Dodaj do ulubionych

Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie?

24.04.12, 14:18
Witam, proszę podzielić się swoimi opiniami na temat skuteczności alarmu wybudzeniowego. Mój 10 letni syn ma problem moczenia nocnego, przeszliśmy szereg badań, różne leki , w zależności do jakiego specjalisty trafialiśmy. Zastanawia mnie czy mógłby zadziałać w jego przypadku alarm. Może ktoś z Państwa miał podobny problem i to urządzenie pomogło, lub wręcz przeciwnie nie przyniosło zamierzonego efektu. Każda odpowiedź będzie pomocna.
Obserwuj wątek
    • lucasa Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 25.04.12, 13:09
      A macie mozliwosc zeby gdzies pozyczyc i zobaczyc czy w Waszym przypadku sie sprawdzi?

      U nas calkowicie sie nie sprawdzil. Budzil nas, nie syna. Wiec musielismy isc do jego pokoju i zabierac go do ubikacji. Przy czym syn caly czas bardzo mocno spal.

      A
      • adota Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 08.05.12, 19:58
        To nie przeszkadza, że syn śpi. Alarm ma poinformować mózg, że następuje opróżnianie pęcherza. Wyprowadzanie dziecka do ubikacji (kiedy rodzice się obudzą) zaburza ten proces. Na początku łóżko jest rzeczywiście mokre (chyba, że sama obecność aparatu pomaga dziecku psychicznie), ale później, mimo że dziecko śpi, ilość wydalonego moczu się zmniejsza, aż w końcu jest sucho. Dziecko śpiąc zatrzymuje wydalanie moczu po pierwszych dźwiękach alarmu. Po kilku tygodniach mózg powinien być na tyle wytrenowany, żeby poradzić sobie bez alarmu. Jeśli po kilku tygodniach dziecko nadal moczy się tak samo, to znaczy, że ten system na to dziecko nie działa (na ogół jednocześnie podaje się leki).
        Lekarze nie tłumaczą, że nie trzeba dziecka dobudzać i wyprowadzać, stąd to często nie działa. Trzeba iść do dobrego lekarza, który ma doświadczenie ze stosowaniem tych urządzeń. Polska nazwa "alarm wybudzeniowy" sugeruje, że alarm trzeba traktować jak budzik, a tak nie jest.

        Oczywiście te wyjaśnienia nie są moje autorskie tylko pochodzą od lekarza, który się alarmami zajmuje smile

        Pozdrowienia,
        adota
    • olena.s Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 25.04.12, 17:05
      Znałam dziecko, które zaczęło sie moczyć chyba jakoś na początku podstawówki.
      Czasy były niedzisiejsze, więc mozliwości leczenia mniej. Niemniej rodzice ciągali go po lekarzach, dręczyli badaniami.
      Chłopak ów wyznał mi jako dorosły, że wystarczyłoby zamiast tego wszystkiego zamontować inne oświetlenie...On sie po prostu bał, że kiedy wyjdzie spod kołdry, potwór capnie go za kostkę.Czy może kiedy otworzy drzwi pokoju, to tam się na niego rzuci. On czuł, że chce mu się siusiu, ale wmawiał sobie, że dotrzyma do rana. Zasypiał i czasem dotrzymywał, a czasem - nie. Bał się przyznać do strachu przed potworem rodzicom, więc nie puszczał pary z ust. Nigdy się nie dowiedzieli, jaka była prawda.
      Więc nie to, żebym zniechęcała do korzystania ze współczesnej medycyny, ale może warto spojrzeć i na światło w pokoju/przedpokoju/łazience?
      • tijgertje Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 26.04.12, 08:54
        Hehe, ja mam podobnie jak z tym potworemwink Tyle, ze chodzi o temparature. spimy w zimnych sypialniach, jak wyjde spod koldry, to marzne. Tyle, ze pecherz mam bardzo pojemny i nigdy z tego powodu problemu nie mialam. Zupelnie inna historia jest z moim 8-latkiem. poltora roku byl odpieluchowany w nocy i bylo super, ale ma duze zaburzenia integracji sensorycznej i niestety jak jedno poprawiamy, to sypie sie cos innego. musielismy wrocic do pieluch i chyba jezcze niepredko sie z nimi pozegnamy. Raz, ze mlody nie czuje nawet, jak sie zesika i spi w mokrusienkim lozku, dwa: nie ma stalych por sikania, wiec np mimo, ze go wybudze do sikania, godzine pozniej i tak wszystko zasika, a trzy: sika bardzo duzo. Z tym ostatnim to w sumie licze na to, ze w koncu lekarza urobie, bo sadze, ze problem jest z hormonami, ale w tej chwili mamy powazniejszy problem, wiec nie naciskam na razie. alarm mielismy pozyczony od kuzynow mlodego, u nich dzialal super, ale u nas po kilku tygodniach budzenia wszystkich poza mlodym, zasikiwaniem 2 par majtek alarmowych i kolejnych pieluch w koncu odpuscilismy. Mlody spi jak kamien, nic go nie ruszauncertain Zreszta logiczne, bo jak sam twierdzi, jak spi, to w lozku zostawia cialo, a reszta jedzie na planete Kasprow, skad pochodzi. Ma tam zone i 3 dzieci, ktorymi tez sie musi zajac, wiec bzdetami sobie glowy zaprzatac nie mozewink
        • mama_dorota Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 26.04.12, 12:56
          A jak jest z tym sikaniem w dzień? Mój syn nigdy nie miewał problemu w nocy, ale często popuszczał w dzień. Trafiliśmy z tym do nefrologa i okazało się, że jemu szkoda czasu na pójście do toalety, więc trzyma jak długo się da i przez to popuszcza. Po kilku latach takich nawyków pęcherz miał grubość 1 cm! Nefrolog też kazała nam wybadać jak często sika i okazało się, ze 3-4 razy na dzień, a powinien przynajmniej 6-7. Problemem zajęliśmy się już w wieku 4-5 lat, ale lekarka zawsze twierdziła, że to jest w normie, dopiero w wieku 6 lat stwierdziła, że za długo, stąd potem nefrolog. Szacuję, że przeszło mu to tak w wieku 9-10 lat m/w. Poobserwuj w dzień. Jeśli w dzień ma nawyk przetrzymywania, to może tak samo robi przez sen.
            • mama_dorota Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 26.04.12, 13:06
              Ja wcale nie piszę przeciwko alarmowi. Chodzi mi o to, żeby tak jednym frontem zadziałać i w nocy i w dzień. W dzień, jeśli tez jest problem. Ja na przykład nie wpadłam na to, że dziecko może po prostu za rzadko chodzić do toalety. Nie wiedziałam ile razy dziennie ma sikać i nie wyobrażałam sobie, żebym musiała pilnować, aby 6-latek wystarczająco często pił. Teraz ma 12 lat i też potrafi zapomnieć o kolacji albo o piciu.
    • guderianka Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 26.04.12, 13:08
      Może ciut inny problem ale rozwiązanie go podobne. Mam córkę z pęcherzem neurogennym. Udało się wyjść z cewnikowania, opanować mikcję w dzień (cwiczenia, higiena, mechanika mikcji i i in) ale nadal byl problem z nockami. Może idźcie do neforloga i spytaj, czy syn się kwalifikuje na leczenie tabletkami hormonalnymi MINIRIN. Nalezy stosowac kilka zasad, m.in. nie pić nic na jakiś czas przed snem, hormony sprawiają że nie wydziela się wazopresyna. Ponoć u dzieci z moczeniem nocnym działa rewelacyjnie, podaje się tabletki przez 3 mce-potem bez wiedzy dziecka daje się placebo. Jedna uwaga:tabletki kosztuja ponad 200zł.
      U nas nie sprawdziły się-córka ma silna psychikę i w dużej części jej problemy tkwią w niej. Tabletki działały przez ok. 7-10 dni (czyli jak wszystkie inne zabiegi psychologiczne)potem nastąpił powrót. Dużą uwagę przykładamy do tłumaczenia córce,że problem jest w jej glowie, że tylko ona może go opanować. Od jakiegoś czasu za jej pomysłem-nastawia sobie zegarek w nocy na konkretna godzinę. Czasem sama budzi sie przed nim, czasem w innej godzinie-ale ważne jest jedno-chodzi do toalety

      Naszlo mnie jeszcze pytanie-czy robiliście badania urologiczne? U zdrowego człowieka czy to dziecka czy dorosłego nie powinna wystepowac mikcja w nocy. Sikanie w nocy może świadczc o jakichś zaburzeniach w organizmie, a to w działaniach hormonów a to w zbyt duzym pęcherzu.
      Aha-lekarze zalecają również przy próbach wyjścia z moczenia nocnego :
      - nie picie przed snem
      - nie pobudzanie sie -nie oglądanie bajek, nie granie
      -wyciszanie np. lektura
      • patria5 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 27.04.12, 11:50
        my używaliśmy takiego alarmu
        www.moczenienocne.net/leczenie-moczenia-nocnego.html
        nie chcę to zachwalać akurat tego produktu, ale cena nie jest zabójcza; na stronie podają dużo ciekawych informacji n/t moczenia nocnego, takze o innych metodach leczenia oraz o skutecznosci leczenia w zależnosci od wieku dziecka - chyba warto tu zajrzeć
    • karusia29 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 08.05.12, 15:21
      Nam bardzo pomógł alarm - moja córcia moczyła sie w nocy i jak skonczyła 5 lat kupilam "Promyk" wcześniej skoro czytajac o nim, rozpisalismy tablicę na 8 tyg, i po kazdej nocy suchej dziecko rysowało słoneczko a po mokrej deszczyksmile w pierwszym tygodniu mokrych nocy było z 4, w drugim już tylko 2, a w nostepnych jedna az do całkowitych słoneczeksmile) nie wiem jak dokładnie to działa ale DZIAŁA!!!!! trzeba przestrzegać tego by do 18 max dawać dziecku pić, i 2 razy przed snem musi isć do łazienki się wysiusiać, raz a po 10 min. drugi i jak się zsiusia w nocy trzeba zaprowadzić do łazienki by spróbowało zrobic siusiu - chodzi tu o wykształcenie pewnego nawyku. Teraz w ogóle problem nie istnieje - mineło 1,5 roku a wczesniej takie mokre nocki były praktycznie co dziennie.
        • juszczyk1 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 11.05.15, 11:09
          Witam, chciałam podpytać się czy są jakieś efekty działania alarmu wybudzeniowego. Ja mam z 8-letnim synem podobny problem - ale ma strasznie twardy sen.... Zastanawiam się własnie nad wprowadzeniem takiego rozwiązania.

          Bardzo proszę o opinię. pozdrawiam

          Kasia
          • justysg Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 11.05.15, 15:02
            Zdecydowanie polecam alarm. Jest bardzo skuteczny.
            Mojemu dziecku terapia zajęła ok. 5 tygodni, ale już w drugim tygodniu stosowania alarmu były pierwsze pojedyncze suche noce. W trzecim tygodniu było już więcej suchych nocy. Z tymże żeby były efekty, dziecku trzeba pomagać w tym czasie. Trzeba wstawać i dobudzać dziecko, aby samo wyłączyło alarm.
            Syn miał wówczas 5 lat. Teraz ma 8,5 i już dawno zapomnieliśmy o problemie.
            Warto zastosować taki alarm.
          • monib78 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 26.06.15, 00:15
            Ja mam alarm wybudzeniowy Rodger i mimo, ze podeszłam do opinii rezerwa to, gdy syn skończył 10 lat a problem nadal istniał stwierdziłam ze kupie , przetestujemy, a jak nie pomoże to zaczynamy leczenie farmakologiczne. Dodam iż u nas problem był z wybudzeniem syn miał/ma tak mocny sen, ze nic nie było w stanie go obudzić stad moje obawy, dodatkowo byty długie okresy gdy problem znikał czasem nawet pól roku, potem przy przeziębieniu, czy gorączce, podróży pojawiał się nagle. Rodgera używaliśmy przez miesiąc alarm włączył się tylko 2 razy! To widocznie wystarczyło by dotrzeć z sygnałem do mózgu. Minęło dwa lata i chyba nadszedł czas by sprzedać nasz alarm i życzyć innym, by się udało. Trzymam kciuki, bo radość jest nie do opisania. Syn wyjechał na kilka dni, na swoja pierwsza wycieczkę, wróciłtaki szczęśliwy smile Jeśli ktoś jest chętny to sprzedam alarm wybudzeniowy Rodger z 2 parami majteczek rozm 152/158 z częściowo wypełnionym notesikiem sukcesów, oraz cala paczkę /chyba bez 3 sztuk/ majteczek na noc. dryNites. Cena 350 zl plus kw. Zainteresowane osoby proszę o maila: rodger@op.pl Mogę dosłać więcej zdjęć i chętnie odpowiem na pytania.
    • patrycja1898 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 17.03.15, 12:17
      Nam alarm pomógł-nie od razu ale kilka miesięcy używania i moj 7 letni syn sie nie moczy.Ale dostalismy jeszzce proszki rozluźniające pęcherz wiec moze zadziałało połączenie tych dwóch rzeczy. Myśle, że warto spróbować- mam do sprzedania alarm w razie cowink I do tej pory dziecko budze po 2-3 godzinach snu zeby skorzystal z toalety-potem juz przesypia cala noc bez problemów a bywalo naprawde tragicznie.Powodzenia!wink
    • mjc21 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 18.01.16, 14:03
      Witam. Córka ma 6 lat i od małego się moczyła w nocy (od ok 1 roczku w dzień korzystała z nocniczka). Próbowaliśmy wszystkiego - leków uspakajających, psychologa i innych. Problem Pozostał. Trafiliśmy do Prokocimia, zrobiliśmy wszystkie możliwe badania i na szczęście nic nie wykazały. Lek minirin zaczęliśmy stosować od dawki 120, następnie 180 a na końcu 240 i nic. Lekarka dołączyła uroflow i nic. Córka potrafiła do 3 razy zesikać się w ciągu jednej nocy. Kupiliśmy alarm. Jesteśmy w 6 tygodniu stosowania alarmu i leków. Od 3 tygodni mamy 2-3 moce mokre, a pozostałe są suche. Stopniowo będziemy zmniejszać leki. Jest to ogromna różnica. Nie ma posikanego łóżka i nieprzyjemnego zapachu. Nie ma pieluch. A nawet jak alarm się włączy to majteczki są zaledwie wilgotne. Za każdym razem musimy wstawać i iść po córkę, bo alarm ją obudzi ale sama nie wstanie. Mimo wszystko polecam. Sama byłam bardzo sceptyczna, ale dla nas to ogromna ulga i o wiele spokojniejsze noce. Powodzenia
    • amazonka_nie_z_wyboru Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 23.01.17, 10:25
      Widzę, że wątek dość "stary", ale może komuś przyda się mój wpis, bo wiem jakie moczenie nocne jest stresujące.
      Nasz synek ma 4,5 roku i do tej pory spał w pieluszce, gdyż ani jedna noc w jego życiu nie byłą nocą suchą.
      Próby wysadzania kończyły się totalną porażką, bo dziecko po prostu spało nam na rękach, nie byliśmy w stanie go obudzić, żeby zrobił siku. Nawet jak nam się udało, to płakał i mocz nie leciał.
      W końcu zdecydowaliśmy się na zakup alarmu wybudzeniowego i to był strzał w 10 - po 2 tygodniach mamy już 3 noce z rzędu suche, gdzie synek SAM wstaje w nocy na siku nawet bez alarmu.
      Zaczęło się jak u większości dzieci - pierwsze kilka nocy alarm budził mnie, a nie dziecko, wtedy po niego szłam dobudzałam i siku kończył w toalecie. Po kilku dniach sam zaczął się budzić na dźwięk alarmu i sam szedł do toalety, ale z reguły już posiusiany. Cierpliwie zmienialiśmy majtki, piżamkę i podkład na łóżku i szedł spać dalej. Z początku takich wpadek nocnych było ok 3, po 10 dniach zaczał budzić się jedynie popuściwszy a ilość mikcji spadła do 1 w nocy, a po 2 tygodniach sam zaczął się budzić "na siku" bez alarmu (majtki suche!) raz w nocy. U nas więc zadziałało dwutorowo - zmniejszyła się ilość mikcji w nocy z 3-4 do 1, a dodatkowo dziecko mając pełny pęcherz się samo wybudza i idzie do toalety. Zatem ja gorąco polecam alarm dzieciom, które mają bardzo twardy sen, bo u nas to super zadziałało, a duma synka z siebie bezcenna smile Pozdrawiam
    • mamagota Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 31.03.20, 17:49
      Moj syn skonczy 12 lat w maju.Nie mial suchych nocy od urodzenia. Mial badania urologiczne jak mial 6 lat lacznie z cewnikowaniem ,wszystko bylo poprawne. Probowalismy wszystkiego- przeczekac, terapii hormonalnej; terapii homeopatycznej; terapii Bacha ( mieszkamy w Anglii)- nic nie pomagalo. Budzilismy w nocy ; spal bez pieluch pare lat, wszystko mokre a on spal dalej ; przez ostatnie 2 latach sypial w majtkach pieluchowych bo juz nie wyrabialam itd itd - moczenie czsem bylo dwukrotne w czasie jednej nocy.W styczniu spropowalismy alarmu Malem. Bylam bardzo sceptyczna bo probowalam tego ze starszym synem jak mial 5 lat i nie wyszlo.On mial moczenie typowo stressogennne jak poszedl do szkoly jako pieciolatek (Anglia),przeszlo po roku. Kosztowalo to £40 ,zaparlam sie - spalam z nim w pokoju. Alarm dzwoni jak majtki sa mokre. N apoczatku budzil sie, ale byl tak nieprzytomny ,ze nie chcial wstawac ale go prowadzilam do lazienki, przebieral sie, dolaczal alarm do majtek.Zakladal podwojne - do pierwszych byl dolaczony alarm ,a drugie trzymaly aby sie nie odczepil. Postaram sie dolaczyc zdjecie digramu ktory prowadzil. Pierwsze 3 noce byly mokre ,3 suche i znow mokra noc.Drugi tydzien byl suchy, a w trzecim mial 2 noce mokre. Zaczelismy 13 stycznia 2020 i moj syn przesypia noce i wszystkie sa suche - dzis mamy koniec marca. Pisze bo jestem zdumiona efektami i mam nadzieje ze pomoge jakiemus dziecku. Mysle ze tez mu brakowalo sygnalu do mozgu i to pracuje to troche jak odruch Pawlowa. Przepraszam za trzcionke ale nie mam polskich liter.Jesli ktos mialby pytania to cghetnie podziele sie swoimi doswiadczeniami.
    • lidka2805 Re: Alarm wybudzeniowy -pomógł czy nie? 17.08.20, 20:15
      Witam,

      ja również chciałam się podzielić doświadczeniem z alarmem wybudzeniowym, ponieważ jest dość drogi (150-300 zł) i wielu rodziców zapewne odkłada decyzję o jego zakupie z tego powodu. Córka przestała sikać w pieluchy przed trzecim rokiem życia, przesypiała całe noce, nie sikała przez sen. Jak skończyła 4 lata zaczęła się moczyć. Sikała dosłownie każdej nocy, po co najmniej dwa razy, Wróciliśmy do pieluch na noc. DO tego zaczęła także często sikać w ciągu dnia. Nie moczyła bielizny, ale chodziłą do toalety co kwadrans. Miała zrobione wszystkie badania, wyniki krew, mocz w porządku, usg także ok. Urolog kazał tylko dużo pić w ciągu dnia, żeby rozciągnąć pęcherz. Liczenie ilości płynów pomogło jeśli chodzi o ustabilizowanie korzystania z toalety w ciągu dnia, ale nadal moczyła się w nocy. Co noc. Urolog kazał czekać, bo do 5-6 roku życia jest to tak częste zjawisko, że o ile badania są prawidłowe to nie leczą tego farmakologicznie. Także córka sikała od listopada do lipca co noc, aż w lipcu kupiliśmy alarm wybudzeniowy (córka ma niecałe 5 lat).

      Pierwszej nocy z alarmem nie zdąrzyła się wybudzić i się zesikała, ale już drugiej nocy alarm zadziałał na tyle, że bielizna byłą lekko mokra, ale większość wysikała w toalecie. Trzecia noc tak samo. Czwarta noc była już sucha... Pierwszy raz od 10 miesięcy. Stosujemy alarm trzeci tydzień, zdarza się, że dzwoni w nocy, ale ma dosłownie krople moczu na bieliźnie, wszystko suche. Jednak coraz częściej przesypia całe noce, bez sikania. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co się stało, wręcz nie mogę uwierzyć , że problem tak szybko minął.

      Jeśli ktoś szuka pomocy w moczeniu nocnym, waha się czy kupić alarm - naprawdę warto.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka