subkultura parku deskorolkowego

07.04.12, 03:36
Moj 7-latek od paru miesiecy zafiksowal sie na deskorolke, robi makiety parku w domu, trenuje wytrwale nawet 2 godziny dziennie jak ma czas za domem na podjezdzie do garazu, w domu zreszta tez trenuje. Ostatnio wydal cale oszczdednosci na kupno deskorolki z wyzszej polki. Nie wiem, skad sie zainteresowanie wzielo, ale sie wzielo,powinno przyjsc pozniej, przyszlo teraz.

Teraz czesto prosi nas zebysmy go zabierali do parku deskorolkowego, gdzie sa rampy, half-pipes i rozne zjezdzalnie i podjazdy. Park fajny, nowy, zadbany, ogrodzony, duzo deskorolkarzy, uzytkowany przez panow w wieku gimanzjalno-licealnym, ktorzy park rowniez traktuja jako miejsce spotkan towarzyskich. Jak to nastolatki w kupie uzywaja miedzy soba jezyka, ze mnie czasami uszy puchna, "f..", "a..." d" "motherf....." itp. sypia sie zamiast przecinkow, nie wszyscy, ale jak juz do glosno i dosadnie.

No i pomiedzy tym moj 7-latek jako jedyny, w kasku rowerowym zawziecie trenujacy te swoje "olie" czy inne "180", i ja albo maz siedzacy na lawce i najczesciej czytajacy ksiazke, no i mnie troche zgrzyta, ze mlody jest narazany na takie slownictwo. Slowa wulgarne zna, ale nie uzywa, tylko w ramach przesmiechow, albo czasami pisze, albo szepcze mi do ucha i sie chichocze. Wiem, ze w szkole nie uzywa, bo bysmy uslyszeli, sa na to wyczuleni. My tego nie stygmatyzujemy, no ale zgrzyta.
I co mam zrobic? Park w miasteczku jedyny, miasteczko typowe suburbia, wiec klasa srednia, wyksztalcona, nie zbiera sie jakas patologia, nie pala, nie pija, bo nie widze butelek po piwie, ale klna. Podejrzewam, ze reprezentacja mlodziezy meskiej w tym wieku w kupie miedzy soba tak sie po prostu zachowuje i daje upust.
No i co mam zrobic? Nasiaknie mi za mlodu?
    • mamusia1999 Re: subkultura parku deskorolkowego 08.04.12, 12:00
      tak sobie mysle, ze skoro on te slowa i tak juz zna ale nie uzywa to....jakby wieksze zlo sie nie stanie. wyglada na to, ze swietnie zalapal klimat: pryszczaci uzywaja miedzy soba, a moja rodzina i znajomi nie, to sie nie bede wychylal. w koncu my tez znamy.

      a swoja droga na takich typowych przedmiesciach middle class wszyscy sie z widzenia znaja i sama twierdzisz, ze to nie patologia tylko "mlodzienczy polot". moze podejdz ty albo maz i sympatycznie jeknij "panowie, dajcie troche odtechnac, wezcie wzglad na siwy wlos i na brzdaca".

      a swojego rolkarza tez mozesz zagadnac, czy wszystkie te slowa zna, czy wie co znacza a przy okazji przemycic swoje zdanie na tak zmasowana konsumpcje wink
      • maksimum Re: subkultura parku deskorolkowego 08.04.12, 17:07
        Zachowuja sie jak z domow patologicznych ,ale .... wmoim hood nie moze byc zadnej patologii.
        Wez sprawy tak jak one wygladaja.Jak zachowuja sie jak patologia to sa z rodzin patologicznych.
        Ja przez to przeszedlem.Rolkarze to raczej zamknieta grupa i slabo akceptowana przez wiekszosc normalnych ludzi.
        Ja grupe takich rolkarzy nauczylem grac w kosza i stali sie normalnym i powazanym mainstream.
        • mamusia1999 Re: subkultura parku deskorolkowego 08.04.12, 18:36
          to wy juz sobie pogadajcie o tej subkulturze, ja ze swojego podworka znam kilku rolkarzy "na poziomie", ale moze to zaleta prowincji etc.
          pozory moga mylic w kazda strone - nie kazdy rolkarz od razu patologia pewnie.

          • myelegans Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 00:40
            Ja tez. Kolega z pracy przemieszcza sie na desce od przystanku metra do pracy, i ma doktorat big_grin

            Mnie tam nie subkultura przeszkadza tylko jezyk. Dzisiaj bylam na meczu tenisa i tam tez jezyk slyszalam.
            • maksimum Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 04:19
              myelegans napisała:

              > Dzisiaj bylam na meczu tenisa i tam tez jezyk slyszalam.

