Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP

05.03.12, 10:52
Widziałam w kilku szkołach, że są takie klasy.
Z czystej ciekawości, skąd takie maluchy znają na tyle język obcy żeby uczyć sie w nim uczyć? czy to nie na tym polega taka klasa?- na stronie jest napisane (nauczanie w języku angielskim/niemieckim).
Pomijam dzieci z rodzin dwujęzycznych, chodzi mi o zwykłe polskie dzieci wychowywane w polskich rodzinach. Czytałam wielokrotnie o tym, że uczenie języka małych dzieci nie ma większego sensu stricte w celu nauki, czyżby jednak?
    • ewa_mama_jasia Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 11:07
      Podejrzewam, że chodzi nie tyle o znajomość języka ile o predyspozycje do nauki. Do gimnazjum dwujęzycznego w mojej okolicy sprawdzają predyspozycje a nie znajomość.
      • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 11:18
        Faktycznie jest zapis iż do nauki w takiej klasie dziecko jest kwalifikowane na podstawie testu predyspozycji językowych, założyłam, że to sprawdzenie znajomości języka.
        Na czym polega taki test, ktoś wie? warto dziecko już w podstawówce zapisywać do takiej klasy?
        Czy wtedy ma znaczenie większe wiek dziecka? chodzi mi oczywiście o różnice między sześcio- i siedmiolatkiem, czy w ogóle jakieś są jeśli chodzi o predyspozycję i naukę w takiej klasie językowej?

        Cały czas pytam z ciekawości, moja córka nie przejawia zainteresowania tematem i się z angielskiego w przedszkolu wypisała ku ubolewaniu pani(twierdziła właśnie, że młoda ma predyspozycje językowe) ale mnie zaintrygowało jak przeczytałam o takich klasach...
        • ewa_mama_jasia Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 11:44
          Słuchaj, ja bym nie zapisywała dziecka tylko i wyłącznie na podstawie tego kryterium. No, chyba że miałabym dwie porównywalne szkoły, wtedy dwujęzyczność by przeważyła na plus. Tak, gdybym miała porównywalne dwie szkoły, w tym jedna dwujęzyczna, z pewnością zapisałabym. Mam blisko siebie gimnazjum dwujęzyczne miernej ponoć jakości, więc raczej nie poslę tam dziecka po podstawówce. No, chyba że w ciągu najbliższych 6 lat to gimnazjum się poprawi smile
          • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 12:08
            Nie, nie nie chcę jej zapisywać, po prostu jestem bardzo ciekawa. Nie wiedziałam, że takie klasy językowe istnieją już w podstawówkach. W gimnazjum już mi się wydaje dziecko jest bardziej skonkretyzowane i już bardziej widać, czy ten język lubi, czy mu się podoba, znaczy tak mi się wydaje przynajmniej bo moim daleko jeszcze...
        • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 11:53
          > Czy wtedy ma znaczenie większe wiek dziecka? chodzi mi oczywiście o różnice mię
          > dzy sześcio- i siedmiolatkiem, czy w ogóle jakieś są jeśli chodzi o predyspozyc
          > ję i naukę w takiej klasie językowej?

          Nie ma czegos takiego jak predyspozycje w nauce jezykow. Mam kolezanke ktora ma doktorat z anglistyki i mi powiedziala ze dzieci do tak ok. 10 roku zycia maja te polkule mozgu jeszcze polaczone (chyba tak to bylo) i dla nich nauka jezykow jest czyms tak naturalnym jak nauka jezyka ojczystego - patrz metoda Helen Doron. Wiec im wczesniej zaczniesz taka nauke jezyka obcego, ktore dla dziecka jezykiem obcym nie jest tylko kolejnym jezykiem jak ma sie nauczyc - tym lepiej, bo mega latwo im to przychodzi. One nie musza zakuwac slowek jak dorosli, ani myslec o poprawnej gramatyce - one mowia tak jak native. Uwazam ze im wczesniej zaczeta nauka jezyka obcego tym lepiej dla dziecka - im mlodsze tym mniej rozumie stopien trudnosci. Przyklad: syn znajomych wyjechal z rodzicami do Stanow (ojciec dostal tam prace) w wieku 6 lat. Przez miesiac plakal non stop w szkole, ze nie rozumie co pani nauczycielka od niego chce (to byla 1sza klasa) i o co dzieci pytaja. Rodzice zalamani, ale nauczycielak powiedziala zeby cierpliwie poczekac. Po 1 miesiacu Mlody zaczal wszystko rozumiec i mowic a po 3 miesiacach zaczal poprawiac anglieszczyzne i akcent swoich rodzicow. Gdybym nie znala rodziny i tego chlopca w zyciu bym nie uwierzyla w ta historie, ale znalam i na wlasne oczy widzialam smile

          W moimi miescie istnieja takie dwujezyczne szkoly. Kolezanki corka do nich chodzi i z tego co wiem slono kosztuja (ok. 1,200 zl za mc), dzieci realizuja program polski i amerykanski z tego powodu siedza w szkole od 8:00 do 15:00 na lekcjach juz od 1szej klasy. W domu odrabianie lekcji zajmuje im drugie tyle a to ze wzgledu na jezyk i realizowanie wymagan polskiego programu i amerykanskiego. Ale z tymi wymaganiami to bym nie przesadzala bo amerykanski poziom edukacji jest na bardzo niskim poziomie, wiec jedynym problemem jesty tylko to ze wszystko jest po angielsku. Jesli masz pieniadze i czas zeby przez pierwsze lata sleczec z dzieckiem nad ksiazkami i pracami domowymi to why not? Moja znajoma twierdzi ze tak w 3klasie podstawowoki dzieci juz sobie dobrze radza z angielskim. Ale poziom edukacyjny tej szkoly i tak jest sredni z tego co wiem. Jedyne co dziecko z tego wyniesie to dosc dobra znajomosci jezyka.

          > Cały czas pytam z ciekawości, moja córka nie przejawia zainteresowania tematem
          > i się z angielskiego w przedszkolu wypisała ku ubolewaniu pani(twierdziła właśn
          > ie, że młoda ma predyspozycje językowe) ale mnie zaintrygowało jak przeczytałam
          > o takich klasach...

          Moze pani w nudny sposob prowadzial te zajecia i dziecko sie mega nudzilo. Zapisz ja wtedy na nauke jezyka angielskiego wg metody Helen Doron - pelno jest tych szkol w PL, nie sa drogie, ale trzeba z dzieckiem cwiczyc w domu (proste i nie przerazaj sie). Polecam tez mega strone dla dzieci www.starfall.com Jest za darmo ale jesli chcesz dostep do wszystkiego co maja to trzeba 35 USD zaplacic za rok. Ale nawet za darmo maja mnostwo rzeczy i cwiczen i gier dla dzieci. Polecam tez forum "Wielojezycznosc".
          • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 12:17
            Ja kilkakrotnie sie spotkałam, ze stwierdzeniem, że ktoś ma predyspozycje do nauki języka i jednym przychodzą z wielką łatwością, innym nie. Mam koleżankę, która ma certyfikaty z kilku i wydawało mi się, zawsze, że nie każdy tak ma i może.

            Wydaje mi się że małemu dziecku język dwa razy tygodniowo kompletnie nic nie daje(nie pisze o skzole i tych klasach dwujęzycznych bo zakładam że jednak tam jest częściej a o dziekcu takim w normalnym przedszkolu czy zwykłej klasie w szkole), znaczy może nie kompletnie nic, bo coś tam zawsze daje ale nie na tyle dużo żeby szybko tego nie nadrobić zaczynając i w późniejszym wieku. Zupełnie inaczej oczywiście ma się sprawa gdy dziecko wyjedzie do kraju obcojęzycznego lub jedno z rodziców z takiego pochodzi i ten kontakt jest na co dzień.

            Piszesz o szkole polsko-amerykańskiej prywatnej. Mi chodzi o zwykła publiczną z klasami językowymi.


            oze pani w nudny sposob prowadzial te zajecia i dziecko sie mega nudzilo. Zapi
            > sz ja wtedy na nauke jezyka angielskiego wg metody Helen Doron
            bardzo możliwe, chyba pani przestała sobie radzić ze zbyt liczną grupą i młoda zaczęła sie nudzić. Póki co jednak wychodzę z założenia, że w tym wieku może sobie sama wybrać zajęcia dodatkowe i zrezygnować z nich jak jej nie odpowiadają a póki co ona nie chce absolutnie słyszeć o angielskim...aczkolwiek wcześniej te zajęcia bardzo lubiła, wiec może jej się odmieni jeszcze i w przyszłym orku gdzieś na język będzie chciała chodzić.
            • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 12:56
              Wydaje mi się że małemu dziecku język dwa razy tygodniowo kompletnie nic nie da
              > je(nie pisze o skzole i tych klasach dwujęzycznych bo zakładam że jednak tam je
              > st częściej a o dziekcu takim w normalnym przedszkolu czy zwykłej klasie w szko
              > le),

              Daje jesli bedziesz z dzieckiem cwiczyc i powtarzac w domu. Tak samo mozna by powiedziec o nauce gry na instrumencie ze nic nie daje 1 czy 2 lekcje - oczywiscie to byloby prawda jesliby sie z dzieckiem nic w domu nie robilo. Prawda jest taka ze dlatego tak wiele ludzi kompeltnie NIC z dziecmi malymi nie robi im sie nie chce. Uczyc male dziecko jezyka czy gry na instrumencie wymaga mega umiejetnosci i odwagi oraz olbrzymiego nakladu pracy ze strony nauczyciela. Dlatego tez tak wazne jest by male dzieci byly uczone przez najlepszych - kiepski nauczyciel moze dziecku bardzo wiele krzywdy wyrzadzic i zniechecic na cale zycie do nauki jezyka czy tez gry na instrumencie czy jakies dyscypliny sportu.

              Pamietaj jak chcesz miez rezultaty z nauka jezyka u malego dziecka to na tobie rodzicu tez spoczywa odpowiedzialnosc - musisz przerabiac z maluchem zadany material do domu, wlaczac piosenki, programy w obcym jezyku, wyszukiwac fajnych stronek w jez,. obcym, etc

              > Ja kilkakrotnie sie spotkałam, ze stwierdzeniem, że ktoś ma predyspozycje do na
              > uki języka i jednym przychodzą z wielką łatwością, innym nie. Mam koleżankę, kt
              > óra ma certyfikaty z kilku i wydawało mi się, zawsze, że nie każdy tak ma i moż
              > e.

              wiesz co - powiem obcesowo - nei daj sobie wciskac ciemnoty. Czy jakby ktos powiedzial ci ze do posiadania dzieci czy do ukonczenia szkoly trzeba miec predyspozycje to bys nie urodziala dzieci ani nie skonczyla szkoly?! I jak wogole sprawdzic brak czy moze posiadanie takich predyspozycji?! Boze, kto takie rzeczy mowi?! Znasz taka opowiesc o wyscigu zab? Pare zab bralo udzial w wspinaniu sie na wieze. Znalazlo sie wielu ktorzy im mowili "och, nie uda sie to wam". Juz na samym poczatku pare zab zrezygnowalo. W momenice startu kolejne jak uslyszaly "nawet nie probujcie, nie macie szans. To za trudne". W koncu na sam szczyt weszla tylko jedna. Te ktore zrezygnowaly, na mecie jej pytaly czemu sie nie poddala tak jak one. Okazalo sie ze...byla glucha smile

              Badz glucha na takie durne komentarze i rob swoje i nie wierz ludziom ktorzy takie dyrdymaly mowia. Kazde dziecko ma predyspozycje do jezykow!!! Trzeba je tylko nim rozbudzic smile
              • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 13:24
                Widzisz odnośnie języków wychodzę z założenia, że jest to coś czego nauczyć sie może człowiek w każdym wieku i na to nie będzie zbyt późno. Mój mąż pierwszy raz kontakt z językiem angielskim miał po szkole średniej(czyli był już pełnoletni), nie przeszkodziło mu to w tym aby poznać ten język biegle, ten i jeszcze jeden z którym miał pierwszy kontakt na studiach(niderlandzki). W porównaniu do tamtych dwóch, najgorzej idzie mu z niemieckim, którego uczył się od dziecka i z którego zdał maturę-bardzo dobrze zresztą ale w Niemczech nigdy nie mieszkał, nie pracował, nie uczył się w przeciwieństwie do krajów anglojęzycznych czy Holandii...
                Ja uczyłam się języka angielskiego od podstawówki i nie znam go na pewno tak dobrze jak on. Wydaje mi się więc, że to czy dziecko będzie się go uczyć w wieku 3 lat, 6 czy zacznie jak będzie mieć 12 nie ma wielkiego znaczenia i niewiele straci dziecko 3 czy 6 letnie jak się go uczyć nie będzie. Dużo więcej w kwestii nauki angielskiego da wyjazd do Angli na przykład na jakiś czas w późniejszym wieku niż same kursy od 3 roku życia.
                Oczywiście rewelacyjnie jak by było i jedno i drugie ale akurat parcia na język w odniesieniu do kilkulatka nie mam żadnego jeżeli on sam nie przejawia zainteresowania jakiegoś, wolę się skupić na tym co chce sam robić, do czego go ciągnie i ten czas na to przeznaczyć. Oczywiście nie widzę nic złego w spróbowaniu czy zaproponowaniu akurat takiej formy spędzania czasu i jak zaskoczy to czemu nie.

                A czym jest w tym układzie taki test predyspozycji językowych? co on sprawdza? sprawdza coś w ogóle?
              • tawananna Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 23:03
                > > Ja kilkakrotnie sie spotkałam, ze stwierdzeniem, że ktoś ma predyspozycje
                > do nauki języka i jednym przychodzą z wielką łatwością, innym nie. Mam koleżan
                > kę, która ma certyfikaty z kilku i wydawało mi się, zawsze, że nie każdy tak ma
                > i może.
                >
                > wiesz co - powiem obcesowo - nei daj sobie wciskac ciemnoty. Czy jakby ktos pow
                > iedzial ci ze do posiadania dzieci czy do ukonczenia szkoly trzeba miec predysp
                > ozycje to bys nie urodziala dzieci ani nie skonczyla szkoly?! I jak wogole spra
                > wdzic brak czy moze posiadanie takich predyspozycji?! Boze, kto takie rzeczy mo
                > wi?!

                Prawda leży pośrodku. Można mówić o większych lub mniejszych predyspozycjach do nauki języka, podobnie jak w przypadku wielu innych dziedzin. Takie predyspozycje można również testować (wrzuć do Google MLAT lub TUNJO). Oczywiście można dyskutować o wiarygodności takich narzędzi testowych, a i na same predyspozycje do nauki języka składa się wiele elementów (niektóre z nich zostały uwzglednione w ww. testach). Nie przypadkiem są osoby, którym nauka języka przychodzi jednak jakoś łatwiej niż innym.

                Co oczywiście nie znaczy, że inne osoby nie są w stanie się języka nauczyć - oprócz predyspozycji dochodzi jeszcze wiele innych czynników (choćby trafność doboru metod nauczania, systematyczność, częstość kontaktu z językiem itd.). Innymi słowy, nie każdy równie dobrze wykorzystuje swoje predyspozycje smile.

                I rzecz jasna inna jest sytuacja dziecka, która znajduje się w sytuacji całkowitego "zanurzenia" w języku obcym (małżeństwo mieszane, zamieszkanie na emigracji, uczęszczanie do szkoły z językiem wykładowym itd.).
                • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 12:26
                  > Prawda leży pośrodku. Można mówić o większych lub mniejszych predyspozycjach do
                  > nauki języka, podobnie jak w przypadku wielu innych dziedzin. Takie predyspozy
                  > cje można również testować (wrzuć do Google MLAT lub TUNJO). Oczywiście można d
                  > yskutować o wiarygodności takich narzędzi testowych, a i na same predyspozycje
                  > do nauki języka składa się wiele elementów (niektóre z nich zostały uwzglednion
                  > e w ww. testach). Nie przypadkiem są osoby, którym nauka języka przychodzi jedn
                  > ak jakoś łatwiej niż innym.

                  Nie znam tych metod i tak jak z testami w poradniach psychologicznych malo im wierze. Zgadzam sie ze jednym moze troche przychodzic latwiej ale to juz raczej u doroslych czy licealistow sie pojawia. Dzieci male takie do 9 lat ucza sie jezyka obcego tak jak jezyka ojczystego. Widzialam sporo takich "przypadkow" smile I czestokroc to byly dzieci rodzicow ledwo mowiacych w danym jezyku obcym. Metoda Helen Doron wlasnie tak zaklada a ona znow zaczerpnela to od prof Suzuki - genialnego nauczyciela gry na skrzypcach ktory wymyslil metode jezyka ojczystego. On uwazal ze kazde dziecko uczy sie doskonale mowic zanurzone w srodowisku gdzie uzywa sie codziennie danego jezyka - przelozyl to na skrzypce i tak to powstalo. Helen Doron zaczerpnela i tak znam dzieci uczone ta metoda (mowia o takich 5,6,7 latkach) ktore rozumieja co sie do nich mowi w jezyku angielskim oraz potrafiac mowic. Najczesciej to sa dzieci rodzicow mowiacych dosc slabo albo wogole po angielsku. Po prostu ta metoda jest genialna i kazde dziecko nia uczone takie sie staje smile Nie reklamuje metody mimo ze tak moze wygladacwink Ja jestem po prostu 100% zwolenniczka wiary w srodowisko w jakim dziecko dorasta niz predyspozycji - te ostatnie mozna po prostu nabyc przebywajac we wlasciwym srodowisku.

                  I tez zauwazylam ze dzieci uczone gry na jakimkolwiek instrumecnie w dziecinstwie maja duzo lepszy sluch i pamiec do jezykow niz "zwykle" dzieci. Gdzies to czytalam albo slyszalam to od naszego nauczyciela instrumentu ze muzyka wspomaga rozwoj obydwu polkul i nawet po 10 roku zycia (kiedy te polkule juz nie sa ze soba polaczone) u dzieci uczacych sie grac nadal pozostaja az do doroslosci. Wybacz mi te mega uproszczone tlumaczenie ale lekarzem nie jestem smile
                  • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 12:39
                    I tez zauwazylam ze dzieci uczone gry na jakimkolwiek instrumecnie w dziecinstw
                    > ie maja duzo lepszy sluch i pamiec do jezykow niz "zwykle" dzieci.

                    a może jest tak iż to co jest "odpowiedzialne" za dobry słuch muzyczny warunkuje także lekkość w uczeniu się języków obcych? gdzieś wcześniej już natknęlam się na taką opinię. Moja córka ma dobry słuch muzyczny a nauczycielka angielskiego z przedszkola stwierdziła, że ma predyspozycje do języka. Nie dociekałam prawdę mówiąc szczegółów ale tak mi się nasunęło jak porównujesz z muzyką.

                    Do mnie metoda HD nie przemówiła zupełnie jak młoda była mała, coś dwa lata miała jak byliśmy na kilku zajęciach ale nie podobało się jej, wolała zdecydowanie zajęcia rytmiczne.
                    • jakw Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 00:19
                      slonko1335 napisała:

                      > a może jest tak iż to co jest "odpowiedzialne" za dobry słuch muzyczny warunkuj
                      > e także lekkość w uczeniu się języków obcych?
                      Dobry słuch muzyczny na pewno pomaga w wychwyceniu niuansów wymowy, akcentu itp.
                      • olena.s Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 06:25
                        Tak, ale może być coś jeszcze. Podobno zdolności muzyczne i matematyczne także często występują wspólnie.
                        • jakw Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 07:21
                          olena.s napisała:

                          >Podobno zdolności muzyczne i matematyczne także często występują wspólnie.
                          To w każdym razie nie u mnie - mam tylko te 2-gie. wink
                  • tawananna Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 16:39
                    > Nie znam tych metod i tak jak z testami w poradniach psychologicznych malo im w
                    > ierze.

                    Gdyby temat Cię interesował, możesz zajrzeć np. na tę stronę:
                    sites.google.com/site/testzdolnoscijezykowych/test-uzdolnien-do-nauki-jezykow-obcych-tunjo
                    Co do dylematu predyspozycje vs. środowisko - ja uważam, że środowisko może zdziałać mnóstwo (choćby w zakresie języka obcego czy gry na instrumencie), ale nie oznacza to, że predyspozycje są bez znaczenia (np. w tym samym środowisku jedno dziecko może opanować coś szybciej od innego dziecka).

                    > Dzieci male takie do 9 lat ucza sie je
                    > zyka obcego tak jak jezyka ojczystego. Widzialam sporo takich "przypadkow" smile

                    Dzieci do lat 9 (a i starsze) MOGĄ uczyć się drugiego języka praktycznie tak jak ojczystego (w zależności od zastosowanych przez nauczyciela metod i od ilości kontaktu z językiem).

                    Poza tym zgadzam się smile.
                  • jakw Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 00:16
                    aniucha333 napisała:
                    >
                    > I tez zauwazylam ze dzieci uczone gry na jakimkolwiek instrumecnie w dziecinstw
                    > ie maja duzo lepszy sluch i pamiec do jezykow niz "zwykle" dzieci.
                    Ale można to też wytłumaczyć tym, że dzieci uczone gry w dzieciństwie mają po prostu do tego zdolności, m.in. słuch muzyczny. A że dobry słuch muzyczny pomaga przy nauce języków obcych - to pewne. Ze swojej nauki angielskiego w życiu dorosłym pamiętam osobę będącą zawodowym muzykiem : deklasowała wszystkich w łapaniu niuansów akcentu , choć staż nauki języka miała najkrótszy.
                    • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 23:29
                      > Ale można to też wytłumaczyć tym, że dzieci uczone gry w dzieciństwie mają po p
                      > rostu do tego zdolności, m.in. słuch muzyczny.

                      Slyszalas o tym ze talent nie uzywany zanika? Jak ktos ma wiedziec ze ma sluch jak nigdy nie gral na instrumencie? Prof Suzuki w jednej ze swoich ksiazek podaje przyklad slowika (w Japonii jest tam jakas tradycja z nauka spiew slowikow - cos w tym stylu. Sorry ale totalnie to upraszczam), ktory jesli pierwszy raz zostanie zle nauczony bedzie falszywie spiewal. Suzuki podal ta anegodote by pokazac ze dzieci rodza sie doskonale ale jesli w odpowiednim czasie nikt nie zajmie sie ksztlaceniem ich sluchu, on po prostu nigdy sie nie rozwinie albo po prostu zostanie zle wyksztlacony (przyklad: matka ktora sama zle slyszy i spiewa falszujac dziecku ma duza szanse wychowac dziecko ktore bedzie zle slyszec - bo od dziecka slyszy falszywe dzwieki).

                      Ze swojej nauki angielskiego w życiu dor
                      > osłym pamiętam osobę będącą zawodowym muzykiem

                      A propos ucha do akcentow - kiedys autentycznie myslalam ze Kevin Cline jest aktorem kanadyskim z tej czesci francuskiej. Oczywiscie myslalam tak po obejrzeniu "French Kiss" smile Jakiez bylo moje zdziwienie jak sie dowiedzialam ze jest Amerykaninem, ALE zawodowym pianista. On dostal sie do Julliard School of Music w NY na wydzial instrumentalny, bo gral od dziecka na pianinie i planowal zostac zawodowym pianista, ale w miedzyczasie polknal bakcyla teatru i zmienil kierunek studiow na tej uczelni na aktorstwo. Ale to mi tlumaczy jego bezbledny akcent w filmach - oczywiscie w szczegolnosci ten francuski we "French Kiss" (do dzis moj ulubiony film smile
            • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 13:13
              Póki co jednak wychodzę z założenia, że w tym wieku może so
              > bie sama wybrać zajęcia dodatkowe i zrezygnować z nich jak jej nie odpowiadają
              > a póki co ona nie chce absolutnie słyszeć o angielskim...aczkolwiek wcześniej t
              > e zajęcia bardzo lubiła, wiec może jej się odmieni jeszcze i w przyszłym orku g
              > dzieś na język będzie chciała chodzić.

              hmm, to bym kwestionowala wybor u takiego mlaego dziecka. Znalazlabym jej fajna szkole jezykowa i zobaczysz sama jak jej sie moze szybko to odmienic. Mam wrazenie ze u Malej jest zniechecenie wynikajace ze sposobu prowadzenia lekcji.

              Wiesz co mi sie przypominalo? Jesli masz UPC - na kanale Disney Channel i JimJam jest opcja wylaczania polskiej wersji jezykowej, wiec bajki sa w jezyku angielskim. Ja tak robie mojemu dziecku smile Czasami jest tak zajeta ogladaniem ze nawet sie nie orientuje ze jej w trakcie przestawiam na anglielski.

              I tak ostatnie - u malych dzieci ogromnei wazna jest systematycznosc zajec. Lepiej codziennie z nimi robic cos nawet po 10 minut niz raz w tygodniu po 1h. Chodzi mi o cwiczenie z Mala w domu jezyka albo nawet proste powtorki z nia z tego co bylo na lekcji ale to w formie zabawy - tylko i wylacznie.
            • jakw Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 15:38
              A gdzie ty masz taką 2-języczną ofertę szkół publicznych? Jesteś pewna, że nie chodzi po prostu o naukę 2 języków obcych od klasy I?
              • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 20:06
                Nie, nie chodzi o dwa języki obce w szkole tylko klasy językowe w publicznych szkołach podstawowych. Mamy też kilka takich gimnazjów językowych:
                www.szczecin.pl/UMSzczecinSwiat/chapter_59279.asp
                Jednak rzeczywiście jeśli chodzi o podstawówki to z tego co widzę to raczej rozszerzenie jakiegoś języka, i język w formie zabawy na zajęciach a nie jako wykładowy.
                • jakw Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 00:10
                  Istnienie gimnazjów dwujęzycznych czy z rozszerzoną ofertą językową jest mi jak najbardziej wiadome. Z tym, że w Wwie do takich gimnazjów naprawdę ciężko się dostać. Oprócz naprawdę świetnych wyników ze sprawdzianu i ocen trzeba jeszcze zdać test zdolności językowych - tam naprawdę jest ostra selekcja.
                  Więc dlatego zdziwiła mnie taka oferta w publicznej podstawówce.
          • asia_i_p Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 08:52
            > Nie ma czegos takiego jak predyspozycje w nauce jezykow.
            Jest. Nie będę się kłócić, że jest to jakieś szczególne odrębne uzdolnienie, pewnie raczej konfiguracja uzdolnień - ale jednym jest zdecydowanie łatwiej, a innym zdecydowanie trudniej, całkowicie nieproporcjonalnie do włożonej pracy.
            Mam dużą próbkę statystyczną, bo uczę angielskiego od 12 lat, z tego od 10 w liceum.
            • olena.s Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 20:25
              Bardzo się zgadzam. Kiedyś miałam okazję wylądować w Albanii z pewnym facetem. Po tygodniu (słowo honoru) ja byłam na etapie opanowywania zwrotów w rodzaju "dzień dobry" podczas gdy on zaczynał formułować pierwsze pytania.....
              • tawananna Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 22:13
                Ja kiedyś spędziłam miesiąc na intensywnym (wyjazdowym) kursie językowym. W grupie początkującej był pewien Estończyk - ogromny talent językowy, znał dobrze lub biegle bodaj pięć języków obcych, a miał ze dwadzieścia parę lat. Po miesiącu w nowym języku - którego uczył się praktycznie od zera - mówił co najmniej na poziomie osób z grup średnio zaawansowanych (które też się przecież dużo przez ten miesiąc nauczyły)...
                • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 07.03.12, 00:23
                  Ja kiedyś spędziłam miesiąc na intensywnym (wyjazdowym) kursie językowym. W gru
                  > pie początkującej był pewien Estończyk - ogromny talent językowy, znał dobrze l
                  > ub biegle bodaj pięć języków obcych, a miał ze dwadzieścia parę lat. Po miesiąc
                  > u w nowym języku - którego uczył się praktycznie od zera - mówił co najmniej na
                  > poziomie osób z grup średnio zaawansowanych (które też się przecież dużo przez
                  > ten miesiąc nauczyły)...

                  No bo juz mowil paroma jezykami i kolejne przychodzily mu duzo latwiej. Dalej smiem twierdzic ze to nic wielkiego. Ksiazek chyba w zadnym z tych jezykow nie pisal. Jedyna osoba o jakiej slyszalam i moge stwierdzic ze byl geniuszem jezykowym to Nabokov i Joseph Conrad - angielski nie byl ich jezykiem ojczystym a w nim pisali - to jest genialnosc. Mam kolezanke Amerykanke (ta doktorantke lingwistke), ktora kocha Conrada i mi kiedys powiedziala fajna anegdote o Conradzie. Podobno jak mowil po angielsku to mowil z tak okropnym akcentem ze jak odczytywal swoim znajomy fragmenty swoich powiesci ktore wtedy tworzyl to oni (ci native speakers) ledwo go mogli zrozumiec - tak masakryczny byl ten jego mowiony angielski. Ale za to jego pisany angielski - marzenie wielu nativeow by tak pisac. I co najlepsze malo kto na Zachodzie wie ze on byl z Polski.

                  A propos nauki jezykow obcych, 3 lata temu podjelam probe nauki francuskiego. Angielski smiem twierdzic znam biegle (i nie tylko ja to twierdze wink. Po 2 mcach nauki z mloda lektorka (mialam lekcje indywidualne) raz w tygodniu, uslyszalam ze ona jest w szoku jak ja swietnie mowie, slysze, rozumiem i ukladam zdania w jez francuskim. Ona to jakos strasznie przezywala, a ja juz nie chcialam mowic jak mnie coraz bardziej irytuje ten francuski i jego wyjatki. Jezyk przepiekny ale za trudny jak dla mnie. I nei wiem co to jest, ale angieslki mi sam do glowy wchodzi - moge czytac zawily tekst prawny czy ekonomiczny i mi mega dzika frajde sprawia poznawanie nowych terminow w ang. I mam nieodparte wrazenie ze to jest wlasnie efekt nauki jezyka angielskiego w dzieciectwie i osluchania sie z tym jezykiem. Jednak cos w tej glowie na starosc zostalo. A inne jezyki - mialam juz probe nauki hiszpanskiego i francuskiego - ida wg mnie jak po grudzie w moim mozgu, mimo ze slyszalam wiele komplementow jak sobie latwo przyswajam akcent czy slowka. Ale kosztuje mnie to duzo wysilku podczas gdy w angielskim jest to latwe jak oddychanie smile

                  A zreszta, w mysl przyslowia czym skorupka za mlodu nasiaknie tym na starosc traci smile I cos w tym jest.
                  • tawananna Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 07.03.12, 01:18
                    > No bo juz mowil paroma jezykami i kolejne przychodzily mu duzo latwiej.

                    Znajomość innych języków obcych na pewno pomaga (zwłaszcza w rozumieniu) - ale może być też sporym utrudnieniem ze względu na interferencje (zwłaszcza w aktywnym posługiwaniu się językiem).

                    > Dalej smiem twierdzic ze to nic wielkiego.

                    Nie mówię, że to coś wielkiego - tylko przykład tego, że niektórym jednak nauka języków pzychodzi łatwiej (może ze względu na predyspozycje, może ze względu na lepsze strategie uczenia się).

                    > Jedyna osoba o jakiej slyszalam i moge stwierdzic ze byl geniuszem jezyko
                    > wym to Nabokov i Joseph Conrad - angielski nie byl ich jezykiem ojczystym a w n
                    > im pisali - to jest genialnosc.

                    Ja jednak pozostanę przy docenianiu zwykłych śmiertelników smile. 99,99% społeczeństwa nigdy nie będzie pisało dobrej literatury (o genialnej nie wspominając) nawet w języku ojczystym wink. Anegdotę o Conradzie znam, faktyczne fajna.

                    > I nei wiem co to jest, ale angieslki mi sam do glo
                    > wy wchodzi - moge czytac zawily tekst prawny czy ekonomiczny i mi mega dzika fr
                    > ajde sprawia poznawanie nowych terminow w ang. I mam nieodparte wrazenie ze to
                    > jest wlasnie efekt nauki jezyka angielskiego w dzieciectwie i osluchania sie z
                    > tym jezykiem. Jednak cos w tej glowie na starosc zostalo. A inne jezyki - mial
                    > am juz probe nauki hiszpanskiego i francuskiego - ida wg mnie jak po grudzie w
                    > moim mozgu, mimo ze slyszalam wiele komplementow jak sobie latwo przyswajam akc
                    > ent czy slowka. Ale kosztuje mnie to duzo wysilku podczas gdy w angielskim jest
                    > to latwe jak oddychanie smile

                    Możliwe, że w Twoim przypadku to właśnie efekt wczesnej nauki języka angielskiego. Niekoniecznie jest to jednak regułą - ważna może być motywacja, okoliczności nauki, stosunek emocjonalny do języka i wiele innych czynników. Ja również zaczęłam naukę angielskiego bardzo wcześnie i obecnie znam ten język biegle (i też nie tylko ja tak twierdzę wink). Ale to niemiecki, którego zaczęłam się uczyć sporo później, a nauczyłam się porządnie duuużo później od angielskiego jest łatwy jak oddychanie wink. To po niemiecku odkrywanie nowych słówek sprawia mi ogromną frajdę. To po niemiecku mówię swobodnie i z bardzo dobrym (to nie moja ocena wink) akcentem, mimo że teoretycznie zaczęłam jego naukę za późno. To niemiecki mi sam do głowy wchodzi. A powinien być to angielski...
                    • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 12.03.12, 15:05
                      To po niemiecku mówię swobodnie i z bardzo dobrym (to nie moja ocena
                      > wink) akcentem, mimo że teoretycznie zaczęłam jego naukę za późno. To niemiecki
                      > mi sam do głowy wchodzi. A powinien być to angielski...

                      hmm, dobre smile A moze dlatego niemiecki ze jest duzo logiczniejszy od angielskiego a gramatyka niemiecka jest w miare podobna do polskiej (chodzi mi o ta odmiane przez przypadki). Nie wiem jak jest z budowa zdan w niemieckim. Podobna do polskiej?

                      Angielski jest mega prosty na poczatku ale jak chce sie mowic i pisac jak native trzeba poznac te idiomy, phrasal verbes i biegle sie nimi poslugiwac - to podobno odroznia native'a od obcokrajowca. No i akcent. Budowa zdan jest tez inna niz po polsku. ALe ogolnie jest to w miarte prosty jezyk. Czego nie moge powiedziec o tym cholernym francuskim. Ale nie poddaje sie moze jeszcze kiedys sie naucze smile
                      • olena.s Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 15.03.12, 06:24
                        Inna - czasownik modalny często jest na końcu zdania. A zdania potrafią się ciągnąć, ciągnąć linijka za linijką i dopiero na końcu masz jakieś "być" faktycznie nadające sens całości.
    • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 12:02
      Czytałam wielokrotnie o tym, że uczenie języka mały
      > ch dzieci nie ma większego sensu stricte w celu nauki, czyżby jednak?

      boze, kto takie rzeczy mowi?! Mam ciotke, juz starsza pania 80 lat, inne pokolenie i inne myslenie niz my teraz, ale emerytowana nauczcielke 1-3 klas. Wiesz co mi powiedziala na pytanie: "Ale moje dziecko to chyba jeszcze za male zeby ja czegokolwiek uczyc?" (chodzilo o nauke czytania w wieku 4 lat) - powiedziala mi "Moja droga, to male dziecko ma wiecej rozumu niz ty. Ucz ja wszystkiego co tylko mozesz." big_grin



      • gag10 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 13:33
        Slonko, mój syn chodzi do takiej klasy. Nauka w niej polega na tym, że ma 2 godziny tygodniowo normalnie w planie język obcy ( w naszym przypadku niemiecki) gdzie realizowany jest program z podręczników plus dodatkowe 5 godzin nauczania zintegrowanego z jęz. niemieckim. Wygląda to tak, że podczas tych zajęć podczas lekcji jest wychowawczyni plus Pani od języka i np. podczas nauki tabliczki mnożenia, dodawania itp. mają wprowadzane to samo w języku niemieckim; na przyrodzie uczą się po niemiecku np o porach roku. Ćwiczenia są wówczas robione na materiałach przygotowanych przez Panią. Raz w tygodniu mają wklejane do zeszytu zakres zagadnień, które przerobili i jest tego dość sporo ale o dziwo nadążają. Dodatkowo dla chętnych dzieci jest jeszcze jedna godzina kółka językowego, na którym grają, bawią się, przygotowują przedstawienia po niemiecku.
        Co do testów kwalifikacyjnych, w żadnym wypadku nie były to testy mające wziąć pod uwagę predyspozycje językowe a raczej możliwości dziecka. Dzieci rozwiązywały, testy, rebusy, malowały. W takiej klasie dzieci mają więcej nauki i testy miały raczej za zadanie sprawdzić czy sobie poradzą. Na koniec tylko były proszone dosłownie o powtórzenie za Panią 3 słów w języku obcym.
        O ile się nie mylę jesteś ze Szczecina, ja też i to chyba nawet z tego samego osiedlasmile
        • azjaodkuchni Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 16:10
          Obserwuję na co dzień wychowanie dwujęzyczne w singapurskiej szkole w szkole jest 1 dziecko znające tylko angielski. Pozostałe ( prawie 2 tysiące) mówiąc dwoma, trzema lu czterema językami . To podstawówka państwowa a najstarsze dziecko ma 13 lat. Jeśli możesz zapisać dziecko do dwujęzycznej klasy, szkoły to to zrób świetny kapitał na przyszłość.
          • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 18:31
            > Obserwuję na co dzień wychowanie dwujęzyczne w singapurskiej szkole w szkole je
            > st 1 dziecko znające tylko angielski. Pozostałe ( prawie 2 tysiące) mówiąc dwom
            > a, trzema lu czterema językami . To podstawówka państwowa a najstarsze dziecko
            > ma 13 lat. Jeśli możesz zapisać dziecko do dwujęzycznej klasy, szkoły to to zró
            > b świetny kapitał na przyszłość.

            Azja - dokladnie smile Mozg dziecka mowiacego paroma jezykami czy grajacego na instrumencie utrzymuje kontakt prawej polkuli z lewa (cos takiego chyba - powtarzam po tej mojej lingwistce doktorantce) i uczy sie jezykow obcych jak native czyli poprawnie gramatycznie, ze swietnym akcentem, etc.

            Slonko - odnosnie twojego meza - nie mam watpliwosci ze i nawet w doroslym wieku mozna sie nauczyc jezyka, ale to nigdy nie bedzie jal native. Moze byc bardzo blisko, ale nativem nie bedzie. Przyklad nasz polski pisarz Mrozek - po wylewie cierpi na afazje. Drugi przyklad nasz polski aktor pan Andrzej Sewerym - doskonaly przyklad nauczenia sie jezyka obcego w doroslym wieku i to na takim poziomie ze gra we Francji w Teatrze Narodowym. Wiesz co powiedzial kiedys w wywiadzie? Ze codziennie bardzo duzo i to z wiekiem coraz wiecej wysilku musi wkladac w utrzymanie takiego poziomu znajomosci francuskiego. Podkresli ze z wiekiem jest coraz gorzej. A to dlatego ze po 10 roku zycie jezykow uczymy sie inna polkula mozgu ((nie pamietam ktora), ta odpowiedzialna za jezyki obce. Jesli nauczymy sie jezyka obcego do 10 roku zycia to uczymy sie ta polkula odpowiedzialna za jezyk ojczysty.
        • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 16:14
          Tak, dobrze pamiętasz ze Szczecina jesteśmy i z tego samego osiedla. Właśnie korzystamy z dni otwartych bo szukamy szkoły dla mojej sześciolatki i zaintrygowała mnie ta oferta językowa. Czyli dziecko nie musi znać języka aby do takiej szkoły chodzić. Twój syn chodzi do 47? ja natknęłam się na tą ofertę w 48(na czorsztyńskiej), tyle, że tam jest napisane dosłownie klasy dwujęzyczne (nauczanie w języku angielskim) i myślałam, że dziecko musi już ten język na tyle znać. Zajrzałam na stronę 47 i trochę inaczej to w regulaminie klas językowych wygląda i moim zdaniem bardzo fajnie z tego co piszesz. Staram się uciec od naszej "rewelacyjnej" rejonówki(chociaż chcemy zmienić mieszkanie, wiec jeszcze nie wiem jaka szkoła tam będzie) i szukam alternatyw, zwłaszcza że chcę młodą jako sześciolatkę puścić do szkoły ale ona akurat muzyczna jest i nie wiem czy na OSM się nie skończy(ale wtedy pójdzie do zerówki-postawiłam takie ultimatum).
          • sion2 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 18:19
            Z ta nauka jezykow jest troche inaczej niz sądzisz, slonko1335. Oczywiscie kazde dziecko ze wzgledu na plastycznosc umyslu zwiazane z wiekiem posiada zdolnosci jezykowe potencjalne wieksze niz dorosly czlowiek.
            Ale umysl jest kształtowany przez srodowisko, prawda? w kazdym razie srodowisko ma duzy wplyw na nasz rozwoj umyslowy.
            Jak jest roznica miedzy uczeniem sie jezyka obcego u doroslego a u dziecka? Taka na przyklad że u doroslego wejdzie do klasy nauczyciel i każe zapisac w zeszycie że woda to po angielsku water. A w klasie przedszkolnej przyniesie miednice z woda, zanurzy w niej ręce i powie "water".
            Dorosly uczy sie przez przekladanie polskiego na jezyk obcy. Dziecko do lat 9 uczy sie jezyka obcego jak wlasnego przez skojarzenia, zapamietywanie slow, powtarzanie, rozumienie z kontekstu. Potem dziecko mowi poprawnie i nie wie nawet dlaczego uzylo tego a nie innego czasu, Dorosly powie to samo ale bedzie sie zastanawial czy uzyc present czy perfect czy cos innego i przypominal sobie koncowki.
            Poza tym dzieci ktore we wczesnym dziecinstwe zetknely sie z obcymi jezykami wyrabiaja w sobie nieswiadomie predyspozycje do dobrego akcentu, rodzicom sie wydaje że wywalaja kase bo dziecko ani be ani me po roku nauki a potem nagle sie okazuje że rozumie kreskówki. Moja przyjaciolka posylala przez rok corke 4-letnia na angielski metoda helen door. Sama biegle zna angielski i wloski, jest tlumaczka, matka jej jest tlumaczka jezyka oraz dwie siostry kazda zna po 2 jezyki, ojciec tez wladal hiszpanskim bodajze. Dziewczynka niechetnie uczestniczyla w zajeciach i nic nie chciala mowic. Pod koniec roku nauki gdy przyjaciolka mowila do niej w kąpieli po angielsku "podaj mi rączke" mała cofała ją w ramach buntu przed nauka jezyka zdradzajac tym samym że doskonale rozumie co do niej mowia big_grin.

            Poza tym zauważ że 20 lat temu nie bylo wymagane żeby juz na studiach wladac biegle obcym jezykiem. Wiekszosc ludzi sie dopoero zaczynalo uczyc wtedy jezyka obcego. A teraz w zasadzie licealista powinien juz konczyc edukacje jezykowa i znac biegle minimum jeden jezyk.

            Mozesz sie zastanawiac czy posylac przedszkolaka na jezyk obcy ale nie 7-latke! to zdecydowanie nie jest za wczesnie żeby zaczac sie uczyc. uczenie sie obcego jezyka w przypadku dziecka to nie wkuwanie slowek! to zabawa, ogladanie filmow, rozwiazywanie zagadek, piosenki, odgrywanie scenek itd. Na zapamietywanie koncowek faktycznie ma czas przynajmniej do 4 klasy.
            • aniucha333 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 18:33
              sion2 - nic dodac nic ujac smile
            • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 19:38
              Sion w szkole jeżyk jest obowiązkowy więc i tak chce czy nie chce będzie się go uczyć. Bardziej chodziło mi o przedszkolaków i dzieci młodsze czy tak naprawdę wiele tracą te dzieci które się w tym wieku nie uczą? Jeżeli taka klasa językowa już w szkole wygląda tak jak napisała Gag to moim zdaniem bardzo fajnie, rozważę dla syna nawet za dwa lata. Wiem, że są też przedszkola europejskie gdzie dzieci mają codziennie język i zajęć trochę w obcym języku, oczywiście w formie zabawy i jak najabrdzije widzę sens takich zajęć.
              • sion2 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 22:34
                No tak ale własnie chciałam wytłumaczyc tylko chyba niejasno mi wyszło. Jesli dziecko zaczyna sie uczyc jezyka nawet od 1 klasy ale w wymiarze 2-3 godzin lekcyjnych w szkole i przewaznie z fatalnym nauczycielem to wtedy nauka sprowadza sie do wykuwnaia słowek i naprawde 3 lata uplywaja a dziecko jak nie rozumialo normalnej mowy tak nie rozumiem nadal i samo nic nie mowi.
                natomiast co innego jest zanurzenie w jezyku na kilka godzin DZIENNIE co ma miejsce wlasnie w klasach dwujezycznych. Wtedy nauka sie nie odbywa przy pomocy wkuwania slowek a juz na pewno nie w klasach 0-3 ale polega własnie na naturlanym osluchiwaniu sie dzieciaka z akcentem, wymowa, reagowaniem w róznych sytuacjach.
                Wiec z mojego punktu widzenia ma wiekszy sens poslanie 6-latka do klasy dwujezycznej niz uczenie go 3 godzin tygodniowo jezyka angielskiego...
                Tylko tutaj pojawia sie istotny minus - małe dziecko ma konkretne moce przerobowe i jesli codziennie ma 7 lekcji od klasy pierwszej to szybko staje sie przemeczone no i kuleje poziom nauki z inncyh przedmiotów niz jezyk obcy.
                Nie znam klas dwujezycznych gdzie bylby wysoki poziom nauki w ojczystym jezyku i własnie efektywna nauka jezyka obcego, po prostu tego nie da sie pogodzic ale niektórzy rodzice mimo tego wybieraja klase dwujezyczna np na okres 3 lat a potem dziecko przenossza do normalnej szkoly czy klasy i ciagna jezyk prywatny a dziecko ma juz bardzo solidne podstawy i dobry akcent.
                • fogito Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 06:43
                  sion2 napisała:

                  >
                  > Tylko tutaj pojawia sie istotny minus - małe dziecko ma konkretne moce przerobo
                  > we i jesli codziennie ma 7 lekcji od klasy pierwszej to szybko staje sie przeme
                  > czone

                  To chyba mit. Mój syn odkąd poszedł do szkoły - a zaczynał w wieku 5 lat - to zawsze miał 7-8 godzin codziennej nauki z przerwą na obiad. A po szkole szedł na wybrane przez siebie treningi. I przemęczony nie jest.

              • olena.s Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 20:37
                Trudno mi jest porównać dziecko z oraz dziecko bez doświadczenia nauki języka od przedszkola. Mogę ci jednak powiedzieć tak: zetknęłam się właśnie z pierwszoklasistką, która chodziła do dwujęzycznego przedszkola. Nie mówi tak biegle, jak dzieci w moich okolicach, które poza wyłącznie anglojęzycznym przedszkolem mają jeszcze dodatkowo kontakty towarzyskie w tym języku, ale jeżeli idzie o poziom biernego rozumienia, to byłam zaskoczona - dziewczynka namiętnie słuchała ulubionej książki (Mary Poppins, nie w kij dmuchał) i rozumiała doskonale treść.Sądzę, że biegłe mówienie jest dosłownie o krok, to chyba bardziej przełamanie bariery nieśmiałości, niż konieczność douczenia się jeszcze czegoś.
              • guderianka Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 07.03.12, 12:38
                W szkole do której chcę posłać Młodszą są dwa języki od klas najmłodszych (niemiecki i angielski) + dodatkowa klasa tzw. "włoska' z dodatkowym językiem włoskim
            • aka10 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 05.03.12, 20:18
              Z wlasnego doswiadczenia, jak i doswiadczenia znajomych wiem, ze skoro da sie doroslego nauczyc nowego jezyka uzywajac tylko tego jezyka, to tym bardziej dziecko. Tak wiec uwazam, ze taka szkola, to bardzo dobra sprawa. Oby wiecej takich bylo!
              • gag10 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 09:11
                Slonko, zgadza się mój syn chodzi do 47 i naprawdę jesteśmy zadowoleni, rejonową omijaliśmy szerokim łukiem. Jakoś do mnie nie przemawiał moloch, nawet jeśli ma basensmile
                Co do znajomości języka to zgadza się, że żadne dziecko nie musi znać nawet podstaw tego którego będzie się uczyło bo i tak zaczynają od zera. W naszym przypadku tak było, syn nie znał nawet słówka po niemiecku a teraz ma naprawdę bardzo duży zasób wiedzy i twierdzi, że niemiecki jest prosty (oby tak dalej).
                Na testach kwalifikacyjnych jest boom na język angielski więc jeśli się zdecydujesz musisz się liczyć z długim oczekiwaniem na swoją kolejkę chyba, że będziesz miała szczęście i się córka załapie w pierwszej grupie. Liczba miejsc jest ograniczona bo do klasy przyjmują chyba tylko 24 osoby więc poza testami liczą się inne punkty (czy dziecko jest z rejonu, czy chodziło w 47 do zerówki). Generalnie jest tak, że dzieci, które zdadzą testy a nie załapią się do angielskiej przydzielane są za zgodą rodziców do klasy z niemieckim, jeśli rodzic nie chce trafia do klasy ogólnej z 2 programowymi godzinami angielskiego.
                Aha, od czwartej klasy niemiecki jest dalej kontynuowany rozszerzony a od piątej dochodzi 2 godz. angielskiego także idąc do gimnazjum dzieciaki będą znały jego podstawy.
                • slonko1335 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 12:01
                  Wezmę pod uwagę dla młodszego ale to dopiero za dwa lata, no może już za rok jak będzie szedł do zerówki, jednak raczej nie w 47 bo mi niestety logistycznie nie bardzo. Raczej nie będziemy mieszkać w tych okolicach. Dobrze wiedzieć przynajmniej, na czym polegają takie klasy.
                  Jutro się wzbieramy do OSM na Dni Otwarte i młoda ma zdecydować czy idzie do SM czy jednak nie.
                  • mami7 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 13:28
                    moje dziekco chodzi do podstawowki, do klasy o tzw profilu dwujezycznym, polega to na tzw wprowdzeniu w dwujezycznosc.
                    to teoria wink zaznacze, ze szkola jest prywatna (ale opisuje program, nie szkole). klasy, grupy na j. ang sa 16 osobowe.

                    praktyka: od zerowki dzieci mialy codziennie angielski. do tego konwersacje, gry zabawy po angielsku. dwa razy w roku 5 dniowe zielone szkoly z nativami, nastawione na angielski (plus oczywiscie zwiedzanie itd). jeszcze w ciagu roku akcje w szkole z nativami.
                    po 3 klasie byl test z angielksiego i podzial dzieci w zaleznosci od stopnia zaawansowania.
                    od 4 klasy, matematyka i przyroda sa dodatkowo w pewnych blokach po angielsku.
                    syn sporo juz potrafi. teraz w 4 klasie widze, ze przestal sie bac angielskiego, uczy sie z przyjemnoscia. nawet ma pretensje, ze nie chodzil wczesniej do przedszkola angielskiego wink

                    ale...w tym roku syn zaczal uczyc sie szkole hiszpanskiego w wymiarze 3 godzin tygodniowo i generalnie jest na poziomie angielskiego wink pewnie jest to spore uproszczenie, ale jestem zszokowana jak duzo potrafi. generalnie dzieci swietnie sobie radza z drugim jezykiem.

                    • mami7 Re: Klasy pierwsze dwujęzyczne w SP 06.03.12, 13:29
                      przepraszam za literówki w nadmiarze, ale cos mi klawiatura szwankuje
                    • gabrycja09 dwujęzyczne przedszkole we wrocław prosba o opinie 12.03.12, 12:51
                      Witam,
                      ja może nie na temat...
                      mam pytanie może ktoś cos słyszal o przedszkolu Ente na ul. Orzeszkowej, w śródmieściu?
                      znajoma poleciła mi to przedszkole, jako jedyne we Wroclawiu, które posiada grupe w której zajęcia przeprowadzane są w języku niemieckim.
                      Jestem ciekawa innych opinii na jego temat, gdyż nie mam doświadczenia w tym temacie.
                      Słyszałam, że zajęcia prowadzi native speaker- chciałabym wiedzieć czy dzieci lubią tam chodzić , jakie są odczucia rodzicow, jak postępy w nauko-zabawie
                      Słyszałam, że posiada własną kuchnię, a nie catering, a to obecnie rzadkość.
                      Jestem tam umówiona na rozmowę, ale dziwi mnie, że opłata miesięczna jest w podobnej wysokości jak w innych prywatnych placówkach nie prowadzących zajęć w języku obcym .
                      Będę wdzięczna za informację.
                      A czy ktos się orientuje gdzie we Wrocławiu sa oddziały dwujęzyczne w szkole podstawowej?
                      • magdad5 Re: dwujęzyczne przedszkole we wrocław prosba o o 16.03.12, 15:19
                        Witam
                        Moje dziecko jest wlasnie w III klasie takiej polsko-angielskiej szkoly. U nas wyglada to tak, ze przerabiaja program polski i w tym samym czasie program angielski czyli ucza sie tego co dzieci w szkole kanadyjskiej na danym poziomie. Dodatkowo po angielsku jest czesc przedmiotow. Moim zdaniem cos takiego ma same zalety - moj syn pisze i mowi, w zeszlym roku zdal pierwszy egzamin Cambridge, teraz zajal jedno z pierwszych miejsc w angielskim olimpusku. Jedyna wada szkoly jest chyba tylko ilosc zajec - nie jest ich dramatycznie duzo ale wiecej niz w normalnych szkolach. Innych wad nie widze.
Pełna wersja