pasik
11.09.12, 13:03
natchnął mnie wątek o licealistach
w te wakacje zauważyłam dziwną prawidłowość....ponieważ syn sie uaktywnił koleżeńsko..zaczęli pojawiać się koledzy...komputer na tych spotkaniach staram się ograniczać..bo co to koledzy od komputera. A są tacy co znikają z domu- kiedy komputer się automatycznie wyłącza.
I oni..są tacy bezwolni..nic im się nie chce..pytania- a czemu tak wolno, dlaczego , za długo to trwa.
Zaproponowałam ognisko nad rzeką...to gałęzi się nie chce przynieść, podpalić na ok, ale jak już trudności - problem..ziemniaki za spalone.
Oni ( ta dorastająca młodzież) czekają aż się zrobi.., leniwi,widzę notoryczny brak inicjatywy .
Jeżeli już są pomysły to najczęściej z innej planety. Może to u nas na wiosce....
Któreś z dzieci wyniosło przykrywkę od nocnego stolika i zrobiło z niego freesbe na ogrodzie.
Co mnie jeszcze na tym świecie zadziwi?