu na szybie" (zapamiętałam, bo sama nawet dziś bym tak nie potrafiłasmile Nie wierzycie? Szkodawink
              • kunnegunnda Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 23:05
                nie, nie wierzymy, żeby dziecko było zżyte z fałdkami i brzuszkiem. nie, nie wierzymy, że uzyło takich sformułowań. chyba, że są uzywane nagminnie w obecnośći dziecka- a wtedy problem jest inny.
                • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 23:38
                  Kunnegunndo, nic nie poradzę na Twój problem z uwierzeniem, przykro mi. Może nie powinnaś aż tak bardzo być zżyta ze swoją główką.
                • mama303 Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 07:10
                  Nie no słowa: "brzuszek fałdka" absolutnie są zakazane tongue_out
              • mama_kotula Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 23:49
                norma_intelektualna napisała:
                > Chociaż moje dziecko używa slow trochę nieadekwatnych do wieku.

                Zgadza się - to, co, załóżmy, powiedziała, brzmiało bardzo infantylnie. Jak słowa dorosłego, który próbuje rozmawiać "po dziecięcemu" i zwraca się do dziecka nienaturalnie.
                • norma_intelektualna Re: Problem z nadwagą 22.12.11, 23:57
                  No dobrze, niech Ci będzie, poddaję się, powiedziała: brzuch i fałdysmile
                  • andalus Re: Problem z nadwagą 23.12.11, 09:55
                    nie bardzo rozumiem tą przepychankę na temat co powiedziała.
                    Pytanie na ile dzieciak siebie akcpetuje i na ile jej nadwag przeszkadza. Bo na razie jeśli dzieciak kocha swoje fałdki to co inni mają do tego. Jak ktos coś kocha to nie jest ważne co inni o tym myślą,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja