Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szkoły?

16.01.12, 07:39
Chciałabym dowiedzieć się, jak to jest z danymi o dziecku przy zapisie do szkoły podstawowej. Czy składa się tylko zgłoszenie z aktualnościami plus jakieś zaświadczenie, że dziecko odbyło roczne przygotowanie na poziomie zerówki, czy do szkoły docierają także inne dane, np. miejsce zatrudnienia rodziców z czasów, gdy dziecko było przedszkolakiem, ew. konsultacje dziecka w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, czy uczęszczało na religię, itd...
Czy ktoś wie coś na temat tych formalności?
    • bella_roza Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 08:10
      tylko zaświadczenie że chodziło do przedszkola. tak było do niedawna, teraz zdaje się wszystkie fakty o dziecku mają być centralnie gromadzone...
    • asia_i_p Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 11:29
      U nas było tak, że wszystko, co docierało, przechodziło przez moje ręce - czyli w zasadzie nic, bo chociaż przywlokłam ze sobą diagnozę gotowości szkolnej, nikt jej nie chciał.
      • osimek Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 13:15
        Przedszkole wysyła do szkoły informację (deklarację), którą wcześniej wypiszesz. Niestety z punktu widzenia nauczyciela w kl.1-3 nic nie przechodzi, a szkoda, bo warto kontynuować metody pracy z dzieckiem z trudnościami z przedszkola.
        Możesz jako rodzic dobrowolnie dać we wrześniu wychowawcy diagnozę dziecka oraz opinie jak posiadasz. Natomiast obowiązkowo trzeba oddać bilans 6 latka, chyba ze dziecko 6 letnie to zrobią w szkole
        • asia_i_p Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 15:48
          W ogóle to przechodzenie informacji pozostawia wiele do życzenia. PESEL dziecka podaję osobno przy zgłoszeniu dziecka, osobno nauczycielce do dziennika, wszelkie inne dane też. Tam, gdzie uczę, jest już dziennik elektroczny i dane podaje się raz - przywykłam do tego i ciężko mi się przestawia na ten jednak lekki bajzel, który jest w podstawówce mojej córki.
    • budzik11 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 13:14
      U nas rodzice wypełniają tylko kwestionariusz z danymi nt. dziecka, rodziny i warunków mieszkaniowych. Poza tym z przedszkola przechodziły (u nas z automatu, bo przedszkole i podstawówka to ten sam zespół szkół, w tym samym budynku, z tym samym sekretariatem i dyrekcją) tzw. "obserwacje" wychowawcy nt. przygotowania (gotowości szkolnej) dziecka. Religii w naszym przedszkolu nie było, w poradni p-p byłam "prywatnie", żadnego dokumentu nie dostałam, przedszkole ani szkoła go nie widziało.
    • ariana1 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 18:20
      hugu napisała:

      > Chciałabym dowiedzieć się, jak to jest z danymi o dziecku przy zapisie do szkoł
      > y podstawowej. Czy składa się tylko zgłoszenie z aktualnościami plus jakieś zaś
      > wiadczenie, że dziecko odbyło roczne przygotowanie na poziomie zerówki, czy do
      > szkoły docierają także inne dane, np. miejsce zatrudnienia rodziców z czasów, g
      > dy dziecko było przedszkolakiem, ew. konsultacje dziecka w poradniach psycholog
      > iczno-pedagogicznych, czy uczęszczało na religię, itd...
      > Czy ktoś wie coś na temat tych formalności?


      Za dzieckiem idzie tylko bilans 6 latka oraz obserwacje nauczyciela przedszkola z ostatniego roku. Pozostałe dane i informacje przekazujesz szkole na prośbę nauczyciela jeżeli uznasz to za stosowne.
    • maderta Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 16.01.12, 19:46
      Do szkoły składa się wniosek o przyjęcie dziecka do 1 klasy, z przedszkola potrzebne zaświadczenie o przygotowaniu przedszkolnym. Jeśli dziecko odbyło przygotowanie przedszkolne, wychowawca zapewne wystawi opinię o dziecku. Będą w niej TYLKO i wyłącznie informacje, co dziecko umie, a czego nie, jak sobie radzi w grupie itp. Żadne z podanych przez ciebie informaci nie jest przekazywane szkole.
    • hugu Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 17.01.12, 07:48
      Dziękuję i cieszę się, ze jest tak, jak jest, czyli w miarę dyskretnie! smile
    • wuwujama Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 17.01.12, 12:11
      U nas spisywalo sie dziecko z aktu urodzenia, pesel, miejsce zameldowania i zamieszkania, zaswiadczenie o odbyciu rocznego przygotowania przedszkolnego, w 2009 to bylo, nic innego nie chcieli.
    • madzialena22 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 17.01.12, 16:45
      W zasadzie nic nie idzie... ale

      1) jeśli ktoś zapisuje dziecko do świetlicy i tak będzie musiał dostarczyć zaświadczenie z z pracy (lub pieczątkę z pracy na jakimś tam papierze wydanym przez świetlicę)
      2) nauczyciel w klasie 0 lub 1 często i tak daje "ankietę" do wypełnienia, w której zapewne padnie pytanie o miejsca pracy rodziców (w zerówce potrzebuje tego np. wykonania diagnozy), o to czy dziecko korzysta z porad specjalisty ( np. logopeda, psycholog, alergolog), ile lat uczęszczało do przedszkola, jakie są warunki lokalowe (ile pomieszczeń, ile osób), czy dziecko uczęszcza na zajęcia dodatkowe, czy jest na coś uczulone, itp.
      3) jeśli dziecko było na badaniach w poradni psychologiczno- pedagogicznej, to jest wielce prawdopodobne, ze bez powodu się tam nie znalazło.. czyli ze sprawiało trudności wychowawcze, było bardzo słabe dydaktycznie, niedostosowane społecznie itp. Jeśli nauczyciel zauwazy jakieś trudności i tak zapewne zapyta rodzica o to, czy dziecko było w poradni, nie ma sensu tego ukrywać...

      Dane z ankiety mają pomóc nauczycielowi szybciej zoriernowac się w sytuacji ucznia, zorganizować w razie potrzeby wsparcie pedagoga, psychologa, pomoc z mops-u ( np. darmowe obiady), przygotować paczki na święta (np. w ramach iskierki radości) i oczywiście nie dopuścić do podania dziecku produktów, ktorych nie powinno spożywać.

      Jeśli rodzina ma kuratora.. tez nie ma sensu tego ukrywać.. bo i tak zapewne kurator się w szkole pojawi.

      Jeśli dziecko sprawia jakieś kłopoty wychowawcze, jesli się nieodpowiednio zachowuje, nie przestrzega ustalonych zasad, jest agresywne itp.. to nie ma sensu mówic nauczycielowi:nie wiem dlaczego dziecko takie jest, w przedszkolu bylo grzeczne, ja nie mam z nim problemów itp. w sytuacji kiedy np. dziecko bylo swiadkiem przemocy w domu lub rodzice wlasnei się rozwiedli i jedno z rodziców wyprowadziło się z domu. Wszelkie takie rodzinne sprawy, które wg rodzicow nie mają znaczena bardzo wpływają na dziecko... a nauczyciel nie szuka sensacji tylko pomocy dla dziecka.. i czasem im więcej wie, tym bardziej moze dziecku pomoc.
      Zatem nie ma potrzeby obawiac się i denerwować, " po co im te wszystkie informacje"...
      Pozdrawiam...
      • hugu Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 18.01.12, 07:55
        Ale ta ankieta nie jest obowiązkowa? Lub przynajmniej nie jest obarczona sankcją prawną za podanie nieprawdziwych danych?
        Choć zgadzam się ze słuszną ideą informowania szkoły, na co dziecko ma alergię, to już nie bardzo rozumiem, po co szkole wiedza o prywatnych i nie determinujących możliwości szkolnych dziecka sprawach takich, jak np. zawód wykonywany przez rodziców.
        O tym zawodzie to chyba głównie po to, żeby etykietować dzieci i z góry spodziewać się mniej po tych od murarza niż po tych od dziennikarza. Tej rubryki i paru innych chętnie bym nie wypełniła, ale istnieje obawa, że szkoła uzna to za przejaw obustronnego bezrobocia i naśle na nas pomoc społeczną, którą to interwencję odnotuje w dokumentach dziecka... smile
        I tak źle, i tak niedobrze, ale jeśli ankieta nie wymusza danych, to ok!
        • budzik11 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 18.01.12, 09:12
          To wpisz sobie dowolny zawód, przecież to tak naprawdę nic nie zmienia i chyba do niczego nie służy, nie wiem, czy ktoś to w ogóle czyta (może ciekawska wychowawczyni). Przecież nikt nie będzie tego sprawdzał.
          • hugu Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 18.01.12, 14:23
            No i w razie czego, tak właśnie zrobię.
      • ariana1 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 18.01.12, 14:38
        Zależy od szkoły. U nas żadnych ankiet od nauczyciela ani zaświadczeń do świetlicy nie ma.
        • iin-ess Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 18.01.12, 15:50
          aż tak się wstydzisz tego co robisz? będzie trzeba też napisać poziom wykształcenia rodziców
    • tititu Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 19.01.12, 19:33
      U mojego dziecka nie szlo nic. Podalam, ze chodzilo do przedszkola jak dlugo i gdzie.
      Zadne informacje o konsultacjach czy poradniach, zadne religie, zadne tam zawody rodzicow. tJ. moze nasz zawod byl podany do dziennika KLASOWEGO albo przy karcie informacyjnej jakiejs - nie pamietam.
    • madzialena22 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 20.01.12, 11:17
      Ale kombinujecie..

      W niektórych diagnozach gotowości szkolnej jest pytanie "gdzie pracuje mama, co robi?", "gdzie pracuje tata, co robi?". To zamierzacie wpisać, np. kancelaria prawna, a dziecko powie "mama pracuje w sklepie mięsnym"? I dziecko dostanie 0 za odpowiedź. Czy Wy aż tak wstydzicie się tego, co robicie? No ludzie... każda praca jest potrzebna... W końcu ktoś musi na tym świecie sprzątać, sprzedawać, leczyć, uczyć, produkować, budować itp.
      Nie chodzi o wpisywanie zawodu (który zresztą często nie jest wykonywany), ani o wykształcenie, tylko o miejsce pracy. Na początku edukacji, przy wprowadzaniu liter M, T jest przecież rozmowa z dziećmi o mamie, tacie.. o tym co robią, czym się zajmują, jak spędzają czas z dziećmi... co tu jest do ukrywania?
      Poza tym, gdyby coś się stało, a nie można się skontaktować z rodzicami, szkoła będzie próbowała dodzwonić się do pracy... czy to tak trudno zrozumieć??

      Dlaczego wstydzicie się pracy, którą wykonujecie?

      Wiecie kto powinien się wstydzić? Większość tatusiów.. gdy podczas rozmowy na temat "obowiązki domowe, pomagam rodzicom w obowiązkach itp", niemal wszystkie dzieci twierdzą, ze mamy: myją naczynia, sprzątają, piorą, robią zakupy, gotują itp.. A co w oczach dzieci robią ojcowie? Czasem wynoszą śmieci i myją swój samochód. Takie obserwacje wynoszą z domu małe dzieci.

      Więc Drogie Panie... nie ma co ukrywać swojego miejsca pracy, bo czasem takla informacja może się przydać w nagłych sytuacjach (chociaż lepiej by do tego nie doszło). Lepiej zastanowić się nad tym, co się dzieje w domu... bo to o tym dzieci opowiadają swoim nauczycielom i często mówią rzeczy, które rodzice za wszelką cenę chcieliby ukryć... wink)

      A odnośnie wpisywania zawodu... widziałam ostatnio kartę do bilansu sześciolatka. W zasadzie były dwie różne.. i w niektórych była właśnie rubryka: wykształcenie/zawód.

      I tutaj można się zastanawiać.. do czego pani pielęgniarce potrzebna jest informacja o wykształceniu rodziców?
      • hugu Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 20.01.12, 13:30
        Dobrze, oto prawda:
        Nie wstydzę się z powodu braku wykształcenia czy hańbiącego zawodu (a jaki to by miał być? agencja towarzyska?). Chodzi o to, że najlepsza z naszego punktu widzenia podstawówka, do której chcemy posłać dziecko, jest bardzo zaangażowana religijnie. Tymczasem mąż pracuje dla organizacji mającej niejako na sztandarach antyklerykalizm.
        Nie chce mi się wozić dziecka daleko, do innej szkoły, skoro mam pod nosem szkołę na dobrym poziomie. Ale jeśli napiszę, czym zajmuje się mąż i gdzie pracuje, to dziecko będzie miało w tej szkole przekichane.
        Ponieważ żyjemy w kraju, gdzie szkoła publiczna jest miejscem nieobojętnym religijnie, musimy robić tak, by żyło nam się normalnie mimo to. Czyli zmyślać, jeśli tylko się da.
        • madzialena22 Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 20.01.12, 18:10
          hmm Powiem tak.. nie tylko Tobie nie pasuje, że szkoła jest "religijna".. niestety niektórzy dyrektorzy uważają, że każdy rok szkolny powinien się zaczynać apelem, na którym przemówi ksiądz.. ze kolejny dzień, to nie lekcje, a msza święta... później rekolekcje... i koniec roku znowu msza, ksiądz itp.. I niestety jest to uciążliwe dla nauczycieli, którzy do kościoła nie chodzą, a z klasą pójść muszą (tzn. w teorii można powiedzieć, by poszedł ktoś inny np, ze świetlicy i tę osobę się w obowiązkach zastąpi), ale wiadomo, jak jest.. lepiej się nie wychylać..
          Jest uciążliwe dla rodziców i dzieci.. jeśli rodzic nie chce posyłać dziecka do kościoła czy na rekolekcję, to dziecku automatycznie pogarsza się frekwencja, bo przeciez jest nieobecne na "zajęciach".

          Na pewno przy zapisie nie będziesz musiała nic podawać... ale jak mówię często do świetlicy zaświadczenie z zakładu pracy jest potrzebne. No i wychowawczyni. Ale nie wyobrażam sobie, by ta mogła jakoś inaczej traktować dziecko, które np. nie chodzi na religię itp.
          Mam sąsiadkę, młodą nauczycielkę w gimnazjum. Cała rodzina bardzo religijna, chodzą do kościoła, mają bezpośredni kontakt z księdzem, należą do jakiś tam wspólnot, jeżdzą na jakieś spotkania religijne w wakacje (nie wiem jak to się dokładnie nazywa) itp. Gdyby miała gorzej traktować dzieci, które nie chodzą do kościoła itp, to pewnie musiałaby źle traktować 3/4 klasy.. gimnazjum, wiadomo jaki to wiek.
          Dla mnie i męża to ich religijne zaangażowanie jest dziwne, ale ok ich sprawa... ona się pewnie dziwi, jak można nie chodzic do kościoła i kolędy nie przyjmować... ale jakoś nie przeszkadza nam to w normalnych, koleżeńskich relacjach.
          Uwierz.. Twoje dziecko na pewno nie będzie jedyne w takiej sytuacji.. każdy ma prawo wyboru... a wątpię, by nauczycielka rozpowiadała wszystkim, w jakim miejscu pracuje Twój mąż.. wink
          • hugu Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 21.01.12, 10:59
            Madzialeno, chyba jesteś po prostu sympatyczną osobą, która ocenia ludzi swoją miarą, i dlatego nie wierzysz w możliwość wystąpienia u nauczycieli niskich pobudek, plotkarstwa, nietolerancji, nierównego traktowania uczniów itd.
            Ja tam wolę nie badać na własnym dziecku poziomu osobistego nauczycieli. Niejedno słyszałam o ich niezbyt szlachetnych "występach". To tylko ludzie, a ludzie lubią chwytać różne "smakowite kawałki" i robić z nich użytek. Nie są też wolni od uprzedzeń. Dlatego nie zamierzam "wykładać się" zupełnie nieznanym mi osobom z całą prawdą o mojej rodzinie i liczyć na ich zrozumienie i zdrowe podejście.

            Uważam, że kłamanie dla dobra dziecka jest jak najbardziej uzasadnione, a nieufność w stosunku do przypadkowych i nieznanych nam osób (nauczyciele dziecka) słuszna. Mam koleżankę (doskonale sobie radzącą osobę), której dziecko ma w akcie urodzenia "ojciec nieznany" - nie sądzę, by postąpiła słusznie podając ten fakt do szkolnego dziennika. Są też dzieci, których ojciec siedzi w więzieniu. Też uważam, że ich mamy lepiej zrobią, kiedy, zamiast wyskakiwać z prawdą "ojciec przebywa w Zakładzie karnym", wpiszą dziecku "zawód taty - mechanik, aktualnie pracuje w Irlandii".

            Uważam, że jeśli coś nikomu nie szkodzi, a służy dobru dziecka i rodziny - to można to robić, czyli np. "chachmęcić". Często walenie całej prawdy to głupota i krzywda dziecka, a sprytne kłamstewko - to przejaw miłości i troski.

            Świat nie jest czarno-biały, a w Polsce to już szczególnie trzeba kryć się z życiem prywatnym i prawdziwymi poglądami, bo u nas jeszcze nie ma pełnej demokracji i ideologie mają za dużą władzę nad losem obywatela.

            Kiedy byłam mała, był akurat schyłek komunizmu. W tamtym ustroju nie wolno było rodzinie mieć dwu mieszkań - a moi rodzice je mieli! Pamiętam, jak musiałam w przedszkolu i w klasach 1-3 kryć się z tym rodzinnym "przestępstwem", z tą innością. Gdybym się wygadała, państwo miałoby prawo odebrać nam jedno z mieszkań! Za prawdę ukarano by nas zabraniem własności, na którą pracowali nasi dziadkowie i ich rodzice... Ciężko mi było, ale wytrzymałam. Dzięki temu mam dzisiaj gdzie mieszkać. A już pod koniec podstawówki skończył się komunizm i można było mieć nawet i 20 mieszkań. Świat znormalniał, a rodzice mieli rację kłamiąc w słusznej sprawie.

            Moje dziecko też będzie musiało, póki co, przejść polską szkołę nieufności oraz niemówienia prawdy. Dla dobra własnego i rodziny.
            • madzialena22 hugu 21.01.12, 19:42
              Hugu.... zrobisz jak uważasz... sama zobaczysz, jak sytuacja się będzie rozwijała... i jakie informacje będą potrzebne..

              ps1. Staram się rozumieć niechęć rodziców do nauczycieli, ich lęki i obawy, by podzielić się z gronem pedagogicznym informacjami na temat swojej rodziny, więc rozumiem i Ciebie.
              ps2. Miło się czyta taką wypowiedź na swój temat wink
              ps3. Jestem nauczycielem. smile))
    • joanna_poz Re: Jakie dane o dziecku idą z przedszkola do szk 23.01.12, 11:21
      za moim nie szły żadne informacje z przedszkola.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja