krótkofalówka jako zabawka

29.03.12, 09:22
Znajomi mają krótkofalówki dziecinne, zabawki, i to jest beznadzieja. Właściwie nie słychać, co się mówi, nic nie mogłam zrozumieć, zasięg krótki, głównie szum i nic więcej. Tylko się nadenerwowałam, jak syn uparł się, żebym się nim tym bawiła. No nie dało się i już. (A firma dobra i droga).
Stąd pomysł, żeby kupić takie normalne. Wypatrzyłam takie na allegro krótkofalówki walkie talkie Dignity.
Czy one się nadają się do zabawy dla dziecka? Ma ktoś takie?
Możecie coś polecić, doradzić?
    • mamusia1999 Re: krótkofalówka jako zabawka 29.03.12, 09:47
      ja nieco z boku, nie o modelu.

      kiedys moj syn tez mial taki spleen i bylam gotowa go uszczesliwic. zainteresowalam sie promieniowaniem krotkofalowek (i tych niby dzieciecych i tych lepszych, sprawnych). silniejsze niz nowoczesnych komorek. jak dla mnie to nie zabawka.

      sorry jesli cie wkurzylam, ale czasem komus cos do glowy nie przyjdzie na czas, a potem szkoda wydanej kasy.
    • meliszka Re: krótkofalówka jako zabawka 29.03.12, 10:34
      Moi mają krótkofalówki COBRA (teraz to już model z przed 10 lat). Działa w terenie płaskim do 5 km, miedzy budynkami w mieście ok. 1 km, a nawet mniej jak jest się w sklepie typu blaszak. Do tej pory używają w Alpach na nartach. (skalkulowali, ze roaming szwajcarski prawie 6 zł/min). Promieniowanie pewnie jest, ale używa się krótkofalówek tak rzadko jak i stoi pod słupami linii przesyłowych.
      Zabawa jest doskonała. U nas najlepiej się sprawdzały na wyjazdach w dwa samochody. Dzieciaki miały frajdę.
      • mamusia1999 Re: krótkofalówka jako zabawka 29.03.12, 11:02
        fakt, moj zamierzal uzywac na codzien, poruszajac sie po okolicy. i to jest zupelnie inna spiewka "promieniotworcza" niz okazyjnie na nartach i wyjazdach.
      • pasik Re: krótkofalówka jako zabawka 29.03.12, 11:34
        nie demonizujm
        dzieci z krótkofalówkami nie śpią..a zabawa i pożytek ok. Zabieramy do auta, na plażę, grzybobranie, góry.
        Pisałam na innym forum
        cytuję:
        Nie wiem jaki masz przeznaczony budżet, ale to fajna zabawka i wciąga. Jednak zestawy na bateria działają kilka godzin i znowu ładowanie...że można dostać cholery to mało powiedziane.
        albo zainwestuj w dobre akumulatorki..
        U mnie dzieciaki na ogródku mają swoje bazy tak sie komunikują. Czasem syn do lasu idzie z kumplami- wybiera krótkofalówkę.

        Kup coś co posiada odrębne ładowarki do każdej słuchawki.
        Masz dzieciaki- przyda się wszędzie nad morze,imprezy masowe, na grzybobraniu, w górach...fajny gadżet.
        Z firm wybieraj Motorole ,Swissvoice,nie wiem jak wypada tu Maxcom

        Nie bawiłabym się że żadne dziecięce gadżety chyba ze masz 3 latka wtedy za 40-80 zł walkie-takie wystarczy
        • mamusia1999 Re: krótkofalówka jako zabawka 29.03.12, 14:06
          no przec wlasnie nie demonizuje, napisalam, ze okazyjny uzytek to inna spiewka niz codzienny.

          ale jak juz kwestia jest sporna to sie rozpisze.
          normy promieniowania krotkofalowek sa ustalone dla sporadycznego uzytku przez osoby dorosle (masa ciala ogolem, grubosc czaszki). to tak jak z chipsami: norma obciazenia chemia spozywcza zaklada konsumpcje jednej garsci przez osobe dorosla, dla dziecka to jest...dawka toksyczna, bo masa ciala, bo inna wydolnosc watroby. nie pada trupem, ale toksyny sie w org. odkladaja. panika jest bez sensu (zawsze i wszedzie), ale wiedza sie przydaje.

          ja swojego Mlodego ocenilam na heavy user tego walkie talkie przez wiele tygodni i z tej dawki promieniowania zrezygnowalam. nie wiem jakie uzytkowanie ma na mysli autorka.
          • mama-ola Re: krótkofalówka jako zabawka 02.04.12, 15:46
            Autorka smile sądzi, że te krótkofalówki to będzie szał dzień w dzień. Syn już układa listę kolegów, których będzie po kolei zapraszał na nasze podwórko, żeby się bawić tymi krótkofalówkami. O szkodliwości w ogóle nie pomyślałam, szczerze mówiąc. Muszę się zorientować, co i jak.

            Przy okazji - przypomniało mi się, że kilkanaście lat temu dużo się mówiło o szkodliwości telefonów komórkowych. I co - są szkodliwe? Czy były, ale nowe modele już nie są?
            • mamusia1999 Re: krótkofalówka jako zabawka 02.04.12, 16:19
              hm, o telefonach nadal sie mowi. moj malzon sluzbowy dostal juz w specjalnym futerale, co oczy ma sens tylko przy wymianie danych w stanie spoczynku, rozmowy nadal obciazaja organizm.

              osobiscie telefony uwzalam za teoretycznie i potencjalnie i jesli juz to tylko dluuuuuugofalowo niekorzystne. tymcazsem moj szwagier zmineil prace na bardziej "terenowa". nagle nabrzmiala mu zyla na torsie. lekarka ogladnela, stanu zapalnego oragnow w poblizu nie stwierdzila. ale zapytala mimochodem: a komorke gdzie pan nosi? a no w kieszonce na piersi. no to niech ja pan nosi w teczce. i zyla sie uspokoila.
              jak mi sie niemowle calymi dniami zanosilo od placzu, to sie pediatra dopytal, czy telefon mamy na uwiezi czy bezprzewodowy, czy uzywamy babyphone'u...

              nie wiem kto sie w PL tym zajmuje, ja zajrzalam m.in. na strony Umweltinstitut München. w komorkach zalecaja umiar, krotkofalowki sa wg nich porownywalne do komorek i nie dla dzieci, jako zabawka tylko te o malym zasiegu i tu fun bardzo spada.
              rzecz tez w tym, ze suma smogu elektromagnetycznego, ktoremu poddajemy sie mimowoli ciagle wzrasta, powstaje wiec kwestia czy dokladac cos jeszcze zabawkami. wiekszosc urzadzen domowych dziala obecnie nie na wlaczone/kompletnie wylaczone lecz na kondensatorach i standby (aranzacja swiatla, zarowki elektrooszczedne...telewizory etc etc etc). na obszarze gestozabudowanym zbieramy dzialanie wlanu od kilku sasiadow...
Pełna wersja