Rządzące się dzieci

04.06.12, 14:55
Zastanawia mnie jakie zachowania rodziców powodują takie zachowania dzieci/

Otóż moja córka ma koleżankę, która zawsze i wszędzie nią "dyryguje" (zresztą nietylko nią). Dziewczynka jest bardzo lubiana, w tym sensie, że dzieci bardzo zabiegają o jej względy, starają się jej przypodobać itp.

Ta dziewczynka ma młodszego brata akurat w wieku mojego młodszego dziecka. Ostatnio miałam okazję zaobserwować takie samo zachowanie u chłopca. Bawiłam się z moim synem jakimiś zabawkami, a tamten chłopiec podszedł i powiedział - "Krzysiu", tak nie wolno się tym bawić (nie robilismy nic złego, ot mieliśmy inną koncepcję niż ten 5-letni chłopiec!)


I tak się zaczęłam zastanawiać - jak wychowują rodzice te dzieci, że są takie władcze i pewne siebie. Czy rozpieszczają je i stąd ich pewność siebie czy raczej na odwrót - rządzą nimi, a one rekompensują sobie to na innych?
    • mamusia1999 Re: Rządzące się dzieci 04.06.12, 15:26
      ja w sumie rozumiem, co ci wadzi.

      ale wez pod uwage, ze na pewnosc siebie innych narzekaja glownie osoby niepewne. z twojego postu mozna by wyczytac (pewnie tak tylko wyszlo), ze pewnosc siebie to jakas wada i nalezy ja wytrzebic. taka byla nomenklatura w wychowaniu , ale jakies 40 lat temu, dzieci mialy byc posluszne i skromne, pewnosc siebie to byl epitet.

      owszem, arogancja ( i moze to dziecko jest aroganckie czy tam wladcze) to wada i wynika z braku prawdziwej pewnosci siebie. glownie jesli rodzice sa przesadnie autorytarni, dziecko nie ma innego, bardziej demokratcyznego wzorca niz wlasnie "odgorny". w stosunkach z innymi ma do dyspozycji dwie znane mu role: szefa i podwaldnego, partnerstwa nie zna. jedne dzieci wybieraja szefa, inne podwaldnego.

      a zreszta po co deliberowac nad wychowaniem innych rodzicow, dziecko zagadnelo cie nieadekwatnie (mozna by spekulowac, ze szukalo kontaktu, wejscia do zabawy, tylko nie wiedzialo jak) i nie pozostaje nic innego, jak mu adekwatnie (nowomowa: asertywnie) odpowiedziec : bawie sie jak chce. nic nie psuje, ani tobie nie przeszkadzam. przeciez nie musisz sie bawic z nami. koniec.

      a w kolezenstwie dziewczynek: jedna dyryguje a druga pozwala soba dyrygowac. bez obrazy: spojrz na swoje relacje z corka: wolno jej czasem postawic na swoim mimo twojego/waszego sprzeciwu? potrafi argumentowac? potrafi wytrzymac dezaprobate obstajac przy swoim zdaniu? no bo jesli tak, to juz tylko widocznie pomysly tej drugiej jej sie faktycznie podobaja, i nie ma sprawy.
    • majaa Re: Rządzące się dzieci 04.06.12, 15:58
      Myślę, że to jednak bardziej kwestia charakteru niż wychowania. Tak samo, jak u dorosłych: jedni "dyrygują", a inni "są dyrygowani" i nie czują parcia na rządzenie ani w domu, ani w pracy (co wcale nie musi automatycznie oznaczać, że są jacyś "zahukani" i niepewni siebie).
    • koza_w_rajtuzach Re: Rządzące się dzieci 04.06.12, 16:10
      Często jest to chyba kwestia jakichś wrodzonych cech charakteru. Osoby z takimi przywódczymi cechami z reguły są lubiane i dzieci zabiegają o ich względu, często tylko rodzice dostrzegają jakichś głębszy w tym problem. Sama miałam koleżankę, która "rządziła się", podejmowała większość decyzji, ale była przy tym fajna i przyjacielska, moja matka nawet zabraniała mi się z nią bawić, przeszkadzał jej charakter mojej koleżanki, czego nie rozumiałam i nadal nie rozumiem wink. Czasem się pokłóciłyśmy owszem, ale była świetną osobą.
      Moje dzieci przywódczych charakterów nie mają, tzn. córka ma silną osobowość i nie daje sobą sterować, jest niepodatna na wpływy innych, ma wysokie poczucie własnej wartości, więc nie jest to typ, który lgnie do dzieci z przywódczymi charakterami (nie jest powiedziane, że sama za jakiś czas nie stanie się typem przywódcy). A syn ma bardzo słabą osobowość, jest delikatny i nadwrażliwy, sądzę, że jak pójdzie do przedszkola może być podatny na wpływy innych... sądzę więc, że aż tak dużego wpływu na typ osobowości dzieci nie mamy. Mamy za to wpływ na zachowanie naszych dzieci, ich wiedzę na temat poprawnych zachowań, umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, ze stresem itd.
    • scher Re: Rządzące się dzieci 04.06.12, 16:51
      sztokfisz napisała:

      > Zastanawia mnie jakie zachowania rodziców powodują takie zachowania dzieci

      Dzieci są odrębnymi istotami ludzkimi, nie przeceniaj wpływu rodziców na ich zachowania. Gołym okiem zresztą widać, że opisane "rządzenie się" to zdecydowanie kwestia charakteru.
    • olena.s Re: Rządzące się dzieci 04.06.12, 16:56
      One się nie rządzą, one przewodzą.
      Są takie dzieci, które mają naturalny autorytet. Można takie dziecko najwyżej stłamsić, albo przeciwnie - pokazać jak przewodzić bez tłamszenia innych.
      Charakter.
      • mamusia1999 Re: Rządzące się dzieci 04.06.12, 17:13
        pewnie w ludzkiej naturze: fizycznej i psychicznej wszystko jest wynikiem sumy badz synergii czynnikow genetycznych i wplywow otoczenia, w tym wychowania. a czasem nawet bliznieta jednojajowe wspolnie wyrsatajace sa rozne, i nie wiadomo przez jaki filtr inaczej postrzegaja otoczenie, i inaczej reaguja na ich wplyw.
        • sztokfisz Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 11:05
          Szczerze mówiąc to pytam, bo bardzo dobrze znam rodziców tych dzieci i nie widzę w nich ani cech przywódczych, ani tym bardziej większych osiągnięć typu kariera menadżerasmile

          I tak się zaczęłam czysto teoretycznie zastanawiać nad tym skąd się biorą takie zachowania, a impulsem było zachowanie chłopca, bo dotychczas było to dziecko, które postrzegałam jako mega nieśmiałe.
          • fogito Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 12:25
            Znam kilkoro aroganckich dzieci, których zachowanie jest odzwierciedleniem aroganckiego zachowania rodziców. Kupa kasy i przeświadczenie o wyższości nad innymi przełożone na dziecięce teksty "ja jestem lepszy a ty nie masz nic do gadania i bawić się z nami nie będziesz itp". Mój wrażliwy i empatyczny syn ma z tym problem, bo w jego mniemaniu łobuzy przepychający się łokciami zawsze wygrywają. Mnie jest łatwiej, bo ja po prostu unikam jak ognia aroganckich buraczanych ludzi, którzy idą po trupach do celu.
            • olena.s Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 12:53
              Z tego co napisała autorka wątku nie wywnioskowałam, by dzieci były aroganckie, rozpychające się łokciami czy tym bardziej buraczane.
              Sama znam dwójkę? Trójkę? dzieci, które są naturalnymi przywódcami - jednym z nich jest wzorowa uczennica dążąca przy każdym konflikcie do koncyliacji i kompromisu.
              • fogito Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 13:39
                Narzucanie swojej woli to nie jest dążenie do kompromisu. A w/w przypadku o czymś takim mówimy.
          • mamusia1999 Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 15:28
            glownie pewnie jest tak, ze dzieici " w terenie" wyprobowuja rozne role i obserwuja, jak daleko w danej roli zajada. a role podgladaja nie tylko u rodzicow. i feedback dostaja glownie w grupie rowiesniczej.

            zachowania partnerskie to najwyzsza szkola jazdy, dlatego osobom o skromnej samoocenie latwiej byc "szefuniem" (a nie prawdziwym przywodca, bo prawdziwy przywodca wlasnie nie dryguje tylko sklania do partycypacji) lub podwladnym. no bo jak tu zachowywac sie jak rowny wsrod rownych, skoro tak na prawde w glebi duszy czuje sie nieco gorszy?

            dziecko stalmszone w domu dyktatura rodzicow na zewnatrz albo wchodzi w ich role, albo pozostaje w roli podwladnego, dopoki ew. nie nauczy sie w grupie partnerstwa. tak samo dziecko doswiadczajace rodzicow w roli podwladnych na zewnatrz albo tez ta role przyjmuje, albo wyprobowuje dla odmiany szefunia. wspolny mainaownik: oboje nie znaja postawy partnerskiej.

            no i njaczesciej wychowanie (celowe badz mimowolne) nie przebiega tylko zgodnie z zasada nasladownictwa, czesto do glosu dochodzi zasada paradoksu. ilez to mam nastolatkow dziwi sie, co to wyroslo wink

            a co do sytuacji "nie wolno sie tym tak bawic" : wejscie do bawiacego sie zespolu jest dosc trudnym zadaniem dla 5latka. dzieciak wybral opcje najlatwiejsza, szefunia. i to wberw pozorom pasuje do niesmialego dzeicka. dziecko na prawde pewne siebie podchodzi i pyta, czy moze sie z Wami pobawic, a jak nie moze, to tez nie koniec swiata.
          • jotde3 Re: Rządzące się dzieci 06.06.12, 09:22
            sztokfisz napisała:
            > Szczerze mówiąc to pytam, bo bardzo dobrze znam rodziców tych dzieci i nie widz
            > ę w nich ani cech przywódczych, ani tym bardziej większych osiągnięć typu karie
            > ra menadżerasmile


            bo do kariery menadzera to trzeba mieć jeszcze coś pod czaszką a nie tylko dobre samopoczucie .
    • slonko1335 Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 13:47
      Ma dwoje dzieci. Spokojną, nieśmiałą sześciolatkę która zdecydowanie typem lidera nie jest i zdecydowanego trzyipólatka który dyryguje kolegami swojej sześcioletniej siostry. Rządzi w przedszkolu, na placu zabaw, wszędzie gdzie się pojawia natychmiast przechodzi do podporządkowywania sobie towarzystwa i z reguły mu się to udaje.
    • budzik11 Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 13:54
      To zależy od temperamentu i charakteru dziecka a nie od wychowania (chociaż pewnie jak dziecko np. jest stale terroryzowane, to jego naturalne skłonności zostaną stłumione). Ja mam dwoje dzieci, starsza już w 3-latkach rządziła cała grupą mimo, że była najmłodsza. Nauczycielki nazwały ją "panią dyrektorką". A młodszy takich skłonności nie ma, jest indywidualistą i nie ciągnie go do grupy i do przewodzenia grupą. A wychowywani tak samo, w tych samych warunkach przez tych samych rodziców smile
    • mama-ola Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 15:03
      Tego się nie da wypracować, to się ma albo nie. Wrodzone jest.
      Można co najwyżej nieco ukształtować. No i pilnować, by w złą stronę nie poszło.
    • mama303 Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 21:33
      sztokfisz napisała:

      > Zastanawia mnie jakie zachowania rodziców powodują takie zachowania dzieci/
      Ja myślę, że bardziej to zalezy od cech charakteru dziecka, a rodzice w niewielkim stopniu mają na to wpływ. Z obserwacji natomiast widze, że wielu rodziców ma tendencje to tłamszenia dzieci zamiast dodawania odwagi, popierania, chwalenia itd.
    • hankam Re: Rządzące się dzieci 05.06.12, 22:37
      I tak się zaczęłam zastanawiać - jak wychowują rodzice te dzieci, że są takie w
      > ładcze i pewne siebie. Czy rozpieszczają je i stąd ich pewność siebie czy racze
      > j na odwrót - rządzą nimi, a one rekompensują sobie to na innych?


      Niekoniecznie coś konkretnego robią - może to naturalne predyspozycje tych dzieci, odziedziczone po rodzicach i wzmocnione przez obserwację tychże?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja