Dodaj do ulubionych

zabawy z trójkącie

11.05.12, 18:09
Witajcie,
moja córka często bawi się z dziećmi sąsiadów, dziewczynką i chłopcem (rodzeństwem), można w zasadzie powiedzieć, że codziennie. Często dzieci przychodzą do nas, wymiennie z odwiedzinami mojej córki u nich. I jest tak, że córka zaprasza zwykle dziewczynkę (bo wiadomo, że z nią bardziej lubi się bawić), a bywa tak że przychodzi także jej brat. No i jest problem, bo ten brat jest specyficznym dzieckiem, bardzo wrażliwym, fochującym się i płaczliwym. Ich zabawy w trójkę kończy się płaczem (tego chłopca), krzykami i ogólną awanturą. Dziewczyny nie chcą bawić się w to co on, a on wymaga i wymusza na nich swe pomysły. Jak pójdzie nie po jego myśli to zaczyna płakać, krzyczeć i z obrazą wraca do domu. W sytuacjach 1+1 bawią się b.dobrze, ten chłopiec poza tym, że jest taki rozmemłany jest miły, mądry i rezolutny.
Nie chcę ingerować w sprawy dzieci, ale doszło do tego, że córka dzwoni do mamy tych dzieci i prosi czy dziewczynka może ją odwiedzić, nie wspominając nic o bracie a on też przychodzi.
No nie wiem jak reagować, nie chcę sprawić przykrości sąsiadce ani też wyrazić swojego niezadowolenia z powodu odwiedzin chłopca, ale widzę i słyszę jak te ich "zabawy" wyglądają w trójkę. Zaczął mnie drażnić ten chłopiec, wkurza mnie że jest taki marudny, że płacze i jęczy podczas, gdy młodsze od niego dziewczyny nie robią nic podobnego.
Co to robić, przecież nie zabronię mu przychodzić, macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: zabawy z trójkącie 11.05.12, 20:08
      Dzieci zmieniają się. Za rok może to być inne dziecko i Twoja córka bardziej doceni tą znajomość. Zresztą mówisz, że Ty słyszysz te zabawy.. może jest tak, że dziewczynkom aż tak bardzo nie przeszkadza obecność brata, tylko Ty nakręcasz tą sytuację?
      A w jakim wieku w ogóle jest ten chłopiec?
      • sanrio Re: zabawy z trójkącie 11.05.12, 22:50
        > A w jakim wieku w ogóle jest ten chłopiec?
        6,5

        dziewczynom pewnie i nie przeszkadza, jemu chyba bardziej - że jest olewany, że one mają go w nosie podczas zabawy - pewnie dlatego płacze i się denerwuje. Nie lubię słuchać tych awantur, wolałabym żeby zgodnie się bawilismile
    • kocianna Re: zabawy z trójkącie 11.05.12, 23:01
      Moja Młoda ma kilka par takich rodzeństw w okolicy i to faktycznie jest problem. Jedyne wyjście to narzucić wspólną zabawę (gra planszowa, puzzle, dom z podzielonymi rolami), i szczerze przedstawić sytuację drugiej mamie, żeby od czasu do czasu zatrzymała synka w domu.
      Mnie najbardziej wkurza jeden taki przesympatyczny chłopiec, którego moja córka ma w nosie, o ile przyjdzie ze starszym bratem. On za wszelką cenę stara się zwrócić na siebie uwagę, prowokuje ich, obrywa i natychmiast leci na skargę. Wrrr.
      • olena.s Re: zabawy z trójkącie 12.05.12, 07:24
        No tak się zdarza. U mnie bywało, że dziecko przychodziło z dwójką o wiele młodszego rodzeństwa - to dopiero bywały jazdy.
        A moja porada jest taka: po pierwsze uzyskać u matki niektóre samodzielne wizyty córki - niech dziewczyny sie bawią po swojemu. I przeczekać: różnica wieku robi swoje, jest spora szansa, że raptem za pół roku-rok chłopak przestanie zapierać się na wizyty u młodszej dziewczynki (chyba, że nie ma w okolicy absolutnie żadnych innych dzieci).
        A córkę ucz sprawiedliwego podziału - niech spróbuje wprowadzić zasadę, że każde dziecko kolejno decyduje o zabawie, żeby było równo.
        • sanrio Re: zabawy z trójkącie 12.05.12, 08:57
          tak, macie rację. Dziwne jest to, że ten chłopiec ma obok kolegę w swoim wieku, ja nie wiem dlaczego tak się upiera, żeby bawić (męczyć) się z dziewczynami. Cieszę się, że nie mam syna bo widzę na niejednym już przykładzie, że ciężko jest wychować małego faceta tak, żeby nie był ani zbyt ciapowaty ani zbyt niegrzeczny.
    • tititu Re: zabawy z trójkącie 12.05.12, 11:39
      Żadne trójkąty nie są dobre, nawet jednej płci chyba, że zabawa wymaga tej trzeciej osoby.

      Może niech córka wymyśla czasem zabawy tylko dla dziewczyn i jak chłopiec przyjdzie to powiedz mu jasno, że zabawa jest dziewczyńska więc albo w to wchodzi albo nie marudzi i może Ci pomóc przy sznyclach w kuchni.smile

      Ew. przydziel mu jakieś męskie zajęcie, żeby się dziewczynom nie plątał pod nogami.
      Za pół roku koleżanka może się rozfochować a z kolegom córka będzie latała i bawiła się aż miło. Na razie to mały czowiek jeszcze...
      • kanna Re: zabawy z trójkącie 12.05.12, 17:40
        Do mojej siedmiolatki przychodzi rówieśnicą z o rok młodsza siostrą i jest super.
        Podpytuję córkę, czy woli ta koleżankę samą, czy z siostrą- ona obie opcje lubi.

        Do syna przychodzi kolega z klasy, co ma dwóch braci młodszych i starszą siostrę - przychodzą w rożnych konfiguracjach i też jest spoko.

        Nie ma więc co generalizować, ze trójkąty się nie sprawdzają wink

        Czy Twoje dziecko to jedynak? Do nas przychodzi jedynak-sąsiad i on często ma problem, że mój syn się nie bawi wyłącznie z nim, ale też z siostra. Jedynacy sa przyzwyczajeni do relacji 1 na 1.
    • mamusia1999 Re: zabawy z trójkącie 13.05.12, 18:46
      poradzic nic nie poradze. moze ci ulzy: zabawy w trojkacie rzadko wychodza, zeby nie wiem jakie fajne dzieci w tym trojkacie byly. ty tego nie widzisz, i dzieci nie robia tego swiadomie, ale w trojkacie chyba ZAWSZE jest tak, ze 2 zawiera pakt przeciwko trzeciemu. taki podskorny uklad i podzial rol. dodatkowo dwie dziewczyny zagadaja chlopaka na smierc. uderzyc mu nie wolno, werbalnie nie ma szans, pozostaja mu fochy.

      wiem bo czlonkiem takiego trojkatu byla moja Mloda, jej psiapsiolka i przyjaciel. w roznych ukldach 1-1 bylo super. w trojke do pupy! np. dziewczyny bawia sie na calego w pokoju Mlodej, chlopiec snuje sie smetny po calym domu? Julek, o co chodzi? "bawimy sie w rodzine, ja jestem tata i poszedlem do pracy"

      mozesz sprobowac (o ile ci zalezy) odpowiedzialnosci zbiorowej: konczymy wizyte (czy to 2 u ciebie czy twojej u 2) natychmiast jak KTOS placze. o ile dzieci w ukladzie 2+1 widza jakikolwiek sens, to moze zrewiduja dotychczasowa forme (dwie slodkie+mazgaj) ukladu. tu sie gadaniem nic nie wskora, bo nie chodzi o zachowania swiadome. bez zbednych komentarzy: skonczyl sie fun (skoro KTOS placze), konczy sie wizyta, jako ze w wizycie chodzi o fun. nie podejmuj sie zadnych negocjacji miedzy stronami na skargi odpowiadasz: albo sie jeszcze chcecie bawic razem albo nie. jutro tez jest czas.

      dodatkowo twoje wycofanie sie z awantur to jak zabranie aktorom sceny. przedstawienie sie konczy.

      w sumie normalna sprawa tez, my dorosli tez nie spedzamy wielu godzin z partnerami. tylko w odroznieniu od dzieci potrafimy rozpoznac wlasna potrzebe dystansu.

      akurat nad tym deliberowalam, bo wczoraj wdalam sie w negocjacje miedzy dwoma chlopakami. a trza bylo przeniesc sie ze sjesta na taras i zostawic kolezkow sam na sam ze soba.
      • sanrio Re: zabawy z trójkącie 13.05.12, 21:17
        Nigdy nie włażę im w te sprzeczki, natomiast kiedy dochodzi do płaczu i rękoczynów, no muszę wkroczyć. Chodziło mi głównie o to, że ten chłopak taka sierota jest, że potrafi przez 10 min jęczeć dziewczynom nad uchem z jakimś tekstem (ostatnio: "halo halo, dzwonię do was. Dziewczyny, odbierzcie! No dziewczyny, słyszycie mnie?!" bite 10 minut) i problem w tym, że mówi to tak jęczącym i płaczliwym tonem, że one w ogóle nie zwracają na niego uwagi.
        Ale rozmawiałam z córką pytając ją z lekka na okrętkę czy lubi jak wraz z dziewczynką przychodzi też jej brat i wiecie co powiedziała? Że lubi! Więc problem rozdmuchany, chyba to mnie bardziej wkurza jak słyszę awantury zamiast spokojnej zabawy jak to ma miejsce w syt.1+1smile Dzieci sobie poradzą, jak widać.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka