zaniedbana 8-latka

29.05.12, 12:20
witam, napiszę krótko i na temat, otóż mam koleżankę, która ma córkę w 1 klasie, znamy się wiele lat i wiem, że znajoma była zawsze niechlujną leniwą dziewczyną, kij z nią ale to samo robi ze swoim dzieckiem, źle ją karmi, nie myje, do szkoły prowadza nieregularnie. Czy zgłosili byście taką sytuacje do mopsu ? czy w szkole się tym zainteresują ?
    • saguaro70 Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 12:32
      A co Cię obchodzi życie tej dziewczyny? Co Cię obchodzi, jak postępuje ze swoim dzieckiem?
      Znamy się wiele lat.... To po co utrzymujesz z nią tę znajomość?
      Znalazła się Miss Czystości. Żeby komuś coś zarzucić i skrytykować, trzeba najpierw rozejrzeć się u siebie! Nie znoszę takich plociuchów.
      • antyka Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 14:14
        Bardzo dobrze, ze ineresujesz sie losem innych dzieci. Ja bym porozmawiala na poczatek z wychowawca.
        • verdana Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 15:07
          A tak, najlepiej nie widzieć, jak dziecku dzieje się krzywda - co kogo obchodzi cudze dziecko... Eh..
          Najpierw pogadaj z wychowawczynią. Uświadom jej, ze nieobecności dziecka to nie choroba czy wyjazd, ale zaniedbanie. Jeśli nieobecności jest naprawdę dużo, to dziecko nie wypełnia obowiązku szkolnego. Sprawą powinien zająć sie pedagog szkolny, moze sprawę zgłosić - chyba jednak nie do MOPS-u.
    • morekac Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 15:20
      Myślę, że w szkole - przede wszystkim ze względu na nieobecności.
      • mojemieszkanie24 Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 15:49
        a szkoła nic nie robi ? u mnie jest chłopiec, ktorego mama nie chciała przyprowadzić do przedszkola ( mimo,ze już miał roczny obowiazek przygotowania). Wezwalam na rozmowę i wytlumaczyłam, ze zgłoszę to dalej. Jakoś chodzi częściej....
    • lolinka2 Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 15:55
      Pyt. 1: siedzisz u tej koleżanki 24h/doba i sprawdzasz jadłospis codzienny dziecka?
      Pyt. 2: jesteś regularnie rano i wieczorem, że wiesz, że dziecko jest brudne (mówisz: "nie myje" - przecież to pierwszoklasista, więc powinien myć się sam).
      Pyt. 3: skąd pewność, że dziecko w szkole nie bywa ze względu na "niechcemisia" matki? Może po prostu matka nie ma ochoty się przed tobą, stróżem sensacji, tłumaczyć?

      Może po prostu ona ma cię dość i zbywa argumentami "z tyłka", a ty to łykasz?
      • verdana Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 16:15
        Ja nie siedziałam u kolegi syna, a rzucało się w oczy, ze dziecko nie je obiadów, że jest brudne i ze rodzice cholernie je zaniedbują...
        • lolinka2 Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 16:44
          pierwszoklasista (drugo... trzecio... w zasadzie też) może być uświniony jak święta ziemia popołudniu, a jednocześnie myć się kiedy trzeba i czystą odzież zakładać na czyste ciało co rano - to pod rozwagę.

          obiady... --> znane są mi przypadki pt dziecko chodzi na obiady - rodzic teoretycznie spokojny, a dziecka obiad wyglądał tak, że wchodziło na stołówkę, brało drugie danie, memłało widelcem, odstawiało i wychodziło. Koniec obiadu. A u kolegi smakowało, owszem, bardzo nawet....

          osobista moja córka ma czasem nieobecności w szkole wynikające z przyczyn, o których ani mi się śni mówić komukolwiek, włącznie z nauczycielami. Krótka piłka, nie ma jej, ja o tym wiem, usprawiedliwiam i wsio.

          Na wszystko może być kilka różnych wyjaśnień, ale opisywanie tego w wątku przez "koleżankę dobrą" tchnie takim plotkarstwem niskim, że aż strach.
          • verdana Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 16:56
            Odróżniam uświnione dziecko, od brudnego dziecka. Wierz mi, są rzeczy brudne i rzeczy nieprane, dziecko ubrudzone od stóp do głó i dziecko niedomyte, z brudnymi włosami i szyją. Moje dzieci nigdy nie byly czyste po południu - ale to jest inny rodzaj brudu, naprawdę - i nie śmierdzi stęchlizną...
            To dziecko, o którym mowię, nie widziało (!) najprostszych potraw. Rodzice, zamożni restauratorzy, wychodzili z domu rano, zoatawiali dziecku kanapki, wracali o północy. Nawet nie przynosili resztek z knajpy, sądząc z tego, zę dziecko na widok pieczeni pytało "co to jest"?
            Akurat ten chłopak chodził do szkoły, ale przy takim zaniedbaniu, gdyby nie chodził - to tez bym choroby nie podejrzała.
            Może to była "dobra" kolezanka, ale dziecka i tak zal? Poza tym, skoro nie wiemy kto i o kim plotkuje, to nie jest to jakaś straszna niedyskrecja.
            • bye.bye.kitty Re: zaniedbana 8-latka 10.06.12, 13:18
              mimo, że nauczyciele często są z doboru negatywnego NIE WIERZĘ w wychowawcę pierwszaków, który nie zauważy znamion prawdziwego zaniedbania.

              A plotkami z magla można zaszkodzić i rodzicom, i co ważniejsze, samemu dziecku.

              Zatem trzeba rozważnie przemyśleć, zanim się przekaże swoje wrażenia dalej.

              Nie twierdzę, że należy ukrywać wiedzę o realnych deficytach - ale trzeba mieć pewność, ze nie są to uprzedzenia (np wobec znajomej którą się ocenia jako fleję).
    • figrut Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 17:44
      Zgłosić możesz, ale czy nie skrzywdzisz tym dziecka ? "Źle ją karmi" - czy dziecko chodzi głodne ? Czy "nie myje" oznacza, że ma "rzepę" na szyi, dłoniach i chodzi w śmierdzącej bieliźnie, a od tego choruje ? Jeśli dziecko nie chodzi głodne, nie choruje z powodu zaniedbania higieny, to jakiej pomocy oczekujesz od MOPSu ? Jeśli dziecko często opuszcza lekcje, to dyrekcja szkoły się tym zainteresuje.
      • mysz1978 Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 21:07
        a ja uwazam ze zglosic nie zawadzi. PEdagogowi szkolnemu, czy nawet po prostu wychowawczyni. Ze WYDAJE CIE SIE ze dziecko chodzilo zaniedbane, glodne itp. i ze moze pani wychowaecyzni przyjrzalaby sie tej rodzinie (bo moze jednak sie mylisz) Byc moze szkola nie zauwaza roznych sygnalow, ale jesli Ty je widzisz to mysle ze powinnas zareagowac. Proszac o dyskrecje oczywiscie.
    • kubona Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 22:16
      skoro dziecko chodzi do szkoły to kwestię obecności/nieobecności monitoruje na bieżąco szkoła, pedagog, wychowawca. nawet jeśli sa to usprawiedliwione nieobecności.
      o czystości siedmiolatka można długo ....... mój osobisty syn w pierwszej klasie nie umie przejść 300 metrów z przedszkola gdzie pracuję do szkoły w stanie czystym. wychodzi rano ode mnie z pracy czysty, umyty, ubrania wyprasowane, a do szkoły wchodzi z co najmniej brudnymi rękami i nogami. że o "przypadkiem" wybrudzonych spodniach nie wspomnę. przed obmawianiem ratuje mnie tylko to, że przechodzące nauczycielki widzą go w stanie "jeszcze czystym" pod bramą przedszkola.
      jeśli Cie to niepokoi możesz jak najbardziej zgłosić do mopsu lub szkolnego pedagoga, a oni już sami popchną sprawę dalej.
      acha mój syn jedząc trzy potrawy na krzyż zawsze pyta "co to jest" gdy siada do stołu. i obiad u koleżanki jest lepszy niz w domu, choć identyczny. w przedszkolu też kucharka lepiej gotuje niż ja,,,,
      • olewka100procent Re: zaniedbana 8-latka 29.05.12, 22:54
        plociuchów ? ty się dziewczyno zastanów , nie obchodzi mnie jej syf kiła i mogiła w mieszkaniu, niech zarośnie brudem, jest dorosła, jednak jej dziecko nie ... zresztą ja tutaj piszę o sytuacji, plotkować mogła bym gdybym ujawniła jej dane osobowe i zdjęcie ...
    • eny79 Re: zaniedbana 8-latka 30.05.12, 08:47
      Zgłoszenie wątpliwości szkole to bardzo dobre rozwiązanie.
      Przez myslenie typu: "zastanów sie czy nie zrobisz dziecki krzywdy" (sic!), "jak są nieobecności to szkoła sie tym zajmie" mamy w Polsce tyle zaniedbanych dzieci. Dobrze ze chcesz zareagować. Matce przydałby sie sensowny kurator, który pomógłby się jej ogarnąć.
      • figrut Re: zaniedbana 8-latka 30.05.12, 18:17
        > Przez myslenie typu: "zastanów sie czy nie zrobisz dziecki krzywdy" (sic!), "ja
        > k są nieobecności to szkoła sie tym zajmie" mamy w Polsce tyle zaniedbanych dzi
        > eci.
        Szkoła reaguje, gdy nieobecności jest bardzo dużo, oraz gdy rodzic nie wykazuje zainteresowania dzieckiem w szkole - każde stawienie się rodzica na zebraniu, oraz rodzica wzywanego do szkoły jest rejestrowane.
        Każdy inaczej rozumie pojęcie "syf". Dla jednego będą to nie poukładane książki, zlew zapakowany jednodniowymi naczyniami, paprochy na dywanie, nie poskładane pranie. Dla drugiego będzie to gruba warstwa kurzu, klejąca się z brudu podłoga, trzydniowe brudne naczynia porozstawiane wszędzie, sterta brudnych ciuchów w pokoju, sok na stole z chmarą muszek.
        Jeśli dziecko nie choruje z powodu brudu, nie jest zawszawione, ubrania nie śmierdzą brudem , nie chodzi non stop głodne, to ingerencją MOPS-u, a co za tym idzie sądu i kuratora możesz zaszkodzić dziecku. Nadgorliwy sąd może umieścić dziecko w domu dziecka, a to dziecku może nie poprawić sytuacji.
        Matce przydałby sie sensowny kurator, który p
        > omógłby się jej ogarnąć.
        Kuratorzy nie pomagają się ogarnąć. Kuratorzy przychodzą z niezapowiedzianą wizytą i sprawdzają, czy dziecku nie dzieje się krzywda - nie uczestniczy w awanturach, nie chodzi głodne, jest ubrane stosownie do pogody (np. buty zimowe, a nie trampki w mrozy). Mam u siebie dziewczynę z domu dziecka, która wieku 21 lat kończy gimnazjum, bo w DD nikt specjalnie się tym nie przejmował, że do szkoły nie chodzi. Lepszy nie najładniejszy dom u kochającej matki i chleb z pasztetową zamiast obiadu, niż czasami zbyt duża ingerencja urzędu w życie dziecka.
        • eny79 Re: zaniedbana 8-latka 30.05.12, 20:44
          Jeśli dziecko nie choruje z powodu brudu, nie jest zawszawione, ubrania nie śm
          > ierdzą brudem , nie chodzi non stop głodne, to ingerencją MOPS-u, a co za tym i
          > dzie sądu i kuratora możesz zaszkodzić dziecku.Nadgorliwy sąd może umieścić dz
          > iecko w domu dziecka, a to dziecku może nie poprawić sytuacji.

          Non stop głodny umiera. Interweniować trzeba wcześniej...

          > Kuratorzy nie pomagają się ogarnąć. Kuratorzy przychodzą z niezapowiedzianą wiz
          > ytą i sprawdzają, czy dziecku nie dzieje się krzywda - nie uczestniczy w awantu
          > rach, nie chodzi głodne, jest ubrane stosownie do pogody (np. buty zimowe, a ni
          > e trampki w mrozy).

          Właśnie. Może tej matce wystarczy taki właśnie nadzór.

          >Mam u siebie dziewczynę z domu dziecka, która wieku 21 lat
          > kończy gimnazjum, bo w DD nikt specjalnie się tym nie przejmował, że do szkoły
          > nie chodzi.
          Rozumiem ze bliscy tej dziewczyny wypełniali swoje obowiązki jak należy? No i jak ma się ten przykład do Twojego wcześniejszego twierdzenia ze szkołą reaguje na nieobecności?

          >Lepszy nie najładniejszy dom u kochającej matki i chleb z pasztetow
          > ą zamiast obiadu, niż czasami zbyt duża ingerencja urzędu w życie dziecka.
          A skąd wiesz czy w tym wypadku interwencja byłaby zbyt duża?
          • figrut Re: zaniedbana 8-latka 30.05.12, 21:34
            > Rozumiem ze bliscy tej dziewczyny wypełniali swoje obowiązki jak należy?
            W domu tej dziewczyny była przemoc ze strony ojca i sąd miał TYMCZASOWO do osadzenia go w więzieniu umieścić dzieci z tego domu w DD. Ojciec do więzienia poszedł, a dzieci w DD zostały "do ponownego rozpatrzenia sprawy" i to "ponowne rozpatrzenie" wraz z opcją dom zastępczy u najstarszej siostry ciągnął się przez 1,5 roku po osadzeniu agresora. Sąd w tym czasie rozpatrywał "dobro dzieci i zaradność matki", choć matka agresorem nie była, radziła sobie jak mogła i dzieci kochała (zeznawała przeciwko mężowi), a zagrożenie dla dzieci siedziało w więzieniu. Później przyszły wakacje i czas urlopowy, przez co sprawa została odłożona na październik, bo sędziowie zawaleni sprawami po urlopach. Jak nad dziećmi pieczę miało państwo, tak już urząd uznał, że krzywda im się nie dzieje i oddanie dzieci matce można sobie odsunąć w czasie. Urząd nie ma serca ani duszy i o tym właśnie piszę, żeby przypadkiem dziecku nie zaszkodzić nadgorliwością.
            > > kończy gimnazjum, bo w DD nikt specjalnie się tym nie przejmował, że do s
            > zkoły
            > > nie chodzi.
            > Rozumiem ze bliscy tej dziewczyny wypełniali swoje obowiązki jak należy? No i j
            > ak ma się ten przykład do Twojego wcześniejszego twierdzenia ze szkołą reaguje
            > na nieobecności?
            Póki była w domu, do szkoły chodziła. Nie zawsze przygotowana (awantury w nocy), ale jednak chodziła. W DD wystarczyło, że pojawiła się na pierwszej lekcji, dostała podpis nauczyciela w zeszycie i później uciekała z lekcji - tak "zajmował" się jej szkołą DD. Z DD wyniosła jak dostać się do niego po godzinie 22 - wystarczyło coś przeskrobać, żeby policja ją tam dostarczyła i otworzono jej drzwi.
            > >Lepszy nie najładniejszy dom u kochającej matki i chleb z pasztetow
            > > ą zamiast obiadu, niż czasami zbyt duża ingerencja urzędu w życie dziecka
            > .
            > A skąd wiesz czy w tym wypadku interwencja byłaby zbyt duża?
            Tego nie wiem, dlatego pytam, czy dziecko chodzi non stop głodne i choruje z powodu brudu i czy ocena założycielki wątku jest obiektywna, czy subiektywna.
    • triss_merigold6 Re: zaniedbana 8-latka 30.05.12, 11:12
      Najpierw zgłosiłabym w szkole wychowawczyni i pedagogowi szkolnemu.
      • apapon Re: zaniedbana 8-latka 30.05.12, 14:40
        Zgłosić, jeżeli rzeczywiście jest tak jak piszesz. Nie ważna jest osoba dorosła, ważne jest dziecko.
        • olewka100procent Re: zaniedbana 8-latka 02.06.12, 16:51
          nie chcę robić jej problemów, najlepiej aby dostała jakieś upomnienie, żółtką kartke na opamiętanie. ktoś tu napisał o ,, syfie,, u nich w domu jest ta druga opcja, brak pieniędzy na proszek, i matka nie zaprowadzająca dziecka do szkoły średnio 2 razy w tygodniu bo ,,zaspała,,
          • annes67 Re: zaniedbana 8-latka 02.06.12, 22:25
            to sa wszytsko dziwne i bardzo drażliwe sprawy.
            jesli z dzieckiem si e co s dzieje ni e tak ,nauczyciele naprawde to widza. zdziwiłam si e gdy pani powiedzizala memu synu , jutro umyj rece-chodziło o to ze popisał sie n a przedramionach mazakami .brudny ale szczesliwy, ..

            to trudn edociec prawdy ...sama si ezapoznaalm z jedna mam a, dopiero po 4 latch skapowalam ze on achyba sie sprzedawala za pieniadze, i do tego chyba jest uzalezniona od alkocholu...co ztego. dziecko bylo pod obserwacja wszelakich psychologów...podejrzewam ze ni e moga wiedziec wiele a nawet czesci z tego .

            zastanów sie. jak mozesz pomóc matce i jej dziecku, tak od siebie. tak naprawde zyczliwie. jesli ma problemy nie zalezy jej by wszyscy o tym wiedzieli.
            ostatecznie moga zabrac dziecko do domu dziecka, przyjezdza policja pod szkole i zabiera.
            twoje gadanie do czego moze doprowadzic, pomysl.

            jedynie co mozesz zrobic, to pomoc im, ale nie chodzic z info do szkoły,bo oni to wiedza,: jest nauczyciel , jest pedagog i psyholog szkolny,

            co ma wspólnego zaspanie do barku pieniedzy na proszek. ?
            odpal im troche proszku, powiedz ze masz nadwyzke i sie tobie wala po chacie, i ze chetnie pomozesz ja zaprowadzic do szkoły jesli czasem ni e moze.

            czy po za tym dziecku dzieje si e wyrazna krzywda? jest smutne, chorowite, opóżnione w rozwoju, bite?
            dzialaj rozwaznie, bo w naszym kraju łatwiej zabieraja dzieci niz im pomagaja.
            • olewka100procent Re: zaniedbana 8-latka 04.06.12, 23:33
              pomagam im jak mogę, co do zaprowadzania dziecka do szkoły, to chyba przesadziłaś, mam swoje dzieci , nie będe wyręczać zdrowej nie pracującej dziewczyny w tak oczywistej czynności jak zaprowadzenie dziecka do szkoły . Aha, ja tutaj nie chce na nią donosić nie wiadomo komu, chciałam tylko poznać opinię forumowiczek. A dziecko wiadomo jak wybierze, nie ważne jaka matka to zawsze matka i to ją będzie woleć od domu dziecka
              • annes67 Re: zaniedbana 8-latka 05.06.12, 08:43
                olewka100procent napisała:

                >
                > . A dziecko wiadomo jak wybierze, nie ważne jaka matka to zawsze matka i to ją
                > będzie woleć od domu dziecka
          • aniucha333 Re: zaniedbana 8-latka 02.06.12, 22:53
            > nie chcę robić jej problemów, najlepiej aby dostała jakieś upomnienie, żółtką k
            > artke na opamiętanie. ktoś tu napisał o ,, syfie,, u nich w domu jest ta druga
            > opcja, brak pieniędzy na proszek, i matka nie zaprowadzająca dziecka do szkoły
            > średnio 2 razy w tygodniu bo ,,zaspała,,

            Olewka100procent:

            Ty jestes naprawde zlym czlowiekiem i to takim mega zlym bo nie zdajesz sobei sprawy jak swoim nieprzemyslanym dzialaniem wiele zlego komus mozesz zrobic.

            Z tego co piszesz to wynika, ze ty chcesz zglosic swoja wlasna kolezanke ktora znasz od lat do MOPSU czy na policje, bo ona ma malo proszku do prania i zdarza sie jej zasypiac?! Jesli jestes taka cudowna w swoim wlasnym mniemaniu to dlaczego jej po prostu nie pomozesz czyli nie dasz od czasu do czasu troche proszku albo od czasu do czasu nie zaprowadzisz jej dziecka do szkoly?

            To jest mega obrzydliwe to co napisalas i mam nadzieje ze ta twoja kolezanka kiedys zobaczy jaka dwulicowa i naprawde wredna kolezanka ma w gronie swoich znajomych.
            • andalus Re: zaniedbana 8-latka 05.06.12, 11:49
              intryguje mnie twój sposób wydawania osądów. Zasadniczo z twojego maila wynika niechęć ( łagodnie powiedziane) do koleżanki a dziecko jest pretekstem.
              Nie sądzę abyś była tak mało zorientowana, że zgłoszenie tego do Mopsu może jej zaszkodzić i dziecku również.Sposób mówienia o problemie nie wskazuje na chęć pomocy.
              Szkoła zauważy nieobecność zapewniam cię, jeśli nawet dziecko nie bywa w szkole to nie ty jesteś od oceniania tego. Szkoda ci dziecka to skup się na pomocy dziewczynce. Moje dzieci również z wielu powodów nie puszczłam do szkoły i w nosie mam czyjeś zdanie na ten temat.
              Dobrze się uczą i to mi wystarczy.
    • 1yna-taka Re: zaniedbana 8-latka 06.06.12, 21:14
      a czy zastanowiłaś się kobieto, nad porozmawianiem z matką tej dziewczynki i zaproponowaniem pomocy? Jak można być takim.... myślisz, że jesteś taka fajna, bo lepiej ci się powodzi, bo jesteś bardziej zaradna życiowo, bo twój mąż ma lepszą pracę, bo twoje dziecko ma lepsze ciuchy i myjesz je 2x dziennie. Jak słyszę takie wypowiedzi zaczynam źle myśleć o niektórych matkach.
    • bye.bye.kitty 8-latka myje się sama 10.06.12, 13:13
      mozna najwyżej przypominać, prosić.

      Jak moja córka miała zlewkę na mycie włosów po tygodniach walk, próśb, upomnień i bezsensownego marnowania czasu na konflikty dałam spokój. Wystarczyła JEDNA uwaga (nie obelga, dogadywanie tylko zwykła neutralna uwaga) ze strony lubianej koleżanki o nieumytych włosach i mala stała się fanką codziennego mycia.
      Może tamta mama tez czeka aż życie wyrówna?

      Co do tego czy źle karmi - hmm, masz monitoring u niej w domu czy razem robicie zakupy?
    • eny79 Gdzie jest granica? 10.06.12, 13:52
      Dziewczynę niepokoi sytuacja pewnego dziecka i zastanawia się komu może zgłosić swoje wątpliwości.
      Z rad które dostaje wynika, ze skoro nie mieszka z m, to nie może wiedzieć na pewno, ze coś jest źle. Każda interwencja zakończy się umieszczeniem małej w placówce opiekuńczej, a lepiej dziecku ze złą matką niż bez. (!) A tak w ogóle to ośmiolatka jest brudna, bo jej się nie chce myć, cóż wiec matka może zrobić. Jak się autorce wątku coś nie podoba, to pewnie belki w swoim oku nie widzi, a mogłaby małą karmić, cos jej kupować, zamiast podważać kompetencje Matki.

      Kiedy waszym zdaniem należy podejmować działania i zgłaszać odpowiednim instytucjom swoje wątpliwości, jeśli czujemy ze dziecku dzieje się krzywda? Czy dopiero przemoc fizyczna wyznacza granicę?
      • bye.bye.kitty Re: Gdzie jest granica? 10.06.12, 14:44
        zdarzyło mi się wspomnieć wychowawczyniom o moich wątpliwościach.
        Podejrzenia dotyczyły przemocy w domu i molestowania (kierowałam się rysunkami, rozmowami, zwierzeniami - były to dzieci, które sporo czasu spędzały u mnie w domu, odwiedzając moją córkę).

        Wychowawczynie nie były zdziwione, same miały podobne obserwacje i podejrzenia.
        • andalus Re: Gdzie jest granica? 10.06.12, 19:23
          ano w tym,że ocenia matkę cyt.znajoma była zawsze niechlujną leniwą dziewczyną, kij z nią.

          post nie mówi - wiecie mam kontakt z pewną dziewczynką, mała chodzi zaniedbana, brudna, nie uczęszcza do szkoły. Jak to widzicie? jak można takiemu dziecku pomóc?
          w mailu autorki ani śladu chęci pomocy ale dokopania leniwej niechlujnej dziewczynie/
      • figrut Re: Gdzie jest granica? 10.06.12, 22:08
        > Kiedy waszym zdaniem należy podejmować działania i zgłaszać odpowiednim instytu
        > cjom swoje wątpliwości, jeśli czujemy ze dziecku dzieje się krzywda?
        Kiedy dziecko nie chce wracać do domu, notorycznie prosi o jedzenie, chodzi niewyspane, ma bardzo często sińce i zadrapania, chodzi często w za ciasnych lub za dużych butach, nie potrafi się skupić na niczym (wciąż myśli, co zastanie w domu rodzinnym), rodzic nie wykazuje żadnego zainteresowania nieobecnością dziecka w domu i wiele innych, które mogą sygnalizować, że dziecku dzieje się prawdziwa krzywda.
        Przedwczoraj byłam w domu, gdzie wygląda jak w melinie, dzieci jadły chleb makaron smażony na smalcu, poplamione mundurki szkolne wisiały na brudnych i obdrapanych drzwiach, w korytarzu stało wiadro służące za ubikację, ława kleiła się od lepkich plam, na podłodze leżał dywan tak brudny, że nie widać było wzorów. Teraz coś, co niektórym nie mieści się w głowie - te dzieciaki były szczęśliwe.
        Jak jest w DD ? Pokoje czyste, kieszonkowe miesięczne 8,2 zł. w 2009r. (teraz podnieśli pewnie stawkę), tabliczka czekolady na urodziny i nic poza tym, dyżury - sprzątanie długich korytarzy lub dyżur w kuchni, czyli pobudka 5:30 żeby w kuchni pomóc, regulamin którego trzeba się trzymać, bo inaczej po kieszonkowym lub kara wymyślona przez wychowawcę. Najważniejsze - koszmarna tęsknota za niefajnym często domem rodzinnym.
    • makk73 Re: zaniedbana 8-latka 10.06.12, 23:54
      Autorko postu, czy wybadałaś jak wygląda sytuacja z ojcem dziecka? Czy dziecko posiada oboje rodziców? Może to jest samotna matka, a one, uwierz mi często mają "pod górkę".
      Zamiast donosić do instytucji i pedagogów oraz piętnować biedne dziecko spróbuj dyskretnie pomóc. Można zrobić anonimową paczkę, a w niej zapas najtańszych choćby środków czystości, ubrań, których Twoje dziecko nie lubi, a które będą potrzebne tamtej dziewczynce. Może Twoje dziecko wyrosło z pewnych ubrań a ośmiolatka chętnie je przyjmie.
      Poza tym możesz dyskretnie zaproponować wspólne odprowadzanie dzieci do szkoły, o ile mieszkacie w tej samej dzielnicy /ulicy/. Dzieciom we wspólnej drodze do szkoły będzie raźniej, a Ty będziesz miała naprawdę miłe poczucie, że zrobiłaś coś dobrego dla osoby, której jest ciężko. To chyba lepsze rozwiązanie niż pogrążanie tej kobiety i jej dziecka donosami, które jeżeli coś przyniosą to tylko rozwiązania drastyczne. Regularne wizyty Mopsu, umieszczenie dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Dobrze czułabyś się z takim potencjalnym scenariuszem Twoich działań powodowanych troską o dziecko?
    • majaa Re: zaniedbana 8-latka 11.06.12, 11:02
      Olewko, czy Ty rzeczywiście chcesz pomóc tej małej, czy tylko dokopać nielubianej koleżance? Dlaczego z nią po prostu o tym nie porozmawiasz, skoro tyle czasu się znacie? Może zwyczajnie nie stać ją na lepsze jedzenie, środki czystości, czy rachunki za wodę i prąd... Zresztą wydaje mi się, że gdyby faktycznie tak źle to wyglądało, to chyba u licha ktoś w szkole już by się tym zainteresował i zajął, wychowawca na przykład. Jesteś pewna, że nic się w tej sprawie nie zadziało? Może lepiej najpierw się tego dyskretnie dowiedzieć, zanim zrobi się aferę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja