Lenistwo do potęgi 7-latki

23.12.11, 12:00
Córka tak jak napisałam jest niechętna do zrobienia czegokolwiek.
NIe ma siły/ zaraz, potem, po co, nie chce mi się/ na sprzatanie, mycie, ubieranie,
zaniesienie talerza, spakowanie do szkoły, zamknięcie drzwi, zrobienie pracy na
konkurs,ubranie choinki, zrobienie przyjemności komuś i wszystko inne .
Jedynie zabawa i to taka która jej odpowiada plus koleżanki wyzwala w niej
niespożytą energię.
My z mężem pracowici, obrotni i robotni nie możemy patrzeć na ten obrazsad
Czy można z takim dzieckiem coś zrobić jeszcze oprócz krzyków, proszeia,
karania i nagradzania??????
    • tijgertje Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 12:49
      Tak. pozwolic byc dzieckiem. Krzykiem i karaniem w takiej sytuacji efekt osiagniesz odwrotny do zamierzonego. Mozesz tez przeczytac ksiazke :"jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly. Jak sluchac, zeby dzieci do nas mowily".
      • oliwija Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 11:42
        moja 11 latka tez jest leniwa w moim pojęciu. ale wiesz co... ze średnią 5,6 na koniec 4 klasy to lenistwo jeakoś blado wypada... Nie musi mieć 6,0 bo i po co... ze wszytskim zdarzy. a to sie liczy
    • scher Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 13:00
      Stanowcza dyscyplina.
      Bez proszenia, krzyków, karania i nagradzania.

      Przez jakiś czas egzekwować rygorystycznie zasadę: ty mówisz, ona to wykonuje. Wykonuje natychmiast.
      Oczywiście nie wydawaj poleceń ciągle, zostaw jej czas na zabawę. Ja bym określił dokładnie w planie dnia, kiedy jest czas na wykonanie obowiązków, dokładnie zaplanował, co i w jakiej kolejności ma zrobić, a potem kolejno kazałbym to robić. Robić po wydaniu polecenia - natychmiast .
      • amandaas Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 10:50
        E-e.
        Moja matka tak robiła przez całe życie- lista obowiązków(niedużych) i kolejność wykonania. I czas wykonania. Efekt- grzeczne i ułożone dziecko, a w przyszłości człowiek, który nie potrafi podjąć żadnej samodzielnej decyzji ani rozplanować sam obowiązków. 3 lata mi zajęło zanim się nauczyłam.
        • scher Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 26.12.11, 16:55
          amandaas napisała:

          > E-e.
          > Moja matka tak robiła przez całe życie

          To niedobrze, że przez całe życie. Dziecko od małości wdrażane do obowiązków w pewnym wieku już pracę powinno sobie planować samodzielnie.
    • makurokurosek Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 13:34
      Może pokazanie, że warto coś robić.
      Nie chcesz ubrać choinki, to nie w tym roku święta będą bez choinki.
      Nie chcesz sprzątać to nie będziesz miała brudno w pokoju.
      Nie chcesz wynieść brudnych rzeczy do kosza na brudną bieliznę, to nie będziesz chodziła w brudnych.
      Nie chcesz się myć to nie, będziesz śmierdziała.
      Nie chcesz wynieść talerza do zlewu to nie, kolację dostaniesz na tym samym.
      Podejrzewam, że dwa dni takiej terapii szokowej wystarczyłyby aby córka zrozumiała sens wykonywania pewnych czynności.
      • mamusia1999 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 13:49
        wlasnie. u mnie natychmiast podzialalo: nieoprozniona zymwarka, zlew zapelniony oczekujacymi = nie gotuje obiadu, biore mlodszego brata i jade na pizze. a ty sobie corciu kanapke zrob.

        moja recepta: wzmacnianie pozytywne jak wykonuja obowiazki (przynzaje smiley, ktore sa wydawane albo na biezaco na media, albo w duzej ilosci na jakis wiekszy event z mama/tata), uprzejma, logiczna ale niewzruszalna konsekwencja jak nie wykonuja.

        tylko trzeba miec oosbista odpornosc na "cierpienie" dzieciaka. jelsi ktos spac nie moze, bo 7latka sucha kanapke zamiast obiadu zjadla to kiszka. ja moge nawet swieta obchodzic wiedzac, ze u Mlodego w pokoju absolutny chaos. tylko zaznaczylam, ze zaden z tych wymarzonych high-tech prezentow nie wyladuje tam na kupie, bo swiadome niszczenie dobr materialnych uwazam za niemoralne = najprawdziwszy teleskop bedzie sobie stal u nas w witrynce do podziwiania, chyba ze powstanie w pokoju Mlodego adekwatne miejsce na niego. moze neico skrewilam, bo to jest jednak zawoalowana grozba, ale z drugiej strony dzieciak musi miec jakis jasny wybor.
    • asis09 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 17:49
      Córce nie zależy na czystych ubraniach i talerzach - to już przerabiałam.
      Wody spuszczać w wc nie chce jej się, i wcale się nie wstydzi z tego powodu.
      Włosów może nie myć i nie czesać przez tydzień.

      Zabawki leżą rozwalone w pokoju i może po nich deptać miesiąc.
      Jak jej jakąś zabieram w formie "odwetu" to ją wyrywa, ale pozostałe
      mogą leżeć na ziemi dalej.

      Z jedzeniem nie moge tak kombinowac, bo jesteśmy na diecie pzreciwgrzybicznej
      i antybiotykach od 5 miesięcy.

      Dodam, że my z mężem to czyścioszki, a mąż właściwie pedant.

      Czy nasze dziecko tak nie moze patrzeć na nasze "porządkowanie", że
      tak odreagowuje????
      • verdana Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:07
        Podejrzewam, ze to nie jest lenistwo, a bunt. Albo ostra dieta w połączeniu z antybiotykami dziecku naprawdę nie służy, cos w kazdym razie jest nie w porzadku i ja bym tego z lenistwem nie łączyła. Leń moze nie sprzatać, ale wodę spusci, ma też ochotę czasami komuś zrobić przyjemność. Problem jawi mi się jako o wiele powazniejszy.
        Poszłabym do psychologa. Być moze problem jest w rodzinie, nie w dziecku, a moze dziecko ma jakieś głębsze problemy, niż banalne lenistwo.
        • mamusia1999 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 22:09
          na pierwszy rzut oka mozna by faktycznie przypuszczac powazniejszy problem.

          ale mam tu taki nieco podobny egzemplarz,lat 7,9. zdecydowanie po prostu roztrzepany i stworzony do zadan wyzszych: kazda wolna powierzchnia od 2 tygodni byla czyms zasypana. jedyny plus, ze tam nie ma zadnych resztek jedzenia i syfu. tylko ksiazki, papiery, kredki, zabawki, trampki, klocki etc etc etc domek wykonany z kartonu, narzedzia, deski, patyki, przebrania . chodzic sie tam nie dalo, na biurku tyle miejsca, zeby zeszyt polozyc (doslownie). no normalnie messi light (bo bez syfu). zamiast posprzatac...zaklada skoroszyt z pomyslami na roboty. juz sie zabieral, ale wlasnie jak swojego tribota chcial sprzatnac, to mu sie pomysly napatoczyly wink

          3 tygodnie temu posprzatalam z nim podobny stan po raz n-ty. od zawsze udzielam rady, ze latwiej posprzatac troche. nie dzialalo. nie wolno mu odrabiac lekcji na stole w jadalni, chyba ze ma biurko OK i na prawde chodzi mu o towarzystwo wink nie klade do lozka, zegnam w progu calusem, bo wejsc sie nie da. ruszyl dzisiaj z kopyta, zeby zdazyc przed Gwiazdka. jeszcze nie skonczyl po mojej ocenie, ze tam nadal nie ma adekwatnego miejsca ani na robota, ani na teleskop, ani na ipod'a (to jego marzenia, teleskop bedzie). ale pracuje.

          na pewno czesc trudnosci lezy w ogromie zadania, ja co wieczor nie pilnuje (i nie bede), zeby doprowadzil do porzadku, on odklada bo mysli, ze jutro bedzie dalej to lego /kolejke budowal, potem jednak ma inny pomysl ale lego moze jeszcze nastepnego dnia.....az go suma balaganu z kilku dni przerasta...a potem juz rownia pochyla, nic sie nie sprzatnac, bo nie ma gdzie.
          ale tez o dziwo on sie tam odnajduje - od 2 tygodni nie szykuje mu ubran, stroju na wf, basen etc. i sobie radzi. tornister tez widocznie w komplecie, zadania zrobione, bo wych. nic nie melduje.

          spuscic wode tez czasem zapomina, rzadko ale sie zdarza. jakby to byl psiak, to bym wiedziala co zrobic. a tak musi tylko kibelek wyszorowac. tudziez zamknelam na klucz malutki kibelek dzieci, bo tam to godzinami sobie smrodzilo, zanim sie ktos zorientowal crying

          • verdana Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 09:16
            Bałagan rzecz normalna. Ale już brak jakiejkolwiek aktywnosci, poza zabawą - raczej nie.
            • morekac Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 25.12.11, 09:22
              Większość matek twierdzi, że ich dzieci (zwłaszcza w okresie przedświątecznym) nic nie robią poza zabawą. No, nic kompletnie. Tylko bałagan. Człowiek myśli, że to już takie duże dziecko, mogłoby pomóc w sprzątaniu albo przynajmniej być grzeczne i nie bałaganić - a tu nic z tego. Doczołguje się taka nieszczęsna matka ostatkiem sił do jakiejś klawiatury i zakłada wątek.
              Jeśli jeszcze rodzice są pedanci, a dziecko ma dodatkowo problemy zdrowotne, które mogą mieć wpływ na jego ogólny nastrój - wątek może być dramatyczny.
      • asis09 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:08
        A i jeszcze jedno:
        trudno mi określać godziny np. porządkowania, bo w domu jest bałagan non stop.
        I po wysprzątaniu w 15 minut mam prawie to samo.
      • komyszka Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:09
        a jak długo nie miała czystych ubran i talerzy?
        czy faktycznie trwalaś tydzień niewzruszona kiedy córka nie czesała się?
        co oznacza ze "wyrywa" zabawki? i co dalej?

        byc moze córka odreagowuje waszą pasję czystości, byc moze jest inna od was pod tym wzgledem, byc moze jesteście mało konsekwentni.

        p.s. powinnas miec świadomość, ze mozesz niweczyc efekty diety antygrzybiczej podając antybiotyki (tym bardziej jak faszerujesz córke aż 5 miesięcy)
        • asis09 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:14



          > p.s. powinnas miec świadomość, ze mozesz niweczyc efekty diety antygrzybiczej p
          >odając antybiotyki (tym bardziej jak faszerujesz córke aż 5 miesięcy)

          Na diecie jest ponieważ musi brać antybiotyki , faszeruję bo muszę ze względu
          na przewlekłą boreliozę.
          • komyszka Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:17
            tzn. dieta jest profilaktycznie, tak? grzyba nie ma?
            piszesz o boreliozie- byc może zachowania córki są z nia w pewnym stopniu powiazane.
            • asis09 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:19
              No tak dieta musi być, samopoczucie lepsze niż kiedyś.

              A leniem zawsze była, ale teraz bardziej nas to chyba wkurza.
              Dodam że jest zdolna niesłychaniewink
              • komyszka Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:22
                ha, skoro zawsze była leniem- to tylko konsekwencja. i da rade.
                powodzenia w leczeniu!
                • asis09 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 18:26
                  Leczenie mnie przeraża, narazie mamy "terapię" do wakacji.

