azile.oli
02.04.12, 11:40
Mój syn trenuje pewn ą dyscyplinę sportu, gdzie ważne są kategorie wagowe. Jest obecnie jednym z 2 zawodników, pretendujących do reprezentowania kraju w bardzo poważnej imprezie. Problemy są dwa : jeden, to taki, że jego rywal jest wychowankiem klubowym trenera kadry, drugi - to ciągłe zbijanie wagi, a właściwie jest i trzeci problem niechęc (uzasadniona) mojego syna do zgrupowań kadry.
O tym, który zawodnik pojedzie mają zadecydować Mistrzostwa Polski, ale wcześniej są eliminacje. I mój syn, wróciwszy z zawodów międzynarodowych , które wygrał, nagle, po obgadywaniu tych przyszłych im prez doszedł do wniosku, że wagi nie b ędzie zbijał, bo ma dość.
Istnieje jeszcze jeden problem - zawody nie ujęte w harmonogramie, ale trener kadry może je sobie wziąc pod uwagę, zważywszy, że wymyślił po nich zgrupowanie kadry.
Syn o tych zawodach jeszcze nic nie wie, ale zmuszanie go do zrzucania wagi co 2 tygodnie, w dodatku przed MP jest bez sensu.
Dodam jeszcze, że na zawody międzynarodowe dotychczas nie był powoływany, jechał na własny koszt i jako jedyny wracał z medalami. Był też dość zainteresowany, gdy mu powiedziałam, że wszyscy trenerzy (z wyjątkiem selekcjonera, bo on siedział cicho) mówili, że on jest w tej chwili numerem 1, głównie ze względu na sukcesy na arenie międzynarodowej.
A problem mam taki - jak go namówić, żeby jeszcze ''zrobił'' wagę na eliminacje i na MP, zwłaszcza, że potem przechodzi do starszej kategorii wiekowej i tam górna granica wagi jest wyższa i już go żadne zbijanie nie czeka.
Ja wiem, że to jego wybór, ale w tym wieku podejmuje się czasem takie decyzje pod wpływem emocji, a potem żałuje.
No i jeszcze - jego główny rywal jest od niego dużo niższy, zatem trochę lżejszy, wagi zbijać nie musi, na każdy turniej może jechać ''z marszu'', a w szkole ma taryfę ulgową, bo to szkoła pod patronatem klubu. Mój syn chodzi do zwykłego LO i choć są bardzo dumni, to zaległości nadrobić musi.
Zdać się na męża i trenera? Bo z nimi syn nie raczył się podzielić swoimi planami, na razie wtajemniczył tylko mnie, z czym dobrze się nie czuję, bo gdy mu tłumaczę, to czuję, jakbym to ja miała jakieś ambicje, a mnie chodzi o to, aby on nie żałował, bo włożył w to masę pracy, a rządzą nim emocje.