Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie?

27.12.11, 21:41
Sytuacja podczas świąt u teściów. Teściowa parę razy mówiła coś co "zabolało" moją córkę (prawie 6 latkę) np, że da coś drugiej wnuczce (nie mojej córce), tamtą chwaliła... W końcu moja córka się rozpłakała i powiedziała,że chce wracać do domu... Na to teściowa,że nasza córka jest rozpieszczona.... Wtedy ja podniosłam głos,że to "mamy wina bo dziecko ciągle słycha że jest gorsze i że mama tamtej coś da, a tej nie". Teraz pewnie zaprosi nas na obiad w Nowy Rok, ale ja nie mam chęci tam do niej isć, córka tez nie, bo znowu będzie wysłuchiwać,że babcia da coś drugiej wnuczce a jej nie da... Kto wg Was ma rację? Czy teściowa twierdząc ze moja córka jest rozpieszczona? Czy ja uważając,że nie powinna faworyzowac wnuczek? Zdenerwowało mnie jej okreslenie,że nasza córka jest "rozpieszczona", wg mnie każdemu dziecku byłoby przykro gdyby babcia wkoło mówiła same dobre rzeczy o innej wnuczce, tamtej mówiła,ze coś da, a drugiej nie... Czy ja przesadzam?
    • oliwija Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 27.12.11, 23:11
      hmmmmmmmmmmmmm powiem tak.... mala nie jest rozpieszczona tylko malo asertywna....

      z drugiej strony Ty postapilas dobrze móiwac ze tamta wcale nie jest lepsza czy tez odwrotnie Twoja córka nie jest gorsza. naucz mala sie grzecznie odszczekiwac.
    • marcin.slawski Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 27.12.11, 23:19
      Normalna reakcja Twojej córki. Cokolwiek by się zdarzyło pomiędzy Twoją córką a teściową, ta druga nie prawa stosować takich chwytów "poniżej pasa", bo są dyplomatycznie mówiąc, nie fair.
      Powinnaś porozmawiać z teściową na ten temat. Ciekawe jakby zareagowała, gdybyś jej powiedziała, że na obiad w Nowy Rok pójdziecie do cioci, bo ona (teściowa) jest zbyt stronnicza względem wnuków. Sytuacja prawie analogiczna. Prawie, bo dla dziecka to o wiele silniejsze negatywne doświadczenie.
      A mówią, że wiek to doświadczenie smile
    • olalalalaaa Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 27.12.11, 23:25
      ja bym poszła na ten obiad i dosypała coś starszej pani do tych noworocznych ziemniaczków, bo zapewne zgadłam, że będą ziemniaczki , fajną masz córkę i głupia teściową, też tak mam z tym, że nie mam córki, ale teściową posiadam taką, że hohohohooooo
      • xylinka Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 00:16
        Dziękuję za wpisy.Gdybym nauczyła córkę "odszczekiwać" to dopiero miałaby tesciowa rację,że źle wychowana, rozpieszczona...Asertywnośc by się przydała, ale to chyba normalne zachowanie, płacz z żalu, że jakto babcia tamtej da a mi nie....
        • mama303 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 07:10
          Ależ trzeba na takie objawy dyskryminacji reagować na gorąco, bezpośrednio po raniących słowach. Jeśli nie córka to Ty reaguj, babcia może sobie nawet sprawy nie zdawać, że dotknęła wnuczkę. Nie bronie babci tylko poprsotu niektórzy szybciej móią niż myslą wink
          • oliwija Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 07:37
            moja córtka na takie gadki szmatki odpowiedziałaby "Kasia może jest mądrzejsza ale za to ja ładniej tańcze, rysuje..... itd". Albo " No to fakt do doskobnałości mi jeszcze daleko ale sie staram" Gwarantuje ci ze takie słowa z ust dziecka zamkną jaj pape raz na zawsze.
            • h2so4_pl Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 29.12.11, 09:18
              Tak odpowiedziałoby starsze dziecko.
        • oliwija Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 07:35
          xylinka napisała:

          > Dziękuję za wpisy.Gdybym nauczyła córkę "odszczekiwać" to dopiero miałaby tesci
          > owa rację,że źle wychowana, rozpieszczona...Asertywnośc by się przydała, ale to
          > chyba normalne zachowanie, płacz z żalu, że jakto babcia tamtej da a mi nie...


          odszczekiwac grzecznie i dyplomatycznie.

          Moja tesciowa tez uwazała ze zle wychowuje córtke. ona miała na wychowaniu tylko syna wiec co mogła wiedziec o wychowaniu córki. Teraz na szczeście babci nie widujemu od kliku lat.
    • noemi29 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 00:17
      W opisanej sytuacji nie widzę "rozpieszczenia" dziecka. Wrażliwej dziewczynce zrobiło sie przykro.
      Co ma do tego rozpieszczanie? Też bym się zdenerwowała i powiedziała parę słów teściowej.
      Tak się nie postępuje. Mądra i taktowna babcia takich rzeczy nie robi.
    • tygrysiatko1 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 02:12
      nie przesadzasz... moja babcia do tej pory faworyzuje syna mojego stryja... i szczerze mam odruch wymiotny jak słyszę a Tomek to, a Tomek tamto... oczywiście jest najmądrzejszy i cudowny...
    • broceliande Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 09:38
      Taeaz jest bardzo powszechny wśród starszego pokolenia poglad, że rozpieszczamy dzieci. Oni sie tak nie cackali i jak to już nic nie można powiedzieć.
      Dobrze, że zareagowałaś przy dziecku.
      Wcale się nie dziwię, że samo nic nie powiedziało i płacz jako reakcja jest całkiem zrozumiały.
      Zapytaj, czy córka ma ochotę na obiad u babci.
    • saguaro70 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 09:46
      Obiad w Nowy Rok p czyms takim???? Miej go w dupie i powiedz zwyczajnie, że nie przyjdziesz. Jaka rozpieszczona??? Kuźwa, normalne, wrażliwe bardzo dziecko Teściowa pipeprzy jak potłuczona.. Wiec pora chyba dać do zrozumienia co o tym myślisz.
      Jak można powiedzieć coś takiego takiego dziecku? O ludu...
      Daj sobie siana i nigdzie nie chodź.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • makurokurosek Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 10:02
      Według mnie zależy to od kontekstu. Jeżeli twoja teściowa np długo nie widziała drugiej wnuczki, lub gdy twoja córka usilnie starała się wziąć z pod choinki prezent przygotowany dla drugiej wnuczki rację ma twoja teściowa. Jeżeli natomiast teściowa od niechcenia podała twojej córce prezent i nawet nie czekając na jej reakcję zaczęła opowiadać co dostanie druga wnuczka i jaka jest cudowna, rację masz ty. Aczkolwiek wszystko jeszcze zależy od tego jak dawno babcia nie widziała drugiej wnuczki i w jakim ona jest wieku.
      • yula Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 10:10
        w jakim by nie była wieku, i jak długo by sie nie wiedzieli, normalne osoby z normalną wrażliwością nie będą wychwalać drugiego dziecka kosztem obecnego uncertain
        • makurokurosek Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 10:19
          Po pierwsze znasz relację tylko autorki, po drugie nie wiesz przy jakiej okazji babcia weszła na temat drugiej wnuczki. Jeżeli córka autorki np chciała wziąć prezent przeznaczony dla drugiej wnuczki, nie byłoby nic dziwnego w poinformowaniu jej dla kogo jest ten prezent i co tam jest jak również w wejściu na temat drugiej wnuczki.
          Każdy tekst, zachowanie wyrwane z kontekstu może mówić nam zupełnie coś innego niż było w rzeczywistości.
        • makurokurosek Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 10:35
          Jeszcze jedno moja córka nie jest jedyną wnuczką mojej mamy, bardzo często przy niej czy przy pozostałych wnukach rozmawiamy o tych wnukach których nie ma, ot jest to zwyczajna wymiana informacji, wymiana zdań między innymi na temat zachowania, śmiesznych sytuacji. Dla mnie takiej rozmowy sa normalne w sytuacji gdy w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko.
          Problem zazwyczaj pojawia sie gdy dziecko przez długi czas było jedynakiem i jedynym wnukiem, wówczas pojawienie się innych wnuczków odbiera jako atak na siebie, ale tutaj to już rodzice musza reagować, aby dziecko nie odbierało tego jako atak na swój piedestałek.
          • xylinka Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 11:22
            Żadnego innego kontestu nie było. Nie chodziło o żadne prezenty czy złe zachowanie mojej córki. Po prostu bawiły się obie, oglądały choinkę i obie poszły zapytać czy mogą wziąć po 1 bombce na co teściowa odpowiedziała do tamtej dziewczynki "Możesz" a do mojej "Nie Ty nie możesz, Tobie nie dam", wyraźnie, dobitnie. Dodam,że tamta dziewczynka nie jest "prawdziwą" wnuczką mojej teściowej, a córką jej chrzesniaka i ma swoje babcie. Moja teściowa ma tylko jedną "prawdziwą" wnuczkę, moją córkę. Tamta dziewczynka ma 7 lat, moja prawie 6. Tamtą widuje tyle samo co moją, bo rzadko do nas sama przychodzi. Jedynie umie przyjść jak coś chce od nas, by jej coś kupić, gdzieś zawież, coś napisać itp.Jak o pomoc to zawsze do nas, do chrzesniaka nie. Zawsze jej chętnie pomagamy, mimo,że ona specjalnie jakoś o nasze reklacje się nie stara. Nawet ja równo traktuje obie dziewczynki, jak wiem,że tamta też będzie akurat to zawsze coś dla niej mam, nie wyobrazam sobie wyjąć 1 czekoladę i dac tylko mojej córce... Nawet czasem jak coś jest tylko 1 - jedne wafelek to dzielę na pól by tamtej dac, by jej nie było smutno. Jak powiedziałam teściowej by nie denetrwowała dziecka, bo potem nie bardzo chce do niej isć z wizytą to odpowiedziała "To niech nie przychodzi"... Więc jak mają mnie czy dziecko nie boleć te słowa???
            • makurokurosek Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 11:27
              To czy tamto jest prawdziwą wnuczką czy przybraną jest najmniej istotne.

              "Po prostu bawiły się obie, oglądały choinkę i obie poszły zapy
              > tać czy mogą wziąć po 1 bombce na co teściowa odpowiedziała do tamtej dziewczyn
              > ki "Możesz" a do mojej "Nie Ty nie możesz, Tobie nie dam", wyraźnie, dobitnie. "

              Co ty zrobiłaś w tej sytuacji?

              " Jedynie umie przyjść jak coś
              > chce od nas, by jej coś kupić, gdzieś zawież, coś napisać itp"

              Czyli jednym słowem macie kiepskie relacje, które odbijają się na relacjach wnuczka- babcia.

            • xylinka Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 11:29
              Rozmowa o dzieciach , wymiana informacji to co innego niż dobitne mówienie jednemu z dzieci że Tobie czegoś nie dam, że Ty czegos nie potrafisz, wyróznanie jednego z dzieci. Dodam,że w Wigilię byliśmy tylko my, tylko naszej córce dała prezent. A sytuacja z bombkami zdarzyła się w Święta, podczas poobiedniej kawy. Nie chodziło o żadne prezenty, że moja córka niby coś chciała zabrać co należeć by miało do tamtej. Moja wręcz zawsze się chętnie dzieli wszystkim i bawi z tą drugą dziewczynką.
              • xylinka Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 11:33
                Co zrobiłam? Jak się córka rozpłakała to oczywiście ją utuliłam. A teściowa od razu na to ze 2-3 razy powiedziała że "Ona jest rozpieszczona" więc odpowiedziałam teściowej,że nie jest,że to ,że dziecko płacze to dlatego,że ona ją zdenerwowała a nie, ze jest rozpieszczone, bo płacze z żalu, jest jej przykro,że babcia tamtej coś da i jej nie da,że nie powinna była mówić,że jednej da a drugiej nie... Że jak ją tak denerwuje to nic dziwnego,że potem córka nie chce zabardzo do niej przychodzić, na co tesciowa odpowiedziała "To niech nie przychodzi"....
                • makurokurosek Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 12:20
                  Dziwie się więc, że jeszcze rozpatrujesz Noworoczny obiad.
                  • sonrisa06 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 12:46
                    Xylinka ja Cię podziwiam, na prawdę. Ty jesteś chyba bardzo spokojną i cierpliwą osobą. Niestety mnie tych cech brakuje. Po usłyszeniu takiej odpowiedzi skierowanej do mojej córki (a też mam córkę, 5 l) podniosłabym się, ubrałabym siebie i dziecko i wyszła. I NOGA MOJEGO DZIECKA JUŻ TAM BY NIE STANĘŁA! A moja tym bardziej. Nie pozwoliłabym na kontakt córki z tak toksyczną babą. Lepiej żeby dziecko nie miało babci, niż miało taka jędzę.
                    Ja mam straszną teściową, nie dość, że złą to jeszcze głupią, a to jest najgorsze możliwe połączenie. Moją córkę chronię przed nią, tyko u nas to jest trochę utrudnione, bo teściowa mieszka piętro niżej.
                    Jak Ty możesz się jeszcze zastanawiać nad Noworocznym obiadem????
                • nangaparbat3 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 20:30
                  xylinka napisała:

                  > ją tak denerwuje to nic dziwnego,że potem córka nie chce zabardzo
                  > do niej przychodzić, na co tesciowa odpowiedziała "To niech nie przychodzi"....
                  >

                  To niech nie przychodzi.
                  W przyszłości powiedziałabym coś w rodzaju "Babcia tak żartuje, chyba zapomniała, że dzieci nie lubią takich żartów" - natychmiast, przy pierwszym wyskoku.
                • ola33333 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 29.12.11, 06:29
                  skoro sama tesciowa powiedziala "To niech nie przychodzi" to ograniczcie z nia kontakty i tyle.
            • zoskaonly Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 12:35
              >Po prostu bawiły się obie, oglądały choinkę i obie poszły zapy
              > tać czy mogą wziąć po 1 bombce na co teściowa odpowiedziała do tamtej dziewczyn
              > ki "Możesz" a do mojej "Nie Ty nie możesz, Tobie nie dam", wyraźnie, dobitnie.

              Po czymś takim to długo by babcia nie zobaczyła wnuczki. Matko, jak można być takim chamskim człowiekiem? Toż nawet do obcego dziecka się tak nie mówi!!
              A co na to Twój mąż?

              Na obiad w Nowy Rok na pewno bym nie poszła.
            • nangaparbat3 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 20:23
              bawiły się obie, oglądały choinkę i obie poszły zapy
              > tać czy mogą wziąć po 1 bombce na co teściowa odpowiedziała do tamtej dziewczyn
              > ki "Możesz" a do mojej "Nie Ty nie możesz, Tobie nie dam", wyraźnie, dobitnie.

              Chore babsko.

              Chyba że uważa, że Twoja córka źle traktuje tamtą, i w taki infantylny sposób usiłuje ją wychować.
    • canuck_eh Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 28.12.11, 16:58
      Mialam podobna syt.Tylko ze nie bylo tak ze zabralam sie i pojechalam do domu, tylko maz musial po mnie przyjechac az 600 km.Wtedy powiedzialam ze dziecko ma dosyc ze do drugiej wnuczki zwraca sie zdrobniale a do tej nie, ze jak idziemy do sklepu tej kupuje cos a mojej corce nie i mnie nie obchodzi ze ja jestem, bo jak ja kupowalam drobiazg mojej to bratanicy tez kupilam i noe bylo problemu.Tlumaczenie mojej mamy bylo ze bratanica mlodsza - nie na tyle by objezdzac moje dziecko a dziubdziac sie z drugim. Dziecko chcialo jechac do domu - wrocilismy do domu mimo ze moglam zostac dluzej.W sumie to mialy byc moje wakacje z dziecmi u dziadkow a bratowa mi podrzucila swoje dziecko do nianczenia.Potem kolejna syt. juz po przeprowadzce rodzicow ze Stanow dzieciaki starsze i tez corka strzelia focha ze babcia roznicuje.Wiec powiedzialam ze wiecej czasu i tak i tak spedza z ta druga wnuczka ze wzgledu ze blizej niej mieszka.Jak dzieciaki sa razem NIE MA prawa ich roznicowac i jak cos przeskrobia - OPR dostaja obie.NIe maja po 2 lata zeby roznicowac, to ze moja starsza nie ma nic do rzeczy obie kombinuja i obie moga dostac identyczne ochrzan..Bedzie roznicowac przestane przyjezdzac i tyle bedzie widziala dzieci razem a tak lubi je w kupie wiec wybor nalezy do niej.I sie skonczylo.Poszla babcia po rozum do glowy i sie skonczyly roznicowania.Moj tato faworyzuje najmlodszego - naszego syna, ale NIGDY jak byly wnuczki wszystkie do kupy i malo tego jak cos przeskrobal to dostal nalezny OPR smile Mysle ze warto wykonac telefon i zwrocic uwage tesciowej i powiedziec co o tym myslisz i ze reakcja dziecka nie jest wynikiem rozpieszczenia tylko tego ze mu bylo przykro.
    • morekac Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 29.12.11, 08:41
      Niektórzy dorośli uwielbiają takie 'przekomarzanie się' z dziećmi. To, że babcia faworyzuje jedną z wnuczek, to ostatecznie jej sprawa, ale zasady dobrego wychowania obligują do tego, żeby nie sprawiać przykrości swoim gościom. Czyli nawet jeśli uważa drugą wnuczkę za dziewczę pełne cnót wszelakich i zamierza zapisać jej cały swój majątek, pominąwszy resztę rodziny - to nie musi o tym trąbić przy innej wnuczce.
    • h2so4_pl Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 29.12.11, 09:09
      Miałam tak przez kilka lat. Teściowa chwaliła, faworyzowała starszego ( aż o 13 lat!!!!) wnuka. Gdy przychodzilismy na obiad cała uwaga skupiona była na starszym, młodszy był dobry wtedy gdy nie było starszego. Nawet żartobliwie nazywaliśmy go "wnukiem zastępczym".
      Ale przechodząc do meritum. Babcia ma prawo bardziej kochać tę drugą wnuczkę, dawać jej ładniejsze ( droższe) prezenty, fundować wakacje ( tak było w naszym przypadku), poświęcać więcej czasu itd. Ba ma prawo chwalić się każdym osiągnięciem" tamtej", pomijając większe osiągnięcia"tej"- tak jak to jest w życiu.
      I Twoim( mąż) obowiązkiem jest wytłumaczyć, a można to zrobić nawet małemu dziecku, że nie wszystkich się kocha, że jednych lubi się bardziej a drugich mniej, że nie wszyscy są równi, ale ON(A) jest dla SWOICH rodziców najważniejszy(a). Wytłumaczyć adekwatnie do wieku. Dziecko zrozumie- zapewniam.
      Może nie chcieć chodzić do babci- uszanować to. Może być wobec babci na dystans- także uszanować. Może być grzeczne, ale chłodne.
      Teściowej nie zmienisz. Najwyżej narazisz się na przykre komentarze. Możesz zmienić nastawienie dziecka. To mu się przyda w życiu. Nie tylko w relacjach rodzinnych. Uwierz mi.
      • morekac Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 01.01.12, 11:43
        Teściowej w takim razie też bym wytłumaczyła, że sprawianie przykrości swoim gościom, nawet jeśli co goście mają tylko kilka lat, do kanonów dobrego wychowania nie należy.
        Babcia też to powinna zrozumieć - trochę jest starsza od 8-latki i zakładam, że w pełni władz umysłowych. Skoro wymagamy od dziecka zrozumienia dla całej tej sytuacji, to trochę też wymagajmy od dorosłych.
    • beliska Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 01.01.12, 00:51
      Szanowna teściowa mogłaby wspólne obiady, wigilie czy kawy co najwyżej
      odgrzebywac z lawiny wspomnień. Zaniam by to nastapiło,
      usłyszałaby parę dobitnych zdań na swój temat.
      Pozdrawiam!
    • zebra12 Re: Kto ma rację?Rozpieszczone dziecko czy nie? 01.01.12, 11:51
      Xylinka, ja mam właśnie taką mamę...
      Chwali obce dziecko, którym się opiekuje, a moje poniża, wyśmiewa. Widać, że jej nie lubi. W sumie nie znają się, bo widują się rzadko i przelotnie. Moja mam twierdzi, że nie potrzebuje dzieci do szczęścia i jak dla niej to mogłybyśmy nie istnieć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja