iwonag25
03.01.12, 22:09
Zła jestem niezmiernie na dzisiejszą sytuację. Pojechałam dziś po córkę do szkoły, zadowolone schodzimy do szatni, a tu niespodzianka - w szafce córki nie ma ani kurtki, ani czapki, ani butów. Zrobiłam zadymę, oczywiście rzeczy się nie odnalazły. Córka wracała w kapciach i mojej kurtce do domu. Prawdopodobnie rodzice chłopca, który dzielił szafkę z moją córką, zgarnęli wszystkie rzeczy z szafki ponieważ przepisali chłopca do innej szkoły. Wychowawczyni zdobyła ich numer tel., ale cały dzień nikt nie odbierał. Poczekam jeszcze, może rodzice tego chłopca się zgłoszą. A jeśli nie, to co robić? Wymagać od szkoły aby zajęli się tą sprawą czy wziąć sprawy w swoje ręce? Ale gdzie to zgłosić? Miałyście podobną sytuację? Córka przeżywa, bo to była jej ulubiona kurtka i czapka, którą dostała w prezencie od dziadków (sentyment).