Zmiana klasy - kompletny galimatias

27.05.12, 21:57
Narobilam klopotow sobie,a przede wszystkim corce wysyłając prośbę o zmiane klasy obecnie I kl. Podstawówki do klasy rownoleglej od nowego roku szkolnego. Ponad miesiąc sprawa pozostawała w kompletnej próżni decyzyjnej, zdążyłam o sprawie zapomnieć,sądziłem,ze dyrekcja znana ze swej nieaktywnosci pominięciem moje podanie. Jakieś było moje zdumienie,gdy ok. 21 w niedziele (dzisiaj) pdebralam telefon od obecnej wychowawczyni dziecka,która zaprasza mnie na spotkanie z dyrektorka i nią w ten piatek. Nie spodziewałem sie,ze będzie to spotkanie trojstronne,nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam,działkam pod wpływem silnych emocji i wzburzenia, narobilam sobie problemów,tamta klasa jak klasa,wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Utrzymywać swoje stanowisko z podania, poddać sie woli dyrekcji czy odstąpić i pozostać w obecnej klasie? Dlaczego w ogóle wystąpiłem z taka prośba o zmiane klasy dziecka? Przez jedna dziewczynę,która wybitnie działa córce i mnie na nerwy
    • cleris Re: Zmiana klasy - kompletny galimatias 27.05.12, 22:00
      Pisze z telefonu stad ten nieskladny tekst
      • mysz1978 Re: Zmiana klasy - kompletny galimatias 28.05.12, 00:17
        a co na zmiane klasy na dzien dzisiejszy mowi Twoja corka???? moze jzu przez ten miesiac sytuacja sie nieco zmienila???? wiesz - przez wakcje dzieci tez sie zmiania. Moze z "dzialajacej na nerwy" stanie sie dobra kolezanka dla Twojej corki???
        a reszte klasy corka lubi????
        ja baabym sie jednak w mysl pryslowia "zamenil stryjek..." uncertain
Pełna wersja