Sześciolatka w pierwszej klasie...

27.09.12, 16:48
Moja sześcioletnia córka poszła do pierwszej klasy, wcześniej chodziła do zerówki w tej szkole, gdzie radziła sobie całkiem dobrze. Tylko czasami miała problem z utrzymaniem dyscypliny w pracy z grupą, jednak dostała pozytywną ocenę w gotowości do 1 klasy.
I tu pojawia się problem. Córka nie radzi sobie z nauką. W ogóle nie rozumie, że coś 'trzeba', rozwiązuje zadania tylko wtedy, gdy robi to bez trudności, jeśli napotka problem- porzuca zadanie, nawet na lekcjach w szkole i nie widzi nic złego ani wstydliwego w tym, że jako jedyna z klasy czegoś nie umie...Opowiada z uśmiechem o tym, że jako jedyna nie umiała zadania! A gdy pytam się jej czy chciałaby się nauczyć tego, co inne dzieci- mówi, że nie, że ona chce się bawić.
Jestem w szoku. Staram się zrozumieć psychikę córki aby znaleźć odpowiednie rozwiązanie...Myślę, że zrobiłam duży błąd posyłając ją do 1 klasy zamiast zerówki, że jest niedojrzała do konsekwentnej nauki, jednak teraz wątpię aby było możliwe odwrócenie sytuacji- czyli powrót do zerówki. Nie ma w niej w ogóle ciekawości do nauki literek lub cyfr, mówi, że nie zależy jej na tym aby umieć czytać lub liczyć..najchętniej cały czas by się bawiła..ale nie edukacyjnie...Co zrobić? ps. Utrudnieniem jest fakt, że wywołuje to we mnie duże emocje, wstyd i ciężko mi tak na spokojnie podejść do tematu z dzieckiem, ponieważ to JA a nie dziecko będę negatywnie oceniana w szkole za jej zupełną niepostępowość...
    • mama-ola Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 17:58
      No to bym ją cofnęła do zerówki. Niech się jeszcze pobawi. Ma czas na naukę. Przez rok może się dużo zmienić.
    • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 18:11
      anka.mama napisał(a):

      > ponieważ to JA a nie dzie
      > cko będę negatywnie oceniana w szkole za jej zupełną niepostępowość...

      A dlaczego Ty i dlaczego negatywnie?
      Ciesz sie że masz dziecko odporne psychicznie smile
      • anka.mama Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 18:24
        Wiecie co, a może spanikowałam...Udało mi się porozmawiać z córką. Opowiedziałam jej jak ja, gdy byłam mała chciałam bardzo umieć sama przeczytać to, co widzę np. na reklamie sklepu z zabawkami i nie chciałam, żebym zawsze musiała się pytać mamy. I wtedy zapytałam ją czy też by chciała i powiedziała Taak!...Powiedziałam, że dlatego musi się nauczyć tych literek i że fajnie je znać...Zadziałało...powiedziała - to kiedy się uczymy? I siadłyśmy i ćwiczyłyśmy składanie wyrazów z liter...Tak samo odniosłam się do tego, że fajnie było jak na basenie była najszybsza, jak się czuła, a czy chciała by się czuć podobnie na lekcjach z literkami...Mam tylko nadzieję, że nie to nie chwilowy tylko zryw i że w szkole będzie też taka chętna...Czy zapamięta tą motywację..W szkole nikt się nie cacka, nie tłumaczy po co i dlaczego trzeba się uczyć w ciekawy sposób...
        Poza tym, ja się nie dziwię, że trudno o motywację takiego sześciolatka, skoro wokół sprytniejsze siedmiolatki (klasa łączona), zawsze będzie gorsza?
        • tusia-mama-jasia Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 22:21
          > Poza tym, ja się nie dziwię, że trudno o motywację takiego sześciolatka, skoro
          > wokół sprytniejsze siedmiolatki (klasa łączona), zawsze będzie gorsza?

          Skąd takie nastawienie??
          Mój synek skończy 6 lat 30 października, też jest w I klasie łączonej z przewagą 7 - latków i zupełnie nie widać, by dzieci rocznikowo starsze radziły sobie lepiej, a młodsze gorzej. Przeciwnie nawet - 6-latki, które poszły do szkoły w tym roku, chociaż nie musiały, to dzieciaki dojrzałe, zaradne, otwarte na nowe wyzwania - panie nachwalić się ich w szkole nie mogą. Głód wiedzy u takich dzieci jest naturalny zupełnie i zwykle wystarczy jako motywator, jeśli do tego dojdzie radość mamy, to cóż więcej trzeba?
          A jaka córa była wcześniej, czym lubiła się zajmować, co jej proponowano, jak spędzała czas, jak reagowała na wyzwania różnej natury? Przecież jej życie nie zaczęło się w tym roku, ani w zerówce wink To co wcześniej, też nie jest bez znaczenia, to nadal ta sama osoba.
        • yula Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 19:43
          > Poza tym, ja się nie dziwię, że trudno o motywację takiego sześciolatka, skoro
          > wokół sprytniejsze siedmiolatki (klasa łączona), zawsze będzie gorsza?
          A skąd to wzięłaś? Moja 6-latka w klasie 7-latków była przez panią wychwalana pod niebiosa, jedynym problemem było zapominanie o pracach domowych, czasami.
          Jak ona nie chce sie uczyć, ma z tym problemy to bym ją cofnęła do zerówki, niech pobawi sie jeszcze, nic na siłę.
    • makurokurosek Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 18:24
      Porozmawiaj z dyrekcją, jeżeli szkoła prowadzi zerówkę jest szansa na to, że dyrektorka wyrazi zgodę na przepisanie córki.
      • iwek33 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 19:18
        Nie posłałam swojego 6 latniego syna do szkoły właśnie z tego powodu: chciał się bawić! Pani z zerówki namawiała, wręcz ostrzegała, że będzie się nudził drugi rok w zerówce ( poszedł do zerówki w wieku 5 lat) bo zna wszystkie litery i liczy do 20. Ja jednak widziałam, ze próbując w domu namówić go do zrobienia jakiegoś ćwiczenia w bajce, książce, gazetce, że dzieciak nie dojrzał emocjonalnie do takich obowiązków. Nie chciał usiąść przy biurku, nie chciał wykonywać zadań z poleceniami, uczył się w zerówce na zajęciach i to wszystko. Potem- chciał się bawić, biegać, grać z kolegami w piłkę jeździć na rowerze- wszystko, tylko nie książki! Chodził drugi rok do zerówki i wcale się nie nudził- pięknie dojrzał do podjęcia obowiązków szkolnych- w pierwszej klasie nie musiałam przy nim siedzieć, namawiać do odrobienia lekcji - sam czuł, że to jego obowiązek i lubił to robić. Po prostu osiągnął pełną dojrzałość szkolną. A znajomość liter i umiejętność liczenia do 20 tylko mu ułatwiła start szkolny.Jako dojrzały psychicznie i emocjonalnie 7 latek w pełni zaangażował się w zawieranie nowych znajomości, z chęcią uczestniczył w dodatkowych obowiązkach, podejmował nowe role społeczne- został przewodniczącym, inicjował zabawy wśród rówieśników. Nigdy nie żałowałam swojej decyzji- uważam, ze to najważniejsza sfera rozwoju: dojrzałość emocjonalna. Niestety wielu dorosłych ( w tym pań w przedszkolach) uważa, że jak zna kilka liter i cyfr to nadaje się do szkoły. Nie zawsze.
        • eu-iza Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 21:44
          Ja też posłałam sześciolatkę do pierwszej klasy (jest z początku kwietnia) i bardzo długo się nad tym zastanawiałam. Byłam w poradni psychologiczno-pedagogicznej, w której spędziłyśmy upojne 3 godziny smile Tak naprawdę uważam, że przekonam się, czy dobrze zrobiłam za kilka lat.
          Moje dziecko jednak czyta płynnie i ze zrozumieniem oraz dodaje i odejmuje w zakresie 20 i uwielbia prace plastyczne. Na razie obie jesteśmy zadowolone.
          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 21:57
            A ja wysłałam szesciolatkę w pierwszym roku reformy do I klasy. Na początku było cięzko, potem coraz lepiej a teraz jest w tej sławnej przełomowej IV klasie i bardzo dobrze sobie radzi, chociaż uczyc jej sie nigdy nie chciało, ani w I ani w II ani teraz w IV klasie smile
            • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 12:59
              Wszystkie moje dzieci szły jako sześciolatki w tym dwoje nową reformą. Oparłam sie na opinii nauczycielki z przedszkola. Nie żałuję, cała trójka szkoły swoje lubi, uczy sie prawie systematycznie i samodzielnie. Ja nie płakałam nad ich utraconym dzieciństwem to i one bez traumy idą przez kolejne klasy. Czwarta klasa wg nowej podstwy tez nie jest jakas okropna, samodzielnośc nabyta w młodszych klasach teraz procentuje. Koniecznośc łaczenia szkoły z treningami dodatkowo pomaga w efektywnym wykorzystniu czasu.
        • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 21:50
          Niektórzy naprawde uważają, że siedem lat to jakis magiczny wiek, po którym dzieci staja sie nagle inne.
          • wrzesniowamama07 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 22:34
            noooo - i np. nie potrzebują ciepłej wody w łazience ani mydła smile)) to mój ulubiony argument przeciw posyłaniu 6 latków do szkoły. Bo nie ma ciepłej wody i mydła...
            • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 27.09.12, 23:41
              a gdyby ten twój 6-latek miał ciepłą wodę, mydło i super warunki w przedszkolu to pchałabyś go szybciej do szkoły, w której by tego brakowało ? To nie lepiej żeby korzystało z dobrego jak najdłużej i chociaz jeszcze ten rok miało lepiej skoro wiadomo, że szkoły są niedofinansowane a warunki się niezbyt poprawiają ? Przecież nikt nie mówi, że 7-latki nie powinny mieć lepiej niż mają w tym kraju. Ale skoro tak nie jest, to do czego się spieszyć i posyłać coraz młodsze dzieci jeśli mogą się uczyć, rozwijać i mieć dobre warunki w "0" przedszkolnych ? Do tej pory dzieci uczyły się tego samego w przedszkolach i co w tym złego ? Teraz w 1 klasie uczą się tego co w starych zerówkach. Nie mogło tak zostać ? Czy w tym kraju trzeba zacząć oszczędzanie od dzieci? Przeciez skrócono im naukę, nie przeszkadza wam to ?
              • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 08:40
                biedronkowa napisała:
                Przeciez skrócono im naukę,
                > nie przeszkadza wam to ?

                mając już ponad 3letnie doświadczenie ze szkołą podstawową - oduczyłam się oczekiwać że szkołą rozwinie intelektualnie moje dzieci, więc nie, nie przeszkadza. natomiast czuję się nieco nabita w butelkę przez ciągłe odwlekanie zakończenia reformy, podejrzewam że za 2 lata dalej odroczą na święty nigdy. posłałam moje dzieci jako 6latków do szkoły, w swoich rocznikach jak również na tle starszych 'rówiesników' radzą sobie swietnie, ale nikt mi nie da gwarancji co będzie za parę lat, jak będą nauczyciele odnosic się do dzieci młodszych np w gimnazjum, liceum. gdyby wszystkie dzieci szły jako 6latki to nie byłoby w ogole kwestii, a tak dalej dzieci posłane jako 6latki są traktowane jako kuriozum i spełnianie wygórowanych ambicji rodziców i to pomimo całych klas dla 6latków.
                • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 22:47
                  oduczyłam się ocze
                  > kiwać że szkołą rozwinie intelektualnie moje dzieci,

                  ale posyłając dziecko o rok wcześniej do szkoły miałaś taka nadzieję ?
                • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 22:56
                  nikt mi nie da gwarancji co będzie za
                  > parę lat, jak będą nauczyciele odnosic się do dzieci młodszych np w gimnazjum,
                  > liceum

                  no ale przecież program ma być własnie dla nich przystosowany. A skoro już teraz nie widzisz różnicy między 6 a 7 - latkami i młodsi nie ustępują starszym, to niby dlaczego ma zacząć być ją widać za kilka lat ? No i chyba nie chodzi o to aby młodsi byli inaczej traktowani, tylko własnie na równi bez żadnych forów.

                  dzieci posłane jako 6latki są traktowane jako kuriozum i spełniani
                  > e wygórowanych ambicji rodziców

                  ??? tak są postrzegane 6-latki w twojej szkole ? A czym to się przejawia i po czym to poznajesz ? Czyli jednak są inaczej traktowane ? Nie brzmi to ani dobrze, ani zachęcająco.
                  Czy jesteś pewna, ze jestes zadowolona ze swojego wyboru ? Bo po twojej wypowiedzi widzę dodatkowe wady tego wszystkiego niestetyuncertain
                  • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 16:46
                    biedronkowa napisała:

                    > no ale przecież program ma być własnie dla nich przystosowany. A skoro już tera
                    > z nie widzisz różnicy między 6 a 7 - latkami i młodsi nie ustępują starszym, to
                    > niby dlaczego ma zacząć być ją widać za kilka lat ?

                    program niby jest przystosowany, choc to są raczej powierzchowne zmiany patrząc na 4 klasę - moje dziecko radzi sobie dobrze i pewnie dalej będzie sobie radzić. chodzi mi o to że gdy rząd ostatecznie wycofa się z reformy to dzieci, które poszły jako 6latki będą uważane za ofiary nadmiernych ambicji rodziców, którym rodzice zabrali rok dziecinstwa sad

                    a to co pisałam o traktowaniu 'młodszych' - nie chodziło mi o naukę, lecz różnice które mogą wyjsc dopier na etapie dojrzewania. choc może niepotrzebnie się martwię, jak patrzę na gimnazjalistów to w obrębie jednego rocznika zdarzają się ogromne różnice w rozwoju - jeden chłopak 140m dziecko a drugi 1,90m facet- więc może moi jakoś znikną w tej różnorodnosci wink
                    • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 16:52
                      W III gimnazjalnej mojej starszej córki młodzież tak różni się wyglądem, że jednych można posądzać o bycie uczniami podstawówki, a innych o bycie tuż przed maturą.
                      • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 13:19
                        Mój syn w czwatrej klasie- poszedł jako szesciolatek przerósł swoich o rok starszych kolegów a i niektórych szóstoklasistów także.
                    • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 18:48
                      nie chodziło mi o naukę, lecz różni
                      > ce które mogą wyjsc dopier na etapie dojrzewania.

                      czyli jednak RÓŻNICE wynikające z wieku są ważne i mogą stanowić problem, jak nie na tym to na kolejnym etapie nauki. Kolejny argument, którego nie można zbywać i trzeba wziąć pod uwagę.
                      • yula Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 19:49
                        Ale każdy dojrzewa też w swoim wieku, i wcale nie powiedziane że ten który poszedł do szkoły jako 6-latek wiejdzie w okres dojrzewania później niż kolega 7-latek. O tym właśnie pisały poprzedniczki o różnicy wyglądu.
                        • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 20:16
                          Czyli sama sobie odpowiedziałas na swoje obawy i okazały sie one bezpodstawne. Dlaczego więc martwisz się, że reforma może nie zostać wdrożona w całości i 6 -latki mogłby mieć możliwość pozostawiania jednak w "0" ? W czym to przeszkadza ? Przecież jesli ktoś chce, może posłać wcześniej. Ale jeśli ktoś uważa, że jego dziecko JUŻ TERAZ nie jest dojrzałe, bądź też miałoby kiepskie warunki w szkole, mógłby o tym zdecydować bez szkody dla twojego wyboru i Twojego dziecka, prawda ? Ty jesteś zadowolona, a Twoje obawy sa na zapas.
                          • yula Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 23:37
                            Mogłabyś pisać pod postem na który odpowiadasz, bo to co napisałaś to nie do mnie, ja tylko napisałam że nawet dzieci z tego samego rocznika nie dojrzewają jednocześnie. A co myślę na temat reformy nie pisałam, bo nie nadaje sie do publikacji.
                            • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 16:18
                              Sorki, rozmawiałam z bazyleą i pomyliły mi się nicki. To było do niej.

                              ja tylko napisałam że nawet dzieci z tego samego rocznika nie dojrzewają je
                              > dnocześnie.
                              No własnie. Ale im mniejsza różnica wieku, tym większa szansa, ze te różnice będą minimalne na tym etapie rozwoju. A różnica w obrębie dwóch roczników, to może być czasami 2 lata pomiędzy dziećmi, a to już może być przepaść. Im dzieci strasze, tym te różnice się bardziej zacierają. A między niespełna 6 -latkiem a prawie 8-latkiem róznica być musi - albo fizyczna, albo emocjonalna.
                    • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 13:17
                      Argument ze wzrostem do bani. Jak ktoś ma niskich rodziców to 2 metrów nie osiagnie a dzieci wysokich rodziców raczej zawsze będa wyzsze niż rówiesnicy.
                • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:05
                  bazylea1 napisała:

                  >oduczyłam się oczekiwać że szkołą rozwinie intelektualnie moje dzieci
                  Ech, ja myślę, że wystarczyłoby spojrzeć na niemal dowolnych gimnazjalistów i stwierdzić, że nie wyglądają na lepiej rozwiniętych intelektualnie niż przedszkolaki wink


                  > ale nikt mi nie da gwarancji co będzie za
                  > parę lat, jak będą nauczyciele odnosic się do dzieci młodszych np w gimnazjum,
                  > liceum.
                  Mogę cię zapewnić, że o to nie powinnaś się wogóle martwić. Przecież nauczyciele nie będą wystawiać ocen na podstawie pesela.
                • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:46
                  bazylea1 napisała:

                  >nikt mi nie da gwarancji co będzie za
                  > parę lat, jak będą nauczyciele odnosic się do dzieci młodszych np w gimnazjum,
                  > liceum.

                  żartujesz, moja córka jest w 4 klasie i jest rocznikowo młodsza ale nikt tego już nie zauważa. ostatnio nawet jak podawali w klasie roczniki to nauczyciel jej zarzucił, że chyba sie pomyliła
                  wink.
                  Ja widze inny problem reformy: program w klasach I-III znacznie obniżono /szczególnie z matematyki/ a w 4 klasie jakby tego nie wzieto pod uwagę.
                  • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 10:03
                    mama303 napisała:

                    > Ja widze inny problem reformy: program w klasach I-III znacznie obniżono /szcze
                    > gólnie z matematyki/ a w 4 klasie jakby tego nie wzieto pod uwagę.
                    Z matematyki po prostu to szczególnie widać - w tym przedmiocie występuje wyjątkowy brak tolerancji na wcześniejszą niewiedzę czy choćby brak wprawy. Ale myślę, że sytuacja unormuje się gdy każdy nauczyciel matematyki przerobi nową 4-tą klasę - tzn za kilka lat.
                    Chociaż obawiam się też, że skończy się to biadoleniem, że dzieci umieją matematykę coraz gorzej i kolejną reformą uncertain
                  • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 16:51
                    mama303 napisała:
                    > Ja widze inny problem reformy: program w klasach I-III znacznie obniżono /szcze
                    > gólnie z matematyki/ a w 4 klasie jakby tego nie wzieto pod uwagę.

                    wzięto, kiedyś widziałam tabelkę co było a co jest w programie 4 klasy i czegoś tam było mniej. a jakiś element, chyba procenty, w ogole wyleciał do gimnazjum. różnica u nas objawia się ilością prac domowych, w klasach 1-3 matematyka była od czasu do czasu, teraz jest prawie codziennie i zawsze jest zadawane kilka zadań. w sumie z każdym przedmiotem tak jest ale w matematyce to szczególnie widac bo jej jest dużo.
              • szant.rapa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 21:01
                Ale skoro tak nie jest, to do czego się spieszyć i posyłać coraz młodsze dzi
                > eci jeśli mogą się uczyć, rozwijać i mieć dobre warunki w "0" przedszkolnych ?
                > Do tej pory dzieci uczyły się tego samego w przedszkolach i co w tym złego ? Te
                > raz w 1 klasie uczą się tego co w starych zerówkach. Nie mogło tak zostać ? Czy
                > w tym kraju trzeba zacząć oszczędzanie od dzieci? Przeciez skrócono im naukę,
                > nie przeszkadza wam to ?


                nie wiesz o co chodzi?
                wyscig szczurow od najmlodszych lat. a te ambitne mamuski wciagaja w to jeszcze swoje pociechy.
                jest czas na zabawe i na nauke. ja tam sie ciesze, ze moje 5 letnie dziecko bedzie sie bawic dwa lata ni bimba mi to, co sobie takie nawiedzone mamusie beda wypisywac na forach.
                od 2014 roku dzieci w wieku 6 lat beda szly do I klasy i zobaczycie, ile z nich nie bedzie dawalo sobie rady i beda zostawaly na drugi rok.
                a te "ambitne" niech walna sie w leb.
                • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:10
                  szant.rapa napisał(a):
                  > od 2014 roku dzieci w wieku 6 lat beda szly do I klasy i zobaczycie, ile z nich
                  > nie bedzie dawalo sobie rady
                  O, właśnie. Póki co to do I klasy jako 6-latki idą dzieci, o których rodzice mają mniemanie (i zapewne jakieś podstawy do takiego mniemania), że sobie bez większych problemów poradzą.
                  Test jak sobie 6-latki radzą w szkole to będzie wtedy gdy pójdzie cały rocznik.
                  • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:35
                    jakw napisała:

                    > O, właśnie. Póki co to do I klasy jako 6-latki idą dzieci, o których rodzice ma
                    > ją mniemanie (i zapewne jakieś podstawy do takiego mniemania), że sobie bez wię
                    > kszych problemów poradzą.
                    > Test jak sobie 6-latki radzą w szkole to będzie wtedy gdy pójdzie cały rocznik.

                    Zawsze jest pewna częśc dzieci, które sobie radza lepiej i takie, które sobie radza gorzej, zresztą to jest zmienne. Te, ktore sobie radza gorzej, nagle sobie zaczynają radzic całkiem nieźle i odwrotnie i to niezaleznie od wieku.
                    • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:55
                      Niemniej między końcem zerówki a I klasą odstęp czasowy jest na tyle mały, że wątpliwe , żeby dzieciaki 6-letnie gorzej radzące sobie w tej zerówce były masowo zapisywane do I klasy. Dyrektor szkoły młodszej twierdzi, że jako 6-latki do I klasy idą te lepiej sobie radzące/przygotowane do szkoły. Te radzące sobie gorzej idą jako 7-latki. Zapewne stąd biorą się potem wpisy na forum, że 6-latki radzą sobie nawet lepiej niż 7-latki.
                      Btw ja to ciekawa jestem czy zmienią definicję pełnoletności. Bo na razie wychodzi mi, że niektóre osoby, wysłane do szkoły jako 6-latki, przy rekrutacji na studia/szkoły policealnej będą potrzebowały podpisu rodziców. Co może być pewnym problemem, jeśli rodzice będą widzieli dziecko na medycynie, a ono samo zechce zostać ogrodnikiem.
                      • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 10:08
                        jakw napisała:

                        > Niemniej między końcem zerówki a I klasą odstęp czasowy jest na tyle mały, że w
                        > ątpliwe , żeby dzieciaki 6-letnie gorzej radzące sobie w tej zerówce były masow
                        > o zapisywane do I klasy. Dyrektor szkoły młodszej twierdzi, że jako 6-latki do
                        > I klasy idą te lepiej sobie radzące/przygotowane do szkoły.

                        ja myślę, że powody są w tej chwili rozmaite. Oczywiscie, że jeśli dziecko ma poważne jakies problemy to prawdopodobnie nie pójdzie wczesniej do I klasy, ale takich dzieci jest niewiele. najwiecej jest dzieci przecietnie rozwinietych, a przyczyny wysyłanie/niewysyłania 6 latków do I klasy są rózne: od wspomnianego już mydła i papieru toaletowego, poprzez wygode rodziców, która niewątpliwie oferuje przedszkole, wzgledy finansowe, logistykę związaną np. posiadanie starszego rodzeństwa w szkole, az po tzw kierowanie się decyzjami wiekszości rodziców danej grupy lub akcjami w danym rejonie itd, itp.
                        • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 09:24
                          Rok temu z grupy przedszkolnej młodszej do I klasy poszła 5-tka dzieci. Owszem, motywacja rodziców była różna , także finansowa - ale wszystkie te dzieci były jednak powyżej średniego poziomu grupy jeśli chodzi o zaawansowanie w czytaniu czy liczeniu oraz skupienie uwagi i spokojne siedzenie gdy pani coś do nich mówiła.
                          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 17:44
                            jakw napisała:

                            > Rok temu z grupy przedszkolnej młodszej do I klasy poszła 5-tka dzieci. Owszem,
                            > motywacja rodziców była różna , także finansowa - ale wszystkie te dzieci był
                            > y jednak powyżej średniego poziomu grupy jeśli chodzi o zaawansowanie w czytan
                            > iu czy liczeniu oraz skupienie uwagi i spokojne siedzenie gdy pani coś do nich
                            > mówiła.
                            a moja córka poszła do szkoły nie umiejąc pisać, czytac trochę umiała. Motywacja moja była taka, że nudziła sie w przedszkolu, nie miała wyzwań i nie chciała być juz dzidziusiem - to jej słowa. Pomyslałam, że szkoła to coś dla niej, dodatkowo miała koleżanke starszą, z którą poszła do I klasy. Rozmawiam też z rodzicami którzy zdecydowali się na I klase dla swoich sześciolatków, motywacje są przeróżne, moja siąsiadka miała wysłać córke do zerówki ale w szkole ja przekonano w ostatniej chwili i wysłała do I klasy bo lepsze warunki - lekcje zawsze na rano, basen, bardzo dobra nauczycielka smileitd, itp.
              • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:59
                biedronkowa napisała:

                > a gdyby ten twój 6-latek miał ciepłą wodę, mydło i super warunki w przedszkolu
                > to pchałabyś go szybciej do szkoły, w której by tego brakowało ?

                Ale wtedy bądźmy szczerzy: powiedzmy, że nam chodzi o to "mydło, papier toaletowy" a nie o to, że dzieci niedojrzały do szkoły tylko dlatego, że nie maja jeszzez 7 lat.
                • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 18:46
                  No ok, ale dlaczego wyśmiewa się ten problem ? Kolezanka wyżej nie smiała się z argumentu niedojrzałości, tylko kiepskich warunków w szkole. Ciekawe czy jej dziecko ma ciepłą wodę i mydło. Założę się, ze tak. Nie wyobrazam sobie rodzica, który świadomie wybiera dla swojego dziecka gorsze waunki, jesli ma do dyspozycji te lepsze - chocby jescze przez ten rok. Po co się więc z tego śmiać i szydzić ? Łatwo się mówi, jak kogoś nie dotyczy. Nieładnie.
                  • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 20:06
                    biedronkowa napisała:

                    > No ok, ale dlaczego wyśmiewa się ten problem ?

                    Bo bo troche to zabawne, że sześciolatek musi mieć papier toaletowy i mydło a siedmiolatek już nie smile Innymi słowy problem braku papieru toaletowego w szkole jest poważny ale tak samo dla sześciolatka jak i np. dla dziesiecio czy jedenastolatka.
                    • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 20:21
                      Innymi słowy problem braku papieru toaletowego w szkole
                      > jest poważny ale tak samo dla sześciolatka jak i np. dla dziesiecio czy jedena
                      > stolatka.
                      a kto twierdzi, że tak nie jest ? Ale dlaczego posyłać coraz młodsze dzieci, a co za tym idzie, coraz mniej samodzielne skoro sa problemy z zapewnieniem im podstawowych warunków, które mają w przedszkolach ? Dlaczego zamieniać lepsze warunki na gorsze ? Niech mi ktoś wytłumczy dlaczego wartoskoro już się nawet dowiedziałam ,że szkoła nie zapewnia rozwoju intelektualnego na odpowiednim poziomie, a warunki są w niej niejednokrotnie gorsze ?
                      • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 13:46
                        To może trzeba rozwijac samodzielność dziecka?
                        • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 16:27
                          samodzielność przychodzi również z wiekiem. Nie piszemy tutaj o kalekach, ale o przeciętnych dzieciach. Wiadomo, że im starsze, tym samodzielniejsze pod KAŻDYM względem. Jak narazie prawo w naszym kraju daje również prawo do większej samodzielności 7 -latkowi niż 6-latkowi. Myślisz, że to się zmieni ?
                          Mój syn był mniej samodzielny rok temu, a za rok z pewnością będzie bardziej. Doświadczenia życiowe tego uczą. Nie dą się wszystkiego przyspieszyć. Nic na siłę, do wielu rzeczy się dojrzewa. Czy to ma być jak najszybciej, kosztem nerwów, na łeb na szyję ? A po co ?
                          Tylko bardzo proszę o niepopadanie w skrajności. Moje dziecko jest całkowicie w normie w stosunku do swoich rówiesników, wyprzedzać nie musi - nie mam zamiaru go wysyłać na obozy przetrwaniawink
                          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 17:50
                            biedronkowa napisała:

                            > samodzielność przychodzi również z wiekiem.

                            moja córka zrobiła ogromny skok w dziedzinie samodzielności własnie idąc do szkoły, w przedszkolu była prowadzanym za rączkę dzidziusiem.
                        • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 16:33
                          A w moim pierwszym poście nie miało być CORAZ mniej samodzielne, tylko po prostu z oczywistych względów mniej samodzielne niz dzieci starsze. ( w większości - może twoje jest bardziejwink)
                          I jeszcze ciekawią mnie wasze odpowiedzi na pytanie wyżej. DLACZEGO WARTO WCZEŚNIEJ niz to było do tej pory ?
                          czy nasze dzieci będą lepiej wyedukowane niż my jeśli pójdą wcześniej od nas ? A może miałyście kiepskie przedszkola, w których wasze dzieci się nudziły, nie uczyły, nie rozwijały ? Bo względy ekonomiczne mnie nie przekonują - wolę zapłacić. No i organizacyjne też nie - w przedszkolu wygodniej. Więc DLACZEGO ?
                          • asia_i_p Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 19:55
                            Grupa przedszkolna się likwidowała, część szła właśnie do szkoły - więc była szansa na zostanie z koleżankami, co dla nieśmiałej córki miało znaczenie.
                            Organizacyjnie miałam nawet trochę lepiej, bo szkoła córki sąsiaduje przez płot z moją szkołą.
                            Za rok miała wejść reforma i spodziewano się zatłoczonego rocznika.
                            Dziecko czytało i pisało, dodawało, odejmowało i zaczynało mnożyć.
                            Oraz było ogarnięte i samoobsługowe.
                            Wzrostem też bardziej pasowało do siedmiolatków niż sześciolatków.

                            Owszem miałam poczucie, że to trochę za wcześnie, ale też poczucie, że za rok byłoby za późno. Najbardziej by mi pasowało tak od stycznia wink - no ale tak się nie dało.
                          • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 10:21
                            biedronkowa napisała:

                            > I jeszcze ciekawią mnie wasze odpowiedzi na pytanie wyżej. DLACZEGO WARTO WC
                            > ZEŚNIEJ
                            niz to było do tej pory ?
                            > czy nasze dzieci będą lepiej wyedukowane niż my jeśli pójdą wcześniej od nas ?
                            > A może miałyście kiepskie przedszkola, w których wasze dzieci się nudziły, nie
                            > uczyły, nie rozwijały ? Bo względy ekonomiczne mnie nie przekonują - wolę zapła
                            > cić. No i organizacyjne też nie - w przedszkolu wygodniej. Więc [b]DLACZEGO ?[/
                            > b]

                            przedszkole mieliśmy cudowne, niestety zlikwidowano w nim grupy 6latków, więc wybór był tylko między zerówką szkolną w której dziecko cofałoby się w rozwoju i 1 klasą. nie twierdzę że w każdej zerówce dziecko cofnie się w rozwoju, akurat w naszej szkole zerówki były prowadzone kiepsko. a że dzieci były rozwinięte intelektualnie to poszły po przedszkolu od razu do 1 klasy.
                          • joxanna Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 12:53
                            DLACZEGO WARTO WCZEŚNIEJ niz to było do tej pory ?

                            Długo się nad tym zastanawiałam. I jednak wygrał argument, że wcześniej, bo program jest dostosowany do 6latków - jak patrzę na córkę i jej klasę, wpasował się idealnie. Gdyby był stary program, to bym jej nie posłała, a tak poszło bardzo dobrze. Córka poszła do szkoly jako niespełna 6latka, odnalazła się, ma mnóstwo czasu na zabawę, różne zajęcia, spotkania z koleżankami, co tylko chce.

                            Z grupy przedszkolnej poszły tylko 2 osoby do 1 klasy, reszta została w przedszkolu, bo mieszkam w takiej fajnej dzielnicy, gdzie zerówki są w przedszkolach. Teraz poszła do szkoły reszta jej grupy i znów mam kontakt z tamtymi dziećmi i rodzicami i tylko się upewniłam, że to była dobra decyzja. Czasu na zabawę w przedszkolu, czy szkole - tyle samo. W przeszkolu mniej nauki, ale mnóstwo czasu wycieka na jedzenie i zbiorowe sikanie. A tymczasem 6latki już są gotowe do tego, żeby samemu decydować kiedy i co jeść i kiedy sikać.

                            Legendarnych przedszkolnych wycieczek było tyle samo, co w szkole, dzieci 7latki wcale nie są mniej 'zagubione', niż były rok temu 6latki, to zależy tylko od osobnika. W zasadzie to próbowałam tak uczciwie zorientować się co straciła - i nic.

                            Ja mam takie wrażenie, że te dzieci były już gotowe, dojrzałe do nowego wyzwania (szkoła) i te które poszły miały szansę te umiejętności wykorzystać i dalej budować nowe. A te, które zostały w przedszkolu jeszcze przez rok nie miały okazji ujawnić tych swoich umiejętnóści. Mają teraz. I też dobrze.
                          • makurokurosek Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 14:49
                            Obydwoje z partnerem weszliśmy w dorosłe życie w wieku 25 lat, widzieliśmy jak w to życie wchodzą nasi rówieśnicy dwa lata szybciej ( szkoła rozpoczęta w wieku sześciu lat, liceum). Obydwoje uważamy, że jednak to wiek 23 lat jest lepszym do rozpoczęcia dorosłego życie niż wiek 25 lat, człowiek jest wtedy jeszcze młody i pełny entuzjazmu, trudniej go zgasić. Im człowiek starszy tym mniej w nim idealizmu, a więcej realizmu. Dlatego tak często w firmach mówi się o potrzebie "świeżej, młodej krwi " smile.
                            Jako mama drugoklasistki rozpoczynającej szkołę w wieku 6 lat widzę i plusy i minusy. Faktem jest, że w większości do szkół poszły sześciolatki w które się więcej inwestowało, ale zauważam również że na tym się kończy , że rodzice mają mylne pojęcie o geniuszu swoich dzieci .
                            • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 23:34
                              makurokurosek napisała:

                              >ale zauważam również że na tym się kończy , że rodzice mają m
                              > ylne pojęcie o geniuszu swoich dzieci .
                              Ja mam inną teorię: to szkoła działa ogłupiająco na dzieci. A na dowód proponuję porównać genialność przedszkolaków i gimnazjalistów. wink)
                              • makurokurosek Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 09:37
                                > Ja mam inną teorię: to szkoła działa ogłupiająco na dzieci.

                                Według mnie to zarówno wina szkoły jak i rodziców. Szkoła zaczyna wymagać szablonowości zwłaszcza w matematyce , a jednocześnie rodzice przestają inwestować w dzieci uważając, że z chwilą pójścia do szkoły powinny dalej się same rozwijać. Wielu rodziców traktuje moment rozpoczęcia szkoły jako jakąś granicę, dotąd byłeś dzieckiem teraz jesteś dorosły, teraz nie muszę ci pomagać, tłumaczyć, teraz sam masz to zrobić i zrozumieć, ewentualnie jak tego nie zrozumiesz to zrobię to za ciebie. Ludzie którzy wcześniej poświęcali full czasu na wczesną naukę czytania, nagle tego czasu dla dziecka nie mają uznając, że teraz powinno zaprocentować to co włożyli.
                                • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 20:07
                                  Skoro dziecko ma być coraz bardziej samodzielne to jednak należałoby oczekiwać, że stopniowo przejmie odpowiedzialność za swoją naukę. Na dokładkę przy kilku przedmiotach od IV klasy ciężko też udzielać dziecku dodatkowych lekcji rozwijających ze wszystkiego. A w gimnazjum to rodzic może już nie rozumieć podręczników.
                                  A że szkoła wymaga szablonowości? Nie wiem czego oczekiwać od szkoły, skoro głównym miernikiem pracy tej szkoły są wyniki testów.
                          • agni71 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 15:17
                            biedronkowa napisała:

                            > I jeszcze ciekawią mnie wasze odpowiedzi na pytanie wyżej. DLACZEGO WARTO WC
                            > ZEŚNIEJ
                            niz to było do tej pory ?

                            Napiszę o mojej motywacji w stosunku do najmlodszej (bo srednia córka tez poszła do I klasy w wieku 6 lat, i tam motywacja była ciut inna).
                            1. Córka jest dośc bystra, do tego umie się na dłużej skupić na jednej czynności, umie wysiedziec spokojnie przez jakis czas. Umie zachowywac się w sposób oczekiwany w szkole (wykonuje polecenia, słucha nauczyciela, itp.). Była zainteresowana nauką czytania i pisania.
                            2. Do szkoły szło ok. połowy dzieci z jej grupy przedszkolnej, w tym wszystkie najlepsze kolezanki. Do zerówki poszli przede wszystkim chłopcy, z którymi corka nie lubiła sie bawić. Do zerowki poszły też dzieci nie zainteresowane nauką czytania i pisania, dzieci z trudnością w skupieniu sie na dłużej, w zachowaniu dyscypliny. No, nie widziałam córki w tej grupie po prostu.
                            3. Program jest jak najbardziej dostosowany do umiejętności dzieci 6-letnich, dlatego ja nie odczuwam posłania 6-latki jako wcześniej, tylko raczej wysyłanie 7-latków jako póżniej.
                            4. Szkoła nasza jest niezle przystosowana dla dzieci mlodszych. Klasy I-III sa w oddzielnym budynku, sa dwa place zabaw, na które dzieci wychodzą w ramach WF i ze świetlicą. Pomieszczenia są nowe, jasne, przy klasach pierwszaków 6-letnich są oddzielne łazienki. W łazienkach (wszystkich) jest papier toaletowy, mydło, ciepła woda i ręczniki papierowe. Dla mnie to norma w obecnych czasach, ale piszę, bo temat toalet pojawia się w kontekście 6-latków w szkołach.
                            5. Nauka jest na jedną zmianę, szczegolnie dla pierwszaków. Córka codziennie ma na 8.00 i kończy o 11.30 lub o 12.30.
                            6. Mogę i odbieram ja ze szkoły zaraz po lekcjach. Dzięki temu corka ma więcej czasu na swobodną zabawę niz w przedszkolu.
                            7. Córka nie je szkolnych posiłków (które są nienajgorsze, ale wolę, żeby jadła domowe jedzenie), w przedszkolu jadła śniadania, obiady i podwieczorki, na które nie zawsze były odpowiednie moim zdaniem produkty (troche za duzo na słodko).
                            8. Szkoła wychodzi taniej na tym etapie edukacji niz przedszkole.
                          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 18:09
                            biedronkowa napisała:

                            > I jeszcze ciekawią mnie wasze odpowiedzi na pytanie wyżej. DLACZEGO WARTO WC
                            > ZEŚNIEJ
                            niz to było do tej pory ?

                            Główny powód jest taki, że program znacznie obniżony, mój powód był tez taki, że dziecko wyraźnie rwało się do szkoły, do nowych wyzwań a przedszkole nie mogło juz tego zaoferować.
                      • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 17:48
                        biedronkowa napisała:

                        > a kto twierdzi, że tak nie jest ? Ale dlaczego posyłać coraz młodsze dzieci, a
                        > co za tym idzie, coraz mniej samodzielne skoro sa problemy z zapewnieniem im po
                        > dstawowych warunków, które mają w przedszkolach ?

                        Sa rózne szkoły, różne przedszkola. Warto poprsotu walczyc o papaier toaletowy dla dzieci w kazdym wieku.
            • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 13:01
              i małych kibelków wink
          • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 19:55
            A owszem, magiczny. Przecież postrzyżyny u Słowian odbywały się po 7 urodzinach ;-ppp
    • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 08:36
      a rozmawiałas z wychowawczynią? może ona tego tak nie widzi jak Ty, widzi córkę na tle grupy. odwlekanie tej rozmowy to tylko zamiatanie pod dywan, jeśli faktycznie lepiej zostawić córkę w zerówce to im szybciej tym lepiej. masz w częście rację pisząc że TY będziesz oceniana za niepowodzenia córki - tak niestety szkoła działa. ale każdy z nas podejmuje decyzję w konkretnym czasie, w konkretnych warunkach, nikt nie jest jasnowidzem.
      • iin-ess Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 08:40
        Jeszcze nie jest za późno, żeby cofnąć córkę do zerówki. Porozmawiaj jeszcze z wychowawczynią. Ale myślę, że powinnaś ją cofnąć.
    • mamalgosia Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 09:40
      Mój sześciolatek (obecnie siedmio) przystosował się do szkoły dopiero około stycznia. Żałuję, że poszedł jako 6latek właśnie.
      • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 09:52
        mamalgosia napisała:

        > Mój sześciolatek (obecnie siedmio) przystosował się do szkoły dopiero około sty
        > cznia. Żałuję, że poszedł jako 6latek właśnie.

        Ale czego żałujesz? Dostosował się to powinnaś sie cieszyć smile
        • mamalgosia Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 21:58
          Tak, ale te pół roku było okropne dla nas wszystkich
          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 17:52
            mamalgosia napisała:

            > Tak, ale te pół roku było okropne dla nas wszystkich

            A pewna jesteś że byłoby inaczej jakby poszedł do I klasy później?
            • mamalgosia Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 12:42
              Tak, bo widzę, jak dojrzał przez wakacje. Poza tym byłby po roku w zerówce, czyli np wyrobiłayb mu sie ręka na szlaczkach
              • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 22:05
                mamalgosia napisała:

                > Tak, bo widzę, jak dojrzał przez wakacje. Poza tym byłby po roku w zerówce, czy
                > li np wyrobiłayb mu sie ręka na szlaczkach
                a może tak dojrzał bo poszedł do szkoły.... a rok szlaczków może by go uwstecznił smile Moje dziecko np. zrobiło ogromny krok rozwojowy w kazdej dziedzinie dzięki szkole.
    • szant.rapa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 20:55
      a co wczesniej mowila wychowawczyni grupy?
      nie wiem, co zrobisz, ale ja sdama cofnelabym dziecko do zerowki i popre osobe wyzej, ze przez rok moze sie wiele zmienic a dziecko duzo nauczyc.
      i nie oszukujmy sie, ale 6 latki odstaja jednak od 7 latkow, jak 5 latki odstaja od 6 latkow.
      moje starsze dziecko w tym roku poszlo do zerowki i zostanie w niej na drugi rok. do I klasy pojdzie jako 7 latek.
      ubolewam nad tym, ze z mlodszym dzieckiem nie bede miala wyboru i bede musiala poslac je w wieku 6 lat do pierwszej klasy.
      • andaba Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 28.09.12, 21:19
        Dzięki za ten wątek.

        Wczoraj weszłam na strone szkoły przeczytałam, że już są zapisy na rok następny do zerówki i klas pierwszych.
        Nie wiem, czemu juz teraz, nie mam pojęcia co zrobć z dzieckiem, czy posłać do zerówki czy do 1 klasy... Córka zapytana powiedziała, że chce zostać w zerówce, bo tu się można bawić. Czyli jak wyżej.

        Zapiszę ja do zerówki, w druga stronę zawsze mogę zmienić zdanie, natomiast zapisanie później do zerówki może byc trudniejsze - tu obowiązuje kto pierwszy ten lepszy, bo ilość miejsc ograniczona.
        • jagodasoft2 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 10:08
          My to samo. Córka zdecydowanie pójdzie do zerówki w szkole (teraz jest w zerówce przedszkolnej jako 5 latek) Do szkoły chce iść jaj jej siostra, ale lekcje w domu to juz jej sie nie podobają, woli się bawić. Więc najlepszym wyborem jest szkolna zerówka.
          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 10:12
            jagodasoft2 napisała:

            > ale lekcje w
            > domu to juz jej sie nie podobają, woli się bawić.

            Niewielu dzieciom podobają sie prace domowe, niealeznie od wieku.
            • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 18:53
              No więc po co się spieszyć ? I tak będzie trzeba "odwalić" co swoje, tylko ma się dłużej rok beztroski jako małe dziecko, czyli tego tak wyśmiewanego dzieciństwa, którego si ęniby nie zabiera. Ale jednak, gdyby spojrzeć na niechętne śleńczenie nad książkami, to ten dzieciak mógłby sobie jeszcze ten jedne rok dłużej miec tej swobody i więcej czasu na inne rzeczy, choćby podwórko. Biorąc pod uwgę zmianowe szkoły, w któych się siedzi do późna, a potem praca domowa, to już tego czasu brakuje na swobodę.
              • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 19:57
                biedronkowa napisała:

                > No więc po co się spieszyć ?

                A po co odwlekać kiedy dzieci gotowe do kolejnego etapu? szkoła nie przerywa dzieciom dzieciństwa! wręcz przeciwnie - kto chodzi do szkoły jak nie dzieci?
                • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 20:25
                  Ale przeciez nic nie jest odwlekane. I te i te dzieci nauczą się tego samego. Te, które poszły wczesniej mają ten tok nauki jedynie skrócony, ale moim zdaniem to nie jest na plus. To minus. A twoim zdaniem to dobrze, ze ten sam materiał mają opanować w rok krócej ? Do czego się tak spieszy ? Przecież te dzieci w "0" uczyły się do tej pory tego samego, czemu nie mogą tam zostać ? Chodzi o oszczędności ich kosztem ?
                  • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 17:55
                    biedronkowa napisała:

                    > Ale przeciez nic nie jest odwlekane. I te i te dzieci nauczą się tego samego. T
                    > e, które poszły wczesniej mają ten tok nauki jedynie skrócony

                    A te co poszły pózniej wydłuzony smile nie widziałam powodu aby zatrzymywac dziecko w rozwoju
                    • szant.rapa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 14:42
                      > A te co poszły pózniej wydłuzony smile nie widziałam powodu aby zatrzymywac dziec
                      > ko w rozwoju


                      a to ciekawe. nasze pokolenie to dopiero cofniete bylo. normalnie przyglupy!
                      kto to slyszal, zeby w wieku 7 lat isc di I klasy!
                      wstyyyyyyyyddddddddddddd!!!!!!!

                      a mowilam, ze nadambitne mamuski w wyscig szczurow wciagaja od najmlodszych lat swoje dzieci?
                      dorosle, wyksztalcone kobiety, a durnowate, ze az zeby bola.

                      dlaczego wy sie tak czepiacie kobiet, ktore nie chca posylac dziecka do I klasy w wieku 6 lat?
                      co was to obchodzi? nie macie co robic jedna z druga?
                      wy w realu tez takie przemadrzale?
                      • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 18:00
                        szant.rapa napisał(a):

                        > a to ciekawe. nasze pokolenie to dopiero cofniete bylo. normalnie przyglupy!
                        > kto to slyszal, zeby w wieku 7 lat isc di I klasy!

                        Przypominam że od trzech lat program jest obnizony pod sześciolatki więc przeciętny sześciolatek sobie poradzi.
                        • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 23:37
                          mama303 napisała:
                          >
                          > Przypominam że od trzech lat program jest obnizony pod sześciolatki więc przeci
                          > ętny sześciolatek sobie poradzi.
                          Z panią nauczycielką - na pewno wink
                          Ale czy przeciętna pani nauczycielka poradzi sobie z nauką przeciętnej grupy 6-latków to już zupełnie inna sprawa.
                          • makurokurosek Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 11:03
                            Nie demonizujmy różnicy między sześcio a siedmiolatkiem. Na podstawie swoich doświadczeń mogę powiedzieć, że przeciętny sześcio tak jak i siedmiolatek JAKOŚ sobie poradzi z obecnym programem. Natomiast na to by dziecko sobie poradziło dobrze tak jak zawsze wymagany jest wkład rodzica. Jeżeli przed rozpoczęciem przez dziecko edukacji szkolnej rodzic miał duży wkład w naukę pisania, czytania, wypowiadania się, liczenia, kształtowania wyobraźni przestrzennej to w chwili rozpoczęcia przez dziecko szkoły jego wkład będzie mniejszy, będzie procentowało to co już zrobił i odwrotnie jeżeli wkład rodzica we wcześniejszą edukację był mały teraz będzie większy. I nie oszukujmy się geniuszy jest niewiele , tak więc nie ma co się oszukiwać dziecko samo się nie nauczyło czytać, liczyć czy pisać, samo sobie tej wiedzy nie przekazało ktoś mu musiał to przekazać.
                          • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 22:08
                            jakw napisała:

                            > Ale czy przeciętna pani nauczycielka poradzi sobie z nauką przeciętnej grupy 6-
                            > latków to już zupełnie inna sprawa.

                            Przecietna pani nauczycielka może sobie także nie poradzić z przecietną grupą siedmiolatków, zwłaszcza że wielu siedmiolatków jest na takim samym etapie rozwojowym jak ich młodsi koledzy. Przecież byli byli razem w zerówce smile
                • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 29.09.12, 20:30
                  A - i sama napisałaś, że WIĘKSZOŚĆ dzieci nie lubi się uczyć w domu czy też odrabiać prac domowych. To czemu nie dać im rok swobody dłużej ? Preciż w "0" one się uczą, tylko innym systemem. Przyjaźniejszym i bardziej bezstresowym. A w szkole i tak będa musiały "odbębnić"wink Chodzi o to, żeby szybciej skończyć edukację ? ALe to własnie studia najczęściej są dopiero przyjemnością, bo każdy wybiera co lubi i sam o sobie decyduje. Nie musi na nie iśc, może wybierać kierunek, robić podyplomowe czy cokolwiek chce. A na podstawowym poziomie edukacji wszyscy MUSZĄ to samo, czy chcą czy nie. I dlatego często nie lubią. Dlaczego więc im szybciej tym lepiej ?
                  • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 10:00
                    wg Twoich słow - im szybciej tym lepiej - odbębnią obowiązkową edukację i mogą się zająć np studiowaniem dwóch kierunków wink albo zrobić sobie gap year.
                    • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 10:16
                      bazylea1 napisała:

                      > odbębnią obowiązkową edukację i mogą
                      > się zająć np studiowaniem dwóch kierunków wink
                      Jak im ktoś za ten drugi kierunek zapłaci...
                    • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 16:38
                      No to moje bierze gap year już teraz, bo do "0" chodzi z przyjemnością i dobrowolnie, a potem będzie mądrzejsze przy wyborze tego czego chce się uczyć i co robić w zyciuwink Bedzie miało rok więcej na zastanowienie się i dorośnięcie do waznych wyborów. Co ważne, będzie pełnoletniesmile Ja w 3 LO nie miałam pojęcia co ze sobą zrobić. To przyszło pod koniec 4. Może moje dziecko też tak późno dojrzeje jak mamusia ? wink smile
                      • bazylea1 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 10:19
                        a mój niespełna 7latek chodzi do 2 klasy z przyjemnością i dobrowolnie (choc skłamałabym że lubi odrabiać lekcje wink ) i na dodatek już postanowił na jakie pojdzie studia smile
                    • joxanna Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 13:05
                      wg Twoich słow - im szybciej tym lepiej - odbębnią obowiązkową edukację i mogą
                      > się zająć np studiowaniem dwóch kierunków wink albo zrobić sobie gap year.

                      Tak, ja się z tym całkowicie zgadzam. Szkoła to w ogóle instytucja średnio udana. Dobra, żeby uśredniać. Trzeba szybko skończyć i mieć z głowy. Postudiować sobie, popracować, powyjeżdżać, cokolwiek - ale już nie w roli 'ucznia'.
                  • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 12:44
                    Ta bezstresowośc roi coraz więcej złego niż dobrego. Dzieci i młodziez nic nie musi a rodzice płaczą że biedactwa się stresują bo trzeba się uczyć i na komputerze biedactwa nie moga pograc.
                    • biedronkowa Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 16:35
                      Twoje dzieci NIC nie musiały zanim nie poszły do szkoły ? Już rozumiem pośpiechbig_grin wink
                      • przeciwcialo Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 20:01
                        Masz juz jakieś dziecko w szkole i to wyżej niż trzecia klasa?
                  • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 30.09.12, 17:57
                    biedronkowa napisała:

                    > A - i sama napisałaś, że WIĘKSZOŚĆ dzieci nie lubi się uczyć w domu czy też odr
                    > abiać prac domowych. To czemu nie dać im rok swobody dłużej ?

                    Bo i tak nie beda lubić prac domowych i tak, po co to odwlekać? Dzieci może lubia prac domowych ale lubia nowe wyzwania w życiu!
                    • tusia-mama-jasia Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 01.10.12, 13:34
                      Czytam tę dyskusję i nie po raz pierwszy nadziwić się temu demonizowaniu szkoły nie mogę.
                      W klasie syna są i 6-latki i 7-latki, moje dziecię w tej klasie jest najmłodsze. W NICZYM nie widać różnicy między rocznikami - nawet we wzroście, bo w obu grupach są dzieci wysokie i niskie jak na swój wiek. W obu są takie, które zostały przygotowane do samodzielności i takie, które mają jakieś braki. I generalnie wszyscy są zadowoleni ze szkoły. Panią mamy najlepszą na świecie - to fakt i to fakt o znaczeniu kluczowym, ale to też nie przypadek. Zapisywaliśmy do konkretnej szkoły z jakiegoś powodu, prosiliśmy o zapisanie do konkretnej klasy po rozległym i długotrwałym "wywiadzie" wink Tak samo w przypadku 6- jak i 7-latków, zaznaczam, nikt nie zdaje się przecież na przypadek /no chyba że nie ma wyjścia, ale za wyjątkiem najmniejszych miejscowości zwykle da się wybrać szkołę świadomie/.
                      Wśród szerokiego grona znajomych 1-klasistów nie znam dzieci ani rodziców niezadowolonych z decyzji o posłaniu do szkoły /a z naszego przedszkola na przykład poszła cała grupa za wyjątkiem 1 chłopca, który ma poważne problemy zdrowotne/. Dzieci traktują szkołę jak przygodę, jak nowe wyzwanie, nowe znajomości - życie towarzyskie pierwszaków już kwitnie przecież. Te legendarne "zadania domowe" przypominają trochę zabawę w książce z łamigłówkami, choć oczywiście pisanie literek jest mozolne i czasochłonne, ale to miłe uczucie satysfakcji z nauczenia się czegoś nowego, co niedawno wydawało się trudne, jest czymś czego warto doświadczyć. Mój syn wstając od lekcji zwykle mówi... "fajne to, szkoda że tak mało mamy zadane" tongue_out Jasne, zdarzył się raz dzień, że mu się nie chciało i zdarzy się wielokrotnie jeszcze - ale tego też doświadczyć trzeba, bo na tym życie polega między innymi. Co tu demonizować, jakie odbieranie dzieciństwa, o czym mowa??
                      Dzieciaki wbiegają do szkoły z rogalem na buzi, wtulają się w panią, wychodzą równie uśmiechnięte, umawiają się w świetlicy, zapraszają na urodziny, spotykają na dodatkowych zajęciach, odwiedzają wzajemnie i kwitną - nie widzę doprawdy żadnych przejawów katorgi i zabranego dzieciństwa.
                      • pszczolka1020 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 09:22
                        Ja też czytam i widzę dużą stronniczość i nietolerancję mam, które posłały swoje dzieci wcześniej do szkoły czyli jako 6-latki. Nie zawsze sytuacja wygląda tak kolorowo, nie zawsze da się tak wszystko załatwić jak w twoim przypadku, super szkoła ( u nas poza rejonem trudno się dostać trzeba mieć dodatkowe punkty np. za to że rodzice pracują w rejonie itp.) , super pani ( też są różne, nie wszystkie są takie najlepsze na świecie). Na razie każdy rodzic ma wybór i zazwyczaj na ten wybór ma wpływ wiele czynników osobistych , nie tylko czy dziecko potrafi to i owo, każdy indywidualnie podchodzi do sprawy bo zna swoje dziecko. Szkoły też są różne, w mojej okolicy są trzy podstawówki z bardzo wysokim poziomem nauczania ( w rankingach szkół na wysokich pozycjach), co z tego jak we wszystkich dzieci klas 1-3 uczą się na rano i popołudnie, i klasy nie są wcale liczne bo max 20 uczniów, ale nie ma sal dla wszystkich klas i muszą się jakoś dzielić na rano i popołudnie. Muszę wybrać jedną z nich, żeby syn w czwartej klasie mógł sam wrócić do domu ( bo nie ma już świetlicy), a i tak nie wiem czy do tych dwóch poza rejonem się by dostał. Ja nie mogę odbierać syna po lekcjach bo pracujemy z mężem do 16.00, będzie musiał siedzieć w świetlicy, a jak już będzie musiał chodzić na drugą zmianę to będzie musiał tam siedzieć od 8.00 rano i czekać na lekcje, trochę mnie to przeraża nawet jak pójdzie jako 7 latek, więc wolałam to odwlec w czasie. Druga sprawa że syn kiepsko się adaptuje w nowym otoczeniu, więc też jeszcze jeden rok w przedszkolu z jego kolegami od malucha mu się przyda, dzieciaki idą do różnych szkół , z nim akurat nie idzie żaden kolega z przedszkola, poza tym 80 % grupy została w przedszkolu z tymi samymi paniami , nie będą przerabiać tego samego materiału co rok wcześniej ani " zatrzymywać się w rozwoju" jak tu przeczytałam w niektórych postach. U nas jeszcze dodatkowo miały wpływ inne czynniki, młodszy syn poszedł do tego samego przedszkola, dzięki starszemu w zerówce przedszkolnej dostał się bez problemu i ten rok chodzą razem do jednej placówki, co ułatwia adaptację młodszemu i …nam trochę życie smile Więc u każdego sytuacja wygląda inaczej. Druga sprawa to zgadzam się z Biedronkową, że przed reformą dzieci przecież też sporo uczyły się z zerówce i w przedszkolu, szły do pierwszej klasy, najczęściej potrafiły już pisać i czytać, reforma zmieniła to , że dzieci 6-letnie będą się tego teraz uczyć w szkole , czego się wcześniej uczyły w przedszkolu i zerówce, no i to, że wcześniej zakończą edukację i pójdą do pracy, bo przecież nie oszukujmy się ,to o to chodzi w całym tym zamieszaniu z reformą.
                        • joxanna Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 09:49
                          > Ja też czytam i widzę dużą stronniczość i nietolerancję mam<

                          Zabawne. Ja posłałam swoje dziecko jako 6latka, ale mam poczucie, że byłam pod bardzo dużą presją zostawienia jeszcze na rok dłużej. Fora internetowe, prasa, część dziadków, przypadkowe osoby (typu mamy w piaskownicach), w moim odczuciu, wywierały na mnie bardzo silną presję, używają argumentów emocjonalnych: zabierasz jej dzieciństwo, po co tak szybko do roboty wysyłasz, krzywdzisz swoje dziecko.

                          Może u nas w PL tak po prostu jest, że nie możeby zostawić ludzi w spokoju tylko koniecznie musimy wpływać na ich decyzje?
                        • analist73 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 11:13
                          A ja widzę dużą stronniczość i nietolerancję mam, które nie posłały swoich 6-latków do szkoły smile. Swoje 6-latki posłałam do szkoły to była moja przemyślana decyzja. Znałam szkołę i przedszkole i wybrałam to co uznałam że będzie lepsze dla moich dzieci. Ale informuję że po którymś stwierdzeniu o odbieraniu dzieciom dzieciństwa zaczynam się wciekać. U mnie w okolicy przedszkole strasznie zniechęcało do szkoły. Jeżeli nie byłoby tej reformy, nie wysyłałabym dzieci do szkoły jako 6-latków, ale niestety jest i trzeba wybrać co dla dziecka jest najlepsze.
                          Napiszę jak sytuacja wygląda u mnie: przedszkole czynne 6:00- 16:00, szkoła 7:00 - 18:00 (nie było chętniejszych na wcześniejszą godzinę), świetlica dla wszystkich. W przedszkolu były grupy około 30 osobowe, klasa mają około 20 osób. W przedszkolu 5 i 6 latki są razem i przerabiają program dla 5-latków. W szkole zajęcia są na jedną zmianę, dzieci są z pierwszej połowy roku. To tylko część przyczyn dla których posłałam dzieci do szkoły. Ale wiem że są inne szkoły i inne przedszkola, więc niech rodzice wybierają, ale niech uszanują decyzję innych.
                          • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 23:24
                            A ta stronniczość i nietolerancja mam, które nie posłały 6-latków do szkoły, polega na tym, że nie podoba im się zmuszanie kogokolwiek do wysyłania 6-latków do szkoły. Natomiast tolerancja i niestronniczość niektórych mam , które wysłały 6-latki do szkoły przejawia się tym, że bardzo chętnie wysłałyby inne 6-latki do szkół oraz przekonaniu, że wszystkie szkoły i panie są co najmniej tak świetne jak szkoły i panie ich dzieci. wink
                            • analist73 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 08:20
                              Zależy z czym ktoś się spotkał.
                              Ze strony mam, które nie posłały 6-latków: twierdzenie że każde przedszkole są dużo lepsze niż jakakolwiek szkoła, w przedszkolu się dziecko rozwija, w szkole nie, zabieranie roku dzieciństwa, "biedne dziecko musi iść do szkoły", dzieci są za małe do szkoły.
                              Ze strony mam które posłały: każda szkoła jest lepsza niż przedszkole, w przedszkolu dzieci się nie rozwijają.
                              Przy czym w swoim otoczeniu spotkałam się z pierwszym rodzajem mam smile.
                            • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 22:15
                              jakw napisała:

                              >Natomiast tolerancja i niestronniczość niektórych mam , które wysłały
                              > 6-latki do szkoły przejawia się tym, że bardzo chętnie wysłałyby inne 6-latki
                              > do szkół oraz przekonaniu, że wszystkie szkoły i panie są co najmniej tak świet
                              > ne jak szkoły i panie ich dzieci. wink

                              Jesli chodzi o mnie, mamę która wysłała do I klasy całkiem przecietną sześciolatkę do całkiem przecietnej szkoły publicznej staram sie jedynie na naszym przykładzie przekazać innym mamom że nie taki diabeł straszny jak im sie często wydaje smile
                        • mama303 Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 17:41
                          pszczolka1020 napisała:

                          > Ja też czytam i widzę dużą stronniczość i nietolerancję mam, które posłały swoj
                          > e dzieci wcześniej do szkoły czyli jako 6-latki.

                          Ja sie spotkałam z czyms zupełnie przeciwnym. Wysyłając dziecko w I roku reformy do I klasy, spotykałam się ze zdziwieniem nawet w szkole, gdzie zapisywałam dziecko a potem pani nauczycielka chciała cofac moja córkę zaledwie po miesiacu do zerówki, zresztą dwoje innych szesciolatków podobnie smile


                      • asiakh Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 09:44
                        No super, nie ma to jak patrzec na reformę w kraju przez pryzmat swojego dziecka. Wszystko fajnie, wybrałaś szkołę, panią, dziecko zadowolone i ok ale przyjmij do wiadomości, że to nie jest wszędzie obowiązujący standard.
                        Nie wszędzie możesz wybrać szkołę, najczęściej nie masz wpływu na wybór pani a i dzieci są różne i różnie się adaptują, poza tym sprawa świetlicy, opieki nad dzieckiem po lekcjach też nie jest bez znaczenia, już nie mówiąc o pracy zmianowej szkoły i lekcjach do godz. 17.00.. Więc łaskawie nie dziw się, że inni nie traktują posłanie dziecka do szkoły w wieku 6 lat jako wielkie szczęście i wcale się do tego nie palą!
                        • afrikana Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 22:45
                          AMENT smile
                      • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 02.10.12, 23:17
                        Ech, ciekawe ile osób ma takie chody, że może zapisać dziecko do konkretnej szkoły do konretnej pani. Kilka szkół obleciałam i możliwości zapisu do konkretnej pani nie było.
                        A w dużym mieście wcale nie musi być aż tak dużo szkół do wyboru - trzeba brać pod uwagę dojazd. I w ten sposób szkół do wyboru zrobiło mi się raptem kilka.
                        • tusia-mama-jasia Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 11:53
                          Nie mam żadnych chodów. Na długo przed tym, zanim syn poszedł do szkoły, robiłam rozeznanie co do szkół i nauczycieli, a potem zapytałam w sekretariacie szkoły, czy można zgłaszać się do konkretnej pani. Usłyszałam, że gwarancji oczywiście dać nie mogą, gdyby była bardzo duża różnica w ilości dzieci zgłoszonych do poszczególnych nauczycielek, ale sugestie rodziców będą brane pod uwagę. No i wiadomo, że w tym wypadku im wcześniej się ktoś zapisze, tym większe szanse, że znajdzie się miejsce w wybranej klasie. Zatem skoro można było zapisywać się od stycznia, po Nowym Roku, to 2.01 zameldowałam się w sekretariacie wink

                          A co do decyzji o posłaniu, nie posłaniu - nigdzie nie napisałam, że nie rozumiem decyzji - wiem, że różne względy się na nią składają, zdrowotne, logistyczne itd. Ale nie rozumiem demonizowania szkoły jako takiej i gadki o odbieraniu dzieciństwa, bo to - wybaczcie - bzdura na kółkach. I powtórzę po raz kolejny, że opieram się tu nie tylko na własnych bardzo pozytywnych doświadczeniach ze szkolnym startem dziecka, ale też na rozmowach z innymi rodzicami, których dzieci chodzą do przeróżnych szkół, publicznych i niepublicznych, nie tylko w moim mieście, także na wsi, więc spektrum dość szerokie.
                          • jakw Re: Sześciolatka w pierwszej klasie... 03.10.12, 20:12
                            No widzisz, a ja musiałam zapisywać w ciemno, bo spotkania informacyjne były po zapisach, a informacja, które panie będą miały I klasy to były tajemnice wagi państwowej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja