blankaz
09.05.12, 14:21
Mój syn ma w klasie koleżankę, która zachowuje się skandalicznie - bije inne dzieci, niszczy im rzeczy itp. Reakcja wychowawczyni jest moim zdaniem żadna, bo trudno za reakcję uznać usprawiedliwianie tej dziewczynki, bo "ona jest taka biedna" (czyli pochodzi z domu z problemami).
Wczoraj pół godziny biła inne dzieci, w tym mojego syna - po głowie, jednemu chłopcu popisała koszulkę niezmywalnym markerem, dziewczynkę wyszarpała za włosy itp. Wychowawczyni wezwała dyrektorkę, która nakrzyczała na klasę, że to przez nich ona taka jest, bo ją prowokują i podpuszczają. Fakt, podobno dwaj chłopcy lubią ją podpuszczać "zrób coś tam, będzie śmiesznie itp.", no ale z tego wynika, że jej wolno wszystko.
Oczywiście pójdę porozmawiać z wychowawczynią, pewnie nie sama, bo nie tylko moje dziecko jest przez nią bite i nie tylko ja uważam, że tak dalej być nie może.
Poradźcie, co można zrobić w takiej sytuacji i jak działać.