                  A lenistwo wkurza, a moja konsekwencja w tej sytuacji trochę zanika
                  i tylko się staram pocieszyć że inne córki też takie sąsad((
              • amandaas Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 10:56
                Leniem była zawsze, ale w takim samym nasileniu?
                Moja siostra przeszła boreliozę. Wprawdzie nie została wcześnie wykryta i nie była leczona od razu, ale etap neurologiczny właśnie tak się objawił. Niechęć do wszystkiego, kiedy nie było w domu czystych talerzy bo nie wyładowała zmywarki to potrafiła iść do piwnicy po słoik ogórków konserwowych i uznać to za swój obiad.
                Na pewno jesteś pod opieką lekarza, ale tak tylko uczulam.
                • asis09 Czy Twoja siostra jest teraz zdrowa? 24.12.11, 13:39
                  • amandaas Re: Czy Twoja siostra jest teraz zdrowa? 24.12.11, 15:18
                    Tak, choć rehabilitacja pozwalająca na osiągnięcie stanu psychofizycznego sprzed choroby trwała ok 4 lata.
      • morekac Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 08:54
        Córce nie zależy na czystych ubraniach i talerzach - to już przerabiałam.
        Rozwalone gdziekolwiek ciuchy i brudne talerze - odnosić do pokoju delikwentki. Ograniczyć jej bałagan do jej pokoju.
        Nie prać rzeczy, które nie są w koszu na brudy. Kiedyś zabraknie jej majtek.
        Zabawki zostawić w spokoju - ale najlepiej ograniczyć ich ilość i zafundować córce pudła, do których można je szybko wrzucić.

        Czy nasze dziecko tak nie moze patrzeć na nasze "porządkowanie", że
        > tak odreagowuje????
        Nie, jej bałaganiarstwo po prostu jest dla was bardziej wk... niż dla innych. Dzieci bywają bałaganiarskie do bólu, potem im mija.

        Wody spuszczać w wc nie chce jej się, i wcale się nie wstydzi z tego powodu.
        > Włosów może nie myć i nie czesać przez tydzień.
        Za każdym razem, kiedy jest niespuszczona woda, idziesz do panny, prowadzisz ją do łazienki i niech spuści. Komentarze sobie daruj. Za spuszczanie wody możesz dawać kropki motywacyjne i nagrodę, dopóki jej nie wejdzie w nawyk. (i tylko za to) Powieś kartkę przypominającą o spuszczaniu wody w łazience.
        Włosy na krótko, nieszarpiąca szczotka do czesania - myj tak rzadko, jak to możliwe. Może być i raz w tygodniu, jeśli się jej nie przetłuszczają.
      • jakw Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 26.12.11, 21:26
        Ja tam pedantką nie jestem, więc dziecię starsze nie miało co odreagowywać - ale w tym wieku mycie włosów to była czynność nie występująca z własnej woli, a bałagan miała koszmarny. Fakt, że wodę spuszczała...Mycie głowy przyszło jej nagle ze 3 lata później z dnia na dzień. Ze sprzątaniem pokoju nadal jest problem - z tym, że teraz jakby mniej bałagani, więc średnio rzecz biorąc porządek jakby większy.
    • 71tosia Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 19:23
      a jak ja zostawisz sama sobie to co ona robi? Bawi sie czy lezy i patrzy w sufit? Pytam serio bo jak ma napady apatii to jest problem, jak sie bawi to bym sie az tak bardzo nie przejmowala, chociaz wiem z wasnego doswidczenia jak te 'zarazy' dziecka sa wkurzajace. Dzieci zwykle nie lubia wykonywac w ich mniemaniu prac niewolniczych jak sprzatanie czy odkladanie rzeczy do zmywarki samotnie, moze wyjsciem jest wspolne sprzatanie, zmywanie, pakowanie? Po jakism czasie wyrobi w sobie nawyk takich prac, pewnie nie szybko (nastolatka albo pozniej wink) ale kiedys zalapie, prawie kazdy kiedys zalapuje wink
    • mama303 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 23.12.11, 21:49
      Myśle że w tym wielku jeszcze nie rozumie sie do końca sensu tego po co sie sprząta, zmywa itd. Poza tym, zawsze jest mama czy tata którzy w razie czego to zrobią smile
    • norma_intelektualna Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 00:21
      Dużo zależy od tego w jaki sposób to od niej egzekwujecie. W przyjemnej atmosferze wszystko robi się chętniej. Pozwól jej podczas sprzątania posłuchać bajki, pochwal za odniesienie talerza, staraj się zauważyć to, co zrobiła z własnej inicjatywy (choćby niedoskonale). Nie mów jej, że jest leniem. Nie ma czegoś takiego jak lenistwo. Brak motywacji może wynikać z Waszego nastawienia do niej - i tak Wam nigdy nie dogodzi.
    • mamusia1999 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 24.12.11, 10:48
      nalezy jeszcze wziac pod uwage wiek: jesli teraz ma 7 lat to glowe daje, ze jeszcze rok temu rodzice jej bardzo w tym sprzataniu pomagali. teraz musi sie zmobilizowac sama, a niewystarczajaco sie przekonala, po co tak wlasciwie (a poszla kiedys do szkoly bez stroju na wf - bo sie go znalezc nie dalo?). no i pierwszy pomysl jej podswiadomosci: poczekamy, zobaczymy, moze jednak pomoga?

      ja ro temu robilam tak : caly balagan ladowalam do skrzynek, workow plast. i worki wynosilam do pawlacza. kazdy worek wydawalam za wczesniej ciezko zarobione wink smiley i oczywiscie dopiero jak poprzedni zostal rozparcelowany. w efekcie wczoraj jednak zdazyl uprzatnac absolutny sajgon - tym razem bez akcji "worek". inaczej nie mialby miejsca na prezent.
    • saguaro70 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 25.12.11, 09:24
      Głupio piszesz i tyle.
      Naprawdę jesteś taka pracowita, obrotna? Jak na forach internetowych można się przedstawić idealnie. Nie możemy patrzeć na ten obraz.. W mordę jeża. Cóż za wspaniała mama..
      Rozumiem, że takie dziecko Ci nie pasuje. Oddaj do sierocińca i po sprawie. Albo do przechowalni bagażu.
      Pozwól dzicku być dzieckiem. Myslisz, że uwierzę,że Ty nie masz gorszych dni? Ze tak wszystko robisz na gwizdek? Od razu? Tak zawsze Ci się chce? Nie uwierzę.
      A może za dużo wymagasz? Nie rób z dziecka dorosłego i nie mierz nigdy swoją miarą!!
      A ja Ci napiszę tak. Jestem osobą bardzo leniwą. Pracodawczyni mnie wściekła, więc było papa..
      Gary, talerze, sztućce z wczorajszej wieczerzy czekają na umycie do dziś. Nie mam jak zrobić kawy.. I mam to gdzieś. Bo nie znoszę jak czas robi ze mnie niewolnika. Czas muszę miec na wszystko. Na kawę, fajurę, Internet, telegazetę w tv. Nie mam we krwii pracowitości, bo moi rodzice mnie zmuszali wręcz krzykami do zapier...a. I są efekty.
      Tak samo mnie zmuszali do Kościoła. Nie chodzę tam od kilku lat.
      Łazienka na swięta nie sprzątnieta. Mam umyty tylko kibel. Bo łazienki nikt nie zaglada. A jak już, to sami swoi. Tacy co rozumieją, że przy małym, zywym dziecku swiat nie kończy się na robocie. Życie jest za krótkie, zeby się martwić bzdetami.
      Tobie radzę to samo. Zamiast byc taka super och, ach, w ogóle Miss Perfekcyjności zajmij się lepiej dzieckiem. Rysuj, maluj, czytaj, wychodź na spacery, tłumacz świat.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • annakate Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 26.12.11, 17:40
        saguaro70, rzeczywiście jest sie czym chwalic, nie ma co... wez jednak pod uwage, że są ludzie, ktorzy nie lubia zyc jak w barłogu i tak chcą wychować swoje dzieci, a zeby uksztaltowac pewne postawy trzeba pewnego nacisku - i takie jest zadanie rodziców. Między sprawdzaniem biała rękawiczką, czy nie ma kurzu a totalnym ignorowaniem sprzatania jest przepaść, w której mieści się normalność. Dla mnie oznacza ona, że czasem mozna sobie lekko odpuscić czy przełozyć coś na następny dzień, ale pewne rzeczy robi się niezależnie od tego, jak bardzo mi się nie chce.

        Na miejscu autorki watku po wykluczeniu zdrowotnego podłoża zachowania córki pod jej nieobecność pozbierałabym wszystkie zabawki i po wyegzekwowaniu minimum higieny (bo na ten temat uważam dyskusji nie ma) kazałabym pannie połozyc się na łózku i leżeć. Bez TV, bez bawienia się. Na sklamżenie, że nuda twardo odpowiadałabym, że musisz odpocząc, przeciez nie masz siły na to, co ja proponuję/o co proszę. Zależnie o odporności egzemplarza zakładam, że najpóxniej drugiego dnia nastąpiłby przypływ chęci do zycia.
        • mamusia1999 Re: Lenistwo do potęgi 7-latki 26.12.11, 23:42
          a ja mysle, ze temat jest stary jak swiat i to nie tylko miedzy rodzicami i dziecmi. rowniez dorosle osobniki najbardziej roznia sie w temacie porzadku.
          oosbiscie jestem bardzo umiarkowanie porzadnicka. np. nie przeszkadza mi czyste pranie na suszaku w lazience - a niechze sobie wisi. a mojemu mezowi skora na glowie cierpnie, jak to widzi wink swietnie sie odnajduje w stosiku archiwalnej korespondencji, a moj maz ma 3 polki segregatorow.

          duza role odgrywa rutyna: w dwa dni wymalowalam (z cala otoczka obklejania futryn, wykladania podlog, odkrecania listw, lamp etc) 150qm mieszkanie. ale jak mam ww pranie poskladac, to mnie taka niemoc ogarnia, ze tylko do kompa i postukac. i jako dziecko tez tak mialam: potrafilam wypastowac ni z gruszki niz z pietruszki wszytskie podlogi i upiec ciasto. ale chaos na biurku byl nie do przeskoczenia.
          aktualny przyklad swiateczny: z luboscia stoje od kilku dni w kuchni i pitrasze smakolyki. a na codzien tez mi czesto rece opadaja w kuchni i najchetniej bym pizze zamowila. to nie jest wiec lenistwo lecz znudzenie.

          moj 7latek odsniezyl cale podworko i jeszcze balkon-gigant. pracowal cale przedpoludnie. tego samego 7latka trzeba ze 3 razy upominac, zeby wyniosl kosz z opakowaniami. 3min "roboty".


          wiec mysle, ze kazdy czlowiek kiedys dorasta do wlasnej miarki porzadku: ile musze poswiecic na porzadki, zeby funkcjonowac bez zaklocen. ile zainwestowac w porzadki, a ile fochow rodzicow/parnetra puscic mimo uszow. gdzie konczy sie moj prywatny balagan a zaczyna uprzykrzanie zycia innym. a wszystko zaczyna sie od jednego: dziecko musi wielokrotnie trafic nosem w niewzruszalna granice: nie zrobie tego za ciebie, i samo musisz sobie poradzic ze skutkami.

          jesli do nudnej rutyny dolozylo sie jeszcze oslabienie borelioza...mnie by to jako gosposie pewnie tez rozlozylo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja