Nauka pisania w jednej linii - problem z nauczycie

20.03.12, 21:00
Witam
często czytam to forum, piszę pierwszy raz. Moja córka jest w trzeciej klasie składającej się z samych "sześciolatków" (pierwszy rocznik). Nauczycielka niedawno dała córce zeszyt do nauki pisania w jednej linii www.podreczniki-gandalf.pl/b/juz-w-szkole-zeszyt-w-linie-d/ i mamy teraz problem. Pani każe pisać dzieciom tak, żeby litery "leżały" na pierwszej cienkiej linijce nad grubą linią (czyli duże litery dotykają górnej grubej linii), chociaż na okładce jest wzór i tekst jest oparty na grubej linii. Od razu jak dostałyśmy ten zeszyt z wpisanymi przez panią przykładowymi zapisami poszłam z nią to wyjaśnić, lecz nauczycielka obstawała przy swoim. A moje dziecię usłyszawszy, że powinno się pisać na grubej linii, tak też zaczęło robić. I pod koniec zeszłego tygodnia usłyszałam od córki, że pani jak to zobaczyła bardzo się zdenerwowała i powiedziała, że napisze o tym w świadectwie szkolnym. Co byście zrobiły w takiej sytuacji, gdzie nauczyciel ewidentnie się myli? Wiem, że zadzierać z nauczycielem jest niebezpiecznie, ale po takiej groźbie nie mogę tego tak zostawić, bo wina, jeśli jakaś istnieje, leży po mojej stronie, a nie dziecka. Poradźcie proszę. Monika
    • alma09 Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 20.03.12, 21:57
      hej trudna sprawa, ale ja bym podeszła nauczycielkę spokojną rozmową mówiąc, że
      chyba nie do końca się zrozumiałyśmy i tu bym wyjaśniła co ja zrozumiałam, i że dziecko też tak to zrozumiało. dodałabym, że córka b. przejmuje się tą sprawą, a przecież to jeszcze dziecko, które jak każdy ma prawo nie zrozumieć, nie zapamiętać. dodatkowo "połechtałabym" ją mówiąc, że dobrze mi się z nią (jako nauczycielką współpracuje), a dziecko nie wyobraża sobie innej Pani.
      chyba dobrze byś zaczęła tą rozmowę tak przy okazji, np. odbierając dziecko ze szkoły itp. nie rób tragedii z tego, żeby nauczycielka źle się nie poczuła, daj jej za to odczuć, że uważasz ją za eksperta w tym co robi (choć niekoniecznie możesz tak myśleć).
      myślę też, że takich rzeczy nie wypisuje się na świadectwie- to moje przypuszczenie.

      ps. czy jesteś zadowolona, że Twoja córka jako 6-latka poszła do szkoły? ja swoją też dałam jako 6 latkę, ale jest teraz w I klasie i b. tej decyzji żałuję (moja jest z końca roku). jeśli możesz napisz proszę czy w kolejnych latach nauki też jest tak trudno (u nas dużo zadają, a do tego dziecko chodzi na popołudniową zmianę). zastanawiam się też czy te młodsze dzieci nie są trochę przegrane jeśli generalnie wziąć pod uwagę wcześniejszy wiek oraz to, że będą musiały mieć wcześniej trudniejsze przedmioty w kl. 4. ciekawe też czy nie będą ich mieszac między rocznikami w starszych klasach i gimnazjum/liceum?
      • monikab75 Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 20.03.12, 22:21
        Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście zamierzam to rozegrać na spokojnie, chociaż ogólnie rzecz biorąc nie za bardzo umiem rozmawiać z panią na takie tematy, strasznie lubi się popisywać, no i nie jestem niestety wazeliniarą. Ale spróbować muszę.
        Natomiast co do Twojego pytania, to niestety ja też żałuję. Ale czasu cofnąć się nie da, trzeba wypić to piwo sad Moja córka zdecydowanie nie była dojrzała do nauki w szkole, a pani miała bardzo wysokie aspiracje, zadawała strasznie dużo, niby "żeby wyrobili sobie rękę". Także ogólnie nasza nauka, bo faktycznie jest "nasza" - moje dziecko jest w 80% niesamodzielne, jest okupiona łzami, zmęczeniem, zniechęceniem, itp. Dopiero teraz, jak za miesiąc skończy 9 lat, widzę w niej jakieś zaczątki ucznia, a nie dziecka które zostało wyrwane z przedszkola do szkolnej ławki. Do nas wielkimi krokami zbliża się czwarta klasa, już nie będzie pani, która przypilnuje czy wszystko zapisali, itp...
        Także moim zdaniem, po prawie trzech latach szkolnej męczarni, uważam, że jeśli dziecko nie jest konsekwentne, odpowiedzialne, nie umie pilnować swoich spraw, nie wybija się chęcią do nauki i talentami ponad przeciętną, to nie ma co dziecka męczyć. I siebie też. Bo przez tą jedną decyzję od trzech lat oprócz pracy zawodowej na pełnym etacie mam jeszcze domowy etat nauczyciela-dozorcy. No i my mieliśmy jednak chyba trochę gorzej, byliśmy pierwszym rocznikiem sześciolatków, wtedy jeszcze nikt nie wiedział jak pracować z takimi dziećmi. Jedyna moja rada, starać się od początku uczyć samodzielności i obowiązkowości.
        • berdebul Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 20.03.12, 23:31
          monikab75 napisała:
          >Dopiero teraz, jak za miesiąc skończy 9 lat, widzę w n
          > iej jakieś zaczątki ucznia, a nie dziecka które zostało wyrwane z przedszkola d
          > o szkolnej ławki.
          Po trzech latach nauki zaczątki ucznia? To co Wy jako rodzice robiliście przez 6 lat? I co robiła szkoła przez 3 lata?
          > Także moim zdaniem, po prawie trzech latach szkolnej męczarni, uważam, że jeśli
          > dziecko nie jest konsekwentne, odpowiedzialne, nie umie pilnować swoich spraw,
          > nie wybija się chęcią do nauki i talentami ponad przeciętną, to nie ma co dzie
          > cka męczyć.
          I ma być w przedszkolu aż stanie się konsekwentne, odpowiedzialne itd? Tego uczy przedszkole, szkoła, ale przede wszystkim dom.
        • zofijkamyjka Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 20:39
          monikab75 napisała:

          > Także moim zdaniem, po prawie trzech latach szkolnej męczarni, uważam, że jeśli
          > dziecko nie jest konsekwentne, odpowiedzialne, nie umie pilnować swoich spraw,
          > nie wybija się chęcią do nauki i talentami ponad przeciętną, to nie ma co dzie
          > cka męczyć.

          Wiesz, większośc dzieci tak ma niezależnie od tego czy poszły wcześniej do szkoły czy nie. Nie ma co sobie wyrzucać, może za bardzo sie przejmujesz i przyjmujesz na siebie całą odpowiedzialność za dziecko.
          • monikab75 Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 20:59
            Prawda zapewne leży pośrodku. Ja zawsze odrabiałam lekcje sama, chociaż prymusem nie byłam. Być może dlatego tak trudno mi zrozumieć, że można nie móc sobie poradzić z materiałem przerobionym uprzednio na lekcji. Z dzisiejszej rozmowy z panią wynika, że w szkole moje dziecię radzi sobie nieźle, często się zgłasza, itp. Więc te kłopoty to chyba zwyczajne zmęczenie (jesteśmy w domu koło 17.30-18) lub przekonanie, że w domu nie trzeba się wysilać (wydaje mi się to mało prawdopodobne, bo ja gotowców nigdy nie daję). Może do gimnazjum coś wypracujemy smile
      • jakw Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 06:56
        alma09 napisała:
        > ciekawe też czy nie będą ich mieszac
        > między rocznikami w starszych klasach i gimnazjum/liceum?
        Na to to już bym wogóle nie liczyła.
    • morekac Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 04:45
      Obejrzyj sobie dowolny zeszyt w jedną linię ze sklepu - a w takich piszą starsze dzieci. Mają jedną linię i grunt, żeby uczeń się w te dwie linie wpasował.
      Podejrzewam, że na standardowym świadectwie nie ma nawet wymienionej umiejętności: pisze do grubej linii. Poza tym -nawet jeśli - jakie znaczenie ma taki wpis dla dalszej edukacji dziecka?
    • olena.s Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 05:36
      A mi się wydaje tak:
      Jest kompletnie nieistotne, jak dziecko pisze, i szkoda życia na spór o to, czy rację miał grafik w wydawnictwie czy nauczycielka.
      Problem leży raczej w tym, że nauczycielka uważa, że dziecko celowo i świadomie jej się sprzeciwiło.
      Nie musisz byc wazeliniarą, masz być zwyczajnie uprzejma, spokojna i otwarta na ew. argumenty nauczycielki, ona też ma prawo do swojego widzenia sytuacji.
      A pomijając już kwestię bieżącego sporu, o rety, świadectwo z klasy trzeciej nie jest chyba bardzo istotne, prawda? I za dwa lata nie będzie też specjalnie ważne, jak dziecko pisze, byle zeszyt był do przeczytania.
    • mama_amelii Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 07:46
      Wydaje mi się,że przesadzasz.Te linie niewiele różnią się grubością,a jeśli nauczycielka życzy sobie pisania pod grubą linią to co z tego?Dziecko dalej pisze w 2 liniach.Myślisz,że będzie miała jakieś problemy z tego powodu.Moja 5,5 latka pisze w takich liniach sama i raz wychodzi jej rząd pod grubą,a raz nad grubą i jest jej to obojętnie.Podporządkowałabym się pani,bo to ona rządzi.Nie przeżywałabym tak nieistotnego problemusmile
      W 4 kl zaczyna się pisanie w zeszycie w jedna linięsmile
    • twojabogini Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 15:15
      Olej głupią babę, jak jest głupia i uparta - to odbije sobie na twoim dziecku. Niech pisze w świadectwie jak chce. Kogo za parę lat będzie obchodziło, co znajduje się w świadectwie z klasy trzeciej? Zwłaszcza, że co to za informacja - pisze litery nad, pod obok linii.

      Ja mam astygmatyzm i w jednej linii nigdy nie ulokowałam ani jednej litery. Maturę z polaka pisałam na papierze w kratkę, chociaż trend był wtedy w jedną linię. dostałam zaświadczenie i tyle. Całe lata męczyłam się z głupimi babami, które przyczepiały się do prowadzenia zeszytów, uważając, że jak na dziewczynkę mam brzydki charakter pisma.
    • monikab75 Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 20:05
      Dziękuję wszystkim, którzy wypowiedzieli się w temacie. Jestem już po rozmowie, bezowocnej oczywiście, ale odpuszczam, bo szkoda moich nerwów. Na szczęście okazało się, że straszenie wpisem na świadectwie dotyczyło czego innego.
      • alma09 Re: Nauka pisania w jednej linii - problem z nauc 21.03.12, 20:10
        wyrzuć z pamięci, zupełnie nieistotne na przyszłość. choć niesmak pozostaje, ale mam nadz. na krótko. Ja też Ci dziękuję za odp.smile
Pełna wersja