wykrzesac z dziecka talent

11.01.12, 17:03
natchnieta ostanio przeczytana biografia znakomitego czarnoskorego neurochirurga dzieciecego Bena Carson, ktory urodzil sie w rodzinie nie rokujacej dziecku przyszlosci, a pozniej jego matka , ktora sama zakonczyla edukacje na 3 kl podstawowki zmusila do czytania i tak rozbudzila pragnienie wiedzy. Gdy Ben powiedzial matce ze chce studiowac medycyne ta odpowiedziala " Oczywiscie ze mozesz ,z takim wyjatkiem ze mozesz to robic lepiej niz inni"
Nasunelo mi to przyklady innych ludzi, ktorzy w dziecinswie ciezko pracowali aby cos osiagnac, czesto zmuszani przez rodzicow, np Tiger Woods ktory rzucal kijem golfowym za mlodych lat, Andre Agassi ponoc przywiazywany do plota aby trenowal tenis, czy Michael Jackson ktorego historie wszyscy znamy
Ale nawet nie siegajac do ludzi ktorzy osiagneli wielki sukces w swojej dziedzinie
Moja kolezanka , ktora ma 12 latka i 8 latka, bardzo sie zasmucila bo jej starszy syn po 7 latach treningu w plywaniu porzucil plywanie dla hokeja. Mowi ze juz za pozno zeby zaczynal i byl w tym naprawde dobry, ale uszanowala decyzje chlopca
Inna kolezanka ( pisalam juz kiedys o niej) jedna corka od lat cwiczy spiew aby zostac spiewaczka operowa, syn gra na instrumentach klawiszowych . Oboje w tym co robia sa doskonali, a ich koncerty zakonczone owacjami na stojaco.
Inny jeszcze chlopak, ktorego piekna gre na pianinie mialam okazje slyszec ostanio, na oko 16 letni, podobno wychowywany w ogromnej dyscyplinie, czasami budzacej sprzeciw innych. Na dodatek urodzony poza Polska, a mowi po polsku bez najmniejszych obcych nalecialosci
Wiekszosc znanych mi ludzi podchodzi to temetu bardzo na luzie, dzieci eksprymentuja , skacza z jednych zajec na drugie, z czasem im sie nudzi, rodzice na to przystaja
Inni z kolei pozwalaja swoim dzieciom beztrosko lazic po drzewach i jezdzic rowerem caly okres dziecinstwa i mlodzienczosci , niektorym z dzieci zostaje taki lazenia na okres wieku doroslego, innym z kolei przechodzi i robia kariere
Jestem ciekawa waszej postawy?
    • kooreczka Re: wykrzesac z dziecka talent 11.01.12, 17:24
      A czy Michael Jackson był szczęśliwym człowiekiem? Córka "Pieśni Matki Tygrysicy" w końcu też się zbuntowała.
      Stawiasz sprawę bardzo skrajnie- albo dyscyplina na granicy znęcania się albo totalne rozprężenie. A tutaj sprawdzi się jedynie droga środka, wspieranie talentów, ale nie zmuszanie do czegoś przed czym broni się rękami i nogami. Mam znajomych, którzy z różnych powodów sport czy śpiew operowy cisnęli w cholerę i odnoszą sukcesy w innych dziedzinach. Może nie będą światowej sławy itp, ale po co to komu?
      • bi_scotti Re: wykrzesac z dziecka talent 11.01.12, 18:42
        en.wikipedia.org/wiki/Jan_Lisiecki Faktycznie jest amazing smile
        Jesli chodzi o corki Tiger Mother (Amy Chua) to starsza sie nigdy nie zbuntowala i sama buduje dosc wytrwale swoja kariere zapoczatkowana przez dyscypline mamy a mlodsza, ktora rzucila skrzypce, gra w tenisa i sama sobie narzuca wymagania "podpatrzone" u mamy wiec "cos w tym jest", ze gdy dzieci widza efekty i posmakuja sukcesu, same sa sklonne poddac sie bardzo trudnym i wymgajacym treningom i kontynuuja je jako ludzie dorosli. Problem w tym, ze my sie dowiadujemy wylacznie o jednostkach naprawde wybitnych, dla ktorych rygor byl tylko wstepem do "swiatowej slawy" a jest wszak cala armia dzieci "dreczonych" przez ambitnych rodzicow, ktorzy chca ten diament oszlifowac a ich akurat dziecko tego "czegos" nie ma i tych super wynikow nigdy nie osiagnie. Life.
      • myelegans Re: wykrzesac z dziecka talent 11.01.12, 18:44
        Kazde dziecko jest inne. Zmuszane beztalencie bedzie dodatkowo nieszczesliwum beztalenciem, zmuszane i popychane z talentem, moze byc szczesliwe, bo ma przynajmniej satysfakcje z sukcesow. Czy Andre Agasi zaluje teraz, ze rodzice naciskali? Czy Tiger Woods zaluje? Czy zamieliby sie z szarym Kowalskim pracujacym w korporacyjnej machine od 9-17? nie wiem.

        dzieci sa rozne, i maja inne podejscie do zajec i co obserwuje, to ze tacy po prostu sie rodza, bo mam przyklady naokolo.
        Sa tacy, ktorzy maja wewnetrzny "drive", pasje i talent vide najlepsza kolezanka mojego syna, gimnastyczka, ktora od zawsze miala zapedy, skakala z kanapy i robila wygibasy i mostki, majac rok, teraz 7 latka trenuje ciezko 5-6 razy w tygodniu plus zawody prawie w kazdy weekend Ma fizyczne predyspozycje, startuje w zawodach, odnosi sukcesy. Matka nigdy jej nie popychala, tylko ukieronkowala w tym, czym mala wykazywala i talent i zainteresowanie.

        sa tacy, ktorzy maja talent, ale nie maja pasji, i dyscypliny ciezkiej pracy, dla mnie to np. kategoria grajacych na instrumentach, gdzie trzeba dyscypliny cwiczenia tego samego dlugie godziny codziennie. Niekiedy rodzice pod srube wkladaja, wiedzac, ze dziecko samo dyscypliny mialo nie bedzie, niektorzy odpuszczaja, albo nie probuja wcale.
        Sa tacy, ktorzy nigdy niczym sie nie interesuja, albo maja slomiany zapal i beda skakali z jednych zajec na drugie. Dobrze, ze rodzice pozwalaja.

        Rozmawialam dzisiaj z kolezanka z pracy, jej 7 latek gra w lidze hokeja (na lyzwy stanal w wieku 3 lat), co wymaga wstawania 4 razy w tygodniu o 5 rano na treningi i przynajmniej 1-2 meczy w tygodniu, i on to KOCHA i dodatkowo chce, zeby go jeszcze zapisac na koszykowke, pilke nozna itd. Rok starsza corka nie chce robic nic, wiec ja tak matka rzuca od gimnastyki, po taniec, po harcerstwo, a ta po kilku probach sie zniecheca. Takie samo srodowisko, Ci sami rodzice.
        Moj brat zaczal plywac w wieku 5lat, pozniej szkola sportowa, mordecze treningi 2 razy dziennie, zawody, zgrupowania, obozy, zawody i tak przez 12 lat. NIGDY nie slyszalam, zeby narzekal, ze mu sie nie chce. Jego syn ukierunkowany przez ojca, nie mial ani grama tej pasji i zacietosc i szybko sie wypalil, po drodze probowal wszystkiego, teraz jako licealista nadal nie ma ukierunkowanych zainteresowan oprocz gier komputerowych.

        Mam chyba szczescie ze mam syna pasjonata, o duzej energii i wytrwalosci, jak sie do czegos zabierze to przy tym trwa i ogromna satysfakcje sprawia mu osiaganie nowych umiejetnosci, wiec jest na kenpo 2 razy w tygodniu, jest w sekcji narciarskiej i juz jezdzi na bramkach na zawodach, plywa, jezdzi na lyzwach i czasu mu na wszystko brakuje. Nigdy nie musze go namawiac na trening, zawsze chetnie wszedzie chodzi. Czasami ja mam ochote odpuscic, bo trzeba go wszedzie wozic, ale z drugiej strony....
        Gdybym mi sie trafilo dziecko z mala energia, i bez samonapedzajacych sie zainteresowan, to pewnie bym zachecala wiele lat zanim bym zupelnie odpuscila, pozniej odpuscila. Nic na sile.
    • jakw Re: wykrzesac z dziecka talent 11.01.12, 21:08
      paliwodaj napisała:

      > Nasunelo mi to przyklady innych ludzi, ktorzy w dziecinswie ciezko pracowali ab
      > y cos osiagnac, czesto zmuszani przez rodzicow, np Tiger Woods ktory rzucal ki
      > jem golfowym za mlodych lat, Andre Agassi ponoc przywiazywany do plota aby tren
      > owal tenis, czy Michael Jackson ktorego historie wszyscy znamy
      Co do Woodsa i Jacksona cena za te ich sukcesy wydaje się zdecydowanie za wysoka...
    • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 11.01.12, 22:32
      ha zakładałam kiedyś podobny wątek, widzę, że też Cię to nurtuje:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,127111903,,Czy_naprawde_trzeba_byc_motywowanym.html?v=2
      Ja się zgadzam z myelegans-talent to nie wszystko niestety, musi być ta pasja i trzeba coś kochać a myślę, że wtedy żadne zmuszanie nie jest potrzebne. Nie jestem natomiast przekonana co do motywacji-przy dziedzinach wymagających dużo samozaparcia, gdzie na wyniki trzeba cieżko zapracować w przypadku dziecka jest chyba konieczna.
      • paliwodaj Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 03:01
        ano, nurtuje, nurtuje ....pewnie nikt nie znajdzie jednoznacznej odpowiedzi na to jak nalezy postepowac z jakims konkretnym dzieckiem X, bo pewnie z kazdym jest inaczej
        Jak na zlosc, moj syn ktory od roku chodzi do szkoly tanca, dzis w drodze na zajecia mowi "mamo, moze bym wrocil na plywanie?" no i badz tu modry czlowieku...Rozmawialam z instuktorka, powiedzialam o sytuacji, ona na to ze nigdy, przenigdy nie widziala zeby syn byl w jakikolwiek sposob niezadowolony, nieszczesliwy, zniechecony w czasie zajec.
        Wieczorem znowu mowi ze nie moze doczekac sie jego show, mowi o kostiumie jaki jest dla niego zamowiony.
        Pasja mowisz, jest bardzo wazna, ale czy zawsze jest od poczatku? Czy czasami moze pojawic sie po pierwszych sukcesach, powazniejszych doswiadczeniach , mysle ze tak czesto bywa, szczegolnie w przypadku malych dzieci.
        Rozmawialam tez z wlascicielka szkoly tanca, ma 2 dzieci, corka uczy w jej szkole, syn ma szkole tanca w Kalifornii. Wnuczka -5 letnia uczy sie tanca
        Mowi ze najtrudniej bylo z synem, bo koledzy byli bezlitosni dla chlopca ktory tanczy, mial chwile zalamania, odchodzil, wracal, wkoncu zostal.
        • myelegans Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 03:59
          Paliwoj, bo w tym kraju taniec dla chlopca to nie jest "latwy" chleb, jest stygmatyzowany niestety jako malo.... meski i tak koledzy moga sie wysmiewac i to moze byc przyczyna zwatpienia. Dlatego prawie wszyscy pros z "Dancing With the Stars" to cudzoziemcy. Moze ogladaj z nim np. "So You Think You Can Dance". Tam sa same mlode talenty taneczne i sa swietni. Nie wiem, co bym zrobila w takim wypadku, na ile jego pasja jest silna, na ile trzeba by go sluchac i nie trzymac tam za wszelka cene. Moze jak odejdzie na chwile z tanca to moze zaczac akrobatyke, gimnastyke sportowa, to jest cos co w tancu moze mu sie przydac.
          Sukcesy sie przydaja, zeby podtrzymywac ogien i srodowisko i "role models"
          A nie moze rowniez plywac, chodzic na basen w jakis inny dzien?
          • bi_scotti Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 04:11
            myelegans napisała:

            > . Moze ogladaj z nim np. "So You Think You Can Dance". Tam
            > sa same mlode talenty taneczne i sa swietni.

            Oh, "Billy Elliot" - my love smile
        • bi_scotti Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 04:07
          Sa jeszcze dzieci takie jak moje - bez jakichs wybitnych talentow, raczej typowo powyzej-przecietnie inteligentne, ktore tez trzeba (bylo) "popychac" (od czasu do czasu) zeby zwyczajnie nie zmarnowaly tych swoich IQs. Bo o to tez latwo - szczegolnie gdy przez jakis tam czas dziecku szkola czy inne zajecia przychodza latwo, bez wysilku. Bywa, ze gdy pojawiaja sie wyzwania, uczen/student poddaje sie wlasciwie bez walki choc wszyscy dookola (rodzice, nauczyciele, instruktorzy etc.) wiedza i widza, ze przy doslownie odrobinie wysilku taki ktos moglby smigac do gory i odnosic sukcesy no problem. Wiec ja powiem uczciwie, ze nacisk byl i wymagania byly stawiane, i nie odpuszczalismy, bo przygladalismy sie naszej trzodce naprawde dokladnie i mielismy poczucie, ze "moga" i szkoda by bylo gdyby nie bylo z naszej strony dydaktycznie posmierdujacego push wink I efekty sa przyjemnie pozytywne, mozemy sie z mezem poklepac po plecach w poczuciu dobrze zrobionej roboty, ktora przeciez nie zawsze byla sama przyjemnoscia - wielokrotnie wrecz przeciwnie. Bo w sumie przyjemniej/latwiej jest nie wymagac i liczyc na to, ze dzieciak "sam zalapie" niz podnosic te poprzeczki i jeszcze konsekwentnie oczekiwac wynikow "na miare" albo i jeszcze wyzej. Ale na taka przyjemnosc to chyba trzeba czekac do okresu babcio-dziadkowego w zyciu - wtedy juz mozna sobie na spokojnie zachwycac sie wszystkim bez ograniczen i zadnych wymagan nieletnim nie stawiac procz tego zeby czasem babcie/dziadka odwiedzili smile
          • maksimum Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 06:06
            Uczylem ich od malenkosci doslownie wzystkiego.Zaczynalismy od plywania,kosza,ping-ponga,tenisa,hokeja.
            Syn chcial byc hokeista a jest tenisista.Jego druzyna szkolna zajela drugie miejsce w NYC w poprzednim sezonie.W tym roku na mur wygraja mistrzostwo NYC a to juz jest cos bo tutaj w tenisa gra prawie kazdy.
            Przy okazji syn z corka graja w ping-ponga w druzynie szkolnej 2x w tyg i jezdza na zawody w niedziele.A zalapac sie na druzyne ping-ponha w szkole gdzie jest 5 tys uczniow a 65% z nich to Chinczycy mozecie mnie uwierzyc nie jest latwo.
            Oczywiscie nie mozna dwoch sportow uprawiac rownolegle w szkole,to ping-pong jest sportem zimowym a tenis wiosennym.
            Probowalem przez 3 lata corke uczyc grac w tenisa i to z oplakanym skutkiem.
            Bylo mnostwo,ucieczek z kortu i innych numerow.Placilem jej 5 doll za godzine siedzenia na korcie i to tez jej nie przyciagalo.
            Cos jej we wrzesniu odbilo i sama mnie ciagnie na korty by z nia grac.Nie chce juz zadnych pieniedzy chce prawie codziennie grac.
            Gralismy przez 3 miesiace poki pogoda byla dobra i zrobila oszalamiajace postepy.
            Chce sie koniecznie zalapac na druzyne szkolna tak jak syn(a chodza do tej samej szkoly) i razem graja w ping-ponga w szkole.
            Cos ja nagle nawiedzilo w wieku 14 lat do sportu,bo ping-pong to byl jej pomysl.
            • kanga_roo Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 09:57
              mój syn ma talent. oglądałam kiedyś stronę Kierona Williamsona, i zastanawiałam się, czy gdybym zaczęła posyłać moje dziecko na lekcje rysunku i malarstwa, kiedy miał lat pięć, mógłby osiągnąć za rok-dwa to, co Kieron. niewykluczone. ale ja sama spędziłam sporo czasu rysując, i pamiętam, że w dzieciństwie robiłam to z pasją, przed studiami - z upodobaniem, na studiach - z konieczności... teraz owszem, narysuję, co chcę - ale na ogół nie chcę.
              mój syn zdecydowanie chce, ale na swoich zasadach. więc poza dostarczaniem materiałów plastycznych i wysłaniem na szkolne kółko plastyczne - nie robię nic.
              zamiast pchać go w jednym kierunku, pokazuję inne - taniec, sport, pasje przyrodnicze, czy turystyczne.
        • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 09:27
          Pasja mowisz, jest bardzo wazna, ale czy zawsze jest od poczatku? Czy czasami m
          > oze pojawic sie po pierwszych sukcesach, powazniejszych doswiadczeniach , mysle
          > ze tak czesto bywa, szczegolnie w przypadku malych dzieci.

          Nie, myślę że pasja nie zawsze jest od razu ale można od razu wiedzieć, że czegoś się nie znosi a jak ktoś coś tylko lubi to może to jak najbardziej pokochać później.

          Mowi ze najtrudniej bylo z synem, bo koledzy byli bezlitosni dla chlopca ktory
          > tanczy, mial chwile zalamania, odchodzil, wracal, wkoncu zostal.
          i własnie tak myślę, że jednak ta miłość, pasja często zwycięży mimo pozostałych przeciwności, tylko na tym etapie ta pasja musi już być, bo bez niej jak się tylko lubi zniechęcić bardzo łatwo.

          U Was dodatkowa trudność to dziedzina-inne dzieci, koledzy syna mogą działać demotywująco, zwłaszcza ze osoby mające talent w dziedzinach związanych ze sztuką czy muzyką sa zazwyczaj bardzo wrażliwe.

          Wychodzę z założenia, że małe dziecko jest jeszcze niedojrzałe, ma więc prawo do takich niedojrzałych zachowań i decyzji, chyba musi wielu rzeczy spróbować. Tylk ocieżko jest mi znaleźć jakaś granicę, na ile pozwalać, na ile nie, żeby jednak uczyło się odpowiedzialności za swoje decyzje, systematyczności ,itd.


          Moja córka ma podobno bardzo dobry słuch muzyczny, rewelacyjne wyczucie rytmu, marzy o grze na skrzypcach ale nie oszukujmy się nie ma pojęcia z czym to się je...z czym to się wiąże, jak ciężka to praca, jak trudny jest ten instrument. Co jakiś czas przewija się u nas temat szkoły muzycznej której boję sie jak ognia, zwłaszcza że mi słoń nadepnął na ucho, muzyka nie jest dla mnie ważna w życiu, mogę bez niej żyć, nie jestem wiec przekonana czy będę w stanie motywować córkę, pilnować...łatwiej jest chyba jak dziecko od urodzenia przejawia zainteresowanie jakąs dziedziną, od samego początku widać, że jest w czymś dobre, ma do czegoś predyspozycje.
          • maksimum Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 15:36
            slonko1335 napisała:

            > Moja córka ma podobno bardzo dobry słuch muzyczny, rewelacyjne wyczucie rytmu,
            > marzy o grze na skrzypcach ale nie oszukujmy się nie ma pojęcia z czym to się j
            > e...z czym to się wiąże, jak ciężka to praca, jak trudny jest ten instrument.

            Nie wiem jak to jest w Polsce,ale w USA jak idziesz na egzamin np do szkoly muzycznej(corka mojego kuzyna idzie w NYC) to masz przesluchanie i musisz sporo umiec juz,bo na egzaminie wszyscy graja na jakims instrumencie lub spiewaja.
            To samo bylo z kwalifikacjami do druzyny tenisa czy ping-ponga w moich dzieci w szkole.
            Na eliminacje przychodzi 30 uczniow a trener bierze tylko 5 najlepiej juz grajacych.

            > Co jakiś czas przewija się u nas temat szkoły muzycznej której boję sie jak ogni
            > a, zwłaszcza że mi słoń nadepnął na ucho, muzyka nie jest dla mnie ważna w życi
            > u, mogę bez niej żyć, nie jestem wiec przekonana czy będę w stanie motywować có
            > rkę, pilnować...łatwiej jest chyba jak dziecko od urodzenia przejawia zainteres
            > owanie jakąs dziedziną, od samego początku widać, że jest w czymś dobre, ma do
            > czegoś predyspozycje.

            Jesli ojcu corki tez slon na ucho nadepnal to mozliwe ze masz racje.
            Moje dzieci w podstawowce i gimnazjum graly na instrumentach w szkole a pozniej sobie odpuscily,bo czym wyzej tym wiekszy talent musisz pokazac.
            • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 20:42
              W Polsce też jest taki egzamin, byłyśmy na próbnym na Dniach Otwartych i egzaminatorka uznała własnie, że ma dobry słuch i świetne wyczucie rytmu. Jednak to był taki lajtowy egzamin, mogliśmy wejść z nią, no i sugerowała, że młoda by była rewelacyjna na perkusję a młoda słyszeć o perkusji nie chce.... Wtedy jeszcze nie wiedziała na czym chce grać. Nie wiem czy ma aż tak dobry słuch aby na skrzypce wystarczył bo na nie akurat dobry słuch nie wystarczy musi być bardzo dobry, nie wiem ilu będzie chętnych i czy będzie lepsza od innych ani nie wiem i czy w ogóle młoda ise nie wystraszy i pójdzie na niego(bez rodziców, trzyosobowa komisja), bo jest niesmiala i zdarzyło sie jej zrobić akcję tuż przed jakimś wystąpieniem...
              Acha u nas te dzieci rzadko kiedy grają na czymś wczesniej a jeśli nawet to i tak na egzaminie nikt tego nie sprawdza.
              No i muzykalnośc nie oznacza automatycznie że jakimś ponadprzeciętnym talentem w grze na skrzypcach akurat się objawi...
              Tacie córki słoń nie nadepnął na ucho, nie może bez muzyki żyć i tez ma dobry słuch muzyczny ale pasji w tym kierunku nie było-poszedł w rysowanie...
              • maksimum Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 00:00
                slonko1335 napisała:

                > W Polsce też jest taki egzamin, byłyśmy na próbnym na Dniach Otwartych i egzami
                > natorka uznała własnie, że ma dobry słuch i świetne wyczucie rytmu.

                To jest podstawa ale tylko podstawa.
                U nas na egzaminie trzeba grac juz na instrumencie i to dobrze grac zeby przejsc eliminacje.
                Zazwyczaj trzeba miec przygotowane jakies utwory do grania i to wg wyboru komisji.


                > Jednak to był taki lajtowy egzamin, mogliśmy wejść z nią, no i sugerowała, że młoda by >była rewelacyjna na perkusję a młoda słyszeć o perkusji nie chce....

                Bo perkusja to podstawowy instrument rytmiczny i do niej specjalnie zdolnym nie trzeba byc.Moj syn na poczatku gral na perkusji a pozniej przeszedl na trabke.Corka od razu zaczela od klarnetu.

                > Tacie córki słoń nie nadepnął na ucho, nie może bez muzyki żyć i tez ma dobry s
                > łuch muzyczny ale pasji w tym kierunku nie było-poszedł w rysowanie...

                To dobry znak,bo talent sie dziedziczy.A dlaczego nie poslesz ja na jakies lekcje ze skrzypcami by sie przekonac ze chce to robic i ma talent?
                • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 09:27
                  To jest podstawa ale tylko podstawa.
                  > U nas na egzaminie trzeba grac juz na instrumencie i to dobrze grac zeby przejs
                  > c eliminacje.
                  > Zazwyczaj trzeba miec przygotowane jakies utwory do grania i to wg wyboru komis
                  > ji.

                  oczywiście, że podstawa ale u nas nikt nie gra na egzaminie, wszystkie dzieci robią to samo i na podstawie tego są oceniane, wygląda on zupełnie inaczej, to w szkole dzieci zazwyczaj dopiero uczą sie grać, u nas nawet kursów z gry na instrumentach dla takich maluchów nie ma. Od 6 roku życia sa dopiero, Alka sześciu lat jeszcze nie ma.

                  Egzamin wygląda tak:
                  odtworzenie dźwięków zagranych na pianinie pojedynczo i dwa z interwału
                  powtarzanie rytmu
                  rozpoznawanie wysokości dźwięków
                  zaśpiewanie piosenki(za chiny ludowe nie zaśpiewa)
                  zapamiętanie i powtórzenie melodii

                  > Bo perkusja to podstawowy instrument rytmiczny i do niej specjalnie zdolnym nie
                  > trzeba byc.Moj syn na poczatku gral na perkusji a pozniej przeszedl na trabke.
                  > Corka od razu zaczela od klarnetu.
                  perkusja jest genialna jeśli o mnie chodzi, mi sie podoba ta cała róznorodnośc to, że nie ejst to jeden instrument i koniec a cała masa przeróżnych, no ale sobie mogę pogadać jak młoda słyszeć nie chce, a perkusję sugerowano bo ma świetne wyczucie rytmu i wtedy nie wiedziała na czym chce grać. Uparła się na skrzypce czy jej słuch muzyczny jest wystarczający nie wiem-w zasadzie łudzę się, że nie....bo jak nie to nie będę miała dylematu, ona o żadnym innym nie chce słyszeć a ja nie mam zamiaru jej zmuszać.
                  • norma_intelektualna Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 11:56
                    Słonko1335, ale dlaczego Ty nic nie zrobisz, żeby sprawdzić czy się nadaje, jeśli tak to Cie nurtuje? Prawie w każdym mieście są prywatne szkoły muzyczne (np. Yamaha), można wskoczyć na pół roku, na pewno chętnie przyjmą, w skrzypcach się specjalizują. Albo prywatnego nauczyciela poszukać na parę miesięcy, zobaczyć czy się nie znudzi, czy daje radę. Albo, jeśli teraz nie chcesz z jakiegoś powodu, daj dziecko do popołudniówki, zawsze można zrezygnować.
                    Skrzypce to tak samo trudny instrument, jak każdy inny: zależy jak chcesz na nim grać, czy zależy Ci na technice, perfekcji, czystości, czy lubisz to, co robisz; to dotyczy zresztą wszystkich instrumentów, przy wszystkich niezbędny jest słuch muzyczny, poczucie rytmu i oczywiście dużo samozaparcia.
                    • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 12:27
                      No właśnie yamaha przyjmuje u nas od 6 roku życia na skrzypce. Młoda skończy te 6 lat akurat jak będzie nabór i egzamin. na razie sobie myślę, że jak go przejdzie zapisze ją do muzycznej zerówki(jest u nas taka możliwość) zamiast pierwszej klasy i po tym roku w zerówce zdecydujemy co dalej. A nurtuje mnie bo ona jak chorągiewka na wietrze w tej materii, najpierw bardzo chciała, potem miała etap na nie, że jednak nie chce chce do szkoły z koleżankami, a teraz chce znowu już z tymi skrzypcami. i nurtuje mnie bo takie małe dziecko nie ma pojęcia na co się decyduje i co taka SM oznacza i nie oszukujmy się tak naprawdę to decyzja rodzica a nie dziecka a ja z kolei nie wiem czy tej decyzji podołam przy moim beztalenciu w tej dziedzinie i nielubieniu skrzypiec....
                      • mamusia1999 Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 15:12
                        dlatego u nas prywatne lekcje lub prywatna szkola muzyczna (panstwowej ni ma, dopiero gimnazja muzyczne z internatami sa, tylko tam juz trzeba dobrze grac) zaczynaja sie od 2-4 lekcji bez umowy. to i tak malo, zeby dziecko na prawde wiedzialo na co sie pisze.

                        rozumiem twoja rozterka, bo u nas to tez ja jestem niemuzykalna. muzykalna malzon pojawia sie wieczorem, ale ani wiecziorem ani w weekend nie ma meoldii, zeby od Mlodej wyegzekwowac cwiczenie klarnetu. Mloda jest zadowolona z postepow, jakie robi. umie tyle, zeby na kolejnych lekcjach isc do przodu. nie cwiczac prawie w ogole. jej nauczyciel (sam czlonek znanego jazz combo) stwierdzil, ze jest ponadprzecietnie zdolna i "cos z tego mogloby byc". ja nie wydole jej pilnowac i naciskac. koniec. wystarcza mi matematyka wink

                        wiec moze szkola muzyczna to jest wlasnie swietne wyjscie, tymbardziej dla niemuzykalnych rodzicow? tam sie cwiczenie zalatwia poprzez prace w szkole (a nie 45min. w tygodniu na pryw. lekcji), zadania domowe, oceny, koncerty szkolne? bo mnie jest czasem troche zal, zakup instrumentu to nie byl drobiazg i moglby byc...lepiej wykorzystany. z drugiej strony: jak juz gra to z ochota, koncertuje w Boze Narodzenie etc. tym sie pocieszam.

                        u nas z ww powodow stowarzyszenie muzyczne wymodzilo egzaminy, z dodatkowymi cwiczeniami. 1szy Mloda zdala, do drugiego ma jeszcze 2 lata. moze sie da namowic. studentom przydaje sie jakies zrodlo dochodow poza portfelem rodzicow, a z kompletem tych egzaminow mozna pracowac w ogniskach muzycznych dla maluchow. juz teraz uczy mlodszego brata gry na flecie za polowe meisiecznego honorarium nauczyciela.
                      • aniucha333 Re: wykrzesac z dziecka talent 15.01.12, 22:43
                        slonko1335 - a slyszales o metodzie Suzuki? Tam graja dzieci od 3go roku zycia i to jak potrafia grac. Wjedz na stronke Suzuki w PL i poszukaj kogos blisko ciebie - idz za darmo na lekcje probna, zobacz, posluchaj i ocen.
                        • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 16.01.12, 09:07
                          słyszałam, szukałam, przeszukałam wszystko w mieście. W moim województwie na skrzypcach metodą suzuki uczy jedna osoba(dwie na fortepianie), niestety żadna z nich nie uczy w moim mieście a ta od skrzypiec 160 km dalej...i pomyśleć, że to duże miasto, siedziba województwa...
                          • jotde3 Re: wykrzesac z dziecka talent 19.01.12, 11:16
                            wątek powinien mieć już tyłtuł " jak wykrzesać z dziecka talent MUZYCZNY "
                          • aniucha333 Re: wykrzesac z dziecka talent 19.01.12, 23:53
                            wiesz co mi sie tez przypomnialo? Duzo nauczycieli w PSMach teraz zdobywa uprawnienia w Suzuki ale o tym niekoniecznie mowia, bo w PSMach metoda Suzuki to herezja jeszcze mimo ze ta metoda jest w PL juz od 10 lat. Moze w lokalnym PSMie moglabys popytac albo zadzwonic do CRUMSu w Wwie i zapytac o takiego nauczyciela u ciebie w miescie.
                  • janka345 Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 12:23
                    Prawie przy każdej szkole muzycznej działa ognisko muzyczne. Tam trafiają dzieci, które chcą się uczyć, ale są za małe na szkołę muzyczną, dzieci, które nie dostały się do szkoły muzycznej, ale mają pasję i te, co wybierają instrumenty, których tradycyjnie nie ma w szk. muzycznej (np. elektryczne). Najczęściej uczą tam ci sami nauczyciele, co w szkole.
                    Szkoły muzyczne organizują też kursy przygotowujące do egzaminów, zajęcia z kształcenia słuchu, taneczne, wokalne itp.
          • hankam Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 15:57
            Nie martw się, Słonko, córkę będą motywować nauczyciele (jeśli jest zdolna) i całe środowisko, w którym się znajdzie.
            A jeśli jej się znudzi, przeniesiesz ją do innej szkoły.
            Szkoły muzyczne mają na etapie podstawowym wysoki poziom ogólny, więc żadnego dramatu nie będzie.
            • maksimum Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 17:18
              hankam napisała:

              > Nie martw się, Słonko, córkę będą motywować nauczyciele (jeśli jest zdolna) i c
              > ałe środowisko, w którym się znajdzie.

              Oczywiscie ,ze kazdy bedzie jej pomagal,sek w tym,ze jak nie ma talentu to straci sporo czasu. Sama praca talentu nie nadrobisz.
              Moja corka w dalszym ciagu spiewa,ale nie jest to spiewanie na szkole muzyczna.

            • slonko1335 Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 20:44
              to prawda ta szkoła jest jedną z najlepszych w regionie choc wcale nie wiem czy przy instrumencie dodatkowo to tak dobrze, że ich cisną tak bardzo...eh na razie podchodzę dośc lajtowo do tematu ale jakby doszło do konkretów i okaże się, że się nadaje to zacznę się denerwować...
          • mama_dorota Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 17:00
            Zajrzyj na forum Dzieciaki ze szkół muzycznych.

            Znajdziesz wsparcie ze strony wielu niemuzycznych mam muzycznych dzieci. Można i satysfakcji jest niemało. Też się kiedyś bałam, ale dziecko sobie na tych skrzypcach radzi.
    • tititu Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 11:51
      Mysle, ze nie po kazdym dziecku widzac od razu konkretne zdolnosci. A nawet jak widac, to czasem sie rodzice bronia, bo to - nie ukrywajmy - duzy wysilek organizacyjny a czesto i finansowy prowadzic dziecko na cos tam jeszcze.
      I ja tak sie bronie przed muzyka dla dziecka, chociaz jest utalentowany w tym kierunku. Jednak wiem, ze to zaangazowanie na lata, ze mnie moze nie starczyc cierpliwosci (nie chce byc pania od muzyki w domu). Wiec zniechecam i przeczekuje - jak Slonko. smile
      Poza tym dziecko interesuje sie sportem. I tutaj tez czasem trzeba motywowac i nie odpuszczac, a czasem (zazwyczaj) leci na zajecia jak na skrzydlach.
      Jest to zwiazane z obciazeniem szkolnym, z grupa, z ktora uprawia sport, ze stanem zdrowia, ze znudzeniem rutyna. Pozwalam na "wagary" raz na kwartal. Generalnie jednak nie odpuszczam. Troche jak Bi_scotti i Maksimum. smile
      Dyscypliny nie ma "ogromnej" jednak pamietajac jakim wol byl cielatkiem (oj by, byl) sport, wybieramy na semestr (nowy) lub rok z gory (wczesniej uprawiany) i sie tego trzymamy i "nie ma" ze boli. tongue_out
      A tak naprawde to "ma", bo jesli nie dopasuje sie w grupie lub zajecia/kolko mu kompletnie nie lezy, to nie brniemy az przez semestr. Ale nie czuje potrzeby wylozenia tego dziecku ;P
      • mama_dorota Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 14:39
        > I ja tak sie bronie przed muzyka dla dziecka, chociaz jest utalentowany w tym k
        > ierunku. Jednak wiem, ze to zaangazowanie na lata, ze mnie moze nie starczyc ci
        > erpliwosci (nie chce byc pania od muzyki w domu). Wiec zniechecam i przeczekuje
        > - jak Slonko. smile

        To na pewno warto. Ja próbowałam przeczekać, ale się nie udało. Rok to już za długo. Potem się jeszcze starszy do tego dołączył i mamy w domu dwoje grajków. A w to jak się wejdzie, to lepiej trochę pociągnąć.
    • jotde3 Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 13:30
      myśle że nie tyle chodzi tu o talent a o wykrzesanie maksimum potrzebnych kompetencji do dobrego życia w sytuacji gdy tego talentu do np. gry na organkach wink nie widać . oczywiście wszystko w życiu jest ważne ale trzeba umieć określić priorytety .
      sądze że głownym może być nastawienie na sukces i umiejętność obracania porażek w wiekszą motywacje -dajemy wsparcie i motywujemy w poniższych zakresach .
      1,umiejętność logicznego myślenia ( chęć do korzystania z własnej głowy)-robimy zadania z tekstem,posyłamy na konkursy matematyczne
      2. umiejętniść bicia sie (chłopcy)
      3.dbanie o poprawne wyniki w szkole.
      4.w nieco starszym wieku jakiś taniec ( nadający sie na clubing)
    • mamusia1999 Re: wykrzesac z dziecka talent 12.01.12, 18:17
      z "widzenia" znam jedna mame, ktora swoje dzieci trenuje w lyzwiarstwie figurowym. ostatnio cwicza na jakies zawody, po 2 godzinnym treningu planuja, ze jeszcze 14 dni czyli trenigow do zawodow, i w domu uklady na sucho jeszcze musza wygladzic. dzieci w widoczny sposob zapalone.
      dzieci znam nieco blizej z roznych szkolnych imprez....wszystkie, lacznie z dwulatkiem maja czarne zeby, no lity ciemny nalot na calym uzebieniu. to taki ekstermalny przyklad fiksacji na pewnym "zaawansowanym" punkcie i zaniedbania elementarnych potrzeb.
    • norma_intelektualna Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 09:56
      Mnie nikt mnie nie motywował, ba - wręcz sugerowano mi, żebym zajęła się czymś bardziej "życiowym", niż rozwijaniem własnego talentu. Wprawdzie na studia związane ze swoimi zdolnościami się dostałam (i skończyłam je, jako drugi fakultet), jednak czułam,że brakuje mi warsztatu, który mogłam rozwinąć w wieku szkolnym. Przez jakiś czas miałam żal do rodziców, że "zmarnowali" mój talent. Teraz myślę, ze nie było to zle, bo pozwoliło mi rozwinąć się takze w innych dziedzinach. na szczeście wykonuję pracę, ktora pozwala mi polączyć wszystkie te rzeczy, ale "niestety" musiałam ją sobie wymyslic i stworzyc sama stanowisko pracy, bo nikt takiej nie proponowałsmile
      Ja staram się podążać za zainteresowaniami swojego dziecka. Chciała chodzić do szkoly muzycznej - chodzi. Chce tańczyć - tańczy. Chce sie uczyć dodatkowo języka - uczy się. Chce śpiewac - spiewa. Tylko na basen ją wysyłam trochę wbrew jej woli (ze wzgledu na jej kręgosłup). Czasem jest zmeczona. Mówię - nie chcesz, nie idź. Przez pół roku opuściła może po jednym razie kazde z zajeć. Oprócz tego ma wyraźny talent plastyczny - pozwalam jej go rozwijać we własnym zakresiesmile, bo uważam, ze tak małego dziecka ne trzeba plastycznie ukierunkowywać.
      Myśle, że wszystko się w życiu przydaje.
      Na razie w szkole luzy (pierwszoklasistka), jak się zacznie prawdziwa nauka to pewnie bedzie musiała z czegos zrezygnowac. Pozwolę jej wybrac.
      • paliwodaj Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 16:07
        swoja droga, kiedys byl watek gdzies na edziecku, cos w stylu " jakie bledy popelnili twoi rodzice przy wychowywaniu swoich dzieci" wiele, wiele osob pisalo, ze maja do rodzicow zal ze nie byli zbyt stanowczy jezeli chodzi o przekonanie dziecka do kontynuacji jakis zajec, szkoly, treningow
        • maksimum Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 16:28
          W USA sprawa rozwiazywana jest bardzo prosto.
          W kazdej szkole jest orkiestra od podstawowki zaczynajac.
          Oczywiscie jest oddzielny przedmiot "art" czyli rysowanie,spiewanie itd.
          Nauczyciel wylapuje najbardziej utalentowane w kazdej dziedzinie i wysyla je np do orkiestry szkolnej.
          Te ktore sa najlepsze graja numery solowe,te ktore sa gorsze graja podklad.Dobor instrumetow tez jest dobrany w zaleznosci od zdolnosci.
          Mozna zaczac jak moj od perkusji,a pozniej przerzucic sie na trabke jak on.
          Do szkoly dzieci tu zaczynaja chodzic w wieku 6 lat(obowiazkowo) bo mozna juz zaczac w wieku 4 lat jak moje dzieci,wiec nie ma mowy by talent zostal zaprzepaszczony.
          Wiec moje dzieci graly przez kilka lat na instrumentach,ale nigdy solo,wiec daly sobie spokoj i zajely sie sportem,co im duzo lepiej wychodzi.
          W Polsce trzebaby zaczac od tego samego.Orkiestra szkolna w kazdej szkole i zaden talent nie zostanie zaprzepaszczony.
          • paliwodaj Re: wykrzesac z dziecka talent 13.01.12, 18:13
            maksimum to tez zalezy od dystryktu szkolnego, u nas art jest pracami recznymi, oddzielnie istnieje music i to jest spiew i granie na instrumentach. Kazde dziecko musi spiewac lub grac w poczatkowych klasach. Dodatkowo extra zajecia z instrumentow sa przed rozpoczeciem szkoly o 7 , albo 8 rano., ale to od 2 klasy
            I faktycznie kazde dziecko jest przeswietlane pod wzgledem szczegolnych zdolnosci, w sumie szkolom tez zalezy na wynikach i chetnie pomagaja, w miare mozliwosci, dzieciom uzdolnionym. Nawet jest dziedzina prawna i rodzina moze sobie zatrudnic prawnika od "gifted children" jezeli ma takie zyczenie, ale to wiaze sie juz duzymi wydatkami i specjalnymi potrzebami takiej rodziny.
            Nie nalezy sie tez spodziewac ze szkola calkowicie zajmie sie utalentowanym dzieckiem , nie jest w stanie tego zrobic z powodu ograniczn czasowy, personalnych i ilosci dzieci, no i ostatnio ciec budzetowych. Pielegnowanie tego talentu to juz rodzica zadanie. osobiscie ze strony szkoly liczylabym glownie na jakies wskazowki, podpowiedzi.
            • joa66 Dwa pytania 13.01.12, 19:00
              1) Czy uważacie, że dziecko musi wykorzystać wszystkie swoje zdolności i talenty i to w wysokim stopniu? Żaden nie może byc zmarnowany?

              2) Czy tę sama zasadę stosujecie do siebie?

              p.s. pewien znajomy profesor Akademii Muzycznej powiedział mi kiedyś, że jest w stanie nauczyć grać poprawnie na fortepianie każdego, nawet głuchego (nie miał na myśli swojego talentu pedagogicznego tylko specyfikę instrumentu). Czy to automatycznie znaczy, że wszyscy powinni się uczyć grać na pianinie, bo "mają talent"?
              • maksimum Re: Dwa pytania 13.01.12, 21:51
                joa66 napisała:

                > 1) Czy uważacie, że dziecko musi wykorzystać wszystkie swoje zdolności i talent
                > y i to w wysokim stopniu? Żaden nie może byc zmarnowany?

                Tak,to jest najlepsze wyjscie.

                > 2) Czy tę sama zasadę stosujecie do siebie?

                To jest dosc nowa moda i tego kiedys nie bylo.
                Kiedys najpierw trzeba bylo sie wykazac niesamowitym talentem by zostac zauwazonym i ewentualnie otrzymac pomoc.
                Szczegolnie w komunie byla moda na urawnilowke a nie wyroznianie sie.
                Moda wyrozniania sie pochodzi z zachodu.
                Stajemy sie bardziej zachodni i chcemy wykorzystac swoje wszystkie mozliwosci i zdolnosci.

                > p.s. pewien znajomy profesor Akademii Muzycznej powiedział mi kiedyś, że jest w
                > stanie nauczyć grać poprawnie na fortepianie każdego, nawet głuchego (nie miał
                > na myśli swojego talentu pedagogicznego tylko specyfikę instrumentu).

                Facet jest dennie glupi i zarozumialy.
                Malo zdolnych nauczyc na fortepianie mozesz podstaw,ale gdy przyjdzie grac ze sluchu to tego malo zdolny nie zrobi.
                Moja siostra brala lekcje gry na fortepianie i niewiele sie nauczyla a pozniej zarzucila to kompletnie.
                Widzisz,to tak spiewac mozesz nauczyc kazdego nawet gluchego....tylko kto chce sluchac tych falszujacych.

                > Czy to automatycznie znaczy, że wszyscy powinni się uczyć grać na pianinie, bo "mają ta
                > lent"?

                Nikt sie musi uczyc grac na pianinie ale lekcje spiewu nikomu nie zaszkodza.
                • jakw Re: Dwa pytania 14.01.12, 00:22
                  maksimum napisał:

                  > joa66 napisała:
                  >
                  > > 1) Czy uważacie, że dziecko musi wykorzystać wszystkie swoje zdolności i
                  > talent
                  > > y i to w wysokim stopniu? Żaden nie może byc zmarnowany?
                  >
                  > Tak,to jest najlepsze wyjscie.
                  Najlepsze wyjście jeśli liczba talentów jest poważnie ograniczona. Ale wątpię, żeby wspomniany już Tiger Woods miał talent tylko do walenia kijem w piłeczkę. Ale nawet jeśli to może byłby świetny w bejsbolu?

                  >
                  > > 2) Czy tę sama zasadę stosujecie do siebie?
                  >
                  > To jest dosc nowa moda i tego kiedys nie bylo.
                  Pytanie tyczy teraźniejszości...I jeśli masz talent muzyczny to powinieneś go rozwijać. Jeśli równocześnie masz talent do matematyki to proponuję postudiować jakieś fajne mądre księgi.

                  > Nikt sie musi uczyc grac na pianinie ale lekcje spiewu nikomu nie zaszkodza.
                  Jak najbardziej mogą zaszkodzić sąsiadom. wink
                  • maksimum Re: Dwa pytania 14.01.12, 01:24
                    jakw napisała:

                    > Najlepsze wyjście jeśli liczba talentów jest poważnie ograniczona.

                    Zazwyczaj jest odwrotnie.Jesli ktos juz ma talent to juz moze grac wiele sportow i powstaje problem ,ktory wybrac.To samo jest z talentem muzycznym czy plastycznym.
                    Moj syn bardzo dobrze gra w tenisa,ping-ponga,kosza,hokeja i zazwyczaj przypadek decyduje jaki sport wybierze.Trzeba miec refleks,koordynacje,szybkosc,wytrzymalosc a pozniej dobierac sobie sport.

                    > Ale wątpię,
                    > żeby wspomniany już Tiger Woods miał talent tylko do walenia kijem w piłeczkę.
                    > Ale nawet jeśli to może byłby świetny w bejsbolu?

                    Ja mysle,ze on sie do bejsbola nie nadaje.
                    W bejsbolu trzeba miec niesamowity refleks,bo w pilke trzeba uderzyc wtedy kiedy przeciwnik ja rzuca a nie wtedy kiedy sie chce jak w golfie.Poza tym w bejsbolu trzeba bardzo dobrze biegac a Tiger jest delikatnie mowiac ospaly.
              • norma_intelektualna Re: Dwa pytania 13.01.12, 21:56
                1oa66 napisała:

                > 1) Czy uważacie, że dziecko musi wykorzystać wszystkie swoje zdolności i talent
                > y i to w wysokim stopniu? Żaden nie może byc zmarnowany?

                Ja nie uważam, ze musi ale, że może - jeżeli samo tego chce.
                > 2) Czy tę sama zasadę stosujecie do siebie?
                Tę samą.
                Ważne, żeby odczuwać satysfakcję z tego, co się robi.
              • bi_scotti Re: Dwa pytania 13.01.12, 23:30
                joa66 napisała:

                > 1) Czy uważacie, że dziecko musi wykorzystać wszystkie swoje zdolności i talent
                > y i to w wysokim stopniu? Żaden nie może byc zmarnowany?
                >

                To zalezy ile ich ma smile I czy sa w miare zbalansowane. Coz, talen jest darem ale bywa i wyrokiem - panna z sopranem koloraturowym i sluchem absolutnym moze nawet nie pom,yslec, ze moglabym byc wysmienitym inzynierem chemikiem ... Z drugiej strony, osoby obdarzone zdolnosciami w kilku kierunkach bez zadnego jednoznacznego ukierunkowania koncza czesto nie rozwijajac naprawde zadnego z talentow i popadajac w poczucie, ze nic nie sa w stanie osiagnac. Dlatego chyba dobrze jest miec rodzica, ktory patrzy uwaznie i krytycznie, i wspiera proby w roznych kierunkach ale tez potrafi wymusic prace w kierunku, w ktorym dany dzieciak jest najbardziej (faktycznie?) obdarzony tym "czyms".

                > 2) Czy tę sama zasadę stosujecie do siebie?

                Nie mam talentow, na mam problemow tongue_out
                • paliwodaj Re: Dwa pytania 14.01.12, 04:27
                  bi_scotti masz na pewno jakies talenty, podobno kazdy je ma smile
                  Tak sobie mysle ze talentem tez mozna nazwac zdolnosc, co brzmi troche mniej szumnie niz talent, ale wartosciowo moglabym postawic znak rownosci miedzy tymi pojeciami.
                  Tak wiec np nauczyciel w szkole tez moze byc perfekcyjny w tym co robi , moj syn ma taka Pania , ktora uczy klasy pierwsze 29 lat, jest po prostu perfekcyjna , w kontakcie z uczniami, sposobie nauczania, sposobie kontaktowania sie z rodzicami, swoim poswieceniu sie temu co robi.
                  No , ale wiem nie dokladnie o tego rodzaju talentach tu mowa.
                  • joa66 Re: Dwa pytania 14.01.12, 10:35
                    Tylko znowu powstaje pytanie : jak rozpoznac talent? Czy jest to takie oczywiste w przypadku dzieci? Myślę, że w zdecydowanej większości nie. Jest to raczej podejrzenie talentu, który często jest mylony ze zwykłą zdolnością do szybszego niż rówieśnicy osiągnięcia jakiejś umiejętności

                    Zapewne każdy z nas jest w stanie wyjść poza tak zwana przeciętność w co najmniej kilku dziedzinach, nawet jeżeli tą dziedziną jest sprzątanie. Czy sam fakt, że mam taką szansę oznacza, że mam się temu poświęcić? Dlatego pytałam się o dorosłych : czy robicie coś wbew sobie tylko dlatego, że macie szansę być w tym lepsi niż inni?

                    A co zrobić, żeby nie zmarnowac talentów? Moim zdaniem:

                    1) w miarę możliwości reagowac i zapewniać dzieciom takie zajęcia, narzędzia, itd, o które proszą wprost

                    2) obserwowac dziecko i jezeli np zauwazymy, że lubi rysować- podsuwać mu inne materiały np farby zamiast kredek, itd, zaproponowac dodatkowe zajęcia.

                    3) Pilnowac, żeby z dziecka nie wyrosło zombie przeżuwające to co mu się poda na tacy i co nie wymaga żadnego zaangażowania i/lub wysiłku.


                    p.s. moim zdaniem jeżeli dziecko chce zrezygnować z zajęć, na które do tej pory chętnie chodziło warto nalegać , żeby zakończyło pewien etap np chodziło na te zajęcia do końca semestru, roku szkolnego, zbliżającego się egzaminu itd, oczywiście poza sytuacjami wyjątkowymi.
                    • hankam Re: Dwa pytania 15.01.12, 22:54
                      > Tylko znowu powstaje pytanie : jak rozpoznac talent? Czy jest to takie oczywist
                      > e w przypadku dzieci?


                      Mam wrażenie, że dzieci same potrafią odkryć swoje talenty, czy może raczej predyspozycje. Dziecko utalentowane plastycznie będzie godzinami rysowało, dziecko z talentem sportowym będzie zręczne i ruchliwe. Z różnych mozliwości wybierze te, które mu idą najlepiej i w których najlepiej się czuje, a w konsekwencji jest skłonne poświęcić im wiele czasu i rozwinąc.
    • aniucha333 Re: wykrzesac z dziecka talent 15.01.12, 22:19
      Mam wrazenie ze nie ma reguly na wychowywanie i ukierunkowywanie dzieci nawet po tej samej matce i ojcu - kazde jest inne i do kazdego trzeba podejsc inaczej. Jesli pozwala sie dzieciom co pol roku, na przyklad, zmieniac zainteresowania to dla mnie przyklad braku konsekwencji w wychowaniu. Nasz nauczyciel intrumentu (moje dziecie gra na skrzypcach) non stop nam powtarza: "Rola was rodzicow jest utrzymac u waszych dzieci ten entuzjazm". Jak? Roznie - koncerty, sluchanie starszych dzieci, sluchanie dobrej muzyki, dawanie przykladu, etc, etc, etc.

      Jakis czas temu mialam okazje widziec wywiad z ojcem Caroline Wozniacki i spodobalo mi sie co mowil. On i jego zona byli zawodowymi sportowcami i w sowich pociechach tez zaszczepili milosc do sportu. Praktycznie codziennie ta mala Caroline wychowana w Danii miala z ojcem jogging poranny (oprocz treningow tenisa) - i powiedzial ze byly dni a moze i tygodnie gdy doslownie zwlekal ja z lozka. Wtedy mial watplowosci czy Mala ma ten drive by cos osiagnac w zyciu. Ale w koncu gdy ktoregos razu w niedzielny (!) poranek to ona po niego po raz pierwszy przyszla by jego wyciagnac na poranna przebiezke, zrozumial ze z ten jego corki cos bedzie... I mam nieodparte wrazenie ze jesli to my rodzice odpuscimy tym naszym pociechom z czyms tam to i one beda tak sobie z wszystkim w zyciu odpuszczac.

      Ktos podal przyklad M. Jacksona - jego cala rodzina grala i spiewala, ale tylko on i Janet osiagneli niebywaly sukces, bo mieli to cos, ten "it" factor. Ale nie umiejszalabym osiagniec ich rodzenstwa - mimo ze nie sa mega popgwiazdami - zyja z muzyki i osiagneli znaczacy sukces. Inna kwestia jest to co my jako spoleczenstwo uznajemy za sukces - czy sukcesem jest milion sprzedanych plyt czytaj sukces finansowy (np. Madonna czy jej wierna kopia Lady Gaga - ani jedna ani druga specjalnie utalentowane nie sa ale sukces jest) czy sukcesem jest bycie najlepszym odtworca muzyki Bacha bez mega kontraktu z Decca? I czy kazde dzieco musi byc na topie?! A kto bedzie gral drugie skrzypce, kto bedzie odtworca roli drugoplanowych, kto zostanie tymi 'szarymi eminencjami" jesli kazde bedzie chcial byc na swieczniku ?! Czy to jest cos zlego byc drugim albo i trzecim w zyciu? Czy to cos zlego chciec by dzieci byly nauczone uczciwej pracy bez checi bycia top, naj, the best, the bestest of the best, etc...
    • aniucha333 Re: wykrzesac z dziecka talent 15.01.12, 22:39
      > Inny jeszcze chlopak, ktorego piekna gre na pianinie mialam okazje slyszec osta
      > nio, na oko 16 letni, podobno wychowywany w ogromnej dyscyplinie, czasami budza
      > cej sprzeciw innych. Na dodatek urodzony poza Polska, a mowi po polsku bez najm
      > niejszych obcych nalecialosci

      Chyba mowisz o tym mlodym Polaku pianiscie wychowanym w Kanadzie, ktorego nazywaja "ksieciem pianina" - Jasiu Lisieckim. Widzialam w TV Polonia z nim wywiad i mowil ciekawe rzeczy. W wieku 4 lat psycholog w przedszkolu poradzil rodzicom by go zapisali na nauke gry na intrumnecie bo chlopiec wykazywal wybitne zdolnosci matematyczne - wg pani psycholog gra na intrumencie miala je poglebic. W wyniku tego, albo dzieki temu, ten Maly zaczal grac i to tak dobrze ze w wieku chyba 10 czy 12 lat wystepowal juz z orkiestrami na calym swiecie. Od chyba roku jest juz w konserwatrium, dostal sie tam jak sie nie myle w wieku 16 lat. Wspominal ze jego matka jest ogrodnikiem i zawsze mu powtarzala: "to co rosnie powoli, rosnie zdrowo" smile

      Tu ciekawy fragment jego innego wywiadu:
      "Mama nie martwi się o to, jak zagram, lecz pyta: „Jak mogę ci pomóc, byś poprawił swój francuski?” – i podsuwa mi Zolę do czytania. Mówię dość dobrze w tym języku, ale można przecież lepiej, jak w muzyce." - madra matka ktora go wspiera i uczy samodoskonalenia, ale w jak madry sposob.

      link na jego stronke - az milo sie czyta o tak madrze wychowanych dzieciach - no po prostu cudowny owoc ciezkiej pracy madrych rodzicow.
      www.janlisiecki.com/en/Jan_Lisiecki.html
      • bi_scotti Re: wykrzesac z dziecka talent 19.01.12, 23:21
        aniucha333 napisała:

        > Chyba mowisz o tym mlodym Polaku pianiscie wychowanym w Kanadzie, ktorego nazyw
        > aja "ksieciem pianina" - Jasiu Lisieckim.

        Tak gwoli scislosci to on jest Kanadyjczykiem polskiego pochodzenia (urodzony, wyksztalcony w Calgary).
        • aniucha333 Re: wykrzesac z dziecka talent 19.01.12, 23:48
          > Tak gwoli scislosci to on jest Kanadyjczykiem polskiego pochodzenia (urodzony,
          > wyksztalcony w Calgary).

          W TV uwazal sie za Polaka. Ale faktem jest ze wyksztalcony w Kanadzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja