Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onanizmu

15.03.12, 11:07

Witam.
Jestem mamą 5,5 letniej Julki. To bardzo aktywne i żywiołowe dziecko. Od długiego czasu borykamy się ze "wstydliwym" problemem. A mianowicie kwestia onanizmu dziecięcego. Czuje się tym bardzo zaniepokojona, tym bardziej że to co w moim mniemaniu jest już problemem przez innych jest ignorowane, uważane za normalne, przejściowe. Mam tu na myśli wychowawców, pediatrę itp.
Mogłabym już chyba być specjalistą-teoretykiem w tej dziedzinie. Szukałam pomocy w materiałach szkoleniowych, internecie, forach. Wszędzie tylko jedna rada. Odwracać uwagę. Ale to nie skutkuje. Mimo poświęcanego jej czasu, organizacji zabaw itp Ona i tak do tego wraca, wystarczy spuścić ją z oka. czuje się bezsilna. Wiem, że zaczyna jej to przeszkadzać w funkcjonowaniu w zerówce wśród dzieci, wśród pań raczej też nie jest lubiana bo "się grzebie". Nie chce by moje dziecko miało w przyszłości tak trudny problem do pokonania. Widzę, że dla niej stało się to nałogiem, tak silnym, że jak sama mówi "nie może się powstrzymać". To bardzo smutne a ja mam związane ręce. Nie wiem co robić.
Czasem już zaczynam ją za to karać... a mam świadomość tego, że to pogłębia problem bo w ów czas ona czuje się z tym sama. Nie chciałabym wpędzić jej w poczucie winy. Bardzo proszę o radę i jakąkolwiek pomoc w tej kwestii.

Moja córa miała oczywiście robione badanie pod kontem pasożytów itp...

Pozdrawiam Was
    • panna.sarabella Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 12:19
      a z psychologiem się kontaktowałaś? Bo skoro zaczyna jej to przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu np. w przedszkolu to jest to już znak, ze problemem trzeba się zająć.
      • sion2 Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 12:57
        Też mi się wydaje że powinnaś sie skontaktować z psychologiem. Bo o ile sporadyczna czy nawet częsta ale przez krótki okres czasu masturbacja wsrod przedszkolakow jest czyms na co nie nalezy specjalnie zwracac uwagę o tyle sytuacja że dziecko nie jest w stanie inaczej dostaraczac sobie przyjemnosci jest już alarmująca. Ta przyjemnosc stala sie dla niej najwazniejsza. Na pewno mówimy tutaj już o uzaleznieniu, zreszta identyczny mechanizm wystepuje u nastolatkow i doroslych którzy sie onanizują tylko że w ich przypadku już mamy do czynienia z ludzmi mniej wiecej uksztaltowanymi którzy powinni panować bardziej nad sobą. I choć w przypadku nastolatków i doroslych według moralności katolickiej jest to grzech, oczywiscie w przypadku przedszkolaka nie ma o tym mowy więc wzbudzanie poczucia winy nie powinno miec miejsca.
        Uprzejmnie proszę o brak komentarzy nt zasad nauki kosciola katolickiego i z góry uprzedzam że nie odpowiem na ani jeden post na ten temat.

        Ja byłam kiedys przedszkolanka krótko bo krótko ale byłam. No i miałam dziecko, dziewczynke niespełna 3-letnią (gdyz byla to grupa dwu- i trzy-latkow) która onanizowala sie bardzo często. W jej przypadku spowodowane bylo to ewidentnie zaburzeniami w relacji matka-córka. Otóz jej matka stosowala tzw twardy wychów. Bez przerwy narzucala okreslony sposob zachowania swojej córce, w kazdej sytuacji: zabawy, rysowania, mowienia, siadania, biegania, ubierania. Dziecko mialo niecale 3 lata a bylo intelektualnie rozwiniete jak 5-latek, znalo na pamiec piosenki, wiersze, tworzylo arcydziela. Mama dziewczynki sama mi mowila "ale wie pani jak tylko zauważe że X trzyma nie tak kredki jak chcę zaraz jej zabieram". Jej córka nie miala zadnej swobody a za każdy opór po 5 minutach petraktacji otrzymywała lanie. Kiedy rozmawialam z dziecmi o matkach z okazji Dnia Matki dziewczynka powiedziala jedno zdanie "moja mama mnie bije". Dziewczynka znalazla sobie dwa zawory bezpieczenstwa gdzie calkowicie wymykala sie spod kontroli matki: ciagle posikiwala w majtki a nawet robila kupy na dywan oraz namietnie sie onanizowala. Bo tutaj matka nie miala na nia zadnego wplywu, dziewczyka byla górą!
        Teraz ta dziewczynka musi juz miec 13 lat. Nie wiem jak sie potoczyly jej losy, bylam wtedy nauczycielka w pierwszym roku pracy i nie zdobylam sie na rozmowe z matka choc widzialam jak na dloni że to ona niszczy dziecko. Miala tez dokladnie 2 lata mlodsza córkę, urodzine tego samego dnia, ale innego roku, na poczatku kwietnia.

        Uwazam że w przypadku przedszkolaka namietnie i nałogowo sie onanizującego trzeba przyjrzec sie rodzinie. Być moze jest to sytuacja niezalezna od was a byc moze nastapilo cos co pooduje że dziewczynka musi znajdowac sobie zastepcze przyjemnosci. Jednak zdrowo rozwijajacy sie przedszkolak az tak nie koncentruje sie na wlasnych genitaliach żeby przeszkadzalo mu to w funkcjonowaniu w grupie i bylo dominującą, najwazniejsza przyjemnością którą musi sobie dostarczać nałogowo.

        Ta moja dziewczynka z przedszkola po prostu była niekochana. Albo raczej kochana ale miloscia kaleką, terroryzującą i dominującą nad nią, ograniczającą ją. Matka absolutnie nie miala poczucia że krzywdzi córkę a pochodziła ze Śląską z rodziny górniczej. Może to ma znaczenie, nie wiem.
        • bi_scotti Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 14:05
          To jest takie troche samo napedzajace sie zamkniete kolo: im czesciej Mloda sie onanizuje, tym czesciej Ty na to zwracasz uwage i tym bardziej jest to dla niej interesujace etc, etc. 5 lat to juz spora panna - przede wszystkim pogadajcie o intymnosci i o tym, ze nawet jesli ona czuje, ze "musi, bo sie udusi" to jest to ta potrzeba, ktora wymaga prywatnosci i ktorej nie zaspokajamy w obecnosci innych ludzi. W samej masturbacji nie ma nic zlego, jest jak najbardziej naturalna potrzeba ALE super istotne jest kiedy i gdzie. Podaj jej przyklady innych czynnosci, ktore wykonujemy poza towarzystwem innych ludzi i zachecaj do kontrolowania w tym kierunku. No i wazna jest higiena - czyste rece etc. Ja bym raczej uczulala dziecko na potrzebe prywatnosci i tego, ze nie wszystko przy wszystkich w kazdym miejscu i o kazdej porze ...
          • sylwianatala Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 14:11
            bi_scotti napisała:

            > To jest takie troche samo napedzajace sie zamkniete kolo: im czesciej Mloda sie
            > onanizuje, tym czesciej Ty na to zwracasz uwage i tym bardziej jest to dla nie
            > j interesujace etc, etc. 5 lat to juz spora panna - przede wszystkim pogadajcie
            > o intymnosci i o tym, ze nawet jesli ona czuje, ze "musi, bo sie udusi" to jes
            > t to ta potrzeba, ktora wymaga prywatnosci i ktorej nie zaspokajamy w obecnosci
            > innych ludzi. W samej masturbacji nie ma nic zlego, jest jak najbardziej natur
            > alna potrzeba ALE super istotne jest kiedy i gdzie. Podaj jej przyklady innych
            > czynnosci, ktore wykonujemy poza towarzystwem innych ludzi i zachecaj do kontro
            > lowania w tym kierunku. No i wazna jest higiena - czyste rece etc. Ja bym racze
            > j uczulala dziecko na potrzebe prywatnosci i tego, ze nie wszystko przy wszystk
            > ich w kazdym miejscu i o kazdej porze ...

            dzięki za odp

            Z tym, ze to tez juz było przerabiane... i kończyło sie na tym że "ja chce teraz sama" itd...
            Strasznie trudny temat.
            Chwytałam się wszystkiego.
            Brak mi weny, pomysłów, opcji
        • sylwianatala Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 14:07
          Dzięki za odpowiedzi.
          Tak byłam w poradni PP i jedyne co usłyszałam to odwracać uwagę, zajmować, organizowac czas. I koniec. Zero problemu. A niestety problem jest. Nie wiąże (ja) tego z brakiem miłości, czasu, akceptacji itp. To jest mój Skarb i żyję dla niej miłością "niezobowiązującą" jej do żadnych określonych zachowań. Kocham taką jaką jest.
          Ale z tym jednym nie potrafię sobie poradzić.
          Nie chce by miała z tego powodu trudności.
          Mówiąc o poczuciu winy miałam na myśli raczej postrzeganie konkretnego zachowania jako złe a jednocześnie zachowania nad którym nie potrafi zapanować a nie związku z etyką/poczuciem moralnym
    • a.g.r.e.s.t Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 14:22
      Mój młodszy syn w wieku 2 czy 3 lat przez kilka miesiecy ciągle chodził z ręką w spodniach - minęło samo w sezonie wiosenno-letnim, kiedy miał bardzo dużo ruchu na powietrzu, był pozytywnie zmęczony, wybiegany, mało przebywał w domu. Jesienią nawyk nie wrócił. Nie wiem, jak długo trwa to już u Was, ale może lato przyniesie poprawę.
    • kanna Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 14:50
      O ile onanizm u maluchów przedprzedszkolnych (oraz nastolatów) mieści się w normie rozwojowej, to u przedszkolaków i wczesnych szkolniaków już nie.

      Poza tym, jeśli dziecko rezygnuje z innych, lubianych czynności na rzecz onanizmu i zajmuje mu on znacząca większość dnia, uniemożliwiając zwykłe funkcjonalnie to (nawet w czasie 'rozwojowego" onanizmu) staje się to niepokojące.

      Zachęcam do wizyty u (dobrego) psychologa, bo nasilony onanizm w tym wieku, to najczęściej objaw wysokiego napięcia dziecka wynikającego z różnych czynników. Warto ustalić, co to napięcie generuje (czy coś w domu, w przedszkolu, może jakaś trauma itp.) Dopiero wtedy będzie można pomóc dziecku.

      Obawiam się, że ignorowanie nic tu nie pomoże. A na szybko - wprowadź zasadę, ze onanizm jest czynnością intymna (jak sikanie) i nie robi się tego publicznie, tylko w swoim pokoju, na osobności. I jak widzisz, ze dziecko idzie 9w to ustronne miejsce) się onanizować, to nie łaź za nią (bo ja będziesz nakręcała) tylko poczekaj, aż skończy.
    • mama-ola Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 15:29
      A jakie Twoje córka może mieć stresy? Może alkohol w rodzinie? Może pójście do przedszkola bardzo ją stresowało? Może odejście niani czy śmierć babci? Może doświadcza nienawiści rodzeństwa? Nie pytam, żebyś mnie odpowiedziała, tylko sobie. Może coś Ci przyjdzie do głowy, bo wydaje mi się, że to musi być ze stresu i to takiego permanentnego, który dorosły postrzega jako normalny stan, a dziecko niekoniecznie. (Coś takiego jak opisała Sion - zdaniem dorosłych tamta dziewczynka zapewne miała dobre warunki do życia, a z zachowania dziecka wynikało, że coś ją przytłacza. Sion miałaby w tamtym wypadku odpowiedź co to takiego, a najbliższe otoczenie było ślepe).
      • sion2 Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 15.03.12, 16:00
        Tak w ogóle to powiedzcie mi drogie mamy jakbyscie zareagowaly gdyby przedszkolanka delikatnie starala sie wam zwrócic uwage że cos jest "nie halo" w waszej postawie wzgledem dziecka? Bo ja mam do tej pory wyrzuty sumienia że nie porozmawialam z tą matką że cały rok szkolny patrzyłam jak ona tłamsi to dziecko że dziecko jest bardzo nieszczesliwe, ze tylko w przedszkolu ma chwile wolnosci... w przedszkolu ta dziewczynka wszystko robila inaczej niz w domu, na złość wiele rzeczy ale ja tolerowalam to do pewnych granic gdyz wiedzialam ze normalnie dziecko jest przygniecione osobowoscia mamuski.
        Nie porozmawialam bo... bylam mlodsza od tej matki, bo sama nie mialam dzieci, bo pracowalam ledwo rok. A jednoczesnie byl to juz kolejny rok mojego sprawowania opieki na dziecmi bo niania byłam od liceum, prenumerowalam np Twoje Dziecko od 14 roku zycia... czytalam podreczniki, studiowalam pedagogike i psychologie rozwojowa dziecka w zarysie tj 2 lata.
        No i bylo mi glupio ale swojej diagnozy bylam pewna. Samo to że dziewczynka dostawala lanie regularnie w szatni albo łazience w przedszkolu bo marudzila przy ubieraniu bo stawiala na swoim bylo juz bardzo złe... "lanie" to znaczy klapy w tyłek ale takie mocne. Mnie skóra cierpla i musialam udawac że nic sie nie dzieje.
        Nie ma rodziców idealnych. Kazda z was jakies bledy popełnia i ja na pewno popełniałabym takie na własnych dzieciach. Jakbyscie przyjely krytyke z zewnatrz? Mialam prawo czy nie? A ta matka sama mi mowila "no wiem że X sie onanizuje bez przerwy ale nie wiem jaka jest przyczyna". Ja wiedzialam.
        • mama-ola Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 16.03.12, 09:12
          > Tak w ogóle to powiedzcie mi drogie mamy jakbyscie zareagowaly gdyby przedszkol
          > anka delikatnie starala sie wam zwrócic uwage że cos jest "nie halo" w waszej p
          > ostawie wzgledem dziecka?

          Myślę, że nie należy rodzicom mówić, że coś jest nie halo w ich postawie, tylko że dziecko ma takie a takie niedobre zachowania i co rodzic na to. To jednak jest zupełnie inne postawienie sprawy niż "tu i tu państwo źle wychowujecie".
          Ja na ogół reaguję dobrze smile)) tzn. zajmuję się problemem - o ile też go widzę. Mój starszy syn miał kiedyś bardzo duże obniżenie nastroju, histeryzował wtedy o byle co, miał problemy z uczestnictwem w zajęciach. Zajęłam się tym na różnych polach - dużo myślałam na ten temat, dużo rozmawiałam o tym z mężem, na miesiąc przestałam posyłać dziecko do przedszkola, byliśmy u psychologa.
          Ale jak mi kiedyś przedszkolanka powiedziała, że moje dziecko jest zbyt... (nie pamiętam dokładnie) stanowcze czy harde a może nieuległe (jakoś tak) i że już ona go... (też nie pamiętam dokładnie) ułoży czy popracuje nad nim czy zmiękczy i żebyśmy też na to zwrócili uwagę, to pomyślałam, że niedoczekanie. Bo tak właśnie chciałam wychowywać syna, żeby był stanowczy, miał swoje zdanie i umiał go bronił, żeby wiedział, czego chce i nie dał sobie wmawiać, żeby był samodzielny. Więc raczej ucieszyła mnie wtedy jej opinia i byłam dumna z syna.
        • joa66 Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 16.03.12, 09:48
          Tak w ogóle to powiedzcie mi drogie mamy jakbyscie zareagowaly gdyby przedszkol
          > anka delikatnie starala sie wam zwrócic uwage że cos jest "nie halo" w waszej p
          > ostawie wzgledem dziecka



          Gdyby było to zrobione delikatnie i w cztery oczy, bardzo by mi się spodobało NAWET gdybym się nie zgadzała z wyrażoną opinią. świadczyłoby to o tym, że (1) wychowawca interesuje się dzieckiem, ma nawet jakieś przemyśenia na ten temat oraz (2) potrafi załatwiać delikatnie sprawy delikatne, z szacunkiem do rozmówcy, więc jest nadzieja, że podobnie postępuje z dzieckiem.

          Na pewno jednak nie akceptowałabym upartego stania przy swoim i wciągania w to dziecka. Rodzic może się mylić. Ale wychowawca też.
        • tititu Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 16.03.12, 22:30
          Nawet jakbym się obraziła w pierwszej chwili za wypunktowanie mnie (albo coś opryskliwie odparła), to napeweno później bym to przemysslała, przegadała, poobserwowała i zastanowiła się nad sobą.

          Takie uwagi ludzie często traktują jak atak osobisty ale nie należy się tym przejmować.
          Mnie wychowawczyni dziecka zwracała uwagę na jego zachowanie aż do mnie dotarło, co mówi. smile
          Bardzo ją za to cenię.
          • matizka O reakcjach "przedszkolanki" 23.03.12, 11:48
            - uważam, że gdybym jako przedszkolanka widziała matkę dająca klapsa dziecku w przedszkolu t0 zwyczajnie bym jej powiedziała, że to niezgodne z prawem i że w zasadzie to teraz jest coraz więcej ludzi, którzy widząc jej zachowanie mogą "donieść" na nią i że ja jak jeszcze to zobaczę to też będę musiała bo takie są zasady
            - o do zwracania uwagi to jakbym była młodą "przedszkolanką" to bym jednak najpierw pogadała z bardziej doświadczoną - czy moje obserwacje sa uzasadnione i chyba gdyby były poprosiłabym tę bardziej doświadczoną o rozmowę z matką ( bo taką młodą mama jednak może na wstępie odrzucić)
            - ja miałam taką przygodę z młodą przedszkolanką, że uparła się, że moje dziecko jest chore i nie może chodzić do przedszkola - innym nauczycielkom ustne wyjaśnienia, że to alergia wystarczały, a ona nadal drążyła tak, że w końcu przynieśliśmy zaświadczenie od alergologa i złożyliśmy u dyrektorki
    • twojabogini Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 17.03.12, 16:05
      Onanizm w takiej formie u przedszkola to oznaka wzmożonego napięcia. dziecko w ten sposób pomaga sobie - uspokaja emocje. Inne dzieci robią to ogryzając paznokcie, inne wyrywają włosy, jeszcze inne są płaczliwe i łatwo wdają się w bójki.
      "Rodzice często stwierdzają, że o wile łatwiej jest im odnieść się do tego problemu ze spokojem, jełsi zamiast pytać sami siebie "jak ja powstrzymać" pytają "Dlaczego ona to robi?". Niekiedy odpowiedz jest oczywista i łatwo można zapobiec (...). W innych wypadkach trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi (...)" Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat F.Ilg, L. Ames, S. baker - polecam.
      Autorzy proponują też metodę całkowitego zignorowania. Nie zawsze to ma sens - bo mała nieświadomie ładuje się w kłopoty w przedszkolu i jest poddawana presji.

      Nie negujcie zachowania dziecka, ale wyjaśnijcie mu delikatnie, ze innym też się zdarza tak robić - ale wtedy gdy są sami. To przecież prawda. Postarajcie się zaobserwować kiedy zachowanie się nasila, a kiedy ma tendencję do zanikania - może uchwycicie jakąś prawidłowość.
      Co do badań - oprócz pasożytów - posiew moczu przynajmniej dwa razy w odstępie czasu - bo nie zawsze infekcja jest aktywna, po drugie, jeśli dziewczynka ma za sobą długą antybiotykoterapię lub serię antybiotyków - badania w kierunku drożdzycy pochwy.
    • melancho_lia Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 18.03.12, 20:09
      Po pierwsze- wyklucz robale, zakażenie układu moczowego, infekcje pochwy. Zróbcie USG brzucha. Jeśli tu wszystko będzie ok, to trzeba szukać przyczyny w emocjach. Zakładam, ze sytuacja w domu jest normalna, nie ma kłotni, przemocy w jakiejkolwiek formie, córka jest kochana i akceptowana. Rozumiem, ze problem istnieje od dawna (przypominasz sobie kiedy się zaczęło?). Piszesz, ze córka jest aktywna i żywiołowa- jakie aktywności wybiera i wybierała najchętniej? Takie dostarczające "mocnych" wrażeń- czyli skoki, kręcenie w kółko, przesuwanie rzeczy itp? Czy lubi byc dotykana, głaskana, masowana?
      Ignorowanie jest dobre gdy problem onanizmu wynika tylko z typowego "poznawania ciała" normalnego dla rozwoju dziecka i nie przechodzi w nawyk.
      Ja Ci napiszę co u nas pomogło (wprawdzie moja córa młodsza jest ale problem był bardzo nasilony). Po sprawdzeniu wszystkich spraw zdrowotnych w tym wizycie u neurologa wylądowaliśmy u pani psycholog i terapeuty SI. Okazuje się, ze Młoda ma zaburzenia integracji polecgające na niedoborze tzw. czucia głębokiego i stąd onanizm pojawił się u niej jako forma "rekompensaty".
      Do terapii SI na razie jej nie zakwalifikowała, ale dała zalecenia do domu i przedszkola. Nie karać, nie zawstydzać, ale delikatnie odwracac uwagę- czyli jak tylko ją przyłapywałam to wołałam by mi w czymś pomogła, proponowałam jakąś inną aktywność, skakanie itp. Każdy dzien zaczynałyśmy od tzw. masażu głębokiego całego ciala- ręce, dłonie, stopy, nogi. Zapewniałam jej zabawy w turlanie (po dywanie, po twardej podlodze), zawijanie w koc i odwijanie, skoki obunóż (młoda potrafiła pół wieczoru skakać z kanapy na podłogę). W przedszkolu panie miały jej zapewniać też zajęcia ruchowe i "siłowe"- Młoda pomaga przestawiać krzesełka, szykować leżaczki, pomaga nawet woźnemu odśnieżać wink .
      Efekty są zauważalne, w domu praktycznie problemu nie ma, pozostał w przedszkolu, ale w mniejszym nasileniu.
    • tygrysiatko1 Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 18.03.12, 22:45
      a jakie są wyniki w kierunku pasożytów, badania ogólnego moczu i posiew z pochwy??
      • sylwianatala Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 19.03.12, 10:11
        Dziękuje za wszystkie wypowiedzi.

        Ci to pytań o stan zdrowia małej to jest ok. Nie ma żadnych przyczyn medycznych.

        Od 4 dni totalny spokój. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
        Jula połknęła maleńka metalową kulkę ( od klocków magnetycznych), choć to okrutnie niepedagogiczne to korzystając z okazji ogólnego strachu ( i co teraz???? ) powiedzieliśmy jej zresztą zgodnie z prawdą, że kulka jest teraz w brzuszku i absolutnie nie może kłaść się na brzuszku, napinać itp... bo kuleczka może się zablokować gdzieś i będzie problem.
        I takim otóż sposobem chwilowo pozbyliśmy się problemu.

        Oczywiście po połkniętej kulce nie ma śladu, bo już o tym że sobie "wyszła" małej nie poinformowałam....
        • twojabogini Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 21.03.12, 15:20
          > powiedzieliśmy jej zresztą zgodnie z prawdą, że kulka jest teraz w brzuszku i
          > absolutnie nie może kłaść się na brzuszku, napinać itp... bo kuleczka może się
          > zablokować gdzieś i będzie problem.
          > I takim otóż sposobem chwilowo pozbyliśmy się problemu.

