Duże dziecko i bełkot...

27.04.12, 12:09
Moja prawie dziewięcioletnia córka bardzo niewyraźnie mówi. Często wręcz nie możemy jej zrozumieć, "zjada" niektóre głoski, skraca słowa, np. "cie co?" - tzn. wiecie, co?, "mo" - mamo, "to" - tato. Od przedszkola chodzi do logopedy, ale nic to nie pomaga... Już pomijam fakt, że nie wymawia "r" i ma duże problemy ze sformułowaniem dłuższego zdania. Aha, zaczęła bardzo późno mówić, bo pierwsze słowa dopiero w wieku prawie dwóch lat... Jak walczyć z tym bełkotem? Nas z mężem dotyka ten fakt jeszcze bardziej, bo obydwoje z wykształcenia jesteśmy filologami.
    • fogito Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 12:13
      A czy poza logopedą oglądali ją jacyś inni specjaliści?Laryngolog, psycholog, neurolog np? Może trzeba udać się do poradni, która zajęła by się problemem kompleksowo.
    • yula Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 12:44
      Jak nic nie pomaga to trzeba szukać dalej a nie czekać co najmniej 4 lata. Spróbować zmienić logopedę, a tak w ogóle co on mówi? Może też warto faktycznie odwiedzić neurologa, by sprawdzić czy to nie ma podłoża neurologicznego.
      • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 16:14
        Pracowali z nią różni logopedzi - dwie różne panie w przedszkolu, kolejna - w szkole. Do żadnych innych specjalistów nie chodziliśmy z nią. Chodzi o to, że jak jej się każe wymówić słowo czy krótkie zdanie wyraźnie, ona jest w stanie to zrobić, ale jak coś spontanicznie opowiada lub odpowiada na pytania, to mówi szybko i wychodzi bełkot. Może dlatego wymowa angielska jej jest bliższa wink Jak dla mnie, to wygląda na jakieś lenistwo językowe, niedbałość... Jeszcze zapomniałam dodać, że jest dwujęzyczna od urodzenia, ale w drugim języku też mówi niewyraźnie i na pewno nie jest to przyczyną bełkotu...
        • przeciez.wiem Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 18:33
          jagnaborynowa napisała:

          > Pracowali z nią różni logopedzi - dwie różne panie w przedszkolu, kolejna - w s
          > zkole.

          A Wy?
        • analist73 Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 19:15
          A czy Wy pracujecie z nią w domu, co mówią logopedzi o jej wymowie, jakie dają zalecenia co do ćwiczeń?
          - Nie wiem jak u Was jest w szkole, przedszkolu. U syna w szkole mają zajęcia logopedyczne. Ale są to zajęcia dla kilku dzieci naraz. Każde dziecko ma inne kłopoty, więc postępy związane z takimi zajęciami są dużo mniejsze niż zajęcia jednego dziecka z logopedą (zwłaszcza jak dziecko ma kłopoty inne niż większość).
          - Jeżeli chodzi o połykanie części słów, to syn to potrafi, trzeba go przystopować: "powoli, powtórz itd...". Kiedyś się strasznie złościł a teraz już powtarza i potrafi się kontrolować żeby mówić wyraźnie.
          - Jeżeli chodzi o budowanie zdań to myślę, że warto spytać jej nauczyciela czy ma problemy z wypowiedziami.
          • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 28.04.12, 10:03
            Jeśli chodzi o audiologa i foniatrę (nawet nie wiedziałam, że są takie specjalizacje smile ), to chyba zajmują się oni problemami ze słuchem, a tych córka na pewno nie ma. Ona potrafi rozróżniać dźwięki i je powtórzyć, dostrzega nawet subtelne różnice w dwóch językach.
            Logopeda w szkole pracuje też z kilkoma dziećmi jednocześnie, ale daje tylko zadania na "r".
            Ona nawet, jak jej zależy, potrafi powtórzyć trudne słowo np. "wysterylizować" (bardzo chciała, żeby jej przekłuć uszy i się tego szybko nauczyła przed wejściem do kosmetyczki). Do logopedy chodzi w Polsce, bo od 5-ciu lat mieszkamy w Polsce. Od zawsze, kiedy prosiliśmy o powtarzanie słów, córka też się złościła i odmawiała powtarzania, a kiedy już była zmuszona, to w końcu powtarzała prawidłowo. Mam też wrażenie, ze z jednej strony jej się nie chce prawidłowo wymawiać i chce szybko powiedzieć dużo słów, a z drugiej (tak mąż uważa, bo ja tego nie widzę) - że wystawia za bardzo język przy niektórych głoskach...

            • fogito Re: Duże dziecko i bełkot... 28.04.12, 18:26
              jagnaborynowa napisała:

              > Jeśli chodzi o audiologa i foniatrę (nawet nie wiedziałam, że są takie specjali
              > zacje smile ), to chyba zajmują się oni problemami ze słuchem,

              Foniatra zajmuje się głosem więc jak najbardziej warto się do niego wybrać. Moja mama emerytowana nauczycielka chodzi do foniatry, bo po 35 latach pracy zaczęła tracić głos.



              > Logopeda w szkole pracuje też z kilkoma dziećmi jednocześnie, ale daje tylko za
              > dania na "r".

              Przy takim układzie wydaje się oczywisty, że od dawna dziecko powinno miec logopedę 1 na 1.

              Mam też wrażenie, ze z jednej strony jej się nie chce prawidłowo wymawiać
              > i chce szybko powiedzieć dużo słów, a z drugiej (tak mąż uważa, bo ja tego nie
              > widzę) - że wystawia za bardzo język przy niektórych głoskach...

              No i to chyba mąż ma rację. Jak najszybciej trzeba znaleźć dobrego logopedę i warto odwiedzić wspomnianego foniatrę i laryngologa przy okazji.
              >
              • analist73 Re: Duże dziecko i bełkot... 29.04.12, 08:20
                Mi też się wydaje, że dziecko powinno mieć indywidualne zajęcia z dobrym logopedą. U mojego syna foniatra oceniał czy ma szansę nauczyć się prawidłowo mówić. Logopeda powinien ocenić czy prawidłowo ustawia język przy mówieniu. Aby wyćwiczyć język konieczne są codzienne ćwiczenia.
            • przeciez.wiem Re: Duże dziecko i bełkot... 29.04.12, 18:50
              Nie odpowiedziałaś - ile czasu i w jaki sposób pracujesz z dzieckiem w domu?
              • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 29.04.12, 19:57
                przeciez.wiem napisała:

                > Nie odpowiedziałaś - ile czasu i w jaki sposób pracujesz z dzieckiem w domu?

                Staramy się codziennie zrobić zadane ćwiczenia, ale są to tylko wyrazy z "r"... Ale rzeczywiście, muszę się wybrać do logopedy innego, tylko gdzie go szukać (Warszawa) - może ktoś doradzi?
                • fogito Re: Duże dziecko i bełkot... 29.04.12, 20:07
                  jagnaborynowa napisała:


                  > Staramy się codziennie zrobić zadane ćwiczenia, ale są to tylko wyrazy z "r"...

                  To za mało jak sama widzisz.

                  > Ale rzeczywiście, muszę się wybrać do logopedy innego, tylko gdzie go szukać (
                  > Warszawa) - może ktoś doradzi?

                  Akurat w W-wie to jest multum logopedów. Wejdź może na forum Opóźnienie mowy to na pewno ktoś ci coś poleci. Ja znam tylko surdologopedów a oni zajmują się dziećmi z niedosłuchem.
                  forum.gazeta.pl/forum/f,17669,OPozNIENIE_MOWY.html
        • yula Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 22:58
          A jakie zalecenia do domu od logopedy? Mój syn bardzo niewyraźnie mówił tak gdzieś od 4-roku, oprócz chodzenia do logopedy dostawaliśmy ćwiczenia do domu usprawniające buzie i do wymawiania głosek. Obecnie (9-lat) mówi całkiem wyraźnie, (oprócz r- po mamiesmile), tylko czasem trzeba go trochę przystopować, bo jak za szybko gada to czasem ciężko zrozumieć.
    • mama_amelii Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 16:27
      Nie chce mi się wierzyć,że do tej pory nie widział jej neurolog,laryngolog,audiolog,foniatra?
      To jest tylko i wyłącznie wasze zaniedbanie.
    • helufpi Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 19:44
      Wszystkie znane mi dzieci dwujęzyczne w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym po polsku mówią dość dziwnie, nie budują długich zdań, żadne nie wymawia polskiego "r". Ale wszystkie one mieszkają w tych innych krajach i siłą rzeczy z polskimi logopedami nie mają styczności - a Twoja córka, jak rozumiem w Polsce chodzi do logopedy?
      • my-alena Re: Duże dziecko i bełkot... 27.04.12, 20:19
        helufpi napisał(a):

        > Wszystkie znane mi dzieci dwujęzyczne w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym p
        > o polsku mówią dość dziwnie, nie budują długich zdań, żadne nie wymawia polskie
        > go "r".

        smile Moje dzieci r wymawiają. Starsza zaczęła wypowiadać r prawidłowo w wieku niespełna 6 lat (więc w normie nawet dla dziecka w Polsce), a młodsza w wieku 3,5. Gramatyka rzeczywiście czasami szwankuje i dziwne konstrukcje tworzą, czasami braknie słowa ale wymowę mają prawidłową i nie mają probleów z budowaniem długich wypowiedzi po polsku.
    • ewis Re: Duże dziecko i bełkot... 28.04.12, 00:00

      Wyraźne mówienie może sprawiać jej trudność, bo ma niewystarczające napięcie mięśniowe w aparacie mowy (wiotkość). Gdy się stara - mówi wyraźnie, na codzień to jest dla niej męczące, musi wykonać pewien "wysiłek" więc skraca i połyka początki słów.

      Audiolog i foniatra nie pomogą. Zmieńcie logopedę na takiego, który pomoże jej wzmocnić mięśnie w aparacie mowy.
      • mama_amelii Re: Duże dziecko i bełkot... 28.04.12, 08:34
        Moja córka w wieku 5 lat nie mówiła sz,cz.Coś tam jej wychodziło,ale nieprawidłowo.Spotkania logopedyczne indywidualne miała w przedszkolu raz w tyg.Przez prawie rok szkolny zero postępów,pani logopeda mówiła,ze młoda nie potrzebuje innego logopedy,ze spontanicznie zacznie mówić.Wkurzyłam się,bo dziecko idzie do szkoły i powinno od dawna mówić sz i cz.
        Zapisałam ją na prywatne wizyty do innego logopedy,zajęcia po 40 min i do tego ćwiczenia do domu.Już po pierwszej wizycie dziecko wiedziało jak układac język i usta,żeby prawidłowo powiedzieć sz.W ciągu kilku tyg mówi nie tylko sz i cz,ale także r.
    • asia_i_p Re: Duże dziecko i bełkot... 29.04.12, 22:10
      Można próbować jeszcze tresować dykcję aktorskimi metodami.
      Prawdopodobnie tak jak moja kuzynka, mówi bardzo szybko i wtedy trudno zachować zrozumiałość. Ja moją kuzynkę rozumiem bez pudła, są osoby, które nie są w stanie. U niej to kwestia temperamentu.
      Tempa raczej sztucznie nie zwolnisz, ale jak będzie miała dykcję profesjonalnej aktorki, to nawet przy tym tempie da radę zrozumieć.
      • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 30.04.12, 10:08
        asia_i_p napisała:

        > Można próbować jeszcze tresować dykcję aktorskimi metodami.

        Czyli jakimi? Może jakiś link?
        • asia_i_p Re: Duże dziecko i bełkot... 30.04.12, 22:44
          teatrdlawas.pl/teatr/tdw/index.php?option=com_content&task=view&id=114&Itemid=55
          www.linkonardo.com/pl/wizerunek/c2012/glos-i-cwiczenia-glosu/
          • verdana Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 10:07
            Mam wrażenie, że problemem jest Wasze nastawienie. Córka mówi xle, bo jest niedbała, jakby chciała, to by mówiła dobrze.
            A tak nie jest. Zlekcewazyliście poważny problem, a teraz patrzycie na własne dziecko jak na kogoś, kto jest temu problemowi po części winien. Żaden logopeda nie pomoże na to, ze córka nie umie sformułować dłuższych zdań. Oprócz problemów z wymową, corka ma problem z formułowaniem wypowiedzi - powinna i to juz dawno, być przebadana przez psychologa i neurologa.
            • mamapodziomka Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 11:48
              Zgadzam sie z Verdana, z takim nastawieniem raczej jej problem poglebicie, bo bedzie sie czula, ze to jej "wina".

              Ja zaczelabym od audiologa i foniatry (skad wiesz, ze na dobrze slyszy? zaczela mowic pozno, mowi niewyraznie, ma problemy z formulowaniem zdan, to az krzyczy o dokladne badanie sluchu fizycznego (z BERA wlacznie) i centralnego przetwarzania dzwieku - slyszenie dychotomiczne, etc.). Zwroc uwage przez jakis czas czy ona naprawde wszystko dobrze rozumie. Czy nie prosi o powtorzenie komunikatu, czy rozumie, kiedy mowisz do niej odwrocona plecami, czy potrafi prowadzic rozmowe na halasliwej ulicy, czy nie odpowiada czasem troche "od czapy", bo zrozumiala np. jedno slowo, a nie cala wypowiedz. O to beda pytac specjalisci.

              Logopeda moze co prawda pomoc na problemy z formulowaniem wypowiedzi, jesli dziecko jest dobrze zdiagnozowane i wie nad czym pracowac, ale diagnze musza zrobic audiolog i foniatra (psychologa w tym wypadku tez bym wlaczyla, bo dziecko jest juz duze i nie ma czasu na zastanawianie sie zbyt dlugo). U mojej corki z centralnymi zaburzeniami sluchu glowna przyczyna braku umiejetnosci frmulowania dluzszych wypowiedzi byl dysgramatyzm. Pare lat byla pod opieka logopedy, ale nie ze wzgledu na wymowe, ale wlasnie glownie na gramatyke i slownictwo (np. byla uczna gramatyki praktycznie tak jak uczy sie jezyka obcego, poprzez wielokrotne cwiczenie danej struktury). W tej chwili mala ma 8 lat i moze mowi lekko sztywnawo, ale jak ktos nie wie o jej zaburzeniach to nie zauwazy. I bardzo chwalono nas za dwujezycznosc, podobno dwujezyczne dzieci lepiej radza sobie z kompensacja zaburzen. My jestesmy tez pod opieka psychologa, tak co 2 miesiace mniej wiecej, bo jednak problemy komunikacyjne utrudniaja zycie na tyle, ze dobrze miec troche pomocy w kontaktach ze szkola, z wlasna akceptacja sytuacji (przyznaje, ze czasem zdarza mi sie wrzasnac na mloda "sluchaj uchem, a nie brzuchem", choc wiem przeciez, ze to nie jej wina i wstyd mi po sekundzie), z pomoca z ewentualna frustracja mlodej (chociaz to akurat na szczescie najmniej nas dotyka).

              Nie twierdze czywiscie, ze twoja corka ma akurat takie zaburzenia, ale wszelkie zaburzenia w obszarze komunikacji bardzo utrudniaja zycie i trzeba sie nimi koniecznie zajac.
              • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 12:11
                Ależ ona świetnie słyszy! Czasami aż za dobrze - nigdy nie muszę powtarzać co powiedziałam ,tzn. czasami muszę, ale nie chodzi o niedosłuch, a o niezrobienie czegoś o co poprosiłam - tu daje o sobie znać lenistwo i ew. nieposłuszeństwo. Właśnie powiedziałam coś szeptem, siedząc do niej tyłem i ona usłyszała.
                • analist73 Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 19:09
                  Jesteś pewna że słyszy. Mój syn usłyszy szelest, cichy szept. A okazało się, że ma problem z rozróżnianiem dźwięków (słuch fizyczny w porządku). Jak się z nim rozmawiało to nie sposób tego było wychwycić, w końcu wiadomo że nurek pływa w morzu a nie murek. To nic że brzmią tak samo, w końcu zamek też ma wiele znaczeń. Jak dziecko jest inteligentne to sobie z tym poradzi. Tylko problem jest kiedy dziecko mówi bo powstają bardzo dziwne twory, kompletne nie zrozumiałe dla słuchających osób.
                  • mamapodziomka Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 20:20
                    Moje dziecko akurat fizycznie slyszy swietnie, ba nawet ma doskonaly sluch muzyczny. Nie zmienia to jednak faktu, ze jej mozg nie przetwarza odpowiednio uslyszanych dzwiekow mowy.

                    Twoja corka ma objawy, ktore nalezaloby by zdiagnozowac. Zarowno opozniony rozwoj mowy, trudnosci z formulowaniem wypowiedzi, niewyrazna mowa moga swiadczyc o roznych rzeczach, ale jako zywo nie slyszalam, zeby swiadczyly o lenistwie dziecka. Jak ona sobie radzi w szkole? W kontaktach z rowniesnikami? Jak u niej z pamiecia sluchowa, uczeniem sie wierszy na pamiec, czytaniem, ortgrafia, formulowaniem wypowiedzi pisemnych? To wszystko MOGA byc podpowiedzi w ktorym kierunku kierowac diangoze, ale zajac sie tym powinien specjalista, a nie forum. No chyba, ze wolisz zaczekac, az przestanie byc leniwa i problem sam sie rozwieje.
                    • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 22:31
                      mamapodziomka napisała:

                      Jak ona sobie radzi w szkole? W kontaktach z rowniesnikami? Jak u niej z
                      > pamiecia sluchowa, uczeniem sie wierszy na pamiec, czytaniem, ortgrafia, formul
                      > owaniem wypowiedzi pisemnych?
                      W szkole radzi sobie dobrze, czasami bardzo dobrze, jest często chwalona przez nauczycielkę. Oczywiście lepiej wychodzi jej matematyka. Wierszy uczy się dość szybko, niestety w szkole teraz nie każą uczyć się wierszyków na pamięć, ale ja ją kiedyś zmuszałam do nauki i uczyłyśmy się ich razem (przy czym czasami dość trudnych typu: osiołkowi w żłoby dano). Czytanie jej wychodzi źle - ile bojów z nią przeszliśmy... Ale staramy się, aby czytała przynajmniej jeden rozdział (około 3-4 stron) dziennie, teraz czyta "Mikołajka". Nienawidzi czytania, ale nie ma innego wyjścia. Najpierw czyta na głos, potem zadajemy jej pytania do tekstu i odpowiada albo sama opowiada co było w rozdziale. Jeśli opowiada, to ładnie konstruuje zdania - inaczej niż wtedy, gdy sama musi spontanicznie się wypowiedzieć. Ortografia - chyba nie jest najgorzej, często intuicyjnie wie, jak napisać słowo, a często przywodzi przykłady z pamięci tj. z lekcji. A z rówieśnikami zawsze miała świetne relacje - jest bardzo lubiana i dzieci się do niej garną. Lubią ją też i starsze koleżanki, np. z tańców. Jeśli chodzi o wypowiedzi pisemne, to jeszcze w drugiej klasie nie piszą za dużo, ale nie lubi nic pisać i czeka, aż my jej pomożemy.
                      No a jeśli chodzi o lenistwo, to może niezupełnie dobrze się wyraziłam w tym kontekście. Miałam głównie na myśli jej częsty głupi upór, milion przytaczanych argumentów dlaczego nie chce lub nie może czegoś zrobić, zakończony płaczem. Tak też było z czytaniem - upierała się, że czytać nie będzie (a musiała przeczytać zaledwie pół strony) i siedzieliśmy z nią godzinę, półtorej, aż przeczytała. Tak długo, bo musiała zakończyć swoje histerie. Chociaż leniwa tez jest, niestety.
          • jagnaborynowa Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 12:12
            asia_i_p, dzięki za link.
            • verdana Re: Duże dziecko i bełkot... 01.05.12, 12:19
              Ah, i wszystko jasne. Po prostu masz niedobre dziecko - nieposłuszne , leniwe i w dodatku bełkoczace. To jedyny problem - problem z "niedobrym" dzieckiem.
              To, ze dziecko słyszy szept nie oznacza, ze dobrze słyszy - może nie słyszeć wysokich dźwięków. Dziecko może mieć problem z wymową, a przede wszystkim z formułowaniem zdań takze z powodu problemów intelektualnych.
              Twoje dziecko ma problemy, bo jest zaniedbane - rodzice, zamiast zdiagnozować, wolą dyscyplinować. Taka jest przykra prawda.
Pełna wersja