euro18
24.04.12, 12:53
Mam obawy co do dojrzałości szkolnej dziewczynki - skończone w kwietniu 6 lat. Założenie jest że od września pójdzie do pierwszej klasy. Niepokój mój wynika z takich zauważonych problemów: bardzo słaby rozwój ruchowy, nie potrafi wchodzić na drabinki, po pierwszym szczeblu się zniechęca, twierdzi że nie umie, stoi na nim i płacze. Dziecko nie umie jeździć na hulajnodze, rowerze, rolkach itp. Słabo biega. Krótko umie ustać na jednej nodze - tak do 5 s. Boi się nowych wyzwań - skoków z wyższych przedmiotów, wspinania się itp. Niewyraźnie mówi, spieszcza wyrazy. Wydaje się bardziej dziecinna niż wynika to z wieku. Nie umie wymienić liczb więcej niż do 10, potem się już myli. Niechętnie wykonuje jakiekolwiek szlaczki, niechętnie odzwierciedla literki itp. Nie głoskuje i nie umie dzielić na sylaby. Problemy z upomnieniem się o swoją kolej - na placu zabaw odpychają ją od zjeżdżalni 3 letnie dzieci. Jak to piszę to coraz bardziej jestem na nie. Jak ew. wspomóc rozwój?