          To nie jest dobre rozwiązanie. Z prawdą też nie ma nic wspólnego - kulka w brzuszku była, ale kładzenie się na brzuszku raczej by małej nie zaszkodziło.
          Połykanie przedmiotów to jeszcze jeden z aspektów rozładowywania napięcia nerwowego - dzieci biorą rożne rzeczy do buzi i trzymają je w niej, bo je to uspokaja. Nadal szukałabym powodów dla których mała stara się rozładować napięcie - nawet gdy okaże się, że nic się nie dzieje, tylko córeczka jest nadwrażliwa będzie to dla was ważna informacja (wtedy ogranicza się drażniące bodźce i dawkuje je).
        • melancho_lia Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 21.03.12, 21:20
          Przeczytaj mój post powyżej i zastanów się nad zachowaniem córki, jak chcesz to pisz na priv.
        • mgla_jedwabna Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 05.04.12, 15:50
          Za jakiś czas dziecko odkryje, że masturbować się może i leżąc na grzbiecie albo siedząc. I co wtedy zrobisz?
    • eni_huso Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 23.03.12, 21:48
      Przyczyna moze byc trywialna o której tu nikt nie napisał, to jest po prostu przyjemne. Myslę żeby w jakiejś łagodnej formie córce powiedzieć że się tego nie robi publicznie, tak jak innych potrzeb fizjologicznych. Inne sprawy to organizacja czasu, wymyslenie jakiegoś hobby, rozwijanie pasji. Czytanie wieczorem bajek aż do zaśniecia.

      Jeśli to nie ta przyczyna, to winne sa emocje, przyczyn bym szukała w kontaktach Julki z najbliższymi. Czy sa jej okazywane uczucia? Werbalnie i fizycznie?
      Czy rodzice nie są chłodni i sztywni wobec dziecka?
      • vatum Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 24.03.12, 20:45
        No właśnie, to jest bardzo przyjemne a dzieci nie znają umiaru smile
        Każdy psycholog powie żeby nie zwracać uwagi ale faktycznie jeśli tyle to trwa.. to bym jeszcze raz z dzieckiem poszła i poprosiła o pomoc. Przecież to musi być szalenie wyczerpujące.
        Mojej koleżanki córka ocierała się o wszystko. O wszystko i wszędzie i mama w ogóle nie zauważała tego, chyba nawet jej przez myśl nie przeszło że to może być masturbacja.. i ograniczyłam spotkania mojej córki z tą koleżanką bo ja też długo walczyłam żeby moja córka przestała robić sobie przyjemność i nie chciałam by się od nowa wciągnęła. Twoja ma 5 lat, moja już 7 i wiedz, że w tym wieku dzieci wymieniają się rewelacjami na ten temat, sposobami jakich używają i to wcale nie jest fajne. Córka koleżanki na razie zaprzestała ocierania się o wszystko, nie wiem co się mogło stac, byc może zaczela sie z tym ukrywac. Moja tez może to robi ale na razie nie widzę, czasem mi mówi zaniepokojona, że na zajęciach się nudziła co oznacza, że albo chciała znów to zrobić albo zrobiła.
        Za poradą psychologa też nie zwracałam uwagi potem wytłumaczyłam że nie wolno przy nikim tego robić, potem już i wsciekły tata tłumaczył, potem były krzyki, kary i cholera nas brała aż jakoś się uspokoiło.
        Moja ma zaburzenia SI, kiedys dotyk był dla niej bardzo niemiłym doświadczeniem. Po terapii odwróciło się o 180 stopni i dotyk stał się za bardzo przyjemny: za głaskanie dałaby się poćwiartować. I pewnie stąd ten problem większy niż u innych dzieci.
        Jak długo to już trwa u Twojej córki?
        • sylwianatala Re: Normalne-nienormalne Pozwrót do tematu onani 28.03.12, 13:29
          Tak więc drogie mamy jak na razie problemu nie ma.... Rozmawiałysmy jeszcze na tem temat... zachowanie porównałyśmy do smoczka... z którym w końcu trzeba sie pożegnać... Zauwazyłam ze mała dużo wiecej bawi się, rozmawia z nami, interesuje wieloma rzeczami.... zaczęła potrzebowac towarzystwa bo oczywiście wcześniej najlepiej by było żeby dac jej sposój i pozwolic spokojnie oddawać sie rozkoszy... dużo więcej się śmiejesmile Pani w szkole też zauważyła że jest aktywniejsza, bardziej otwarta na dzieci i pracę
          Myślę, że sama też widzi różnicę i jest jej dobrze.....

          Nawet jesli moje zachowanie było w waszym mniemaniu niepedagogiczne to jestem dumna z efektów a przede wszystkim z tego jak moja córka walczy z nałogiem
Pełna wersja