Moje dziecko mnie bije.

02.03.12, 12:16
Witam!
Jestem matką 6letniego synka jest moim pierwszym dzieckiem.Bardzo go kocham i dbam o niego. Jest dzieckiem o wybuchowym temperamencie przy tym jest pełen energii, dużo śpiewa tańczy jak normalne dziecko w jego wieku. Martwi mnie to, że od jakiegoś czasu jak coś go zdenerwuje lub jest on na coś zły zaczyna wszystkim rzucać oraz bić i kopać. Moje prośby, rozmowy nic nie dają. Uważam też, że nie jest w jakiś sposób rozpieszczony. Nie wiem co mam zrobić. Bardzo proszę o pomoc.
    • k.messi Re: Moje dziecko mnie bije. 02.03.12, 12:36
      Oddaj mu!
      Nie mocno, oczywiście, ale trzepnij po łapach, kiedy będzie je na Ciebie podnosił. Sześciolatek to duże dziecko, pewne rzeczy już rozumie, a do takich rzeczy z pewnością należy jasny i czytelny komunikat, że nie bije się rodziców. Nie bije się również dzieci. NIKOGO SIĘ NIE BIJE.

      Jak jest wściekły, niech naparza w misia albo poduszkę, może kupno małego, w miarę miękkiego worka bokserskiego albo zapisanie na jakieś zajęcia sportowe pomoże Małemu rozładować energię?
      • aleksandra6540 Re: Moje dziecko mnie bije. 02.03.12, 12:46
        Tak też myślałam. Zapisałam małego na sztuki walki. Są odpowiednie dla wieku, więc tam będzie się rozładowywał. Faktycznie działa, ale jak znajdzie się zapalnik to nie mogę go powstrzymać. Nie wiem skąd bierze się w nim tyle złości, to dość dziwne.
        Bardzo mnie to złości, doprowadza do furii, ale wiem, że agresja rodzi agresje, więc zazwyczaj rozmawiam z nim. Obawiam się, że jak mu oddam to zaczniemy się siłować.
        To dość trudne, właśnie nie chce, żeby kogokolwiek bił.
        Może powinnam zapisać go na terapie albo porozmawiać z psychologiem. Nie chcę tez histeryzować.
        • k.messi Re: Moje dziecko mnie bije. 02.03.12, 12:57
          Od razu do psychologa bym nie szła, teraz rodzice z wszystkiego robią ogromny problem, od razu lecą na terapie, a potem wszystkie dzieciaki rozchwiane emocjonalnie wink

          Poczekaj, może to minie?
          Może ma jakieś nagromadzenie stresu w przedszkolu/szkole/na podwórku, może coś go wyjątkowo złości? Usiądźcie, wypijcie herbatę, pogadajcie jak dorośli - synu, co Cię męczy? Powiedz mi, bo nie wiem jak Ci pomóc, a nie możesz mnie bić, to boli, sprawia przykrość, boję się, że kiedyś nie wytrzymam i też Cię uderzę, i po co to wszystko? Może taka rozmowa, poważna i spokojna poskutkuje? Nawet jeśli Młody nie przestanie machać łapkami na prawo i lewo, to może zagłębi się w siebie i dojdziecie wspólnie do tego, co jest przyczyną jego agresji.

          Próbowałabym na pewno w ten sposób, albo... jak tylko zaczyna machać łapami, to przytul go mocno, tak żeby nie mógł bić i powtarzaj, żeby nie bił, tylko wykrzyczał swoje wkurzenie. Możecie nawet pokrzyczeć razem - Ty też jesteś zła, bo dziecko jest złe, powkurzajcie się razem na te wszystkie wstrętne emocje, niech idą precz! smile

          Może inaczej na to spojrzy, jak zobaczy, że mama też może się złościć? I że jak samemu jest się złym, to można mamie się wygadać, pokrzyczeć na okropny świat i potem odpocząć, na przykład grająć razem w jakąś fajną grę, czytając książkę?


          Sześcioletni chłopiec to duży facet. Poradzicie sobie! smile
          • k.messi Re: Moje dziecko mnie bije. 02.03.12, 13:00
            Ja jestem już dużą dziewczynką, ale jak mam wybitnie wredny humor, to zazwyczaj moja biedna mama musi wysłuchiwać lawiny skarg i zażaleń typu: Boże jak mnie wkurza ta praca, ileż można powtarzać kretynom jedno i to samo? Za słony ten rosół, Boże mamo, nie wyobrażasz sobie po prostu co mi wykręciła ta i tamta, no urwę łeb następnym razem! Tak, herbata dobra, a pamiętasz tego i tamtego? To jest taki dekiel, że szkoda nerwów!

            Po półgodzinnym monologu mi mija i mogę wracać do swoich zajęć. Mama dobra na wszystko, czasem pomstuje ze mną wink wink wink
        • annes67 Re: Moje dziecko mnie bije. 06.03.12, 08:26
          rozumiem cie , poniewaz przechodzilam cos podobnego.tez byla agresja, wybuchowosc, ni e tylko na mnie ale do kolegów...nieadekwatne wybuchy.w kazdym razie nie obyło sie bez psychologa.
          problem minał pociesze cie.
          moze to taki wiek 6lat?


          moze byc tak ze ktos podburza twój autorytet,...

          radze sie przyjrzec kto moze miec wpływ na emocje dziecka, co dziecko przeżywa-a właściwie kogo najbardziej.jakie sa relacje z ojcem dziecka..napewno ktos zbyt dominuje nad nim, on po prostu sobie z czyms nie radzi.
          to nic innego u dziecka jak bycie podminowanym, i kiedy zdarzy sie zapłon następuje wybuch.
          --w razie podniesienia ręki,szybko mocno przytrzymaj nie dopusc do uderzenia.rozmowy koniecznie gdy ochłonie.
          wbrew pozorom dziecko sygnalizuje nam ,ze szuka pomocy .....
          trzymam kciuki.

          ============0=0=0=080=0=0=0==========
      • a.nna2 Re: Moje dziecko mnie bije. 03.03.12, 00:06
        k.messi napisała:

        > Oddaj mu!
        > Nie mocno, oczywiście, ale trzepnij po łapach, kiedy będzie je na Ciebie podnos
        > ił. Sześciolatek to duże dziecko, pewne rzeczy już rozumie, a do takich rzeczy
        > z pewnością należy jasny i czytelny komunikat, że nie bije się rodziców. Nie bi
        > je się również dzieci. NIKOGO SIĘ NIE BIJE.
        >
        Jedno drugiemu zaprzecza smieszne i glupie.
        • k.messi Re: Moje dziecko mnie bije. 03.03.12, 16:13
          a.nna2 napisała:
          > Jedno drugiemu zaprzecza smieszne i glupie.


          Czekaj, nie widzę nigdzie Twojej porady... oślepłam, czy chciałaś tylko zaistnieć? smile
    • maxxt niewiarygodne 02.03.12, 13:02
      proponuje poszukać pomocy -ale nie dla syna, lecz dla siebie.
      serio nie wiesz, jak skutecznie zapanować nad bijacym 6-latkiem?
      jestes w ogóle jakims autorytetem dla dziecka?
      czy tylko "prosisz i rozmawiasz", czy dla odmiany potrafisz stanowczo zadziałać?
      • kocianna Re: niewiarygodne 02.03.12, 13:19
        Maxxt, a ty serio nie wiesz, że czasami autorytet rodzicielski nagle się rozpada i czujesz kompletną bezsilność? A rozpada się "bo tak"?

        Mojej Młodej rok temu tez się to zdarzało. Mówiłam wyraźnie, że nie życzę sobie takiego zachowania, że jeśli chce, to może kopać słup albo ścianę, a nie mnie, i oddalałam się. Na szczęście na moją to działało (na ulicy nie chciała mnie stracić z oczu, więc wlekła się za mną, w domu wychodziłam z pokoju i nie rozmawiałam z nią, dopóki się nie uspokoiła, a jeśli lazła za mną, żeby mnie znów uderzyć - polewałam zimną wodą).
        Kiedy była wk... poirytowana po prostu, a nie agresywnie, ćwiczyłyśmy wyrażanie złości (mam ochotę go rozszarpać na strzępy! a masz, ty wstrętna poduszko! mam czarny, czarny, czarny humor i namaluję go czarną, czarną, czarną farbą!). Pomagało współ-odczuwanie.
        Ale za podniesienie na mnie ręki - mój foch, obrażenie się, izolacja.

        A tak naprawdę... pomogła dopiero wiosna i "przerośnięcie" problemu.
        • maxxt Re: niewiarygodne 02.03.12, 13:52
          jesli rodzic jest autorytetem- nigdy nie traci go całkowicie i bezpowrotnie. takie jest moje zdanie.
    • makurokurosek Re: Moje dziecko mnie bije. 02.03.12, 13:36
      Na twoim miejscu porozmawiałabym z synem na spokojnie i wytłumaczyła, że stan złości i podminowania jest czymś normalnym i wówczas należy się rozładować, ale nie na kimś, że ty w takich sytuacjach dla rozładowania robisz to czy tamto, ale każdy musi znaleźć swój sposób na rozładowanie negatywnych emocji nie na każdego będzie działała ta sama rzecz. Stanowczo zaznacz, że nie będziesz tolerowała zachowań agresywnych, że to iż jest zły czy podminowany nie oznacza, że może innych traktować w taki sposób i że następnym razem za takie zachowanie poniesie konsekwencje.
    • miki305 [...] 02.03.12, 14:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • scher Książkowy przykład 02.03.12, 14:47
      Książkowy przykład dziecka wychowywanego w duchu źle rozumianego partnerstwa.
      To są poważne zaburzenia relacji wynikające z twojego "nowoczesnego" podejścia do dziecka, ze zbyt liberalnego wychowania.

      Pisałem o tym tu niejednokrotnie, więc nie będę się powtarzać. Rozwinięcie tematu masz w książce M. Winterhoffa "Mali tyrani".
      www.sklep.gildia.pl/literatura/134095-michael-winterhoff-mali-tyrani-ksztaltowanie-dojrzalosci-psychicznej-i-emocjonalnej-u-dzieci-i-mlodziezy
      • kanga_roo Re: Książkowy przykład 05.03.12, 10:41
        według mnie rodzice często sami robią złą robotę, za wszelką cenę zachowując opanowanie. dziecko może odnieść wrażenie, że tylko nim targają emocje, a mamusia zawsze spokojna i wyciszona. moje dzieci wiedzą doskonale, kiedy jestem wkurzona. jeśli wyprowadzą mnie z równowagi, zdarza mi się powiedzieć: uch, chętnie bym Cię sprała/wytargała za uszy. albo: wyjdź teraz/ niw mów do mnie, jestem strasznie wkurzona. ostatnio zaprezentowałam dzieciom, co to jest furia, z krzykiem i tupaniem. widowisko musiało być niezłe, ale też doprowadzili mnie do ostateczności.
        dzięki temu wiedzą, że inni też mają emocje, oraz że emocje można wyrażać w różny sposób. a nawet, że można je opanować. no bo, na logikę, co do powiedzenia na temat opanowywania gniewu może mieć mama, która się nigdy nie denerwuje?
        zasada jest taka: nie używamy przemocy fizycznej (bicie, szturchanie, szarpanie), a jakakolwiek próba zastosowania w/w skutkuje natychmiastowym przerwaniem kontaktu.
        ani przemocy werbalnej (obraźliwe określenia, wyzwiska). te zasady dotyczą wszystkich, nie tylko dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja