sanrio
11.05.12, 18:09
Witajcie,
moja córka często bawi się z dziećmi sąsiadów, dziewczynką i chłopcem (rodzeństwem), można w zasadzie powiedzieć, że codziennie. Często dzieci przychodzą do nas, wymiennie z odwiedzinami mojej córki u nich. I jest tak, że córka zaprasza zwykle dziewczynkę (bo wiadomo, że z nią bardziej lubi się bawić), a bywa tak że przychodzi także jej brat. No i jest problem, bo ten brat jest specyficznym dzieckiem, bardzo wrażliwym, fochującym się i płaczliwym. Ich zabawy w trójkę kończy się płaczem (tego chłopca), krzykami i ogólną awanturą. Dziewczyny nie chcą bawić się w to co on, a on wymaga i wymusza na nich swe pomysły. Jak pójdzie nie po jego myśli to zaczyna płakać, krzyczeć i z obrazą wraca do domu. W sytuacjach 1+1 bawią się b.dobrze, ten chłopiec poza tym, że jest taki rozmemłany jest miły, mądry i rezolutny.
Nie chcę ingerować w sprawy dzieci, ale doszło do tego, że córka dzwoni do mamy tych dzieci i prosi czy dziewczynka może ją odwiedzić, nie wspominając nic o bracie a on też przychodzi.
No nie wiem jak reagować, nie chcę sprawić przykrości sąsiadce ani też wyrazić swojego niezadowolenia z powodu odwiedzin chłopca, ale widzę i słyszę jak te ich "zabawy" wyglądają w trójkę. Zaczął mnie drażnić ten chłopiec, wkurza mnie że jest taki marudny, że płacze i jęczy podczas, gdy młodsze od niego dziewczyny nie robią nic podobnego.
Co to robić, przecież nie zabronię mu przychodzić, macie jakieś pomysły?