              Pewno rolkarze uczyli sie odbijac,albo juz taki specyficzny hood.
        • mamusia1999 Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 10:38
          alez maksiu, budowa zadbanego parku dla rolkarzy ( u nas niemal pod oknami urzedu miasta) to swietny sposob na oblaskawienie subkultury. pielegnuje sie sedno czyli jezdzenie na rolce, a eliminuje nieporzadane zjawiska towarzyszace. nie wszyscy kandydaci na to pojda, ale i tak sie oplaca.
    • zlosliwooka Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 01:34
      Nie wiem, czym się tak ekscytujecie. Gimnazjaliści/licealiści w stadzie mają to do siebie, że klną. Ba, nawet dziewczyny w wieku gimnazjalnym tak mówią. Ja też rzucałam mięsem w gimnazjum przy koleżankach, bo tak wypadało, a z patologii nie pochodziłam - u mnie gdy się komuś wyrwało ,,zajebiście" to była awantura w domu, nigdy przy rodzicach tak się nie odzywałam. A siedmiolatek prędzej czy później będzie jedenastolatkiem i też będzie takich słów używał. Aż mu w końcu przejdzie, pod koniec liceum, jak do niego dotrze że to nie jest fajne. I wyrośnie z tego, tak jak większość osób z tego forum wink
      • paliwodaj Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 03:06
        kurcze, nie wiem jak ty, ale ja wolalabym zeby narazie moj 7 latek , takiego miesa nie sluchal.
        Nigdy nie wiadomo, jak to sie na nim odbije. Moze zechciec zostac taki cool jak ci starsi od desek i w wieku 8 lat rzucac podwojnym miesem, a jak mu sie wyrwie w szkole to bedziesz miala 40 telefonow, 20 spotkan i 10 komisji na raz. Zreszta nie wiem gdzie mieszkasz, u mnie gdyby moj 7 latek uzywal takich slow w szkole , tak by wlasnie bylo
        • maksimum Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 05:32
          paliwodaj napisała:

          > jak mu sie wyrw
          > ie w szkole to bedziesz miala 40 telefonow, 20 spotkan i 10 komisji na raz. Zre
          > szta nie wiem gdzie mieszkasz, u mnie gdyby moj 7 latek uzywal takich slow w s
          > zkole , tak by wlasnie bylo

          "Middle class suburb".
          Jak jest jedna szkola,to wiadomo ze jest syf bo uczeszczaja bardzo rozni uczniowie.

          • mamusia1999 Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 10:41
            w tym miejscu nalezy podlinkowac watek maksa o jedynie slusznej szkole.
        • mamusia1999 Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 10:32
          no ale kiedy ona pisze, ze jej Mlody jak na razie jak najbardziej zna miejsce wulgaryzmow. do tego dzieciak z nia o tych wulgaryzmach na swoj sposob gada: na ucho, chichotajac. tu i teraz proporcje sie zgadzaja.

          przez cale zycie z negatywnymi popedami tak jest, kazdy je odczuwa i wiekszosc im nie ulega, i o ten wybor wlasnie chodzi. jak dla mnie dziecko, ktore wulgaryzmy zna, ale swiadomie nie uzywa, jest wlasnie dobrze wychowane, o dziecku, ktore nigdy nic nie uslyszalo trudno powiedziec, czy potrafi dokonywac slusznego wyboru.

          rodzice w parku na miejscu sa, wiec Mlodego jednak przed wplywami jakos chronia. pewnie, ze bylo by fajniej, gdyby mlodziez wyrazala sie literacko badz gora mlodziezowym slangiem. i oczywiscie mozna ta mlodziez poprosic o zrozumienie. albo zrezygnowac z parku. ale czwartej (bo glownie jednak pomaga wychowanie wlasnego dziecka) mozliwosci nie widze.
    • asia_i_p Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 10:30
      W szkole i tak te słowa będzie słyszał.
      Moja córka w zeszłym roku ćwiczyła w takim parku na rolkach.
      Z przodu przy brzegu placu ona, różowy kask, różowe rolki, pełen zestaw ochraniaczy, lat 5,5, w tempie żółwim ćwiczy podstawowe kroki. Z tyłu półnagie nastolatki fikają salta na rampie. Nie zauważyłam, żeby bardzo klęli - prawdopodobnie powstrzymywali się ze względu na mnie i inne matki kręcące się w okolicy z dziećmi. Co mnie ujęło, to fakt, że o ile rodziców biegających dzieci proszą o zabieranie dzieci, o tyle tacy początkujący adepcie jak moja córka są traktowani pełnoprawnie. Ma rolki na nogach, więc ma prawo, nawet jeśli drepcze.

      Jeżeli ci twoi "koledzy" syna też są tacy pozytywni, a tylko język mają niewyparzony, to bym nie protestowała. Izolowałabym, gdyby byli agresywni. A na temat słów można porozmawiać, że cię nie bawią, że niektórych ludzi wręcz obrażają.
      • bi_scotti Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 15:28
        Myelegans, z calym szacunkiem ale przesadzasz w niepokoju wink Mlody wulgaryzmow w tym kontekscie "nie slyszy" - nie sa skierowanego do niego, on jest skupiony na wygibasach rolkowych, nikt nie oczekuje, ze sie wpisze w klimat nastolatkow rzucajacych tym czy tamtym. On tez za kilka lat porzuca swoimi f*u*c*k, bo uklad taki. A przy okazji moze bedzie subtelnym poeta, kto wie smile Takich tez znam. Podejrzewam zreszta, ze gdyby ci mlodzi na tych rolkach chcieli do Twojego Mlodego zagadnac to zrobia to bez wulgaryzmow, bo to jest ten super wiek, w ktorym do kumpla sie mowi, co sie mowi po czym grzecznie klania sie sie Ms. Myelegans, mowi cos sympatycznego do nieletniego na rolce a potem znow za rogiem rzuca miesem opisujac jakas panne, o ktorej sni sie po nocach i dla ktorej chcialoby sie spiewac piesni pod balkonem. Life. To jest dopiero podzielnosc uwagi i multiple personality tongue_out
        • myelegans Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 20:06
          Ciesze sie, ze przesadzam wink , a pytam bo po prostu ja nigdy nie bylam narazona tutaj na skupisko nastolatkow, jest to dla mnie zupelnie obca grupa spoleczna. Z nastolatkami mam do czynienia na gruncie towarzystkim przy okazji wizyt w zaprzyjaznionych domach i to mocno jednostkowo, i mlody ma nastolatkowego baby sittera. Poza tym nie tu przypadla moja mlodosc nastolatkowa, a towarzystwo moje licealne bylo mocno oazowe, wiec takiego jezyka tez nie uzywalo, stad moje pytanie i niepokoje.
          Nie chce mlodego izolowac, bo po co? zyje i obraca sie w spoleczenstwie, wiec niech sie dowie, i w sumie, mnie to chyba bardziej razi niz on zwraca uwage. Mam zamiar zaczac zagadywac towarzystwo w parku i zadzierzgac znajomosci, coby mlodemu jakis skroconych instrukcji udzielili.

          Mlody na razie skupiony na tych swoich "back kicks" czy innych "ollies", na towarzystwo patrzy jak na polbogow, zwlaszcza tych, ktorzy potrafia na rampach i half-pipes rozne tricks robic. Oni go na razie grzecznie ignoruja, on ich nie zaczepia, wiec tak sobie obok siebie funkcjonuja.
          • bi_scotti Re: subkultura parku deskorolkowego 09.04.12, 20:20
            I zapewne w rozmowie z Toba beda grzeczni i ukladni, usmiechnieci i zyczliwi a na dodatek jak juz Cie poznaja to sie pewnie, biedactwa wink , zaczna pilnowac zebys nie slyszala za bardzo/za czesto tej ich "doroslosci". To mija, z tego sie wyrasta jesli dom zwyczajny i szkola jakos tam sensowna. I kiedys, kiedys ... uznasz za komplement gdy sie dowiesz, ze jacys kumple Twojego syna przyznaja z uznaniem "your parents are f...ing cool, man!" smile Bo to bedzie komplement, no kidding!
            • asia_i_p Re: subkultura parku deskorolkowego 10.04.12, 15:58
              Przypomniała mi się lekcja, na której moi uczniowie mieli wzbogacać słownictwo oceniające negatywne i pozytywne. Mini dialogi typu "Was it good! Good?!! It was fantastic!". Przy początku dialogu "I think that was stupid!" najgrzeczniejszy uczeń w klasie ustalił, czy zamiast "idiotic" nie dałoby się użyć "f*ing stupid". Przyznałam, że dałoby się.
Pełna wersja