zmiana szkoły od 4 klasy SP

18.06.12, 11:04
syn po wakacjach pojdzie do nowej szkoły, bedzie w 4 klasie. świetlicy już nie ma, zajęcia z różnymi nauczycielami. klasę obejmie nowy wychowawca, jeszcze na 100% nie wiadomo kto. ale ktokolwiek to będzie to nie będzie spędzał z klasą dużo czasu. zastanawiam się jak mu pomóc się zintegrować, nie należy do dzieci łatwo nawiązujących znajomości/przyjaznie (ale dramatu nieśmiałości też nie ma). jakieś rady?
    • meliszka Re: zmiana szkoły od 4 klasy SP 18.06.12, 12:11
      Co najwyżej popatrzeć czy w sąsiedztwie nie ma rówieśnika chodzącego do planowanej klasy , nawiązać kontakt z mamą i delikatnie zachęcić dzieci by się poznały. W tym wieku ingerencja rodzica w kontakty z rówieśnikami dziecka przynieść może więcej szkody niż pożytku (etykieta "maminsynka". Zmiana po 3 kl jest mniejszym problemem niż kiedy indziej. Dla wszystkich w klasie sytuacja jest nowa , "nowy" nie jest taką atrakcją i nie zaburza klasowego porządku
      • jajko54 Re: zmiana szkoły od 4 klasy SP 18.06.12, 12:28
        jedno dziecko z tej klasy zna. ingerować nie mam zamiaru, ale podsunąć mu jakieś pomysły na poznanie kolegów.
    • dorotakatarzyna Re: zmiana szkoły od 4 klasy SP 18.06.12, 13:37
      Zaufaj mu, da radę.
      Zmieniałam dzieciom szkołę z powodu przeprowadzki. Jedno zaczynało czwartą klasę, drugie piątą. Nikogo nie znały, ja też nie. Też nieśmiałe. I wszystko poszło gładko, naprawdę. Już pierwszego dnia wyszły ze szkoły zadowolone, nawiązały nowe znajomości, ta zmiana okazała się bardzo korzystna. Przyjaźnie, które syn nawiązał wtedy w piątej klasie, trwają do dzisiaj, chociaz ich drogi się rozeszły- właśnie kończy gimnazjum smile I nadal tamci koledzy mówią do niego "Nowy" ,jak wtedy smile
    • sagittarius70 Re: zmiana szkoły od 4 klasy SP 18.06.12, 23:10
      Przeprowadzaliśmy się, kiedy starsza córka skończyła II klasę. Młodsza była w przedszkolu. O młodszą się nie bałam, ona wszędzie czuje się dobrze i łatwo się przystosowuje. Starsza jest potwornym wrażliwcem i o nią się martwiłam. Myślałam nawet, czy nie zmienić jej szkoły po III klasie, ale to by był rok takiego szarpania i dojazdów. Po III klasie jest chyba łatwiej, bo dzieci zmieniają panią i dla wszystkich sytuacja jest dość nowa.
      Moja córka doszła do III klasy, w której dzieci świetnie się znały i miały swoją panią, z którą były zżyte. Pierwsze dwa tygodnie były trudne. Córka chodziła smutna i przygaszona. Po dwóch tygodniach nastąpił przełom i właściwie nie wiem nawet, co takiego się stało. Ale nagle stwierdziła, że nowa szkoła jest fajniejsza od starej, a pani na pewno dużo lepsza, milsza, spokojniejsza. Fakt, że na wychowawczynię trafiła świetną.
      Nie wiem, czy da się skutecznie przygotować dziecko na takie zmiany. Ja starałam się tłumaczyć i trochę żartować, że w tej nowej szkole są takie same dzieci, tylko buzie mają trochę inne. wink I rzeczywiście, okazało się, że i z tymi dziećmi można się dogadać, a z czasem (niestety) zapomnieć o starych koleżankach i kolegach, z którymi tak ciężko kiedyś było się rozstać.
      To wszystko tak strasznie wygląda wcześniej, ale zobaczysz, że będzie dobrze. W tym wieku dzieci zwykle dość dobrze się aklimatyzują. Trzymam kciuki. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja