Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patologię!

29.09.12, 12:19
Chciałabym na początek wszystkich serdecznie przywitać smile
Mam 2 dzieci. Starszy syn ma 8 lat i jest dzieckiem z mojego poprzedniego związku. Drugi 2 letni syn jest synem moim i mojego obecnego męża.
Zacznę od tego, że u starszego syna podejrzewam ADHD ( czekamy obecnie na wizytę u psychiatry). Problemy mamy z nim straszne. W szkole jest to oczywiście niezrozumiany ani przez rówieśników ani nauczycieli. Ma założony od 1 klasy zeszyt uwag ( prawie każde dziecko go ma ) i w tym zeszycie ciągle jest mnóstwo uwag.
Mój problem jest bardzo poważny. Zostaliśmy "zaszufladkowani" przez wychowawczynię, mojego starszego syna.
W tym tygodniu, mój mąż i nasze dzieci poszli do teściów i teściowa dzieci wzięła na spacer. Starszy syn po raz kolejny uciekł nie wiadomo gdzie. Teściowa szukała go po osiedlu przez 2 godziny. Potem, mąż z teściem. Zaczęło się ściemniać i mąż jeszcze raz poszedł go szukać. Razem z teściem rozdzielili się i każdy szukał gdzie indziej. Nawet rozważali czy nie zadzwonić na policję, bo robiło się coraz ciemniej. Na szczęście syn dobrze zna okolicę, bo mieszkamy nie daleko teściów.
Mąż go znalazł bawiącego się o zmroku z kolegami ze szkoły. Chciał go zabrać, ale syn nie chciał iść. Wziął go za rękę i odciągnął go od kolegów. Syn zaczął się szarpać, bo nie miał zamiaru wracać. Mąż go szarpnął i syn wywrócił się na trawę i syn zaczął potwornie krzyczeć jakby go obdzierano ze skóry. Mąż go podniósł i wyniósł. Po drodze spotkali teścia i wrócili do domu teściów, było już bardzo ciemno.
Rano syn poszedł do szkoły. Godzinę później miałam telefon od wychowawczyni syna. Prosiła żebym jak najszybciej przyszła do szkoły, bo chce ze mną porozmawiać.
Na miejscy dowiedziałam się, że ktoś był w szkole w mojej sprawie i zeznał, że widział jak mąż syna wywrócił na trawę i prawdopodobnie brutalnie skopał, bo dziecko krzyczało!!! Koledzy potwierdzili że o naszego syna chodziło, ale oni nie widzieli co się stało, bo było ciemno, nawet lamp tam nie było.
Byłam oburzona w tym pokoju nauczycielskim, bo jak ktoś mógł widzieć takie zdarzenie przed 20-stą gdzie jeszcze lamp nie było.
Nauczycielka zaczęła mnie wypytywać o sytuacje rodzinną. Pytała nawet czy mój mąż mnie nie bije i jeszcze młodszego syna. Kompletne bzdury!!!
Jeszcze stwierdziła, że mój mąż jest OJCZYMEM, no tak mieć ojczyma TO OD RAZU CHYBA PATOLOGIA! Bo tyle się podobno słyszy o ojczymach katujących pasierbów!
TO jest naprawdę chore.
Szczegółowo przepytała syna. Syn powiedział, że czasem dostał klapsa, ale tylko klapsa, Ale od razu zostało to podpięte pod MALTRETOWANIE. Zamanipulowano nawet "zeznanie" syna. Gorzej pochopnie stwierdziła, że być może złe zachowanie syna jest spowodowane maltretowaniem!!!
Najlepsze jest to, że nic takiego nie ma miejsca, bo mój syn jest bardzo zżyty z mężem. Ciągle się razem bawią, oglądają bajki, czytają komiksy, jeżdżą na wycieczki rowerowe itp...
Nauczycielka, jeszcze dodała z łaską, że nie poinformuje pedagoga szkolnego, ale BACZNIE będzie syna obserwować. Zapytałam z ironią, czy teraz każdego siniaka na kolanie nabitego na podwórku, będzie traktowała jak znęcanie się? Nic nie odpowiedziała na ten temat, tylko dodała, że w razie czego mogę na nią liczyć! Brzmiało to tak jakby te słowa były wypowiedziane do ofiary przemocy.

Rozumiem procedury procedurami, ale ja już na wstępie i moja rodzina byliśmy zaszufladkowani jako "patologia", pani tak mocno w to uwierzyła, że nie słuchała moich argumentów.
Wczoraj byłam w szkole, bo musiałam donieść zaświadczenie. Nauczycielka była oziębła, mówiła coś o nowych uwagach. doszła jeszcze pani z angielskiego, taka zawsze miła była a teraz naskoczyła na mnie z pretensjami o zachowanie syna. Nagle wszyscy stali się nie mili i lekceważący!!!
Nie chcę tego tak zostawić, ale nie wiem co robić!!!!!!!
POMOCY !
    • monika19782 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 15:51
      Idż do dyrekcji razem z mężem i synem i wyjaśnij sytuację.
      • aqua48 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 16:15
        monika19782 napisała:

        > Idż do dyrekcji razem z mężem i synem i wyjaśnij sytuację.

        Opisz całą sytuacje i złóż NA PIŚMIE w dyrekcji wraz z Twoimi odczuciami w skutek tego jak jesteś teraz traktowana przez nauczycielki.
        Czy syn był PRZESŁUCHIWANY przez nauczycielkę pod Twoją nieobecność? To absolutnie wbrew zasadom.
        • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 16:26
          > Czy syn był PRZESŁUCHIWANY przez nauczycielkę pod Twoją nieobecność? To absolut
          > nie wbrew zasadom.


          na moje oko, to i ta nauczycielka jakas niezbyt rozgarnieta. czy ona widziala gdzies slady na ciele dziecka? wedlug relacji osoby, ktora to powiedziala, chlopiec zostal przeciez przez ojca skopany.
          • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 09:42
            Myślisz, ze go rozebrała, żeby sprawdzić, czy nie ma śladu buta na zadku?
            • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 14:18
              naprawde uwazasz, ze to jert powod do kpin?
              wedlug relacji :swiadka: dziecko zostalo skopane. slady powinny byc.
              jak myslisz, gdyby ,maz zasadzil ci kopa w dupke ( i nie tylko), bylyby jakies slady, czy nie?
              po co te idiotyczne posty? czy ja sobie robilam jaja z twojego watku na temat "obowiazkowego" jezyka migowego?
              • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 21:10
                No to rób sobie jaja z mojego wątku, jeśli ma Ci ulżyć.
                Jeśli dziecko nawet byłoby kopane, to niekoniecznie po twarzy. Spodnie chyba jakieś i bluzy nosi, tak? Rentgena ta nauczycielka w oczach nie ma? Więc musiałaby go oglądać bez ubrania, a to... no cóż, czytając tu niektóre posty - mogłoby zostać podciągnięte pod molestowanie. Już i tak rozmowa z dzieciakiem została uznana za "przesłuchanie", a niewszczynanie nijakiego postępowania prócz rozmowy z rodzicami za okrzyknięcie rodziny "PATOLOGIĄ!!!".
                Ja mam wrażenie, ze ogólnie założycielka wątku jest cokolwiek przewrażliwiona, rozhisteryzowana i przesadza.
                A kpin z przemocy bym sobie nie robiła. Troszku to nie pasuje do mojego światopoglądu...
    • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 16:15
      > Na miejscy dowiedziałam się, że ktoś był w szkole w mojej sprawie i zeznał, że
      > widział jak mąż syna wywrócił na trawę i prawdopodobnie brutalnie skopał, bo dz
      > iecko krzyczało!!!


      i w tym momencie powinnas isc z mezem do dyrekcji szkoly, dowiedziec sie, kto te rzeczy naopowiadal. zazadac konfrontacji z ta osoba.
      jesli to nie wypali, to policja/prokuratora.
      sorry, ale to sa oszczerstwa i za to ta osoba powinna odpowiedziec.
      moze na przyszlosc sie zastanowi, zanim przyjdzie gdziekolwiek z podobnymi rewelacjami. ja bym tak tego nie zostawila!
      • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 16:15
        prokuratura.
      • jakw Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 16:43
        Przypomnij sobie ten fragment:
        "Mąż go szarpnął i syn wywrócił się na trawę i syn zaczął potwornie krzyczeć jakby go obdzierano ze skóry (..) było już bardzo ciemno."
        Ta osoba miała podstawy sądzić, że dziecku dzieje się krzywda i zgłosiła to osobom chyba w sumie powołanym do ewentualnej interwencji w przypadku przemocy nad dzieckiem.
        Rozumiem, że w tym przypadku nie miało to pewnie uzasadnia,ale też może nie ciągajmy po prokuratorach ludzi zgłaszających przypadki, wymagające, ich zdaniem, interwencji, a przynajmniej uwagi - chyba że chcemy ciągle dziwić się, że ktoś może w rodzinie zastępczej zakatować dwójkę dzieci.
    • marcin.slawski Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 16:40
      Po pierwsze: tłumaczą się winni, więc nie bierz za punkt honoru wytłumaczenie się przed wychowawcą szkolnym syna.
      Po drugie: Kto pozwolił wychowawczyni odpytywać samej dziecko o sytuację rodzinną, sprawy rodzinne ? Źle poprowadzoną rozmową w tym temacie, a szczególnie sugerowaniem odpowiedzi mogła zrobić dziecku większą krzywdę. Za jej pochopne wnioski to ona winna jest wyjaśnień i poniesienia konsekwencji.
      Powinnaś iść do szkoły, ale najlepiej do Pedagoga szkolnego. Porozmawiać o Twoim problemie, ale na pewno nie w formie tłumaczenia. Jak będzie to rozsądna i doświadczona osoba, może znajdziecie jakąś rozsądną ścieżkę pracy z synem, czy choćby dokładnego zdiagnozowania ewentualnych zaburzeń.
      • mamaivcia Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 18:19
        No właśnie, pedagog ma chyba pomagać dzieciom i rodzicom a nie służyć nauczycielkom jako straszydło wink
        Ja bym sama poszła do pedagoga po pomoc właśnie. Nie tylko w rozwikłaniu tej nieprzyjemnej sprawy ale żeby pomóc jakoś dziecku, skoro ma problemy.
    • nangaparbat3 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 18:39
      Jeśli komus chcialo sie fatygować do szkoły, musial byc naprawdę poruszony tym co widział (slyszał).
      Wychowawczyni ma obowiązek reagować na podejrzenia, że uczniowi dzieje sie w domu krzywda. Zapewne nie przesłuchiwala dziecka, a po prostu z nim rozmawiała. Uwazacie, że mogła zignorować informację?
      Ktos powie, że należalo zacząć od rozmowy z rodzicami - domyślam się, że matka której mąż rzeczywiscie skopalby syna powiedziałaby: Tak, oczywiscie, kopał.
      Przykra sytuacja, fakt. Bardziej jednak przykre, ze zdarzają się rodzice znęcajacy sie nad dziećmi.
      Ja bylabym zadowolona, że ktoś się moim dzieckiem zainteresowal, byl gotów interweniować, gdyby zaszla taka potrzeba. Namawiam, żeby spojrzeć na to w ten sposób.
      • majerasek Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 17:16
        Przykre ,ze to was spotkalo,jednak ja uwazam,ze nauczycielka stanela na wysokosci zadania.W waszym wypadku to "moze pomyłka"a moze i nie ....ja nie wierze na Twoje slowo dlaczego mam Tobie niby wierzyc.Nie jest rzadkościa to ,ze ludzie ignoruja placz dziecka i dochodzi do tragedii .nauczycielka powiedziala,ze bedzie syna obserwowac i bardzo dobrze niech obserwuje.ja bym nie dyskutowala z nikim tylko udala sie do pedagoga i wyjasnila sytuacje.Natomiast nie czuj sie ofiara dlatego,ze ktos sie interesuje a ktos inny reaguje.Dlkaczego czujesz sie jak patologia??problemy z dziecmi ma kazdy bez wzgledu czy ma meza czy konkubenta ,ojczyma czy ojca do wychowania dziecka.POCHWALAM SZKOLE I TA OSOBE CO ZGLOSILA ZE NIE SA OBOJETNI.JA slyszac placz dziecka wieczorem i widzac jakiegos tam opiekuna mialabym tez rozne mysli...dziwne,ze ta osoba wiedziala o kogo chodzi?moze chciala wam zaszkodzic a moze juz ten czlowiek widzial niejedno w waszej rodzinie .
    • azonka1 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 18:57
      Ja osobiście myślę że masz bardzo mądrą nauczycielkę, może kiedyś pomoże faktycznie bitej i patologicznej rodzinie. Przecież ta kobieta nie zgłosiła tego na policję
      "Nauczycielka, jeszcze dodała z łaską, że nie poinformuje pedagoga szkolnego, ale BACZNIE będzie syna obserwować."
      No i bardzo dobrze!!! jeśli nie masz sobie i mężowi nic do zarzucenia to taki obserwujący pedagog to skarb ONA NIE CHCE NIKOGO SKRZYWDZIC ONA CHCE RATOWAC
      "dodała, że w razie czego mogę na nią liczyć!" - cudowny delikatny troskliwy człowiek!!!
      Może kiedyś jakieś dziecko uratuje, może jakąś kobietę. Nie potępiaj jej tylko Podziękuj, masz osobę która może pomoże Ci poradzic sobie z synem. Nie zniechęcaj jej i nie rób z niej potwora, bo innym razem będzie się bała komuś pomagac bo tez będzie zniechęcona, a w mediach będą mówic że znieczulica i DLACZEGO NIKT NIE REAGOWAŁ.
      Podziękuj kobiecie za troskę i wyjaśnij że ty tej pomocy nie potrzebujesz, ale niech ona nadal będzie taka czujna.
    • e-emma-e Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 21:15
      amaruka napisał(a):

      > Zacznę od tego, że u starszego syna podejrzewam ADHD ( czekamy obecnie na wizyt
      > ę u psychiatry). Problemy mamy z nim straszne. W szkole jest to oczywiście
      > niezrozumiany ani przez rówieśników ani nauczycieli. Ma założony od 1 klasy zeszyt
      > uwag ( prawie każde dziecko go ma ) i w tym zeszycie ciągle jest mnóstwo uwag.

      Nie czekaj na żadną diagnozę o ADHD, tylko zajmijcie się z mężem, a także z ojcem dziecka, jego wychowaniem. Nie dopuszczaj do tego, żeby przynosił ciągle tyle uwag ze szkoły. Wymagaj od niego prawidłowych zachowań.


      > Starszy syn po raz kolejny uciekł nie wiadomo gdzie. Teściowa szukała go po osiedlu
      > przez 2 godziny.
      > Mąż go znalazł bawiącego się o zmroku z kolegami ze szkoły. Chciał go zabrać, a
      > le syn nie chciał iść. Wziął go za rękę i odciągnął go od kolegów. Syn zaczął
      > się szarpać, bo nie miał zamiaru wracać.

      Moim zdaniem to to jest właśnie patologia, że syn tak beztrosko i perfidnie ucieka, a gdy się go już znajdzie, nie zostaje porządnie ukarany, lecz jeszcze się buntuje. Tu powinnaś skierować moim zdaniem swą czujność, bo dziecko wymyka ci się spod kontroli, a to źle wróży.


      > Na miejscy dowiedziałam się, że ktoś był w szkole w mojej sprawie i zeznał, że
      > widział jak mąż syna wywrócił na trawę i prawdopodobnie brutalnie skopał, bo dz
      > iecko krzyczało!!! Koledzy potwierdzili że o naszego syna chodziło, ale oni nie
      > widzieli co się stało, bo było ciemno, nawet lamp tam nie było.

      Wyjaśnić, jak było naprawdę, podziękować za troskę i poprosić o głębsze weryfikowanie swoim rozumem na przyszłość takich zeznań.

      > Najlepsze jest to, że nic takiego nie ma miejsca, bo mój syn jest bardzo zżyty
      > z mężem. Ciągle się razem bawią, oglądają bajki, czytają komiksy, jeżdżą na wyc
      > ieczki rowerowe itp...

      Poinformować nauczycielkę o tym, podkreślić te prawidłowe relacje twojego męża z dzieckiem.

      Przy czym to, że musiałaś się tak "tłumaczyć", że zostałaś "natychmiast wezwana", że zarzucano ci "maltretowanie", że wypominano ojczyma, i cała ta otoczka wokół tej sprawy, świadczą moim zdaniem o niezrównoważeniu psychicznym tej nauczycielki oraz o jej ideologicznym zafiksowaniu się na "przemoc". Moim zdaniem słusznie się denerwujesz o to i niepokoisz. Rozważałabym może i nawet zmianę szkoły.

      Przy czym mnie niepokoją jednak te ciągłe uwagi u dziecka. To według mnie trzeba koniecznie wyeliminować, a wtedy mam nadzieję, że nikt was nie będzie postrzegał jako patologiczna rodzinę.


      > Nauczycielka, jeszcze dodała z łaską, że nie poinformuje pedagoga szkolnego,
      > ale BACZNIE będzie syna obserwować.

      Jasne. Nie poinformuje (a i tak pewnie wszystkim w szkole wypaplała, z pedagogiem na czele) "zbawiciela" od wszelkiej przemocy.

      A jeśli już miała jakieś sygnały o podejrzeniu przemocy, to właśnie powinna zacząć od dyskretnej obserwacji, od zweryfikowania własnym rozumem tych rewelacji o przemocy, a nie od straszenia pedagogiem. Co za idiotka!

      > dodała, że w razie czego mogę na nią liczyć! Brzmiało to tak jakby te
      > słowa były wypowiedziane do ofiary przemocy.

      Jasne, na takiego urzędasa zawsze można liczyć. Nawet nie wie, że w pierwszej kolejności powinna umieć wzbudzić zaufanie "ofiary", a dopiero później oferować swoją "pomoc". Nie zaufałabym jej absolutnie.
    • polifonia1983 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 21:35
      Nie wiem, czy jesteście patologią, czy nie.
      Ale jeśli ktoś postanowił pójść do szkoły, to faktycznie widział coś takiego, co go to tego skłoniło.
      Tyle się mówi o tym, że ludzie nie reagują, jak się coś dzieje dziecku, a jak reagują, to się i tak wszyscy obrażają.

      Jeżeli dziecko często ucieka, to powinno być w diagnozie od dawna i nie upatrywałabym źródła wszystkich problemów w ADHD.
      • andaba Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 21:55
        Jestem przeciwna przesadnemu wtrącaniu się, ale w takiej sytuacji, gdy ktoś doniósł, że syn był bity przez ojca (czy ojczyma) nauczycielka miała nie tylko prawo, ale i obowiązek zainteresować się.
        No i niedowierzanie tez można wytłumaczyć, żadna matka, której dziecko jest bite - przez nią, czy jej partnera, nie przytaknie ochoczo.

        A syn zachowuje się co najmniej dziwnie, jeszcze jestem w stanie zrozumiec uwagi, bo są uwagi i uwagi, za bicie, ale też za bawienie się długopisem lub picie w trakcie lekcji, ale takie uciekanie w wykonaniu ośmiolatka jest dla mnie czymś zupełnie z kosmosu.
    • sion2 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 22:20
      A propos tragedii w rodzinie zastepczej w Pucku - widzialam dzis w telewizji obszerny wywiad z panem z jakiejs fundacji zajmujacym sie adopacjami, rodzinami zastepczymi. Mówił .min. o tym że w wiekszosci panstw na zachodzie, jesli dziecko przyjdzie do szkoly z duzym siniakiem i jegi tlumaczenia sa nieprecyzyjne lub moga wskazywac na mozliwosc znecania sie nad nim - od razu uruchamiane sa procedury i informowane odpowiednie władze. NIe zabiera sie dziecka rodzicom ale na pewno w takich sytuacjach jak opisalas mielibyscie na glowie nie tylko wychowawczynię ale i opieke socjalna czy nawet policje - w celu wyjasnienia.

      Uwazam ze wychowawczyni zareagowala prawidlowo. Niestety w Polsce ciagle pokutuje poglad że to co sie dzieje w 4 scianach to sprawa rodziny, to co wyrabiam z wlasnym/cudzym dzieckiem to wylacznie moja sprawa. Stad twoje oburzenie.

      Rozumiem że mąż nie zrobił dziecku krzywdy - ale w oczach osób postronnych tak to wygladalo jakby mu robił krzywdę dlatego zareagowały adekwatnie, wychowawczyni również. Widok wrzeszczacego w niebogłosy 8-latka i szarpiacego go dorosłego w kazdym powinien wzbudzic niepokoj.

      Inna sprawa jest to że - obojetne czy syn ma ADHD czy nie - takie zachowania jak oddalanie sie na spacerze bez wiedzy i zgody doroslego, w siną dal, są nie do przyjecia, sa karygodne. Dziecko z ADHD nie jest uposledzone umyslowo i powinnas wymagac od niego unikania narażania siebie i ludzi wokół. Ja na twoim miejscu ustalilabym zasady z synem oraz ostrzegla go że każdorazowe oddalania sie od osoby doroslej na spacerze bedzie karane np 3-dniowym zakazem wychodzenia z domu w celach innych niz szkola/lekarz. Przedstawiłabym to nie jako kare ale konsekwencje jego wlasnego postepowania - nie umiesz sie zachowac na dworze, nie wychodzisz z domu bo mozesz zrobic sobie krzywde.

      Powinniscie zwrócic sie do psychologa o pomoc, jak postepowac z synem. Nakrecanie emocji i gniewu, rozwiazania silowe nic nie dadza, beda tylko eskalowac problem. To syn jest wulkanem emocji, jego swiat wewnetrzny jest nieuporzadkowany, chaotyczny, rekacje impulsywne. Wiec wy powinniscie ustalic jasne reguly, byc dla niego oaza spokoju, konsekwencji i stalym, stabilnym punktem odniesienia. Zobaczysz że to przyniesie ulge calej rodzinie.
    • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 29.09.12, 22:48
      Ale tak konkretnie to z czym masz problem? Z tym,że ktoś się zaniepokoił, ze dzieciak się drze, jakby go ktoś ze skóry obdzierał i powiadomił szkołę? A Ty co byś zrobiła? Olała zagadnienie, a później w TV opowiadała, jak to podejrzewałaś, ze coś się źle dzieje, ale nie wiedziałaś, więc nic nie zrobiłaś, a teraz to już trzeba tylko na pogrzeb jakiegoś dziecka z sąsiedztwa iść?
      Czy może masz problem z ośmiolatkiem niesubordynowanym, u którego podejrzewasz ADHD? A co będzie, jeśli nie ma ADHD, tylko jest niewychowany? Bo rozumiem, że dopiero niedawno Cię te jego ucieczki zaniepokoiły?
      A może z tym, że nauczycielka się zgodnie z przepisami - i absolutnie etycznie - zainteresowała, czy nie ma faktycznie problemu?
      Czy użyła słowa "patologia"? Czy może ton Cię uraził i określenia? I to, że "przesłuchiwała" dziecko? O ile wiem, ciało pedagogiczne nie ma uprawnień śledczych i o żadnych zeznaniach nie może być mowy! Jeśli więc chodzi o te pytania - w rzeczy samej skontaktuj się z dyrekcją i pedagogiem.
      Mam wrażenie, że cała ta sytuacja - oraz "pretensje anglistki o zachowanie" to tak na prawdę *Twój* problem: albo zaniedbanie wychowawcze, albo medyczne...
      Na moje oko histeryzujesz, zamiast starać się rozwiązać problem, masz jakieś dziwne wyrzuty sumienia, bo nie jesteście "PATOLOGIĄ!!!!!", swoje pomysły przedstawiasz jako to, co myśli ten czy ów nauczyciel... A na koniec znajdziesz lekarza, który "zdiagnozuje" ADHD, naszprycuje dzieciaka lekami, a Tobie odpadnie problem wychowywania, bo "ADHDowca wychować się nie da" wiec albo będzie ululany lekami, albo będzie wybijał szyby, bo "tak ma" i cześć.
      • canuck_eh Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 01:42
        Chyba ma problem z tym ze do szkoly zostala wezwana i zaatakowana ze dziecko bylo kopane.Bo zupelnie inna syt. jak owszem wezwana zostanie do szkoly i syt. zostanie przdyskutowana, ze ktos byl swiadkiem takiej i takiej syt. i zawiadomil szkole.No i w tym momencie matka moze wyjasnic co i jak i takze poprosic o wsparcie bo maja klopoty z synem, ze podejzewa ADHD i czy moze w szkole maja doswiadczonna osobe ktora moze ja wesprzec itp itd.
        Zupelnie inna rozmowa, a nie ze syn maltretowany, ze moze ja maz katuje, i ze to tylko ojczym.Kobieta nic nie pisze o ojcu wiec nie wiemy jaka jest syt.
        I opisane zachowanie typowe dla ADHDowca.
        • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 12:05
          Wiesz, ja biorę poprawkę na to "zaatakowanie". Rok temu moje dziecko dostało tików, które mnie doprowadzały do rozpaczy, ale wiedziałam, z czego wynikają. I tak psycholog mnie przeciągnęła po wszystkich możliwych specjalistach, którzy po wszystkich możliwych badaniach powiedzieli to, co ja: dziecko wchodzi w okres dojrzewania, a dodatkowo ze względu na trudności komunikacyjne tak właśnie rozładowuje napięcie. Ale nie piekliłam się o pytania "czy w domu wszystko w porządku, czy państwo się nie kłócicie" itp.
          Tiki przeszły, teraz wróciły w mniejszym natężeniu i psycholog znowu zaczęła, więc tylko spojrzałam na nią ze śmiercią w oczach i absolutnie uprzejmie zapytałam, czy powtarzamy całą procedurę z ubiegłego roku, czy ograniczamy się tylko do jednej wizyty u znakomitego doktora Kalinowskiego, czy może jednak sobie odpuścimy tę stratę czasu. Przypomniała sobie i się odchromoliła. Ance tiki znowu przeszły.
          Nie płakałam, ze szkoła interweniuje, jak są podejrzenia, ze jest problem.
          A też mogłabym narobić rabanu, że mnie podejrzewają o to, że się tłukę z mężem i dziecko od tego nerwowe jest i w ogóle co ich obchodzi moje życie rodzinne, bo może ja się lubię z nim tłuc - hobby mamy takie.

          Ośmiolatek to już spore dziecko i generalnie gdyby szanowna mamusia zamiast dramatyzować - już po pierwszych częstych uwagach porozmawiała z wychowawcą i pedagogiem odnośnie ADHD i swoich podejrzeń - nie byłoby problemu. A teraz nawet uwagę anglistki odbiera jako atak. Trąci paranoją. I "nale wszyscy są przeciwko nam i traktują nas jak PATOLOGIĘ!!!" dodatkowo powoduje, że zaczynam powątpiewać, czy rozmowa i "przesłuchiwanie" wyglądały jak w opisie...

          Co do ADHD... Znam dzieciaka, który ma zdiagnozowane. Znam go, bo bawił się często z moją córą. I faktycznie ma ADHD takie mniej więcej, jak ja. A ja mam katar, nie ADHD. Fakt: dzieciak z rodziny z pogranicza patologii, ale nie tej, co to "piją i biją" - po prostu na przykład mają w domu burdel, bo ich tam chmara na kupie mieszka... Ale ich znam i wiem, ze są w porządku. Tylko na początku smarkaczowi za bardzo poluzowali i się rozbestwił. No i w tym wypadku "życzliwa" nauczycielka "wykryła" ADHD, zdiagnozowali, dzieciak ma nauczanie indywidualne - na podwórku nie da się zauważyć żadnych zachować nietypowych, u nas jak bywał, to siedział grzecznie na tyłku i jeśli został o coś poproszony - spełniał bez problemu - natomiast w domu potwór nie dziecko. I nawet nie mają możliwości, żeby go spacyfikować, bo pedagog szkolna powiedziała "Jak tatuś albo mamusia będą krzyczeć, to przyjdź i mi powiedz, bo na ciebie krzyczeć nie wolno". Sytuacja odwrotna do tej z wątku... ale chodzi mi o to, jak łatwo brak wychowania zwalić na ADHD.
          Moja córka niedosłyszy i jest diabelcem. Ale tylko raz uciekła i więcej jej nie musiałam tłumaczyć, że jej nie wolno. Nie ma dla mnie argumentu "podejrzewam ADHD wiec ucieka, bo tak już ma".
          Tu mam wrażenie, ze mamy do czynienia z nadopiekuńczą i przewrażliwioną oraz miękką mamusią, a nie podłą nauczycielką. Ale to tylko moje wrażenie. Nie wiem, jakie są fakty.
          • maksimum Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 03.10.12, 04:27
            bj32 napisała:

            > Ance tiki znowu przeszły.

            Pewno tak reaguje na samo nazwisko Kalinowski.

    • sabciasal syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 29.09.12, 23:39
      zachowujesz się dziwnie. nauczycielka zachowała się odpowiedzialnie. dostała sygnał o biciu chłopca, ktory na codzień stwarza duże problemy wychowawcze. zaproponowała ci pomoc, w przypadku gdyby faktycznie wystąpiła przemoc w rodzinie. A ty się obrażasz? o co?
      wolałabyś, żeby olała problemy twojego syna? jezeli faktycznie ty i maż (jakby nie było ojczym) nie jest sprawcą przemocy, wizyta w poradni to potwierdzi.
      twoja histeryczna reakcja świadczy o jakimś zaburzonym niskim poczuciu wartości. z synem macie naprawdę duże problemy, może skorzystaj z pomocy tej nauczycielki.

      a idiotyczne porady o podaniu sprawy do prokuraytury świadczą chyba o chwilowej słabości autorów.
      • e-emma-e Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 09:21
        sabciasal napisała:

        > nauczycielka zachowała się odpowiedzialnie. dostała sygnał o biciu chłopca, który na
        > co dzień stwarza duże problemy wychowawcze. zaproponowała ci pomoc,
        > w przypadku gdyby faktycznie wystąpiła przemoc w rodzinie. A ty się obrażasz? o co?

        Tak się nie zachowuje odpowiedzialna, mądra nauczycielka. Tak jak opisano w wątku, zachowuje się urzędas i jest tak pewien swego, że gotów w imię ratowania rodziny przed patologią i przemocą oraz niesienia pomocy wyrządzić tej rodzinie nieopisaną krzywdę poprzez doniesienia, plotki, podejrzenia, "działania", straszenie itp.


        > a idiotyczne porady o podaniu sprawy do prokuraytury świadczą chyba o chwilowej
        > słabości autorów.

        Niekoniecznie.

        Do autorki:
        Wyjaśnij nauczycielce sprawę, bez zbędnych emocji i podejrzeń, powinna uwierzyć. Poproś o większą rozwagę przy wysuwaniu osądów na przyszłość.

        Jednocześnie koniecznie zadbaj o wychowanie syna, bo karygodne jest to, co zrobił. Żaden papierek o ADHD ci tego nie zastąpi, więc nie czekaj na niego. Z tym, że jeśli dzieciak do tej pory był tak strasznie rozpuszczony, jak to wygląda z opisu, to moim zdaniem chyba rzeczywiście sobie sama nie poradzisz, bo próby zdyscyplinowania będą się spotykały na pewno z jego sprzeciwem i będziecie się wzajemnie nakręcać - ty będziesz wrzeszczeć na niego, obawiając się jednocześnie kolejnego podejrzenia o przemoc, on to wyczuje i celowo będzie się darł. Tu uważam potrzebna jest ci pomoc kogoś bardzo życzliwego, mądrego i kompetentnego. Na pewno nie tej nauczycielki czy szkolnego pedagoga.
        • jakw Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 10:38
          Ale stawiając się na miejscu nauczycielki: dostajesz sygnał, że twój uczeń Jaś Kowalski jest prawdopodobnie ofiarą rodzinnej przemocy. I co - cierpliwie i dyskretnie obserwujesz całą rodzinę - do czego nauczycielka nie ma ani uprawnień, ani kompetencji - a tymczasem Jaś Kowalski może codziennie dostaje w skórę.
          A propozycje nasłania prokuratora dotyczyły chyba osoby, która poszła do szkoły z informacją, że ów Jaś Kowalski padł ofiarą owej rodzinnej przemocy. Ja rozumiem, że człowiek był zestresowany kilkugodzinnym poszukiwaniem małolata, ale z punktu widzenia osoby postronnej wyglądało to pewnie tak:
          Przylatuje wkurzony facet, łapie 8-latka , pewnie krzyczy "Gdzieś ty się podziewał???" (może rzuca jeszcze parę innych tekstów), szarpie dziecko, dziecko wali się na ziemię, a potem nic nie widać, tylko rozpaczliwy wrzask młodego.
          Dla ciebie coś takiego jest normalne?
          • e-emma-e Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 11:12
            jakw napisała:

            > Ale stawiając się na miejscu nauczycielki: dostajesz sygnał, że twój uczeń Jaś
            > Kowalski jest prawdopodobnie ofiarą rodzinnej przemocy. I co - cierpliwie i dyskretnie
            > obserwujesz całą rodzinę - do czego nauczycielka nie ma ani uprawnień, ani kompetencji

            Jasne, do tego, co zrobiła, miała kompetencje i uprawnienia.

            Jak podejrzewasz zdradę u współmałżonka, nie mając na to jeszcze dowodów, to od razu robisz mu awanturę i wnosisz o rozwód, czy najpierw obserwujesz bacznie rozwój sytuacji i zbierasz twarde dowody? wink

            - a tymczasem Jaś Kowalski może codziennie dostaje w skórę.

            Z opisu wynika, że to był jednorazowy incydent. Nauczycielka, nie mając twardych dowodów, powinna więc jedynie zasygnalizować problem (jeśli uznała już to za problem), obserwować rozwój zdarzeń, baczniej się przyglądać dziecku, a nie od razu wydawać "wyroki". Nie miała do tego ani uprawnień, ani kompetencji.

            > z punktu widzenia osoby postronnej wyglądało to pewnie tak:
            > Przylatuje wkurzony facet, łapie 8-latka , pewnie krzyczy "Gdzieś ty się podzie
            > wał???" (może rzuca jeszcze parę innych tekstów), szarpie dziecko, dziecko wali
            > się na ziemię, a potem nic nie widać, tylko rozpaczliwy wrzask młodego.
            > Dla ciebie coś takiego jest normalne?

            Wiele razy widzę podobne sceny np. w sklepach i w życiu nie przyszłoby mi donosić na rodziców. Trzeba umieć odróżnić dyscyplinowanie (choćby i bardzo ostre) przez rodziców od faktycznego rozboju. W przypadku rozboju trzeba reagować natychmiast samemu, bądź zawiadomić policję, a nie nauczycieli. Co nauczycielka może zrobić?
            • bj32 Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 12:14
              "Jasne, do tego, co zrobiła, miała kompetencje i uprawnienia."
              Miała. Pozostaje pytanie, czy zrobiła to tak, jak zostało to opisane, czy inaczej. Tego nie wiemy.

              "Z opisu wynika, że to był jednorazowy incydent."
              Z opisu wynika, że dzieciak notorycznie ucieka i ma uwagi ze szkoły, a mamusia pisze emocjami, co znacznie zmniejsza wiarygodność jej relacji.

              Wiele razy widzisz, jak ktoś wrzeszczy na dzieciaka przewraca go na ziemię, a później słychać jedynie dziki wrzask i nic z tym nie robisz? Fajnie.
              "Natychmiastowe" wezwanie policji oznacza, ze najpierw się usiłujesz dodzwonić przez 20 minut, później oni jadą przez kolejne 40, a w tym czasie albo jest już po awanturze, albo leżą zwłoki - i też jest po awanturze. Niezależnie od tego jeśli dzieciak jest żywy - szkołę warto poinformować, bo szkoła też jest od interweniowania. W takim przypadku bardziej, niż policja, która może dzieciak a zabrać zaprawionemu w drobiazgi rodzicowi na izbę dziecka, bo poza tym to ma inne rzeczy do załatwienia...
            • azonka1 Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 12:43
              Jak podejrzewasz zdradę u współmałżonka, nie mając na to jeszcze dowodów, to od
              > razu robisz mu awanturę i wnosisz o rozwód, czy najpierw obserwujesz bacznie r
              > ozwój sytuacji i zbierasz twarde dowody? wink

              Wybacz ale tutaj chodzi chyba raczej o inny kaliber problemu, byc może chodzi o zdrowie a kto wie czy nie o życie jakiejś osoby, w tym przypadku dziecka, tu może nie byc czasu na obserwacje, trzeba działac i to raczej delikatnie, bo konsekwencje działania mogą byc bardzo różne, mogą urazic osobę zainteresowaną tak jak miało to miejsce w tej sytuacji, bądź wzmóc agresję osoby nie panującej nad sobą.

              > Wiele razy widzę podobne sceny np. w sklepach i w życiu nie przyszłoby mi donos
              > ić na rodziców. Trzeba umieć odróżnić dyscyplinowanie (choćby i bardzo ostre) p
              > rzez rodziców od faktycznego rozboju. W przypadku rozboju trzeba reagować na
              > tychmiast
              samemu, bądź zawiadomić policję, a nie nauczycieli. Co nauczyciel
              > ka może zrobić?

              Ok, a załóżmy taka sytuację, widujesz codziennie panią na podwórku, jest miła sympatyczna, mówi dziń dobry i bawi się ze swoim dzieckiem, ale co jakis czas widzisz że dzieje się z nią i jej dzieckiem cos bardzo złego, dziecko jest szarpane (po raz kolejny nie chce zejśc z podwórka), mama jest zestresowana (może problem ja przerasta, ale może nie?). Naprawdę idziesz z tym na policję tak od razu, nie znasz kobiety na tyle żeby wtrąca się w jej problemy bo znacie się tylko z widzenia bo macie dzieci w tym samym wieku. Myślę że pójście do pedagoga, wychowawczyni jest w tej sytuacji najlepszym wyjściem, żeby komuś pomóc a go nie skrzywdzic.
            • jakw Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 15:19
              e-emma-e napisała:

              >
              > Jasne, do tego, co zrobiła, miała kompetencje i uprawnienia.
              Nie wiem jak z kompetencjami - osobiście podejrzewam, że emocje autorki wątku mogą mieć duży wpływ na opis działania nauczycielki.
              Ale uprawnienia do rozmowy z dzieckiem , jak i do wezwania matki i do rozmowy z nią - miała. Zapewne ma też uprawnienia do złożenia oficjalnego zawiadomienia pani pedagog, tudzież opieki społecznej.

              > Jak podejrzewasz zdradę u współmałżonka, nie mając na to jeszcze dowodów, to od
              > razu robisz mu awanturę i wnosisz o rozwód, czy najpierw obserwujesz bacznie r
              > ozwój sytuacji i zbierasz twarde dowody? wink
              To są zupełnie nieprzystające sytuacje. W opisywanym przypadku nauczycielka uznała, że dzieje się coś bardzo złego i jest duże prawdopodobieństwa krzywdzenia dziecka. W przypadku zdrady współmałżonka - nie ma dużego znaczenia czy do n zdrad dołoży n+1 , na którą będę miała twarde dowody (btw znając siebie to najpierw zrobiłabym mu awanturę wink )


              > - a tymczasem Jaś Kowalski może codziennie dostaje w skórę.
              > Z opisu wynika, że to był jednorazowy incydent.
              A jak ma taką jednorazowość ocenić świadek czy nauczyciel?

              >Nauczycielka, nie mając twardych dowodów, powinna więc jedynie zasygnalizować problem >cryingjeśli uznała już to za
              > problem), obserwować rozwój zdarzeń, baczniej się przyglądać dziecku, a nie od
              > razu wydawać "wyroki".
              Zdaje się, że taką opcję przyjęto wobec rodziny zastępczej w Pucku - w rezultacie zakatowano co najmniej 1 dziecko (co najmniej, bo podobno sygnały od sąsiadów były zanim zmarło 1-sze dziecko...).

              > Wiele razy widzę podobne sceny np. w sklepach
              Nie widzisz podobnych scen - w sklepach nie jest ciemno. Nie mówiąc już o tym, że dzieciak w sklepie zwykle sam rzuca się na podłogę, a nie jest szarpany tak, że wali się na podłogę.
              • e-emma-e Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 01.10.12, 01:05
                jakw napisała:

                > Zapewne ma też uprawnienia do złożenia oficjalnego zawiadomienia
                > pani pedagog

                Pedagogowi szkolnemu nadajesz niemal uprawnienia prokuratora. Pedagoga trzeba "oficjalnie" zawiadamiać i trzeba mieć do tego uprawnienia. wink
                • jakw Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 01.10.12, 23:08
                  A skąd wiesz, że nie? Od pewnego czasu szkoły mają jak najbardziej prawo ( o ile nie obowiązek) inicjowania procedury zakładania niebieskiej karty. Być może takie oficjalne zgłoszenie nauczycielki do szkolnego pedagoga uruchomiłoby właśnie taką procedurę.
            • bj32 Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 30.09.12, 15:43
              A właśnie ten fragment o zdradzie przeoczyłam... Ja podejrzewam o zdradę małżonka, to go proszę, żeby nie wynosił kasy, nie przynosił syfa i nie robił z tego publicznej informacji. To akurat jest subiektywne.
              Zresztą nie bardzo wiem, jak miałabym zbierać "twarde dowody"? Naruszać prawo grzebiąc mu w mailu i komórce? Śledzić go? Czy przykuć do kaloryfera?
              wink
          • terri77 Re: syn ma odpowiedzialną nauczycielkę 02.10.12, 13:56
            ale stawiając sie na miejscu mamy- nie jest mile być oskarżonym niesłusznie, wierz mi!!!! skoro mają problem z dzieciakiem, a dzieci są różne, to powinni go rozwiązać, sami zadecydują jak, a szkoła zrobi wiele zamieszania i co? wielkie nie! potem mops, zabiorą dzieciaka, dramat, płacz, rodzina zatępcza, itd-a resztę już znamy....skandal, jak działa polskie prawo socjalne...

            > Ale stawiając się na miejscu nauczycielki: dostajesz sygnał, że twój uczeń Ja
            > ś Kowalski jest prawdopodobnie ofiarą rodzinnej przemocy. I co - cierpliwie i d
            > yskretnie obserwujesz całą rodzinę - do czego nauczycielka nie ma ani uprawnień
            > , ani kompetencji - a tymczasem Jaś Kowalski może codziennie dostaje w skórę.
            > A propozycje nasłania prokuratora dotyczyły chyba osoby, która poszła do szkoły
            > z informacją, że ów Jaś Kowalski padł ofiarą owej rodzinnej przemocy. Ja rozu
            > miem, że człowiek był zestresowany kilkugodzinnym poszukiwaniem małolata, ale z
            > punktu widzenia osoby postronnej wyglądało to pewnie tak:
            > Przylatuje wkurzony facet, łapie 8-latka , pewnie krzyczy "Gdzieś ty się podzie
            > wał???" (może rzuca jeszcze parę innych tekstów), szarpie dziecko, dziecko wali
            > się na ziemię, a potem nic nie widać, tylko rozpaczliwy wrzask młodego.
            > Dla ciebie coś takiego jest normalne?
    • 71tosia Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 00:22
      podobnie jak wiele poprzedniczek uwazam ze wychowawczyni zareagowala bardzo dobrze. Chyba masz szczescie trafic na pedagoga, ktoremu los dzieci nie sa obojetny. Sprawe powinnac spokojnie wyjasnic (byc moze porozmawiac z wychowaczynia wspolnie z mezem) i skoro nauczycielka chce pomoc sprobowac z tej pomocy skorzystac. Problemy z synem raczej same z siebie nie mina, przy dziecku z dysfynkcja potrzebne skoordynowane dzialane i rodzicow i szkoly, sama popros o pomoc i wychowawczynie i pedagoga szkolnego.
    • kocianna Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 08:34
      Ja też bym raczej podziękowała nauczycielce za czujność.
      Poinformowała, jak było naprawdę, i że szukasz pomocy w związku z podejrzeniem ADHD. Może jeszcze zanim dostaniecie diagnozę, spróbuje ona zastosować metody pracy z dziećmi z ADHD w stosunku do niego - może to pozytywnie wpłynąć na jego zachowanie na lekcji (nauczyciele, przynajmniej teoretycznie, są szkoleni z ADHD, a te metody po prostu pomagają im utrzymać spokój w klasie).
      Nie rozumiem, o co chodzi ze "straszeniem pedagogiem". Pedagog pomaga, nie karze. Owszem, w uzasadnionych przypadkach może powiadomić policję czy opiekę społeczną, ale zwykle wcześniej jednak dość wnikliwie ocenia sytuację.
    • kol.3 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 08:51
      Fakt, że 8 letnie dziecko ucieka rodzicom nie wiadomo gdzie, a potem nie chce wrocić do domu świadczy o problemie w rodzinie. W szkole mnóstwo uwag. Nie wiem czy czegoś nie zamiatacie pod dywan.
      • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 08:56
        kol.3 napisała:

        > Fakt, że 8 letnie dziecko ucieka rodzicom nie wiadomo gdzie, a potem nie chce w
        > rocić do domu świadczy o problemie w rodzinie. W szkole mnóstwo uwag. Nie wiem
        > czy czegoś nie zamiatacie pod dywan.



        a wiesz, co znaczy miec dziecko z ADHD?
        • tijgertje Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 09:42
          szant.rapa napisał(a):
          > a wiesz, co znaczy miec dziecko z ADHD?

          Ja wiem. Ale wiem tez, ze z takim dzieckiem mozna sie dogadac i pewnych rzeczy wymagac. Opisana sytuacja rownie dobrze mogla sie wydarzyc u nas. Ze 3 lata temu. Mlody poza ADHD ma autyzm i zwiewajac nie ma po prostu poczucia czasu. Kiedys faktycznie miz zwial i szukalam go jakies pol godziny, a on jakby nigdy nic przylaczyl sie do grupki dzieci i nawet nie wiedzial, ze go szukam. Kiedy jednak wyjasnilam, poszedl ze man bez najmniejszych protestow. I tu wlasnie mam watoliwosci, bo widzialam rozne dzieci z adhd. jedne, jak moj sa roztrzepane, nadpobudliwe i... strasznie naiwne. Inne bywaly wrecz agresywne, ale zazwyczaj byla to reakcja na traktowanie przez otoczenie (rodzicow, opiekunow, kolegow), a nie wynikalo z zaburzenia. W opisanej sytuacji mozliwe, ze ktos mial podstawy, zeby sie martwic. Raz, ze chodzi o 8-latka, ktory zachowal sie i zostal potraktowany jak 2-latek, a dwa, nie sadze, zeby ojczym (no ,w koncu ojczym, nie?) po kilku godzinach szukania urwisa na jego widok zachowal stoicki spokoj. Bardziej prawdopodobne, ze bym mocno podenerwowany i tak wlasnie sie odniosl do dziecka, czemu chlopak sie przeciwstawil oporem, w odpowiedzi zostal szarpniety. glowe daje, ze w takiej sytuacji moj syn o niemal anielskim usposobieniu zareagowalby krzykiem ,jakby go ze skory obdzierali. Malo tego, sama prawdopodobnie zareagowalabym w ten sam sposob. Z jednej strony rozumiem towarzyszace opiekunowi emocje, z drugiej one nie sa zadnym usprawiedliwieniem. Tak, ze troska nauczycielki moze faktycznie jest uzasadniona? i nie chodzi tu o wine jej meza, a o stosunki miedzy panami. Czy starszy syn w pelni akceptuje ojczyma jako opiekuna i partnera mamy? Znajoma opowiadala mi o swoim synu, ktorego kilka lat wychowywala sama. Ciut mlodszy, (wowczas 7-latek) , zmienil sie nie do poznania, gdy znalazla sobie nowego partnera. On dzieciaka uwielbia, a dzieciak uznal, ze mu kradnie mame, jest do niego bardzo wrogo nastawiony, agresywny, zaczal dawac popalic w szkole. wszystko przez to, ze czul sie zagrozony, choc o jakiejkolwiek przemocy ze strony nowego opiekuna mowy nie bylo. Tak, ze tutaj raczej bym nie czekala, tylko w te pedy pognala do szkolnego podeagoga wyjasnic sytuacje i sporobowac wspolnie jakos zadzialac, zeby POMOC dziecku. Czy ma adhd, czy nie, pomocy na pewno potrzebuje.
          • kol.3 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 12:57
            Dokładnie.
        • kol.3 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 12:54
          A kto to ADHD u opisywanego dziecka stwierdzil? Nikt. Jest podejrzenie i rodzice wybierają się dopiero do psychiatry. A problemy były od dawna.
          • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 17:48
            kol.3 napisała:

            > A kto to ADHD u opisywanego dziecka stwierdzil? Nikt. Jest podejrzenie i rodzic
            > e wybierają się dopiero do psychiatry. A problemy były od dawna.



            naprawde nie wiesz, co znaczy miec dziecko z taka przypadloscia.
            znam matki z ADHD i widze, z czym na codzien sie borykaja. zachowanie identyczne, jak wypadku dziecka autorki watku. ADHD stwierdzone przez lekarzy, wiec zadna bujda i nic na wyrost.
            ilez razy matki, ojcowie, badz oboje rodzice musieli sila prowadzic dziecko do domu, ktore wrzeszczalo, jakby bylo zywcem ze skory obdzierane? tymczasem przechodnie krzycza i wyzywaja tych rodzicow od sadystow, ktorzy pastwia sie nad dziecmi? moze wyjasniszm, co robisz, kiedy dziecko nie chce isc do domu po dobroci a kiedy je prowadzisz, bierzesz na rece, albo musisz za soba ciagnac, to wyje i ryczy na pol miasta?
            z calym szacunkiem dla matek z dziecmi z ADHD, alke ja juz wolalabym byc bezdzietna, niz miec takie dziecko i codziennie sie z nim uzerac.
            • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 17:50
              odniosnie zachowania tych dzieci, to tez maja uwagi a nauczyciele mnostwo zastrzezen co do ich zachowania.
              • kol.3 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 01.10.12, 21:02
                Czy do Ciebie nie dociera, że dziecko zachowuje się tak od dawna, od dawna ucieka, od dawna ma problemy w szkole i dopiero teraz, gdy dziecko ma 8 lat, gdy sytuacja robi się niewygodna dla rodziców oni wybierają się do lekarza, bo podejrzewają ADHD. Oni. Żaden lekarz chwilowo u dziecka tej przypadłości nie stwierdził.
                • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 14:26
                  proponuje odebrac tej rodzinie dziecko, wybrac rodzine zastepcza od razu, z marszu!
                  jak w wypadku tych dzieci z Pucka, ktore zostaly odebrane matce, bo byla biedna a rodzinka zastepcza zatlukla dwojke na smierc.
            • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 20:18
              "naprawde nie wiesz, co znaczy miec dziecko z taka przypadloscia.
              znam matki z ADHD"
              Ja też znam i też wiem. Po pierwsze objawy mają wcześniej. Ten tutaj też "od zawsze" uciekał i dostawał uwagi i szanowna mamusia do tej pory nie raczyła go diagnozować. Teraz jej się przypomniało. Po drugie te dzieci też można wychować. "Leczenie" ADHD nie polega na zdiagnozowaniu i dawaniu dzieciom pigułek.
              Wrzeszczących dwulatków, siłą wynoszonych ze sklepu albo placu zabaw widział każdy. Nie mają ADHD - taki wiek. Ale nikt nie uważa, ze należy im na to grzecznie pozwalać, żeby robili cyrk.
              "z calym szacunkiem dla matek z dziecmi z ADHD, alke ja juz wolalabym byc bezdzietna, niz miec takie dziecko i codziennie sie z nim uzerac."
              Ileż w Tobie empatii! Nadziwić się nie mogę.
    • julka1967a Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 17:28
      Nie byłaś świadkiem tego co sie tam zdarzyło i uznałaś, że mąż mówi prawdę.
      Niedawno w małym sklepie samoobsługowym (podzielony na dwie części jednym długim regałem) byłam świadkiem takiej sytuacji. W pewnym momencie jakaś kobieta zaczęła przeraźliwie wołać "Maja". Od razu było wiadomo, że zniknęło jej z oczu dziecko. Pobiegła za regał a ja zobaczyłam jak z drugiej strony biegnie tam gdzie wcześniej stała kobieta 4-5 letnia dziewczynka. Wołam więc do kobiety, że tu jest. Ta dobiegła do dziewczynki i po prostu jej dowaliła i nie był to zwykły klaps. Nie wiem, czy to była matka, czy babcia, bo wyglądała na po 40tce. Być może na co dzień przytula ją i bardzo kocha, ale wtedy nie zapanowała nad emocjami i uderzyła dziecko, które tak naprawdę przybiegło na jej zawołanie.
      Jeżeli Twój mąż szukał go kilka godzin to jego nerwy zapewne też były w zenicie.
      Moim zdaniem nauczycielka postąpiła prawidłowo wyjaśniając sytuację, dyrekcja nie powinna podważyć takiego jej postępowania.
      • iin-ess Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 17:33
        Dokładnie. Poza tym dlaczego doprowadziliście do takiego stanu, ze dziecko się tak zachowuje. Na moje oko już to samo świadczy o tym, że coś jest w tej rodzinie nie tak.
        • iin-ess Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 17:35
          I twoja nerwowa, a wręcz histeryczna reakcja też o czymś świadczy.
    • zawilec1 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 30.09.12, 20:25
      Od ponad roku nauczyciele tak jak policja, opieka społeczna i słuzba zdrowia maja obowiazek zakładania niebieskiej karty juz przy podejrzeniu o przemoc w stosunku do dziecka. N-elka zrobiła ci "łaskę", że nie poinformowała pedagoga i złamała procedury! Szkoły tych kart nie chca zakładać- to bardzo trudna decyzja; boją się z jednej strony oskażeń o zaniedbania z drugiej oskarżeń o niezroumienie, złośliwość, nadgorliwiść.
      Trudno z dzieckiem rozmawiać o przemocy przy jego rodzicach! Co nauczycielka miała czekać, aż uzgodnisz zeznania z dzieckiem? Ważne, aby rozmowa była dyskretna i z wyczuciem, jezeli dziecko nie miało żalu do wychowaczyni o rozmowę to nic sie nie stało.
      Gdyby podczas ucieczki dziecku coś sie stało, bylibyście oskarżeni o zaniedbanie! Szkoła nie szufladkuje, syn pracuje na swoją opinię tylko i wyłącznie swoim zachowaniem. Nie musisz iść do dyrektora, myślę ze wkrótkim czasie dyrektor sam cię wezwie. Szukać pomocy u specjalistów w masowej szkole nie ma miejsca i warunków na terapię.
    • aniko16 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 01.10.12, 22:30
      Szkoła zachowała się mądrze i odpowiedzialnie. Zamiast krytykować zajmij się synem i przyjrzyj mężowi. Dziecko od was ucieka i coś w tym musi być.
    • saguaro70 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 06:48
      A ja na Twoim miejscu spytałbym tylko nauczycielkę, czy ma namacalne dodwody na to co usłyszała. Nie bawiłbym się w dyskusje, tlumaczenia. Potem poszedł do dyrekcji i powiedział, że na takie pomówienia ze strony nauczycielki można iść na Policję i spytał, czy nauczycielka uczy czy zajmuje się plotami. Zrobiłbym chaję i nie popuścił, bo plotami mzna wyrządzić wielką krzywdę. I jeszcze wszdłbym do klasy na chama i spyta dzieci, kto widział, jak Twój syn był maltretowany.
      Po co dzieciakowi psychiatra? ADHD stwierdza psycholog dziecięcy, w ściśle określontch warunkach.
      Wiesz, jaki masz problem? Jesteś za grzeczna. W dzisiejszych czasach jak nie masz ryja od ucha do ucha to inni ludzie tak Ci dopie..., że się nie pozbierasz.
      Ale i ukręciłaś bat na własny tyłek. Bo piszesz, że dziecko dostaje TYLKO KLAPSA. Skończ z klapsami.
      • asia_i_p Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 07:22
        Świetna rada.
        Akurat tak się zachowują odpowiedzialni zrównoważeni ludzie (w przeciwieństwie do narwanych przemocowców). Wpadają do klasy, grożą policją nauczycielce, a dzieci z groźbą w głosie wypytują, czy widzieli jak ktoś ich dziecko maltretuje. Stanowczo żądają, żeby się nie wtrącać w sprawy rodziny, jak ognia unikają psychiatrów i wszystkich takich podejrzanych instytucji.

        W sumie, dla uzyskania pełnego obrazu, mogłabyś jej jeszcze doradzić postraszenie nauczycielki albo dzieciaków kolegami dresami.
        • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 09:45
          Sąd kapturowy. I brygadę esesmanówbig_grin
      • zawilec1 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 10:00
        "świetna" rada- idź na policję, sprawa trafi do sadu i przy okzaji zbadają jaka jest rzeczywista sytuacja w twoim domu
      • szant.rapa Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 14:28
        saguaro70 napisała:

        > A ja na Twoim miejscu spytałbym tylko nauczycielkę, czy ma namacalne dodwody na
        > to co usłyszała. Nie bawiłbym się w dyskusje, tlumaczenia. Potem poszedł do dy
        > rekcji i powiedział, że na takie pomówienia ze strony nauczycielki można iść na
        > Policję i spytał, czy nauczycielka uczy czy zajmuje się plotami. Zrobiłbym cha
        > ję i nie popuścił, bo plotami mzna wyrządzić wielką krzywdę. I jeszcze wszdłbym
        > do klasy na chama i spyta dzieci, kto widział, jak Twój syn był maltretowany.
        > Po co dzieciakowi psychiatra? ADHD stwierdza psycholog dziecięcy, w ściśle okre
        > ślontch warunkach.
        > Wiesz, jaki masz problem? Jesteś za grzeczna. W dzisiejszych czasach jak nie ma
        > sz ryja od ucha do ucha to inni ludzie tak Ci dopie..., że się nie pozbierasz.
        > Ale i ukręciłaś bat na własny tyłek. Bo piszesz, że dziecko dostaje TYLKO KLAPS
        > A. Skończ z klapsami.




        brawo!
        racja w 100%!
      • julka1967a Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 18:48
        A dzieci takich co mają ryja od ucha do ucha śą zwykle nic nie warte, chamy, łobuzy itp, bo tatuś i mamusia co ma tez ryja od ucha do ucha wszystko za nich załatwią.
      • jakw Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 23:03
        W takim razie proponowałabym zacząć od zastraszania wszystkich świadków zdarzenia, z kolegami dziecka włącznie. Bo że jakieś mało przyjemne wydarzenie wystąpiło - to pewne.
    • terri77 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 13:51
      Skad ja to znam????????polska szkoła...wypindrzone nauczycielki, wiecznie zmęczone i obrażone,że muszą uczyć cudze dzieci za "takie pieniądze"!!!!to, co się dzieje w polskich szkołach to masakra!!!wiem, bo sama jestem nauczycielką niepracująca w zawodzie-nie mam sumienia! ale mam świadomośc tego ,ile nieuków i matołów jest teraz nauczycielami!!!!!!to przerażające!!! 5 lat imprezowania na studiach, potem tatuś załatwił cieplutką posadkę w szkołce a toto to nawet krów na pastwisko nie powinno prowadzać! serrio-tak jest! nieuki z brakiem podstawowego przygotowania do WSPÓŁPRACY nie tylko z uczniem ale i z rodzicem!im się wydaje, ze są jedynymi spraiedliwymi i najlepszymi fachowcami w dziedzinie pracy z dziećmi
      1 proszę się nie przejmoiwać, walczyć konsekwentnie o swoje i najważniejsze-żądać na każde postanowienie dyrekcji potwierdzenia tego, co mówią na piśme!
      • asia_i_p Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 15:02
        A tak coś a propos wątku?
      • bj32 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 17:09
        "wypindrzone nauczycielki"
        A powinny chodzić brudne i w pocerowanych łachach, świecąc skromnością big_grin
        "sama jestem nauczycielką niepracująca w zawodzie"
        Nie wiem, co Twój brak sumienia ma do rzeczy, ale to niepracowanie jest wiele mówiącesuspicious
        Ogólnie masz ciekawe poglądy... Co kończyłaś? WUML?
        • maksimum Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 03.10.12, 04:17
          bj32 napisała:

          > "wypindrzone nauczycielki"
          > A powinny chodzić brudne i w pocerowanych łachach, świecąc skromnością big_grin

          No przeciez skonczyly studia dla opoznionych umyslowo to musza sie odpicowac to moze ktos na blichtr poleci.

      • jakw Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 02.10.12, 22:59
        terri77 napisał(a):

        > nieuki z brakiem podstawowego
        > przygotowania do WSPÓŁPRACY nie tylko z uczniem ale i z rodzicem!
        A ciekawa jestem jak wygląda w tym przypadku współpraca rodzica ze szkołą. Bo na razie to wygląga tak, że rodzic podejrzewa ADHD, ale w szkole pewnie nic na ten temat nie powie?
      • maksimum Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 03.10.12, 04:13
        terri77 napisał(a):

        > Skad ja to znam????????polska szkoła...wypindrzone nauczycielki, wiecznie zmęcz
        > one i obrażone,że muszą uczyć cudze dzieci za "takie pieniądze"!!!!to, co się d
        > zieje w polskich szkołach to masakra!!!

        A jak sie jeszcze zmniejszy klasy to przyjdzie wiecej takich wypindrzonych co sie najwyzej nadaja do pasania krow.


        • solaris31 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 03.10.12, 10:43
          ech, no czasem szkoda cokolwiek pisac, jak się niektóre wypowiedzi czyta uncertain

          sa gosy, że szkoła się xłe zachowała, nauczycielka nie ma kompetencji i tak dalej. odwróćmy sytuację - co by było, gdyby szkoła i nauczycielka NIE zareagowały? te, co dzisiaj piszą takie bezdety, wylałyby na szkołę i nauczycieli wiadro pomyj. tak, jak wylewają na inne instytucje przy okazji różnych tragedii z udziałem dzieci - bo nikt nie zareagował, bo były błędy w dokumentach, bo to , bo tamto.

          czyli co, reagowac, czy nic nie robić, żebyście drogie panie były zadowolone?

          nie myli się ten, co nic nie robi - to tak na marginesie. wg. mnie szkoła zareagowała prawidłowo, informacja była, i zaczęto ją sprawdzać. raczej brawa się należą, że cokolwiek w sprawie zrobiono.

          a do autorki - no ja nie rozumiem czegoś. dziecko jest w szkole, a Ty nie informujesz nauczycieli o swoich podejrzeniach? nie rozmawiasz o dziecku? tylko czytasz te uwagi i koniec? dlaczego nie poszłaś z dzieckiem wcześniej do poradni pedagogicznej? są w każdym mieście, za darmo, i się miesiącami nie czeka na spotkanie choćby z psychologiem. dlaczego nie rozmawiasz z psychologiem w szkole?

          jestem pewna, że gdybys o tym rozmawiała, gdybbyś coś razem z nauczycielami zrobiła, nie byłoby całej sprawy, bo oni wiedzieliby, że masz problem z dzieckiem, i że osoby postronne mogą to widziec inaczej.

          a tak - niestety masz to, na co sama zapracowałaś. sad

          diagnozuj szybko syna, nie czekaj na psychiatrę, zawsze zdążysz pójść. a teraz - biegiem do poradni, dziecku i całej waszej rodzinie trzeba pomóc, szkoda czasu! powodzenia!
      • atteilow Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 03.10.12, 14:06
        terri77 napisał(a):

        > Skad ja to znam????????polska szkoła...wypindrzone nauczycielki, wiecznie zmęcz
        > one i obrażone,że muszą uczyć cudze dzieci za "takie pieniądze"!!!!to, co się d
        > zieje w polskich szkołach to masakra!!!

        A tu się zgodzę, jakoś to "wypindrzenie" jest adekwatne do braku kompetencji, umiejętności i zaangażowania w wychowywanie i uczenie dzieci. Mam kilka przykladów z autopsji, nauczyciel dobry to nauczyciel skromnie ubrany. Pani na ostrych szpilach, taką wychowawczynie miał mój syn w klasach 0-2, ogranicza zarówno swoje ruchy jak i zaangażowanie w prowadzenie lekcji. No, pomyślcie, taka pani głównie siedzi przy swoim biurku.
    • ma_dre Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 07.10.12, 18:13
      Nie wiem o co sie tak jerzysz. Maja dosc twojego krnabrnego dziecka, ktore zakloca spokoj klasy, oraz was, jako bezsilnych rodzicow. Podejrzenie ADHD, albo i nawet diagnoza nie zwalniaja z trudu wychowania. Robisz cos, zeby twoje dziecko lepiej sie zachowywalo? Nie bylo o tym ani slowa. Piszesz tylko ze jest nierozumiany w szkole... czyli jestes tendencyjna. Jak ma byc rozumiany, skoro zachowuje sie jak potwor?
      • paliwodaj Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 08.10.12, 02:05
        ma_dre nie badz taka do przodu z tymi diagnozami i opiniami . Jezeli dziecko faktycznie ma ADHD , moze to sie objawiac z roznym nasileniem.
        Pytanie jak dziecko majace 8 lat, po przejsciu przez jakies tam przedszkole, zerowke i 1 klase , stwarzajace problemy pewnie, nie od wczoraj - nie zostalo do tej pory pokazane specjaliscie?
        Przeciez diagnoza bylaby drzwiami dla was do wczesnej interwencji, terapii, pomocy . Tu widze zaniedbanie, widzi je pewnie szkola, dla nich jest podejrzane ze patrzycie na problem bez reagowania. Bo jezeli nie maja do tej pory diagnozy na pismie, to pewnie rodzice olali sprawe.
        Nauczycielka nie zbagatelizowala sprawy i chwala jej za to. Ona nie zna sprawy z pierwszej reki, jej obowiazkiem jest sprawdzic sytuacje, skierowac sprawe do organow , ktore sytuacje podejrzane maja obowiazek sprawdzic .
        • paliwodaj Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 08.10.12, 02:11
          co bym zrobila ?
          Zakladajac ze sprawa wyglada jak opisalas, stanelabym na glowie aby kwestie diagnozowania syna przyspieszyc jak najbardziej. Moze pojdz do swojego pediatry, niech wystosuje pismo ze wizyta u psychologa/pediatry jest potrzebana na wczoraj. Zapytaj pediatry gdzie mozesz szukac pomocy
          Pokaz szkole ze zachowanie syna nie jest ci obojetne. Nie dyskutowalabym wiele z nauczycielka, zaprzeczylabym kategorycznie i powiedziala ze w obliczu tak powaznych zarzutow potrzebujesz pomocy prawnej.
          Nie wiem , przenoszac to z gruntu kraju , w ktorym mieszkam, pewnie poszukalabym prawnika w takie sytuacji, ktory pomoglby mi sie oczyscic z zarzutow szkoly i z "naklejki" jaka mimo woli zostala naklejona na moja rodzine
          • zawilec1 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 08.10.12, 12:01
            Prawnika? To pomoże dziecku, to pomoze relacjom na lini szkoła -rodzice? Przeciez zachowanie nauczycielki nie wynikało ze złosliwości, porozmawiała z dzieckiem i rodzicem, (któremu to sie nie spodobało i źle się z tym poczuł) bo to jej obowiązek. To matce wydaje się, ze nauczyciel zrobił z nich patologię. Straszenie szkoły policja czy prawnikiem sprawi, ze nastepnym razem nauczyciele nie zareaguja w ogóle, co oczywiscie skończy sie oskarzeniem o znieczulicę, lenistwo, zaniedbanie.
    • mmena Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 09.10.12, 11:30
      Ktoś uważa, że widział, iż dziecko jest kopane przez dorosłego i nie zamiast zglanować dorosłego i pomóc dzieciakowi to stał i się przyglądał? I ograniczył się do poinformowania wychowawczyni następnego dnia? Naprawdę ktoś uważa, że taka osoba chce pomóc? Kto z was zrobiłby to samo? Kto przyglądałby się jak dziecko jest kopane? I zamiast natychmiast wezwać policję poczekałby do następnego dnia?
      Każdy normalny człowiek odciągnąłby takiego bandytę tatusia i czym prędzej ściągnął na miejsce policję. Nie rozumiem też podejścia wychowawczyni. Dziecko po brutalnym skopaniu powinno mieć ślady na ciele - jak rozumiem tutaj ich nie było. Skąd więc nastawienie pani? Dodatkowo - podejrzewa maltretowanie? To niech od razu informuje kogo trzeba, a nie łaskawie stwierdza, że tym razem to im się upiekło, ale będzie ich obserwować. Obserwować i na co czekać? Az maltretowany trafi do szpitala z odbitą wątrobą? Ludzie! Albo - albo. Albo uważa że jest tam źle i działa, albo nie zawraca d...
      Co do amaruki. Unoszenie się honorem "bo ja niczego nie muszę udowodnić" to sobie w buty wsadź. Od razu po oskarżeniu o pobicie powinnaś zrobić obdukcję, by mieć dowód, że nic podobnego nie miało miejsca. Patologia to jest w placówkach, które powinny pomagać dzieciom. Nie licz na to, że, przy braku współpracy z twojej strony, uznają, że jesteście dobrą rodziną. A odebranie dziecka, jak widać na przykładach z naszego kraju, nie jest niczym trudnym.
    • meluzyna102 Re: Potrzebuję pilnie pomocy. Zrobili z nas patol 10.10.12, 10:36
      Szkoła zachowała się właściwie, natomiast Ty nie.
      Jest jakaś przyczyna, dla której Twoje dziecko zachowuje się jak opisałaś. Możliwe, że zakłamujesz sytuację i nie chcesz jej zobaczyć jaką jest. Klapsy są przemocą wobec dziecka i samo pisanie "tylko klapsy" już pokazuje jaki jest Twój stosunek do takich zachowań wobec Twojego syna. Dla szkoły to jasny sygnał: dziecko jest bite.
      "Starszy syn po raz kolejny uciekł nie wiadomo gdzie. "
      Twoim zmartwieniem nie jest to, czy ktoś Cię uzna za patologię. Masz poważny problem w domu. Ośmiolatki nie uciekają nie wiadomo gdzie bez powodu. Ty chcesz udawać, że problem jest w dziecku - podczas gdy zachowanie dziecka jest skutkiem problemu, który jest w Was- rodzicach.
      Uważam, że dyrektorka powinna w sytuacji jaka zaistniała poinformować pedagoga szkolnego. dziwię się, że tego nie zrobi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja