Jakie są wasze odczucia

02.07.12, 10:48
Rok szkolny sie skończył, a ja mam takie mocno ambiwalentne odczucia. Z jednej strony dzieciaki uczą się świetnie i pod tym wzgledem nie moge narzekać. Z drugiej jest sporo ale:
1. Dużo ocen w klasie mojego dziecka nie wypracowały dzieci tylko rodzice: prace plastyczne, konkursy eklogiczne, prace techniczne. Samodzielna praca nie jest ok !
2. Oceny ze sprawowania można poprawić drepcząc za nauczycielem i wizytujac pokój nauczycielski (rodzic)
3. Liczy się ilośc wypożyczonych ksiązek a nie to co czyta dziecko (faktycznie przeczytane) pod uwagę brane są książki z naklejkami, w stylu dwie kartki zszyte i juz książka.
I zapewne w przyszłym roku znowu stanę wobec problemu: jak wytłumaczyć dzieciom, że jednak opłaca się samodzielnie wykonywac prace i być solidnym uczniem.
    • morekac Re: Jakie są wasze odczucia 02.07.12, 11:04
      pod uwagę brane są książki z naklejkami, w stylu dwie kartki zszyte i juz książka.

      Każdy czytelnik zaczyna od krótkich tekstów, a nie od razu od 1000-stronowych tomiszczy.

      I zapewne w przyszłym roku znowu stanę wobec problemu: jak wytłumaczyć dzieciom
      > , że jednak opłaca się samodzielnie wykonywac prace i być solidnym uczniem.
      Szczerze? To niespecjalnie można znaleźć argumenty, nawet jeśli ocena w szkole nie zależy od 'pochodzenia', a wszystkie prace plastyczne wykonywane są przez dzieci...
      • oliwija Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 17:03
        moja córka od 4 lat nie wypozyczyla zadnej ksiazki z biblioteki szkolne dlczego? bo co ma ochote isc to biblioteka zamknieta pani przesiaduje w świetlicy i sie oburza ze dzieci chca cos pozyczyc.


        w konkursach bierze udział sama. Czasami jej pomoge ale to raczej w doborze koloru, doradze.

        Sama od roku prowazi gazetke szkolna. Jest kolezxenska. Ja w szkoel ejstem dwa trzy razy w semestrze.....

        ma wzorowy.
    • ewa_mama_jasia Re: Jakie są wasze odczucia 02.07.12, 11:09
      Co do prac plastycznych to i w szkole młodego widac prace zrobione przez rodziców. Natomiast konkurs czytelniczy też mnie zastanawia. Liczba wypozyczonych książek ze szkolnej biblioteki nie dozwierciedla liczby faktycznie przeczytanych książek. Przecież dziecko może czytać książki domowe (mam bardzo dużą biblioteczkę książek przygodowych dla dzieci i zawsze się cieszyłam ze młody ją przejmie z czasem), z biblioteki publicznej, nie musi z biblioteki szkolnej. Warto byłoby np. sprawdzić czy dzieci czytają, zadając np. zrobienie ilustracji do ostatnio przeczytanej książki i/lub żeby dziecko opowiedziało o ostatnio czytanej książce. Wtedy byłaby to miarodajna ocena czytelnictwa. A tak na ilość - to mozna brać jedną książkę tygodniowo i wyjdzie się wysoko w rankingach.
      • mamusia1999 Re: Jakie są wasze odczucia 02.07.12, 11:31
        u nas konkurs czytelniczy opiera sie na zbieraniu "fajek" od rodzicow za kazde 15min. czytania (kl. 1-2 na glos, kl. 3-4 po cichu). to i tak teoretycznie jest pole do popisu dla nadgorliwych a nieuczciwych, neistety.
        rysunek o tyle nie zda egzaminu, ze oferta na rynku jest na szczescie giga i nauczcyiel nie ma szans na znajomosc chociazby czesci pozycji, wiec skad ma niby wiedziec, czy rysunek pasi? mozna tez rysunek zrobic na podstawie okladki badz ilustracji wewnatrz......

        a co do niesamodzielnych prac: dla mnie to tez byla zmora, szczegolnie jak 3kl. (czyli 9latek, u nas obowiazek od 6 lat) wysmarowal w temacie "prezentacja wybranego kraju" plakat ze szczegolowym opisem rozpadu CK Austro-Wegier. tak bylo w podstawowce.
        teraz w gimku moga z domu przynosic zdobyte materialy, ale robote wykonuja na lekcjach.

        • olena.s Nieszczęsne konkursy 02.07.12, 12:55
          W mojej szkole nie ma konkursów. Nie ma statystyk klasowych. Ba, nie mogę nawet uzyskac informacji, jak moje dziecko lokuje się bibliotecznie w stosunku do swojej klasy !
          Sa za to miliony zachęt do czytania, które jednak nie opierają się o rywalizację jednostek czy grup.
          Zapewne wiele szkół działa tak jak u ciebie, bo nikomu nie wpadło do głowy, że można inaczej, i że to 'inaczej' może przynieść bardzo ciekawe efekty. Sporo piszę o szkole mojego dziecka, czytelnicze zachęty zebrałam tu i tu. A nuż się komuś przyda?
      • canuck_eh Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 03:15
        Nie koniecznie tygodniowo.Moje dziecko po ukonczeniu pierwszej klasy podczas wakacji przeczytalo ponad 100 ksiazeczek.Owszem byly to ksiazeczki okolo 20 kartek.
        Teraz( 2ga klasa HS) ksiazke okolo 700-800 stron lyknie w dwa dni.Syn(Klasa 5 SP) 100 stron pomeczy w dwa tygodnie.Wiec w zaleznosci kto jak czytasmile
    • scher Re: Jakie są wasze odczucia 02.07.12, 11:33
      anmala napisała:

      Ja mówię swoim coś mniej więcej tak, że otacza nas fala coraz większego chamstwa, zdziczenia i bylejakości. Inne dzieci mają swoich rodziców, a za wychowanie ciebie na porządnego człowieka jestem odpowiedzialny ja. Uczysz się, żeby spełnić moje kryteria, a nie zaniżone kryteria szkoły, bo szkoła zrobiła się byle jaka, zniża się do poziomu najgorszego głąba, kosztem dzieci mądrych, grzecznych, dobrze wychowanych. Wersja dla nastolatka: uczysz się ani dla mnie, ani dla szkoły, tylko żeby być porządnym człowiekiem i dać z siebie światu coś wartościowego.

      Dlatego ty będziesz robić prace samodzielnie, choćby inni nie robili. Rzecz nie w ocenie czy poklasku, lecz w nabyciu rzeczywistej wiedzy.
      Będziesz zachowywać się nienagannie, nawet gdy zachowanie nie jest oceniane i nie patrzy na ciebie kamera.
      Będziesz czytać książki, dużo mądrych i grubych książek, a do konkursu, który ma niesprawiedliwe zasady, po prostu się nie zgłaszaj.
    • olena.s Re: Jakie są wasze odczucia 02.07.12, 12:48
      Te oceny nie mają żadnego znaczenia na dłuższą metę.
      Niemniej rozmawiałabym w szkole, bo zniechęcenie uczniów jest samobójem i dla szkoły i dla uczniów.
      Gdyby szkoła była oporna, bo tępo zapatrzona w rankingi, szukałabym alternatywnych możliwości zaprezentowania się dla dzieci.
    • mama303 Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 10:29
      I tak oto szkoła uczy dzieci od najmłodszych lat cwaniactwa. Moje dziecko odkryło, że trzeba wypożyczyć z biblioteki szkolnej jak najwiecej książek, nie ważne czy je przeczyta wink
      • anmala Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 12:22
        Dokładnie o to mi chodzi, liczy się ilośc a nie jakość.
      • canuck_eh Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 17:07
        Wiesz co Ci powiem - ostatnio mialam tak syt. Nauczycielka oskarzyla mojego syna ze posluzyl sie niestosownym jezykiem w klasie w stosunku do kolezanki i ja nie obchodzilo jego tlumaczenie ze wcale tego nie powiedzial.Wziela strone dziewczynki.tylko dlatego ze ja jako matka mialam czelnosc poskarzyc sie na jej postepowanie nie raz i nie dwa do wyzszych instancji. Do szkoly przyszlam w sprawie tego ze ponoc moj syn przeklina w klasie.Dziecko mialo swiadkow ze tego nie zrobilo.Dyrektorowi i nauczycielce powiedzialam ze lekcje jaka jemu zaprezentowala wynioslo nastepujaca - nastepnym razem - nalezy przeklinac ile wlezie bo nie wazne czy sie to zrobi czy nie i tak sie bedzie ukaranym.Na dodatek powiedzialam - zrob to w naszym jezyku - jedyna osoba w klasie ktora cie zrozumie nie doniesie na ciebie bo ona nie lubi owej nauczycielki.Nauczycielka byla wsciekla.Ale poszlo jej w piety.
        Czasami i taka lekcje trzeba pokazac nauczycielom by otworzyc im oczysmile
        Co do nagrod za ilosc przeczytanych ksiazek - tez bym zrobila konkurs wlasnie ze znajomosci owych przeczytanych lektursmile i wtedy by wyszlo tzw szydlo z worka.
        A dziecko bym uczyla ze uczy sie dla siebie nie dla mnie nie dla ocen tylko dla siebie, a cwaniacy byli , sa i beda.I ze rozumiem ze to boli bo on/ona sie staraja o nagrode a w ostatniej chwili taki cwaniaczek zgarnia cos sprzed nosa osobie ktora sie stara.Co innego jak sie przegra z inna osoba ktora tak jak i ja pracuje caly rok, ale taki olewus?
        • mama303 Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 10:40
          canuck_eh napisała:

          > Co do nagrod za ilosc przeczytanych ksiazek - tez bym zrobila konkurs wlasnie z
          > e znajomosci owych przeczytanych lektursmile i wtedy by wyszlo tzw szydlo z worka.

          Dla mnie głupota jest robienie takich konkursów. Czyta sie dla przyjemności a nie dla konkursów! Jeden przeczyta grubą książkę w 2 tygodnie a inny w tym czasie przeczyta kilka cienkich. I który lepszy?.......Sa tez osoby/dzieci które czytac nie lubia i im też żaden konkurs nie pomoże. Trzeba szukac sposobó aby zachęcać ale nie takie!
          • canuck_eh Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 13:45
            mama, dla mnie w pewnym sensie to tez glupota bo moja corka czyta dla przyjemnosci.Syn juz z taka przyjemnoscia nie czyta bo potrafi mnei ubawic tekstem ze go rozumek boli po jakis 15-20 min czytaniasmile, ale... jak mialabym pewnosc ze wiekszosc tych wygrywajacych to cwaniaczki co to ksiazki wypozyczaja, owe ksiazki w domu przelezaly sie ze 3-4 dni i obrosly z lekka kurzem i na zad do biblioteki i kolejna ksiazka to dla tych wesolkow( ot bo sie chwalili ze tak robia) zrobilabym taki konkursik.Wlasnie chocby dla tych dzieciakow ktore czytaja dla siebie.
            PAmietam tez kiedys w pierwszej klasie jak moja corka byla byl jakis program - dzieci dostaly jakies materialy - trzeba bylo czytac i opisywac ksiazke, trzeba tez bylo pisac jakies opowiadania.Dzieci ktore zakoncza to wczesniej ( i byl podany termin) mialy dostac jakas nagrode.Moja corka ze lubila czytac zebrala sie w sobie i to skonczyla gruuubo przed czasem i podanym terminem.Nie dostala nic.Myslelismy ze moze na koniec roku.Byla zawiedziona.Ale ja nie daje sobie w kasze dmuchac i bylam uprzejma w imieniu corki wyrazic swoje niezadowolenie.Nauczycielce jak i dyrektorowi sie strasznie glupio zrobilo.Powiedzialam ze jak organizuja takie imprezy i obiecuja dzieciakom nagrody to niech sie tego trzymaja.Cos mi powiedzieli ze z poczatkiem roku dziecko dostanie - mowie za pozno - przenosimy sie do innej szkoly bo sie wyprowadzamy.Smrodek zostaje.
      • scher Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 20:14
        mama303 napisała:

        > Moje dziecko odkryło, że trzeba wypożyczyć z biblioteki szkolnej jak najwiecej książek,
        > nieważne czy je przeczyta wink

        Wsparłaś tę cwaniacką postawę dziecka, czy ją skorygowałaś?
        • mama303 Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 10:42
          scher napisał:

          > Wsparłaś tę cwaniacką postawę dziecka, czy ją skorygowałaś?
          Szczerze mówiąc nie poparłam jedynie ale dziecko juz swój rozum ma.
      • jakw Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 23:37
        mama303 napisała:

        > I tak oto szkoła uczy dzieci od najmłodszych lat cwaniactwa.
        W końcu jakieś nauki trzeba ze szkoły wynieść wink
    • pyzzi Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 12:58
      Ja jeszcze z drugiej strony wtrącę coś o wypożyczaniu.
      Otóż moim zdaniem cwaniactwo też metoda - na głupi system smile
      Parcie uczniów na oceny podsycają także ci rodzice, którzy dobrych ocen wymagają , a więc proszę bardzo, dostają.
      Dlaczego wymagają ?
      Może żeby uspokoić się, że dziecię nie jest głupie smile , zapominając, że oceny to niekoniecznie to samo, co mądrość.
      A dziecię inteligentne wypożycza książki , zauważywszy przytomnie, że nikt nie jest w stanie sprawdzić, czy je faktycznie czyta .
      Opcja " mniej się narobić, a zarobić " oszczędza dzieciom sporo czasu i energii smile i jest to coś, co naprawdę może im się przydać w dorosłym życiu.
      Dlaczego reszta klasy, zamiast robić to samo, albo zignorować sprawę, psioczy na cwaniaczków ? Może im po prostu zazdroszczą? Może widzą, że umiejętne postępowanie z ludźmi daje czasem lepsze efekty od ciężkiej pracy ?
      Spytajcie własne dzieci, co o tym sądzą , bo i moim zdarzają się koleżanki i koledzy, którzy nic na lekcjach nie robią, a wychodzą na tym całkiem nieźle.
      Oczywiście w sensie ocen, a nie wiedzy.
      • k1234561 Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 16:28
        No właśnie ja mam podobne odczucia jak autorka wątku.
        Córka co prawda otrzymała świadectwo z wyróżnieniem,ale nie miała z tego pełnej satysfakcji,ponieważ było w klasie kilkoro dzieci,które naukę delikatnie mówiąc olewają,oceny cząstkowe 1,2 a na koniec roku nauczyciele podciągnęli im oceny z przedmiotów do 3 i 4 i całkiem niezłe świadectwa otrzymali.Jak ma się do tego ciężka praca przez cały rok mojego dziecka,które zawsze naumiane i przygotowane do lekcji,sprawdzianów i odpytywania.Zniechęcona jest przez to na maksa.
        O konkursach nie wspomnę.Nauczyciele wystawiają do konkursów i olimpiad tylko stały skład,gwarantujący szkole zdobycie jakiegoś miejsca.Dzieci,które również chciałyby spróbować swoich sił są niedopuszczane...sad
        O konkursach plastycznych już nawet nie będę pisać,szkoda czasu.
        Ogólnie jedna wielka niesprawiedliwość,cwaniactwo i naginanie reguł,często pod wpływem miałkań i błagań rodziców.
        • mojemieszkanie24 Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 16:43
          a co wy jako rodzice zrobiliście w tej sytuacji ? Bo mam nadzieję, ze jakaś rozmowa z nauczycielką się odbyła i z rodzicami ( w koncu to nie oni chodza do szkoły tylko dzieci...)
    • mysiaapysia Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 19:04
      Widzę w takim razie, że my dobrze trafiliśmy.
      Jeśli chodzi o konkursy plastyczne, to jasno ustalano, które konkursy wymagają pracy samodzielnej (zewnętrzne lub szkolne), a które mogą być pracą rodzinną (niektóre szkolne). Wyniki tych konkursów nie przekładały się na oceny, tylko na dyplomy i nagrody rzeczowe.
      Prace plastyczne na ocenę były wykonywane tylko na lekcjach.
      Jeśli chodzi o konkursy czytelnicze, to nie było nagród za najwięcej wypożyczonych książek z biblioteki szkolnej. Był za to konkurs Baśniowy Kajecik dla młodszych klas. Trzeba było opisać przeczytane (w klasach I mógł czytać rodzic) książki (autor, tytuł, krótki opis fabuły) i narysować ilustrację. Nie musiałam w tym pomagać, bo i tak rysuję gorzej od mojego dziecka, a wyręczanie w pisaniu z pewnością zostałoby zauważone przez nauczycieli oceniających pracę.
    • ga_ga_aga Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 21:03
      A ty naprawdę nie zauważyłaś do tej pory, że "nie opłaca sie" samodzielnie wykonywać prac szkolnych, ani tym bardziej "nie opłaca sie" być solidnym uczniemsmile Mojemu dziecku "opłacałoby się", gdyby dostało kasę za wyniki w nauce - ale to mu nie grozi, bo jest chłopakiem i o ile oceny ma kosmicznie dobre, o tyle musiałby chyba przejść kastrację, żeby stać się "grzeczną dziewczynką" i zaliczyć odpowiednią ocenę z zachowaniasmile Dlatego odkąd tylko moje dzieci były gotowe na takie rozważania, dyskutujemy sobie co warto w życiu zrobić, a czego nie warto.
    • bablara Re: Jakie są wasze odczucia 03.07.12, 22:42
      Dokladnie takie same odczucia mam ja . Zwlaszcza co do punktu 1 i 2 . Moje dziecko jak skonczylo sie rok szkolny stwierdzilo, ze nie warto sie uczyc , nie warto sie meczyc. Po co i tak nikt tego nie docenia. No bo jak wytlumaczyc uczniowi, ze tak nie jest skoro Pani wystawila oceny z zachowania. Po czym pojawia sie tatus jednego z uczniow i ta sama Pani chwile pozniej przekazuje uczniom, ze ona caly czas czuje ,ze jednego z nich skrzywdzono.
      Moj syn usiadl i zapytal, czy Pani ma ich za idiotow , przeciez wszyscy widzieli , ze ojciec tego chlopaka chwile wczesniej z nia rozmawial. No ale coz , wiem ze chodzenie do szkoly w takiej sytuacji nic nie da.
      • morekac Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 08:03
        Moje dzie
        > cko jak skonczylo sie rok szkolny stwierdzilo, ze nie warto sie uczyc , nie war
        > to sie meczyc. Po co i tak nikt tego nie docenia.

        A dlaczego ty tego nie doceniasz? Dlaczego dziecko nie ma satysfakcji z tego, że umie sporo więcej niż rok temu? Dlaczego ty nie masz satysfakcji z tego, że syn się uczy, rozwija intelektualnie etc.? Dlaczego tak was wszystkich tak boli, że inni też mają jakieś super dobre stopnie (nawet jeśli są to czasem stopnie naciągane i za 'pochodzenie') - jeśli wasze dzieci i tak mają najlepsze stopnie z możliwych? A nawet jeśli nie są to stopnie najwyższe, to odzwierciedlają w sprawiedliwy sposób umiejętności i zaangażowanie waszego dziecka?
        • bablara Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 09:29
          Moje dziecko uczy sie swietnie i wie ,ze jestesmy z niego i jego osiagniec bardzo dumni.
          Mi chodzilo bardziej o szkole i nauczycieli, ze nie doceniaja. Albo inaczej mowiac , to syn tak czuje, a poniewaz duzo z nim rozmawiamy to takie slowa padly z jego strony, ze nie warto sie starac. Mysle, ze tutaj ktos sobie strzelil samoboja , z tym ,ze nie odczekal dzien czy dwa i ,ze wtedy nie przekazal dzieciakom to , ze czuje ze kogos skrzywdzil. Tylko rozmowa z rodzicem, a za chwile zmiana zachowania. Dzieciakom wyslano jasny komunikat ,ze wystarczy naslac do szkoly rodzicow i bedzie ok.
          • morekac Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 09:59
            Mysle, ze tutaj ktos sobie strzelil sam
            > oboja , z tym ,ze nie odczekal dzien czy dwa i ,ze wtedy nie przekazal dzieciak
            > om to , ze czuje ze kogos skrzywdzil. Tylko rozmowa z rodzicem, a za chwile zmi
            > ana zachowania

            Równie dobrze mogło być tak, że tamto dziecko było skrzywdzone tą oceną z zachowania, nie uważasz? Zaś rodzic interweniował całkowicie słusznie. Ty byś nie interweniowała, gdyby twoje dziecko miało za niską ocenę?
            • bablara Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 11:04
              Ale tutaj wcale juz nie chodzi o ocene , ale o sposob zalatwienia sprawy. Nie bede pisac o tym konkretnym przypadku, bo to jest duzo glebszy problem i to akurat nie jest miejsce na jego wyjasnianie. Ale czy ja poszlabym do szkoly w sprawie zmiany oceny z zachwania ? Nie, nie poszlabym . Za to gdyby pojawily sie inne slabe oceny, to pewnie zayptalabym w szkole czy z synem sa jakies problemy , czy cos zlego sie dzieje. I jak mozna to zmienic, poprawic , jak pomoc wlasnemu dziecku.
              • morekac Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 14:32
                Ale czy ja poszlabym do szkoly w sprawie zmiany oceny z zachwania ? Nie, nie poszlabym

                Nawet gdybyś uważała, że twoje dziecko oceniono niesprawiedliwie i skrzywdzono?
          • oliwija Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 11:31
            To ja wam opowiem jeszcze historie z klas 1-3. W tych latach na konkursy kazdego rodzaju szło zawsze 5 osob z klasy. zawsze te same. Inne dzieci nie mialy szans. Bez wzgledu na to czy był to konkurs wiedzowy plastyczny czy sprawnisciowy. Na moje pytaniedlaczego tylko te 5 osób chodzi na konkursy pani powiedizal ze reszta sie nie nadaje. Rozumiem moga sie nadawac na wiedzowe ale na listosc boska przeciez dzieci maja dwie nóżki rączki, umiej biegac rzucac piłka. Zadziwiajace ze na koniec 3 kalsy 18 osób z 2 osobowej kalsy mialo nagrody - wyróżnienia.... zaczeły sie nadawac?
    • ga-ti Re: Jakie są wasze odczucia 04.07.12, 13:47
      Przykre jest to, co piszesz. Ja jestem bardzo zadowolona. Dziecko (skończyło I kl) ma bardzo ładnie opisane zachowanie, wiem, że w szkole bardzo się stara, inaczej niż w domu, a u wychowawczyni nie byłam w tym celu. Wszelkie prace plastyczne robią w szkole, a młody ma napisane że prace robi pomysłowe i estetyczne. W dodatkowych konkursach jakoś nagminnie nie brał udziału, ale o wszystkich wiedziałam, więc gdyby mi zależało mogłabym go odpowiednio zdopingować wink Książek wypożyczył niewiele, ale ich ilość nie miała znaczenia dla wychowawcy, (były chyba jakieś nagrody ale od bibliotekarek i nie na forum klasowym) ani tym bardziej dla mojego dziecka.
      Świadectwo piekne, aż się wzruszyłam, dziecko zadowolone, my zadowoleni, dziecko wie, że my dumni z niego. Wychowawczyni na zakończeniu łanie mówiła o całej klasie, chwaliła i była z nich wszystkich, nie wymieniając nazwisk, dumna.
      Jest bardzo dobrze i aby tak dalej było.
    • kalinta Re: Jakie są wasze odczucia 21.05.14, 21:24
      Konkursy ekologiczne są bardzo ciekawe. Wg mnie takich powinno być najwięcej. Tematyka przyrodnicza jest interesująca dla dzieci, niezwykle rozwijająca. Dobrze jeżeli nagrody też są edukacyjne.
      • beattka.mom Re: Jakie są wasze odczucia 28.05.14, 18:39
        Odnośnie konkursu, warto zajrzeć tutaj ekodzieciaki.pl/ekokonkursy ciekawy edukacyjny konkurs, o tematyce ekologiczno-przyrodniczej. Dzieciaki muszą wymyślić co by powiedziały zwierzątka.
    • mama_kotula Re: Jakie są wasze odczucia 21.05.14, 22:07
      anmala napisała:
      > 1. Dużo ocen w klasie mojego dziecka nie wypracowały dzieci tylko rodzice: prac
      > e plastyczne, konkursy eklogiczne, prace techniczne. Samodzielna praca nie jest ok !

      Nie dziwi mnie.
      Rodzice dodatkowo mobilizują całe społeczności w miejscach pracy, aby pociesze zbierać bateryjki zużyte, makulaturę czy inne tam, hm, koce dla schronisk dla zwierząt.

      > 2. Oceny ze sprawowania można poprawić drepcząc za nauczycielem i wizytujac pok
      > ój nauczycielski (rodzic)

      Nie spotkałam się.

      > 3. Liczy się ilośc wypożyczonych ksiązek a nie to co czyta dziecko (faktycznie
      > przeczytane) pod uwagę brane są książki z naklejkami, w stylu dwie kartki zszyt
      > e i juz książka.

      W poprzedniej klasie córki był chłopaczek, który codziennie wypożyczał książkę z biblioteki. Chwalił się głośno, że żadnej nie czyta, a pozycza, bo mu mama kazała, gdyż jest konkurs międzyklasowy.
      Syn zaś dostawał, uwaga, pały z języka polskiego. Za niekorzystanie z biblioteki szkolnej. Nie docierało do pani tłumaczenie, że a) w domu ma wystarczająco dużo książek, b) korzysta z biblioteki publicznej i ma co czytać - syneczek nie był w stanie dla świętego spokoju po prostu wziąć książki z biblioteki szkolnej i jej nie przeczytać, no bo jak to tak, bez sensu.

      > I zapewne w przyszłym roku znowu stanę wobec problemu: jak wytłumaczyć dzieciom
      > , że jednak opłaca się samodzielnie wykonywac prace i być solidnym uczniem.

      Kilka tygodni temu moja córka wykonywała plakat na przyrodę. Urobiła się jak cho... ho ho, samodzielnie wszystko rysowała, pisała itp.. Dostała 6. Podobnie jak dzieci, którym rodzice wydrukowali zdjęcia z Internetu, a dzieci nakleiły te zdjęcia na kartkę. Na szczęście tak była zadowolona i dumna z wykonanej pracy, że nie zwróciła na to zbytniej uwagi.

      Za to: w zeszłym tygodniu nie było wychowawczyni przez 3 dni, i w tym postanowiła nadrobić - zadanie domowe z poniedziałku na wtorek to był plakat o polskim nobliście, notatka z atlasu psów rasowych i wymyślenie wierszyka o wiośnie. Córka zrobiła na odwal, bo nie było czasu. Dostała ponownie szóstkę.
      Jaki przekaz? Ano, że po co sie wysilać w ogóle. To standard w szkole, szkoła demotywuje do wysiłku zupełnie, demotywuje do chęci robienia czegoś solidnie i do przykładania się.
      • ewa_mama_jasia Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 08:56
        Kilka tygodni temu moja córka wykonywała plakat na przyrodę. Urobiła się jak ch
        > o... ho ho, samodzielnie wszystko rysowała, pisała itp.. Dostała 6. Podobnie ja
        > k dzieci, którym rodzice wydrukowali zdjęcia z Internetu, a dzieci nakleiły te
        > zdjęcia na kartkę. >
        Córk> a zrobiła na odwal, bo nie było czasu. Dostała ponownie szóstkę.

        Mam to samo. Syn robi sam (tzn. zdjęcia drukuję mu z internetu smile bo talent plastyczny ma po mnie smile, ale nakleja, pisze teksty itd. Wiadomo, wizualnie ten plakat nie będzie najlepszy, bo pismo nie najzgrabniejsze, delikatnie mówiąc. Ale dla mnie liczy się jego wysiłek. I ta szóstka w pełni zasłużona. Nie wnikam w słuszność ocen dla innych dzieci, zawsze podkreślam jego wkład pracy i jego zasłużoną ocenę.
        Choć przyznam, że też mnie irytuje, jeśli plakaty z wydrukowanymi tekstami z internetu (nawet bez własnego odniesienia się, czysta Wikipedia) są oceniane tak samo wysoko jak te, w które dziecko włozyło masę pracy.
        • an.16 Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 12:22
          Dostała 6. Podob
          > nie ja
          > > k dzieci, którym rodzice wydrukowali zdjęcia z Internetu, a dzieci naklei
          > ły te
          > > zdjęcia na kartkę. >
          Skąd wy wiecie takie rzeczy? Niby wątek anty - pomocowy, a wypowiadacie się jakbyście chodziły do szkoły razem z dziećmi. Skąd wiecie jakie plakaty miały inne dzieci, kto im zdjecia drukował i podpisywał? Mnie to zupełnie nie interesuje, wszystkie prace MOJE dzieci robia samodzielnie i wisi mi to co i jak robia cudze. Tak samo czy bardziej czy tez mniej się napracował na 6 od mojego dziecka. Dostalo 5 - pochwała i guzik mnie obchodzi czy była to jedyna 5 czy 17 i jak inni pracowali na swoja ocenę. Cały wątek świadczy o tym że nie tylko przeżywacie oceny własnych dzieci jako osobistą klęskę lub zasługę, ale równie silnie obchodzą was oceny cudzych dzieci.
          • mama_kotula Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 12:47
            An, ja nie przeżywam ocen moich dzieci. Im, owszem, się zdarza. Mimo wyraźnej mojej olewki na to. Wszystkie dzieci w szkole porównują swoje oceny. Po prostu.

            Plakaty widziałam. Wszystkie wyglądały tak samo. Ładnie, zgadza się. Natomiast tak samo: na górze wydrukowany (rzadziej napisany pisakiem) nagłówek, poniżej wklejone zdjęcia i wydrukowane (tylko w kilku przypadkach napisane) nazwy.

            Chodzi mi wyłącznie o to, że szkoła nie docenia samodzielnej pracy i wysiłku, nie docenia pomysłowości, kreatywności. Nie motywuje do wysiłku. I tylko o to. Powtórzę: mam w odwłoku oceny innych dzieci, i moich też, jako oceny - drażni mnie tylko, że taka a nie inna ocena daje taki a nie inny feedback. A feedback oceny celującej za pracę wykonaną pt. matka wydrukuj mi z netu a ja przepiszę na wyrywki z wikipedii to, co mi się rzuci w oczy jest oczywisty: po cholerę się uczyć.

            I tak, jestem przekonana, że są dzieci, które mają to w odwłoku i którym to się podoba. Wiem równiez, że są rodzice, którym jak najbardziej pasują zadania domowe i konkursy dla rodziców. Mi nie pasują. Zawsze mi się wydawało, że szkoła służy m.in. pozyskaniu wiedzy, nauczeniu pracy i wysiłku. Ale już się tych złudzeń wyzbyłam.

            • an.16 Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 14:58
              Zawsze mi się wydawało, że szkoła s
              > łuży m.in. pozyskaniu wiedzy, nauczeniu pracy i wysiłku

              No to źle ci się wydawało. Etos pracy czy wysiłaku wynosi się z domu. Szkoła nie ocenia za "wysiłek" tylko za rezultat. Jeżeli ktoś pięknie nauczył sie wiersza w godzinę i dostał 6, a ktoś inny po 2 dniach kucia ledwie go wydukał i dostaje 3 to jest to w porządku. I każde dziecko to rozumie, tylko niestety nie każdy dorosły jak widzę. I nieprawdą jest że dzieci porównują oceny. Zainteresowanie ocenami innych przychodzi dopiero ok. IV klasy i rzadko przybiera formę "bo on zrobił gorzej, ja lepiej i ta pani taka niesprawiedliwa". Przynajmniej ja nigdy czegoś takiego nie słyszałam od syna, a jest już w gimnazjum. Może tez dlatego, że wie jaka byłaby moja reakcja. Jeżeli miałby "życzliwego" słuchacza to pewno czas i wysiłek trawiłby na takie jałowe porównania.
              • learning-to-fly Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 15:19
                Ale szkoła powinna oceniać rezultat pracy dziecka, nie rodzica. To po pierwsze. Po drugie na "zwykłych" przedmiotach najpierw się uczy, a potem sprawdza przekazaną wiedzę. Na plastyce, muzyce, wf zazwyczaj pada hasło: narysujcie, zaśpiewajcie, biegnijcie. Nic o technice rysunku, panowaniu nad głosem i tego typu "pierdołach". Więc nie ocenia się efektu na wyjściu, tylko ten na wejściu.
                Swoją drogą, pamiętam jak na biologii nauczycielka obniżyła mi ocenę, bo do referatu o protokooperacji nie zrobiłam rysunku. I nic to, że referat dokładny z bibliografią szerszą niż mój esej zaliczeniowy na studiach, nie było rysunku big_grin
                • mama_kotula Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 16:06
                  Cytat
                  Swoją drogą, pamiętam jak na biologii nauczycielka obniżyła mi ocenę, bo do referatu o protokooperacji nie zrobiłam rysunku. I nic to, że referat dokładny z bibliografią szerszą niż mój esej zaliczeniowy na studiach, nie było rysunku


                  Dziecko moje pisało autocharakterystykę. Dostało obniżoną ocenę, bowiem "na temat wyglądu napisałeś tylko jedno zdanie". Mały szczegół, że to zdanie było zdaniem wielokrotnie złożonym i zawierało wszystko, co syn uznał za stosowne napisać na temat wyglądu. Trzeba było rozbić na 4 zdania, np. "Jestem blondynem. Moje oczy są niebieskie. Cechuje mnie wysoki wzrost i mocna budowa ciała." i byłoby ok. Byłoby zgodnie z kluczem wink. Nie, żebym narzekała - rozbawiło mnie to raczej smile).


              • mama_kotula Re: Jakie są wasze odczucia 22.05.14, 16:00
                Nie nie, być może wyraziłam się niejasno, chodzi mi o trochę co innego - bo co do meritum jak najbardziej się z tobą zgadzam. A wszelkie jęki dzieci na temat ocen są w domu cudownie ucinane - no i co z tego.


                Jak najbardziej się z tobą zgadzam co do przykładu z wierszem - każdy ma inne możliwości, i wiadomo, liczy się efekt. I tak - tu jest bardzo łatwo porównać, bo wiersz jest jeden.

                Inna rzecz, że ja jestem w ogóle przeciwniczką ocen w szkole - znaczy, ocen za konkretne zadania, umiejętności i wiedzę. Wg mnie jeśli już trzeba oceniać, to powinno się oceniać li i jedynie postęp danego dziecka, na zasadzie zerojedynkowej. Czyli jest postęp/nie ma postępu.

                Ale. Głównie chodzi mi o to, że, po pierwsze: szkoła uczy bylejakości. Albo inaczej: promuje bylejakość.

                Któregoś pięknego dnia dziecię moje o dwudziestej pierwszej przypomniało sobie, że ma zadanie domowe z przyrody. Zadanie pt. weź kompas i opisz, co jest na północ, południe, wschód, zachód od twojego domu.
                Z racji tego, że było ciemno, a syneczkowi się już nie chciało, zadanie syneczka wyglądało tak, dokładnie cytuję:
                - północ: podwórko
                - wschód: ulica i domy
                - zachód: ulica i domy
                - południe: ulica i domy

                Syneczek stwierdził, że w zupełności wystarczy. Ja stwierdziłam w duchu, że wróci z pałą, bo pani mu takie zadanie wyśmieje, ale ofkors nie mówiłam nic, bo to jego zadanie. W szczególności, że przypominałam sobie identyczne zadanie z mojej podstawówki, gdzie następnie wymienialiśmy się z kolegami kartkami z zadaniem domowym i na podstawie wiadomości trzeba było na planie miasta zlokalizować dom kolegi.
                Well, syneczek wrócił z komentarzem pani: skromnie, ale dobrze.
                Opadło mi wszystko, co mogło opaść.

                Dzisiaj syneczek przyszedł z zadaniem domowym z historii. Na szóstkę trzeba umieć wymienić 7 wynalazków z XIV wieku, z datami powstania. O, fajnie, mówię, pogramy sobie w planszówkę Timeline, tam jest trochę wynalazków, to sobie będziesz mógł wybrać. Nope. Lista wynalazków jest podana w podręczniku, trzeba po prostu obkuć na pamięć.
                Ponownie mi opadło.

                I tak, można dziecko zachęcać do robienia więcej, lepiej, efektywniej (nie: efektowniej). Ale po co robić więcej, lepiej, efektywniej, skoro można się nie wysilać i uczyć się mniej i byle jak (oraz jednocześnie narzekać, że w szkole jest nudno i w ogóle za łatwo).

                Po drugie - szkoła promuje pracę rodzica, wielokrotnie tu już to pisałam.
                Dziecko w pierwszej klasie podstawówki dostaje zadanie - przygotuj coś tam o, załóżmy, zabytkach Szczecina. Z dnia na dzień. Dziecko i rodzic są w domu o 17, pech chce, że nie mamy nic o Szczecinie w domu, nie ma czasu aby polecieć do biblioteki, więc co - drukujemy z netu. Kto drukuje - no drukuje rodzic, bo przeciętny 6-latek nie jest w stanie wyszukać sobie w necie, a konkretnie wyfiltrować potrzebne treści. Jaki to ma sens? I z wieloma innymi takimi pracami się spotkałam, które niczemu, dosłownie niczemu nie służą.


                I nadal twierdzę, że szkoła jako placówka edukacyjna powinna uczyć wkładania wysiłku (bo nie, nie każde dziecko wyniesie ten etos z domu), oraz tego, że efekt nie zawsze jest natychmiastowy - i że czasem aby go osiągnąć, trzeba włożyć więcej pracy. Bo potem, jak słyszę głosy moich koleżanek, nauczycieli akademickich - na studia trafiają ludzie, którzy nie mają nawyku pracy, którzy chcą teraz zaraz już szybko i po łebkach, byle efekt był. I są ciężko zdziwieni, że projekty nie piszą się same i że wikipedia to nie źródło.

                Żeby nie było - jak najbardziej jestem zwolenniczką zasady KISS i nie uważam, że urobienie się po pachy jest koniecznym warunkim osiągnięcia konkretnego efektu. Problem polega na tym, że szkoła promuje dokładnie odwrotną postawę - jak robić, żeby się przypadkiem nie przemęczyć; szkoła wymaga minimum wiedzy i minimum pracy. I to mnie mierzi smile.
    • mama-ola Re: Jakie są wasze odczucia 23.05.14, 13:09
      Z Twojego pierwszego postu wynika, że bardzo oglądasz się na innych - jak robią, jak postępują, jakie mają obyczaje. W takim wypadku nie wytłumaczysz dzieciom, co jest ważne, bo będą to tylko słowa. Całą sobą zaświadczasz, że ważne jest, co robią inni. Żaden słowny wykład tego nie zatrze.
      Chcesz, by dla nich liczyło się, co mają we własnych głowach, czego sami się nauczyli, ile i jakiej wartości książki przeczytali. To tak im mów! Bez porównywania się z innymi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja