malwa717
23.06.12, 21:53
Witajcie,
syn jedzie z klasą pierwszy raz na zieloną szkołę. Wychowawczyni wspominała coś o kieszonkowym. Jadą w dzicz tzn jakiś ośrodek wczasowy na odludziu, ale może jakiś kiosk tam będzie? Ile dać dziecku i czy dać całą kwotę tak po prostu, czy podzielić, że tyle na ewentualne wydatki a tyle "na wszelki wypadek". Nie wiem ile dają inni, nie chcę żeby syn czuł się na tle kolegów za mało zaopatrzony w kasę, ale on taki nie-kasiasty jest jeszcze i każde 2 złote to dla niego prawdziwa fortuna i nawet wydawać jeszcze nie bardzo umie. Z drugiej strony jak dostanie "na swoje potrzeby" i zaoszczędzi to będzie (i słusznie) uważał, że to jego na zawsze. Postępujecie w sprawie kieszonkowego na wycieczki?