Dziecko samo w drodze do i ze szkoły

17.09.12, 10:19
Jakie jest Wasze zdanie w temacie dotyczącym samotnego podróżowania dziecka do i ze szkoły? Nie mówię o sytuacji, gdy dziecko mieszka w okolicach szkoły ale o odległościach ok. 5 km i więcej. Szkoła w dużym mieście, wokół obwodnice, wielopasmówki, itp. Jest możliwość dojazdu do szkoły autobusem ale i tak po wyjściu na przystanku dziecko musi jeszcze dojść do szkoły pieszo ok. 1 km i niestety przejść przez park i bardzo ruchliwe skrzyżowania.
I najważniejsze, dzieci mają 9 i 11 lat i często musiałyby iść osobno (zajęcia na dwie zmiany).
Pytanie kieruję głównie do osób które mają dzieci w wieku szkolnym teraz a nie 20 lat temu. Ja sama też chodziłam i jeździłam do szkoły jak byłam dzieckiem i niestety w wieku 8-miu lat zostałam napadnięta z zamiarem gwałtu więc wiem, co może stać się dziecku gdy samo wraca ze szkoły i jakie są późniejsze psychiczne konsekwencje takiego zdarzenia. Oczywiście wiem, że nie można generalizować, "że każdy zaraz mógłby zostać napadnięty" ale jednak takie sytuacje się zdarzają i jest ich coraz więcej.
Ciekawa jestem Waszego zdania na powyższy temat...
    • e_r_i_n Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 11:19
      W takiej sytuacji raczej robiłabym wszystko, żeby dowozić dzieci.
      A już na pewno 9 latka - moje dziecko w tym wieku zaczęło chodzić samo, mając do szkoły 1,5 km, względnie bezpiecznie (ulice spore, ale światła i kładki).
    • robitussin Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 12:35
      Mój młodszy syn miał 10-11 lat, gdy zaczął dojeżdżać sam do szkoły oddalonej o 18 km (z małego miasteczka do dużego - SKM, czasem autobus). Oczywiście, że miałam stracha i wyrzucałam sobie, że jestem wyrodną matką, ale innego wyjścia nie było. Starsze dzieci miały wówczas 13-14 lat. Ale nie zawsze jeździli wszyscy razem. Myślę, że dzięki takiemu rzuceniu na głęboką wodę nauczyli się samodzielności w tempie iście ekspresowym i tylko na dobre im to wyszło. Znają doskonale topografię całej aglomeracji, nauczyli się jak i gdzie kupić bilet, z którego peronu odjeżdża kolejka, co zrobić, gdy kolejka się zepsuje i trzeba się przesiąść na inny środek lokomocji.
    • wuwujama Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 14:29
      Jesli masz mozliwosc, niech prowadzi ktos dorosly. Jesli nie masz, trudno, trzeba nauczyc dzieci radzic sobie samemu. Moja corka, 9 lat, od marca wracala sama co drugi tydzien, kiedy miala druga zmiane, cztery razy w tygodniu o 17 wychodzila ze swietlicy. Teraz wraca sama prawie codziennie, ale nie konczy pozniej nix o 15.30. Miasto duze, dojscie 15-20 min, przejscie dwuetapowe ze swiatlami, ruchliwa ulica, reszta to male przejscia i chodniki. Wczesniej od 1. kl byla odprowadzana i uczona co i jak.
      • paliwodaj Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 15:19
        jako male dziecko chodzilam do szkoly sama, przez pusty, zarosniety krzaczorami teren i wiem ile stresu i lez mnie to kosztowalo. Nie , nie zafundowalabym swojemu 9 latkowi tyle stresu.
        • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 16:34
          No właśnie ja też nie puszczam dzieci samych. Zwłaszcza, że teren przez który my musimy iść to w połowie odludniony, zaśmiecony park, stary poligon wojskowy gdzie kręcą się ekshibicjoniści, menele, nastoletni amatorzy używek (trawki, itp.) a reszta drogi to bardzo ruchliwe ulice i światła gdzie żeby zdążyć na zielonym dziecko niestety musi biec przez wielopasmową dwukierunkową ulicę ok. 20 metrów. A gdyby jechać autobusem omijamy tylko ten poligon ale zostaje park i te ulice. Zadałam to pytanie, ponieważ wczoraj pewna osoba (bezdzietna, 26-letnia dziewczyna) zakomunikowała mi, że uczę moje dzieci na niedorajdy życiowe i my, wszystkie matki, które odprowadzamy dzieci do szkoły jesteśmy nadopiekuńcze i robimy z dzieci pośmiewisko w oczach innych osób. Jestem w szoku. Jak osoba która nie miała nigdy dzieci może uczyć mnie wychowywania potomstwa??? W pewnym momencie pomyślałam, że może faktycznie za bardzo pilnuję dzieci ale jak wyobrażę sobie idące w zimie po 17:00 samo 9-letnie dziecko przez park to serce mi staje na samą myśl... Tym bardziej, że wiele razy byłam świadkiem jak zza drzewa wychodził facet z gołym *** i nie ważne czy się tylko załatwiał czy miał na celu coś innego. Dla mnie sprawa jest jasna... dziecko samo w drodze staje się łatwym obiektem napaści.
          • robitussin Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 18:23
            > Zadałam to pytanie, ponieważ wczoraj pewna osoba (bezdzietna, 26-letnia
            > dziewczyna) zakomunikowała mi, że uczę moje dzieci na niedorajdy życiowe i my,
            > wszystkie matki, które odprowadzamy dzieci do szkoły jesteśmy nadopiekuńcze i r
            > obimy z dzieci pośmiewisko w oczach innych osób. Jestem w szoku.

            I masz rację, też byłabym w szoku. Ta osoba ma coś z deklem, bo przecież wszystko zależy od okoliczności. Z tego, co piszesz, to droga do szkoły Twojego dziecka nie wygląda super bezpiecznie i sama instynktownie wiesz, że jest jeszcze za małe, by pokonywać ją samodzielnie. Nie przejmuj się opiniami innych, tylko rób tak, jak Ty uważasz za słuszne. U mnie było na odwrót, bo parę osób uważało mnie za bezmyślną matkę, która ma w nosie bezpieczeństwo dziecka. A w naszym przypadku problemem jest jedynie odległość. Droga od szkoły do przystanku i z przystanku do domu jest bardzo bezpieczna. Podróż kolejką czy autobusem również.

            > ale jak wyobrażę
            > sobie idące w zimie po 17:00 samo 9-letnie dziecko przez park to serce mi staje
            > na samą myśl...

            No weź, w ogóle nie myśl o czymś takim. Moi też nie wracają sami, jak jest ciemno. Ba! Ja miałam dwadzieścia parę lat i mój ojciec przyjeżdżał do mnie na uczelnię czy do koleżanki, gdy było już ciemno.
            • mamusia1999 Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 23:26
              na ogolnikowe posty "kiedy dzeicko same do szkoly" odpowiadam nieco na zimno, ze moje do przedszkola wychodzily na przystanek same i tam wsiadaly do gminnego, specjalnego busika.
              w 1 klasie to nawet jeszcze ciemno bylo jak wychodzily do autobusu liniowego.
              ale przec liczy sie nie tylko "okrzepniecie" dziecka, ale cale srodowisko, w ktorym ta droga ma miejsce.
              moje ida przez podkurortowa, przytulna wioske, glowna jej ulica, wszyscy (czyli 3 wioski rejonu) sie i dzieciaki przynajmniej z widzenia znaja. kierowca autobusu jest zobowiazany sytuacje ogarniac, na kazdym przystanku jest 10-20 dzieci, owszem jest to pora porannych dojazdow do pracy, ale wlasnie dlatego nie ida przez proznie. wracaja w bialy dzien. przystanek jest calkiem pod szkola, niektore kursy wrecz wjezdzaja na podworko. wspolpasazerowie (owszem, malo kto jezdzi tym kursem) sa przychylni, badz przynajmniej czuja sie wspolodpowiedzialni...etc etc
              jak rano moj Mlody niebezpieczne glupoty wyprawial z kumplem, to dyrektor szkoly wiedzial jeszcze przed 1. dzwonkiem (od kierowcy, ktory to zaobserwowal) a ja zaraz potem. i wtedy przez 3 tygodnie go (owszem byl obciach) go odprowadzalam.
              za rok bedzie stacja kolejki, w druga strone niejako, bo zskola spoza rejonu, wiec mniej frekwentowana trasa, wczesnijeszy odjazd (zima)...wioska ta sama ,)i ciesze sie ze, 14latka bedzie chodzic w 3 osobowej grupie.

              w Krakowie, z ktorego pochodze, pewnie bym dostarczala dziecko do szkoly conajmniej do....11 lat (tak po mojej bardzo rozsadnej Mlodej sadzac) wytyczajac droge naokolo parku. w bialy dzien.

              a kolezanke madrale wyslij po zmierzchu do parku AWF w KRK, na jogging, bo to w stos. do wieku adekwatne powrownanie. 26letnia dorajda zapewne pare technik ma opanowanych, no i juz wyrosnieta jest. droge znajdzie jakims appem.
          • ola33333 Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 17.09.12, 20:29
            wiesz co, przez park po ciemku to bym sie bala isc jako dorosla, tym bardziej z dzieckiem.
            Nie mozesz wozic dziecka samochodem?
            • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 09:13
              Akurat teraz nie mam samochodu ale jak miałam to woziłam. Obecnie korzystam z uprzejmości koleżanki z której dzieckiem mój starszy syn chodzi do klasy ale z racji, że nasze dzieci są w klasie w różnych grupach czasem jednak musimy iść piechotą albo jak jest brzydka pogoda jeździmy taksówką. Co do chodzenia piechotą to się nie boję bo zabieram ze sobą psa, mam doga kanaryjskiego i ludzie zazwyczaj nas omijają z daleka a ci odważniejsi którzy chcą się "przywitać" równie szybko z tego rezygnują tak więc się nie boję, nie z psem...
              • b-b1 Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 12:45
                Wożę i odbieram dzieci od przedszkola, mamy niedaleko coś ok 1,5km. Czasami kiedy chcą, mają mało lekcji i jest fajna pogoda chodzą same(od drugiej połowy 3kl)-ale samodzielność wychodzi im bokiem, kiedy lekcji jest więcej( przy tak ciężkim plecaku). Wolą jechać samochodem. Będę woziła również do gimnazjum-tu musiałyby już jechać autobusem.
                Mam nienormowane godziny pracy -jeśli dzieci będą chciały-nie widzę problemu. Nie ma w tym nic z nadopiekuńczości, albo z niesamodzielności. Po to mam samochód, aby ułatwiać życie-sobie i najbliższym.
          • ewa_mama_jasia Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 14:52
            a reszta drogi to bardzo ruchliwe ulice i światła gdzie żeby zdążyć na zielo
            > nym dziecko niestety musi biec przez wielopasmową dwukierunkową ulicę ok. 20 me
            > trów.
            Nie, wcale nie musi biec. Może poczekać pomiędzy pasami na zmianę swiateł. Zmiana świateł trwa mniej więcej pół minuty. Nawet jeśli będzie to dwa razy po pół minuty, to nie będzie wiecznosc.
            Generalnie masz rację co do meritum, ale na punkcie przebiegania przez ulicę, przechodzenia na czerwonym, nie po pasach mam prywatną fobię. Szczególnie jeśli dotyczy to dzieci i staruszków.
    • kanna Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 14:30
      Mój niespełna dziesięciolatek raz w tygodniu - chodzi tego dnia później - jedzie i wraca sam na rowerze.
      Ok.1,5 km, jedne pasy, gruntowa droga, potem przejazd przez drogę asfaltową.

      Obecnie rozważam posyłanie go na aikido autobusem - kilka przystanków.

      Tym samym rowerem jeździ do sklepu, oraz do kolegów. Od 1 klasy przechodzi sam przez ulicę w drodze do szkoły - wysadzam go z samochodu kawek dalej.
    • robitussin Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 15:21
      living_concept napisał:

      > U nas w szkoła nie wypuszcza dzieci bez opieki. Sporadycznie szóstoklasiści mog
      > ą wyjść sami.

      A co po lekcjach się z nimi dzieje?
      U nas świetlica jest tylko do III klasy.
      • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 21:01
        U nas się dziecka nie pyta kiedy i gdzie idzie po zakończonych lekcjach, już od drugiego miesiąca pierwszej klasy dzieci mogą same wyjść po lekcjach poza teren szkoły... ALE, poza jedną nauczycielką. Mamy taką jedną, która w pierwszej klasie nawet z klasy dziecka po skończonych zajęciach nie wypuści jeśli pod klasą nie będzie czekał ktoś z rodziców lub opiekunów. To jedyna wychowawczyni w szkole z takimi wymaganiami.
        Poza tym, jeśli jakieś dziecko nie chodzi na świetlicę to spędza czas w bibliotece, która jest czynna w tych samych godzinach co świetlica. Po zamknięciu biblioteki dziecko niestety jednak musi albo czekać w amfiteatrze albo gdzieś na korytarzu w szkole. Często dzieci stoją na schodach wejściowych i tam czekają na rodziców...
        • yula Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 22:19
          U nas pierwsze 3-klasy rodzic deklaruje co z jego dzieckiem ma sie dziać, czy czeka w świetlicy aż po niego przyjdą czy może sam wracać do domu, jeżeli ma czekać w świetlicy to ma przyjść osoba zadeklarowana po odbiór dziecka lub przynajmniej być telefon od rodzica kto ma przyjść.
          Dzieci przyjeżdżające są przez nauczycieli wsadzane do autobusu. Szkoła mała wiejska, rejonowa dla wiosek dookoła. W podanej przez ciebie sytuacji w życiu nie pozwoliłabym dzieciom chodzić samym. A znajoma niech sama pochodzi tą trasą szczególnie po ciemku.
          Moja obecnie 7-latka i owszem sama wraca ze szkoły, ale to jest o 13-tej i ma do przejścia, ja wiem? 50 m?smile Z okna domu widzę przystanek który znajduje sie na sąsiedniej ulicy, tak że ma do przejścia naszą małoruchliwą ulicę tylko smile
    • myelegans Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 18.09.12, 22:33
      Mowy nie ma, zebym pozwolila 9 czy 11 letniemu dziecku na taka podroz do szkoly.
    • lejdi111 Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 11:24
      5 km? Nawet ja sama nie wyobrażam sobie codziennie pokonywać takiej trasy.
      • lejdi111 Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 11:26
        przepraszam, przeoczyłam, że napisałaś o podróżowaniu a nie o pójściu na piechotę.
        • monikaps Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 13:35
          Do niedawna pilnowałam swoich dzieci, ale opowieści o porwaniach wkładałam między legendy miejskie. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy czekając z dziećmi rano na zielone światła, zobaczyłam, że jakiś menel podchodzi i bierze mojego 4,5 letniego synka za rękę, jakby chciał go gdzieś zaprowadzić. Kiedy zabrałam synka, facet podszedł do innego, starszego chłopca obok. Odgoniła go mama tego chłopca. Facet szedł potem ze wszystkimi aż pod pobliską szkołę (która jest tuż przy parku, ale w raczej spokojnej dzielnicy). Widuję tego mężczyznę nadal w parku, w drodze do przedszkola, które też jest tuż obok. Zaczepiał też dzieci ze świetlicy, które wyszły do parku na plac zabaw. Oczywiście zgłosiliśmy to w szkole i w przedszkolu z prośbą, żeby uważać bardziej na dzieci. Tak wiec póki co nie myślę nawet o puszczaniu mojej 8,5 latki samej do szkoły. Chociaż oczywiście tłumaczyłam jej, jak powinna się zachować, gdyby ktoś ją w podobny sposób zaczepiał.
          • kanna Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 14:41
            Zgłosiłaś to zdarzenie na policje lub do straży miejskiej?
            • lillylive Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 15:42
              Moja IIkl zaprowadzam,przyprowadzam w sumie nie daleko 10mminut ale 4 ruchliwe ulice bez świateł.Ale bardziej niż tych ulic boje się zboków i meneli.Zredukowałam etat w pracy żeby sobie na to pozwolić nie wyobrażam sobie siedziec w pracy i myślec doszła czy nie doszła nie na moje nerwy.Moze w IIIkl jak bedzie miała 9lat bedzie chodzic sama,zobaczę jak nie dopiero od 4tej,jak bedzie miała 10lat.Guzik mnie obchodzą gadki w stylu nadopiekuńcza matka,obciach itd,itp...Ja od 7lat chodziłam z kluczem na szyi do szkoły po szkole do domu w efekcie jak miałam chyba 9lat otwierając drzwi do mieszkania(mieszkałam w bloku) wszedł za mną facet wcześniej go nie widziałam zamknął sie w moim mieszkaniu ze mna.Nie będę pisac co było dalej ale nie zapomnę tego do końca życia!!! Na szczęscie nie doszło do samego gwałtu bo czegoś się wystraszył i wyszedł. Wolę być nadopiekuńczą ,nienowoczesną matką.
              • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 20:10
                Więc Ty mnie doskonale rozumiesz...
              • kanna Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 21:02
                Tak się zastanawiam.. a jaki wg Was jest wiek, kiedy dziecko może wracać samo?
                • lillylive Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 21:35
                  kanna napisała:

                  > Tak się zastanawiam.. a jaki wg Was jest wiek, kiedy dziecko może wracać samo?
                  po skończeniu 10 roku zycia
                  • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 23:25
                    Ja nie mogę określić wieku... Wszystko zależy od własnych predyspozycji dziecka, od jego zachowania w sytuacjach stresujących oraz względem napotykanych obcych osób a nawet samotnie wałęsających się zwierząt... każde dziecko jest inne...

                    Jednakże dzisiaj rozmawiałam z sąsiadką na ten temat i ponoć w przygotowaniu jest ustawa która ma dokładnie określić kiedy i gdzie i w jakim wieku dziecko może przebywać bez opieki osób dorosłych i tak np. ponoć dzieci do ukończenia 11 roku życia będą miały zakaz poruszania się bez opieki po głównych ulicach danej miejscowości ale już na drogach osiedlowych owszem. Będę musiała poszukać projektu tej ustawy, urzędnicy zazwyczaj wiedzą wszystko szybciej stąd już coś od sąsiadów zasłyszałam... Ile w tym prawdy, nie wiem.

                    Rozmawiałam ze znajomym prawnikiem i wiem, że w sumie dziecko od ukończenia 8 lat może samo poruszać się po mieście ale w towarzystwie dziecka przynajmniej 10-letniego. Samo nie może. Przy czym, jeśli nawet dziecko starsze, np. 12-letnie zostanie narażone na utratę zdrowia lub życia będąc bez opieki w mieście to prokuratura zawsze znajdzie odpowiedni paragraf który obciąży za wypadek rodziców albo opiekunów prawnych. Wtedy, jeśli rodzic/opiekun nie ma wymówki w postaci praca lub ciężka choroba to może nawet utracić prawa rodzicielskie do dziecka.

                    Najlepsze... z dzisiejszego dnia... w naszej gazecie lokalnej czytałam artykuł o matce, która będąc w domu z 2-letnim dzieckiem wyszła na balkon wywiesić pranie i drzwi balkonowe się za nią zatrzasnęły. Nie mogła ich otworzyć, dziecko zaczęło bardzo płakać i w końcu przerażona wezwała sąsiadów krzycząc na balkonie by ktoś straż pożarną wezwał... drabiną ją z balkonu ściągali (a ona w wieżowcu mieszka). Drzwi miały blokadę żeby dziecko na balkon samo nie wyszło i matka sama wpadła w swoją pułapkę. Przeciąg zatrzasnął drzwi i koniec - tylko to uratowało ją od przykrych konsekwencji ale i tak internauci ją pod artykułem zbluzgali i radzili by dziecko odebrać... Taki naród... jak jest ok to ok ale jak się krzywda stanie to "po ptokoch" - dlatego ja wolę chuchać na zimne i prowadzić lub wozić dzieci, dla mojego świętego spokoju...
                    • robitussin Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 20.09.12, 12:24
                      > tak np. ponoć dzieci do ukończenia 11 r
                      > oku życia będą miały zakaz poruszania się bez opieki po głównych ulicach danej
                      > miejscowości ale już na drogach osiedlowych owszem.

                      Noż co za debil to wymyślił? A jeśli dziecko nie mieszka na żadnym osiedlu, bo szkoła jest po prostu w centrum miasta, to ma siedzieć w szkole aż do przyjazdu rodziców?
                      Wg kodeksu drogowego dziecko może poruszać się samo po ukończeniu 7 lat. Przesuwanie tego wieku jest tak absurdalne, że brakuje słów.

                      > Rozmawiałam ze znajomym prawnikiem i wiem, że w sumie dziecko od ukończenia 8 l
                      > at może samo poruszać się po mieście ale w towarzystwie dziecka przynajmniej 10
                      > -letniego. Samo nie może.

                      Bzdura. Zmień prawnika smile
                      www.doradzamyprawnie.pl/dziecko/samodzielna-droga-dziecka-do-szkoly.html
                      > Przy czym, jeśli nawet dziecko starsze, np. 12-letnie
                      > zostanie narażone na utratę zdrowia lub życia będąc bez opieki w mieście to pr
                      > okuratura zawsze znajdzie odpowiedni paragraf który obciąży za wypadek rodziców
                      > albo opiekunów prawnych.
                      > Wtedy, jeśli rodzic/opiekun nie ma wymówki w postaci
                      > praca lub ciężka choroba to może nawet utracić prawa rodzicielskie do dziecka.

                      Dżisss, co to za głupoty? Skąd Ty tego prawnika wytrzasnęłaś? 12 lat mają czasem dzieciaki idące do gimnazjum. Jak sobie wyobrażasz ich drogę do i ze szkoły? Za rączkę z mamusią?

                      > dlatego ja wolę chuchać na zimne i prowadzić l
                      > ub wozić dzieci, dla mojego świętego spokoju...

                      Tego Ci nikt nie broni.
                      • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 21.09.12, 09:49
                        Kochana, to prawnik w Sądzie Rodzinnym , porady prawne za darmo...
                        • robitussin Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 21.09.12, 14:01
                          katarzynajg napisał(a):

                          > Kochana, to prawnik w Sądzie Rodzinnym , porady prawne za darmo...

                          To z całym szacunkiem, ale niech zweryfikuje swoją wiedzę i dokształci się, bo niestety bardzo się ośmiesza nieznajomością przepisów.
                          • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 21.09.12, 16:10
                            Zdaje się, że kolejny znawca się znalazł... na pewno osoba w Sądzie ma większą wiedzę jak Ty - no chyba, że też prawnikiem jesteś... Prawo prawem a w praktyce wychodzi inaczej.
                            Ja w marcu rozwaliłam samochód. Facet złapał mnie na stłuczkę: zajechał drogę, przeciął podwójną ciągłą i dał po hamulcach... miałam trzech świadków że to jego wina ale to ja dostałam mandat i 6 pkt. Później dopiero się dowiedziałam, że na sprawie w Sądzie bym wygrała... Przepisy przepisami a prawo rządzi się własnymi regułami...
                    • yula Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 20.09.12, 12:38
                      Czy niedługo będziemy mieli przepisy ile oddechów na min. można wykonać? Każde dziecko jest inne i każde otoczenie jest inne. Nie można wszystkiego wcisnąć w sztywne ramki, powinien decydować zdrowy rozsądek a nie przepisy.
                    • jakw Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 26.09.12, 19:51
                      > i tak np. ponoć dzieci do ukończenia 11 r
                      > oku życia będą miały zakaz poruszania się bez opieki po głównych ulicach danej
                      > miejscowości ale już na drogach osiedlowych owszem
                      Jakaś bzdura. Gdyby coś takiego weszło to każda miejscowość musiałaby ustalić które to są główne ulice...Może ktoś miał jakiś głupawy pomysł, a plotka urzędnicza to odpowiednio przetworzyła?
                      > Rozmawiałam ze znajomym prawnikiem i wiem, że w sumie dziecko od ukończenia 8 l
                      > at może samo poruszać się po mieście ale w towarzystwie dziecka przynajmniej 10
                      > -letniego.
                      Prawo o ruchu drogowym stwierdza, że dziecko mniej niż 7-letnie może poruszać się po ulicy tylko w towarzystwie osoby co najmniej 10-letniej. Dziecko co najmniej 7-letnie może poruszać się samo.
                  • kanna Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 20.09.12, 11:16
                    Dlaczego? Czy dzieciaka 9,10 TRUDNIEJ złapać niż takiego 10,2?
        • katarzynajg Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 19.09.12, 20:20
          lejdi111 napisała:

          > przepraszam, przeoczyłam, że napisałaś o podróżowaniu a nie o pójściu na piecho
          > tę

          Nie, dwie opcje, piechotą albo częściowo autobusem ale potem piechotą jeszcze ponad kilometr przez ulice, uliczki i park gdzie się szwenda całe miejskie paskudztwo... więc nie widzę różnicy - jeden syf
    • katarzynajg A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 19.09.12, 23:30
      Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy
      Art. 92. Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.
      Art. 95. § 1. Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.
      § 2. Dziecko pozostające pod władzą rodzicielską winno rodzicom posłuszeństwo, a w sprawach, w których może samodzielnie podejmować decyzje i składać oświadczenia woli, powinno wysłuchać opinii i zaleceń rodziców formułowanych dla jego dobra.
      § 3. Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny.
      § 4. Rodzice przed powzięciem decyzji w ważniejszych sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka powinni je wysłuchać, jeżeli rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w miarę możliwości jego rozsądne życzenia.
      • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 20.09.12, 12:14
        katarzynajg napisał(a):

        > Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy
        > Art. 92. Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.
        > Art. 95. § 1. Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo ro
        > dziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania d
        > ziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.
        > § 2. Dziecko pozostające pod władzą rodzicielską winno rodzicom posłuszeństwo,
        > a w sprawach, w których może samodzielnie podejmować decyzje i składać oświadcz
        > enia woli, powinno wysłuchać opinii i zaleceń rodziców formułowanych dla jego d
        > obra.
        > § 3. Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dzie
        > cka i interes społeczny.
        > § 4. Rodzice przed powzięciem decyzji w ważniejszych sprawach dotyczących osoby
        > lub majątku dziecka powinni je wysłuchać, jeżeli rozwój umysłowy, stan zdrowia
        > i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w miarę możliwośc
        > i jego rozsądne życzenia.

        A jak to się ma do tematu? smile
        • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 21.09.12, 09:45
          We wtorek syn sąsiadki zakomunikował jej, że ma 12 lat, jest w 6. klasie i ma własne prawa bo nie ma już 8-miu lat i może samo jeździć do szkoły /to jest efekt rozmów osiedlowych nt. nadopiekuńczości matek, starsi chłopcy się z niego śmieją, że mama go do szkoły odwozi/. ALE ... moje dzieci i on chodzą do tej samej szkoły i byłam świadkiem, jak ten "dorosły i samodzielny" 12-latek w pierwszym tygodniu września płakał na schodach w szkole bo plan zajęć mu się pomylił więc o 2 godziny lekcyjne wcześniej skończył zajęcia i teraz nie wie co ma zrobić... "Dorosły", "poważny" 12-letni chłopak, który od 7-go roku życia sam na obozy i kolonie jeździ, raptem się załamuje, gdy ma poczekać półtorej godziny w szkole aż mama po niego przyjedzie. Takie właśnie mamy dzieci. Potrafią odnaleźć wyjście w trudnych sytuacjach ale czasem z najprostszymi sobie nie radzą.

          Chodzi mi głównie o punkty:
          Art. 92. Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.
          Czyli nie ważne w jakim jest wieku, musimy dbać o jego bezpieczeństwo czy ma lat 8 czy 17 i my będziemy za nie odpowiedzialni dopóki nie stanie się pełnoletnie.

          Art. 93. § 3. Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny.
          Odprowadzanie dziecka do szkoły to dbanie o jego dobro i bezpieczeństwo.

          § 4. Rodzice przed powzięciem decyzji w ważniejszych sprawach dotyczących
          osoby [...] dziecka powinni je wysłuchać, jeżeli rozwój umysłowy, stan zdrowia
          i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w miarę możliwości jego rozsądne życzenia.
          Nie zawsze prośby dziecka, żeby mogło samo iść do szkoły bo mu wstyd, bo się śmieją, bo wszyscy wokół uważają, że wyrośnie na niedorajdę są możliwe do spełnienia. Jeżeli ja uważam, że droga jest niebezpieczna, za długa lub moje dziecko sobie nie poradzi emocjonalnie (choćby w sytuacji, gdy autobus się spóźnia lub jak przytoczyłam wcześniejszą sytuację) to mam prawo odmówić mu pozwolenia na samodzielną podróż.

          • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 21.09.12, 14:13
            katarzynajg napisał(a):

            > We wtorek syn sąsiadki zakomunikował jej, że ma 12 lat, jest w 6. klasie i ma w
            > łasne prawa bo nie ma już 8-miu lat i może samo jeździć do szkoły /to jest efek
            > t rozmów osiedlowych nt. nadopiekuńczości matek, starsi chłopcy się z niego śmi
            > eją, że mama go do szkoły odwozi/. ALE ... moje dzieci i on chodzą do tej samej
            > szkoły i byłam świadkiem, jak ten "dorosły i samodzielny" 12-latek w pierwszym
            > tygodniu września płakał na schodach w szkole bo plan zajęć mu się pomylił wię
            > c o 2 godziny lekcyjne wcześniej skończył zajęcia i teraz nie wie co ma zrobić.
            > .. "Dorosły", "poważny" 12-letni chłopak, który od 7-go roku życia sam na obozy
            > i kolonie jeździ, raptem się załamuje, gdy ma poczekać półtorej godziny w szko
            > le aż mama po niego przyjedzie. Takie właśnie mamy dzieci. Potrafią odnaleźć wy
            > jście w trudnych sytuacjach ale czasem z najprostszymi sobie nie radzą.

            Szczerze? Nie wierzę w tę historię. A nawet jeśli to prawda, to jest to jakiś ewenement w skali kraju. Sama mam chłopaków 11 i 14 lat i choć gapy są straszne, to nie wyobrażam sobie, by mieli PŁAKAĆ, bo im się lekcje wcześniej skończyły i nie wiedzą, co robić. Żyjemy w dobie telefonów komórkowych, więc jaki problem zadzwonić do matki? Ew. jeśli telefonu się nie ma, to skorzystać z sekretariatu. Albo po prostu pójść do czytelni. No na Boga, to jakaś wyjątkowa oferma musiała być.

            > Chodzi mi głównie o punkty:
            > Art. 92. Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.
            > Czyli nie ważne w jakim jest wieku, musimy dbać o jego bezpieczeństwo czy ma
            > lat 8 czy 17 i my będziemy za nie odpowiedzialni dopóki nie stanie się pełnole
            > tnie.


            I prowadzić go za rączkę aż do liceum? Bo dbanie o bezpieczeństwo nie oznacza, że dziecko nie może chodzić samo po ulicy.

            > Art. 93. § 3. Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga d
            > obro dziecka i interes społeczny.
            > Odprowadzanie dziecka do szkoły to dbanie o jego dobro i bezpieczeństwo.

            Jeśli sytuacja tego wymaga to tak. Ale nie jest to bezwarunkowy i bezwzględny nakaz.
            Mam wrażenie, ze na siłę usiłujesz usprawiedliwić swoje decyzje po swojemu interpretując podane przepisy. A to nie o to chodzi. Rób co chcesz, ale nie sugeruj, że inni postępują niezgodnie z KRiO.

            > Nie zawsze prośby dziecka, żeby mogło samo iść do szkoły bo mu wstyd, bo się
            > śmieją, bo wszyscy wokół uważają, że wyrośnie na niedorajdę są możliwe do speł
            > nienia. Jeżeli ja uważam, że droga jest niebezpieczna, za długa lub moje dzieck
            > o sobie nie poradzi emocjonalnie (choćby w sytuacji, gdy autobus się spóźnia lu
            > b jak przytoczyłam wcześniejszą sytuację) to mam prawo odmówić mu pozwolenia na
            > samodzielną podróż.


            Ależ nikt Ci tego nie broni. Chodzi jedynie o to, że jeśli uznasz, ze Twoje dziecko powyżej 7 lat może samo wrócić do domu, to nikt nie ma prawa Ci tego zabronić czy wyciągać z tego powodu konsekwencji. A to zdaje się sugerowałaś w innym poście.
            • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 21.09.12, 16:02
              No właśnie na odwrót.
              Mam wrażenie, że myślisz identycznie jak ta moja 26-letnia znajoma
              • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 21.09.12, 16:10
                katarzynajg napisał(a):

                > No właśnie na odwrót.
                > Mam wrażenie, że myślisz identycznie jak ta moja 26-letnia znajoma

                Ale co na odwrót??
                I nie porównuj mnie do swojej znajomej, bo ona uważa, że skoro nie puszczasz dzieci, to robisz z nich fajtłapy. A ja tak nie uważam. Nawet Ci napisałam, że to Twoja decyzja. Natomiast widzę, że Ty na odwrót - usiłujesz udowodnić, że jeśli ktoś dzieci jednak puszcza, to naraża je na niebezpieczeństwo, że o nie nie dba, itp. Bo po co linkowałabyś te wszystkie strony?
                • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 21.09.12, 16:40
                  "jeśli uznasz, ze Twoje dziecko powyżej 7 lat może samo wrócić do domu, to nikt nie ma prawa Ci tego zabronić czy wyciągać z tego powodu konsekwencji"

                  To właśnie na odwrót...
                  Otóż sprawy tak się mają, że gdy nic się nie dzieje to można wszystko ale gdy coś się stanie to wtedy okazuje się, że jednak jest inaczej... Nie wierzę w polski wymiar sprawiedliwości. Jest napisane jedno a egzekwowane drugie. Każdy przepis w razie WU jest naciągany do granic możliwości lub są inne przepisy, które skutecznie ten niewygodny omijają.

                  A co do linków... warto poczytać i się zaznajomić...
                  • matkapolka0123 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 10:49
                    Jestem matką 10 letniej dziewczynki, wobec wszystkiego co przeczytałam powyżej proszę o radę,
                    jak mam w zgodzie z obowiązującym prawem rozwiązać sprawę dojścia i powrotu córki ze szkoły oddalonej od domu o 2 km oraz jej przebywania w domu bez opieki przed i po szkole??? Do czasu ukończenia 3 klasy podstawówki dziecko czas przed i po lekcjach mogło spędzić w świetlicy szkoły aż ja lub mąż je odebraliśmy czyli około godz. 15:30 ale obecnie gdy jest w 4 klasie nie można już korzystać ze świetlicy więc chodzi sama w obie strony, musi być samodzielna bo w domu od godz. 6:30 do 15:30 nikogo nie ma-pracujemy, a zajęcia w szkole odbywają się różnie: od 8 do 12:25, od 9:50 do 14:35 itp.
                    • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 15:10
                      Moje dzieci w bibliotece szkolnej teraz czekają. U nas przedwczoraj było kolejne pogryzienie przez psa, dziewczynka 9 lat, i to w tym samym miejscu, koło szkoły. Oczywiście pies latał luzem i bez właściciela (skończył w schronisku). I jak tutaj coś ogarnąć?
                      Ja żadnej rady dać nie mogę, każdy robi jak może lub uważa.

                      Teoretycznie wg przepisów dziecko do ukończenia 7 roku życia może poruszać się w terenie zabudowanym pod opieką osoby która ukończyła 10-ty rok życia. Dziecko które ukończyło już 7. rok życia może samodzielnie poruszać się w terenie zabudowanym. Jak wygląda sytuacja na drogach poza terenem zabudowanym - nie wiem...
                      Dziecko do ukończenia bodajże 12 roku życia MUSI obowiązkowo być zaopatrzone w elementy odblaskowe w sytuacji, gdy samo porusza się w mieście w godzinach wczesnoporannych oraz od godzin popołudniowych, gdy zachodzi słońce...
                      • matkapolka0123 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 15:24
                        Biblioteka to dobre rozwiązanie na czas po lekcjach-dzięki, niestety pozostaje jeszcze czas przed lekcjami gdy biblioteka jest nieczynna.
                      • tehanu73 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 17:56
                        no zobacz, to jednak prawnik z sądu rodzinnego się myliłwink
                        • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 20:01
                          Nie widzę tu omyłek... Sytuacja była inna niż myślisz a dziewczynka nie była na dworze sama i mimo to doszło do pogryzienia... A co by było gdyby była sama? Może nie miałaby szans się obronić i wtedy byłaby tragedia... Pies był bezpański i nie wiadomo, czy szczepiony.
                          • tehanu73 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 23:00
                            nie wiem o jaką dziewczynkę chodzi - pisałam o twoich wcześniejszych nieprawdziwych informacjach od prawnika, o których informowalaś w poprzednich postach
                            • tehanu73 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 23:03
                              tak pisalaś:

                              "Rozmawiałam ze znajomym prawnikiem i wiem, że w sumie dziecko od ukończenia 8 lat może samo poruszać się po mieście ale w towarzystwie dziecka przynajmniej 10-letniego. Samo nie może. Przy czym, jeśli nawet dziecko starsze, np. 12-letnie zostanie narażone na utratę zdrowia lub życia będąc bez opieki w mieście to prokuratura zawsze znajdzie odpowiedni paragraf który obciąży za wypadek rodziców albo opiekunów prawnych. Wtedy, jeśli rodzic/opiekun nie ma wymówki w postaci praca lub ciężka choroba to może nawet utracić prawa rodzicielskie do dziecka."

                              A to jest nieprawda.
                        • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 20:04
                          Ach dodam... że sama sobie zaprzeczasz: forum.gazeta.pl/forum/w,46,138971475,139189100,Re_A_to_dla_ciekawych_Troche_paragrafow.html
                          • tehanu73 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 23:01
                            dziewczyno, to ironicznie było...
                          • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 09:56
                            katarzynajg napisał(a):

                            > Ach dodam... że sama sobie zaprzeczasz: forum.gazeta.pl/forum/w,46,138971475,139189100,Re_A_to_dla_ciekawych_Troche_paragrafow.html

                            Coś takiego jak ironia czy sarkazm jest Ci chyba obce.
                    • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 15:28
                      matkapolka0123 napisał(a):

                      > Jestem matką 10 letniej dziewczynki, wobec wszystkiego co przeczytałam powyżej
                      > proszę o radę,
                      > jak mam w zgodzie z obowiązującym prawem rozwiązać sprawę dojścia i powrotu cór
                      > ki ze szkoły oddalonej od domu o 2 km oraz jej przebywania w domu bez opieki pr
                      > zed i po szkole??? Do czasu ukończenia 3 klasy podstawówki dziecko czas przed i
                      > po lekcjach mogło spędzić w świetlicy szkoły aż ja lub mąż je odebraliśmy czy
                      > li około godz. 15:30 ale obecnie gdy jest w 4 klasie nie można już korzystać z
                      > e świetlicy więc chodzi sama w obie strony, musi być samodzielna bo w domu od g
                      > odz. 6:30 do 15:30 nikogo nie ma-pracujemy, a zajęcia w szkole odbywają się róż
                      > nie: od 8 do 12:25, od 9:50 do 14:35 itp.

                      A w czym konkretnie widzisz problem? Skoro dziewczynka daje sobie radę, to o co się martwisz?
                      • matkapolka0123 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 16:58
                        Martwię się o to, że mimo iż znalazłam rozwiązanie z zaistniałej sytuacji, córka faktycznie sobie świetnie radzi, z resztą ma telefon i jesteśmy w ciągłym kontakcie, to jestem świadoma tego, że w świetle obowiązującego prawa -robimy źle i możemy być postrzegani za nieodpowiedzialnych rodziców.
                        • tehanu73 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 18:00
                          Rób jak uważasz - prawa nie łamiesz.
                          To sytuacja z rodzaju "daj mi człowieka, a paragraf się znajdzie" - czy dziecko wraca do domu samo, czy jest przyprowadzane - w każdym przypadku jesteś nieodpowiedzialną matkąsmile
                          • schiraz Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 19:05
                            No czy wyście już na głowę upadły całkiem i będziecie się tłumaczyć jednej matce, której się wydaje, że skoro ona (słusznie czy nie słusznie - nie ważne) odprowadza dziecko i ma kolegę "prawie" prawnika z sądu to już cały świat ma tak robić???! big_grin Mam wrażenie, że każda matka najlepiej zna swoje dziecko i wie kiedy można mu zaufać na tyle, żeby pozwolić mu chodzić samodzielnie do szkoły. Rozumiem gdy droga jest niebezpieczna czy dziecko kończy lekcje gdy jest ciemno, ale zazwyczaj przeciętny 10 latek spokojnie sobie radzi z tą samodzielnością (oczywiście nie każdy i nic w tym złego). Zapewne szokiem będzie, gdy napiszę, że mój Syn w drugiej klasie chodził i wracał sam. Droga prosta, brak niestrzeżonych przejść, dziecko rozgarnięte i niestrachliwe. Gdyby mój syn (ma teraz 10 lat) rozpłakał się bo lekcje mu się skończyły wcześniej i nie wie co robić to uznałabym, że albo się rozchorował, albo zdarzyło się coś złego. Porozmawiaj z koleżanką, żeby zainteresowała się taką reakcją dziecka, które wedle Twojego opisu jeździ na kolonie, obozy, wycieczki i jest mega samodzielne, bo może coś przeoczyć.
                            • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 19:10
                              schiraz napisała:

                              > No czy wyście już na głowę upadły całkiem i będziecie się tłumaczyć jednej matc
                              > e, której się wydaje, że skoro ona (słusznie czy nie słusznie - nie ważne) odp
                              > rowadza dziecko i ma kolegę "prawie" prawnika z sądu to już cały świat ma tak r
                              > obić???! big_grin

                              No właśnie też mi płetwy opadły.
                              Swoją drogą najpierw autorka wątku zapytała, czy źle robi, że nie puszcza córki samej do szkoły, a gdy dostała odpowiedź, że nie robi źle, to zaczęła sypać historiami kryminalnymi. Jakby nie dość, że sama chciała siebie usprawiedliwić, to jeszcze wpędzić w poczucie winy tych, którzy postępują inaczej. Nonsens.
                              • katarzynajg Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 20:09
                                A gdzie napisałam, że nie puszczam córki? Poproszę o link bo z tego co pamiętam urodziłam dwóch synów... Zapytałam bo chciałam poznać wasze zdanie. Dałam linki dla samej ciekawości byście sobie poczytały a WY co niektóre robicie najazd - macie chyba straszne problemy... ale to już nie mój problem... Mi wystarczy, że jestem jedną z wielu, które jednak wolą zapobiegać niż potem płakać (nie mówię o osobach które nie maja wyjścia)...
                                • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 09:52
                                  katarzynajg napisał(a):

                                  > A gdzie napisałam, że nie puszczam córki? Poproszę o link bo z tego co pamiętam
                                  > urodziłam dwóch synów...

                                  Nieważne. Chodziło generalnie o dziecko.

                                  > Zapytałam bo chciałam poznać wasze zdanie.

                                  No to super. Poznałaś. Przy czym nie rozumiem po co w następnej kolejności zaczęłaś sypać jakimiś paragrafami (nieprawdziwymi zresztą) i historyjkami kryminalnymi?

                                  > i dla samej ciekawości byście sobie poczytały

                                  Ale PO CO? Kogo interesują historie gwałtów, morderstw czy pogryzień przez psy? A nawet jeśli, to sam ich nie potrafi znaleźć? Dla mnie po prostu wyszukałaś te wszystkie linki tylko po to, żeby sama siebie pocieszyć i pokazać nam jaka to Ty jesteś rozważna i odpowiedzialna, a jacy inni są bezmyślni i nierozsądni.

                                  > Mi wystarczy, że jestem jedną z wielu, które jednak wolą zapobiegać niż potem płakać

                                  No i proszę, zgadłam.
                                  Czy sądzisz jednak, że te matki, które puszczają dzieci same do i ze szkoły nie należą do osób, które wolą zapobiegać? Na jakiej właściwie podstawie tak uważasz? Każdy stawia sobie granice w innym miejscu, więc z łaski swojej powstrzymaj się od moralizowania na temat cudzych decyzji. Zwłaszcza, że sama byłaś zła na swoją znajomą, która wyśmiała Twoją nadopiekuńczość.

                                  > (nie mówię o osobach które nie maja wyjścia)...

                                  A jeśli ktoś ma wyjście, a mimo to uznał, że chce, by dziecko samo chodziło do szkoły albo ze szkoły, to co? Masz z tym jakiś problem?
                                  • schiraz Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 12:55
                                    Robitussin naprawdę nie ma sensu... daj spokój, nie dotrze.
                                  • indi79 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 14:22
                                    Najlepsza obrona jest atak, jakie to prymitywne?
                                    Wszystko przeczytalem od samej gory - czepiasz sie ty i twoj klon co zawsze pod toba pisuje.
                                    Brak rozumowania nadrabiacie atakowaniem a jak ktos udowadnia matactwa to tlumaczycie to ironia... jakie to zenujące i prostackie. A pani Katarzyna czy tez Krysia, obojetnie jak jej tam na prawde na imie, to nastepna przewrazliwiona. Za duzo glupot slucha od malolatów i potem w niewlasciwym miejscu szuka potwierdzenia, czy nikt jej dzieci nie bedzie obrazal.
                                    Przypadki chodza po ludziach i nie znamy dnia ani godziny. Prawo jest ulomne i za jedno piwo nawet mozna prawa rodzicielskie stracic wiec prosze nikogo nie oczerniac, ze ktos niedouczony, a oczernianie prawnika to juz niezly tupet.
                                    Ja oficjalnie doradzam to, co jest w Kodeksie ale prywatnie dam rade ominac kazdy przepis i znajde paragraf na wszystko i kazdego.
                                    • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 14:40
                                      > Wszystko przeczytalem od samej gory - czepiasz sie ty i twoj klon co zawsze pod
                                      > toba pisuje.

                                      Jaki mój klon?
                                      Zderzyłaś się dziś ze ścianą??
                                      (dzieki Lauren - to był piękny tekst, więc go wykorzystuję wink)
                        • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 19:07
                          matkapolka0123 napisał(a):

                          > Martwię się o to, że mimo iż znalazłam rozwiązanie z zaistniałej sytuacji, córk
                          > a faktycznie sobie świetnie radzi, z resztą ma telefon i jesteśmy w ciągłym kon
                          > takcie, to jestem świadoma tego, że w świetle obowiązującego prawa -robimy źle
                          > i możemy być postrzegani za nieodpowiedzialnych rodziców.

                          Co KONKRETENIE robicie źle? Lodu na głowę. Naczytałaś się postów przewrażliwionej dziewczyny i wpadłaś w poczucie winy. Niczego źle nie robicie. Córka ma 10 lat, sama sobie radzi chodząc do i ze szkoły, więc naprawdę w czym problem?
                          • indi79 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 14:40
                            A moze wlasnie do niej dotarlo ze moze dziecku cos grozic? Ze moze jednak mozna cos ulepszyc by dziecko bylo bezpieczniejsze?
                            Ale ciezko pomyslec, prawda?
                            Przepraszam ze tu napisze ale to juz kolejny temat w ktorym tracisz jadem.
                            Do garow, dziecmi sie zajac bo pewnie samo teraz zapier*** do domu a ty na necie rad udzielasz choc go*no masz do powiedzenia.
                            Zreszta polowa z was to paranoiczki. Niech kazdy robi to co uwaza - tak wam student prawa mawia.
                            • robitussin Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 14:46
                              Pod starym nickiem było Ci głupio kontynuować dyskusję? uncertain
                              Spadaj, jeśli nie masz do napisania nic poza kilkoma inwektywami.
          • asia_i_p Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 26.09.12, 14:20
            LE ... moje dzieci i on chodzą do tej samej
            > szkoły i byłam świadkiem, jak ten "dorosły i samodzielny" 12-latek w pierwszym
            > tygodniu września płakał na schodach w szkole bo plan zajęć mu się pomylił wię
            > c o 2 godziny lekcyjne wcześniej skończył zajęcia i teraz nie wie co ma zrobić.
            > .. "Dorosły", "poważny" 12-letni chłopak, który od 7-go roku życia sam na obozy
            > i kolonie jeździ, raptem się załamuje, gdy ma poczekać półtorej godziny w szko
            > le aż mama po niego przyjedzie.

            Chyba miał po prostu zły dzień.
            Moja córka poszła do pierwszej klasy, kiedy jej brakowało dwóch miesięcy do 6 lat. Jeszcze chyba we wrześniu coś mi się pomyliło w planie i przyszłam po nią godzinę później niż trzeba. Zastałam dziecko na świetlicy, w ogóle nawet nie zaniepokojone. Innym razem, kiedy już miała pozwolenie na przechodzenie do mojej szkoły po swoich lekcjach (czyli musiało już być w drugim półroczu), nie umówiłyśmy się dokładnie, która idzie do której - ona myślała, że ja idę po nią, ja, że ona przychodzi do mnie. Siedziała spokojnie w szkole i czekała aż przyjdę.

            Rozumiem, że 12-latek nie pojedzie sam do Warszawy z Gdańska, ale powinien już sam chodzić do szkoły, bo jest to doświadczenie, które powinno nastąpić przed pierwszym pocałunkiem i raczej przed pójściem do gimnazjum, jeśli w tym gimnazjum nie ma uchodzić za ostatnią sierotę.
          • indi79 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 14:33
            No wlasnie jak pisalem wczesniej.
            Sytuacje zachowania chlopaka raczej odebralbym jako humorki okresu dojrzewania.
            Nie wiesz dlaczego tak naprawde plakal, a moze sie umowil z panna a tu nici z randki?
      • indi79 Re: A to dla ciekawych - Trochę paragrafów 27.09.12, 14:29
        Troche nie w temacie. To raczej tyczy sie spraw, gdy dziecko manifestuje swoja niezaleznosc.
        ALE... dodam, ze kazdy interpretuje prawo wg wlasnych dedukcji wiec jakby chcial to by to pod cos podciagnal.
    • katarzynajg Kilka linków w temacie 21.09.12, 10:23
      Tekst linka

      Tekst linka

      Tekst linka

      Tekst linka

      Tekst linka

      Tekst linka

      A teraz trochę faktów:

      Tekst linka

      Tekst linka

      Tekst linka

      Tekst linka

      Więcej nie mam czasu szukać... ale jest tego o wiele, wiele więcej...
      • robitussin Re: Kilka linków w temacie 21.09.12, 14:19
        No super, ale do czego właściwie zmierzasz?
        Nie chcesz puszczać dzieciaków, to nie puszczaj.
        Nie musisz innym uświadamiać, że na świecie zdarzają się wypadki, bo każdy z nas to wie. A z kolei nikomu nie życzę życia w wiecznym lęku i strachu, jak moja psiapsióła, która dostaje palpitacji serca, gdy jej 14-letnia córka zniknie z oczu podczas zakupów w galerii handlowej. To jest już paranoja, ale ona też zawsze ma na podorędziu najnowsze doniesienia o gwałtach, porwaniach, zabójstwach itp. Samą siebie pobiła, jak sprzedała nam historię o złodziejach nerek i przypadku, który rzekomo dotknął jej znajomych. Nie wiedziała przy tym, że to zwykła urban legend i plotka, która krąży od jakiegoś czasu między ludźmi na tej zasadzie, jak kiedyś krążyła legenda o czarnej wołdze.
        • katarzynajg Re: Kilka linków w temacie 21.09.12, 16:16
          Ja z takimi ludźmi kontaktów nie utrzymuję... ale skoro się aż tak martwi to widać ma ku temu powody. Ja nie chodzę w jej butach więc nie wiem czemu tak ma... jej sprawa i trzeba to tolerować.
          • schiraz Re: Kilka linków w temacie 26.09.12, 19:09
            Dokładnie doradzam też większą tolerancję wobec innych mam, które wychowują swoje dzieci inaczej niż ty Katarzyno.
            • katarzynajg Re: Kilka linków w temacie 26.09.12, 20:12
              schiraz napisała:

              > Dokładnie doradzam też większą tolerancję wobec innych mam, które wychow
              > ują swoje dzieci inaczej niż ty Katarzyno.

              Akurat się składa, że Krysia jestem smile a do innych nie mam pretensji, każdy orze jak może...
              Zadałam pytanie, dostałam odpowiedź, dałam kilka linków a niektórzy się denerwują jakby to były do nich osobiste wycieczki, ich problem...
      • indi79 Re: Kilka linków w temacie 27.09.12, 14:26
        I z tego powodu masz ten dym. Ludzie nie lubia gdy im sie ukazuje zle rzeczy. Ludzie lubia zyc uluda, ze swiat jest bezpieczny.
    • jakw Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 26.09.12, 20:15
      Po twoim opisie sądząc - pewnie bym nie puściła dzieci w tym wieku samych. Btw to szkoła rejonowa czy taka całkiem oddalona? W tym pierwszym przypadku - jakie są szanse na powrót kilkorga dzieci razem? Dodatkowo - czy w mieście jest straż miejska?
      • maksima1 Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 29.10.12, 18:11
        Podpowiedzcie mi, proszę. Mój syn (w lutym skończy 8 lat) jest zbyt samodzielny. Sam chodzi szkoły i wraca ok.15-16.00 dodomu już od roku (przejść tylko przez Rynek w samym centrum miasta). Dziś pozwoliłam mu wrócić samemu z dodatkowych zajęć w MDK-u o 19.00 (jest już ciemno) - drogę ma taką: ok.500m małoruchliwą drogą, potem przez most nad rzeką i przez Rynek. Ma przy sobie komórkę, więc zawsze się zdzawiamy po drodze.
        Jestem o niego spokojna w kwestii emocjonalnej (choć oczywiście się o niego martwię), ale martwi mnie prawo - czy może 7-letnie dziecko poruszać się samodzielnie po drodze w porach wieczornych.
        Zawiozłam go autem do MDK-u i wróciłam dodomu z 1,5-rocznym synem i nie bardzo mi się chce znów ubierać małego, tym bardziej że starszy sam powiedział, że chce wracać dodomu sam.
        Ale pewnie i tak się zbiorę i pojadę po niego.
        Tylko tak na przyszłość chciałabym wiedzieć, bo może się tak stanie, że mój pierworodny będzie musiał późno wracać sam, więc czy to jest zgodne z prawem.
        Będę wdzięczna za uzasadnione odpowiedzi smile
        • bella_roza Re: Dziecko samo w drodze do i ze szkoły 30.10.12, 11:21
          niestety nikt Ci nie odpowie czy to co robisz jest zgodne z prawem. taki fakt ocenia tylko sąd w przypadku gdy dojdzie do nieszczesliwego wypadku (odpukać). ocenia, czy zgodnie ze 'zdrowym rozsądkiem' rodzice zaniedbali dziecko czy też okolica była bezpieczna a dzieci w tym wieku, w tej okolicy mają tradycyjnie dużo wolności. bardzo to jest uznaniowe. jedyny przepis który mówi wprost to ten z kodeksu drogowego stawiający granicę 7lat na samodzielne poruszanie się po drogach. w sumie łatwiej byłoby, gdyby tak jak w niektórych krajach prawo określało limity wieku na różne rzeczy. w USA zdaje sie do 10 lat nie można dziecka ani na sekundę zostawic bez opieki. w PL to 9letnie dzieci nieraz opiekują się młodszym rodzenstwem.

          powiem Ci tyle że ja swojemu 9,5latkowi nie pozwalam łazic samodzielnie po ciemku. w dzien ma już dużo swobody, wraca sam po lekcjach, czeka w domu do naszego przyjscia. ale mieszkam w duzym miescie i po zmroku różne 'upiory' wyłażą, np klienci całodobowych sklepów z alkoholem. pewnie łatwiej takiemu zaczepic dziecko jak jest ciemno niż w biały dzień.
          a jeszcze odnośnie dyskusji powyzej, ja byłam napadnięta przez pedofila w szkole, w godzinach popołudniowych kiedy były już puste klasy. na szczęście udało mi się ugryźć go i uciec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja