"odrzucenie" w 4 klasie

26.05.12, 00:57
Mam problem z corka,od poczatku 4 klasy(wczesniej bylo jako tako)moja corka zostala"odrzucona,zaczelo sie na rozpoczeciu roku ,chociaz corka podchodzila i probowala"zagaic rozmowe byla traktowana jak powietrze,Potem jak trzeba bylo usiac z tymi osobami co w 3 klasie ,miala sie z kim bawic na przerwie,ale jak pani dala "wolna reke"dzieciom nikt nie chcial z nia usiasc,mimo wielu rozmow z dziewczynami,przez 2 dni ,ktos probuje zagaic do corki rozmowe,natomiast potem to zanika.Co corka podejdzie do grupki dziewczat one odchodza.nawet dochodzi do tego ,ze jedna z dziewczynek ostatnio jej powiedziala"moja mama nie pozwala mi sie z toba bawic"!!!!!Jak pani robila roszady -przesadzala dzieci,i corce trafilo sie z kims usiasc,nastepnego dnia przychodzila mama"takiego delikwenta"i żadala natychmiastowego rozsadzenia.Probowalam roznych sposobow aby te dziewczynki przekonac do corki m.in,zawsze bierze wiecej slodyczy aby je poczestowac np.urzadzalam urodziny nie spodzianki,ale "lubienie"kolezanek konczylo sie zaraz po wyjsciu z imprezy,na podworku zlapalam w ostatniej chwili dziewczynke 11-letnia! ktora chciala w corke rzucic dosc duzym kamieniem.Zdarzylo sie jeszcze w miedzy czasie ze dziewczynki ja szantazowaly-" jak wytre moja brudna buzie o twoja bluze to bede cie lubic"albo"jak bedziesz za mna nosila przez caly dzien plecak to bede cie lubic"! Dodam tylko ze corka ma ADD-brak koncetracji uwagi,ale nie przeszkadza to w zabawie.Sama nauczycielka dziwi sie dlaczego reszta dziewczat nie chce jej lepiej poznac "bo ma serce na dloni"Na ulicy jak spotykamy dzieci z klasy to udaja ze nie znaja mojego dziecka.Moze ktos z Panstwa mial podobne doswiadzczenia,i udalo sie pozytywnie rozwiklac taki problem,za wszelkie rady z gory dziekuje
    • mamatin Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 01:33
      oj te okrutne dziewuchy.
      dziwne, że wmieszani są w to rodzice i zakazują zabaw z Twoja corka...
      może za bardzo nastawiłyście się na "bycie lubianym" i to wyglada trochę na narzucanie się i szukanie kolezanek za wszelka cene.
      ja bym wytłumaczyła dziecku, że nie musi byc lubiana przez wszystkich, ze nie musi sie wszystkim podobac, nie chca sie z nia bawic to nie, nie robilabym z tego "wielkiej sprawy" choc oczywiscie serce by mi pekało.

      • zlosliwooka Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 12:58
        Ja byłam również odrzucana w 4 klasie przez koleżanki, z powodu sukcesów w nauce, wyglądu... Dziewczyny w tym wieku to zwykłe małpki, które szukają sobie takiego ,,kozła ofiarnego". Mnie bardzo pomogło to, że codziennie po szkole miałam zajęcia dodatkowe (angielski, gimnastyka korekcyjna, basen) i tam poznałam przyjaciółkę. Od momentu gdy te małpiatki z mojej klasy się zorientowały, że mogą mi naskoczyć bo jestem od nich zupełnie niezależna - nasze kontakty uległy bardzo wyraźnej poprawie, wręcz zaczęły się ze mną kolegować. Z perspektywy czasu uważam, że było to dobre rozwiązanie, jeśli u Ciebie nie pomoże - przemyślcie zmianę szkoły. Wiadomo, że nie ma gwarancji, że to cokolwiek pomoże. Może porozmawiaj z mamą którejś z tych dziewczynek, zapytaj czy może wie, o co im chodzi? Bo może o jakieś zupełne głupstwo, a może Twoja córka po prostu podpadła jednej ,,królowej pszczół" a reszta ślepo jej słucha, mimo że wcale nie myślą źle o Twoim dziecku?
        • hankam Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 13:58
          A może ma coś takiego w sobie, że dzieci jej unikają. Może jest typem ofiary. To nie jej wina, ale wtedy przeniesienie do innej szkoły nie pomoże, bo problem się powtórzy.
          W żadnym wypadku nie usprawiedliwiam koleżanek, zachowanie klasy jest paskudne.
          Moja córka też miała cięzkie relacje w szkole podstawowej (w przedszkolu był kompletny dramat), wiem, że przyczyny w dużej mierze leżały po stronie mojego nadwrażliwego, przesadnie reagującego dziecka. Szkoła włożyła dużo starań, żeby córka była akceptowana, przede wszystkim starała się, zgodnie z zalecaniami poradni pedagogicznej, aby mogła pokazać swoje mocne strony. To zadziałało, była przez całą klasę lubiana i ceniona.
          W gimnazjum też początkowo były problemy, tym razem z chłopcami, dzięki zdecydowanej akcji szkoły sprawa została ucięta raz a dobrze.

          Przyjrzyj się sytuacji dziecka z wychowawczynią i pedagogiem szkolnym, a jeśli trzeba z poradnią pedagogiczną - różnie z nimi bywa, ja trafiłam na bardzo przyzwoitą.
          • canuck_eh Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 15:05
            No widzisz hankam, podstawowka wlozyla wiele staran, gimnazjum ucielo sprawe raz i dobrze a tutaj pani sie tylko dziwi, zamiast cos zrobic.I tu jest siersciuch pogrzebanysmile
    • mama303 Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 17:59
      Może pogadaj z rodzicami na zebraniu że macie taki problem. Rodzice często nie bardzo zdaja sobie sprawy, że jakieś dziecko może cierpieć z powodu m.in ich pociechy. nie chodzi o to aby ją wszyscy lubili ale niech jej przykrosci nie robią.
    • makurokurosek Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 19:25
      W klasie córki jest jedna odrzucona dziewczynka, nikt jej nie lubi , nikt sie z nią nie bawi, nikt jej nie zaprasza na urodziny, nikt nie chce z nią siedzieć i wszyscy rodzice raczej bardzo szybko reagują gdy nauczycielka przesadzi ich dziecko do ławki tej dziewczynki.
      Powód dziewczynka jest zwyczajnie nieprzystosowana społecznie, niemiła, nie można powiedzieć że jest agresywna ale zawsze kogoś szturchnie , popchnie, uszczypnie. Ogólnie można powiedzieć o niej rozwydrzony bachor próbujący w ten sposób zwrócić na siebie uwagę.
      Rodzice małej oczywiście nie widzą problemu i kompletnie nie rozumieją o co biega.
      Może twoja córka również nie jest tak święta jaką z niej robisz i może jej zachowanie jest powodem tego nielubienia.
    • makurokurosek Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 20:17
      Jeszcze jedno jeżeli twoje dziecko nie jest agresywne, a jej dysfunkcja nie przeszkadza w kontaktach z rówieśnikami to skąd rodzice innych dzieci wiedzą, że twoja córka ma ADD.
      • a.o.g Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 22:00
        moje dziecko nie jest agresywne,inni rodzice nie wiedza ze dziecko moje ma ADD wiedza tylko ze dziecko ma opinie od psychologa m.in z prosba aby siedziala w 1 lawce przed nauczycielem
        • andaba Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 22:27
          A mnie się to wszystko wydaje dziwne.

          Bo jak rozumiem takie nielubienie córki przez dzieci - bo dzieciaki okrutne są i może im przeszkadzać jakiś szczegół wyglądu, zachowanie czy cokolwiek, to już prośby rodziców o rozsadzenie nie są niczym normalnym. Tak postępują rodzice, gdy ich dziecko zostanie posadzone z uczniem, który albo mu dokucza, albo przeszkadza, albo w jakikolwiek sposób jest kłopotliwy.


          Więc albo coś przemilczasz związanego z zachowaniem twojej córki, albo o czymś nie wiesz (nie chcesz wiedzieć).
    • kanna Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 23:34
      Piszesz o przemocy psychicznej, która dziewczynki stosują wobec Twojej córki.

      Ona sama nic nie zrobi - potrzebna jest interwencja wychowawcy, psychologa, pedagoga, który nazwie problem (w naszej klasie dziewczynki ignorują jedną z koleżanek. To nie ok.) i poszuka rozwiązania.

      Ważne jest, żeby dzieci wiedziały, ze nie ma zgody na takie zachowanie ze strony dorosłych,. Wtedy łatwiej będzie się im wyłamać spod wpływu osoby, która organizuje ten "bojkot" dziewczynki (zakładam, że jest przywódczyni, prowodyrka takiego zachowania - zwykle jest taka osoba).

      Mądrze przeprowadzony warsztat z klasa powinien rozwiązać problem.

      Szukaj pomocy u wychowawczyni, pedagoga, psychologa. nazywaj problem.
      • a.o.g Re: "odrzucenie" w 4 klasie 26.05.12, 23:42
        problem byl zglaszany to wszystkich osob wymienionych,od poczatku roku,nikt nie moze dac sobie z tym rady,wychowawczyni co tydzien rozmawia z dziewczynami,ostatnio jedna z dziewczat zapytana dlaczego tak sie zachowuje wobec mojej corki,powiedziala"ze denerwuje ja ze sie glosno smieje na przerwie"?!dzieci maja spotkania z psychologiem ale to tez nie przynosi zadnej poprawy
        • canuck_eh Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 15:21
          Hmmm moze to bardzo radyklane, ale ktoregos dnia w klasie przeprowadzilabym rozmowe tak.Ze jak sie syt. nie poprawi to od poniedzialku( nie ze wszyscy maja nagle kochac owa kolezanke, ale nie ma byc odrzucana i odpychana) kazda dziewczynka zasmakuje jak to jesta ze nikt, ale to nikt sie z nia nie bawi caly dzien, bedzie odpychan, odtracana i zrealizowalabym program z cala stanowczoscia.Kolejny dzien kolejne dziecko i tak az przelecimy przez wszystkie ksiezniczki w klasie i jak przyleci na skarge mamusia to wytlumaczylabym o co biega.Ze niech na wlasnej skorze poczuja jak to jest jak sie kogos odtraci i powod jest ttylko taki bo ktos sie glosno zasmieje na przerwie, ale jak kto pisala autorka - nie przeszkadzalo jej przyjsc na wypasione urodziny, ale w szkole juz ciebie nie znam i iidz sobie stad my ciebie tutaj nie chcemy.
          Z siedzeniem razem w lawce moze jak ma deficyt koncentracji moze juz bym sie az tak nie czepiala - zostawila to niech siedzi w pierwszej lawce sama i wytlumaczyla dziecku ze moze to dekoncetrowac inne dzieci jak trzeba samemu pracowac a pani musi do niej podejsc i sprawdzic czy dobrze cos robi czy cos jej wytlumaczyc dodatkowo.Ale na przerwach juz tego odtracenia nie musi byc.Ale tez niech wezmie ksiazke zeby usciasc poczytac w razie czego jakby chciala.Jakos w niej wyrobic zeby nie garnela sie tak bardz co ksiezniczek.Jeszcze 2 lata i potem gimnazjim.I albo zmieni sie nastawienie panienek, albo zmienisz szkole dziecku.
      • scher Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 08:08
        kanna napisała:

        > Ważne jest, żeby dzieci wiedziały, ze nie ma zgody na takie zachowanie ze strony dorosłych

        Prawda, to musi być wręcz stanowcza niezgoda.

        > Mądrze przeprowadzony warsztat z klasa powinien rozwiązać problem.

        Nie znam ani jednego przypadku, kiedy to warsztat psychologiczny rozwiązałby skutecznie i trwale jakikolwiek poważny problem w klasie szkolnej.
        • kanna Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 22:31
          A ja znam smile i to nie jeden przykład, a masę.

          Skutkują warsztaty i inne formy pracy z grupa (np. trening zastępowania agresji), jest wiele programów, jeśli psycholog szkolny nie ma umiejętności można zaprosić specjalistów z fundacji zajmujących się przemocą.

          Nagłośnij sprawę (dbaj o spisywanie faktów, zostawiaj pisma u dyrekcji, proś dyrektora o pomoc).

          Jasne komunikaty od dorosłych o niezgodzie na takie zachowanie sa absolutna podstawa. Więc nie chodzi o to, żeby pytać dziewczynki "dlaczego są niemiłe" tylko powiedzieć im 'to jest dokuczanie. W naszej klasie nie ma na to zgody".
    • morekac Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 08:51
      jedna z dziewczynek ostatnio jej powiedziala"moja mama nie pozwala mi sie z toba bawic
      Nie mieszaj w to mamy aż tak bardzo, 10-latka mogła to sama wymyślić.

      Dziewczyny zachowują się dosyć paskudnie, ale najwidoczniej nie chcą się z nią bawić,czy może dokuczają jej bardziej czynnie? Bo z twojego tekstu nie wynika, czy ta z kamieniem to była dziewczynka z klasy czy też nie?
    • duch_mariana Czy w tej klasie są chłopaki? 27.05.12, 14:30
      Czytam to i nic tylko dziewczynki nie chcą, dziewczynki odrzucają, dziewczynki szantażują. Moja małolata się ogarnęła gdzieś w okolicach II klasy że jej "koleżanki" to wredne małe żmijki i uwielbiają kogoś dręczyć psychicznie dla samej przyjemności dręczenia. Zaczęła więcej rozmawiać z chłopakami i z nimi się przyjaźni. Ani razu nie usłyszała od żadnego chłopaka "ty się z nami nie bawisz". Dlaczego Twoja córka nie podbije do chłopaków zamiast cierpieć z powodu wrednego charakteru paru księżniczek?
    • canuck_eh Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 15:00
      Mnie zastanowilo jedno stwierdzenie.Nie ze dziewczynka dazy do zaprzyjaznienia sie bo jak bylo ze w 3 klasie bylo jako tako, ale ze jakas mamusia powiedziala dziecku ze ma sie z ta dizewczynka nie bawic.Obawiam sie ze informacja ze dziecko ma ADD poszlo w obieg .No i niedoinformowana mausia pomylila ADHD z ADD i teraz dziecko cierpi.Moze na zebraniu wstac i sie zapytac ktora z mamus posyla dziecko do szkoly z takim prikazem bo teraz to za owa dziewczynka cala klasa idzie i dziecko jest odrzucone.I chcialabys poznac przyczyny dlaczego nie moze sie bawic.Jak padnie ADD to zapytac skad ma ta informacje i jak wyszla od nauczyciela to zrobic wielki dym w szkole.Ale na zebraniu wytlumaczyc na czym ADD polega i wyjasnic ze ADD tonie to samo co ADHD i ze przez swoje niedouczenie i nie sprawdzenie informacji zrobilo sie krzywde dziecku.I skarge zlozylabym na nauczycielke tez ( jezeli info wyszlo od niej) u dyrekcji w szkole i nie ma ze ona chciala dobrze.
      Jezeli sie jednak nic nie zmieni rozwazylabym zmiane szkoly.
      • lolinka2 Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 15:47
        a nawet jeśli ADHD to CO?
        ADHD to nie zaburzenia zachowania. To zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi, czyli zwiercony roztrzepaniec (mówiąc kolokwialnie).
        • canuck_eh Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 17:16
          Z ADHD to raczej bym byla ostrozna.Nie ze od razu odtracac dziecko ale nauczyc by rozpoznawac jak zaczyna np sie denerwowac to odejsc by sie dzieciak uspokoil albo wrec podejsc do nauczyciela by pomogl owej dziewczynce.Tylko ze klasa musi ewentualnie wiedziec jak reagowac.
          Moj syn zostal zaatakowany i pobity przez dzieciaka z ADHD jak mu zwyczajnie odmowil ze z nim na basen pojsc nie moze bo to jest prywatna lekcja.Dzieciak sie na niego rzucil i skopal go.Mialam powazne problemy zdrowotne z synem przez dlugi czas.Wiec z dziecmi z problemami z ADHD bylabym ostrozna.NIe ze od razu odsuwac je na boczny tor ale po pierwsze nauczyc swoje dzieci zeby ich nie draznic bo to jest pierwszy motyw ze dzieciaki staja sie agresywne.NAuczyc je tez ze jak zauwaza ze zachowanie dziecka zaczyna sie zmieniac - zwyczajnie odejsc i szukac nauczyciela by zajal sie delikwentem.Uwazam ze to potrzebne.Bo czasami dziecko nawet nieswiadomie moze cos powiedziec i dziecko z ADHD moze sie zdenerwowac.Ot tak jak odmowa normalna odmowa pojscia na basen spowodowala brutalny atak na mojego syna.Zauwazylam ze czasami sie bawi z tym chlopcem, ale nigdy sam na sam.Zawsze sa w grupie i nauczylam syna zeby po pierwsze nie draznil go bo jak sie dowiem ze draznil dzieciaka to na tylku nie usiadzie a dwa ze jak zauwazy ze ten chlopiec zaczyna byc zdenerwowany to ma sie ulotnic.To samo jak zauwazy ze ktos go drazni tez ma reagowac.Wlacznie z pojsciem do jego rodzicow.Poki co dziala i krzywda sie mu nie dzieje i jakos chlopaki razem koegzystuja.
          • asia_i_p Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 07:54
            Większość prawidłowo prowadzonych ADHD-wców jest impulsywna, ale nie agresywna, nie w starszych latach przynajmniej. Moja siostra była ADHD-owcem prawie na pewno (charakterystyczne zmiany w EEG - robiliśmy EEG z powodu częstych bólów głowy, spanikowani po śmierci mamy z powodu pęknięcia tętniaka - pani neurolog wykluczyła tętniaka, zdiagnozowała migreny, ale zasugerowała też ADHD), w zasadzie jeszcze jej zostało. Objawiało się to agresją, ale to w wieku 2-4 lat (gryzła jak młody psiak), potem już nie. Została jej nadruchliwość, w miejscu nie usiedzi, i kłopoty z podzielnością uwagi.

            Tamten chłopiec był agresywny prawdopodobnie dlatego, że obrywał od otoczenia za swoje ADHD.
            • canuck_eh Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 14:09
              Tez, plud dodatkowe problemy o ktorych wiem bo rozmawialam z matka tego chlopca.Nie ma latwego zycia.
              W Polsce z tego co czyta sie na forach bardzo czesto rodzice olewaja problem dziecka i nie poszukaja pomocy dla swojego dziecka bo nie bo z dzieckiem wszystko w porzadku albo nie chca by przykejac mu latke.A problem jest jezeli tak jak piszesz dziecko nie jest odpowiednio prowadzone. Takie dziecko potrafi rozwalic klase potrafi zrobic krzywde drugiej osobie.Wtedy to krzyk ze inni go draznia.Tylko ze nie ma wspolpracy z tymi rodzicami i szkola jak szkola prosi by np bylo indywidualne nauczanie tez , by dziecko pracowalo z pedagogiem.to nie.Oni nie widza problemu ze dziecko w pewnym momencie potrafi tez samo odplynac i dzieiom nauprzykrzyc sie i w koncu dzieciaki strzela focha a jak stxrela focha to cos powiedza bo ilez mozna a rodzice tacy to chowaja glowe w piasek.Zamiast czasami nazwac sprawe po imieniu , na zebraniu rodzicow powiedziec jaka jest sprawa i poprosic rodzicow by porozmawiac ze swoimi dziecmi i przekazac co ewentualnie robic w takich syt.Bo moze sie przytrafic.Nie wmowicie mi ze dzieci nie zrozumieja.U mojej corki w klasie w szkole podstawowej byl chlopiec autystyczny.Dzieci byly poinformowane jak sie zachowywac, byl zawsze przy nim dodatkowy nauczyciel( wiem to pomaga) ale tez nikt mu nie dokuczal nikt go nie draznil i nawet owy chlopak mial "upatrzone" osoby w klasie do ktorych lgnal min moja corke bo czul sie przy nich bezpieczniejszy czy jak to nazwac.Tylko ze wszyscy wiedzieli jak postepowac.Rodzice otwarci na problem a nie jak w wiekszosci wypadkow w Polsce.Z moim synem/corka wszystko w porzadku to problem jest z klasa oni mu dokuczaja.
      • makurokurosek Re: "odrzucenie" w 4 klasie 27.05.12, 16:17
        Dzieci i ich rodzice na placu zabaw również według ciebie nastawieni są negatywnie do córki autorki przez nauczyciela ?
        Sytuacja nie ma miejsca tylko w szkole, tak więc problemu nie wiązałabym z przeciekami o ADD ale raczej z zachowaniem córki autorki.
        • dusia_dusia Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 10:18
          A gdzie autorka wątku pisze, że problem występuje również poza szkołą?
          No właśnie - jak wyglądają stosunki córki z innymi dziećmi?
          Niestety dziewczynki, jak kilka osób w wątku wspomniało, potrafią być złośliwe i niemiłe, u nas podobny problem (choć w zdecydowanie łagodniejszej formie) pojawił się już w II klasie, akurat przed komunią sad
          • matizka Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 10:53
            Ja uważam, że w miarę skutecznym sposobem pomocy dziecku jest zaprzyjaźnianie się mamy z innymi mamami. Po prostu jak bedziesz 'znajomą" innych mam to łatwiej ci bedzie coś im zasugerować dzieciom; bardziej im bedzie zależało czy wręcz nie będzie im wypadało pozwalać na prześladowanie Twojej córki
          • makurokurosek Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 12:20
            ",na podworku zlapalam w ostatniej chwili dziewczynke 11-letnia! ktora chciala w corke rzucic dosc duzym kamieniem"

            Tak więc problem nie dotyczy tylko szkoły
            • canuck_eh Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 14:18
              To chyba dotyczy , prosze poprawcie jak sie myle, syt poimprezowej.Czyli zaprosila kolezanki ze szkoly.JA rozciagnelabym to na problem szkolny mimo ze syt juz zaistniala poza murami szkoly.A komus chyba chodzilo raczej o syt. z placu zabaw z dziecmi nie zwiazanymi z kolezankami z klasy.Przynajmniej ja to tak rozumiem.Prosze mnie nie bic jezeli nie o to chodzismile
    • tititu Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 11:04
      Myślę, że problem może być w dziecku. Coś o czym nie piszesz - jakimś sposobie reagowania, zachowaniach, tikach?
      Nie piszesz nic o emocjach - co córka na to lata jej czy martwi ją to, dostrzega jakiś problem?
      Jak jest dziecka osąd gdzie leży pies pogrzebany?
      Poobserwowałabym drobne wydarzenia, pozapisywała sobie i poszłabym do psychologa, żeby to omówić i znaleźć wyjście z sytuacji.
      W międzyczasie jak inni - zapisałabym dziecko na zajęcia dodatkowe, zaproponowałabym zabawy z chłopcami - może tak się odnajdzie...
    • nika_j Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 11:44
      Z moich doświadczeń wynika, że żadne interwencje dorosłych w takie społeczności klasowe nic z reguły nie dają. Są takie klasy, w których nic się nie da zrobić i jedynym sposobem jest tak naprawdę zmiana środowiska rówieśniczego na inna klasę/szkołę. Szkoda dzieciaka na szarpanie się z taka klasą.
    • mamusia1999 Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 11:53
      mam kilka refleksji. niestety moze byc tak, ze zdiecko z ADD wlasnie z powodu niedoborow uwagi nie lapie takich podskornych, niepisanych regul panujacych w grupie rowiesniczej. to moze byc tak, ze sie za glosno smieje, ze ton rozpoczynanej rozmowy jest ciut za wysoki, mowa ciala nie taka. a to drazni. wiem, bo moj syn zeby zwrocic na siebie uwage w gronie najblizszych, wchodzi w frekwencje trudne do wytrzymania wink choc bynajmnkije nie krzyczy.

      warsztat psychologiczny w tej klasie by sie tez przydal, u nas sie to nazywa coolness training. ale osiagnac mozna (tylko? az?) tyle, ze przestana aktywnie dokuczac, beda szanowac odrebnosc etc. ale trenuja cala 2 klase, 1 godz. tyg. z fachowcem.

      osobiscie mam introwertyka i tez raczej koncentracja nie bucha. u nas o tyle lepiej, ze introwertykowi funkcjonowanie na marginesie klasy nie bardzo przeszkadza. ma kumpla, a jak kumpel "zajety", to sie bawi sam. gorzej, ze kumpel sie przeprowadza.

      ale stwierdzam, ze takie niecalkiem dopasowane dziecko lepiej wchodzi w mniejsze grupy, grupy tez bardziej niz klasa "moderowane". harcerstwo, kolko zainteresowan, teatrzyk szkolny ( u nas przepelniony wiec odpada)....cokolowiek, byleby kameralniej niz w klasie. moj poszedl na 1 zbiorke, natychmiast mial tam kolege i natychmiast postanoiwl jechac na oboz.

      dodatkowo moze sie udac, ze gdzies tam spotka "pojedyncza" ksiezniczke, a nie cala klike i pewnie sie nie pokochaja, ale pod (bardziej niz wnormalnych klasowych warunkach) uwazniejszym okiem moderatora beda musialy sie szanowac.

      dziecko, ktore na treningu, kolku czy zbiorce zostanie "normalnym" czlonkiem grupy ma wiecej luzu wobec antypatii innej grupy.

      latwiej tez znalezc jednego kumpla niz przekonac do siebie cala klike, nawet jesli z klasy rownoleglej to juz cos.

      no i stanowcza neizgoda doroslych na mobbing. raz dzieci siedza z wyboru, raz jest roszada i nie ma zmiluj sie. najlpiej po roszadzie krotkie cwiczenie: kazdy o nowym sasiedzie z alwki musi napisac 5 milych rzeczy. to zmusza choc na chwile do zmiany punktu widzenia.
    • saguaro70 Re: "odrzucenie" w 4 klasie 28.05.12, 12:01
      Poszłaś do mamy tego dziecka, które powiedziało- moja mama nie pozwala mi się z Tobą bawić? Jeśli nie, zrób to i grzecznie spytaj czy to prawda. Jeśli prawda, to dlaczego tak mówi.
      Zmiana klasy, szkoły. Może coś to da, a może i nie da. Nie mamy pewności, czy w nowej grupie nie będzie tak samo. Co by nie mówić, Twoja córka jest chora i takie dzieci mają po prostu przesrane. Są kozłami ofiarnymi.
      Myślę, że w klasie Twojej córki jest jedna osoba, prowodyr co wszystkich nakręca. Poproś nauczycielkę, żeby, jeśli znajdzie czas, poobserwowała te dzieci trochę uważniej. Tak wszyscy nie lubią dziecka? Ktoś w tej klasie jest przywódcą.
      Moim zdaniem powinnaś zapisać córkę na zajęcia poza lekcyjne. Język obcy, balet, taniec, albo basen 2- 3 razy w tygodniu.
      Na pewno nie zaszkodzą zajęcia sportowe. Dżudo, karate.
      Sport kształtuje charakter, człowiek nabiera pewności siebie, szczególnie jeśli odnosi nawet drobne sukcesy. Córka będzie miała możliwość przebywania w dwóch środowiskach.
      Nie biadol, ale weź się trochę w karby, znajdź czas i parę złotych i zapewnij córce czas.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • asia.xyz Re: "odrzucenie" w 4 klasie 01.06.12, 09:29
        Jesli chodzi o nielubienie to sama bylam w klasie nielubiana nie bylo to przjemne ale trzeba z tym zyc i wina byla po mojej stronie nie mialam latwego charakteru i mama mojej jedynej kolezanki tez zabronila jej sie ze mna bawic i siedziec (inne mamy tez nie chcialy zebym siedziala z ich dziecmi) bo najzwyczajniej przeszkadzalam na lekcji i one wtedy nie pracowaly. Co do stwierdzenia o niebawieniu sie z twoja corka to trzeba by sie spytac mamy dlaczego tak powiedziala. Ja czasem moim dzieciom mowie zeby nie bawily sie z osobami dokuczliwymi i naprawde nie widze w tym nic zlego. Nie uwazam ze moje dziecko powinno znosic czyjes nieodpowiednie i dokuczliwe zachowanie zeby nie robic komus przykrosci. Ucze ja raczej zeby unikala kontaktu z osobami ktore sprawiaja jej przykrosc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja