niebieska78
26.09.12, 13:55
w szkole mojego dziecka pani dyrketor corocznie organizuje konkurs na super klasę. Super, tylko , że podstawowym kryterium przyznawania punktów są : przyniesiona przez RODZICÓW makulatura, nakrętki, butelki, baterie. Ostatnio byłam świadkiem jak jeden z rodziców podjechał pod same drzwi dużym samochodem i wyładował chyba z tonę starych książek. My idąc do szkoły mijamy pojemniki do segreacji śmieci, ale ja musze zatachać śmieci do szkoły. do punków NIE wlicza się udziału dzieci w konkursach ani ocen. A na koniec roku DZIECI któe przyniosły najwięcej śmieci dostały od pani dyplomy za działanie na rzecz klasy. Ciekawa jestem co o tym sądzicie, bo ja uważam , że to jest jakaś głupota.