olczasek2
30.01.12, 12:26
Witam. Mam problem z moja dziewięciolatką. Jest to chyba problem z koncentracją, ale pewnie nie tylko. Córka nie potrafi sama odrabiać zadań domowych. Nie chodzi mi o oto że nie zna odpowiedzi (często byłaby w stanie samodzielnie napisać odpowiedź). Chodzi o to że gdy ją zostawiam samą w pokoju przy lekcjach, to wiem że zamiast pisać, ona odpływa. Wiem to, bo gdy wchodzę po dłuższej chwili do pokoju (ona słyszy moje kroki)robi sie szmer i zaczyna coś pisać (przez 10 min. potrafi nie napisać nic, pomimo że odpowiedź zna). O tym żeby samodzielnie brała się za odrobienie lekcji nie ma mowy. Nieraz niby odrabiała a później okazywało się że większość rzeczy jest nietknięta. Uwagami nauczyciela że nie ma odrobionego zadania domowego też się nie przejmuje. Jeżeli chodzi o uczenie sie, to nie ma większych kłopotów. Sprawdziany raczej sa na 4 (jest w III klasie)Oczywiście muszę z nia przysiąść i z nią się uczyć, bo odpłynie. Poza tym mała jest baaaardzo powolna. Często nie zdąży przepisać z tablicy, czy dokończyć zadania w szkole. Wszystko robi bardzo wolno (je, ubiera się itp)zawsze jest na końcu. Pewnie flegmę odziedziczyła po tatusiu, który tez ma spokój wewnętrzny

. Córka bardzo lubi śpiewać, ale w ogóle nie ma słuchu, strasznie fałszuje. No i chciałaby teraz właśnie wystąpic w konkursie szkolnym. Nie wiem jak jej to wyperswadować. Nie ma równeż poczucia rytmu. Chodziła kiedyś na zajęcia taneczne, ale zrezygnowała sama, stwierdziła że nie potraffi tańczyć. Jest mało zwinna, jak sie potknie to pada jak kloc. Następna sprawa-mała dość dużo czyta i wydaje mi sie, ze na to ile czyta, powinna juz płynnie czytać na głos, a ona niestety czytając na glos zacina się i to dosyć często. No i jeszcze jedna rzecz, chyba najważniejsza, ona ma problemy z wygadaniem się. To juz nawet nie chodzi o to ze jak zaczyna opowiadać to tak odchodzi od głównego wątku ze za chwilę sama nie wie o czym chciała mówić. Ona podczas mówienia nie ma płynności, zacina sie, powtarza ostatnie słowo, tak jakby brakowało jej słów. To jest okropne bo widzę że ma to wpływ na jej kontakty z rówieśnikami (czasami widziałam jak cos opowiada koleżance, ta chwile słucha i idzie dalej). Co tu dużo mówić, nie ma za bardzo koleżanek i bardzo cierpi z tego powodu. Jak je często pobrudzi sobie twarz i może z tym chodzić, bo jej to nie przeszkadza, chyba nie czuje że coś zostalo po jedzeniu. Na dodatek jest strasznie nieśmiała i ostatnimi czasy bardzo nerwowa (jej nerwica to moja "zasługa"niestety, bo mamuśka bardzo by chciała aby córcia była idealna a w żaden sposób jej nie pomaga

Poradźcie proszę jak jej pomóc?