straszenie w szkole przez pedagoga i wychowawce

27.01.12, 00:39
Moj syn i jego kolega chodza do 4 klasy i bywa ze czasem dochodzi do wymiany odniennych pogladów co sie przeciez zdarza
Aby ukrócic te ciagłw wasnie zaprowadzono ich na dywanik pedagog szkolnej gdzie czekała juz wychowawczyni i oswiadczyły chłopcom iz maja w stosunku do nich plany nastepujace : albo jeden albo drugi albo obaj nazraz zostana przeniesieni karnie do innej rownoległej klasy
Dzieciaki wróciły do domów zdruzgotoani
One nie widza w tym nic złego Mowiac ze nie straszyły tylko im to powiedziały po to by ich pogodzic ??dla mnie ma to działanie odrotne!!
Dyrektor zarzadziła ze maja chłopców przeprosic na forum klasy po ktorej ta wiesc juz sie rozniosła
Mnie to nie zadawala
czy moge poszukasz pomocy w kuratorium ??
czy jest to sprawa jaka powinni wziac pod lupe??
Zastanawaim sie czy to polska czy juz korea połnocna
    • rolo12345 Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 08:15
      > Moj syn i jego kolega chodza do 4 klasy i bywa ze czasem dochodzi do wymiany od
      > niennych pogladów co sie przeciez zdarza

      Napisz coś więcej. Naprawdę nie rozumiem, o co chodzi. Jakich poglądów, kto komu "depcze po odciskach: oni sobie nawzajem, czy innym dzieciom, nauczycielom? Jak bardzo to poważny konflikt, jak długo trwa, czy lubią się te dzieciaki, czy wręcz przeciwnie? "Diabeł tkwi w szczegółach", a szczegółów brak. Trudno odpowiedzieć na Twój post. smile
      • annes67 Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 08:44
        rozumiem ze chłopcy drą koty...i chyba nie wiedza o co chodzi.

        spokojna rozmowa u pedagog obydwu chłopców i pani by sie przydala.
        odwiedz tez wszystkich w szkole po kolei-wychowawce, dyrektor, pedagod, psyholog.
        ni e musisz si e pytac nikogo z góry (kuratorium), sama czujesz to najlepiej mysle ze słusznie, wiec wyjasnij to na szczeblu szkolnym.

        dopiero jak wyczerpiesz te mozliwosci mozna myslec co dalej. kuratorium to ostatecznosc:możesz tam jedynie zadzwonic anonimowo po informacje, al e ni e radze robic rozgłosu, wiem co mówie.
    • scher Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 08:48
      abojana32 napisała:

      > Aby ukrócic te ciagłw wasnie

      Uważasz, że ich "ciągłe waśnie" mają zbawienny wpływ na klasę, czy rozwalają spójność grupy od środka? Dlaczego przyzwalasz swojemu dziecku na "ciągłe waśnie"?
    • rolo12345 Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 09:10
      Nie jestem pewny, bo Twój post zawiera błędy i brak w nim interpunkcji, ale może chodzić o to, ze chłopcy wiecznie się kłócą i "dowalają" sobie ponad miarę.

      Jeśli tak, to panie dały im wyraźny znak, ze muszą coś z tym zrobić, a jeżeli nie dadzą rady, to nie będą mogli chodzić do tej samej klasy. Może te ich konflikty są już nieznośne dla otoczenia. W takiej sytuacji rozumiem te panie i dzieci też powinny zrozumieć.

      I zamiast straszyć kuratorium pomyśl, jak popracować nad relacjami chłopaków wspólnie z rodzicami tego drugiego i wychowawczynią. Są na to proste sposoby, dzieci w tym wieku sa nieskomplikowane.

      Na razie nikomu "włos z głowy nie spadł", a Ty się nakręcasz tak samo, jak te dzieciaki, które mają być może umiejętność pogodzenia się kilka minut po konflikcie. A ty to drążysz. Trzeba uczyć dzieci życia również z osobami, których nie lubimy oraz zasad współżycia społecznego, w tym nie wyzywania się i nie wszczynania awantur.

      Negatywne emocje naprawdę można łagodzić. To wymaga pracy z obydwoma dzieciakami, a nawet z całą klasą. Napisz, czy oni sie lubią, czy wręcz przeciwnie.

      Zasada 1.: dzieci rozwiązują konflikty same.
      Zasada 2: Jeśli nie potrafią rozwiązać konfliktu same (kiedy muszą interweniować dorośli), dzieci ponoszą konsekwencje.

      Dzieci chętnie podejmują grę "W sąd", a w to dorośli nie powinni się wkręcać. Każdy z nich bowiem oczekuje, ze przyjmiemy jego stronę, damy mu wsparcie deprecjonując drugiego uczestnika konfliktu, a to już droga donikąd. Każdy z nich będzie opowiadał inna historię i nie połapiecie sie w tym.
      • andaba Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 09:44
        Obawiam się, że przeniesienie do równoległej klasy jest dość powszechnie stosowaną karą uznaną przez ministerstwo i statuty szkolne. Wspomnienie o tym nie jest straszeniem, tylko poinformowaniem o sankcjach za nieodpowiednie zachowanie.

        Straszenie to byłoby, gdyby nauczycielka mówiła, że im nogi z d... powyrywa, albo napuści swojego syna, żeby im wlał.

        Gdyby rodzice zajęli sie wychowywaniem dzieci, zamiast szukaniem nauczycielskich uchybień, to nie byłoby powodu stosowania kar.
        • mamusia1999 Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 14:14
          jesli zrobic to w odpowiednim tonie, to to nawet kara nie jest tylko logiczna konsekwencja. jesli klotnie dwoch chlopcow zaklocaja regularnie przebieg nauki i odpoczynek na przerwach, to po kilku probach zapanowania nad sytuacja, zawsze pojawia sie - i slusznie - opcja rozdzielenia wrogich obozow.

          sama tak w domu z dziatwa robie. z tym, ze moi juz o tej opcji wiedza, wiec ich informowac nie musze.
          przeciez byloby bardzo drastyczne gdyby chlopcow bez ostrzezenia "rozflancowano".

          zakladam, ze poziom konfliktow, ich czestotliwosc i odpornosc na inne metody (mediacja, negocjacja, pozytywne wzmacnianie) uzasadniaja zapowiedziane sankcje.
          sadzac po reakcji chlopcow, ktorzy byli zdruzgotani ale nie zastraszeni, zapowiedz byla w kulturalnym, rzeczowym tonie.
          dziwie sie nawet, ze dyrektorka na jakies przeprosiny przystala.
          no chyba, ze wychowawca, pedagog i dyrektor do tej pory biernie obserwowali i nagle wyskoczyli z najwyzsza sankcja. w co nie wierze, w koncu naturalna reakcja jest zwracanie uwagi, rozdzielanie w klasie i na przerwie etc. widocznie miarka sie przebrala.
          • iwek33 Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 15:26
            Ja też bardzo się dziwię za co nauczyciel musiał publicznie przepraszać kłócących i być może bijących się chłopaków. Toż to piękna lekcja dla następnych łobuzów- "my możemy krzyczeć, bić się i kłócić, żadna kara nam nie grozi, jeszcze nas publicznie przeproszą! " - no super. Ależ pokolenie nam rośnie....
    • marika012 Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 20:56
      Przeniesienie do równoległej klasy to normalna kara zapisana w statutach większości znanych mi szkół. Chłopcy najpewniej zostali poinformowani że jakieś tam próby oddziaływania na ich zachowanie były a skoro nie przynoszą one rezultatów to kolejną konsekwencją jest przeniesienie. Szkoła postępuje zgodnie z procedurami.
      Zamiast stawiania na nogi kuratorium zajmij sie faktycznym problemem czyli zachowaniem syna.
    • przeciwcialo Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 21:24
      Niźle musieli szalec że szkoła sięga po ciezki kaliber kar.
      Zamiast doszukiwać się strat moralnych u syna powychowuj go troche.
      • pasik Re: straszenie w szkole przez pedagoga i wychowa 27.01.12, 22:58
        wcale dużo nie musieli zrobić. Widzę po naszej szkole - że totalnie bezradna, dyrektorka wyciąga "asY" z rękawa zupełnie niewspółmierne co zachowań dzieciaków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja