nadwrażliwiec w 1 klasie

13.08.12, 14:30
mój niespełna 7 letni syn jest bardzo wrażliwym dzieckiem. Jest małomówny, skryty, łatwo można go urazić, źle znosi porażki (wtedy płacze) ale co dziwne, jednocześnie jest pogodny i raczej ma dobry humor.
Do tego wszystkiego jąka się i jest bardzo nieśmiały.
we wrześniu idzie do 1 klasy i "trochę" się denerwuję, jak odnajdzie się w nowej sytuacji.
Czy ktoś ma takie wrażliwe i nieśmiałe dziecko?
Jak mu pomóc, aby był trochę bardziej odważny, aby nie był przytłoczony nieznajomymi dziećmi, nowym miejscem.
Chodzimy do logopedy, ćwiczymu w domu, starsza siostra opowiada, że w szkole jest fajnie ale jakoś nie widzę w nim entuzjazmu, wręcz przeciwnie szkoła go raczej przeraża...(te tłumy dzieciaków - jest nadwrażliwy na hałas)...
może ktoś ma takiego nadwarażliwca i udzieli mi kilku rad...
    • morekac Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 13.08.12, 16:24
      Przede wszystkim ty masz się nie denerwować. Będą problemy - będziesz reagować. Ale wcale nie jest powiedziane, że będą jakiekolwiek - wszystko zależy od klasy, od nauczyciela i wielu innych czynników. Nie upierałabym się tylko, że w szkole musi być zawsze fajnie.
      Przy porażkach przytulać i pocieszyć. Mało kto znosi je dobrze, płacz u niespełna 7-latka przy porażce to nie jest nic nadzwyczajnego.
    • broceliande Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 13.08.12, 17:55
      Mój syn jest już po pierwszej klasie.

      Płakał co poniedziałek, w dodatku wtedy nie szedł do sali ich klasy, tylko do innej (na informatykę), więc odprowadzałam pod tę klasę.
      Panikował, że czegoś nie zabrał, że nie wie po której lekcji jest obiad, że po niego nie wrócę. Raził go hałas, biegające dzieci, nawet, że papierki wyrzucają byle gdzie.
      Rano dopytywał się po kilka razy jakie ma lekcje tego dnia i po której bedę na niego czekała.
      Z czasem było jednak coraz lepiej.

      Po Twoim opisie widzę, że Twój syn może się podobnie zachowywać.
      Chciałabym więc poradzić Ci jedno: nie rób żadnych eksperymentów z samodzielnością. Jeśli będzie potrzebował sprawdzenia, czy wszystko ma w tornistrze, sprawdzaj z nim.
      Jeśli boi się ciągle tego samego, pocieszaj za każdym razem. Odpuść mu przez całą pierwszą klasę. Niech będzie pewien, że może na Ciebie liczyć.
      • ewasuwek Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 07:49
        właśnie o takie rady mi chodziło, serdecznie dziękuję...
      • tijgertje Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 09:28
        Panikował, że czegoś nie zabrał, że nie wie po której lekcji jest obiad, że po
        > niego nie wrócę. Raził go hałas, biegające dzieci, nawet, że papierki wyrzucają
        > byle gdzie.
        > Rano dopytywał się po kilka razy jakie ma lekcje tego dnia i po której bedę na
        > niego czekała.

        brzmi jak o moim autystykuwink

        Nadwrazliwosc na halas moze byc sporym problemem, zwlaszcza na rpzerwach. na pewno warto pogadac z pania o tym JAK pomoc dziecku, bez miauczenia jaki to on biedny (bo wyjdzie sie zaraz na nadwrazliwa i nadopiekuncza mamusiewink ). Dziecku radze kupic zatyczki do uszu a z pania dobrze byloby ustalic, w jakich sytuacjach moze z nich korzstac (przerwy, samodzielna praca), zeby nie wyszlo, ze dziecko zatka uszy, a pani sie na niego wydrze, ze nie uwaza na lekcji. jesli dziecko ma zaburzenia SI (w tym nadwrazliwosc na halas), to lepiej, zeby w klasie siedzialo w jednej z pierwszych lawek. Im mniej sie przed nim dzieje, tym mniej bodzcow i latwiej sie skupic. Na wewnetrznej klapie plecaka dobrze byloby przykleic zalaminowany plan tygodnia, z godzinami, stalymi zajeciami pozalekcyjnymi itp. Kazdy dzien tygodnia dobrze jest oznaczyc innym kolorem, dla dziecka jest to bardziej przejrzyste, a im mniej niewiadomych, tym wieksze poczucie bezpieczenstwa.
        U nas przy strachach wszelakich sprawdza sie nieemocjonalne podejscie. Tzn. bez uzalania, wyrazamy zrozumienie dla problemu, ale opisujemy go i wspolnie rozwazamy mozliwe rozwiazania, chwalimy wrecz przesadnie za kazdy sukces, nie rozwodzimy sie nad porazkami (ok, stalo sie, swiat nawet przez to nie beknal, nastepnym razem bedzie lepiej). Nasz mlody wie, ze ma prawo do bledow i pomylek, nikt z nich tragedii nie robi i musze przyznac, ze daje mu to sporo wiary w siebie. dziecko, ktore boi sie popelnienia bledu nie bedzie w ogole niczego probowac, z gory zakladajac porazke. Dziecko, ktore wie, ze blad jest po to, zeby wyciagnac wnioski i moc cokolwiek poprawic, nie bedzie sie balo samodzielnosci. ja porownuje mlodego z jego kolegami, to choc jest mocniej zaburzony od niektorych z nich, jest chyba najbardziej samodzielny. Inne mamy, na wiesc, ze 8-latka samego puszczamy na drobne zakupy, gdzie musi samodzielnie przejsc ulice bez oznaczonego przejscia dla pieszych zawalu na miejscu by dostalywink tyle, ze my mimo klasycznego autyzmu mlodego skupiamy sie na tym co potrafi i moze, a nie na tym, czego nie jest w staniesmile
    • aloiw1985 Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 00:30
      mniejszy szok mialby gdybys go wczesniej puscila do zerowki, przedszkola smile
      • ewasuwek Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 07:48
        do przedszkola poszedł jak miał 2,5 roku, nawet jeszcze dobrze nie mówił. Jednak przedszkole to co innego, panie były bardzo wyrozumiałe, przytulające itp...
        • wrzesniowamama07 Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 08:35
          A w pierwszej klasie musi być pani-hetera? Raczej nie, choć pewnie się zdarzają. Może będzie właśnie pani z ludzką twarzą wink
          • morekac Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 16:43
            Będzie zabijała spojrzeniem... wink
        • yula Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 14.08.12, 09:05
          A już wiesz że w pierwszej klasie będzie jakaś hetera tongue_out Moja córka uwielbia swoją panią, ona potrafi przytulić w razie potrzeby ale też i uczy samodzielności smile
          • grzalka Re: nadwrażliwiec w 1 klasie 16.08.12, 21:57
            Mój nadwrażliwiec też już po pierwszej klasie. Początki były trudne, zwłaszcza świetlica- bo hałas i zgiełk, a on wtedy fizycznie cierpi (ja też, więc go świetnie rozumiem). Przez pierwsze kilka miesięcy jak po niego przychodziłam zastawałam go siedzącego w najdalszym kącie, z rękami na uszach i czytającego książkę. Z panią rozmawiałam, trochę pomogła- ucięła wszelki śmieszki z zacinania się (zresztą w klasie jest jeszcze dziecko z poważną wadą wymowy i drugie, które nie wymawiało "r"), posadziła go z bardzo wesołą i kontaktową dziewczynką, która mu chyba najbardziej pomogła dobrze się poczuć w szkole. No i terapia SI- tez pomaga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja