Jakiś sposób na wybredne dziecko?

29.05.12, 16:19
Chodzi o córke.Ma 10 lat i bardzo ograniczone menu.Pediatra już mówi o niedoborach,a ja ni potrafię jej zmusić do jedzenia czy nawet próbowania innych rzeczy.Pewnie,że to mój błąd ulegania w dzieciństwiesad.Syn je w zasadzie wszystko,ma tylko kilka znienawidzonych potraw (klasyka:brokuł,wątróbka,rosół) i jak to akceptuje.Ale z córką jest już prawdziwy problem.Zup prawie nie je (trochę czystego rosołu jedynie),nie je warzyw oprócz surowej marchewki i pomidora.Najchętniej wcina makaron z fetą (nawet twarogu naszego nie ruszy,żółtego sera też nie),oczywiście sosu pomidorowego nie znosi.Mięso typu gulasz,kotlet kurczak jest ok.Naleśniki,pierogi -be.Kanapki rzadko bo prawie też nic do tych kanapek nie lubi.Na słodko też nie lubi.I co z nią robić? Niedobory żywieniowe to już poważna sprawa.Z punktu widzenia mnie jako gotującej w domu przygotowanie osobnych dań jest kłopotliwe.Aha sposób "na siłę" nie działa. Zaczyna płakać a po wmuszeniu do buzi ma odruch wymiotny.Jak nie zje obiadu to zapycha się suchą bułką więc zasada" poczekasz-zgłodniejesz" też nie działa.Proszę o konstruktywne porady bo nie wiem co robić.
    • gazeta_mi_placi Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:22
      Może po prostu kiepsko gotujesz dlatego Mała woli zjeść suchą bułką niż Twój domowy obiadek?
      • kol.3 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 19:36
        To samo miałam na myśli. Może jedzenie jest za mdłe? Może zaostrzaj jedzenie, dodawaj więcej przypraw. Po cholerę dajesz dziecku brokuły? Wstrętne są.
        • pade Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 19:54
          Zartujesz chyba??? Wstrętne? Moja 9-latka uwielbia.
          Jeśli Tobie coś nie smakuje to nie oznacza, że jest wstrętne..
          • tempera_tura Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 22:21
            Brokuły dobrze zrobione sa zajebiste.
            • kol.3 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 30.05.12, 21:23
              Daj przepis na zajebiste brokuły. Może coś mnie omija?!
        • mevgal Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 20:15
          Może i kiepsko gotuję ale reszta jakoś je.Brokułów nie daję , podałam tylko przykład potrawy często znienawidzonej przez dzieci.Zaostrzenie smaku,przyprawienie przynosi odwrotny efekt,chociaż przyznaję,że robię jedzenie nieostre i mało słone.
          • tempera_tura Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 22:22
            Sól to podstawa jako zachęcacz. Każda nowość solę bardziej zeby została zaakceptowana, później juz nie trzeba.
          • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 30.05.12, 09:39
            Mam jeszcze jeden pomysł: moja była bardziej skłonna spróbować czegoś nowego, kiedy:
            1. wiedziała co je
            2.nie było to z niczym wymieszane. Np. jada marchew (wyłącznie całą i surową), jada groszek - ale marchewki z groszkiem nie tknie.
            Do tej pory nie tknie wszelkich 'nieidentyfikowalnych paciaj', typu bigos, kapusta z grzybami i 'podejrzane' sałatki ze wszystkiego (chociaż jarzynową ostatnio oswoiła).
          • kol.3 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 30.05.12, 21:23
            Stosuj więcej ziół, przypraw, niekoniecznie soli. Odwiedziłam kiedyś moją znajomą z 2 córeczkami niejadkami. Żarcie robiła im jak dla niemowląt a panny już z tego wieku wyszły. Dorwały się do boczku smażonego na chrupiąco, to się im uszy trzęsły.
    • cherry.coke Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:25
      Schowac sucha bulke...
      Tez bylam niejadkiem, choc nie az takim, wiec nie jestem zwolennikiem wpychania. Ale jesli zapewniasz jej mozliwosc najedzenia sie czyms bezwartosciowym, to nie bedzie miec motywacji do rozszerzenia diety.
    • mruwa9 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:29
      Mnie na sama mysl o zmuszaniu do jedzenia tez zbiera na odruch wymiotny. Sama zawsze bylam i jestem wybredna, moje dzieci sa jeszcze bardziej wybredne, jest to wielce upierdliwe, bo nie ma ani jednej potrawy, ktora wszyscy jedza, ktora smakuje kazdemu domownikowi. Dlatego, niestety, gotuje po kilka potraw, dla kazdego cos innego. Nienawidze gotowac, ale jeszcze bardziej nie wyobrazam sobie zmuszania kogokolwiek do jedzenia czegos, czego ten zdecydowanie nie lubi. Nie czyn drugiemu, co tobie niemile. Zwlaszcza, temu, kogo sie kocha, takich rzeczy sie po prostu nie robi.
      • przeciwcialo Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:09
        Podziwiam, w życiu nie gotowałabym 5 potraw bo kazdy wybrzydza.
        Gotuje jeden obiad- zupa i drugie. Jesli z tego czegos nie wybiora to będa głodni.
        • mruwa9 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 18:28
          to nie jest tak, ze gotuje 5 obiadow w 5 osobnych garnkach, tylko kombinuje, jak tu sie nie przepracowac. Na przyklad dzis: mielismy pieczen i sos od niedzieli w lodowce i kasze ugotowana z wczoraj. Kaszy wystarczylo dla jednej osoby, a sosu z miesem dla dwoch, poza tym corki kaszy nie jedza, a jedna z nch zazyczyla sobie ryz z jablkami (przyprowadzila ze szkoly kolezanki i dziewczyny chcialy wlasnie ryz, a jako alergiczki maja ograniczone menu). Wiec dostaly ryz, reszta ryzu zostala dla meza, druga corka kaszy nie lubi, ryzu tez nie, wiec uotowalam jej jednego ziemniaka. Sosu i jablek dla meza nie starczylo do ryzu, wiec chlapnal sobie na ryz jakiegos sosu do makaronu, zalegajacego w lodowce. W efekcie jedna corka jadla ryz z jablkami, druga ziemniaki z sosem, syn reszte sosu z reszta kaszy, a maz reszte ryzu z resztka sosu pomidorowego. A ja zjadlam plasterek miesa (tego od sosu). I posprzatane. Z tego wszystkiego ugotowalam dzis raptem szklanke ryzu i 2 ziemniaki.
          • przeciwcialo Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 19:16
            No dobra, powyjadaliście resztki a jutro chyba cos więcej musisz ugotowac niż szklanke ryzu i ziemniak wink
            Poza tym cokolwiek dziwnie z opisu wyglada wasze wspólne jedzenie. Dla mnie oczywiście.
            • mruwa9 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 21:00
              no bo rzeczywiscie dziwnie wyglada to nasze jedzenie, oczywiscie nie jemy razem, w tym samym czasie, tylko sukcesywnie, jak domownicy splywaja do domu, w roznych porach. Nie moge kazac siedmiolatkom, ktore od poludnia nic nie jadly i wracaja o 14.30, kazac czekac z obiadem do 16, gdy wraca syn, albo do 17, gdy wraca druga corka, a tym bardziej na powrot taty, ktory wraca o 20, gdy mlodsze dzieci sa juz w drodze do lozka.
              Oczywiscie, ze wolalabym wspolne posilki, ale to sie udaje tylko w weekendy i dni wolne. I przykladowo wyglada to tak: corki uwielbiaja kluski slaskie i bardzo chca, zebym je ugotowala. Syn ich nie cierpi, wiec obierajac ziemniaki odkladam ze dwa dla syna, z reszty robie kluski. Do klusek/ziemniakow sos jest mile widziany, wiec przyrzadzam pieczen lub gulasz, ktorego jedna z corek nie tknie (choc sos i owszem), wiec jesli mam dzien dobroci dla dzieci, ewentualnie wyciagam z zamrazalnika filet z kurczaka, kroje w paluszki, panieruje i smaze, bo to jedyna postac miesa, jaka corka akceptuje. Jesli mi sie nie chce, jedz tylko kluski/ziemniaki z sosem. Surowek dzieci nie chca, a my lubimy, dla nas jest jakas surowka lub mizeria, a dla corek po prostu obrany i pokrojony w slupki ogorek zielony (produkt uboczny mizerii), ale tego z kolei nie lubi syn, dla ktorego wykopujemy jakiegos ogorka kiszonego ze sloika. Nawet, jesli sa na obiad tylko ziemniaki, to czesc musze pogniesc w puree, bo tylko takie jedza corki, podczas, gdy syn akceptuje wylacznie ziemniaki cale, niegniecione. No istny cyrk. Odliczam dni do wyprowadzki dzieci na swoje tongue_out
              A jesli juz dzieciarnia (zwlaszcza najstarsza) zaczyna w tym wszystkim krecic nosem, oglaszam strajk i mlodziez sama sobie musi radzic, co zwykle oznacza wyciagniecie frytk z zamrazalnika i przyrzadzenie ich w mikrofali.
    • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:31
      Ale czy ona te niedobory żywieniowe ma stwierdzone czy na razie pediatra straszy?
      • mevgal Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:41
        Niedobory ma stwierdzone( anemia i zbyt niska waga),zresztą wcale się nie dziwię bo na makaronie i mleku łatwo się ich dorobić.Teraz idzie lato więc będzie jakaś możliwość wciśnięcia jej truskawek czy świeżych pomidorów.Inne owoce też bardzo słabo wchodzą.Trudno mi schować pieczywo bo inni domownicy też jedzą.Ja rozumiem,ze ktoś może czegoś nie lubić,do tej pory niczego jej nie wmuszałam,potulnie gotowałam różne potrawy na jeden obiad ale chyba trzeba było przyciskać wcześniej.Witamin z apteki tez nie ruszy bo smak nie pasuje albo postać (najczęściej są to cukierki lub żelki).
        • ola33333 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:47
          skoro ma anemie to powinna dostac zelazo z apteki, bo przy anemii to normalne, ze sie nie ma apetytu i tak sie kolko zamyka.
          Absolutnie nie zmuszaj do jedzenia, gotuj to co lubi..
          Moja corka kilka lat byla bardzo wybredna wiec wiem co to niejadek, ale nigdy nie zmuszalam jej do jedzenia, po prostu proponowalam potrawy ktore lubi. Z czasem sama zaczela probowac nowe potrawy.
        • cherry.coke Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:54
          Z doswiadczenia niejadka moge ci powiedziec, ze dopoki bedzie miala dostep do "zapychacza" miedzy posilkami, to raczej nic sie nie zmieni (u mnie to byly jablka i platki kukurydziane). Pieczywo trzymaj tak, zeby sama nie mogla wziac, a jak po grymasnym obiedzie przyjdzie mowiac, ze jest glodna, to powiedz jej "mozesz zjesc to, to, to, to albo to, wybierz najmniej nieulubione" (bulka sie nie wlicza). Proces wybierania najmniej ulubionego moze ja wciagnac.
    • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 16:47
      Dawałabym to co lubi - jakieś mięso jada, coś z warzyw/owoców też przyswaja, tak samo jak z węglowodanów. Chyba tylko wapnia może mieć mało (?).
      Mam 13-latkę, która z mięsa jada kotlety z kurczaka (innego mięsa nie tknie), zaś z warzyw: pomidor, marchew, ogórek, ostatnio dodała sobie sałatę, cebulę i paprykę, czasem zje jabłko, czy jakiś owoc sezonowy.
      Zup też nie tknie. Naleśniki jada, jeden rodzaj pierogów - od zeszłego roku. Pije mleko i jada ser żółty, wędlin nie tyka, chyba że to kiełbasa z grilla.
      Żyje i miewa się świetnie.
    • przeciwcialo Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:03
      Jak te suche bułki beda to zawsze sie nimi zatka.
      Do jedzenia tylko określone produkty, zadnych nadmiarów.
      Chocby oznaczało to kupowanie na sztuki i plasterki.
      • mevgal Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:09
        Ale jak sobie to wyobrazasz? mam w domu 14-latka i 7-latka z apetytem o mężu nie wspominając i mam im wyliczać pieczywo na sztuki? Czy może zamknąć i klucz umieścić w tajnym miejscu?Pracuję raczej po południami i wieczorami więc ciepłych kolacji raczej nie robię.Obsługują się sami,córka też,najczęściej mleko z musli (z wybranymi wcześniej owocami i orzechami)lub chrupkami
        • cherry.coke Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:13
          Normalnie, postaw w wyzszej szafce, maz i starszy syn dosiegna. 7-latek tez bez ograniczen je pieczywo czy kanapki miedzy posilkami? Najwyzej poprosi.
          • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:18
            Dziewczę ma 10 lat i też sobie weźmie. wink
            • cherry.coke Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:21
              E, wierze w ciebie. Na pewno masz jakis uklad w kuchni, ze 10-latka nie da rady, a starsi dadza smile Ta sucha bulka jest moim zdaniem najbardziej niepokojaca, bardziej niz waska dieta. Po pierwsze co jej dadza zywieniowo maka z polepszaczami? Po drugie zajadanie pustymi weglowodanami to bardzo zly nawyk na cale zycie...
            • mevgal Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:23
              No właśnie...
              Ale nie demonizujmy tych bułek bo to też nie jest ulubiony produkt.Znacznie chętniej je pieczywo ryżowe,nawet do szkoły bierze,do tej pory nie ograniczałam bo wydawało mi się bardziej wartościowe.Ale może się mylę i lepiej nie kupować?
              • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:29
                Nie wiem, czy zawartość żelaza nie jest jednak niższa w ryżu niż w bułkach... Ale tak na poważnie - myślę, że to bez znaczenia. Albowiem produkt niezjedzony dostarcza zero żelaza.
      • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:12
        I tak nie tknie super wskazanej w tej sytuacji wątróbki. Nie tknie i już. Więc może nie tyle racjonować - a zapewnić dostęp do produktów, które dziecko jada? Bez głodzenia z powodu niezjedzonego rosołu?
        • przeciwcialo Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:14
          No faktycznie dostep do zapychaczy pomoże.
          Nie ma bułek, jest zupa. Nie chcesz zupy, trudno.
          • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:21
            Ale dlaczego dziecię ma nie dostać dodatkowego mięsa albo marchewki/pomidora etc. zamiast niejadalnej zupy czy wątróbki?
        • cherry.coke Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:16
          Zelazo to raczej w warzywach, a hemowe w zoltkach jajek. Lubi jajka? Watrobki czy szpinaku jesc nie musi, ale odrzucenie wszystkich warzyw to juz powod do niepokoju... Zapewnij dostep do roznych produktow, ale nie do zapychaczy! I zgadzam sie z innymi - nie rob z tego show. Niech zje, co chce z obiadu, a jak jest glodna, to w lodowce jest pare rzeczy do wyboru.
          • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:23
            Jakich wszystkich? Moja jako 10 latka jadała pomidory, marchewkę i ogórki... czyli raptem jedno warzywo więcej niż ten egzemplarz niejadka.
            • cherry.coke Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:32
              Pisze pod katem zelaza... Ani marchew ani pomidory sie tu zdaje sie nie wybijaja smile
              • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 30.05.12, 09:42
                Mało co jadalnego się wybija - przy dużym niedoborze chyba jednak i tak trzeba podać żelazo dodatkowo. No i sprawdziłabym, czy ta anemia nie wynika przypadkiem z czegoś innego niż wybrzydzanie przy jedzeniu.
          • katia.seitz Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 30.05.12, 09:49
            > Zelazo to raczej w warzywach,

            Niestety, żelazo z warzyw jest słabo przyswajalne, a poza tym - nie ma go tam aż tak dużo, jak w mięsie. Z produktów roślinnych większą zawartość niż warzywa mają suszone owoce, zwłaszcza morele. Jako osoba niejedząca mięsa i borykająca się z anemią w ciąży wiem, co mówię wink
    • lolinka2 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:10
      zamknąć dostęp do suchych bułek.
      I nie roztrząsać problemu jako Poważnej Sprawy na forum rodziny, klasy czy Bóg wie jeszcze gdzie.
      Nie ma problemu.
      Aha, nie chcesz jeść? Nie jesteś głodna? trudno.
      I (odwrotnie) nie robić święta z każdego "chcę jeść" czy "jestem głodna".
      Głodna? Proszę bardzo.

      To co najmocniej utrwala zaburzenia odżywiania wszelakie, to reakcja otoczenia. Słowem - jeśli zabraknie publiczności, to show dobiegnie końca.
      Z własnego doświadczenia - mamusia we mnie b. skutecznie utrwaliła różne takie...
      • mevgal Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:16
        lolinka2 napisała:
        > To co najmocniej utrwala zaburzenia odżywiania wszelakie, to reakcja otoczenia.
        > Słowem - jeśli zabraknie publiczności, to show dobiegnie końca.
        > Z własnego doświadczenia - mamusia we mnie b. skutecznie utrwaliła różne takie.
        > ..
        Może i prawda.Ostatnio dużo ględzę na temat w stylu i prośbą i groźbą.Po tej wizycie u pediatry mocniej mnie wzięło
    • kura28 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 17:16
      Z tego co napisałaś wynika że jada: rosół, mięso, makaron, ser feta, marchewki, pomidory. To wcale nie tak mało, w dzieciństwie jadłam zbliżoną ilość produktów i żadnych niedoborów nie miałam. Na pocieszenia powiem, że w wieku ok. 13 lat zaczęla mi przechodzić wybredność i stopniowo lista nielubianych potraw się skróciła.
    • edelstein Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 18:42
      Sniadanie,obiad,kolacja nic pomiedzy,nie chcesz jesc nie jesz,poczekasz do nastepnego posilku.Zglodnieje,nie ma bata.Dla mnie gotowanie 5potraw,bo kazdy czegos nie je jest nienormalne.To nie resteuracja.Jak nie odpowiada to trudno.Nigdy nic w nikogo nie wpychalam,ani w gosci niejadkow ani w syna.Obiad na stole jesz albo chodzisz glodny.Wszyscy wymiekli.
      • falka_85 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 21:27
        Dokładnie ten sposób zadziałał na moją szwagierkę, wówczas pannice około 15-letnią. Zakrawało (w zasadzie zakrawa nadal) to na komedię: wszyscy jedzą kalafiorową, szwagierka nie - dla niej teściowa robi specjalnie pomidorową, którą dodatkowo przecedza przez sitko, bo kawałek natki mógłby dziewczę zabić. Skubnęła dwa kęsy i już więcej nie mogła w siebie wmusić. Tak to mniej więcej wyglądało przy każdym posiłku, w którym dane mi było uczestniczyć. Rodzice oczywiście latali bo chuda, bo blada itd. Jak dziewczyna przyjechała do mnie i męża w odwiedziny nie było żadnego certolenia się: do zjedzenia jest x, jak się nie zje x to trudno, chodzi się głodnym. Problem w cudowny sposób się sam rozwiązał, dupa zgłodniała to szamała aż miło. Tylko, że wspaniałe rezultaty pozostawania na moim i męża wikcie zostały zaprzepaszczone po powrocie do domu.
        • nangaparbat3 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 21:46
          Problem w cudowny sposób się sam rozwiązał, dupa zgło
          > dniała to szamała aż miło

          U Ciebie w rodzinie to się robi dupą???
    • nangaparbat3 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 21:40
      Dieta Twojej corki nie wydaje się szczegolnie dramatyczna, że nie lubi nalesnikow i pierogow oraz slodyczy to akurat dobrze, klopot chyba tylko z owocami i zielonymi warzywami.
      A moze kapusta? Kiszona?
      Jak z rybami?
      Ja bym raz na kilka dni proponowala COŚ - z corką (co prawda miala wtedy 4, nie 10) zalatwialam to tak, ze musiala zjeść nowej potrawy 3 lyzeczki/kęsy/widelce - jeśli po tym dalej stwierdzala, że nie smakuje, było po sprawie. Czasem zjadała do konca. Ale to wymaga spokoju (prawdziwego) i pewnej niefrasobliwości, jak sie napniesz niz nie da.
      I tu kolejny, myślę że zasadniczy problem: z corka sie mijasz, skoro pracujesz popołudniami. Ma dwoch braci, starszego i mlodszego. Być środkowym dzieckiem to ponoc najslabsza pozycja w rodzinie z trójką dzieci. Zwłaszcza jeśli najmlodsze jest niewiele mlodsze (u Was - 3 lata). Problemy z jedzeniem mogą byc forma walki o wlasna pozycje, o Twoja uwagę, o konieczność zajęcia sie nią, zrobienia czegos wylącznie dla niej. Jeśli tak jest, moze w przyszłości przybrac forme zaburzeń odzywiania się, czyli chocby anoreksji czy bulimii.
      Z jeszcze innej strony: piszesz o anemii, ale o co konkretnie chodzi? anemia anemii nierowna.
      I co z tą niedowagą. Czy dawniej wazyla ile trzeba?
      Z jeszcze innej - jak wygladają inne aspekty jej zycia? Czy ma przyjaciolki, kolezanki, spedza czas na dworze, w ruchu? wysypia się? czy jest raczej pogodna, czy smutna,moze drażliwa?
      Trzeba by sie przyjrzeć problemowi z roznych stron, bo w sumie nie wiadomo, o co tak naprawde chodzi.
      Na Twoim miejscu przestalabym sie zajmowac jej jedzeniem, raczej staralabym sie poświecic jej wiecej uwagi, na przyklad poszlabym gdzieś z nią w weekend, tylko Wy dwie, taki babski czas, przyjemnośc dla \was obu z bycia razem tylko we dwie.
      • jagoda2 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 22:11
        Myślę, że jest dużo racji w tym, co napisałaś. Też mam 9,5-letnią niejadkę i pewnie za mało czasu i uwagi jej poświęcam. Inna sprawa, że jej tatuś też ma repertuar ograniczony do paru potraw (w przeciwieństwie do mnie), więc może to kwestia genów i naśladownictwa, czyli najprościej rzecz ujmując - złe wzorce?
        • morekac Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 30.05.12, 09:47
          Starsza córka od przedszkola jada szpinak, brokuły i kalafiory (których ja raczej nie robię, bo nie lubię). Młodsza nie jada wielu rzeczy, pomimo że te rzeczy były zawsze na stole i wszyscy jedli - toteż mam wątpliwości, czy da się to tak prosto wyjaśnić 'złymi wzorcami'. Po prostu są dzieci, które mają obawy przed próbowaniem nowości...
    • lonely.stoner Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 22:21
      ja bylam niejadkiem jako dziecko i dzialaly na mnie doskonale 2 metody:
      1. Zrobic kanapeczki, z kromki chleba posmarowanej maslem, pokroic ta kromke w kosteczke - takiej wielkosci na 1 kesa, i na kazdej mini kromeczce polozyc cos innego- jajko na twardo i szczypiorek, rzodkiewka i serek, groszek zielony i losos, itd.
      2. (mojej babci- dosc pracochlonna)- otoz moja babcia gotowala 3 rodzaje zupy (np. rosol, pomidorowa, krupnik), nalewala w male talerzyki rozstawiala przy mnie po domu i mowila- tego nie ruszaj bo to jest dla kotka/pieska/sasiada ktory potem przyjdzie zjesc... no i oczywiscie ja zjadalam hahaha

      a ogolnie to mysle ze twoja corka sporo je, daj jej samodzielnie wybierac - oczywiscie nie slodycze i inne tego typu, ale co w tym zlego ze chce przez tydzien jesc marchewke?? nie je na zdrowie. Inne warzywa mozesz przemycac do tego gulaszu (skoro to lubi), a poza tym mozesz ja zaangazowac w gotowanie- zrobic z dziecmi mini pizze- z cukninia, serem mozarella i pomidorem, albo jakis fajny makaron z sosem czy zupe- tk zeby dziecko bralo w tym gotowaniu udzial i zeby widzialo z czego sie to robi. Ja jako male dziecko brzydzilam sie rosolu, jajecznicy i wszelkiego tlustego miesa. Nikt mnie na cale szczescie nie zmuszal do jedzenia tego i dzis nie mam zadnych fobi zwiazanych z jedzeniem smile
      • lizbetka Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 22:27
        A ile waży córka ?
        Temat mi bliski bo tez mam 10-letnią niejadkę w domu.
    • marghe_72 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 29.05.12, 22:35
      Spróbuj wymienić WSZYSTKO to, co córka lubi. Słodycze też
      Może damy radę pokombinować , coś przemycić itp
      Soki pija?
      Galaretki, kisiele itp?

      Bułki też bym schowała wink
    • mmena Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 31.05.12, 16:12
      Czemu "na siłę"? Ma zjadać i już. Zmuszać nie trzeba, wystarczy tylko zostawić na jutro to, czego nie zje dzisiaj. I podać następnego dnia.
      Co to w ogóle za dyskusja? Gdybym przejmowała się tym co chcą jeść dzieci to skończyłoby się na frytkach z nutellą codziennie!
      Są pewne potrawy, których dzieci nie lubią i trzeba to uszanować, ale "nielubienie" wszystkiego nie wchodzi w grę.
      Bycie rodzicem oznacza, że należy się zachowywać jak rodzic i wtedy gdy trzeba, powiedzieć "ma być tak jak ja zdecyduję, bo robię to dla twojego dobra".
      I nie ma "nie potrafię". Jesteś rodzicem? To weź d.. w troki i do roboty. Mam gromadę znajomych, którzy "nie potrafią". A polega to na tym, że wystarczy, iż dziecko odsunie talerz z odrazą i mamusia od razu pada na kolana. Kto tu kogo wychowuje?
      • dagmara2101 Re: Jakiś sposób na wybredne dziecko? 31.05.12, 16:26
        Oj, chyba nie wiesz, o czym mówisz... Mam w domu to samo... Takie mądre zdania, ze ma jesc, co jej kaze, to mi serwowali po kolei wszyscy, łącznie z paniami w przedszkolu i potem w szkole. O rodzinie juz nie wspomnę. Polegli równo wszyscy a Młoda dalej je trzy rzeczy na krzyz...
        NIe wiem, co poradzic, bo na moją młodą nie działa nic - nawet w wakacje, cały dzien w morzu i na basenie, hotel z wielką restauracją, a Młoda suchy chleb wcina...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja