dorek3
17.09.12, 09:15
Pytanie przede wszystkim do osób wykształconych do nauczania języków obcych. Niby wiadomo, że im więcej tym lepiej, ale...
Ostatnio w szkole padł pomysł dodatkowego angielskiego (osławione Early Stage). Szkoła ta proponuje 2 x90 min dla dzieci w tym wieku. Idzie z własnym programem, podręcznikiem etc. Zajęcia odbywałyby się w ramach świetlicy (synowie są do ok 17.00 w tym czasie chodzą na wybrane kółka z których pewnie częściowo trzeba by zrezygnować). W szkole dzieciaki maja obowiazkowo 3 godziny angielskiego w grupach 7-8 osobowych. Realizują Incredoble English. Dodatkowo drugi jezyk w takim samym wymiarze. Od przyszłego roku (4 kl) będą 4 godziny lekcyjne tygodniowo
Moje dzieci same z siebie oczywiście nie sa wyrywne ani do chodzenia do takiej szkoły ani do działań własnych aby tę wiedzę powęekszać. Ja nie mam żandego zacięcia aby ich ponadnormatywnie(pozaszkolenie) rozwijać w tym kierunku. Jeden z synów ma bardzo dobrą pamięć, drugi nie wykazuje jakis specjalnych prezdyspozycji.
Pierwotnie myślałam o dodatkowych lekacjach w domu od przyszłego roku, ale może warto rozważyć tę szkołę. Co byście radzili?