niejadek - z wiekiem coraz gorzej

15.05.12, 13:04
Witam was,
jestem mamą prawie 7-letniej niejadki. Od zawsze jadła marnie i tylko wybrane potrawy, ale z wiekiem na prawdę jest coraz gorzej. Dotąd jeszcze jadła chleb z szynką, teraz już tylko z serem żółtym, który z każdym dniem staje się coraz bardziej niesmaczny.... masło także, chleb też.
Bywa, że w przedszkolu nie je cały dzień, problemem jest zjedzenie pół kromki z serem na kolację. Obiady je wprawdzie dobrze ( w miarę), ale tylko domowe i z jej ulubionych dań. Dodam, że nie ma problemu z jedzeniem słodyczy, natomiast surowe warzywa, czy cokolwiek poza obecnie serem żółtym na chlebie nie wchodzi w grę. Mam również synka 5-letniego, który je nawet śledzie i wszystko co podam.
Odnośnie córki - czy nie ma to podłoża w psychice? Czy nie są potrzebne jakieś konsultacje psychologiczne? na prawdę, im starsza, tym mniej produktów jest w stanie przełknąć, a przy jedzeniu chleba nawet z tym cholernym serem minę ma taką, jakby jadła robaki. Od września idzie do szkoły. Poradźcie, czy jakaś interwencja lekarska jest na tym etapie konieczna? Co mam robić? Dzięki za uwagi.
    • verdana Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 15.05.12, 13:27
      Jeśli dzsiecko je słodycze, to żadna konsultacja psychologiczna nie jest potrzebna. Nie ma tu bowiem mowy o zadnym problemie z jedzeniem, tylko tym, zę dziecko je tylko to, co lubi - niewygodne, denerwujące, ale choroba to nie jest.
      Zacznij od wyeliminowania słodyczy - do zera. Od nie namawiania dziecka do jedzenia - nie smakuje jej obiad - nie je. Nie ma w domu żółtego sera - nie je. Jak naprawdę bedzie głodna - to zje, co dzasz. Czasem po trzech dniach, ale zje.
      Nie jest wykluczone,z ę problem lezy w namawianiu do jedzenia. Niezaleznie od tego, jak skręcałabyś się wewnętrznie proponuję minimum przez sześć tygodni absolutnie nie komentować tego, co córka je, czego nie je - tak, jakby Cię to w ogóler nie interesowało.
      • i.pustulka Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 15.05.12, 13:38
        o słodyczach, to faktycznie zminimalizuję i przestanę komentować koszmar jedzeniowy. Dzięki za poradę.
      • morekac Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 15.05.12, 14:09
        Jak
        > naprawdę bedzie głodna - to zje, co dzasz.
        Nieprawda. Prędzej sobie sama weźmie, to co je będzie pasowało. wink
        Ale da się z tym żyć bez zbytnich wyrzutów sumienia.
      • stypkaa Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 11:34
        Mam takie wybredne dziecko w domu. Jeśli coś lubi potrafi zjeść tego bardzo dużo. Problem w tym, że lubi bardzo mało rzeczy.

        Nie miałam nigdy odwagi, aby przez 3 dni nie dawać dziecku jedzenia. Mój syn wyraźnie reaguje na głód rozdrażnieniem. Ma to po mnie wink
        Ale potrafi np. nie jeść nic od śniadania do kolacji, bo obiad mu nie smakuje. I jeśli czegoś nie lubi nie ma siły, żeby to zjadł.

        >Jak
        > naprawdę bedzie głodna - to zje, co dzasz.

        Abosolutnie się z Tobą nie zgadzam. Co prawda nie odczuwałam nigdy aż takiego głodu, bo podejrzewam, że w przypadku skrajnego wygłodzenia zjadłabym wszystko. Ale to chyba nie o to chodzi, żeby doprowadzić dziecko do takiego stanu?
        Ja mam potrawy których nie tknę i koniec. Wolę zjeść suchy chleb i popić wodą niż np. zjeść tatara, czerninę, mięso z królika, salceson etc.

        > Zacznij od wyeliminowania słodyczy - do zera.

        Rada trochę mało realna do wykonania w przypadku dziecka, które uczęszcza do placówki. Bo co jak ktoś będzie częstował cukierkami w przedszkolu albo na podwieczorek będzie słodka bułka?
    • tukata Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 15.05.12, 13:29
      Mam takiego niejadka od 12 lat. Badania w normie. Lekarz stwierdził, że lepiej, żeby jadł za mało, niz za duzo. I nie mam się czym martwić, jesli je cokolwiek. Ogromny problem to nadwaga u dzieci, a nie niedowaga. Jako, ze u mnie wchodzi w wiek nastolatkowy, to liczę, że może wreszcie zacznie porządnie jeść. Absolutnie nie ma żadnego podłoża psychologicznego, po prostu te typy tak mają. Staram się gotować i szykować to co lubi, ale to też jest trudne, bo jednego dnai lubi daną rzecz, a następnego juz nie. W szkole nie jada kanapek, tylko kupuje sobie sucha bułkę i czasami zupę - jak mu podpasuje. W domu pilnuję, żeby zjadł przed wyjściem do szkoły sniadanie. Często jest to chleb z masłem i ogórkiem, albo tylko z masłem. Wedlin nie jada, serów białych nie jada, a ostatnio i żółte poszły w odstawkę. Na kolację mleko z płatkami lub kanapki i kakao. Najlepiej z tego wszystkiego zjada obiady. Jak widzę minę cierpiętnika, to nie wmuszam. W ciągu dnia owoce w każdej ilości. Staram się, żeby były zawsze w domu, chociaz jabłka. Podtykam jogurty, kisiel, galaretkę. Przestałam kupować soki, pije tylko wodę(tak mi doradził lekarz). Z biegiem lat przestałam sie martwić,, jak okazało się, że to niejedzenie nie ma skutków ubocznych, a dziecko rozwija się normalnie. Przyzwyczaiłam się.
      • aniaop Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 15.05.12, 13:44
        Ja mam 10-letnia niejadke od urodzenia i bardzo dawno juz sobie odpuscilam, bo chyba trafilabym do psychiatryka wink Kanapek nie tyka od zawsze, masla rowniez. Moze jesc odzielnie suchy chlebi i ser zolty, ale nie lacznie. Miesa i wedlin nie jada, jest jaroszka z wyboru. Natomiast ryby i owoce morza a zwlaszcza kalamary i krewetki moze w kazdej ilosci. Owoce jada, warzywa wybiorczo, slodycze dostaje w ilosciach minimalnych. Do picia woda. Kiedys tez myslalam, ze wyrosnie, ale syn kolezanki ma juz 19 lat i nic nie zmienilo sie w tej kwestii.
    • kasiakeek Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 22.05.12, 11:13
      Jestem mamą 6-latki niejadki. I też już w większości odpuściłam. Dziecko w sumie nie głoduje, zawsze coś do buzi włoży, a że nie takie porcie jak by chcieli rodzice, to trudno. Jeśli nie choruje i jest wesołe to widocznie to mu wystarcza. Każde dziecko jest inne.
      Podejrzewam, że jak dorośnie i sama będzie musiała sobie przyrządzać jedzenie wtedy doceni jedzonko. Ja to zrozumiała dopiera na studiach smile kiedy zabrakło mamusiowych obiadków i człowiek musiał sam się o siebie troszczyć.
      Życzę wytrwałości!

      wycieczka z dzieckiem.pl
      • annes67 Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 22.05.12, 12:29
        pisze jako były niejadek tez.
        tak, nie namawiac do jedzenia, to po pierwsze. ni e ma "jeszcze jedn a łyżeczka, prosze,". o nie.
        a najlepiej dziecko przegłodzic...wyczekac na upragnione zdanie- jestem glodny!
        niech ma do dyspozycji tylko zdrowe rzeczy do jedzenia, smaczne, lekkostrawne, ładnie przygotowane,
        cukier odpada, zero we wszelakich produktach czytac czy nie ma cukru!
        to przymula poczucie sytosci i powoduje ze organizm po prostu plesnieje od środka!
        powodzenia, nie zmarnuj dziecka. mnie tak rodzicielka obrzydziła jedzenia, ze dopiero jako dojrzała kobieta i matka opracowałam zdrowy model odżywiania , i jem w 99 % innne pożywienie, naprawdę.
        wpychano mi mleko niemal na siłe a ono mi szkodziło. i te smażone kotleciki...trauma!
        do tego nieograniczona ilosc słodyczy ..kiedys mówiono ze cukier krzepi, jeszcze niedawno ze pij mleko...nic bardziej błędnego. niech kazdy słucha własnego rozumu a nie reklam .

        powodzenia!

        prosze nie zmarnuj dziecka,
        • aniko16 Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 22.05.12, 14:24
          Popieram. I w ogóle nie wierzę w bycie niejadkiem. Jeżeli dziecko ma dostęp do zdrowego, prostego, świeżego i mało przetworzonego jedzenia, to będzie jadło. O swoich porach i we właściwych sobie ilościach, ale będzie. Nie może być tak, że mamusia się napracuje przy obiadku, wypichci nie wiadomo co, nałoży na talerz to, co jej zdaniem dziecko powinno zjeść i oczekuje na pałaszowanie wszystkiego jak leci. Aby dziecko jadło, musi mu smakować. I nie może być zamulane piciem, chrupkami, bułkakami i słodyczami. To prawdziwa plaga w Polsce. W naszej dzielnicy (Warszawa) mieszka sporo Wietnamczyków i czasami córka zaprosi takie dziecko do domu. Widać różnicę. Wietnamskie dzieci w ogóle nie interesują się słodyczami, jedzą mięso, ryż, ryby "normalne jedzenie". Za to polskie chciałyby tylko słodkie, ja już się nawet nie wysilam na cokolwiek tylko smażę naleśniki. To dla nich obiad/kolacja. Owszem też je jadamy, ale wyłącznie na śniadanie i nie częściej niż raz na 1-2 tyg.
          • jagnaborynowa Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 14:07
            aniko16 napisała:

            > Aby dziecko jadło, musi mu smakować. I nie może być zamulane piciem
            > , chrupkami, bułkakami i słodyczami. To prawdziwa plaga w Polsce. W naszej dzie
            > lnicy (Warszawa) mieszka sporo Wietnamczyków i czasami córka zaprosi takie dzie
            > cko do domu. Widać różnicę. Wietnamskie dzieci w ogóle nie interesują się słody
            > czami, jedzą mięso, ryż, ryby "normalne jedzenie". Za to polskie chciałyby tylk
            > o słodkie

            Zgadzam się! Moje dziecko też bardzo lubi słodkie rzeczy, ale je też "normalne" rzeczy. Wyjątek stanowi biały ser (ma odruch wymiotny) i ryba - ale do ryby pozwalam jej dodać keczupu i ona ją zjada. Od keczupu zaś odzwyczajałam córkę około roku - w przedszkolu regularnie dawali dzieciom bułkę posmarowaną keczupem! Keczup w domu bywa i od czasu do czasu mała może go dodać do nielubianego dania, ale nie częściej niż raz w tygodniu. Warzywa je praktycznie wszystkie i lubi! Denerwuje mnie wręcz jak częstuję jakąś koleżankę obiadem, np. barszczem ukraińskim albo faszerowaną papryką (w sezonie), a to dziecko tego nie je i patrzy w talerz jakby po raz pierwszy widziało takie danie. Ja nie wiem, co te dzieci w ogóle w domu jadają. Pytam córkę, która też chodzi do koleżanek i też jest częstowana, co one jedzą na obiad, a ona mówi: rosołek, spagetti. Pytam z czym to spagetti, a ona: z niczym. I akurat to są rodziny mające wysoki dochód. Za to kupują dzieciom litry soków, napojów, batoników, czipsów itd. Po co te soki??? Ja w ogóle ich nie kupuję. Za to kupuję owoce i warzywa i mała je je! Byłam w szoku, kiedy na pokrojone (żeby było łatwiej jeść podczas zabawy) jabłka rzuciła się tylko moja córka! Za to jej koleżanki zapytały, czy nie mam przypadkiem soczku, najlepiej jabłkowego, ewentualnie może być ice tea...
            • morekac Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 14:43
              Za to jej koleżanki zapytały, czy nie mam przypadkiem soczku, najlepiej jabłkowego, ewentualnie może być ice tea...
              Ale to picie jest, nie jedzenie, aczkolwiek słodkie i zawiera kalorie. Może im się pić chciało, a nie jeść? wink

              Denerwuje mnie wręcz jak częstuję jakąś koleżankę obiadem, np. barszczem ukraińskim albo faszerowaną papryką (w sezonie),

              Są dzieci, które tego nie jadają. Barszczu ukraińskiego moja młodsza nie tknie - chociaż czysty barszcz jada i inne składniki tego barszczu także. Nie jada po prostu większości zup, zaś warzywa - praktycznie wyłącznie surowe.
            • rudylis35 Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 15:11
              Następna wszechwiedzaca wszech-ematka co to jej dziecko ...... (wstaw właściwe). Wiec proste jest że jak inne dziecko .........(wstaw własciwe) to jest to wina rodziców/ matki.
              Moja starsza córka też wszystko je i jadła, ssała pięknie mleko z piersi, spała po nocach, jest i była zdrowa,wysportowana i szczupła. Je warzywa, ryby zupy, nie je słodyczy. Wiec wszystkie dzieci niezgodne z wyżej wymienionym ideałem mają złych rodziców co nie "umią" z nimi postępować.
              Mój młodszy syn nie je. I co?
            • joxanna Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 15:32
              Masz jedno dziecko? Trudno generalizować bazując na upodobaniach jednego dziecka....

              jakbym miała tylko jednego - mojego najmłodszego syna, to też mogłabym mówić, że dzieci jedzą wszystko. Jakbym miała tylko jednego - mojego środkowego syna, to nawet upierałabym się, że dzieci uwielbiają ser, w ogóle nabiał, i warzywa. Ale mam ich dwóch i jeszcze najstarszą córkę, która z kolei jest niezwykle wybredna i ma upodobania ograniczone do tylko kilku potraw. Jak miałam ją jedną, to dawałam sobie wmówić, że to ja ją źle karmię, a w ogóle to coś nie tak jest z naszym związkiem, ponieważ dziecko woli przez cały dzień nic nie zjeść, niż to, co dostanie.

              na szczęście w tej samej rodzinie i przy tym samym jadłospisie pożywia się jeszcze dwóch braci i w ich wypadku pewnie jestem dobrą matką i z naszym związkiem jest wszystko w porządkusmile
    • ola33333 Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 22.05.12, 18:08

      a miala badanie krwi robione, nie ma anemii?
      • annes67 Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 22.05.12, 20:18
        a ostania rzecza jest ciaganie dzieciaka po lekarzach. chyba ze niknie w oczach i mdleje...
        bez pbaw, juz te czekoladki zaopatrza w odpowiednia dawke zelazawink

        a pierwsza rzecza jest nowy, nowo narodzony umysł bez przyzwyczajen,
        i wiecej wietnamczyków wsród nas!
    • kanna Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 23:11
      Psycholog nie zaszkodzi, ale warto, żebyś Ty sama poszła (przynajmniej na początek).
      Po co? żeby złapać dystans do problemu, zastanowić się, dlaczego córce opłaca się być niejadkiem i jakie ma z tego korzyści (dużo twojej uwagi? namawianie i marudzenie jej nad głową, to tez uwaga, najcenniejsze, co dziecko może dostać). Nie wiem, generuje pomysły, ale wspólnie z psychologiem możecie odkryć, o co małej chodzi.

      Zaczęłabym od spisywania ABSOLUTNIE wszystkiego (czyli: dwie chrupki i dwa łyki soku) co dziecko zjada w ciągu dnia.

      Podstawowa zasada mówi: żadne ZDROWE dziecko, mające dostęp do jedzenia, nie zagłodzi się.
    • miedzymorze Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 24.05.12, 23:15
      Mniej słodyczy i nie przejmować się. smile
      może coś innego na sniadanie kolację niż kanapki ? twarożek, serek waniliowy, naleśnik, placki, leczo, sałatka ?

      pozdr,
      mi
    • saguaro70 Re: niejadek - z wiekiem coraz gorzej 25.05.12, 19:40
      Pierwszą rzeczą, którą powinnaś zrobić to odstawić wszelkie kolorowe napoje. Przestawić całkowicie na wodę, miętę bez cukru. Jeśli dajesz, to się nie dziw brakowi apetytu.
      Słodycze? Po co?? Żeby popsuć zęby? Czipsy, paluszki? Odstaw wszystko..
      I może przestań się bawić w ciuciubabkę. Może za bardzo nadskakujesz córcei ona to wykorzystuje.
      U mnie panuje zasada- nie chcesz nie jedz, spadaj na bambus.Nie zamierzam kupować iluś rodzajów szynki, sera żółtego, białego, żeby moje królewna raczyła zjeść. Je to naszykuję. Oczywiście spytam się co jej kupić, na co ma ochotę.Ale jak mi zaczyna wybrzydzać przy ulubionych potrawach, kończy posiłek. Nie ma karmienia, jedzenia przy telewizji. Jemy przy stole.
      Zacznij tak robić. Dziecko samo się nie zagłodzi, jak będzie naprawdę głodne to zawoła i zje to co podasz. Kilka dni cierpliwości i będzie ok.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja