W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystko?

14.09.12, 08:38
Nawiązuj etu wypowiedzi "sorry troche wytnę)

"Re: Trójka klasowa - składka
Autor: sylaluk1 13.09.12, 22:55


U nas dzieci nawet zeszytow i przyborow szkolnych nie musza nosic swoich bo wszystko szkola zapewnia Łacznie z ksiazkami, rzeczami na zajecia artystyczne, wodą do picia i co tam jeszcze w szkole potrzebne.Wiem, szkola nie w Polsce...
Pozdrawiam
Sylwia i Hubi (24.09.2003) "

koniec cytata

czy moglibysmy stworzyc jaks petycje i powołać sie na te reszte krajów co to nie bogaci kosztem nauki obywateli?

u nas jeszcze kazali sie dołożyc do roletek na okna w sali.. kazdy po 30-40 zł!!
    • tijgertje Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 08:57
      W Holandii szkola podstawowa jest za darmo, tzn dziecku trzeba kupic buty i stroj na wf, plecak czy torbe do noszenia lunchu, owocow i czegos do picia (chyba, ze pije w szkole mleko albo herbate/wode). Oplaty szkolne roznia sie w zaleznosci od szkoly, u nas to 25€ na rok, plus wycieczka (w podobnej kwocie) o ile dziecko jedzie (wycieczka jednodniowa, zwykle miedzy 8.30-9.00 a 16.00-17.00. Rodzic jak niedszczegolnie zaagnazowany (tzn nie pojdzie na dowolne wywiadowki , o ile z dzieckiem nie ma wiekszych problemow), to nawet nie wie, z jakich omocy dziecko w szkole korzysta, czym i w czym pisze. Zeszyty i cwiczenia dostajemy do domu po zakonczeniu bloku albo na koniec roku. Rodzic nie ma nawet mozliwosci kupienia podrecznikow luzem, wydawnictwa sprzedaja bezposrednio do szkol. sSkola jest od ok 8.30 do 15.00, dopiero pod koniec podstawowki dzieciaki zaczynaja dostawac jakies zadania domowe, zeby sie przyzwyczaily przed szkola srednia (w wieku 12 lat), ktora jest zupelnie inna bajka, ale w podstawowce sa dzieci, ktore w domu nie maja nawet nozyczek czy kredek, bo jak nie lubia rysowac i rodzic nic z nimi nie robi, to nie kuuje, bo i po co?
    • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:07
      A w jakiż to sposób Państwo się niby bogaci na edukacji?
      Chyba nie masz zielonego pojęcia, ile kosztuje edukacja dziecka.
      Te kilkaset zł wydawane przez rodzice to kropla w morzu.
      • annes67 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:27
        Bogaci się - w sensie ,ze oszczędzajac na szkołach- nie kupujac dzieciom podręczników ma wiecej pieniedzy .

        czy uwazasz e_r_i_n ,ze nasz system jest ok i to nic takiego płacic na nauke dziecka takie kwoty?
        "940 zł
        tyle, wg UOKIK kosztowała wyprawka szkolna w ubiegłym roku[/b]

        kropla w morzu...
        i niech mi ktos powie z rodziców ,ze dla niego wydatki na ucznia to tez kropla w morzu...
        • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:34
          annes67 napisała:

          > Bogaci się - w sensie ,ze oszczędzajac na szkołach- nie kupujac dzieciom podręc
          > zników ma wiecej pieniedzy .

          Widać, że masz zerowe pojęcie o finansach publicznych.
          Subwencja oświatowa pokrywa jakieś 30% kosztów edukacji.
          Resztę dokładają samorządy.
          Wydając mniej nie oszczędzają, tylko mniej tną inne wydatki - szkoły muszą działać, remont drogi można odłożyć.
          Państwo nie ma skarbca z nieograniczonymi zasobami, które w razie czego się uzupełnia z kosmosu. Wydatki póki co znacząco przewyższają dochody.
          Może chcesz płacić większe podatki? Uwierz, nie opłaca Ci się to.

          > czy uwazasz e_r_i_n ,ze nasz system jest ok i to nic takiego płacic na nauke dziecka takie > kwoty?

          Tak, uważam, że nie jest źle.
          Nie wiem, skąd tak średnia - znani mi rodzice wydają średnio połowę tego na wyprawkę.
          Ja sama tyle nie wydałam, mimo zakupu wypasionego plecaka za 300 zł.

          Ale ok, niech nawet będzie 940,00 zł.
          To jest średnio 100 zł miesięcznie. Naprawdę nie jest to majątek.
          I tak, to jest kropla w morzu kosztów - przeanalizuj sobie budżety samorządów i zobacz, ile rocznie idzie na edukację. Może wtedy zrozumiesz.
          • annes67 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:49
            dlaczego od razu sie wynosisz?
            ja mam"zerowe pojęcie."?..troche pokory i lagodniejszy styl polecam.
            • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:55
              wink
              Ja się nigdzie nie wynoszę.
              Twoje wypowiedzi świadczą o nieznajomości tematu - ale nie trzeba wszystkiego wiedzieć.
              Merytorycznie coś napiszesz?
          • tijgertje Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:54
            erin, mysle ze tu nie tyle idzie o "zarabianie" przez panstwo dzieki wkladowi rodzicow, ale haslo "bezplatnej edukacji". Bo nie da sie ukryc, z w Polsce rodzice wydaja na szkoly naprawde sporo. Czy zmiana bylaby korzystna? Nie wiem. w Holadnii sie sprawdza, ale faktycznie podatki mamy wysokie. W Polsce obawiam sie, ze nic by z tego nie wyszlo, bo zaloze sie, ze sprawdzajac ile z subwencji szkoly faktycznie dostaja, moglabys sie zdziwic. Niestety zwiekszenie podakow nic nie da, bo publicznych pieniedzy po prostu zbyt duzo sie marnuje. Wsiakaja gdzies po drodze i nie trafiaja tam, gdzie powinny. Tak, ze darmowa oswiata to mit. I sadze, ze wielu rodzicow nie mialoby nic przeciwko temu, zeby samemu placic, gdyby takie bylo zalozenie i pieniadze byly wydawane z glowa. 100zl miesiecznie to dla ciebie moze niewiele, ale sa rodziny wielodzietne, gdzie nawet jesli oboje rodzice pracuja, to te kilkaset zlotych jednak robi roznice.
            • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:58
              No cóż, ja po raz nty powtórzę, że zapewnianie przez państwo jest droższe, niż zapewnianie we własnym zakresie, bo koszty dystrybucji zżerają dużo.
              Mamy bezpłatną edukację. I naprawdę przestańmy dyskutować, że nie.
              Za edukację nie płacimy - nie ma czesnego w szkole.
              Koszty, które ponoszą rodzice, to koszty dodatkowe. Za lekarstwa też się płaci - opieka zdrowotna też jest za darmo.
              Za darmo - czyli z podatków wink.
              Rodziny wielodzietne mają różne formy wsparcia w zakresie wyprawki szkolnej.
              Poza tym przepraszam, niepopularne to - ale dzieci kosztują i trzeba to brać pod uwagę przy planach prokreacyjnych. Niestety.
            • landora Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 10:19
              Ale to o to się wszystko rozbija. Inne kraje fundują obywatelom więcej - ale też więcej zabierają w podatkach. Wiele osób krzyczących na forach nie zdaje sobie z tego sprawy i wcale by się z podniesienia podatków nie ucieszyli. Natomiast póki MEN będzie co chwila wprowadzał nowe podstawy programowe, nie da się wprowadzić systemu przekazywania podręczników używanych z roku na rok, bo za szybko się dezaktualizują.
            • makurokurosek Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 11:16
              Bo nie da sie ukryc, z w Polsce rodz
              > ice wydaja na szkoly naprawde sporo

              W chwili gdy córka poszła do szkoły, mam finansowy oddech.

              "w H
              > oladnii sie sprawdza, ale faktycznie podatki mamy wysokie"

              W Polsce wzrost podatku vat o 1 % spotkał się z dużym niezadowolenie. Dodatkowo można sobie przeliczyć ile każdy wyda na wzrost podatku dochodowego powiedzmy o 3 % , a ile wydaje na wyprawkę. Przy kwocie 30.000 rocznie wzrost podatku o 3 % to 900 zł. Zapytaj się autorki wątku czy woli sama zakupić wyprawkę, czy wzrost podatku o 3 % ( czyli zapłacić dodatkowe min. 900 zł podatku).

              "Tak, ze darmowa oswiata to mit"

              Edukacja jak najbardziej w Polsce jest darmowa. Może należało by wprowadzić czesne , wówczas ludzie zrozumieliby różnicę między darmową edukacją , a płatną.
          • atteilow Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 17:31
            e_r_i_n napisała:
            > Widać, że masz zerowe pojęcie o finansach publicznych.
            > Subwencja oświatowa pokrywa jakieś 30% kosztów edukacji.
            > Resztę dokładają samorządy.
            > Wydając mniej nie oszczędzają, tylko mniej tną inne wydatki - szkoły muszą dzia
            > łać, remont drogi można odłożyć.
            > Państwo nie ma skarbca z nieograniczonymi zasobami, które w razie czego się uzu
            > pełnia z kosmosu. Wydatki póki co znacząco przewyższają dochody.
            > Może chcesz płacić większe podatki? Uwierz, nie opłaca Ci się to.

            No jakie te samorzady dobroduszne, łaskawie finansują edukację naszych dzieci. A my, ciemny plebs mamy być wdzięczni za to, że edukacja jest darmowa. I nie narzekać, bo przecież dzieci siedzą za darmo w jakimś tam budynku i nauczyciel łaskawie też za darmo się nimi zajmuje. Fakty sa takie, że zarabiając najniższą krajową rodzice nie są w stanie pokryć wszystkich innych kosztów związanych z edukacją.

            Oprócz całej wyprawki ( ksiazki, zeszyty, kredki itp.) dochodza czasem koszty korepetycji. Więc to rzekome darmowe nauczanie bardzo często polega tylko na weryfikacji wiedzy danego ucznia przez nauczyciela.

            Niestety nie ma co piać z zachwytu nad polską edukacją.

            A skoro poruszasz już temat finansów publicznych, jak ma sie procentowo finansowanie misji w Afganistanie do kosztów edukacji, ile stanowią koszty utrzymania urzędników, polityków, dyplomatów i innych im podobnych? Przecież to wszystko z naszych podatków. Napisz, proszę smile
            • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 22:07
              atteilow napisała:

              > No jakie te samorzady dobroduszne, łaskawie finansują edukację naszych dzieci.
              > A my, ciemny plebs mamy być wdzięczni za to, że edukacja jest darmowa. I nie narzekać, > bo przecież dzieci siedzą za darmo w jakimś tam budynku i nauczyciel łaskawie też za
              > darmo się nimi zajmuje.

              To, że takie masz poczucie, to Twój problem.
              Ja stwierdzam fakty - koszty edukacji w większości pokrywane są z pieniędzy publicznych i Twoje bezsensowne ironie tego nie zmienią.

              > Fakty sa takie, że zarabiając najniższą krajową rodzice nie są w stanie pokryć wszystkich
              > innych kosztów związanych z edukacją.

              Fakty są takie, że to, w jakiej sytuacji finansowej się człowiek znajduje, w przeważającym stopniu zależy od niego.
              Dla najbiedniejszych są różne formy wsparcia, chociażby dofinansowanie wyprawki.
              Jak się ukróci kombinatorstwo, wyłudzanie zasiłków itd i wsparcie będzie kierowane do FAKTYCZNIE potrzebujących, to i kwoty będą sensowniejsze.
              Póki jest społeczne przyzwolenie na różne oszustwa (patrz opinie o zawyżonych zasiłkach macierzyński), póki pomoc niewystarczająca.

              > Oprócz całej wyprawki ( ksiazki, zeszyty, kredki itp.) dochodza czasem koszty korepetycji.
              > Więc to rzekome darmowe nauczanie bardzo często polega tylko na weryfikacji wiedzy
              > danego ucznia przez nauczyciela.

              Korepetycje nie są obowiązkowe.

              > Niestety nie ma co piać z zachwytu nad polską edukacją.

              A ja gdzieś pieję? Mam o niej własne - bardzo krytyczne - zdanie.
              Ale ta krytyka nie dotyczy kwestii 'nic niedawania'.

              > A skoro poruszasz już temat finansów publicznych, jak ma sie procentowo finanso
              > wanie misji w Afganistanie do kosztów edukacji, ile stanowią koszty utrzymania
              > urzędników, polityków, dyplomatów i innych im podobnych? Przecież to wszystko z
              > naszych podatków. Napisz, proszę smile

              Nie mam zamiaru, bo nie o tym wątek.
              Nie uważam, że system finansów publicznych w Pl jest właściwy - za dużo rozdawnictwa, w tym wspierania tych, którzy tego wsparcia nie powinni dostawać (albo nie w takim wymiarze).
              Ja zdecydowanie wolę dostawać mniej i mniej płacić do wspólnego worka - uważam, że efektywniej wydam własne pieniądze.
          • jakw Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 21:11
            Te 940 to nie jest jakaś kwota z kosmosu. Mi na książki dla starszej to na dzień dobry od kilku lat wychodzi niemal połowa tej kwoty. A na początku gimnazjum to chyba nawet więcej. Do tego kapcie do szkoły, buty na WF - to są wydatki praktycznie co rocznie. Przy dzieciach, które są w fazie intensywnego wzrostu to jeszcze co roku dochodzi do tego strój na wf. No i zeszyty, długopisy, ołówki , cyrkle itd - może każda z tych rzeczy nie kosztuje dużo, ale zsumowanie wszystkich razem daje wcale niemałą kwotę. Do tego plecak raz na jakiś czas.
            I co roku we wrześniu kasa na ubezpieczenie.
            A co do wyższych podatków - jakiś czas temu stawka Vatu została zwiększona. I na podręczniki czy buty wcale nie jest równa 0%.
        • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:40
          Tak na konkrecie - jeden uczeń do koszt średnio 9 tys. rocznie. Państwo na oświatę wydaje rocznie ponad 36 mld zł. Do tego samorząd dokłada swoje miliardy.
          • annes67 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:51
            ...troche zbaczasz z tematu i tez czytam wlasnie ze "OECD: Polski nauczyciel zarabia najgorzej i pracuje najkrócej na świecie.."
            • e_r_i_n Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:54
              Nie, w ogóle nie zbaczam - pokazuję Ci udział wydatków rodzica (tych średnich) do średnich wydatków na edukację.
        • makurokurosek Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 10:39
          > czy uwazasz e_r_i_n ,ze nasz system jest ok i to nic takiego płacic na nauke d
          > ziecka takie kwoty?
          > "940 zł
          > tyle, wg UOKIK kosztowała wyprawka szkolna w ubiegłym roku[/b]

          Takiej kwoty nie wydałam na wyprawkę złożoną nie tylko z podręczników, przyborów szkolnych, plecaka ale i kilku T-shertów na długi rękaw i na krótki rękaw. Tak więc nie wiem skąd taka kwota. Ale nawet gdybym wydała taką kwote i tak nie uważałabym jej za wysoką . Za przedszkole państwowe rocznie płaciłam 4000 + wyprawka ( czyli to 940 zł które wyliczyło UOKIK, bo co prawda podręczniki są tańsze ale w młodszych grupach dochodzi pościel, piżamy i inne pierdoły)
    • forumowaa Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 09:54
      Dziewczyno, to jest Polska - nie licz wiec na jakakolwiek poprawe... Licz na siebie tak jak ja to robie - to nam tylko zostalo, niestety...
      Nasz kraj kocha swych obywateli!
      • anmanika Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 10:57
        Jak wszyscy będą mieli takie podejście, to rzeczywiście nic się nie zmieni.
        • forumowaa Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 11:11
          Ludzie chyba pozbawieni sa juz nadziei - ja rowniez, niestety.
    • feniks_z_popiolu To w jakich krajach tak jest? W Holandii i....? 14.09.12, 12:55
      Porzućmy przynajmniej w tej dyskusji nasz grajdołek!
      • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 13:27
        Hmm, a czy da sie o tym zapomniec...?
      • anetchen2306 Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 13:28
        ... dokladnie: psioczenie, bo nie wie sie, ze gdzie indziej jest tak samo, lub nawet i gorzej.
        Owszem, na tzw. Zachodzie zarobki sa (nadal choc nie zawsze) zdecydowanie wieksze niz place w Pl. Wydatki jednak na "szkole"/"przedszkole" sa tez jednak nieporownywalnie wieksze.
        Niemcy: corka chodzi do przedszkola (cale szczescie w naszym landzie darmowego dla dzieci od 2 roku zycia, w innych landach cena uzalezniona od dochodu rodziny, od 200€ w gore).
        W przedszkolu ("wsiowe", czynne od 7.30 do 14) nie ma ZADNYCH posilkow. Dzieci przynosza swoj prowiant z domu, co drugi tydzien, w czwratki gotuja cos wspolnie, produkty rozklada sie na poszczegolne dzieci. Za napoje place 3€, za "wyprawke" na pol roku 5€, za podrecznik do rytmiki 15€, za zajecia z muzykowania 5€ na miesiac (zajecia obowiazkowe!). Ubezpieczenie placi zawsze dana gmina, nigdy rodzice! Moge odliczyc koszty dowozenia corki do przedszkolaod podatku lub zamowic dla niej w gminie karnet autobusowy (dla przedszkolakow od 3 r. zycia, w autobusie nie ma opiekuna, jezdza same z kierowca smile).
        Na zime trzeba zakupic kombinezon, na pozostale pory roku kalosze, spodnie i kurtke przeciwdeszczowa. Nie ma zadnych oplat na Rade Rodzicow, chociaz takowa istnieje. Mozna zrobic darowizne na ich konto.
        W podstawowkach naszego landu ruszyl w tym roku program wypozyczania podrecznikow: rodziny z niskim dochodem maja je wypozyczone za darmo, wszyscy inni moga wypozyczyc za oplata (przewaznie 60-70% ceny nowych podrecznikow). Wszelakie zeszyty, cwiczenia i przybory szkolne trzeba kupic samemu, nie ma zmiluj. Nikt nie funduje tzw. "wyprawek", nie ma zadnych zapomog na ten cel. Koszt dojazdu do szkoly pokrywa nadal gmina. Obiad w szkole kosztuje srednio 3€, jezeli rodzina ma niskie dochody (oboje rodzice bezrobotni), wowczas placi sie symboliczne 1€ za posilek. Ale placic trzeba, darmowego programu "dozywiania" nie ma. Podreczniki na koncu roku szkolnego trzeba oddac w nienagannym stanie: nie mozna w nich robic zadnych notatek, nawet olowkiem. Jezeli podrecznik jest zniszczony, uszkodzony, trzeba zaplacic 100% jego ceny. Sredni koszt podrecznikow i cwiczen do pierwszych klas szkoly podstawowej to ok. 200-250€. Do tego dochodzi koszt "wyprawki": plecak-tornister, zeszyty, przybory szkolne, buty sportowe itd.
        Wycieczki itd. oplacaja rodzice. Rodziny bezrobotne moga otrzymac dofinansowanie z organizacji spolecznych do obowiazkowych wycieczek (muzea, kina, wycieczki klasowe), trzeba okazac sie dochodami. Najbardziej po kieszeni dostaja ci, co niewiele progi dochodowe przekraczaja: oni musza wszystko finansowac sami, osoby bezrobotne, na zasilkach dostaja 100% zwrotu poniesionych kosztow (nawet placic nie musza, gmina przelewa kase na konto podane przez szkole).
        Program wypozyczania podrecznikow funkcjonuje tylko w paru landach, na razie.
        W tym roku moj syn poszedl do 7 klasy. Na podreczniki dla niego wydalismy ponad 300€. Biblie,slowniki, atlas oraz ksiazki do francuskiego juz mial, bo bylby to wydatek rzedu nastepnych 100€. Przyborow szkolnych nie liczylam. W kazdym badz razie nie trzeba kupowac nigdzie roznych blokow, plasteliny, farb "na zapas/na pozniej", bo przynosi sie je do szkoly dopiero wtedy, gdy nauczyciel powie, ze sa potrzebne.
        Dzieciaki musza miec tez rowne kalkulatory, wiec szkola kupuje je hurtowo dla wszystkich uczniow (od 7 klasy az do matury, 13 klasy): koszt 20€, papier kserpo na caly rok to 10€.
        Na koncu 7 klasy jest wycieczka integracyjna, 10 dniowa, OBOWIAZKOWA: koszt na dzien dzisiejszy 450€ (i jest to dla wieeeeeelu bardzo duzy wydatek).
        Acha, studia sa platne: ok. 600-700€ za semestr. Mozna dostac pozyczke (BaföG) i po studiach przez nastepne lata ja splacac. I sa to uczelnie panstwowe.
        • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 13:37
          Ok, jak moje dzieci chodzily do przedszkola to tez bylo mnostwo oplat - 5 godzin darmowych, kazda nastepna juz platna. Do tego posilki oczywiscie platne (czyli na jedno wychodzi czy przynosisz z domu czy kupujesz). Moje jadly sniadanie i obiad, z podwieczorkow zrezygnowalam gdyz chodzily tylko na te 5 godzin. No i dodatkowo placilo sie za angielski i rytmike (oczywiscie nie bylo to obowiazkowe). Moim zdaniem koszty i tak byly spore - patrzac na skromne zarobki Polakow...
          Teraz szkola podstawowa (II kl.). Wczoraj bylam na zebraniu i myslalam, ze trafi mnie szlag - zaplac za to, zaplac za tamto... Tylko daj, daj i daj...
          Jako iz mam dwojke dzieci w jednej klasie to wszystko idzie x dwa.
          Byl "nieobowiazkowy" komitet (tu zaplacilam tylko za jedno dziecko, bez przesady), ubezpieczenie (ktore tez niewiadomo po co oplacamy gdyz dzieci i tak sa ubezpieczone przez rodzicow a odszkodowanie "szkolne" w razie jakiegos wypadku jest smiesznie niskie...).
          No i jak te pozal sie boze mamuski zebraly sie do kupy to jedna przed druga chcialy sie popisac i tak: skladki klasowe na papiery i inne duperele, skladki kolejne na inne okazje... Cholera by to wziela! Skad ja mam na to wszystko brac?!
          • fogito Re: w Finlandii... 14.09.12, 13:46
            taki wniosek po przeczytaniu DF z czwartkowej Wyborczej. Podobno wszystko za darmo, nawet kilka prywatnych szkół za darmo.

            wyborcza.pl/duzyformat/1,128604,12467782,Lekcja_finskiego.html
          • e_r_i_n Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 13:50
            forumowaa napisała:

            > Ok, jak moje dzieci chodzily do przedszkola to tez bylo mnostwo oplat - 5 godzi
            > n darmowych, kazda nastepna juz platna. Do tego posilki oczywiscie platne (czyl
            > i na jedno wychodzi czy przynosisz z domu czy kupujesz). Moje jadly sniadanie i
            > obiad, z podwieczorkow zrezygnowalam gdyz chodzily tylko na te 5 godzin. No i
            > dodatkowo placilo sie za angielski i rytmike (oczywiscie nie bylo to obowiazkow
            > e). Moim zdaniem koszty i tak byly spore - patrzac na skromne zarobki Polakow.

            Ale 5 godzin miałaś zupełnie za darmo.
            A zmiana sposobu naliczania opłat to skutek protestów... rodziców.

            > Teraz szkola podstawowa (II kl.). Wczoraj bylam na zebraniu i myslalam, ze traf
            > i mnie szlag - zaplac za to, zaplac za tamto... Tylko daj, daj i daj...
            > Jako iz mam dwojke dzieci w jednej klasie to wszystko idzie x dwa.
            > Byl "nieobowiazkowy" komitet (tu zaplacilam tylko za jedno dziecko, bez przesad
            > y), ubezpieczenie (ktore tez niewiadomo po co oplacamy gdyz dzieci i tak sa ube
            > zpieczone przez rodzicow a odszkodowanie "szkolne" w razie jakiegos wypadku jes
            > t smiesznie niskie...).
            > No i jak te pozal sie boze mamuski zebraly sie do kupy to jedna przed druga chc
            > ialy sie popisac i tak: skladki klasowe na papiery i inne duperele, skladki kol
            > ejne na inne okazje... Cholera by to wziela! Skad ja mam na to wszystko brac?!

            No i jakie to koszty niebotyczne?
            Wymień, bo ciekawa jestem.
            Ubezpieczenie nie jest obowiązkowe. A tym bardziej, jeśli rodzic ubezpieczenie NNW ma. Jak nie ma, to zawsze tych parę groszy może się przydać.
            • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:15
              Poczytaj sobie wypowiedzi w tym watku - jest napisane ze np. w Anglii szkola zapewnia dzieciom nawet podreczniki. Ja to wszystko podliczam gdyz najpierw wykosztowalam sie na ksiazki, zeszyty, przybory szkolne a zaraz w pierwszych dniach szkoly zaczeli wolac o pieniadze na jakies wielce potrzebne skladki... To po jaka cholere place komitet?1 Chyba po to by z tego kupowali kartki do rysowania itp. Okazuje sie, ze nie bo na to byla osoba skladka. A na cos innego jeszcze inna...
              • e_r_i_n Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:19
                Ależ sobie czytam.
                Ale ja mieszkam w Pl i realia tego kraju mnie interesują.
                Ja, poza DOBROWOLNYM ubezpieczeniem (30,00 zł) i składką na wydatki klasowe (50,00 zł jednorazowo, żeby się nie bawić w zbieranie na kino/teatr itd) niczego nie opłacam.
                To, że RODZICE są przesadnie 'ambitni', to nie jest problem kraju.
                • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:22
                  Tak, a jak nie zaplacisz to cie palcami wytykaja... Mamuski zakichane!
                  • e_r_i_n Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:28
                    Nic nie poradzę na to, że jesteś nieasertywna smile
                    I nadal rząd/samorząd itd nic na to nie poradzi.
                    • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:32
                      Tu nie chodzi o moja asertywnosc ale o to by nikt dzieci sie nie czepial. Bo dalabym sobie reke uciac, ze gdybym nie zaplacila tej "dobrowolnej" skladki to np. na przyjeciu z okazji gwiazdki te mamuski zaczelyby miedzy soba plotkowac na temat "a dlaczego ona bierze ciasteczka skoro nie zaplacila...". Oczywiscie komitetu w to nie wliczam gdyz uwazam iz z tego takie rzeczy powinny byc placone. Tym bardziej iz odciagaja podatki na szkolnictwo wiec na co te pieniadze ida?!
                      • e_r_i_n Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:35
                        forumowaa napisała:

                        > Tym bardziej iz odciagaja podatki na szkolnictwo wiec na co te pieniadze ida?!

                        Napisałam w tym wątku - miliardy idą na edukację.
                        Z publicznych pieniędzy utrzymywane są budynki, nauczyciele, obsługa, remonty itd, itp.
                        Teraz kasa nadwyrężona, bo ogromna liczba nauczycieli idzie na urlopy dla podratowania zdrowia - a to średnio 30 tys. rocznie mniej (i trzeba wydać dodatkowo na nauczycieli, którzy fizycznie pracować będą).
                        Średni koszt jednego ucznia to 9 tys. rocznie + załóżmy 1 tys. rodzica. Łącznie 10 tys. Czyli finansujesz 10% edukacji - a raczej kosztów dodatkowych do edukacji.
                        • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:37
                          To jak ida miliardy to dlaczego nic z tego nie mamy?
                          Szkoda gadac. I tak wszedzie - daj i daj.
                          • e_r_i_n Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:48
                            Poważnie NIC nie masz? Dziecko uczy się samo, pod chmurką?
                            • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 15:37
                              Teraz to niestety nie rozumiem pytania...
                              • joa66 Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 16:01
                                Płacisz nauczycielom na nauczanie , opłacasz koszt wynajmu budynku szkolnego?

                                • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 16:34
                                  Odprowadzam podatki za CALOSC ksztalcenia czyli rowniez za budynek. Nie rozumiem zatem po kiego czorta te wieczne dodatkowe skladki!
                                  • joa66 Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 16:51
                                    Ale o co ci chodzi?

                                    Dostajesz to na co płacisz podatki.

                                    Gdyby podatki były wyższe dostawałabyś więcej..

                                    Czy to tak trudno zrozumieć?

                                    • joa66 Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 16:52
                                      I ja wolę kupować podręczniki, niż płacić +/- 10 000 euro za rok studiów dziecka.

                                      Tak jak płacą w Anglii.
                                      • jakw Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 15.09.12, 11:08
                                        joa66 napisała:

                                        > I ja wolę kupować podręczniki, niż płacić +/- 10 000 euro za rok studiów dzieck
                                        > a.
                                        >
                                        > Tak jak płacą w Anglii.
                                        Twój przykład jest wyjątkowo demagogiczny, nie wspominając już o tym, że Anglii to raczej nie płacą w euro wink A średnie zarobki są w okolicach 2000 gbp/mc - skoro wolisz w euro to będzie 2400 euro z czymś. Przy 2 osobach pracujących daje do przeszło 57000 euro rocznie , a zatem koszt 1 studiującego dziecka to będzie 18% w stosunku do zarobków jego obojga rodziców. Przy takich proporcjach powinnaś pisać o opłatach w Polsce rzędu 15000-16000 pln na rok (1250-1300/mc).
                                    • jakw Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 15.09.12, 10:42
                                      joa66 napisała:

                                      > Gdyby podatki były wyższe dostawałabyś więcej..
                                      >
                                      > Czy to tak trudno zrozumieć?
                                      Doświadczenie uczy, że w Polsce przy okazji podnoszenia podatków nie daje się wcale więcej obywatelom , a raczej mniej. Oraz że państwo jest w stanie zmarnować każdą ilość pieniędzy.
                            • jakw Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 15.09.12, 10:36
                              e_r_i_n napisała:

                              > Poważnie NIC nie masz? Dziecko uczy się samo, pod chmurką?
                              Ale ile nowych szkół zbudowano za te , jak piszesz , miliardy? Bo ostatnio to szkoły są głównie zamykane, a większość szkół w Polsce to pewnie te zbudowane za czasów wrażej komuny w ramach "1000 szkół na 1000-lecie".
                              Podatki płacę wcale nie małe (nie wiadomo nawet na co idą, skoro wykonawcy autostrad padają jak muchy), ale na szafki w szkole starszej to nie gmina płaciła tylko rada rodziców z kasy wyciągniętej od rodziców. A że panna w pół roku później skończyła szkołę to w ten sposób zasponsorowałam szafkę w publicznej szkole.
                              • e_r_i_n Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 15.09.12, 19:52
                                jakw napisała:

                                > Ale ile nowych szkół zbudowano za te , jak piszesz , miliardy?

                                Szkoły budują samorządy raczej.
                                Nie mam pojęcia, ile ich zbudowano.
                                Natomiast koszty utrzymania już wybudowanych, wynagrodzenia nauczycieli itd to jest podstawowy koszt.
                        • olena.s A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:05
                          Co tkwi w ludziach, że godzą sie na absurdalne wydatki okołoszkolne?
                          Na emamie w watkach o trójce klasowej wśród innych znajdują się paczki na Mikołajki, dzień dziewczyny, chłopaka, kwiatki dla nauczycieli, dzień kobiet, nagrody rzeczowe.
                          Zrozumcie, jestem cała za tym, aby obywatele pomagali szkole, rozumiem papier toaletowy, albo inną wodę do picia. Szlag mnie jednak trafia, kiedy widzę, jak rozdymane - nie wiem, czy pod naciskiem rodziców, czy szkoły - są wydatki na imprezy, wyjazdy i tym podobne cele, które wcale nie poprawiają warunków/jakości edukacji, tylko są czystą konsumpcją. Matko kochana, impreza w lokalu na zakończenie szkoły?
                          • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:16
                            Szczerze mówiąc ja też nie mogę wyjśc ze zdziwienia kiedy czytam forum.
                            Andrzejki, Mikołajki, Dzień chłopaka, dzien dziewczyny , Walentynki, dzień dziecka,pamiątka ze ślubowania, pamiątka pierwszej klasówki i pierwszej piątki.
                            • olena.s Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:28
                              No więc właśnie!
                              Moja szkoła co tu dużo gadać, kosi kasę z czesnego że aż hej. Ma własny basen, teren ful wypas, nikt nie oszczędza na ksero, na informatykę podjeżdża pod klasę wózek z laptopami.
                              I co? I nic więcej! Dziecko ze szkoły nie przynosi żadnych materialnych wyrazów uznania! Tzn owszem, dyplomy wypisane ręcznie, zakładkę zaprojektowaną przez ucznia, o, przepraszam, dziecko, które przeczyta latem minimum 5 książek dostaje jedną w nagrodę.
                              Szkoła, i owszem, zbiera od rodziców forsę ale nie na zasadzie składek tylko rozmaitych wydarzeń w których można (ale nie trzeba) uczestniczyć a które są płatne, lub też organizując kiermasze, festyny. Z tego są środki na jakies Halloween, na nowy plac zabaw etc.
                              Mam wrażenie, że moja szkoła ma, ale oszczędza - w sensie nie wydaje i nie zmusza do idiotycznych wydatków - a polskie szkoły nie mają, ale zmuszają. Bez sensu.
                              • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:38
                                Ja nie wiem czy to szkoła czy sami rodzice, obawiam się, że jednak rodzice. Chyba w każdej klasie jest "doświadczony" rodzic, który już to przerabiał i podaję "tradycję" dalej. A rodzice na ogół nie protestują tylko narzekają na boku.

                                Inna sprawa, że np szkoła mojego syna nie generowała celebracji dnia małego hutnika z prezentami, z drugiej strony kupowała pączki w Tłusty Czwartek po prostu z czesnego.

                                W tej kwestii trudno porównać szkoły płątne i nie.

                                Co nie zmienia faktu, ze wiele kosztów jest generowanych przez samych rodziców.
                              • anetchen2306 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 21:58
                                O, to, to!
                                W znanych mi niemieckich szkolach nie ma zadnych nagrod za dobre wyniki w nauce, nie ma "paskow". Nagroda sama w sobie sa ladne oceny. Rzeczowe nagrody sa dopiero na ukonczenie (z wyroznieniem w jakiejs dziedzinie) claego cyklu ksztalcenia (danego typu szkoly).
                                Nie ma tez prezentow na Dzien ... Kogokolwiek i Czegokolwiek. Na Mikolajki dzieci dostaja po jednym czekoladowym mikolaju (w szkole podstawowej), w przedszkolu corki byly to papierowe torebki z paroma orzeszkami, 2 ciasteczkami domowego wypieku i jakims kamyczkiem na szczescie. Nie ma wymieniania sie prezentami przed Gwiazdka. I dzieciaki zyja. Maja za to np. darmowe lody w upalne dni, jakis festyn rodzinny.
                            • jakw Re: A ja się zastanawiam 15.09.12, 09:48
                              joa66 napisała:

                              > Szczerze mówiąc ja też nie mogę wyjśc ze zdziwienia kiedy czytam forum.
                              > Andrzejki, Mikołajki, Dzień chłopaka, dzien dziewczyny , Walentynki, dzień dzie
                              > cka,pamiątka ze ślubowania, pamiątka pierwszej klasówki i pierwszej piątki.
                              A potem i tak najlepiej pamięta się pierwszą pałę ;-/
                          • atteilow Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:30
                            Bo ludzie lubią celebrować... świętować, podkresliść szczególnosć jakiegoś dnia, wtedy nie jest nudno, nie jest tak samo jak na codzień.... żeby tylko coś się działo, żeby nie było prozaicznie i schematycznie. Tylko coraz więcej tych dni "szczególnych" i coraz więcej nieszczególnych pomyslów na ich spędzanie.

                            Pewnie tez chęc wyróżnienia się na tle innych, stąd ta impreza w lokalu na zakończenie szkoły. A najśmieszniejsze sa te właśnie pomysłowe mamuśki, co rusz jakaś wyskoczy na zebraniu z niesamowitym pomysłem na spędzenie jakiegoś światecznego dnia. To nic, że koszty, kiedyś tu ktos napisał "to tylko 50 zł". Czlowiek ktory sobie świetnie radzi, nie jest w stanie pojąc, że inny akurat nie dysponuje wolna kwota 50 zł.
                            • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:40
                              Tylko coraz więcej tych dni "szczególnych" i coraz więcej nieszczególnych pomyslów na ich spędzanie.

                              Nic dodać, nic ująć, zwlaszcza druga częśc zdania.
                            • olena.s Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:51
                              No, to jest jasne, mi nie chodzi o to, że szkoła to musi być siedem godzin w ławkach. Ale dlaczego te durne wydatki?
                              U nas dla małych było na przykład gromadne czytanie książek z noclegiem. Koszt - woda.
                              • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:59
                                Bez zbędnych wydatków można robić tysiące rzeczy w szkole ( w zalezności od wieku): dzień zabaw, gier i sportów z nauczycielami, maratony filmowe, robienie i puszczanie latawców,,tworzenie dzieł sztuki inspirowanych klasykami ..itd, itd
                                • forumowaa Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 19:09
                                  No ale ja juz pisalam - to de facto nie chodzi o mile spedzanie czasu ale o "aktywnosc" tych kum...smile
                                  • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 19:14
                                    A wiesz dlaczego te, jak je nazywasz, kumy w ten sposób działają?

                                    Bo nikt nie odważy się zaprotestować...

                                    I tutaj wiele nauczycieli pewnie mogłoby się spisac lepiej- po prostu sama dyrekcja szkoły mogłaby jasno okresllić granice i pohamować zakupowe adhd.
                                    • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 19:19
                                      P.s. Na Twoim miejscu zebrałabym kilkoro podobnie myslących rodziców, zrobiła listę "prezentów" i rozrywek bezkosztowych, a potem poszła porozmawiać z wychowawcą , dyrekcją, psychologiem szkolnym - z kimkolwiek do kogo macie zaufanie. I próbowała namówić na wprowadzenie oficjalnej polityki szkoły w tych sprawach.
                                      • joa66 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 19:21
                                        p.s. 2

                                        Poza kwestią finansową uwazam , ze jest niezmiernie ważne, żeby uczyć dzieci, że można dobrze się bawić bez kupowania.
                                    • forumowaa Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 19:55
                                      Tak, tylko ze ja jestem nowa w tej klasie wiec nie bede sie wychylac. Poza tym i tak z nimi nie wygram, tylko sie osmiesze i wyjde na biedaka badz skapca.
                                      Bedzie jak w zeszlym roku - byle go.. wno kupia a podkreslaja to jakby po ferrari kazde dziecko dostalo.
                                  • jakw Re: A ja się zastanawiam 15.09.12, 10:46
                                    Forumowa - należy prostestować od razu przy próbie wprowadzenia takich wydatków. Wielu rodzicom nie podobają się takie wydatki - a że wszyscy na zebraniu siedzą cicho i potulnie to te "kumy" przepchną wszystko co chcą.
                                • jakw Re: A ja się zastanawiam 15.09.12, 09:52
                                  joa66 napisała:

                                  > Bez zbędnych wydatków można robić tysiące rzeczy w szkole ( w zalezności od wie
                                  > ku): dzień zabaw, gier i sportów z nauczycielami
                                  Ech, jak pamiętam to przy okazji takiej imprezy była ogólnoklasowa łapanka typu: "Pani to ciasto zrobi, a pan przyniesie 2 zgrzewki soku"
                          • forumowaa Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 18:50
                            To te mamuski dostaja jakiegos malpiego rozumu jak sie wszystkie do kupy na zebraniu zbiora. Jak je wczoraj obserwowalam to az sie we mnie gotowalo w srodku ze zlosci. Takie durne przekupy - jedna przekrzykiwala druga chcac pokazac, ze bardziej jej wlasnie zalezy na zainicjowaniu jakiegos wydatku... Mnie sie wydaje, ze to chodzi o podlizanie sie nauczycielce. Ja nie wchodze w takie ukladziki ale sprobuj sprzeciwic sie jako jedyna temu talatanstwu - zadziobia cie i zakrzycza na smierc. Do tego bedziesz dosmiertnie "spalona" spolecznie...smile
                            Kumy zakichane.
                            • annes67 Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 20:51
                              forumowaa napisała:

                              > To te mamuski dostaja jakiegos malpiego rozumu jak sie wszystkie do kupy na zeb
                              > raniu zbiora. Jak je wczoraj obserwowalam to az sie we mnie gotowalo w srodku z
                              > e zlosci. Takie durne przekupy - jedna przekrzykiwala druga chcac pokazac, ze b
                              > ardziej jej wlasnie zalezy na zainicjowaniu jakiegos wydatku... Mnie sie wydaje
                              > , ze to chodzi o podlizanie sie nauczycielce. Ja nie wchodze w takie ukladziki
                              > ale sprobuj sprzeciwic sie jako jedyna temu talatanstwu - zadziobia cie i zakrz
                              > ycza na smierc. Do tego bedziesz dosmiertnie "spalona" spolecznie...smile
                              > Kumy zakichane.

                              no cos takiego..a ja myslalam ,ze tylko u mnie tak jest...ale i tak zwykle staje okoniem, i nie place n.p. na komitet rodzicielski..i do roletek tez nie mam zamiaru sie dołożyc..ale wiecie..taka postawa wlasnie wymaga odwagi,bo lizusotwo to zwyczjna kupa.

                              choc lez sporo wylałam łez przez te przekupy to i zdobyłam swoja wierna fanke w klasie i to jest cos!

                              a podatki..coż i tu mamy kij w mrowisko, na co ida nasze pieniadze. Euro spoko...koko.
                              • forumowaa Re: A ja się zastanawiam 14.09.12, 21:25
                                Nie, podejrzewam, ze tak jest wszedzie wink Durne przekupy jak zaczna trajkotac to mam ochote dac nogi za pas.
                                Tak, roletki tez juz byly i malowanie korytarza (oczywiscie byla kolejna skladka na to i apelowalo sie do rodzicow by przyszli ow korytarz pomalowac).
                                Gdzie indziej zarabiaja wiecej a za wszystko placa mniej. U nas na odwrot. Kocham ten kraj!

                                Ja sie na razie nie wylamuje z tego stada bo moje dzieci tam sa nowe wiec nie bede wrogow sobie i im robic.
                                • annes67 Re: A ja się zastanawiam 15.09.12, 09:14
                                  forumowaa napisała:

                                  > Ja sie na razie nie wylamuje z tego stada bo moje dzieci tam sa nowe wiec nie b
                                  > ede wrogow sobie i im robic.

                                  wiesz, ja po 2-3 latcah przebywania w tym stadzie poczułam nawet pewien do mnie szacunek, bo generalnie i ja tez kazdego kto mi w droge wejdzie szanuje jako przeciwnika i traktuje z uwaga choc to nerwów kosztuje.
                                  na razie juz wszcyscy mówimy sobie "dzien dobry "wiec nie jest żle.wink
                • forumowaa Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 14:28
                  Biorac pod uwage zarobki przecietnego Polaka i Anglika mozna szalu dostac gdyz ladnie to wychodzi "po przekatnej" gdy zestawi sie to z wydatkami chocby na szkole (gdyz ze wszystkim innym jest tak samo...).

                  Podlicze:
                  Dwojka dzieci w tej samej klasie i:
                  - podreczniki 600,00
                  - zeszyty, okladki, kredki, piora itd ok. 200,00
                  - komitet 80,00
                  - ubezpieczenie 100,00
                  - pierwsza skladka klasowa 20,00
                  - druga skladka klasowa 20,00 (na tym samym zebraniu)

                  Dodam, iz w tym roku odpadlo mi kupowanie tornistrow, workow na obuwie, sniadaniowek i piornikow - maja te z I klasy

                  To ma byc malo wydatkow?! Do tego ciagle jakies teatrzyki, przedstawienia etc. Nie to zebym zalowala dziecku ale skad mam na to wszystko wziac przy tych oplakanych zarobkach?!


              • landora Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 14.09.12, 19:34
                Zapewnia podręczniki, ale nie zapewnia np. mundurków. A w niektórych szkołach mundurki kosztują kupę pieniędzy - po to, żeby wykluczyć dzieci z biedniejszych rodzin uncertain
                Nigdzie nie ma raju, to tylko nam się tak wydaje.
        • sylaluk1 Re: .. W Holandii i..Anglii... 14.09.12, 13:45

        • jakw Re: To w jakich krajach tak jest? W Holandii i... 15.09.12, 10:27
          W zeszłym roku za przedszkole młodszej regularnie płaciłam ( w przeliczeniu)150 € (z posiłkami, ale zajęcia dodatkowe bez żadnego full-wypasu) , do tego było ze 25 € na książki, co miesiąc danina (przeszło 10 €wink na komitet, we wrześniu ubezpieczenie i składka na kredki w przeszkolu.
          I myślę, że takie kwoty są odczuwalne dla osób już o całkiem przeciętnych polskich dochodach niż kwoty, o których piszesz, dla osób o przeciętnych niemieckich dochodach.
          Żaden program wypożyczania podręczników nie ma chyba u nas żadnych szans.
          Obiady w szkołach to, po masowym wprowadzaniu kateringu to chyba też będą kosztowały ze 3€.
          A że niektórzy mogą mieć bezpłatne obiady czy podręczniki? Owszem, jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 130 €.
    • mruwa9 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 17:16
      w Szwecji trzeba kupic dziecku stroj na wf i jakas torbe/plecak plus owoc na drugie sniadanie. Cala reszte daje szkola: ksiazki, zeszyty , olowki, temperowki,wszelkie materialy papiernicze i plastyczne, cieply lunch. Nawet darmowy bilet autobusowy na dojazd do szkoly. Rowniez szkoly niepubliczne sa dla uczniow bezplatne ( sa oplacane z publicznych pieniedzy). Placi sie za swietlice przed i po lekcjach, a wysokosc oplaty alezy od dochodow rodzicow, a nei od czasu spedzanego przz dziecko w szkole/swietlicy Placi sie za zajecia pozalekcyjne (pozaszkolne: muzyka, tez za wypozyczenie instrumentow ze szkoly muzycznej, zajecia sportowe, ale zwykle sa to kwoty do udzwigniecia bez wiekszego problemu dla przecietnej rodziny, nawet tej mniej zamoznej)
      • joa66 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 17:53
        www.taxrates.cc/html/sweden-tax-rates.html
        podatki w Szwecji
        • mruwa9 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 20:30
          cos za cos
        • landora Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 22:15
          No właśnie... Albo niższe podatki, albo państwo opiekuńcze.
          • jakw Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 15.09.12, 09:57
            landora napisała:

            > No właśnie... Albo niższe podatki, albo państwo opiekuńcze.
            Sęk w tym , że podatki u nas nie są jakoś niskie, a państwo jest opiekuńcze głównie w stosunku do ludzi typu "Słowik" czy Marcin P.
      • aka10 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 20:43
        mruwa9 napisała:

        > w Szwecji trzeba kupic dziecku stroj na wf i jakas torbe/plecak plus owoc na dr
        > ugie sniadanie. Cala reszte daje szkola: ksiazki, zeszyty , olowki, temperowki,
        > wszelkie materialy papiernicze i plastyczne, cieply lunch. Nawet darmowy bilet
        > autobusowy na dojazd do szkoly. Rowniez szkoly niepubliczne sa dla uczniow bezp
        > latne ( sa oplacane z publicznych pieniedzy). Placi sie za swietlice przed i po
        > lekcjach, a wysokosc oplaty alezy od dochodow rodzicow, a nei od czasu spedzan
        > ego przz dziecko w szkole/swietlicy Placi sie za zajecia pozalekcyjne (pozaszko
        > lne: muzyka, tez za wypozyczenie instrumentow ze szkoly muzycznej, zajecia spo
        > rtowe, ale zwykle sa to kwoty do udzwigniecia bez wiekszego problemu dla przeci
        > etnej rodziny, nawet tej mniej zamoznej)

        Dodam tylko, ze bilet autobusowy za darmo, jesli szkola jest oddalona od domu o odpowiednia ilosc km. I to chodzi o szkole polozona najblizej domu, czyli rejonowa, inaczej koszta pokrywa rodzic. Sam wybor szkoly nalezy do rodzicow.
        Dla dzieci od zerowki do 3 klasy wlacznie musi to byc minimum 2 km, od 4-6 klasy 3 km, od 7-9 klasy 4 km. Podstawowka obejmuje dzieci do 9 klasy wlacznie.
        Szkola nie ma prawa zbierac pieniedzy na wycieczki itp, jesli sie cokolwiek zbiera, musza to robic rodzice. Wyjscia do kina, teatru czy muzeum oplaca szkola, z przejazdami wlacznie.
        Liceum nie jest obowiazkowe, zapewnia jednak ksiazki, obiady i bilet miesieczny na kom. miejska, jesli liceum lezy dalej niz 6 km od miejsca zamieszkania ( w tym wypadku nie musi byc to najblizsze). Zeszyty kupuja rodzice.
        • mruwa9 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 23:18
          to moze zalezy od gminy. W naszej gminie wszystki dzieci szkolne, od zerowki poczawszy, maja darmowe bilety na komunikacje publiczna, ale tylko na 4 przejazdy dziennie (zakladajac ze moze siez darzyc jedna przesiadka, ten limit wystarcza na dotarcie doi ze szkoly, ale juz na dowolne podrozowanie w ramach wagarow -nie).Niezaleznie od odleglosci od szkoly. To, o czym piszesz, to skolskjuts, indywidualny dowoz dziecka do szkoly , czesto taksowka, podjezdzajaca pod dom,
          • aka10 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 15.09.12, 00:16
            mruwa9 napisała:

            > to moze zalezy od gminy. W naszej gminie wszystki dzieci szkolne, od zerowki po
            > czawszy, maja darmowe bilety na komunikacje publiczna, ale tylko na 4 przejazdy
            > dziennie (zakladajac ze moze siez darzyc jedna przesiadka, ten limit wystarcza
            > na dotarcie doi ze szkoly, ale juz na dowolne podrozowanie w ramach wagarow -n
            > ie).Niezaleznie od odleglosci od szkoly. To, o czym piszesz, to skolskjuts, ind
            > ywidualny dowoz dziecka do szkoly , czesto taksowka, podjezdzajaca pod dom,

            Mruwa, skolskjuts to co innego. Ja pisze o bilecie na przejazdy komunikacja miejska. Indywidualny dowoz, to co innego. Bilet szkolny jest wazny tylko do godziny 19-tej i nie obejmuje sobot i niedziel oraz ferii. To trzeba dokupic samemu, jesli sie chce.
            Zapewne gmina inna wink
            • aka10 Re: W jakich krajach szkoła../mruwa9 15.09.12, 00:21
              aka10 napisała:

              > mruwa9 napisała:
              >
              > > to moze zalezy od gminy. W naszej gminie wszystki dzieci szkolne, od zero
              > wki po
              > > czawszy, maja darmowe bilety na komunikacje publiczna, ale tylko na 4 prz
              > ejazdy
              > > dziennie (zakladajac ze moze siez darzyc jedna przesiadka, ten limit wys
              > tarcza
              > > na dotarcie doi ze szkoly, ale juz na dowolne podrozowanie w ramach waga
              > row -n
              > > ie).Niezaleznie od odleglosci od szkoly. To, o czym piszesz, to skolskjut
              > s, ind
              > > ywidualny dowoz dziecka do szkoly , czesto taksowka, podjezdzajaca pod do
              > m,
              >
              > Mruwa, skolskjuts to co innego. Ja pisze o bilecie na przejazdy komunikacja mie
              > jska. Indywidualny dowoz, to co innego. Bilet szkolny jest wazny tylko do godzi
              > ny 19-tej i nie obejmuje sobot i niedziel oraz ferii. To trzeba dokupic samemu,
              > jesli sie chce.
              > Zapewne gmina inna wink

              Resa med skolskjutsfordon

              Skolskjuts med skolskjutsfordon planeras så att flera elever samåker och blir upphämtade på olika ställen. Om du åker skolskjutsfordon och hemresan går senare än skolan är slut för dagen, ansvarar skolan för dig under väntetiden.

              Vem som får resa med skolskjutsfordon avgörs utifrån om eleven har funktionsnedsättning, medicinska skäl (läkarintyg krävs) eller annan särskild omständighet.
              • mruwa9 Re: W jakich krajach szkoła../mruwa9 15.09.12, 12:10
                Elevkort
                Alla grund- och gymnasieelever folkbokförda i XXXX kommun erbjuds ett busskort, kallat elevkort, som berättigar till 4 resor/dag utan egen kostnad för eleven, alla dagar i veckan under skolåret. Elevkortet gäller för resor med Länstrafikens bussar inom XXXX kommun.

                Vid höstterminens start får elever som erhållit ett elevkort under föregående läsår och som fortsättningsvis är berättigade till elevkortet kvittera ut ett nytt kort utan ansökan.

                Övriga elever som är berättigade till elevkortet ska ansöka tillsammans med målsman om detta. Ansökningsblankett finns på skolexpeditionen.



                smile)
                • aka10 Re: W jakich krajach szkoła../mruwa9 15.09.12, 15:33
                  mruwa9 napisała:

                  > Elevkort
                  > Alla grund- och gymnasieelever folkbokförda i XXXX kommun erbjuds ett busskort,
                  > kallat elevkort, som berättigar till 4 resor/dag utan egen kostnad för eleven,
                  > alla dagar i veckan under skolåret. Elevkortet gäller för resor med Länst
                  > rafikens bussar inom XXXX kommun......
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > smile)

                  Eskilstuna? wink
    • volta2 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 22:24
      w szkole amerykańskiej ale niepublicznej, czyli drogiej dzieci nosiły tylko jedzenie, jeśli szkolne menu w danym dniu im nie odpowiadało.
      przez 3 lata żadno z moich dzieci nie miało nawet długopisu własnego w szkole.

      podręczniki oglądałam od święta, może raz czy dwa były w domu, ćwiczenia domowe były tylko noszone codziennie. zeszyty też dzieci dostawały.

      raz do roku składka na prezenty gwiazdkowe(wyjątkowy chiński badziew, ale dzieciom się podobało), wycieczki jednodniowe na koszt szkoły, szkolny bus i kierowca wystarczał, mama jak chciała się zabrać do towarzystwa(nigdy do opieki, tę zapewniała wychowawca i jej asystentka) to mówiła dzień przed i załatwione.

      było tak inaczej niż w polskiej szkole, że póki co nie umiem się odnaleźć.

      za to na zebraniu z rodzicami - jedna matka odważnie zasugerowała, że zamiast do kina w dzień dziecka(propozycja wychowawczyni) proponuje wycieczkę rowerową lub pieszą na leśną polanę w pobliżu szkoły.
      większość rodziców poparła - i przeszło. czasem wystarczy jedna osoba z donośnym głosem.
    • aloiw1985 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 14.09.12, 23:27
      Szkoła w Irlandii
      50euro na rok (druga klasa) - dziecko nie potrzebuje plecaka śniadaniówek czy podręczników, zadanie domowe przynosi w teczce ze szkoły. Śniadanie- mleko/woda, kanapka i owoc codziennie za darmo.
      Mundurek potrzebuje ok 2 na zmianę - 70 euro. w moim zakresie są tylko i wyłącznie buty.
      Każde przybory szkolne, podręczniki i zeszyty finansowane są z tych 50 euro (łącznie z ubezpieczeniem)

      dla porównania polska szkoła uzupełniająca (4 godziny lekcyjne w tyg) - komitet rodzicielski 35 euro, ubezpieczenie w swoim zakresie wychodzi ok 8 euro na mies. składka na pasowanie ucznia-20 euro. a to dopiero drugi tydzień września. nie wspomnę o książkach - 65euro, plecak piórnik z przyborami, zeszyt.

      jak na mój rozum coś nie tak jednak z tym szkolnictwem w Polsce jest, bo drożnej mnie wynosi dodatkowa szkoła (zaznaczam ze to tylko 4 godziny tygodniowo) niż pełnoetatowa szkoła dublińska.
      • zuzik30 Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 15.09.12, 12:36
        Nigdy nie zapomne jak klasa mojego dziecka zbierala pieniadze na wycieczke szkolna w Szwecji oczywiscie. Sprzedawali ciastka wlasnego wypieku, rekodzielo, urzadzali pchli targ itp przez caly rok. Pod koniec roku zebrana suma zostala podzielona przez ilosc dzieci w klasie i rodziece rozwazali, gdzie za te pieniadze mozna pojechac. Dzieki temu wszystkie dzieci niezaleznie od statusu finansowego pojechaly na wycieczke a przy tym naucztly sie ze pieniadze nie spadaja z nieba.
        • elske Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 15.09.12, 22:21
          Norwegia: szkoła podstawowa (Barneskole kl.1-7 ) bezpłatna. Dzieci dostają zeszyty, książki, ćwiczenia i przybory szkolne. Dla mojej córki kupiłam plecak i piórnik, do tego każde dziecko musi mieć buty na zmianę, zamknięty pojemnik z ubraniami na zmianę ( spodnie, skarpety, koszulki ), kalosze i zestaw przeciwdeszczowy . Płatne są zajęcia pozalekcyjne (np.leksehjelp -coś jak zajęcia wyrównawcze) i świetlica szkolna czynna przed lekcjami i po lekcjach. Cena uwarunkowana od zarobków . Jest coś takiego , jak pieniądze klasowe. U mojej córki uzgodniliśmy 100 kr na cały rok od osoby (dla porównania : płacę 15 kr za 1l mleka )
          Szkoły często organizują markety . Ludzie oddają niepotrzebne przedmioty do szkoły( meble, sprzęt kuchenny, książki, ozdoby), a szkoła organizuje wielka wyprzedaż + stoisko z ciastami , waflami, napojami. W szkole mojej córki organizowany jest taki market w przyszłą sobotę.Od środy do piątku można przywozić rzeczy na sprzedaż ( już mam przygotowane torby zabawek), maja być też owoce i warzywa, ciasta, napoje . Ma być tez loteria i konkursy z nagrodami. Zebrane pieniądze idą na zakup nagłośnienia w szkole.

          Co do podatków, to zależy od klasy podatkowej . Największy podatek płacą osoby samotne. Inny podatek zapłaci osoba, którego małżonek nie pracuje. Ja i mąż płacimy 36% podatku.
    • czarnykapturek Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 19.09.12, 18:10
      ja-Hiszpania, za wszystko placi rodzic, ksiazki okolo 250 euro, (co roku INNE) mundurek 150 (CZASAMI TRZEBA DOKUPIC SKARPETKI, CZY KOSZULKE)(dziecko 1klasa SP). przybory szkolne 60 euro, obiady i sniadania to jakies 80 euro na miesiac, dziecko moze jesc obiad w stolowce przygotowany przez mame, ale placi okolo 3.80 euro za dzien (za uzywanie stolowki), jesli nie je obiadow w szkole, rodzice zabieraja je do domu na 2 godziny, pozniej zaprowadzaja na 2 godziny do szkoly, wszelkie zajecia dodatkowe to koszt 20/40 euro za miesiac, plus 20 euro wpisowego............
    • graz.ka zarabiamy na podręcznikach 05.11.12, 10:38
      i zarabiać będziemy:

      biznes.interia.pl/gieldy/news/wsip-dzieki-reformie-programow-nauczania-zwiekszylismy,1858846
    • kocianna Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 05.11.12, 16:21
      Rosja:
      dzieci mają bezpłatne podręczniki "przechodnie", bezpłatne śniadanie na ciepło, w niektórych szkołach bezpłatne obiady, ubogim obiady dofinansowuje miasto. Ponadto szkoła zapewnia świetlicę do 18.00 i wypożyczenie nart w zimie. Rodzice kupują zeszyty, przybory, mundurki, a raz do roku urządzają składkę w wysokości ok. 500 pln, z której kupowane są ćwiczeniówki, prezenty na urodziny i inne okazje, kwiaty/prezenty dla nauczycieli, jedzenie na szkolne pikniki, opłacane są wycieczki i wynajmowany Mikołaj.
      Biorąc pod uwagę koszty życia w Moskwie, na szkołę z kieszeni rodzica idzie bardzo, bardzo mało... aha - tutaj też na informatykę podjeżdża wózek z laptopami, ale tylko dlatego, że nasza szkoła nie jest nowa. W nowych laptopa dostaje każde dziecko na każdą lekcję. Bezpłatnie.
      • azja-odkuchni Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 20.11.12, 04:03
        W Singapurskiej szkole świetlicy nie ma, pielęgniarki nie ma, ale jest dentysta i rwie , leczy i jeśli trzeba daje aparat za darmo. Biblioteka jest świetna i wielka, komputery ipady i inne cuda techniki też są . Jest wielkie boisko, skala gimnastyczna, aula, basen jest w remoncie będzie otwarty w marcu. ( Prawie wszystkie singapurskie szkoły mają basen). Jedzenie jest tak tanie, że nie warto nawet go wspominając ( obiad można zjeść za 2-3 złote) jak się nie ma raz czy dwa dają za darmo a jak bieda dają kupony żywnościowe. Podobnie jest z [podręcznikami tylko jest pewnie drobiazg szkoła kosztuje dla nas Europejczyków 500 dol czyli ponad 1200 zł... tubylcy mają za darmo. Ot taka polityka.
        • maksimum Re: W jakich krajach szkoła daje dzieciom wszystk 20.11.12, 06:09
          USA.
          Ksiazki sa za darmo,ale czesto przechodzone i dojazdy do szkoly sa darmowe albo czesciowo odplatne zalezy od szkoly i okolicy.
          Zeby zalapac sie na autobus szkolny to w podstawowce trzeba mieszkac 1/2 mili od szkoly a w gimnazjum 1 mile od szkoly.
          Ja mieszkalem 30 yardow blizej niz 1 mila i dzieci musialy chodzic pieszo lub placilem za przejazdy.
          Sniadania i lunche w zaleznosci od zarobkow rodzicow.Dla niektorych darmowe dla reszty odplatne ale niedrogie.
          Zeszyty i wszystkie przybory kazdy ma swoje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja