Czy szkoły waszych dzieci...

27.01.12, 08:03

... uczą, jak się uczyć? To nauczyciele powinni pokazać dzieciakom różne techniki uczenia, poinformować chociażby, że inaczej uczy się kinestetyk, wzrokowiec czy słuchowiec. Szkoły tylko zadają i koniec. Który uczeń odkryje przez przypadek jakąś technikę, to ma. Technik uczenia trzeba szukać sobie przez internet albo kupować książki na ten temat. W szkole mojego syna (przez całą podstawówkę i teraz w gimn.) tylko jeden nauczyciel (od angielskiego) na początku roku poświęcił jedną godzinę na pokazanie, jak robić różne mapy słowne, sposób pisania na karteczkach i inne fajne sposoby.
Większość czasu dzieciaki spędzają na samodzielnej nauce, a często nie mają pojęcia, jak się do tego zabrać...
    • annes67 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 08:30
      fajnie ,ze o tym mówisz, jednak jak ja pamietam to sama wybieralam sobie techniki uczenia,( nawet nie wiedzialam ze to ma jakas nazwe) i to od podstawówki.

      rysowalam sobie schematy, symbole, zapisasywalam plan etapów nauki...nikt mi o tym nie mówił...
      sama wiedzialam ,ze teraz dosc i trzeba wyjsc poszalec, albo rozkrecalam sie całymi dniami robiac cos innego a w myslach juz mialam nauke.

      nie wiem czy to dobre by nauczyciele mówili jak sie uczyć.
      ..chyba za duzo tej nauki, jeszcze nauka o nauczaniu...oj, przesada. zatracamy tu wlasna intuicje.
      mówi nam sie jak nalezy spać,wtawac, jesc , ubierac, schylac...nikt nam ni e mówi ze mamy wlasny i tylko swój niepowtarzalny mózg i należy sie w niego wsłuchac i wogóle umiec si e porozumiewac z wlasnym cialem i swoimi myslami.
      nikt ni e mówi o uczuciach...
      a sa tez uczucia nie tylko milłości ( nie tylko M jak milosc) ale uczucie zmeczenia, rozdrażnienia, itd
      niech pomoga uczniom zrozumiec samych siebie a reszta sama sie uda.
      ale do tego potrzebna jest cisza a to ni e nasza filozofia... lepiej bedzie zrobic kase na kursie uczenie, czytania, pamietania,..

      to ,ze sa różne techniki powinni sie uczyc nauczyciele na kursach dokszałcajacych.
      ja bylam krótko nauczycielka - nikogo ni e obchodzilo by mnnie tego nauczyc .
      dobrze by nauczyciel majac taka wiedzę zauwazy u uczniów różne zachowania i pozwoli niejednemu na porusznie sie zamiast nieruchomego tkwienia w ławce.

      na szczescie mam syna opinie PPP i pozwala mu sie na to choc troszke.( na ruszanie sie)

      wiec uwazam ze nauka taka owszem ale dla nauczycieli.
    • mimi_julki Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 10:06
      Umiejętność uczenia się to jedna z kompetencji kluczowych - wbij to hasło w googla, to dowiesz się więcej w temacie kompetencje kluczowe.

      Moja opinia: szkoły powinny tego uczyć, ale na podstawie obserwacji własnych dzieci i wywiadu wśród znajomych twierdzę, że nie uczy się tego dzieci. Szczęście mają te dzieci, których rodzice są tego świadomi, sami potrafią nauczyć, albo szukają poza szkołą - sątakie usługi m.in. kursy szybkiego czytania, akademie nauki itp.

      Jak dla mnie skrajnym przykładem tego, jak bardzo brakujące umiejętności przeszkadzają dzieciom w nauce jest to, że przed komunią dzieciaki mają do opanowania pamięciowego kilka do kilkudziesięciu trudnych tekstów (modlitwy). Sprowadza się do tego w mojej okolicy, że na religii jest zadane do domu nauczyć się na pamięć, a rodzice mają dopilnować, żeby sie nauczyło. Dzieci, które mają dobrą pamięć i posiadają potrzebne umiejętności - zero problemu, dzieci, którym rodzice pomogą - dadzą radę, bez większych skutków ubocznych, no i pozostają "ogony", które mają taki kołowrót: zadane do domu, w domu rodzice gonią "ucz się", dziecko próbuje albo nie próbuje - efektów nie ma, więc i szkoła, i rodzice używają prymitywnych metod nacisku typu: ucz się, bo jak nie zdasz, to nie przystąpisz do komunii! Koniec końców: obojętnie, czy dziecko modlitwy wykuje na blachę, czy nie - do komunii i tak pójdzie - horror dla dziecka! Ten schemat powtarza się też na innych lekcjach w szkole. Oczywiście są też świadomi nauczyciele-pedagodzy, którzy uczą tego dzieci, a już masowo muszą uczyć umiejętności rozwiązywania testów, ale to tylko jedna z umiejętności potrzebna w nauce.
      • andaba Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 10:40
        A twoja szkoła uczyła cię jak się uczyć?
        • mimi_julki Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 11:56
          Tak na studiach miałam wykładany taki przedmiot.
    • asia_i_p Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 11:11
      Szkoła mojego dziecka - nie wiem, bo jeszcze jest w pierwszej klasie, na razie zwracają uwagę na fakt, że takie style uczenia w ogóle są i widzę, że ćwiczenia są układane tak, żeby poruszać wszystkie typy kanałów poznawczych. I w pierwszej klasie uważam, że to OK, ponieważ tu nie ma co za ściśle dziecka kanalizować - ważne jest nie tylko, żeby znać swój kanał i techniki dla niego stosowne, ale też, żeby potrafić korzystać z nieswoich.
      W szkole, w której uczę mają te tematy poruszane na lekcjach z konsultantem do spraw wyboru zawodu (dużo), na językach obcych (przynajmniej ja poruszam), na godzinach wychowawczych (przynajmniej ja poruszałam). Niestety, z mojego doświadczenia, chętniej korzystają z różnych opcji uczniowie, którzy i tak sobie lepiej radzą, a część tych, którzy mają problemy, podchodzi do tego nieufnie. Część jeszcze podchodzi do tego z pewnym znudzeniem - tak, było, tak pokazywali, po co o tym w kółko, z czego wnoszę, że liceum to może być zwyczajnie za późno na to, oraz że to powinno być jednak bardziej wintegrowane w naukę - tak, żeby uczeń jak jest zmuszany do metod tradycyjnych, był parę razy zmuszony do tych nowatorskich, tak, żeby potem mieć pełen repertuar.
    • budzik11 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 11:39
      Mam prawie 35 lat, skończyłam studia a nikt w życiu nie uczył mnie metod nauczania (co ciekawe - studia skończyłam na uczelni pedagogicznej, mieliśmy przedmioty metodyczne i też nie było o tym ani słowa). W polskim systemie nauczania chyba nikt o tym nie słyszał. Idę sobie pogooglować, bo nic nie wiem na ten temat.
      • irina_katodina Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 11:52
        budzik11 napisała:

        > Mam prawie 35 lat, skończyłam studia a nikt w życiu nie uczył mnie metod naucza
        > nia (co ciekawe - studia skończyłam na uczelni pedagogicznej, mieliśmy przedmio
        > ty metodyczne i też nie było o tym ani słowa
        ). W polskim systemie nauczania chy
        > ba nikt o tym nie słyszał. Idę sobie pogooglować, bo nic nie wiem na ten temat.

        Czego uczono Was na przedmiotach metodycznych?
    • mamusia1999 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 13:57
      u nas od 5 klasy sa normalne lekcje z metod uczenia sie. w 5 i 6 kl. byly w postaci blokow czyli kilku godzin na raz. zazanjamiali sie np. z mind maps. teraz (7kl.) 1 godz. na tydzien, aktualnie program skupia sie na opracowaniu pisemnym wiekszego tematu. wszystko robia w szkole, od szukania zrodel, ich systematcyznego opracowania, do ostatecznego wykonania prezentacji multimedialnej i hand outs.
      • mimi_julki Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 14:00
        w jakim kraju uczą się twoje dzieci? - jeśli można spytać
      • mamusia1999 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 14:52
        Niemcy, gimanzjum czyli szkola zakonczona matura.
    • przeciwcialo Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 14:40
      Za moich czasów każdy dochodził do tego w jaki sposób najlepiej sie nauczyc. Teraz dzieciakom nawet myslec się nie chce sad
      • mimi_julki Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 15:05
        Nie podciągaj tego pod lenistwo dzieci. Dlaczego dzieci mają odkrywać Amerykę? Po co mają to robić na zasadzie prób i błędów, skoro to jest wiedza, którą dysponujemy i możemy im po prostu przekazać. Ta wiedza to po prostu narzędzie do tego, żeby dopiero zacząć się uczyć, a mnóstwo dzieci w polskiej szkole ponosi porażkę za porażką tylko dlatego, że nie dostały w darze od stwórcy na dzień dobry wysokiego ilorazu inteligencji, dobrej pamięci i jeszcze kilku "darów". Oczywiście, są dzieci które odkryją to intuicyjnie, metodą prób i błędów albo włożą w naukę bardzo dużo czasu i energii, czego moglyby uniknąć dostając odpowiednie narzędzie: umiejętność uczenia się.
        • przeciwcialo Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 15:27
          Podawanie sposobów niestey rozleniwia. Po co myslec, po co kombinowac, po co próbowac skoro można dostac receptę.
          • mimi_julki Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 19:21
            Moim zdaniem nie rozleniwia, a może uskrzydlić. Na prostym przykładzie: wyobraź sobie, że temu dziecku, które ma sie nauczyć modlitwy na pamięć, pokazuję, jak ono to może zrobić: taki sposób albo taki, albo taki. Jeśli dzięki moim podpowiedziom dziecko odniesie sukces, będzie może bardziej skore do nauki. Nauczyć tak czy tak i musi się samo, nikt za nie tego nie zrobi, ale ma narzędzie, dzięki któremu zrobi to skuteczniej/przyjemniej/łatwiej niż męcząc sie samemu. Zazwyczaj dzieci do pracy pamięciowej podchodzą tak: muszę zakuć i robią wszystko, żeby tego nie zrobić.
            Poza tym: żeby się nauczyć, jak się uczyć trzeba czasami włożyć tyle siły i energii, że leniwy i tak palcem nie tknie (są takie mnemotechniki, w których najpierw trzeba dużego wysiłku umysłowego, żeby później skorzystać albo i nie).

          • mamusia1999 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 30.01.12, 14:34
            nie no tym sposobem, to bysmy sie w epoce kamienia lupanego zatrzymali. jakby kazdy obrobke metalu sam mial wymyslic, zamiast odgapic od ojca.

            i niby po co bysmy dzieci do szkoly posylali? niechze kazde sie pogimnastykuje i przekraczanie dziesiatki sam wymysli, zanim mu kto podpowie: dopelnij do 10, reszte dodaj do tych 10.

            ja wierze, ze dziecko moze intuicyjnie zauwazyc ze niewiele mu przychodzi ze sluchania wykladow, za to w lot kapuje i zapamietuje ptrzecztyane teksty (to ja).
            no ale oczekiwac, zeby wymyslilo: metode szybkiego czytania, mind map czy listy ABC, gre w skojarzenia - to juz jak dla mnie troche przesada.
    • joswi70 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 27.01.12, 14:41
      Państwowa szkoła podstawowa w dużym mieście. Od pierwszej klasy były zajęcia z tego jak się uczyć (często z osobami z rejonowej poradni psychologiczno- pedagogicznej), kilka dni w roku szkolnym. Były również lekcje jak sobie radzić z emocjami, uczuciami - te również były w blokach po 3-4 godziny ok. 6 razy w roku. Wszystko to w formie warsztatów, które się dzieciom bardzo podobały.
      • baz12 Re: Czy szkoły waszych dzieci... 30.01.12, 15:48
        nie wpadłam na to, ze można uczyć dzieci jak się uczyć smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja