zdolne dziecko

08.03.12, 15:03
mam zdolne dziecko - dziewczynkę w 1 klasie sześciolatków
jest uzdolniona matematycznie, logicznie, technicznie
podpowiedzcie jak to zrobić, żeby szkoła (publiczna) a dokładniej nauczycielka jakoś się ją zajęła, dała jej do zrobienia coś trudniejszego
czy muszę mieć orzeczenie poradni, żeby dziecko dostało czasem trudniejsze zadania?
    • mama_amelii Re: zdolne dziecko 08.03.12, 15:47
      Nie wiem jak to zrobisz,ale ja mam tak uzdolnionego siostrzeńca,który rozwiązuje zadania matematyczne 2 lata starszej siostry,czyta od 5 roku zycia itp itd...W każdym razie całą pierwszą klasę miał uwagi w dzienniczku,bo się nudził.Pani nie miała ochoty wymyślac mu zadań dodatkowych,a te które miał robił w minutę.Na prośbę siostry,zeby jakoś go zachęciła,dała mu więcej zadań pani powiedziała,że ma jeszcze 24 dzieci i nimi musi się zająć,bo młody sobie świetnie radzi i nie potrzebuje pomocy.I tyle..
      Teraz jest w 2 kl i ma hobby pisze i rysuje komiksy,różne śmieszne historyjki,więc jest zajęty na lekcjach.
      • annes67 Re: zdolne dziecko 08.03.12, 15:53
        tak, z orzeczeniem PPp tez niewiele zrobia.
        mojemu tez daje potajemnie kartki bo zarysowal juz tył zeszytu, i tam sobie tworzy jak sie nudzi.
      • aniucha333 Re: zdolne dziecko 08.03.12, 17:54
        > W każdym razie całą pierwszą klasę miał uwagi w dzienniczku,bo się nudził.Pani
        > nie miała ochoty wymyślac mu zadań dodatkowych,a te które miał robił w minutę.N
        > a prośbę siostry,zeby jakoś go zachęciła,dała mu więcej zadań pani powiedziała,
        > że ma jeszcze 24 dzieci i nimi musi się zająć,bo młody sobie świetnie radzi i n
        > ie potrzebuje pomocy.I tyle..

        po takich jazdach czy komentarzach przenioslabym dziecko do innej szkoly - jakies najlepszej w okolicy albo takiej ktora slynie z wysokiego poziomu nauczania przedmiotow scilsych.

        Przeciez w dobrych szkolach sa juz kolka matematyczne od 1szej klasy SP gdzie taki mali geniusze matematyczni moga sie wyszalec intelektualnie. Nie trac czasu namawiaj na zmiane szkoly nawet jesliby to oznaczalo dojazdy na drugi koniec miasta z dzieckiem.

        I pamietajcie - talenty nie rozwijane zanikaja smile
        • mama_kotula Re: zdolne dziecko 09.03.12, 10:13
          aniucha333 napisała:
          > Przeciez w dobrych szkolach sa juz kolka matematyczne od 1szej klasy SP gdzie t
          > aki mali geniusze matematyczni moga sie wyszalec intelektualnie. Nie trac czasu
          > namawiaj na zmiane szkoly nawet jesliby to oznaczalo dojazdy na drugi koniec m
          > iasta z dzieckiem.

          Kółko matematyczne - raz w tygodniu 2 godziny lekcyjne. Ok, ale to nie załatwia sprawy, bo chodzi o to, że dziecko się na lekcjach nudzi, nie rozwija, a w rezultacie przestanie chcieć się uczyć więcej, bo nic z tego nie ma.
          Ja bym drążyła do oporu. Jeśli nauczycielowi nie chce się przygotowywać dodatkowych zadań, w ostateczności można zadania znaleźć samemu, kupić podręczniki, poszukać w necie i wydrukować, a następnie wręczyć nauczycielowi, aby dawał dziecku kiedy to skończy zadaną pracę.
          • bazylea1 Re: zdolne dziecko 09.03.12, 10:32
            mama_kotula napisała:

            > Ja bym drążyła do oporu. Jeśli nauczycielowi nie chce się przygotowywać dodatko
            > wych zadań, w ostateczności można zadania znaleźć samemu, kupić podręczniki, po
            > szukać w necie i wydrukować, a następnie wręczyć nauczycielowi, aby dawał dziec
            > ku kiedy to skończy zadaną pracę.
            >
            tak robiliśmy ze starszym synem jak był w 1 klasie, częściowo nauczycielka dla niego przynosiła zadania o zwiększonym poziomie trudności - są takie książki w pakietach edukacyjnych, tzn dodatkowe - trochę też sami mu dawaliśmy. inna sprawa że nie zawsze chciał je robić i czasami odmawiał i rozrabiał więc od uwag pękał dzienniczek. później w ustaleniu z panią dawaliśmy zeszyt do rysowania albo wręcz książkę do czytania. na szczęście od 2 klasy program jest bardziej różnorodny i ciekawszy dla syna, w 1 klasie była koncentracja na nauce pisania i czytania co już umiał, nie wspominając o poziomie matematyki polegającej na poznawaniu cyfr.
            • iin-ess Re: zdolne dziecko 08.08.12, 19:38
              bazylea1 napisała:

              > mama_kotula napisała:
              > >
              > tak robiliśmy ze starszym synem jak był w 1 klasie, częściowo nauczycielka dla
              > niego przynosiła zadania o zwiększonym poziomie trudności - są takie książki w
              > pakietach edukacyjnych, tzn dodatkowe - trochę też sami mu dawaliśmy. inna spra
              > wa że nie zawsze chciał je robić i czasami odmawiał i rozrabiał więc od uwag pę
              > kał dzienniczek. później w ustaleniu z panią dawaliśmy zeszyt do rysowania albo
              > wręcz książkę do czytania. na szczęście od 2 klasy program jest bardziej różno
              > rodny i ciekawszy dla syna, w 1 klasie była koncentracja na nauce pisania i czy
              > tania co już umiał, nie wspominając o poziomie matematyki polegającej na poznaw
              > aniu cyfr.

              A czyja to wina? Trzeba było dać dziecko wcześniej do szkoły. MOja jakby poszla jakoś 7 latka tez by sie nudziła
          • aniucha333 Re: zdolne dziecko 09.03.12, 12:42
            > Kółko matematyczne - raz w tygodniu 2 godziny lekcyjne.

            Zalezy w jakich szkolach. W naszej jest CODZIENNIE.
          • hankam off-topic 09.03.12, 17:45
            Mamo_Kotula, chciałabym napisać do Ciebie na prv, ale nie wiem, jak to się robi, jak ktoś ma uaktywniony profil. Tak po prostu nick@gazeta.pl?
            Skrobnę coś, pewnie w poniedziałek, więc odbierz pocztę gazetową.
    • kasiamel Re: zdolne dziecko 08.03.12, 17:06
      Może głupio zabrzmi, ale wydaje mi się, że mój syn- pierwszak (poszedł jako 6-latek), też jest uzdolniony matematycznie. Nie będę wnikała w szczegóły... Poprosiłam jego wychowawczynię, żeby mu się pod tym kątem przyjrzała, bo właśnie- może mi się wydawać. Od razu zaznaczyłam, że nie oczekuję od niej, żeby dawała mu zadania dodatkowe itp. No to ona mi powiedziała, ze wyrządzam dziecku krzywdę, robiąc z nim zadania z matematyki z 2-3 klasy, bo będzie się potem nudził itp. Pomyślałam , że chyba ze mną jest coś nie tak, jestem nadambitna i odpuściłam na jakiś czas, ale przemyślałam sprawę i wróciliśmy do tych zadań, cichutko sobie w domu odrabiamysmile Ale najważniejsze- skupiliśmy się, żeby nauczył się dobrze i ze zrozumieniem czytać. Czytałam w necie na temat nauczania matematyki np w szkole podstawowej i sprowadzania dzieci przez nauczyciela do tego samego poziomu, bo mu wygodniej. No cóż, podobno taki talent nie zanika, zobaczymy...
      • robin2510 Re: zdolne dziecko 08.03.12, 20:24
        Moja starsza córka ma 6 lat , we wrześniu skończy 7. Nie puściłam jej szybciej do szkoły chociaż w wieku 2,5 lat znała wszystkie cyfry , 3lata sama poznała litery, 3,5 jak napisała pierwszy raz sama litery A N B. W wieku 5 lat nauczyła się sama czytać proste wyrazy natomiast krótko przed 6 już płynnie sama czytała książeczki. Obecnie proste zadania matematyczne rozwiązuje w ciągu 5 min (dodawanie i odejmowanie). Nie wiem jak będzie w szkole ale obawiam się, ze będzie się nudziła. Będę rozmawiała z nauczycielką jak przyjdzie czas żeby poobserwowała córkę, jeśli stwierdzi ze jest daleko do przodu to zapiszę ją na jakies kółko matematyczne.
        • my-alena Re: zdolne dziecko 08.03.12, 20:40
          Robin , Twoja córka jest zapewne zdolna i inteligentna , ale nie jest geniuszem. Pewnie w 1 klasie będzie trochę do przodu, ale już w drugiej się wyrówna, bo dodawanie i odejmowanie to nie cała matematyka, a czytanie i pisanie to nie cały polski. Moim zdaniem nie ma sensu siedzieć z dzieckiem i robić zadań z matematyki o jedną klasę wyżej, a potem narzekać, że dziecko się nudzi w szkole.
          Dziecko naprawdę zdolne będzie samo rozwijało swoje zdolności, można co najwyżej ułatwiać ten rozwój, ale nie na Boga rozwiązywać z dzieckiem zadania z wyższej klasy !!!!! To nie żaden geniusz.
          • jotde3 Re: zdolne dziecko 08.03.12, 20:52
            my-alena mylisz sie co do sensu pracy z dzieckiem ( choć nie co do oceny wrodzonych zdolności dziecka ). bo może nie ma też sensu do szkoły posyłac ?bo samo sie rozwinie jak zdolne ?.ludzie mają różne zdolności . niektórzy do tego bo dobrze określać swoje priorytety i umiejętnie dążyć do celu bo w życiu samo przychodzi tylko rozczarowanie .jak dziecko poczuje sukces i wiare w siebie na początku to łatwo tego nie odpuści i to jest sens robienia tych zadań wcześniej .
            • jakw Re: zdolne dziecko 09.03.12, 19:08
              Jak dziecko uzdolnione matematycznie to nie ma sensu robić z nim zadań ze standartowego podręcznika do matematyki o klasę wyżej. To i tak przerobi na lekcjach. Może lepiej zaopatrzyć się w zestaw zadań do jakiegoś kangurka?
              • beatazet Re: zdolne dziecko 05.08.12, 08:55
                Popieram. Nie chodzi o to żeby iść poziom wyżej, tylko o to żeby rozwijać dane zagadnienie w szerszym ujęciu, w różnych sytuacjach zadaniowych.
            • my-alena Re: zdolne dziecko 09.03.12, 20:05
              jotde3 napisał:

              > my-alena mylisz sie co do sensu pracy z dzieckiem ( choć nie co do oceny wrodzo
              > nych zdolności dziecka ). bo może nie ma też sensu do szkoły posyłac ?bo samo s
              > ie rozwinie jak zdolne ?.ludzie mają różne zdolności .

              Nie neguje pracy z dzieckiem, pisałam o durnym uczeniu dziecka rozwiązywania zadań z matematyki na rok w przód. Dziecko się w ten sposób nie rozwija, a już napewnie nie rozwija SWOICH zainteresowań. Zaspokaja raczej potrzebę nadambitnych matek , które mają "geniuszy" w domu, co to potem strasznie się nudzą na lekcjach.
              Jak dziecko jest serio zdolne to samo sobie te zadania rozwiąże, bez pomocy mamusi. Samo powie , co go interesuje i w jakim kierunku chce się rozwijać ( i raczej wątpię, żeby był to podręcznik w kolejnej klasy). Zadaniem rodziców jest wspierać i rozwijać, ale w zakresie interesującym dziecko, a nie wciskać wiedzę szkolną, którą i tak przerobi w szkole, więc gdzie ten rozwój.
              Moja córka też jest uzdolniona matematycznie (ale żaden geniusz, ot po prostu łatwo łapie). W przedszkolu umiała mnożyć, liczyła w głowie, znała zasadę mnożenia, mimo, że my jej nie uczyliśmy, dla niej było to po prostu logiczne i już. Teraz przechodzi wielką fascynajcję procentami, więc jej wyjaśniam i tłumaczę i pokazuję na przykładach itp, jak najdzie ją na ułamki to też jej wytłumaczę ale nie mam pojęcia co jest w programie z matematyki w kolejnej klasie i to nie ma znaczenia. Pracuję z dzieckiem bo ją to aktualnie interesuje. Przechodziła też fascynację kosmosem, dinozaurami, początkiem świata, malarstwem i kilkoma innymi rzeczami.
              • jotde3 Re: zdolne dziecko 11.03.12, 10:00
                my-alena napisała:
                > Nie neguje pracy z dzieckiem, pisałam o durnym uczeniu dziecka rozwiązywania za
                > dań z matematyki na rok w przód.

                czemu "durnym "? lepsze to niż nic .

                >Dziecko się w ten sposób nie rozwija, a już na
                > pewnie nie rozwija SWOICH zainteresowań

                nie rozwija wtedy tez np. swoich mięśni ale co to ma za znaczenie ? przecież cały dzień nie robi tylko tych zadań .

                >Zaspokaja raczej potrzebę nadambitnych
                > matek , które mają "geniuszy" w domu, co to potem strasznie się nudzą na lekc
                > jach.

                i znowu -co to ma za znaczenie ? ważne są efekty.

                > Jak dziecko jest serio zdolne to samo sobie te zadania rozwiąże, bez pomocy mam
                > usi.

                jedne rozwiąże ,drugie nie . ważne są głównie te drugie bo z czasem i je rozwiąże . to jest właśnie kształcenie, taki trening . w jego wyniku mózg uczy sie efektywniej pracowac od łatwych do trudnych i od niesamodzielności do samodzielności.

                >Samo powie , co go interesuje i w jakim kierunku chce się rozwijać ( i rac
                > zej wątpię, żeby był to podręcznik w kolejnej klasy)

                samo też ci powie co chce jeść , kiedy pujść spać i co mu kupić wink buheheheh

                >Zadaniem rodziców jest ws
                > pierać i rozwijać, ale w zakresie interesującym dziecko,

                jakoś nie mam ochoty ciągle z nim grać na kompie wink fizyka czy filozofia go mało obchodzi wink

                > a nie wciskać wiedzę s
                > zkolną, którą i tak przerobi w szkole, więc gdzie ten rozwój.

                nie chodzi o "przerobienie " tylko o jak najlepsze opanowanie (i o pare jeszcze rzeczy przy okazji -takich jak : poważne traktowanie wiedzy , działanie z wyprzedzeniem itd.).

                >[...takie tam chwalonko ...] wink

                no i co z tego ???
                • my-alena Re: zdolne dziecko 12.03.12, 14:17
                  No przykro mi bardzo, że Twoje dziecko nie ma żadnych zainteresowań, nie umie znaleźć sobie hobby, nic (poza grami komputerowymi) go nie interesuje, tak też bywa. W takiej sytuacji rzeczywiście warto chociaż wiedzę szkolną czasami poćwiczyć i błysnąć na lekcji big_grin.



                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 13.03.12, 09:25
                    my-alena nie umiesz trzymać sie tematu . nie mówimy tu o rozwoju dziecka ze zmiennymi , niestałymi zainteresowaniami ( jak nam opisałaś swoje dziecko ) a o rozwoju kompetencji matematycznych .
                    • my-alena Re: zdolne dziecko 13.03.12, 17:10
                      He he, moje dziecko ma jak najbardziej stałe zainteresowania. Jej pasją są konie, jeździ konno od 3 lat. Drugą pasją jest muzyka, córka gra na gitarze od 2 lat.
                      Matematycznie jest uzdolniona, ma dużą wiedzę, ale jej wiedza nie wynika z rozwiązywania zadań, tylko ze zgłębiania interesującego ją w danym momencie tematu (w chwili obecnej wspomniane procenty). Jak zrozumie procenty w zakresie który JĄ usatysfakcjonuje to temat odpuści i pewnie zacznie zgłębiać kolejne matematyczne zagadnienie. Ona po prostu chce rozumieć. To jest jej przewaga, jej wiedza przekracza wiedzę matematyczną przeciętnego rówieśnika. Jest najlepsza z matematyki, mimo, że nie rozwiązała, o zgrozo, rok temu zadań z obecnego roku, ale ona po prostu matematykę rozumie.
                      Kosmos przerabiałyśmy jak młoda miała 5 lat, początki świata jak miała ok. 6 lat po wizycie w muzeum historii naturalnej itd.
                      Wiedza ogólna mojej córki jest dość obszerna jak na 8 -latkę , choć wynika , jak to nazwałeś, ze zmiennych i niestałych zainteresowań Buhaha.
                      • jotde3 Re: zdolne dziecko 14.03.12, 07:24
                        my-alena wiec córka startuje pewnie w kangurku ? już jutro smile czy też jest tak dobra że nie musi sie już sprawdzać w konkursach i gardzicie współzawodnictwem .
                      • jotde3 Re: zdolne dziecko 14.03.12, 07:30
                        pozatym nie sądzisz chyba że wszystkich dzici interesuje matematyka itd? zaskocze cie ale sądze że wielu intyeresuje to co mojego syna czyli zabawa i gry. mamy zostawić ich potencjał na korzyść proporcjalnie lepszego startu tych co to ich interesuje ? niedoczekanie wink puszczaj córke na konkursy i porównuj czy praca czy zamiłowania odnoszą lepszy efekt .dla mojego to jest praca ale ża zależy mu na gadzetach to jakoś chce . jak w dorosłym życiu.
                        • jotde3 Re: zdolne dziecko 14.03.12, 09:25
                          > czy zamiłowania odnoszą lepszy efekt

                          i jeszcze jedno . pracy w imie póżniejszych korzyści jeszcze da sie nauczyć a stworzyć w dziecku zainteresowanie to jest raczej znacznie trudniejsze i niewiem czy potrzebne .
                          • my-alena Re: zdolne dziecko 14.03.12, 10:07
                            Córka nie bierze udziału w kangurku, bo nie mieszkamy w Polsce.
                            Hm, ja nigdzie nie napisałam , że wszystkie dzieci muszą się interesować matematyką, temat dotyczył tych uzdolnionych matematycznie, więc jeżeli dziecko jest zainteresowane to samo znajdzie temat w którym chce się rozwijać, a jak nie jest to i rozwiązywanie zadań z kolejnej klasy nie pomoże.
                            Ja uważam, że moja córka jest zwyczajnym dzieckiem, tyle, że zadaje dużo pytań big_grin , taki typ, ona lubi wiedzieć. Ale poza tym to też gra na wii, nintendo, bawi się z koleżankami itd. Jej pasje nie są w żaden sposób związane ze szkołą. Szkoła, bieżąca praca domowa i zajęcia dodatkowe, kółka zainteresowań w szkole zajmują jej obecnie sporo czasu (w poniedziałki wraca do domu dopiero o 18-stej, przy czym zajęcia od 14-stej to jej dobrowolny wybór) i gdybym miała ją jeszcze zamiast zabawy zmuszać do przerabiania zadań z 4 klasy to chyba bym zamęczyła dzieciaka, bo ona też potrzebuje odetchnąć. Dlatego , mimo, że z matmy jest niezła to rozwijamy jej wiedzę, w zakresie , który ją interesuje, a wiedzę szkolną niech sobie przyswoi w szkole.

                            • my-alena Re: zdolne dziecko 14.03.12, 10:13
                              A propos jeszcze organizacji pracy na lekcjach, to u nas na każdy tydzień nauczycielka przygotowuje kserówki z dodatkowymi zadaniami (nie tylko z matematyki) z oznaczeniem stopnia trudności od 1 do 3 gwiazdek. Jeżeli dziecko przyszło do szkoły wcześniej , szybciej skończyło zadanie na lekcji, lub szybciej skończyło pisać klasówkę to bierze sobie te zadania i rozwiązuje (są wyłożone na dodatkowym stoliku). Każde dziecko ma też jakieś minimum tygodniowo tych dodatkowych zadań zrobić, jeżeli nie wyrobiło się w szkole, to zabiera ze sobą w piątek i kończy w domu.
                              • azjaodkuchni Re: zdolne dziecko 18.04.12, 03:08
                                my-alena napisała:

                                > A propos jeszcze organizacji pracy na lekcjach, to u nas na każdy tydzień naucz
                                > ycielka przygotowuje kserówki z dodatkowymi zadaniami (nie tylko z matematyki)
                                > z oznaczeniem stopnia trudności od 1 do 3 gwiazdek. Jeżeli dziecko przyszło do
                                > szkoły wcześniej , szybciej skończyło zadanie na lekcji, lub szybciej skończyło
                                > pisać klasówkę to bierze sobie te zadania i rozwiązuje (są wyłożone na dodatko
                                > wym stoliku). Każde dziecko ma też jakieś minimum tygodniowo tych dodatkowych z
                                > adań zrobić, jeżeli nie wyrobiło się w szkole, to zabiera ze sobą w piątek i ko
                                > ńczy w domu.
                                Proste i genialne zarazem. Świetny pomysł a moksz napisać gdzie mieszkacie?
                            • jotde3 Re: zdolne dziecko 14.03.12, 10:39
                              my-alena napisała:

                              > Córka nie bierze udziału w kangurku, bo nie mieszkamy w Polsce.

                              kangurek jest w wielu krajach ( wyszedł chyba z australi ) ale jeśli u was nie ma to w czym bierze udział ?

                              > temat dotyczył tych uzdolnionych matematycznie, więc jeżeli dziecko jest
                              > zainteresowane to samo znajdzie temat w którym chce się rozwijać,

                              raz piszesz o uzdolnieniu a raz o zainteresowaniu ,to nie synonimy .

                              >a jak nie jes
                              > t to i rozwiązywanie zadań z kolejnej klasy nie pomoże.

                              to ciekawe ,bo mój syn bez zainteresowań naukowych jutro pisze tego kangórka z 2 klasistami ,mimo że jest pierwszakiem z końca roku , wiec chyba wynik bedzie słaby ,co ?
                              mam nadzieje że te testy pójdą do domu ( zostaje w szkole tylko karta odpowiedzi ) to powiem jak poszło . normalnie średnia to ok 45% a startują raczej ci lepsi 2-go klasiści ( i ci których ambitne mamy wypchneły wink. my liczymy na min. 50 % ,sądze że jak napiecie go nie spali to może bedzie 80 % , jak fux to może 90%.
                              • bazylea1 Re: zdolne dziecko 14.03.12, 10:48
                                jotde3 napisał:

                                > to ciekawe ,bo mój syn bez zainteresowań naukowych jutro pisze tego kangórka z
                                > 2 klasistami ,mimo że jest pierwszakiem z końca roku , wiec chyba wynik bedzie
                                > słaby ,co ?
                                tzn z końca 2004 czy 2005?
                                • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 11:47
                                  > tzn z końca 2004 czy 2005?

                                  2004

                                  już mam ten test i jeśli nie pomylił sie w karcie odpowiedzi ( co mu sie nie zdarzało ale kto wie ) to ma 60,75 punkta ze 105 , czyli norme wykonał bo jest 57 % .walnął sie na prostych ( brak koncentracji ) nr. 2,3,4, i trudnych 15,16,17,. niezrobił ze średnich 11 a z trudnych 20 i 21 . on i my zadowoleni smile
                                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 12:49
                                    jotde3 napisał:
                                    > już mam ten test i jeśli nie pomylił sie w karcie odpowiedzi ( co mu sie nie zd
                                    > arzało ale kto wie ) to ma 60,75 punkta ze 105 , czyli norme wykonał bo jest 57
                                    > % .walnął sie na prostych ( brak koncentracji ) nr. 2,3,4, i trudnych 15,16,17
                                    > ,. niezrobił ze średnich 11 a z trudnych 20 i 21 . on i my zadowoleni smile

                                    dodatkowo ustaliłem że takim lup lepszym wynikiem może sie pochwalić ok 30 % dzieci z konkursu smileno wiem ,strasznie sie jaram smile ale to jego pierwszy raz .
                                  • iwek33 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 14:13
                                    jotde3 napisał:


                                    > już mam ten test i jeśli nie pomylił sie w karcie odpowiedzi ( co mu sie nie zd
                                    > arzało ale kto wie ) to ma 60,75 punkta ze 105 , czyli norme wykonał bo jest 57
                                    > % .walnął sie na prostych ( brak koncentracji ) nr. 2,3,4, i trudnych 15,16,17
                                    > ,. niezrobił ze średnich 11 a z trudnych 20 i 21 . on i my zadowoleni smile

                                    A jak obliczacie wyniki Kangura? ? Bo wiem, że za każdą błędną odpowiedź punkty się odejmuje, ale ile? Czy tyle, za ile było zadanie? Jak to policzyć?
                                    Mój synek zrobił źle zad. 2, 8, 14, 18 i 20. To jaki to wynik?
                                    • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 14:20
                                      > A jak obliczacie wyniki Kangura? ? Bo wiem, że za każdą błędną odpowiedź punkt
                                      > y się odejmuje, ale ile? Czy tyle, za ile było zadanie? Jak to policzyć?
                                      > Mój synek zrobił źle zad. 2, 8, 14, 18 i 20. To jaki to wynik?

                                      na początku wszyscy mają 21 pkt. za złą odpowiedż jest minus 0.25 punktów z zadania czyli za zadanie za np. 4 pkt jest minus 1 pkt . a za zadanie za 5 pkt jest minus 1.25 pkt.
                                      policz ale gratuluje smile
                                      • iwek33 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 14:28
                                        jotde3 napisał:

                                        > > A jak obliczacie wyniki Kangura? ? Bo wiem, że za każdą błędną odpowiedź
                                        > punkt
                                        > > y się odejmuje, ale ile? Czy tyle, za ile było zadanie? Jak to policzyć?
                                        > > Mój synek zrobił źle zad. 2, 8, 14, 18 i 20. To jaki to wynik?
                                        >
                                        > na początku wszyscy mają 21 pkt. za złą odpowiedż jest minus 0.25 punktów z z
                                        > adania czyli za zadanie za np. 4 pkt jest minus 1 pkt . a za zadanie za 5 pkt
                                        > jest minus 1.25 pkt.
                                        > policz ale gratuluje smile

                                        O kuchnia! Toż to obliczenie wyniku z Kangura dziecka to prawdziwy "Kangur" dla mnie sad
                                        Ja zdeklarowana humanistka, chyba zostawię te rachunki tatusiowi. A co taki Kangur daje? Bo moje dziecię pierwszy raz i tak trochę z biegu- pani go wybrała, choć ja byłam pewna, ze to bardziej humanista rośnie..
                                        • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 17:32
                                          > Ja zdeklarowana humanistka, chyba zostawię te rachunki tatusiowi. A co taki Kan
                                          > gur daje? Bo moje dziecię pierwszy raz i tak trochę z biegu- pani go wybrała, c
                                          > hoć ja byłam pewna, ze to bardziej humanista rośnie.

                                          może i rośnie humanista . w tym konkursie trzeba pomyśleć ale też dobrze przeczytać i zrozumieć tekst ,sformułowania które nie za często sie używa .a co daje ? no stypendium to nie daje winksatysfakcje , wiare w siebie , wiare w efekty pracy ( w wypadku jak sie przygotowaliście )?
                            • jotde3 Re: zdolne dziecko 14.03.12, 10:44
                              my-alena poza tym jesteś straszną hwalipiątą wink
                              troche Cie ostudze . dziewczynek zainteresowanych nauką itd. troche jest a chłopcy w tym czasie kopią gałe . jakoś potem jednak to ci niczym nie zainteresowani chłopcy prowadzą firmy i zgłaszają patenty .
                              • my-alena Re: zdolne dziecko 14.03.12, 11:20
                                Widzisz, sęk w tym, że ja nie oczekuję od córki, żeby prowadziła firmę, albo zgłaszała patenty, tylko, żeby była szczęśliwa, rozwijała się zgodnie ze swoimi zainteresowaniami a jeżeli te będą się pokrywać ze zdolnościami to tym lepiej dla niej. Szcześliwsi są ludzie, dla których praca jest pasją.
                                Chwalipiętą ogólnie nie jestem, poszukaj innych wątków w których chwalę się dziećmi wink , to inni uważają swoje dzieci za szczególnie uzdolnione bo potrafią liczyć do 10 w przedszkolu. Ja uważam córkę za normalne dziecko, bo wiem, że takie rzeczy się zmieniają, zainteresowanie matematyką może minąć, może na wyższym poziomie będzie dla niej matma trudna, może nagle odkryje w sobie pasję do języków, może odkryje inny talent, dlatego nie jaram się testami na etapie 1 klasy szkoły podstawowej.
                                I powtarzam jeszcze raz , moja córka ma pasje wykraczające poza wiedzę szkolną, więc można by powiedzieć, że kopie swoje babskie gole. Dla mnie nie musi być naukowcem, może sobie mieć stadninę koni, jeżeli jej miłość nie osłabnie. Życie to nie tylko zadania z matematyki i wyniki w testach.
                                Kangurka u nas nie ma, są testy, na tym etapie oceniające pracę szkoły, a nie zdolności uczniów.
                                • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 11:54
                                  my-alena napisała:

                                  > Widzisz, sęk w tym, że ja nie oczekuję od córki, żeby prowadziła firmę, albo zg
                                  > łaszała patenty, tylko,


                                  a ja oczekuje by dało sobie jak najlepiej rade w życiu rozumiem to jako kase i czas,uwage dla bliskich ,reszta sama przyjdzie jeśli bedzie ważna

                                  > żeby była szczęśliwa, rozwijała się zgodnie ze swoimi z
                                  > ainteresowaniami a jeżeli te będą się pokrywać ze zdolnościami to tym lepiej dl
                                  > a niej. Szcześliwsi są ludzie, dla których praca jest pasją.

                                  a inni to co ? nieszczęśnicy jacyś ?

                                  > Chwalipiętą ogólnie nie jestem, poszukaj innych wątków w których chwalę się dzi
                                  > ećmi wink , to inni uważają swoje dzieci za szczególnie uzdolnione bo potrafią li
                                  > czyć do 10 w przedszkolu. Ja uważam córkę za normalne dziecko, bo wiem, że taki
                                  > e rzeczy się zmieniają, zainteresowanie matematyką może minąć, może na wyższym
                                  > poziomie będzie dla niej matma trudna, może nagle odkryje w sobie pasję do języ
                                  > ków, może odkryje inny talent, dlatego nie jaram się testami na etapie 1 klasy
                                  > szkoły podstawowej.

                                  a ja sie rajam ,ale nie zdolnościami które nie są pewne do końca ale efektami naszej pracy .

                                  > [...]
                                  > Kangurka u nas nie ma, są testy, na tym etapie oceniające pracę szkoły, a nie z
                                  > dolności uczniów.

                                  czyli startowała w czymś co ją sprawdziło czy nie ?
                                  • my-alena Re: zdolne dziecko 15.03.12, 13:34
                                    > czyli startowała w czymś co ją sprawdziło czy nie ?

                                    Chodzi do szkoły, gdzie regularnie mają klasówki , oceny z owych klasówek, co pół roku dostaje świadectwo szkolne , z oceną numeryczną i oceną opisową i jak już pisałam pisali testy, choć celem tych testów nie jest ocena ucznia a nauczyciela i placówki, nie mniej jednak my, jako rodzice dostajemy informację w jakiej grupie posiadanej wiedzy obecnie jest dziecko (jest 5 grup , podobnie jak ocen w szkole). Ja nie odczuwam potrzeby sprawdzania wiedzy dziecka w testach, wiem co umie, wiem co mówią o niej nauczyciele, a testów się u nas nie robi (przynajmniej na tym etapie).

                                    A ja mam pytanie z innej beczki do Ciebie, do jakiego wieku masz zamiar przerabiać na zapas wiedzę szkolną z synem ? do końca podstawówki ? do końca gimanzjum ? do matury ? czy jeszcze na studiach ?

                                    Ty masz swoje sposoby na wychowanie dziecka ja mam swoje i niech każde z nas swojego się trzyma. Ja uważam, że Twoja działalność nie ma sensu, bo nie wnosi nic dodatkowego/nowego do rozwoju dziecka, tyle tylko , że wcześniej osiągnie ten sam poziom wiedzy co inne dzieci. Ale Ty jesteś zadowolony, bo syn napisał dobrze test, no i extra, gratulacje dla syna i dla Ciebie big_grin
                                    Ja podążam za zainteresowaniami córki, za poszerzaniem jej wiedzy ogólnej, czasami się to pokrywa z materiałem szkolnym na wyrost , czasami nie. Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, w szkole i tak radzi sobie rewelacyjnie. Moja córka jest też z końca roku, ale 2003. Obecnie jest w 3 klasie. W przyszłym roku kończy szkołe podstawową.
                                    • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 14:10
                                      my-alena niezupełnie . napisałem tylko że robienie zadań z książek z przyszłych klas to lepiej niż nic a nie lepsze niż cokolwiek innego .pozatym o ile zdolności językowe rozwijają sie niejako samo bo dużo sie mówi wokół dziecka to z cyferkami dzieci mają kontakt mocno ograniczony i trzeba im dostarczać takich bodżców wiecej by rozwineły swój potencjał ,chcą czy niechcą wink zaś konkurs" kangórek żaczek" to zadania z tekstem głównie na logiczne myślenie trudniejsze niż standartowe zadania z tekstem z 3 klasy i tym sie zajmuje z synem a nie przerabianiem wiedzy szkolej ale cóż tak to już jest jak sie czyta bez zrozumienia wink . a bycie dobrym w klasie nie oznacza jeszcze bycia dobrym wśród uczestników konkursu.

                                      > Ja uważam, że Twoja działalność nie ma sensu, bo nie wnosi ni
                                      > c dodatkowego/nowego do rozwoju dziecka,

                                      dodatkowo to możesz sobie przywiązać kokartke na pupie i tak Ci to pewnie wiele nie da wink
                                      • my-alena Re: zdolne dziecko 15.03.12, 19:03
                                        jotde3 napisał:

                                        > my-alena niezupełnie . napisałem tylko że robienie zadań z książek z przyszłych
                                        > klas to lepiej niż nic a nie lepsze niż cokolwiek innego .pozatym o ile zdolno
                                        > ści językowe rozwijają sie niejako samo bo dużo sie mówi wokół dziecka

                                        No to zależy w ilu językach się mówi big_grin i ile języków docelowo chcesz osiągnąć. Dla mojej córki pierwszym językiem jest niemiecki, drugim polski i uczy się jeszcze angielskiego i temu trzeciemu językowi musi znacznie więcej czasu poświęcić niż matematyce, bo w gimnazjum dojdzie jej kolejny język.

                                        to z cy
                                        > ferkami dzieci mają kontakt mocno ograniczony i trzeba im dostarczać takich bod
                                        > żców wiecej by rozwineły swój potencjał ,chcą czy niechcą wink

                                        no i tutaj też różnie bywa, bo akurat moje dziecko matematyczne pytania zadaje sama i chętnie

                                        zaś konkurs" kangó
                                        > rek żaczek" to zadania z tekstem głównie na logiczne myślenie trudniejsze niż
                                        > standartowe zadania z tekstem z 3 klasy i tym sie zajmuje z synem a nie przerab
                                        > ianiem wiedzy szkolej ale cóż tak to już jest jak sie czyta bez zrozumienia wink

                                        Nie no jasne, jak dziecko nie robi Kangurka, to z pewnością nie potrafi logicznie myśleć.
                                        Nadal uważam, że robienie zadań z wyprzedzeniem z zakresu materiału szkolnego jest zwyczajnie głupie i nic nie wnosi do rozwoju dziecka, poza tym, że dziecko się potem nudzi w szkole. Jeżeli już się dziecku poświęca czas to lepiej to robić z głową (niech sobie to będzie Kangurek). Czytać ze zrozumieniem umiem, nie zgadzam się z Twoją teorię, że lepsze robienie zadań szkolnych niż nic.

                                        > . a bycie dobrym w klasie nie oznacza jeszcze bycia dobrym wśród uczestników k
                                        > onkursu.
                                        >
                                        Bycie dobrym w robieniu testów też nie gwarantuje umiejętności wykorzystania tej wiedzy w życiu. Testy też są schematyczne. Na obecnym etapie bycie dobrym w klasie z mojego punktu widzenia jest ważniejsze, bo na tej podstawie dziecko jest kwalifikowane do szkoły ponadpodstawowej, a można trafić bardzo dobrze i bardzo źle. Każdy ma swoje priorytety.


                                        > dodatkowo to możesz sobie przywiązać kokartke na pupie i tak Ci to pewnie wiele
                                        > nie da wink
                                        A ta uwaga jest już prostacka, choć rozumiem, że miała być zabawna.






                                        • my-alena Re: zdolne dziecko 15.03.12, 20:22
                                          he he, córka dzisiaj pisała tego Kangura. Bez żadnego przygotowania, bo szkoła nie informowała ani dzieci ani rodziców. W necie znalazłam informację, że poniżej 3 klasy w Niemczech dzieci nie biorą udziału w Kangurze. Test był dobrowolny i uczeń sam mógł zdecydować czy chce wziąć udział czy nie. Wyniki, niestety , będą dopiero w lipcu. Tzn. wyniki pewnie będą znacznie wcześniej, ale podobno dzieci zostaną o nich poinformowane na święcie lata.
                                          • iwek33 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 21:04
                                            my-alena napisała:

                                            > he he, córka dzisiaj pisała tego Kangura. Bez żadnego przygotowania, bo szkoła
                                            > nie informowała ani dzieci ani rodziców. W necie znalazłam informację, że poniż
                                            > ej 3 klasy w Niemczech dzieci nie biorą udziału w Kangurze. Test był dobrowolny
                                            > i uczeń sam mógł zdecydować czy chce wziąć udział czy nie. Wyniki, niestety ,
                                            > będą dopiero w lipcu. Tzn. wyniki pewnie będą znacznie wcześniej, ale podobno d
                                            > zieci zostaną o nich poinformowane na święcie lata.

                                            Mój też pisał bez przygotowania. Ja dowiedziałam się wczoraj, że dzisiaj będzie pisał smile
                                          • jotde3 Re: zdolne dziecko 23.05.12, 08:59
                                            my-alena napisała:

                                            > he he, córka dzisiaj pisała tego Kangura. Bez żadnego przygotowania, bo szkoła
                                            > nie informowała ani dzieci ani rodziców. W necie znalazłam informację, że poniż
                                            > ej 3 klasy w Niemczech dzieci nie biorą udziału w Kangurze. Test był dobrowolny
                                            > i uczeń sam mógł zdecydować czy chce wziąć udział czy nie. Wyniki, niestety ,
                                            > będą dopiero w lipcu. Tzn. wyniki pewnie będą znacznie wcześniej, ale podobno d
                                            > zieci zostaną o nich poinformowane na święcie lata.

                                            masz już wyniki mylena ? u nas już od 2 tyg są smile
                                            • my-alena Re: zdolne dziecko 01.08.12, 15:16
                                              jotde3 napisał:

                                              > masz już wyniki mylena ? u nas już od 2 tyg są smile


                                              Mamy wyniki od wczoraj (jakoś chyba w wątku pisałam że wyniki będą podane do wiadomości na zakończenie roku szkolnego, u nas miało to miejsce wczoraj). Córka napisała Kangura na 55 % bez żadnego przygotowania. Pisała test "Maluch" 24 zadania - max. 120 pkt. (ten dla dzieci z 3 i 4 klas), nie "Żaczka" -(tego testu w ogóle się w DE nie przeprowadza).

                                              Alena
                                        • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 21:35
                                          my-alena
                                          1) nie chodzi o ilość języków,mi np. angielski przydał by sie do tego by pogawedzić z obsługa hotelową
                                          2) twoje dziecko może zadaje dużo pytań matematycznych ale inne nie i to nie oznacza że nie osiągną w życiu sukcesu ,wolą korzyści od przypodobywania sie mamie wink
                                          3)jak nie robi kangórka to nie znaczy że myslec nie umie ale jak zrobi dobrze to znaczy że umie
                                          4),czytać ze zrozumieniem nie umiesz bo widzisz synonimy tam gdzie ich nie ma
                                          (patrz pkt. 3. i wcześniej wytkniete Ci widzenie w synonimów w słowach które oznaczają coś zupełnie innego )
                                          5)robienie zadań z wyprzedeniem ma duży sens bo rozwija dziecko zgodnie z jego tempem rozwoju intelektualnego bez oglądania sie na szkołe.
                                          6) uwaga prostacka jak i twoje wynoszenie zainteresowań własnych nad prace bez podawania argumentów.
                                          • jotde3 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 21:38
                                            tak powinno być
                                            4),czytać ze zrozumieniem nie umiesz (patrz pkt. 3. i wcześniej wytkniete Ci widzenie synonimów w słowach które oznaczają coś zupełnie innego )
                                          • my-alena Re: zdolne dziecko 15.03.12, 22:59
                                            > 1) nie chodzi o ilość języków,mi np. angielski przydał by sie do tego by pogawe
                                            > dzić z obsługa hotelową

                                            Chodzi o ilość języków , jeżeli twierdzisz, że języka dziecko się uczy mimowoli, bo nie każdego języka dziecko się tak uczy. Polski i niemiecki moje dziecko się uczy mimo woli, angielski i (prawdopodobnie) francuski będą językami wyuczonymi (w mniejszym lub większym stopniu). Są to języki obowiązkowe.

                                            > 2) twoje dziecko może zadaje dużo pytań matematycznych ale inne nie i to nie oz
                                            > nacza że nie osiągną w życiu sukcesu ,wolą korzyści od przypodobywania sie mami
                                            > e wink

                                            Nigdzie nie napisałam , że nie osiągną sukcesu w życiu , ba mogą nawet osiągnąć sukces nie rozwiązując ani jednego zadania dodatkowego z matematyki.
                                            Co do przypodobywania się Mamie, to akurat moje dzieci by mi się najbardziej przypodobały jakby przestały gadać (i starsze i młodsze) wink

                                            > 4),czytać ze zrozumieniem nie umiesz bo widzisz synonimy tam gdzie ich nie ma
                                            > (patrz pkt. 3. i wcześniej wytkniete Ci widzenie w synonimów w słowach które oz
                                            > naczają coś zupełnie innego )
                                            Ech wyjaśniałam już to, ale niech Ci będzie, nie umiem czytać ze zrozumieniem. Cóż nie jestem humanistą, umysł ścisły, lepiej rozumiem liczby niż litery wink

                                            > 5)robienie zadań z wyprzedeniem ma duży sens bo rozwija dziecko zgodnie z jego
                                            > tempem rozwoju intelektualnego bez oglądania sie na szkołe.

                                            I tu to już zmieniasz zeznania, bo wcześniej pisałeś, że robi się z dzieckiej po to , żeby dziecko błyszczało w szkole i było dumne ze swoich wyników, a to już dla mnie świadczy o nadambitnych rodzicach. Pracować można z dzieckiem w sposób dostosowany do jego rozwoju, ale nie trzeba do tego celu wykorzystywać podręczników szkolnych z kolejnych lat. Ja nie neguję pracy z dzieckiem, tylko uważam, że należy tę pracę dostosować do rozwoju dziecka i tego co to dziecko chce robić a nie tępo robić zadania z kolejnej klasy, żeby dziecko miało dobre oceny. Ja na starszym dziecku bywam regularnie i wiem, że rodzice tak właśnie robią, przerabiają testy (kupują podręczniki dla nauczycieli z pracami klasowymi) , przerabiają materiał z książki z wyprzedzeniem, przygotowują wcześniej do lekcji, a potem piszą, na forum MOJE DZIECKO SIĘ NUDZI W SZKOLE. Tego nie popieram. Praca z dzieckiem zgodnie z jego rozwojem i chęciami TAK, przerabianie wcześniej materiału szkolnego NIE. Są inne sposoby na rozwijanie dzieci niż podręczniki szkolne.

                                            > 6) uwaga prostacka jak i twoje wynoszenie zainteresowań własnych nad prace be
                                            > z podawania argumentów.

                                            Hm, sorry, ale ja Tobie napisałam, że każdy ma swoje sposoby na wychowanie i rozwój dzieci i niech każdy się tego trzyma. Nie widzę w tym nic prostackiego, w przeciwieństwie do "Twojej" kokardki na 4 literach.
                                            Nie wynoszę zainteresowań własnych nad pracę, bo nad rozwojem zainteresowań też trzeba się niejednokrotnie napracować i włożyć dużo wysiłku, żeby mieć efekty, tyle, że wtedy człowiek poza pracą ma jeszcze do tego Fun. Jeżeli Twojemu synowi robienie tych zadań sprawia przyjemność to super, natomiast nie popieram zmuszania dziecka do intensywnej pracy dla zaspokojenia własnych przerośniętych ambicji. Zainteresowaniem może być matematyka , a może być i piłka nożna, w jednej i drugiej dziedzinie można osiągnąć sukces, w każdą z nich trzeba włożyć dużo PRACY, żeby owy sukces osiągnąć. Obu trzeba spróbować, żeby wiedzieć co wybrać, w czym jest się lepszym, i w której dziedzinie jest się gotowym na poświęcenia i pracę. Więc nie, nie neguję PRACY, tylko słucham dzieci i daję im możliwość próbowania.

                                            • jotde3 Re: zdolne dziecko 16.03.12, 09:34
                                              pomine pare rzeczy bo rozmowa staje sie o wszystkim a wtedy łatwo coś pomieszać .co Ci sie zdaża wink

                                              >Ja nie neguję pracy z dzieckiem, tylko uważa
                                              > m, że należy tę pracę dostosować do rozwoju dziecka i tego co to dziecko chce r
                                              > obić

                                              warunek "chce robić " logicznie dla wielu dzieci prowadził by do porzucenia szkoły wogóle .dla mojego niepozwolił by mu błyszczeć na kangórku dlatego uważam go za absurdalny. ( apropo oficjalne wyniki chyba w kwietniu ,twoja pisała chyba żaczka jak mój bo w niemczech 3 klasa to rocznik 2003 ? wiec jak sądze jest w swojej grupie wiekowej w tym konkursie - u nas pisze go kl 2 )

                                              > Ja na starszym dziecku bywam regularnie i wiem, że rodzice tak właśnie robią,
                                              > przerabiają testy (kupują podręczniki dla nauczycieli z pracami klasowymi) , pr
                                              > zerabiają materiał z książki z wyprzedzeniem, przygotowują wcześniej do lekcji,

                                              " tempo" przerabiają te testy i przygotowuja do lekcji z rocznym wyprzedzeniem ?
                                              mają pamięć te dzieciaki wink



                                              • jotde3 Re: zdolne dziecko 16.03.12, 09:50
                                                ( apropo oficjalne wyniki chyba w kwietniu ,

                                                a może do 24 maja
                                              • my-alena Re: zdolne dziecko 16.03.12, 10:57
                                                > warunek "chce robić " logicznie dla wielu dzieci prowadził by do porzucenia
                                                > szkoły wogóle .dla mojego niepozwolił by mu błyszczeć na kangórku dlatego uwa
                                                > żam go za absurdalny. ( apropo oficjalne wyniki chyba w kwietniu ,twoja pis
                                                > ała chyba żaczka jak mój bo w niemczech 3 klasa to rocznik 2003 ? wiec jak sądz
                                                > e jest w swojej grupie wiekowej w tym konkursie - u nas pisze go kl 2 )

                                                No właśnie i tu się rozjeżdżamy, bo ja uważam, że szkoła jest od tego, żeby uczyć wiedzy szkolnej, szkoła jest obowiązkowa , więc nie ma mowy o jej porzuceniu. Ja piszę o pracy z dzieckiem w domu (która jest dobrowolna a nie obowiązkowa), i ta praca powinna wykraczać poza materiał szkolny i będzie lepiej przyswajana jeżeli będzie zgodna z zainteresowaniami dziecka (Kangurek akurat wykracza z tego co piszesz). Od materiału szkolnego jest szkoła. Ja jestem od poszerzania wiedzy ogólnej dziecka, która z wiedzą szkolną może się pokrywać lub nie. To my jako rodzice decydujemy jakiego typu treści chcemy dziecku przekazać. Ja idę w kierunku zainteresowań dziecka, bo jak widzę, że ona aktualnie chce rozwijać swoją wiedzę np. z zakresu biologi, to nie będę jej zmuszała do rozwiązywania testów z matematyki, jeżeli dziecko nie ma na to ochoty, tylko dlatego, że za tydzień jest jakiś nic nie znaczący test (nie mający wpływu na wybór kolejnej szkoły, nie znaczący nic w przyszłości i nie mający żadnego wpływu na przyszłą karierę), podbijający ewentualnie moje EGO, a dla dziecka będący w takiej sytuacji prawdopodobnie źródłem stresu (no bo skoro dla rodzica to jest takie ważne). Moja córka potraktowała ten test jako zabawę, zgłosiła się dobrowolnie , normalnie klasówkami się stresuje. Testy oceniające jakość szkoły też były zapowiedziane i choć ocen z nich nie było, córka też się stresowała.

                                                Materiał szkolny można z dzieckiem przerabiać w domu, jak dziecko w szkole sobie nie radzi, ale my piszemy o dzieciach zdolnych, więc zakładam, że z materiałem szkolnym nie mają problemu.

                                                W Niemczech w 3 klasie są dzieci z rocznika 2002 i 2003 , więc nie wiem jaki test pisała córka. W klasie mojej córki większość dzieci jest z rocznika 2002, moja córka jest prawie najmłodsza w klasie, jest jeszcze kilka dni młodszy chłopiec. Nie wiem jak jest obecnie, ale jak córka szła do szkoły to Niemcy były jeszcze w okresie reformy. Kiedyś do szkoły szły dzieci urodzone od lipca do końca czerwca kolejnego roku. Potem zaczęli wprowadzać puszczanie do szkoły pełnych roczników. Co rok przesuwało się to o jeden miesiąc ( w różnych Landach też chyba w różnym czasie to się odbywało/odbywa). Dodatkowo dzieci mogą dostać odroczkę na rok (z czego wielu rodziców chętnie korzysta ) jeżeli są słabo rozwinięte fizycznie lub emocjonalnie, nie znają lub mają drastyczne braki w języku, na wniosek przedszkola mogą również trafić na rok do specjalnych placówek wspomagających (np. w przypadku problemów z koncentracją, językiem), a dopiero potem do szkoły. Dzieci przechodzą testy przed pójściem do szkoły, testy są przeprowadzane przez lekarza pediatrę, przez przedszkole oraz decydujący test urzędowy.

                                                > " tempo" przerabiają te testy i przygotowuja do lekcji z rocznym wyprzedzeniem
                                                > ?
                                                > mają pamięć te dzieciaki wink
                                                >

                                                O przerabianiu podręczników z kolejnej klasy , ktoś w tym wątku pisał, ja tylko powtarzam.
                                                Na forum często pojawiają się wypowiedzi rodziców (głównie mam), które przyznają się do tego, że przerabiają materiał z wyprzedzeniem tj. przygotowują dziecko do kolejnych lekcji, dzieciaki uczą się czytać czytanki z wyprzedzeniem itp. Rodzice kupują podręczniki dla nauczycieli z pracami klasowymi i robią wcześniej prace klasowe z dziećmi w domu.

                                                No i powtórzę po raz kolejny. Ty masz swoje metody, ja mam swoje. Ty się trzymaj swego, ja pozostanę przy moim.
                                                Sama jestem przykładem olania moich zainteresowań (należących też do przedmiotów szkolnych, tylko tych "olewanych"), pchania mnie w kierunkach ścisłych, bo dobra byłam w szkole i w mniemaniu rodziców mających zapewnić dobry zawód. No i super, ale po latach wiem, że to nie moja bajka, choć nie robię źle tego co robię/robiłam, ale nie sprawia mi to przyjemności. Przyszedł czas refleksji, obecnie stoję w miejscu, bo mam dość tego czego się uczyłam, wiem, że kierunek studiów był błędem, choć był zgodny ze zdolnościami. Teraz wiem, że powinnam była walczyć o to co lubiłam robić (choć talent w tym kierunku jest raczej przeciętny, ale pracą mogłam nadrobić dużo). Teraz musiałabym wszystko zaczynać od nowa , a lata już nie te. Nie zrobię tego samego dzieciom. Uważam, że jeżeli dziecko jest zdolne to wiedzę szkolną, niezbędną do dalszego kształcenia zdobędzie w szkole (jeżeli oczywiście będzie taka potrzeba to z naszą pomocą, w chwili obecnej takiej potrzeby nie ma), a ja będę umożliwiać i rozwijać pasje, tak, żeby w momencie podejmowania życiowych decyzji miały większy wybór, żeby wiedziały w czym się sprawdzają a w czym nie, żeby wiedziały czemu są w stanie się poświęcić i żeby potem ewentualna zmiana życiowej ścieżki nie zmuszała ich do zaczynania wszystkiego od nowa.
                                                Szkoła i wiedza szkolna jest ważna, ale to nie wszystko. Ty po za pracą nie masz żadnego hobby ? Poświęcasz swój wolny czas tylko na poszerzanie kompetencji zawodowych ?
                                                • my-alena Re: zdolne dziecko 16.03.12, 11:34
                                                  Ah no i jeszcze jedno, a propos języków (choć rozumiem, że tego tematu chciałeś uniknąć big_grin ), ale chodzi właśnie o przymusową pracę z dzieckiem.
                                                  Moja córka mówi po polsku, umie czytać po polsku (nauczyła się przed pójściem do szkoły, ale po tym jak zaczęła czytać po niemiecku, czytanie po polsku zeszło mocno na drugi plan). Chcieliśmy, żeby jednak znała polski dobrze, więc pracowaliśmy z nią nad ortografią, pisownią itp, nie inaczej jak z polskich książek szkolnych, córka chodziła też do polskiej szkoły przy konsulacie. Efekt był dokładnie odwrotny do zamierzonego, dziecko się mocno zniechęciło, efekty były żadne i na wspomnienie tylko nauki polskiego i polskiej szkoły było niezadowolenie, miny, opór materii, zniechęcenie.
                                                  Ustaliliśmy więc z córką, że koniec nauki , ale ma czytać po polsku, czytanie akurat sprawia jej przyjemność, więc zgodziła się chętnie i choć nadal na 5 niemieckich książek czyta jedną polską to i tak efekty są dużo lepsze niż pod przymusową nauką.
                                                  Ale zgodzę się, że wiele zależy od dziecka. Jednego wołami nie zaciągniesz do żadnego typu aktywności poszerzającej wiedzę (bo wiedza boli wink ) , a inne dzieci same się chętnie uczą. I takim dzieckiem jest moja córka, szkoła ją nie boli, nauka też nie, wiedzę ma dużą, pytania zadaje chętnie, lubi też sama usiąść i dojść do jakiegoś wniosku, możemy więc poświęcić czas na rozwijanie zaintersowań.
                                                • jotde3 Re: zdolne dziecko 16.03.12, 13:43
                                                  jeśli Cie dobrze rozumiem . jak dziecko matematyka nie interesuje to niema co go niej uczyć z wyprzedzeniem kilkuletnim nawet wtedy jak daje sobie świetnie rade ?
                                                  przypomniało mi sie tu coś o rozdzielonych przed laty jakiś bliżniaczkach jednojajowych . jedna trafiła do domu nauczycielki muzyki a druga do domu absolutnie niemuzykalnych rodziców i jedna z nich została potem zawodowym muzykiem w jakieś filharmoni . wiesz która ? ta od niemuzykalnych . matka ją goniła smile
                                                  gdyby zainteresowania i zdolności szły zawsze w parze , było by idealnie , ale puki tak nie jest to trzeba pracować wbrew zainteresowaniom bo wbrew zdolnością daleko sie nie zajdzie .i taka jest miedzy nami różnica . ja podążam za zdolnościami które nie są w pełni rozwijane w szkole a ty za zainteresowaniami .

                                                  > O przerabianiu podręczników z kolejnej klasy , ktoś w tym wątku pisał, ja tylko
                                                  > powtarzam.

                                                  nie ,ty sama ( może za kimś ale to nieistotne bo sama wypowiadasz twierdzenie to sama go broń ) najpierw twierdzisz że nauka z podręczników wyższych klas to ZŁO a potem dajesz przykład na nauke z wyprzedeniem 1-2 lekcji . to nie na temat.
                                                  • my-alena Re: zdolne dziecko 16.03.12, 15:19
                                                    > nie ,ty sama ( może za kimś ale to nieistotne bo sama wypowiadasz twierdzenie t
                                                    > o sama go broń ) najpierw twierdzisz że nauka z podręczników wyższych klas to Z
                                                    > ŁO a potem dajesz przykład na nauke z wyprzedeniem 1-2 lekcji . to nie na temat
                                                    > .

                                                    Hm nie chce mi się już pisać , ale przeczytaj sobie jeszcze raz wypowiedź Kasimel , jedni robią zdania na kolejną lekcję, inni na rok lub dwa lata na przód. Jedno i drugie jest głupie i nie utrudnia wcale pracy nauczyciela, tylko naukę innych dzieci, czy tak ciężko to pojąć. Nauczyciel jest od nauczania wszystkich a nie jednego "zdolnego" dziecka

                                                    Są inne sposoby i tyle, a rozwój dziecka na tym etapie powinien być wielotorowy, bo prawdziwy talent może być jeszcze nie ujawniony.
                                                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 18.03.12, 13:39
                                                    tak czy siak uzywałas argumentów nie na temat . uczenie sie na lata na przód jak idzie to podążanie za zdolnościami a na lekcje naprzód to takie korepetycje z wyprzedzeniem ,często może i bardzo potrzebne np. dyslektykom którzy w pierwszej fazie kontaktu z tematem czują dezorientacje a czasem być może to małe cwaniactwo , zawsze to lepiej niz nic ( dla jednostki ,grupa mnie nie obchodzi ). nie wyobrażam sobie też rozwoju zdolności matematycznych bez robienia zadań z klas naprzód ( nie musi to być aktualny podręcznik wykorzystywany przez szkołe ). jak dziecko umie przekształcać równanie to czas na układ równań itd. inaczej to dreptanie w miejscu .

                                                    > a rozwój dziecka na tym etapie powinien być wielotorowy
                                                    > , bo prawdziwy talent może być jeszcze nie ujawniony.

                                                    oczywiście , ale najważniejsze że uczysz :
                                                    1)określenia umiejątności które są porządane ,którymi inni z jakiś powodów nie dysponują a które samemu mozna nabyc w stopniu umozliwiającym utworzenie z nich fundamentu zdobywania środków do życia. matematyka ( pewnie pózniej też fizyka ) okazała sie możliwą dla nas niszą bo nie mamy np.zdolności językowych które i tak są mocno bodżcowane w życiu codziennym poza może jezykiem obcym o którym pisałaś i ten również wymaga bodżcowania . ale w jezykach obcych to my raczej rodzinnie jesteśmy obciążenie i niemamy tu szans na utworzenie wspomnianego fundamentu . dzieci za mało uczą sie przedmiotów scisłych w nauczaniu początkowym i tracą coś co i w nauce języków obcych na pewnym etapie przychodzi samo a potem już z wielkim trudem ( w/g pewnego logopedy -nigdy) właściwe dla języka fonemy .wydaje mi sie że przedmioty ścisłe/logiczne też mają takie "fonemy ",które jeśli przyswoisz we właściwie wczesnym momencie to przyswoisz łatwiej i lepiej . szkoła nie zapewnia właściwego czasu i intensywności nabywania tych " fonemów " ztad i działanie w domu .
                                                    2) uczysz pracy dla przyszłej korzyści
                                                    3) że sukces i błyszczenie wsród innych jest fajne i to jest jego miejsce a nie wśród wiecznie narzekających na Państwo czy Szefa gamoni .

                                                    a jak już skończysz prace z dzieckiem to co stoi nna przeszkodzie by rozwijało sie wielotorowo ?w/g zainteresowań . zainteresowanie mojego syna to poza ogólnie pojetym zbijaniem bąków z kolegami wink GRA na kompie ( ale i ze mną w okręty, piłkarzyki ,warcaby ) , odgrywa też scenki z bohaterami z kreskówek gdzie ratuje świat wink. pewnie że chciał bym z nim podyskutować o początku świata , istocie czasu ,wolnej woli czy świadomości . ale tak mało koga to obchodzi to czemu miało by obchodzić 7 latka ? zresztą to może być zbyt skomplikowane a proponowanie uproszczonej wersji powoduje potem błędne przekonania .zresztą ojciec mi kiedyś powiedział jak mu zadawałem pytanie o wolną wole i sens życia ( a byłem troche starszy ) że lepiej prawdy nie znać za wcześniej . i teraz to rozumiem smile
                                                    widze że ogólnie rzecz biorąc zainteresowaniem twojej córki jest poznanie
                                                    mojego syna wygranie . pytania o reszte przyjdą jak bedą potrzebne .
                                                  • jakw Re: zdolne dziecko 22.03.12, 05:59
                                                    Ale co da uczenie się naprzód ze standartowego podręcznika szkolnego rok czy 2 naprzód? Bo oprócz wiedzy typu "wzór na pole kwadratu" i przećwiczenia iluś tam raczej standartowych zadań na obliczanie tego pola - niewiele.
                                                    Który to wzór dzieciak, jako zdolny, załapie i zastosuje bez problemu we właściwym czasie.
                                                    Na egzaminie wstępnym do mateksu w warszawskim Staszicu bywają i zadania, które wymagają raptem liczenia i dodawania liczb naturalnych w zakresie 20. Ale nie znaczy to, że dowolny uczeń VI klasy, gimnazjalista czy nawet maturzysta usiądzie i je zrobi.
                                                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 22.03.12, 14:23
                                                    jakw napisała:
                                                    > Ale co da uczenie się naprzód ze standartowego podręcznika szkolnego rok czy 2
                                                    > naprzód? Bo oprócz wiedzy typu "wzór na pole kwadratu" i przećwiczenia iluś ta
                                                    > m raczej standartowych zadań na obliczanie tego pola - niewiele.

                                                    matematyka jest bardziej obszerna niż ją zapamiętałaś i dlatego właśnie wymaga powtórzeń smile i są ciekawsze rzeczy niż liczenie wzorów . słyszałaś np. o układach równań w rozwiązywaniu zadań z tekstem ? narazie robimy przekształcenia równań ale może w 2 klasie ?
                                                  • jakw Re: zdolne dziecko 22.03.12, 21:55
                                                    Nie martw się, matematykę pamiętam całkiem dobrze. A jak zapomnę to na półce mam odpowiednio obszerną dawkę literatury na ten temat. Ale jaką przewagę nad mniej zaawansowanymi matematycznie kolegami dadzą młodemu układy równań w I czy II klasie? Pewnie nic nie dadzą. Gorzej - mogą zaszkodzić. Bo zamiast rzucić okiem i rozwiązać w pamięci jakieś banalne zadanie skonstruuje układ równań z 3 niewiadomymi wink, co będzie niepotrzebnym komplikowaniem sobie życia. A rozwiązywaniem standartowych zadań na rok naprzód to sprawisz tylko tyle, że młody będzie się stale nudził na lekcjach matematyki. I na koniec może jeszcze dojdzie do wniosku, że po co uważać na lekcji skoro on wszystko wie i po co robić zadanie domowe skoro już to wszystko umie.
                                                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 23.03.12, 13:23
                                                    Ale jaką przewagę nad mni
                                                    > ej zaawansowanymi matematycznie kolegami dadzą młodemu układy równań w I czy II
                                                    > klasie.Pewnie nic nie dadzą.

                                                    zauważyłem że najlepiej wchodzi mu wiedza jak robimy coś na granicy jego możliwości np. robiąc aktualnie przekształcenia równań w celu policzenia niewiadomej uczy sie on je płynnie je " czytać " ale i utrwala obliczanie w głowie ( a jak liczby są duże lub są ułamki to na kartce w słupku ) w/g 1) sprowadzanie do systemu dziesiętnych lub zwykłych ułamków 2) kolejności działań .
                                                    to coś znacznie bardziej złożonego ( szczególnie dla pierwszoklasisty ) niż podstawianie do wzoru o którym pisałaś i coś co trzeba ćwiczyć tak jak sie ćwiczy czytanie . daje mu wiec to płynnośc czytania matematyki .co ja gadam - juz ją ma ,zresztą w zwykłym czytaniu też i to są jego przewagi .jak inni natężają swoje płaty czołowe by policzyć 4+2+1 on po prostu wpisuje wynik smile

                                                    >Bo zamiast rzucić okie
                                                    > m i rozwiązać w pamięci jakieś banalne zadanie skonstruuje układ równań z 3 nie
                                                    > wiadomymi wink

                                                    tu sie zgadzam , na szczęście zorientowałem sie w tym od razu jak trafiliśmy na zadania dające sie tak zrobić , zaczeliśmy robić kangurka i okazało sie że lepiej zadania robić czy to analizą odpowiedzi ( trudniejsze ) czy po prostu przez samo zrozumienie sensu wiec te układy równań najpierw wejdą bez zadań tekstowych a dopiero potem połączymy te dwie rzeczy ( ale faktycznie jako dodatek )

                                                    >A rozwiązywa
                                                    > niem standartowych zadań na rok naprzód to sprawisz tylko tyle, że młody będzie
                                                    > się stale nudził na lekcjach matematyki.

                                                    jakoś sie nie nudzi ,tylko cieszy że wszystko umie lepiej niż inni , może nie wie że ma sie nudzić wink

                                                    >I na koniec może jeszcze dojdzie do w
                                                    > niosku, że po co uważać na lekcji skoro on wszystko wie i po co robić zadanie d
                                                    > omowe skoro już to wszystko umie.

                                                    tak,tak i pewnie zostanie z tego powodu bezdomnym wink buhehehhe
                                                  • jakw Re: zdolne dziecko 28.03.12, 14:08
                                                    jotde3 napisał:
                                                    >
                                                    > jakoś sie nie nudzi ,tylko cieszy że wszystko umie lepiej niż inni , może nie
                                                    > wie że ma sie nudzić wink
                                                    Może na razie ma ciekawą panią. Gorzej będzie, jak w IV klasie trafi na jakąś mniej ciekawą. A co do cieszenia się, że wszystko umie lepiej niż inni - myślę, że nie jest to dobra motywacja do nauki. Co będzie gdy trafi się ktoś, kto nagle okaże się lepszy od niego? Niekoniecznie mający wiedzę wybiegającą rok czy dwa do przodu, ale mający zmysł, dzięki któremu dostrzeże coś, czego nie dostrzega ktoś całkiem zdolny, ale nie obdarzony takim "błyskiem"?

                                                    > tak,tak i pewnie zostanie z tego powodu bezdomnym wink buhehehhe
                                                    Jak po kolejnym telefonie pani od matematyki informującym, że delikwent nie odrabia prac domowych wystawisz go za próg z powodu nierobienia zadań domowych - wszystko możliwe wink
                                                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 28.03.12, 14:40
                                                    jakw,
                                                    1) ani on ( ani jego pani ) mi nie sygnalizuje mi nudy nie dlatego że Pani ciekawa ale dlatego że sie dobrze czuje w grupie i z powodów o których pisała post wcześniej "mama-ola"
                                                    2)" umienie lepiej " jest zaś dobrą motywacja bo właśnie taka ( bycie lepszym , najlepszym )pcha nas na przód po tym jak już napełnimy brzuchy wink a jak trafi sie ktoś lepszy od niego to postaramy sie z nim zaprzyjażnić smile ,zadowolimy sie drugą pozycją w klasie smile ważniejsze są te konkursy matematyczne a tam fajnie było by być w górnych 20 % .
                                                    3)za dużo w twoich wypowiedziach gdybania " co by było gdyby " . bedziemy reagować po prostu odpowiednio do sytuacji . robimy tak cały czas i wydaje sie że syn idzie w dobrym kierunku rozwijając swoje kompetencje społeczne , fizyczne i intelektualne lepiej niż inni .
                                                  • jakw Re: zdolne dziecko 28.03.12, 15:00
                                                    jotde3 napisał:
                                                    > ważniejsze są te konkursy matematyczne a tam fajnie
                                                    > było by być w górnych 20 % .
                                                    Ale robienie standartowych zadań rok wyżej do konkursów przygotowuje raczej słabo. Materiał konkursów dla klasy x raczej nie wykracza poza program klasy x - za to zadania są inne niż te rozwiązywane z książki. Zwykle wymagają mniej standartowego podejścia niż te zadania z książki. Więc jeśli rzeczywiście chcecie być w tych górnych 20% to polecam raczej ćwiczenie właśnie zadań pod kangurka czy inne konkursy - są zbiorki zadań, można znaleźć coś w internecie, w ostateczności można samemu coś wymyślać.
                                                    Co do tego "co by było gdyby" - to doświadczenie życiowe wink
                                                  • bramanka standarDowe! - OT 28.03.12, 15:50
                                                    pawtarzasz ten bład ciągle.
                                                    bez złośliwości smile
                                                  • jotde3 Re: zdolne dziecko 29.03.12, 08:50
                                                    jakw gdzie ja pisze że z podręczników przygotowujemy sie do konkursów ? oczywiście że robimy zadania z kangurka . cały czas mówie jedynie że robienie zadań z podręcznika rok wyżej to lepiej jak nic a jeszcze lepiej 2 lata wyżej a jak sie da to i 3 lata czy 4 itd.. robimy matme ( mozna powiedzieć że z podręczników choć tak naprawde to z nich nie korzystamy ) i robimy tego kangura, alfika czy mata .mamy góre tych zadań .

                                                    > Co do tego "co by było gdyby" - to doświadczenie życiowe wink

                                                    jeśli twoje własne to możemy podyskutować ,sądze jednak że to odpryski histori które zinterpretowałaś nie znając całości .
        • kitka05 Re: zdolne dziecko 03.08.12, 22:33
          Nie robi nic szczególnego, co by wychodziło poza normę. Nie musisz się martwić.
      • oliwija Re: zdolne dziecko 09.03.12, 18:29
        u mojej tez tak było. zdolna, nudział sie ..... no i pani doprowadzila do tego ze teraz młodej sie juz nie chce niczego robic bo i tak sie nie oplaca... skoro w kalsie jeszcze 24 dzieci i pani tego nie doceni. W kalsie byłojeszce 6 takich zdolnych dzieci... pani zgasiła ich zapał w zarodku. Co z tego ze wszyscy teraz z palcem w nosie maj średnią powyżej 5,5.
      • canuck_eh Re: zdolne dziecko 10.03.12, 17:34
        NAuczyciel tak gada bo mu wygodnie.W 8 klasie to mnie nauczyciel przepraszal ze on juz nie wie co z moja corka robic.Ona sie tak strasznie nudzi.Dawal jej wiecej, trudniejsze zadania a i tak ona konczyla przed czasem , pomagala innym i dodatkowo jeszcze czytala ksiazki.Nic jej juz nie mowil.Teraz w HS przynajmniej sie nie nudzi a ja jestem zla ze do domu zadan nie przynosi z wyjatkiem jakis projektow.ostatnio na science nauczycielka sie pyta ile czasu poswiecila na przygotowanie sie do testu.Miala najlepszy wynik w klasie.Corka troche nie pewnie odpowiada ze tak okolo 5 minut w domu poprzedniego dnia( mieli okolo 4 dni na przygotowanie sie do testu) Klasa domagala sie informacji jaki miala wynik - ze corka nie miala problemow zeby podac( tutaj wyniki sa tylko do wiadomosci ucznia - nie podaje sie wszystkim) to nauczycielka powiedziala - 97%Szok w klasie bo srednia klasowa okolo 60-65%.Potem pani oglasza ze pracujemy w grupach po 4 osoby i nagle zamieszanie - smiesznie - corka zostala przyblokowana przez 3 kolezanki - ty kochaniutka zastajesz z namismile
        To czasami jest tragedia w polskich szkolach - nauczycielom sie nie chce.A to nie byloby wcale takie trudne i wcale wiecej roboty z takim uczniem zeby mu podac trudniejsze zadania.Bo wiecej ma problemow z nudzacym sie uczniem ktory jej /jemu rozwala lekcje bo sie nudzi.A tak tlumaczy cos , wyjasnie, rozwiazuje klasa zadania a taki uzdolniony delikwent ma dodatkowo do rozwiazanie wiecej , czy trudniejsze zadania.I jaki problem.Nauczyciel nie musi wcale do niego co rusz zagladac, daje mu trudniejsze zadania, zagladnie raz czy drugi jak mu idzie i swoja uwage koncentruje na klasie i uczniach mniej zdolnych bo ten geniusz jest zajety rozwiazywaniem bardziej skomplikowanych zagan.Nie nudzi sie i co za tym idzie nie rozwala jej lekcji i jest cisza i spokoj.CZego tu nie rozumiec?
      • mama_dorota Re: zdolne dziecko 02.08.12, 21:10
        Lepszą metodą niż zadania z wyższej klasy są zadania konkursowe na danym poziomie np. z kangura. Te zadania wymagają raczej wyobraźni i twórczego podejścia do problemu, niż wybiegania z materiałem do przodu. Jako matematyk i mama dwójki zdolnych dzieci (jedno z sukcesami szkolnymi, drugie bez nich) uważam, że do przodu to można lecieć z materiałem z języka obcego. Z matmy ważniejsze jest rozwijanie logicznego myślenia, nie uczenie kolejnych metod, procedur itp., bo to samo w sobie tak nie rozwija, jak potrzeba rozwinięcia problemu, do którego nie ma gotowego sposobu i trzeba sobie ten sposób opracować.
        • bibi2 Re: mama_dorota 10.05.14, 18:51
          Do mama_dorota
          Jak się mogę z Tobą skontaktować? Mam parę pytań odnośnie podejmowanych tematów, a zależy mi Na Twoich opiniach - nieco zbliżone problemy ze zdolnym dzieckiem. Mam swój adres e-mailowy i chyba da się odpisać na niego, ale nie udało mi się wysłać do Ciebie e-maila. Nie podałaś adresu/możliwości kontaktu czy dzisiaj jestem gamoniem?
          Pozdrawiam. Bibi
    • jotde3 Re: zdolne dziecko 08.03.12, 20:43
      moniafigiel musisz pracować z nia sama zeby był najlepszy postep. zrobisz dużo wiecej niż szkoła może zamarzyć . .póżniej póść ją do kółka matematycznego w szkole , niech trzyma z takimi jak ona . pani w klasie wystarczy że doceni . dziecko zmobilizuje jej uznanie i nagrody na koniec roku itd.
      też miałem ten problem przed pierwszą klasą ale niepotrzebnie ,pani w szkole musi zająć sie wszystkimi dziecmi ,syn sie zaś nie nudzi tylko błyszczy wink a uczy sie ze mną i wszyscy są zadowoleni .zrobiliśmy już dawno zadania z tekstem z trzeciej klasy a teraz przygotowujemy sie do kangurka żaczka kl2 ( konkurs matematyczny -zadania trudniejsze niż standartowe z kl 3 )
      • jusytka Re: zdolne dziecko 08.03.12, 22:46
        Wydaje mi się, że na poziomie klasy I trudno jeszcze mało obiektywnemu rodzicowi ocenić rzeczywiste uzdolnienia matematyczne dziecka. Może niech zmierzy się z kangurkiem? To konkurs właśnie dla dzieci z klas I - II.
        Nauczycielce mojego dziecka tez nie chciało się dawać mu dodatkowych zadań, mimo że te zadane na lekcji robił szybciej niż rówieśnicy, a potem narzekała, że rozrabia (bo się nudzi). Sama wzięłam sprawy w swoje ręce i pokserowałam, różne zadania (np. kangurkowe) i pani zaniosłam (nie zapomnę jej miny). Wkurzało mnie tylko, że sukcesy dzieci przypisywała potem przede wszystkim sobie...
    • 18buzka Re: zdolne dziecko 08.03.12, 23:23
      myślę, ze jak ma się zdolne dziecko to rodzice powinni zapewnić mu pozalekcyjne zajęcia z dziedziny w której jest uzdolnione i kropka. szkoła nie rozwinie talentu w ( 90 )% przypadków.
      myślę tez ze warto poobserwować dziecko do III klasy, aby zobaczyć czy faktycznie jest zdolne.
      wielu 6-7 latków wyprzedza umiejętnościami swoich rówieśników. najczesciej sa to dzieci, których rodzice stymulują ich rozwój. w III klasie poziom poteafi sie wyrównać i dzieci zdolne nagle stają sie przeciętnymi ( choc oczywiscie nie dotyczy to 100% przypadków.)
      mam sama w domu 6,5 latka, w domu bardzo duzo sie czyta, dyskutuje. moje dziecko płynnie czytało w wieku 5 lat, zasób słów ma na poziomie 9 latka, potrafi rozwiązać losowo wybrane zadanie z matemartyki klasy 2. Czy jest zdolne? ja bym tak nie powiedziała, ma oczywiscie pewne umysłowe potencjały, o rozwój który my jako rodzice zadbalismy. jest wiec b, rozwinięty, bo dużo sie z nim "pracowało" ( oczywiście nie na podręcznikach). śmie twierdzić ze w 4 kalsie szkoły podstawowej nie bedzie juz tak odstawał od równieśników. reasumująć, trzeba odróżnic dziecko zdolne od dziecka rozwiniętego.
      pzdr
      18buzka
    • rycerzowa Re: zdolne dziecko 09.03.12, 00:14
      Ojej, tylko nie przerabiaj z nią materiału klasy wyższej!
      Zdolne dziecko powinno się bawić a nie uczyć!
      Na przykład tak:
      adonai.pl/relaks/zagadki/
      • mama_kotula Re: zdolne dziecko 09.03.12, 10:15
        rycerzowa napisała:

        > Ojej, tylko nie przerabiaj z nią materiału klasy wyższej!
        > Zdolne dziecko powinno się bawić a nie uczyć!

        Zdolne dziecko będzie miało fun przy nauce tego, co lubi smile
        • jakw Re: zdolne dziecko 14.03.12, 23:33
          mama_kotula napisała:

          > rycerzowa napisała:
          >
          > > Ojej, tylko nie przerabiaj z nią materiału klasy wyższej!
          > > Zdolne dziecko powinno się bawić a nie uczyć!
          >
          > Zdolne dziecko będzie miało fun przy nauce tego, co lubi smile
          Ale potem będzie siedziało nas podręcznikiem który już przerobiło i nudziło się.
    • moniafigiel Re: zdolne dziecko 09.03.12, 09:45
      Pani w szkole potwierdza że moja córka jest utalentowana matematyczno-logicznie, powiedziała że będzie jej dawała dodatkowe zadania i nic nie daje oczywiście
      zadania z kangurka oczywiście w domu robimy, robi z wielka radochą, aż podskakuje z radości
      przy tym pisanie świetnie, czytanie świetnie, nieśmiała i trudno nawiązująca kontakty, wycofana, ale na szczęście już w klasie zaaklimatyzowana i przyjaźnie nawiązane
      do poradni zapisana, wkrótce diagnoza
      że zdolna matematycznie widać było od zawsze, połączyły się w niej geny 2 rodzin inżynierów, jest w niej taki matematyczny "błysk"
      • hanyah Re: zdolne dziecko 09.03.12, 17:24
        Też mam zdolną matematycznie córkę, trochę straszą, aktualnie V klasa.
        Z moich doświadczeń wynika:
        - sensowny nauczyciel to skarb, dziękować losowi i jemu
        - jak niesensowny - można trochę z dzieckiem samodzielnie popracować, ale raczej na zasadzie zabawy - absolutnie nie dążyć do rozwijania na siłę potencjału - ryzyko zrobienia z dziecka małego naukowca, społecznie niedostosowanego
        - poszukać jakiegoś kółka - niech się rozwija w gronie rówieśników - dużo lepsze niż nauka z rodzicem. Fajne są szachy - dają tez możliwość kontaktów pozaszkolnych
        - jak nauczyciel niereformowalny - zaakceptować uwagi w dzienniczku i zapwenić dziecku alternatywę dla nudnych lekcji - książka, łamigłówki, rysowanie, komiks itp

        PRZEDE WSZYSTKIM
        Dbać o kontakty z równieśnikami - zdolne młodsze dzieci mają na tym polu często problemy, jak się zaniedba tę sferę to później trudno ja nadrobić, a intelektualnie dzieci się rozwijają w różnym tempie i - jak wielkrotnie pisano na tym forum - młody geniusz staje się często zupełnie przeciętnym uczniem w starszych klasach, a klopoty z nawiązywaniem znajomości i w ogóle z funkcjonowaniem w grupie rówieśników mogą mu w przyszłości znacznie bardziej utrudnić życie niż (niby) niewykorzystany potencjał
        - koniecznie zatroszczyć się o możliwości naturalnych kontaktów, czyli zabawy na podwórku. Jak się nie da - to zajęcia dodatkowe nienaukowe - najlepiej sportowe ew. arystyczne. oczywiście w rozsądnej dawce, bez przeginania w żadną stronę.

        Ja mam wrażenie, że w dużej mierze dzieciaki, które są do przodu w młodszych klasach, to często jedynaki troskliwych rodziców, nadmiernie dbających o ich potencjał. Rodzice w ogóle mają tendencję do przywiązywania większej wagi do sfery intelektualnej niż społeczno-emocjonalnej, choć przecież wiadomo, że są różne typy inteligencji i tak naprawdę w życiu różne umiejętności procentują, nie tylko wysokie IQ.
        Tak naprawdę, w młodszyc klasach nieźle weryfikują zdolności dziecka różne konkursy, z matematycznych przede wszystkim kangurek, pod warunkiem, że dziecko nie jest do nich przygotowywane jak zawodnik, tylko startuje z marszu.

    • lena99 Re: zdolne dziecko 09.03.12, 10:42
      No cóż, wszystko zależy od nauczyciela. Jednak z własnych doświadczeń z 2 zdolnymi egzemplarzami w szkole, powiem ci - nie spodziewaj się wiele uncertain
      Szkoła nie jest dla dzieci zdolnych, one "przeszkadzają" nauczycielom, no bo trzeba się trochę wysilić ponad program, coś dać trudniejszego, jakoś zainteresować. A nauczyciel w większości przypadków nie ma czasu/ochoty na coś takiego.
    • mamusia1999 Re: zdolne dziecko 09.03.12, 10:44
      nie wiem czy moj jest zdolny czy tylko chwilowo do przodu .

      wiec nie wiem czy cos ci pomoze "nasza" metoda.
      1 kl. 6latkow zaczal plynnie czytajac, prace kontrolne z matematyki oddawal i nadal oddaje w ulamku czasu. wiec w toku lekcji tez byl przewaznie gotowy z arkuszami duzo przed reszta klasy, wiec w tym czasie sobie czyta, bo w klasie (kazdej) jest kacik relaksu czyli pufy i fotel, tudziez biblioteczka. kazdemu wolno do szkoly przynosic swoje ksiazki i czytac w czasie wolnym. czesto gesto odrabia zadanie domowe juz w szkole, czesto gesto wypelnia cwiczenia "do przodu".
      problemem pozostaje nauka pracy w zespole. albo prezentuje zespolowi gotowe rozwiazanie zadania, albo sie wycofuje ze wspolpracy i tez rozwiazuje sam. i na to rady ni ma.

      jakos specjalnie z nim nie pracuje (mam uraz, 3 lata cwiczylam z nim mowe), tylko podchwytuje zadania poddawane przez zycie i udzielam odpowiedzi. zegarka "uczylam" etapami od przedszkola, jak zechcial sie nieco oddalac od domu i mial sie co 30min. meldowac. potem obliczania reszty. teraz mamy na tapecie liczby dziesietne na bazie cen, ulamki na bazie dzielenia batonika "po rowno", dzielenie w ogole.

      • kasialip5 Re: zdolne dziecko 09.03.12, 12:45
        Mój syn 5 latek w szkolnej zerówce też jest uzdolniony matematycznie, zaobserwowała to nauczycielka w szkole i zapisaliśmy go na koło matematyczne. Chodzi na koło matematyczne z 1. klasą (jest najmłodszy i świetnie sobie radzi). Pani daje mu dodatkowe zadania do domu, które synek chętnie rozwiązuje. Synek chodzi do szkoły niepublicznej.
        • doroti.net Re: zdolne dziecko 09.03.12, 21:14
          polecam
          jak pracować z uzdolnionym dzieckiem
          www.edukacja.edux.pl/p-2371-jak-pracowac-z-dzieckiem-zdolnym.php
    • kocianna Re: zdolne dziecko 14.03.12, 11:18
      Nie pracowałabym w domu "do przodu", chyba, że dzieciak sam przychodzi i prosi. Poszperałabym w necie i przygotowałabym - jak radzi Kotula - zestaw zadań kanguropodobnych, na logiczne myślenie, którymi można zająć się wtedy, kiedy reszta klasy pracowicie dodaje 5 zielonych książek i 2 niebieskie.
      Tak samo dziecko czytające: niech sobie czyta samo coś, byle nie lekturę obowiązującą w następnym roku smile
      • paliwodaj Re: zdolne dziecko 14.03.12, 18:18
        >Moja starsza córka ma 6 lat , we wrześniu skończy 7. Nie puściłam jej szybciej do szkoły >chociaż w wieku 2,5 lat znała wszystkie cyfry , 3lata sama poznała litery, 3,5 jak napisała >pierwszy raz sama litery A N B. W wieku 5 lat nauczyła się sama czytać proste wyrazy >natomiast krótko przed 6 już płynnie sama czytała książeczki. Obecnie proste zadania >matematyczne rozwiązuje w ciągu 5 min (dodawanie i odejmowanie). Nie wiem jak będzie >w szkole ale obawiam się, ze będzie się nudziła.

        moze jest bystra, ale wybacz to normalny tok rozwoju dziecka. Dzieci w 1 kl, amerykanskiej podstawowki , wlasnie 6-7 latki, maja juz pisac zdania, czytac plynnie i nie "ala ma kota' ale bardzo skomplikowane teksty. Z matematyki maja 3 minutowe testy , 60 dzialan na dodawanie i odejmowanie na cyfrach do 10, np 6+8, 9-5, 4+ 9, i do konca roku maja robic te 60 dzialan w 3 minuty. Syn narazie zrobil 52 dzialania poprawnie w 3 minuty.
        Jest to wymog, nic w tym dziwnego, normalny rozwoj zdrowego dziecka.
        Dodatkowo licza pieniadze, zamieniaja centy, 5 centowki , 10 centowki i 25 centowki na mniejsza ilosc monet, znaja zegar, znaki rownosci, mniejszosci i wiekszosci
        Wczoraj np syn mial na tescie zadanie typu " Ile nog i glow razem na 6 psow i 4 kury?"

        Nie wiem jak w Polsce, ale widze ze walka z wiatrakami jezeli ktos a zdolne dziecko. Jak moze nauczycielka powiedziec ze krzywde sie robi dziecku , ktore potrzebuje sie wykazac czyms wiecej niz normalny program, jest po prostu zdolne. Jaka katusza musi byc dla dziecka, kore 7-8 godzin siedzi w szkole i sie po prostu nudzi
        Sprawdzcie czy w Polsce istnieje rodzaj pomocy prawnej dla dzieci uzdolnionych. W USA normalnie ludzie zatrudniaja prawnikow od gifted children i prawnik rozmawia ze szkola, szuka nowych mozliwosci, zalatwia kursy, kolka, wyjazdy doszkalajace, stypendia. Samemu to ciezka droga..
        • jakw Re: zdolne dziecko 14.03.12, 23:32
          paliwodaj napisała:
          > Dodatkowo licza pieniadze,
          Jakaś upośledzona jestem - nigdy nie mogę doliczyć się pieniędzy.

          > Sprawdzcie czy w Polsce istnieje rodzaj pomocy prawnej dla dzieci uzdolnionych.
          Żartujesz chyba...

          > W USA normalnie ludzie zatrudniaja prawnikow od gifted children
          Ale to w USA.
        • przeciwcialo Re: zdolne dziecko 28.03.12, 19:34
          dziecko w szkole ma 4 lekcje dzienni.
    • camel_3d Sama sie nia zajmij... 14.03.12, 19:26
      Chyba nie oczekujesz, ze nauczycielka specjanlne lekcje dla nie bedzie przgotowywala...
      • dzoaann Re: Sama sie nia zajmij... 26.03.12, 16:52
        mam dwoch zdolnych synow i wyobraz sobie, ze to szkola, nauczyciele sie nimi zajmowali- dostawali na matematyce np. dodatkowe zadania i tyle. To nie taki wielki trud. Na dodatek podciagneli w ten sposob reszte klasy, bo inne dzieci byly ciekawe co oni robia i staraly sie, by tez dostac takie zadania.
    • katanus Re: zdolne dziecko 15.03.12, 12:43
      A czy ktoras z Was trafila w W-wie na szkołe, która daje wsparcie dzieciom zdolnym i w ogole umie sie nimi zająć, ale tymi z klas 1-3?
      Bo jak podpytywalam, to slyszalam, ze w gimnazjach maja takie przypadki i wiedza jak postepowac, ale z takimi maluchami to raczej nie.

      W innym poscie opisalam mojego synka (2005), ale moze raz jeszcze:
      Moj jeszcze chodzi do przedszkola (od wrzesnia do szkoły),
      a dodaje i odejmuje (w pamieci lub na osi) w zakresie 1000,
      mnoży w zakresie 100 (wczoraj sie zorientowałam, ze razy 2,3,4 - to nawet w zakresie 1000, dalej wolałam nie sprawdzac),
      dzielenie troche słabiej (chociaz dawno nie sprawdzalam, wiec po prostu nie wiem na jakim jest etapie).
      Czyta płynnie ze zrozumieniem.
      O innej wiedzy np. z zakresu fizyki nie wspomnę (czasami nie nadążam juz za jego dedukcjami przyczyna-skutek, chociaz chodziłam do szkoły sredniej mocno technicznej).
      I wierzcie mi, ja go tego nie uczylam.
      A zadania z matematyki to pozwalam mu zrobic w nagrode jak ładnie
      narysuje po śladzie szlaczki.

      A do tego wszystkiego chciałabym przede wszystkim, zeby był szczesliwym dzieckiem,
      tyle że nie wiem, co tak naprawde dla niego jest szczęściem sad
      • bazylea1 Re: zdolne dziecko 15.03.12, 12:55
        niewątpliwie będzie się nudził, przynajmniej w 1 klasie. mój z końca 2005 ma podobne umiejętnosci -moze poza płynnym czytaniem -ale już chodzi do 1 klasy.
        • sylaluk1 Re: zdolne dziecko 22.03.12, 01:16
          Napisze jak jest w szkole mojego dziecka- klasa jest zazwyczaj podzielona na 3-4 grupy zależnie od zdolnosci czy umiejetnosci dziecka.Kazda z tych grup pracuje w innym zakresie materialu, czyli dzieci z problemami w nauce maja dostosowany do nich program i adekwatnie dzieci bardziej zdolne maja wyzszy poziom.I tak jest na kazdym przedmiocie.To samo z zadaniami domowymi, cala klasa NIE dostaje takich samych zadan tylko dostosowane do umiejetnosci dziecka.Oczywiscie jesli dziecko z nizszej grupy robi postepy i lepiej sie uczy jest przenoszone do grupy wyzszej i odwrotnie.Wg mnie taki system ma sens bo dzieci zdolniejsze nie nudza sie na lekcjach a dzieci mało zdolne (czy leniwe) nie czuja sie gorsze...
          Pozdrawiam
          Sylwia i Hubi (24.09.2003)
          • maksimum Re: zdolne dziecko 22.03.12, 06:35
            sylaluk1 napisała:

            > Napisze jak jest w szkole mojego dziecka- klasa jest zazwyczaj podzielona na 3-
            > 4 grupy zależnie od zdolnosci czy umiejetnosci dziecka.Kazda z tych grup pracuj
            > e w innym zakresie materialu, czyli dzieci z problemami w nauce maja dostosowan
            > y do nich program i adekwatnie dzieci bardziej zdolne maja wyzszy poziom.I tak
            > jest na kazdym przedmiocie.To samo z zadaniami domowymi, cala klasa NIE dostaje
            > takich samych zadan tylko dostosowane do umiejetnosci dziecka

            Zaraz napiszesz ze to szkola publiczna w Warszawie!
            • sylaluk1 Re: zdolne dziecko 22.03.12, 08:42
              > Zaraz napiszesz ze to szkola publiczna w Warszawie!<


              Nie, nie napisze tak bo to NIE szkola publiczna w Warszawie !
              • jakw Re: zdolne dziecko 22.03.12, 21:57
                sylaluk1 napisała:

                > > Zaraz napiszesz ze to szkola publiczna w Warszawie!<
                >
                >
                > Nie, nie napisze tak bo to NIE szkola publiczna w Warszawie !
                A to chociaż szkoła w Polsce? Bo że ta szkoła to na pewno żadna publiczna w Pl to było jasne z samego opisu uncertain
                • sylaluk1 Re: zdolne dziecko 22.03.12, 22:12
                  Heh, niestety nie w Polsce... (-;
      • maksimum Re: zdolne dziecko 22.03.12, 06:33
        katanus napisała:

        > A do tego wszystkiego chciałabym przede wszystkim, zeby był szczesliwym dzieckiem,
        > tyle że nie wiem, co tak naprawde dla niego jest szczęściem sad

        Dla jednych zdobywanie wiedzy jest szczesciem a dla innych sikanie do piaskownicy i lepienie z tego domkow z piasku.
      • mierzejka DO Katanus 25.03.12, 22:06
        nie szkoła, ale zajęcia dla dzieci zdolnych 6 i 7 letnich prowadzi poradnia na Raszyńskiej

        www.sppp-udr.org/index.php?page=zajecia-dla-dzieci-zdolnych
        psycholodzy prowadzący tą grupę znają ten temat od podszewki. Zgodnie z zaleceniem jednego z nich moje dziecko idzie do zerówki, a nie do do pierwszej klasy, a to po to, żeby podciągnąć swoje umiejętności społeczne i emocjonalne. Wg słów fachowca i tak i tak będzie się nudzić w szkole na lekcjach, ale inaczej sobie poradzi z tą nudą, ,mając lepiej rozwinięte emocje po roku zerówki, niż gdyby trafiło do pierwszej klasy od razu po przedszkolu.
      • przeciwcialo Re: zdolne dziecko 28.03.12, 19:17
        A dlaczego twoje dziecko z takimi umiejętnościami nie jest jeszcze w szkole tylko w przedszkolu?
    • alabama8 Re: zdolne dziecko 23.03.12, 13:51
      U mnie nauczycielka poprosiła, żeby młodemu coś przynieść z domu - jakieś zadania, rebusy, krzyżówki - po to, żeby miał się czym zająć kiedy on skończył, a klasa jeszcze dziubie.
      To przyniosłam.
      Nie wywalczysz specjalnego traktowania i szerszego programu dla zdolniejszego dziecka. Zrób to co wszyscy - sama coś przynieś. Taka jest polska szkoła.
    • mama-ola Re: zdolne dziecko 26.03.12, 18:10
      > podpowiedzcie jak to zrobić, żeby szkoła (publiczna) a dokładniej nauczycielka
      > jakoś się ją zajęła, dała jej do zrobienia coś trudniejszego

      W I klasie, zwłaszcza dla sześciolatka, ma przede wszystkim nauczyć się pracować na lekcjach. Bo to jest dla niego nowe i trudne. Ma się nauczyć koncentrować na nauczycielce i jej poleceniach. Ma słuchać ze zrozumieniem. To wszystko jest ogromnie trudne! Jak taki malec ma jeszcze mieć podzielną uwagę i dzielić sobie czas: "aha, teraz robię to klasowe, a teraz robię to własne"? Za dużo wymagacie od takiego malucha.
      Moje dziecko też jest zdolne, dużo umie, dodaje w pamięci 3-cyfrowe i liczy na ujemnych etc. etc. I co z tego... Nie sądzę, by to zaraz było powodem, by przeć naprzód. Poszedł rok wczesniej do I klasy - to już jest do przodu. Po co bardziej? Gdy słuchanie ze zrozumieniem jest do opanowania? Czytanie ze zrozumieniem?
      Podam przykład. Było zadanie na klasówce (tak, mieli już klasówki). Połączyć w pary litery :E i U I A i E itd. (mał i duże), a potem wypisać te pary, najpierw małą, potem dużą. Połączył dobrze, ale wypisał pary: najpierw duża, potem mała. Czyli nie słuchał dokładnie, jak pani przeczytała polecenie i nie doczytał sam. Tutaj ma braki. - Jak większość dzieci w jego wieku i Twoja córka też, jak sądzę. Może uważasz, że taki zdolniachom pani powinna była dorzucić Ż ż i Ó ó (nie przerabiali jeszcze) i jeszcze może kazać wypisać pary w porządku alfabetycznym, żeby byli hop do przodu przed klasą?... Ale po co? Choć mój syn zna wszystkie litery i porządek alfabetyczny też, to uważam, że lekcje nie są stratą czasu ani go nie powinny nudzić. Ma na nich kształcić nie wiedzę, ale czytanie/słuchanie ze zrozumieniem chociażby. Wiedza to nie wszystko, jeśli chodzi o szkołę.
      A dodatkowo można iść za dzieckiem i to i owo w domu proponować.
      • jotde3 Re: zdolne dziecko 28.03.12, 13:43
        mama-ola napisała:
        >to uważam, że lekcje nie są stratą czas
        > u ani go nie powinny nudzić. Ma na nich kształcić nie wiedzę, ale czytanie/słuc
        > hanie ze zrozumieniem chociażby. Wiedza to nie wszystko, jeśli chodzi o szkołę.
        > A dodatkowo można iść za dzieckiem i to i owo w domu proponować

        zgadzam sie .
      • bazylea1 Re: zdolne dziecko 28.03.12, 14:37
        mama-ola napisała:
        > W I klasie, zwłaszcza dla sześciolatka, ma przede wszystkim nauczyć się pracowa
        > ć na lekcjach. Bo to jest dla niego nowe i trudne. Ma się nauczyć koncentrować
        > na nauczycielce i jej poleceniach. Ma słuchać ze zrozumieniem. To wszystko jest
        > ogromnie trudne! Jak taki malec ma jeszcze mieć podzielną uwagę i dzielić sobi
        > e czas: "aha, teraz robię to klasowe, a teraz robię to własne"? Za dużo wymagac
        > ie od takiego malucha.

        to widać że nie masz doświadczenia ze zdolnym dzieckiem. takie dziecko zna odpowiedz na pytanie zanim nauczycielka skończy mówić. i jest karcone za wyrywanie się do odpowiedzi przed wszystkimi/po jakimś czasie zaczyna się wyłączać/z nudów rozrabia.
        • jotde3 Re: zdolne dziecko 28.03.12, 14:43
          bazylea1 napisała:
          > to widać że nie masz doświadczenia ze zdolnym dzieckiem. takie dziecko zna odpo
          > wiedz na pytanie zanim nauczycielka skończy mówić. i jest karcone za wyrywanie
          > się do odpowiedzi przed wszystkimi/po jakimś czasie zaczyna się wyłączać/z nudó
          > w rozrabia.

          ola chyba pisała o zdolnym introwertyku a Ty ozdolnym adahedowcu smile w każdym razie to róznica raczej charakterów nie kompetencji czy inteligencji.
    • przeciwcialo Re: zdolne dziecko 28.03.12, 19:41
      Nie da sie wszystkich uszczęśliwic.
      Rodzice zdolnych chca aby ich dzieciom poswięcic więcej czasu, rodzice tych z deficytami naciskac chcą na pracę z ich dziecmi.
      A co ze średniakami? Na pastwe losu?
    • moniafigiel Re: zdolne dziecko 02.04.12, 12:57
      po pierwszych diagnozach w poradni pp już wiemy że moja córka powinna być jeszcze o klasę wyżej
      nie zrobię jej tego bo już jest o klasę wyżej, zapłakałaby się, jest nieśmiała
      poradnia proponuje nauczanie indywidualne w formie dodatkowej, pewnie na tym się skończy
      • maksimum Re: zdolne dziecko 18.04.12, 05:29
        moniafigiel napisała:

        > po pierwszych diagnozach w poradni pp już wiemy że moja córka powinna być jeszc
        > ze o klasę wyżej

        Strasznie chorzy psychicznie ludzie musza w tych przychodniach pracowac.
        Przeskakiwanie klas jest bardzo zle dla dzieci.
        Dzieci rozwijaja sie fazami-to po pierwsze a po drugie czym wyzszy szczebel edukacji tym wieksza konkurencja i dziecko ktore przeskoczylo klase w podstawowce nie da sobie rady w bardzo dobrym gimnazjum a juz na pewno w barzo dobrym liceum.
        Efekt bedzie taki,ze dziecko ktore przeskoczylo klase w podstawowce pojdzie do sredniego gimnazjum i slabego liceum a pozniej na przecietna uczelnie.
        Gdyby szlo ze swoi rocznikiem to mialoby szanse chodzic do najlepszych szkol i uczelni.

        > nie zrobię jej tego bo już jest o klasę wyżej, zapłakałaby się, jest nieśmiała
        > poradnia proponuje nauczanie indywidualne w formie dodatkowej, pewnie na tym si
        > ę skończy

        Tym bardziej ze jest niesmiala.Spodziewaj sie problemow w liceum.
        • jotde3 Re: zdolne dziecko 18.04.12, 09:06
          > Przeskakiwanie klas jest bardzo zle dla dzieci

          generalnie to musze sie maksiu z tobą zgodzić , jeśli chcemy by dzieci dobrze sie rozwijały muszą mieć odpowiednią do swojego rozwoju grupe i żle sie dzieje jeśli przy ustalaniu tej grupy bierze sie tylko pod uwage rozwój intelektualny . trzeba sie raczej zastanowić jakiego miejsca w życiu spodziewamy sie dla swojego dziecka ,jeśli cichego laboranta to oki dajmy klase wyżej ale jeśli szefa szefów wink to trzymajmy raczej w klasie gdzie ma wieksze szanse poduczyć sie rządzić wink
    • moreno500 Re: zdolne dziecko 12.04.12, 21:58
      > my-alena poza tym jesteś straszną hwalipiątą
      > troche Cie ostudze . dziewczynek zainteresowanych nauką itd. troche jest a chłopcy w tym > czasie kopią gałe . jakoś potem jednak to ci niczym nie zainteresowani chłopcy prowadzą > firmy i zgłaszają patenty .

      bo nas ci sami chłopcy uziemiają na urlopach wychowawczych, nie awansują, bo przecież możemy zajść w ciążę, fundują szklany sufit i wynagrodzenie o kilkadziesiąt procent niższe, niż ich własne. bosko, normalnie geniusze z tych chłopców!
      • mamaly Re: zdolne dziecko 15.04.12, 13:14
        > bo nas ci sami chłopcy uziemiają na urlopach wychowawczych, nie awansują, bo pr
        > zecież możemy zajść w ciążę, fundują szklany sufit i wynagrodzenie o kilkadzies
        > iąt procent niższe, niż ich własne. bosko, normalnie geniusze z tych chłopców!

        Chłopu i tak nie przetłumaczysz big_grin, trzeba mieć ciut szersze horyzonty, żeby zauważyć choćby to, że kobiety od stosunkowo niedawna mają w ogóle szansę na zdobycie takiego samego wykształcenia jak mężczyźni.
        To się zmienia i obecnie studia wyższe kończy więcej kobiet niż mężczyzn (ciekawe dlaczego , hm ???)
        • jotde3 Re: zdolne dziecko 18.04.12, 09:42
          mamaly napisała:
          > Chłopu i tak nie przetłumaczysz big_grin, trzeba mieć ciut szersze horyzonty, żeby za
          > uważyć choćby to, że kobiety od stosunkowo niedawna mają w ogóle szansę na zdob
          > ycie takiego samego wykształcenia jak mężczyźni.

          to że kobiety zdominują edukacje ( również techniczną ) to pewne ( poza najwybitniejszymi profesorami wykładać bedą głównie kobiety ) czemu ? bo równie zdolni mężczyżni mają też IE predysponującą ich do dokonywania usprawnień i wynalazków , kierowania pracą a nie nauczania studentów ( może dodatkowo ).ile patentów zgłaszają kobiety do EPO (Europejskiego Urzedu Patentowego) ?częściowo tylko da sie to wytłumaczyć zaszłościami historycznymi .

          > To się zmienia i obecnie studia wyższe kończy więcej kobiet niż mężczyzn (cieka
          > we dlaczego , hm ???)

          wniosek wynika już z konkretnych przykładów które padły wcześniej w poście .dziewczynkoą wystarczy WIEDZIEĆ , chłopcy przedewszystkiem chcą WYGRYWAĆ .
          • mamaly Re: zdolne dziecko 18.04.12, 22:51
            > wniosek wynika już z konkretnych przykładów które padły wcześniej w poście .dzi
            > ewczynkoą wystarczy WIEDZIEĆ , chłopcy przedewszystkiem chcą WYGRYWAĆ .

            Tja, jasne, a każdy facet to po prostu urodzony zwycięzca Bu ha ha
            • jotde3 Re: zdolne dziecko 19.04.12, 08:50
              > Tja, jasne, a każdy facet to po prostu urodzony zwycięzca Bu ha ha

              w walce o kase w porównaniu do kobiet ? tak . bardziej chcą , bardziej sie starają i lepiej im to wychodzi (statystycznie oczywiście ) . oczywiście to z powodu macieżyństwa kobiet czy związanego z tym układu hormonalnego innego niż mają mężczyżni ,oczywiście że są też historyczne naleciałości które różnice podwiększają te zależność skłaniając obie płcie do sterootypowych ról . jest jednak też już pierwotna różnica którą widzimy u bawiących sie małych dzieci róznych płci ( nadal statystycznie ) .
    • canuck_eh Re: zdolne dziecko 15.04.12, 16:19
      Idz i pogadaj z nauczycielka.Niby to juz koniec roku, ale w sumie w 2giej klasie bedziesz miec ta sama nauczycielke wiec dobrze by wspolpracowac.Poza tym masz wakacje przed soba.Kup jak jeszcze nie masz lilavatti i robie zadania z tamtad dla zabawy.Z nauczycielka pogadaj czy jest cos na rynku co moglbys zakupic i co moglbys dawac corce do szkoly jako ekstra robote na lekcji by sie zajela i nie nudzila jakby nie bylo nic innego dla niej do robienie i liczysz na jej doswiadczenie i zeby to w jakis sposob wspolgralo z materialem ktory przerabiaja dzieciaki w szkole i czy ewentualnie od czasu do czasu moglbys liczyc na wsparcie jakbys mial jakies pytania bo rozumiesz ze ona ma "stadko" innych dzieciakow ktorymi musi sie zajac nie tylko twoje dziecko.JAk nauczycielka jest przez duze N nie sadze bys mial problemy.Ja nie mialam jak moja corka sie potwornie nudzila w szkole .Jak juz nauczyciel nie mogl jej zadawac wiecej z matematyki to prosil by pomagala innym.Teraz w High School to po skonczeniu swojej roboty, nawet skonczeniu zadanej procy do domu pomaga innym.Strasze je ze na wywiadowki w koncu zaczne chodzic i prosic o ekstra robote dla niej bo za malo nad ksiazkami siedzismile
    • eni.huso Re: zdolne dziecko 15.04.12, 22:28
      jesli jest dziecko naprawde uzdolnione tak jak piszesz, to mogło byc przeniesione od nowego semestru do klasy II. Więc może od września udałoby się je przenieść do klasy III, porozmawiaj z dyrekcją.
    • iin-ess Re: zdolne dziecko 09.08.12, 11:47
      moniafigiel napisała:

      > mam zdolne dziecko - dziewczynkę w 1 klasie sześciolatków
      > jest uzdolniona matematycznie, logicznie, technicznie

      A czym się ten geniusz objawia?
      • mp1010 Re: zdolne dziecko 12.09.12, 00:58
        ma 5 lat ,poziom wiedzy na poziomie 2 klasy podstawowej ,sam nauczyl sie wielu rzeczy ,ma ogromny problem spoleczny i emocjonalny ,chodzi do 0 na wsi ,oprócz niego sa same 6 -latki ,ma problem ze chodzi z dziecmi starszymi i problem ze robi ksiazeczki ,ktore robil majac 3 lata ,nie chce chodzic z dziecmi starszymi do szkoly ,ale i nie chce robic takich nudnych rzeczy .nie wiem co robic????? psycholog twierdzi ze powinien chodzic do 1 klasy ,ale on nawet w 0 czuje sie źle .
    • agataszymendera75 Re: zdolne dziecko 13.09.12, 10:14
      Ze zdolnym dzieckiem, nawet w licznej klasie nauczyciel też ma obowiązek pracować. Można poprosić o skierowanie do poradni psychologiczno- pedagogicznej, przynależnej danej szkole i tam po badaniach dostanie się dwie opinie, jedną dla rodziców i drugą dla nauczycieli ze wskazówkami jak z danym dzieckiem pracować. Szkoła powinna się do tego ustosunkować. Jeśli jednak nauczycielka jest bardzo oporna ( co podkreślam, dobrze o niej nie świadczy, o szkole również), można samemu znaleźć dodatkowe podręczniki lub karty pracy z zadaniami i poprosić aby pozwolono dziecku z nich korzystać na lekcji. Nie można pozwolić na to by dziecko na lekcji się nudziło. Dziś nudząc się nie pracuje, to niestety może przejść w nawyk i w momencie gdy w starszych klasach przyjdą trudniejsze tematy mogą pojawić się problemy z zachęceniem córki do pracy. Proszę drążyć temat, nawet u dyrekcji. Jeśli to nie pomoże, proszę pomyśleć o zmianie szkoły. Teraz coraz więcej szkół, nawet państwowych ma naprawdę bogatą ofertę zajęć dodatkowych. Koła matematyczne, mali naukowcy, itp. Talenty należy rozwijać, bo niepielęgnowane mogą zaniknąć. Gratuluję wspaniałej córki. Pozdrawiam Agata Szymendera
      • moniafigiel Re: zdolne dziecko 13.09.12, 13:11
        dziękuję za wszystkie opinie
        dziecko jest normalnie 2 klasie, mamy opinię z poradni PPP- inteligencja bardzo wysoka (średnia 148, matematyka 155 w/g skali Wechslera), uzdolnienie matematyczne, konieczna pomoc psychologa - zajęcia socjoterapeutyczne
        w państwowej podstawówce dosłała 3 godz. extra - 1 z psychologiem, 1 matematyka i 1 przyroda tygodniowo - zgodnie z opinią
        musimy dbać o rozwój fizyczny i kontakty z innymi dziećmi - ma duże trudności z nawiązywaniem przyjaźni
        po zapoznaniu się z literaturą dotyczącą dzieci zdolnych nie dziwi mnie niechęć innych rodziców z którą często się spotykamy
        • phantomka Re: zdolne dziecko 16.09.12, 09:14
          W klasie córki jest chłopiec niezwykle uzdolniony matematycznie. Jest w klasie I, natomiast poziom wiedzy podejrzewam przekracza kl. III. Emocjonalnie nie jest gotowy, żeby przeskoczyć choćby 1 klasę. Zespół nauczycieli przygotowuje dla niego odrębny program nauczania, z którym będzie pracował na lekcjach.
          • domi.iii Re: zdolne dziecko 18.09.12, 19:38
            Witam,
            jestem mamą zdolnego niespełna 6 latka, od 1 wrz. ruszył do szkolnej zerówki, w przedszkolu pojawiły się już problemy emocjonalne, teraz w szkole znów to samo. Rozmawiałam już z panią psycholg. i będziemy mieć wsparcie, ale ciężko pewnie będzie ze zrozumieniem wychowawczyni i Pań ze świetlicy. Synek jeśli coś mu nie wyszło (a przecież musi wyjść) reaguje złością i wściekłością i zaczyna ją przenosić na innych. Oprócz rozmów i tłumaczeń, nie wiele mogę - ale tego chyba nie wiele osób rozumie. 2,5 tyg. po rozpoczęciu roku szkolnego już było kilka uwag. Ratuuunnkuuuu
            • saszanasza Re: zdolne dziecko 15.05.14, 20:04
              Ja mam 12 latka z wysokim poziomem inteligencji (133 w skali wechslera). Rozwój emocjonalny nieco poniżej wieku. Psycholog twierdzi, że u tego typu dzieci tak się często dzieje.
              Moja 6 latka wprawdzie nie była badana testem wechslera, ale w testach wykonanych w PPP badających umiejętność wnioskowania opartego o materiał pozawerbalny, jak również zasób wiedzy ogólnej i słownictwa uzyskała wyniki wskazujące na bardzo wysoki wynik. Natomiast ona emocjonalnie jest bardziej dojrzała.
              Poziom inteligencji syna nie ma niestety przełożenia na ocenysad Nie wiem jak będzie w przypadku córki, mam nadzieję że trochę lepiejwink
              • bibi2 Re: zdolne dziecko 16.05.14, 10:33
                Witaj. Nasz proble, jest podobny. Czy też jesteście teraz w 5 klasie? Chciałabym móc powymieniać sie uwagami, informacjami i pomysłami w pracy z takim dzieckiem. Powtarzamy teraz badania w celu stwierdzenia czy pojawiaja się jakieś uzdolnienia kierunkowe i aby wspomóc sie w procesie wyboru gimnazjum. Panie z PPP sugeruja bardzo mocno aby szukać gimnazjum gdzie zostanie zagospodarowany potencjał intelektualny, aby nadwyżki nie szły w niepożądanym kierunku. Dwa lata temu rozpoczęliśmy przygodę z harcerstwem - aby była grupa rówiesnicza z dobrymi relacjami społecznymi itp. Mamy bardzo podobne wyniki badań i dużą wrażliwość, małą odporność na krytykę, słowem poczucie wartości musimy budować. Mam też młodszą córkę, ale nieco starszą niż Twoja - 9 lat. Też teraz zrobię jej badania. Powyższa wypowiedź jest ogromnym skrótem z 3 letnich kontaktów z poradnią - jej pracownikami. Niektóre sprawy są w mojej wypowiedzi mocno zaakcentowane, bo one teraz są dla mnie bardzo istotne. Syn ma średnią ocen nieco ponad 4 (w czwartej klasie 4,7) i w konkursie świadectw to my lezymy. Ma ogromna ciekawośc wszystkiego, czyta wszystko co mu w ręce wpadnie. Chciałabym powymieniać się pomysłami i uwagami na temat strategii postępowania, podsuwania tematów do czytania itp. Jeśli zechcesz, napisz emaila na pocztę gazetową.
                Pozdrawiam Bibi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja