drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie

08.03.12, 15:35
Interesuje mnie Wasza opinia na tem temat. U syna w klasie jest dziewczynka, bardzo miła, inteligentna. Nauczycielka dziewczynkę ewidentnie faworyzuje. Nawet gdy grupa otrzymuje jakąś karę, to ta dziewczyna nie. Jej wyjątkowo wolno zapomnieć odrobić lekcji i nie dostaje za to minusa. Zawsze myślałam, że to dlatego, że dziewczynka jest rzeczywiście bardzo zdolna i miła. W tym roku przez przypadek wyszło, że mama dziewczynki daje nauczycielce drobne upominki. Oczywiście tylko, jak jest ku temu okazja, czyli np. pod choinkę, na dzień nauczyciela itd. Pani otrzymuje więc albo prezent od klasy + przezent od mamy dziewczynki albo jak klasa się nie złoży, to pani otrzymuje tylko prezent od mamy dziewczynik. Czy to jest Waszym zdaniem ok?
    • annes67 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 08.03.12, 16:01
      zdecydowanie nie.
      u mnie to samo.
      u mnie jest to mama chłopca.
      napisalam o tym w watku sasiednim.
      forum.gazeta.pl/forum/w,46,134060907,134064027,Re_jak_ukarac_albo_co_zrobic.html
    • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 08.03.12, 16:02
      Chociaż poczułam się urażona twoimi insynuacjami pod moim adresem w poprzednim wątku, oraz używanym językiem, to jednak pozwolę sobie wyrazić tutaj moje zdanie, bo poniekąd rozumiem twoje rozgoryczenie po tym, co teraz napisałaś.
      ***
      Nie jest to w żadnym wypadku ok.
      Faworyzowanie jakiegokolwiek dziecka za to, że daje prezenty jest dowodem niekompetencji i ignorancji nauczyciela.
      Jest nieporozumieniem dawanie dodatkowego prezentu w przypadku składki całej klasy. Jeśli matka uważa, że prezent jest zbyt skromy, to może dołożyć więcej kasy na wspólny prezent (ja tak robiłam i w "0" i w I klasie składając się anonimowo za rodziców, którzy nie mieli kasy).
      Ale zdarzają się sytuacje (jak omawiamy w poprzednim wątku Dzień Kobiet), kiedy nie ma składki, bo cała III klasowa to mamy dziewczynek, więc się nie poczuwają i uważałam (podobnie jak kilka matek innych chłopaków), że miło będzie dać paniom coś słodkiego. A że napatoczyła mi się po wyjściu z marketu miła dziewczynka z różyczkami w doniczkach, to kupiłam i po kwiatku i stąd cała afera.

      PS. Mój syn nie jest w żadnym stopniu faworyzowany. Powiedziałabym nawet, ze wręcz przeciwnie.
    • budzik11 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 08.03.12, 17:12
      Podlizywanie się/wkupywanie (tu dosłownie) w łaski nauczyciela uważam za mega żenadę. Jak również faworyzowanie dziewczynki przez nauczycielkę. Dno, muł i wodorosty uncertain Jednak to prawda, że tylko ryby nie biorą...
    • shosanna.dreyfus Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 08.03.12, 21:34
      Nie, to nie jest w porządku.

      W szkole, w której pracuję, całe szczęście nie ma zwyczaju dawania nauczycielom prezentów. Dziś chłopcy wręczali po kwiatku koleżankom z klasy, a jeśli w szkole była wychowawczyni, także dostała coś od klasy. Swojej, nie innych, bodajże trzy tulipany. Podobny skromny bukiecik dostała dyrektorka, od chłopców (przyszła delegacja największych łobuziaków) z jednej z klas.
      Na zebraniach co jakiś czas przypominamy (np. przed świętami), że dziękujemy z prezenty. Jeśli któryś z nadgorliwych rodziców się wyłamie, na ogół się tego nie przyjmuje (jeśli prezent jest drogi) lub zostaje to w szkole.
      Tak ustaliliśmy na radzie i tego się trzymamy.
      Jedyna sytuacja, w której prezenty są przyjmowane, to zakończenie roku klas trzecich. Dzieciaki są już po egzaminach, jedną nogą w liceach i jeśli dają prezent, to dlatego, że kogoś lubią lub chcą podziękować za pomoc. Też raczej bez szaleństw finansowych, najczęściej są to kubki i książki. Bardzo mi ten układ odpowiada.

      Nigdy nie zapomnę swojej wychowawczyni z liceum, która zawsze przypominała, że zbliżają się jej urodziny i że "ostatnio lubi nosić złoto". Brrr
    • olena.s Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 09:15
      U nas jest zakaz przyjmowania prezentów od uczniów.
      Bardzo zdrowa zasada, choć ostatnio jedna taka nabyła nauczycielce Blackberry. Najwyraźniej do niektórych słabo dociera... Ale to dopiero czwarta klasa, może jeszcze dotrze....
      • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 10:44
        Kwiatek na Dzień Nauczyciela np. to też prezent?
        • gaskama Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 11:15
          Luska,
          każdy może mieć na ten temat swoje zdanie. Jeden tulipan dla każdej pani i dziewczynki to miły gest. Ale bukiet kwiatów (a musiałaś dać bukiet, bo inaczej by synowi nie starczyło po kwiatku dla każdej dziewczynki) i czekolada czy też czekoladki dla każdej nauczycielki to moim zdaniem przegięcie i prezent. Mam prawo do takiego zdania. Pisałaś, że jesteś taka szczodra i honorowa, że byłaś gotowa do klasowego prezentu dołożyć więcej za tych co kasy nie mają. Jeśli więc dla 3 naucycielek kupiłas po bukiecie kwatów i czekoladki (którymi się cała klasa zajadała, więc nie był to baton Mars), to wydałaś koło 20-30 zł na nauczycielkę. Dla mnie to nieakceptowalne.
          • doroti.net Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 11:26
            jeśli nauczyciel przyjmuje to jego sprawa,rodzic daje też, ale porażką nauczyciela jest faworyzowanie takiego dziecka-powinien zmienić zawód!!!!!!!!!!
          • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 12:36
            Nie napisałam nigdzie, że dał WSZYSTKIM dziewczynkom. Gdyby to były bukiety i akurat w taki sposób rozdysponowane, to chyba też bym się zachwycała jakie to moje dziecko pomysłowe i zaradne.
            To były różyczki miniaturki (a dokładnie to chyba miniaturki miniaturek) w doniczkach po 12 zł. I dał 2 koleżankom, które siedzą w sąsiedniej ławce. Więc chociażby z tego powodu musiałam mu wytłumaczyć, że pozostałym dziewczynkom musiało być przykro.
            Z czekoladkami faktycznie wyszło pewnie koło 20 zł i jest to dla mnie całkowicie akceptowalne. I rozumiem, że każdy może mieć własne zdanie, tylko wnioskując z wątku - jakoś ja nie mogę mieć własnego.
            Nic mi nie wiadomo żeby w naszej szkole rodzice dostawali prezenty na jakąkolwiek okazję, ale dla mnie prezent to rzecz materialna trwała = kwiatek i czekoladka pod to nie podchodzą.
            I dlatego właśnie jak słyszę o zakazie prezentów w jakiejś szkole to pytam Z CIEKAWOŚCI czy przysłowiowy kwiatek na dzień nauczyciela też jest w takiej szkole traktowany jako prezent, a jeśli tak, to jak taki dzień nauczyciela wygląda?
            • gaskama Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 12:59
              Wysil wyobraźnie! Wspólny prezent od wszystkich uczeniów dla nauczycielki/nauczycielek. Mogą to być kwiaty, może to być książka, mogą nawet kolczyki. Ale jest to jeden prezent od wszystkich dzieci.
              • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 13:18
                Ale co mam wysilać?
                Olena s napisała, ze u nich jest zakaz przyjmowania prezentów, więc zapytałam jak to wygląda w rzeczywistości.

                PS. Wspólny prezent (kolczyki) na które uczniowie się składają po 30 zł jest ok. ale kwiatki/czekoladki za 20 zł od niektórych chłopaków (nie wiem, może od każdego) z osobna na DZIEŃ KOBIET to włażenie w d...?

                Zapamiętałam. W przyszłym roku wpłynę na 3 klasową żeby zarządziła składkę, bo inaczej to lizusostwo.
                • gaskama Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 13:29
                  Mam wrażenie, że byłaś jedyną mamą, która w klasie zadbała o to, by panie dostały kwiatki i czekoladki. A to, że nie rozumiesz różnicy między wspólnym prezentem od CAŁEJ klasy a prezentem od jednego dziecka (uroku dodaje fakt, że chcesz karać dziecko, które zapomniało zreazlizować Twój genialny pomysł) wręczonego nauczycielkom świadczy o nie wiem, jak napisać ... braku wyobraźni? braku logiki? braku wyczucia? słabym kręgosłupie moralnym? Możesz to sobie oczywiście też wytłumaczyć tym, że jesteś taka miła i szczodra.
                  • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 13:50
                    No popatrz ile to się mogłam dowiedzieć o sobie z jednej twojej wypowiedzi smile

                    Dobrze że w moim świecie, w którym daje się prezenty (jakże to szumnie brzmi wobec tych 20 zł, ale niech ci będzie) na Dzień Kobiet nie chodzi się do psychoanalityków, bo chyba musiałabym zrezygnować z usług swojego i radzić się u ciebie przez internet.

                    I chyba się na jakąś podyplomówkę zapiszę bo jak się ma brak logiki do słabego kręgosłupa moralnego nijak nie mogę zrozumieć.
                    • olena.s Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 15:36
                      Ja na ciebie nie naskoczyłam, zakładam jak zawsze niewinność i dobrą wolę, więc przyjmuję, że dając cokolwiek nie masz najmniejszego zamiaru korzystnie wyróżnić swojego dziecka, a tylko sprawić człowiekowi bezinteresowną przyjemność.
                      Niemniej zauważ, jakie są tu głosy - jak wiele osób uważa-obwia się -obserwuje faworyzowanie prezentujących dzieci. O wiele zręczniej jest stosować kwiaty klasowe niż indywidualne.
                      • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 16:01
                        Wiem olena, że nie naskoczyłaś - ja na Ciebie także. Byłam ciekawa jak wygląda ten "zakaz" przy okazji Dnia Nauczyciela i dziękuję za odpowiedź.
                        Napisałam w sąsiednim wątku, że syn nie jest na żadnym przedmiocie faworyzowany i w życiu by mi nie przyszło do głowy w jakikolwiek sposób działać żeby tak było.
                        Nie zawsze da się stosować kwiaty klasowe bo rodzice są różni.
                        Idąc głębiej tym tokiem myślenia - będzie faworyzowany ten, kto w imieniu klasy wręczy kwiaty itd. itp.

                        Ponieważ byłam tak zaskoczona tymi insynuacjami o włażeniu w d ... - zrobiłam dzisiaj w pracy wywiad z koleżankami - jak to wygląda w ich szkołach (akurat żadne dziecko nie chodzi tam gdzie moje bo daleko dojeżdżam).
                        I generalnie było tak: - w klasach gdzie większość, albo przynajmniej połowę stanowią chłopcy - była składka dla pań i koleżanek, a tam gdzie mniej lub w ogóle kilku chłopaków - totalna nieumawiana dowolność czyli albo coś każdy od siebie dla pani + składka na koleżanki albo tylko dla pani. U kolegi, który ma córkę w gimnazjum jeden chłopak przyniósł np. dla dziewczyn własnoręcznie upieczony tort (przynajmniej tak powiedział smile) a dla pań (2, bo reszta lekcji w tym dniu z facetami) po małym torciku z cukierni rodziców smile))

                        Wszyscy w pracy stwierdzili, ze to słodkie, ale w wielkim świecie to zapewne wchodzenie w d...

                        PS. Chłopak bardzo zdolny (wg opowieści) więc wchodzenie w d... pewnie tak na wyrost.


                        • shosanna.dreyfus Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 16:51
                          I generalnie było tak: - w klasach gdzie większość, albo przynajmniej połowę st
                          > anowią chłopcy - była składka dla pań i koleżanek, a tam gdzie mniej lub w ogól
                          > e kilku chłopaków - totalna nieumawiana dowolność czyli albo coś każdy od siebi
                          > e dla pani + składka na koleżanki albo tylko dla pani.
                          składka na drobiazg jest ok, to co innego, niż dawanie prezentu przez jednego, jedynego ucznia.
                          U kolegi, który ma córkę
                          > w gimnazjum jeden chłopak przyniósł np. dla dziewczyn własnoręcznie upieczony
                          > tort (przynajmniej tak powiedział smile) a dla pań (2, bo reszta lekcji w tym dni
                          > u z facetami) po małym torciku z cukierni rodziców smile))
                          I super, bo po pierwsze tort dla dziewczyny był DUŻY, WŁASNORĘCZNIE ZROBIONY i generalnie super ważny i wiadomo, że to ma być jej święto.
                          Torcików mogłoby nie być wcale, ale skoro są (a wypadałoby powiedzieć, że od klasy, a nie, że od siebie), to całe szczęście, że z cukierni rodziców, bo kosztowały mniej, niż kupione (koszt produkcji bez marży), były mniejsze i tylko "przy okazji" tortu dla dziewczyny. I jeśli już się pojawiają, to pewnie należałoby odpuścić część lekcji, skombinować nóż i podzielić między wszystkich uczniów w klasie.
                        • budzik11 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 17:23
                          Luska, ty nadal, nie rozumiesz, że takie prezenty nie są w dobrym guście, nie są mile widziane nawet przez nauczycieli?
                          chyba naprawdę zatrzymałaś się gdzieś w PRLu, kiedy bez "przysłowiowej" czekolady, kawy czy innego "drobiazgu" nic się nie dało załatwić. Teraz nawet długopis-reklamówka jest już traktowany jak prezent (pracowałam w korporacji, przedstawiciele handlowi mieli bardzo szczegółowe wytyczne co mozna dawać a co nie, do jakiej wartości - i np. mogli dać bloczek karteczek, długopis, maskotkę, NAJWYŻEJ kubek, ale już kwiatów nie, zaprosić klienta na kawę też już nie). Tak więc kwiat + czekoladki, jak sama piszesz, o wartości 20zł to JEST prezent i wcale nie przysłowiowy, tylko konkretny, materialny. Na dłuższą metę robisz krzywdę dziecku, nikt takich małych lizusów nie lubi.
                          • canuck_eh Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 18:16
                            Dalej twierdze ze lizusem jest ten ktory sie wyrwie przed orkiestre i da od siebie mimo ze prezent kwiecisty zostal dany od klasy a delikwent daje jeszcze od siebie oddzielnie.
                            Nie wiedze niczego zlego w daniu pudelka czekoladek nauczycielce.Najwyrazniej ty masz jakies problemy.Musze ci powiedziec ze w klasie moich dzieci dosc sporo dzieciakow wlasnie takie upominki daje nauczycielce na koniec roku czy na Boze NArodzenie.Musi same lizusy w klasie.NA koniec 8 klasy kilka osob w klasie zlozylo sie na karte do restauracji dla nauczyciela - poddalam taki pomysl corce - bedzie mogl pojsc z rodzina - lepiej zlozcie sie cala klasa , albo w kilka osob - lepiej to wyk niz co kupisz drobnego dla niego - tyle juz wydatkow z tym waszym zakonczeniem roku ze nawet mnie nie pytaj.Spodobal sie pomysl , karta zebrala 100 dolarow.Uwazasz to za lizusostwo?Ja nie.FAcet sie ucieszyl i mysle ze jego rodzina tez.
                        • olena.s Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 18:40
                          Słuchaj, prawda jest taka, że w Polsce jest spore przyzwolenie na zachowania, powiedzmy, okołokorupcyjne. Z drugiej strony jest - jak sama teraz widzisz - sporo osób, którym to przeszkadza. Takie kwiatkowo-prezentowe zachowania nie są dobre ani dla dających, ani dla biorących, ani dla całej reszty.
                          Pamiętam, jak byłam na stażu w pewnej bardzo wpływowej instytucji w USA. ZBliżały sie święta i został rozesłany okólnik: przypominamy, że w związku z polityką firmy nasi pracownicy nie mogą przyjąć żadnych prezentów. Prezenty trwałe mają byc odsyłane ofiarodawcom, a nietrwałe (słodycze itp) odesłane do domu dziecka x i szpitala dziecięcego Y. Jasna sytuacja, dzięki temu żaden palant nie będzie ani oczekiwał, że zostanie potraktowany specjalnie z powodu prezentu, ani bał się, że z powodu braku prezentu potraktowany zostanie gorzej. Instytucja czuje się bezpieczna, że nikt nie będzie traktował jej jak skorumpowanej i niewiarygodnej. Czysty zysk dla wszystkich. I jasne zasady, dzięki którym nikt nie będzie zastanawiał się, czy kupować, czy nie, dawać, nie dawać. Tak jest wygodniej.
                  • mama303 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 20:24
                    Ja natomiast jestem przeciwna składkom klasowym i narzucaniu wszystkim rodzicom jednego "słusznego" stanowiska.
            • shosanna.dreyfus Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 16:37
              Odpowiem Ci z punktu widzenia nauczycielki.
              Branie czekoladek od ucznia czy mamy jest po prostu niezręczne. Co mam z nimi zrobić? Do domu nie zabiorę, raczej rozdam uczniom lub zostawię w pokoju nauczycielskim. Wypada je wziąć, skoro ktoś ofiarowuje, ale jednocześnie jestem wmanewrowana w sytuację, w której mama chce coś załatwić dla dziecka, a ja przyjmując czekoladki, zgadzam się na to. Nie wezmę, obraza i całkowity brak zrozumienia, wezmę, czuję się niefajnie. Ma to posmak małej łapówki. Co, jak widać się sprawdza, bo w przypadku omawianej dziewczynki, jest z tego powodu faworyzowana.
              Jeśli chciałabyś dać coś nauczycielce, mogłaś to zrobić zgrabniej. Pomyśleć wcześniej o tym i podpowiedzieć synowi, żeby zaproponował wśród chłopców zrzutkę na kilka tulipanów, żeby wręczyć dziewczynkom w klasie i nauczycielce. Jeśli drobiazg wręcza cała klasa, to jest to inną sytuacją, niż gdy wręcza jeden mały nadgorliwiec podpuszczony przez mamę. A pewnie właśnie taką opinię wyrabiasz mu wśród jego kolegów. Naprawdę chcesz, żeby za kilka miesięcy usłyszał od kumpli, że wzorowe zachowanie lub szóstkę z przedmiotu otrzymał, bo kupował czekoladki i jest lizusem, a nie dlatego, że zasłużył?
              Ustaliliśmy w naszej szkole pewien wzór zachowania. Czasami się go trzymamy, czasem, sytuacja jest tak niezręczna, a rodzic tak prowadzi rozmowę, że po prostu wypada coś przyjąć, żeby nie wyjść na chama. Na ogół efekt jest taki, że zachodzi się potem głowę, co z tym zrobić i nie ma się najlepszego zdania o nadgorliwym rodzicu.

              I dlatego właśnie jak słyszę o zakazie prezentów w jakiejś szkole to pytam Z CI
              > EKAWOŚCI czy przysłowiowy kwiatek na dzień nauczyciela też jest w takiej szkole
              > traktowany jako prezent, a jeśli tak, to jak taki dzień nauczyciela wygląda?
              W mojej szkole w dniu nauczyciela tradycyjnie odbywają się huczne otrzęsiny klas pierwszych i cała uwaga jest skupiona na uczniach, bo to ich dzień. Nie ma okazji ani klimatu do wręczania doniczek, czekoladek czy czegokolwiek innego. Za to jest dużo zabawy i duuużo roboty (ale przyjemnej).
              • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 18:41
                Bardzo nie chciałam tego robić i w zasadzie żałuję że zrobiłam, ale poczułam się tak osaczona tymi oskarżeniami o lizusostwo i łapówkarstwo, ze nie wytrzymałam i zapytałam syna czy inni chłopcy coś mieli dla pani sad

                No i niestety ... rośnie nam pokolenie dupowłazów i łapówkarzy, którzy już od I klasy załatwiają sobie oceny za kwiatki. Gdybym o tym wcześniej pomyślała, to bym od września nosiła OSOBIŚCIE i nie angażowała syna. Może wtedy nie miałby tylu 1 za brak zadania i notoryczne zapominanie stroju na WF.

                Nie omieszkam was poinformować o pierwszej 6 za kwiatki no i oczywiście będę monitorować czy oceny są wystawiane adekwatnie do tego co który chłopak dał (niektórzy mieli tylko kwiaty a inni tylko słodycze).
                • olena.s Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 05:45
                  Złościsz się, ale niesłusznie.
                  Zauważ: nawet jeżeli twoje intencje są czyste jak poranna rosa, inni mogą zacząć traktować twoje dziecko jak lizusa. Nauczycielka może uśmiechnąć się przy kwiatku i tyle, ale może też zacząć wyróżniać twoje dziecko - lub też traktować je surowiej, żeby ktoś nie pomyślał, że u niej mozna kupić sobie względy.
                  To nie jest dobry efekt, naprawdę.
                  • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 08:05
                    No to będzie musiała wyróżniać wszystkich chłopaków w takim razie. Ewentualnie tych, którzy mieli większe bukiety (więc synowi nie grozi).

                    A złoszczę się dlatego, że korupcją jak taką się brzydzę. Może dlatego, że specyfika mojej pracy jest taka, że wiele razy musiałam wypraszać osoby próbujące wciskać mi koperty za współpracę akurat z ich firmą.
                    Nie potrafię dać łapówki lekarzowi nawet jeśli chodzi o dziecko.
                    I złoszczą mnie insynuację, że miłym w moim mniemaniu gestem usiłowałam coś załatwić dla syna. Po prostu w głowie mi się to nie mieści. Jeszcze żeby to było na zasadzie, że jest coś od całej klasy, a syn daje dodatkowo - wtedy mogłabym zrozumieć że to lizusostwo. Ale tym bardziej w obliczu tego, że jak pogadałam z synem (chociaż jak pisałam bardzo tego nie chciałam, bo uważam za niewychowawcze takie wypytywanie: kto i co) okazało się, ze był jednym z wielu ...
                    Ciekawa jestem jakie byłyby odpowiedzi gdybym założyła watek:
                    poradźcie co zrobić, uważałam że kwiaty na dzień kobiet to włazidupstwo więc nie przygotowałam nic dla syna, a kiedy wrócił ze szkoły okazało się że jako jedyny nie złożył pani życzeń. Płacze i nie mogę go uspokoić.

                    Ciekawe czy wtedy dowiedziałbym się, ze matki kilkunastu chłopaków usiłowały przekonać panią żeby ich dzieci miały względy, czy raczej, ze jestem nieprzewidującą matką, która naraziła swoje dziecko na stres, a dodatkowo będzie miał przechlapane u pani i inne dzieci zaczną go traktować jako ofermę bo nawet na Dzień Kobiet się nie wysilił.

                    To było tak OT.
                    Dzisiaj w tym miejscu gdzie mieszkam i tej szkole zrobiłabym tak samo w sensie zakupów. Inna rzecz, że dotarło do mnie, że za sprawą ciągłych narzekań ze strony szkoły - miałam zbyt duże wymagania wobec syna, a to jeszcze małe dziecko. Dużo mi dały wskazówki żeby w danym momencie musiał panować o 1 rzeczy. Stosuję od 8 i widzę znaczną poprawę.

                    Jeśli moje dziecko zacznie być traktowane surowiej niż do tej pory, to przeżałuję te 800 zł i przeniosę go do prywatnej. Tam przynajmniej nie ma 1 za brak zadania bo nie ma zadań i za brak stroju na WF, bo dzieci mają szafeczki na wszystkie szkolne rzeczy. I w ogóle szkołą super, tylko ta cena i dojazd sad
                    • olena.s Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 11:38
                      No ale sama widzisz: dlaczego wciskają ci koperty? Dlaczego jest tak, że w Polsce oczekuje się załatwienia za coś, wyrazów wdzięczności, dowodów sympatii?
                      Miałaś też głos nauczycielki, która jasno powiedziała, że nie chce dostawać tych czekoladek, bo ją to stawia w niezręcznej pozycji. Całkiem jak ciebie z kopertami..
                      To są wszystko sprawy z pogranicza, mgliste. Nie wexmiesz koperty, jasne, wzięcie jej to byłaby czyta korupcja, ale gdybyś dostała na święta od kooperanta tzw. kosz delikatesów?
                      Bardzo zdecydowanie jestem zwolenniczką jasnych reguł, które chronią nas przed taką zamgloną ćwierć-korupcją.
              • srebrnarybka Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 18:27
                Wypada je wziąć, skoro ktoś ofiarowuje, ale jednocześnie jestem wmanew
                > rowana w sytuację, w której mama chce coś załatwić dla dziecka, a ja przyjmując
                > czekoladki, zgadzam się na to. Nie wezmę, obraza i całkowity brak zrozumienia
                > , wezmę, czuję się niefajnie.

                Odpowiem Ci z punktu widzenia nauczyciela akademickiego. Nie obchodzi mnie, czy ktoś się obrazi. Parę razy przy egzaminie pisemnym w sali egzaminacyjnej czekał na mnie poczęstunek przygotowany przez studentów, czasem było to nawet ciepłe danie. Zwyczajnie odpowiadałam, że nie mam ochoty mieć do czynienia z CBA i proszę to zabrać. Mogę przyjąć kwiaty od grupy, ale tylko od grupy i nie wtedy, gdy egzamin w pobliżu. Ostatnie doktorant chciał mi na Boże Narodzenie dać czekoladki - odmówiłam. Zresztą sorry - mama dziecka się na Ciebie obrazi? No, przecież to jednak ona od Ciebie zależy, a nie odwrotnie. Doktorant też się nie obraził, bo w końcu to jemu zależy.
                • shosanna.dreyfus Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 21:55
                  srebrnarybka napisała:
                  Odpowiem Ci z punktu widzenia nauczyciela akademickiego. Nie obchodzi mnie, czy
                  > ktoś się obrazi.

                  Nie, srebrnarybko, ani mama dziecka ode mnie nie zależy, ani ja od niej. Ale skoro jestem w szkole, która ma być z założenia przyjazna dzieciom i rodzicom, nie mogę dać im odczuć, że odbieram to jako łapówkę. Raczej moja w tym głowa, żeby tak poprowadzić rozmowę, żeby czekoladki zabrała i nie czuła się z tym źle.

                  Ktoś napisał o voucherze do restauracji. Rany... Może się nauczyciel ucieszył, a może udał, że się cieszy, tego nigdy nie wiadomo.
                  Zarabiamy jak zarabiamy, ale na prawdę nie potrzebujemy dokarmiania, bilecików do spa, wyposażenia domu ani kwiatków w doniczkach. Przecież dawanie takich rzeczy obcej osobie naprawdę jest w złym tonie.
              • canuck_eh Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 18:28
                Bo to jest taka natura.Dziwne ze tutaj w szkole moich dzieci nikt nie pomysli o tym ze owe podarunki dla nauczycieli to lapowki i chec podlizania sie nauczycielowi.DZiwne ze corka mnie poprosila ze jak sie skonczy adwent to zebym kupila czekolade bo nauczycielka od religii ktora ZAWSZE ma czekolade i czestuje uczniow stwierdzila ze na adwent odmowi sobie czekolady wiec corka ma zamiar jej dac po swietach czekolade , bo lubi ta nauczycielke i wcale nie jest to akt lizusostwa - wie ze ta czekolada NATYCHMIAST sie rozejdzie w klasie.Przez mysl mi nie przejdzie i nie przeszlo ze to bedzie lapowka ze corka bedzie inaczej traktowana, ze lepsza ocene dostanie.A nawet jakby jej nauczycielka chciala dac lepsza ocene to musialaby sie ostro postarac - corka ma srednia 98%No niby mozna, ale po co?
                Kazdy drobny gest i kazdy widzi cos zlego .To jest chore.
                • luska1973 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 12.03.12, 08:20
                  canuck_eh dzięki
                  przywracasz mi wiarę w normalność smile
              • mama303 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 20:34
                shosanna.dreyfus napisała:

                > Jeśli drobiazg wręcza cała klasa, to jest to inną sytuacją, niż gdy wręcza jeden mały na
                > dgorliwiec podpuszczony przez mamę.
                A jaka to jest inna sytuacja, Pani nauczycielko?
                • shosanna.dreyfus Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 22:01
                  mama303 napisała:
                  > A jaka to jest inna sytuacja, Pani nauczycielko?
                  Wiesz, Pani mamo, zapytaj na SV, zajęcia pedagogiczne prowadzę od poniedziałku do piątku. Jest sobota, a mnie się nie chce tłumaczyć na piętnaście sposobów tego samego.

      • olena.s Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 15:29
        U nas nie ma dnia nauczyciela.
        Na koniec roku sadzę, żew kwiaty cięte są dopuszczalne, ale poza tym - nie.
        Sama widzisz o ile ja mam łatwiej - proste zasady, nikt nie jest przymuszany, ani nikt nie ma obaw o faworyzację.
    • feniks_z_popiolu Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 09.03.12, 16:15
      Okropne lizusostwo. Na miejscu tej nauczycielki pogoniłabym, żenada.
    • zuzanka79 Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 10.03.12, 13:00
      Ja kwestię faworyzowania pominę, bo komentarz zbędny.
      Natomiast z tymi indywidualnymi prezentami to dupolizostwo na całego.
      W klasie mojego syna też tak jest. Najpierw się umawiamy, że z okazji dnia nauczyciela czy na zakończenie roku będzie bukiet symboliczny słodycz od całej klasy i wszystkim to pasuje. Po czym jedna, dwie takie się znajdą co jeszcze swoim dzieciom indywidualnie po wiechciu kwiatów dołożą koniecznie z bilecikiem że to od tego czy tej. No i pytam się po co?
      Teraz po dniu kobiet to już w ogóle nie mam złudzeń. Ustalono ( z inicjatywy wychowawczyni) że każdy chłopak dla każdej dziewczynki przyniesie jakiś drobiazg lub batonik. Chłopcy poprzynosili notesiki, naklejki, właśnie jakieś paczuszki ze słodyczami ( lizak, paczka mamby, kindereki, po cukierku ), po tulipanie, nam udało się kupić zestaw 5 zakładek z pieskami i kotkami za całe 99 gr big_grin, do tego dokupiłam po jednym batoniku. Dla wszystkich po równo. Dla pani też tongue_out
      Ale oczywiście jakby to było gdyby się pani X nie wyłamała. Dziewczynki dostały po jakimś zestawie przyborów szkolnych w puszcze z Hana Montana oraz saszetki portfele, a pani duże serce z czekoladkami i storczyka.
      Tak mi doniósł mój syn.
      Ale ja mam to w dupie bo on na szczęście czekoladkami nadrabiać nie musi tongue_out
      A pojęcie drobiazgu jak widać względne.
    • jakw Re: drobne prezenty dla nauczyciela - pytanie 11.03.12, 01:01
      Te prezenty nie są ok. Choć oczywiście musisz brać pod uwagę, że pani faworyzowałaby ową dziewczynkę i bez prezentów. Po prostu panie nauczycielki lubią miłe, inteligentne i grzeczne dziewczynki.
Pełna wersja