Dodaj do ulubionych

Mam pytanie osobiste.

29.09.12, 21:21
Jak byście się zapatrywały na to, żeby w szkole, na przykład w klasach 1 - 3 obowiązkowy był język migowy?
Tutaj o samym języku. Kilka lat temu dość głośno było o bobomiganiu też. Oraz o zaletach nauki tego języka, bo odpowiedzialne są inne części mózgu itd.
Ułatwiłoby to życie nie tylko głuchym i słabosłyszącym, ale mogłoby też okazać się znakomitą zabawą dla dzieci.
Za gestem często idzie słowo, więc... Jak się zapatrujecie na to? I jeśli pozytywnie, to jak byście to widziały? Bo raczej nie chodzi o to, żeby to było jak pozostałe języki obce, tylko - tak myślę - pierwsze trzy lata, a później raczej "przypominająco" czasami?
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 21:56
      Jak najbardziej jestem za.
      Ja bym dorzuciła jeszcze Braille'a i alfabet Morse'a (i naprawdę przez cały czas piszę poważnie). Uważam, że to są po pierwsze bardzo przydatne umiejętności, a po drugie mogą ćwiczyć bardzo dobrze mózg, bo angażują inne obszary niż zwykła nauka szkolna.
      • pasik Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 21:58
        popieram przedpiszczynię

        szczególnie alfabet Morse"a...wiecie jaka to wymagająca rzecz
      • jakw Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 22:02
        W sumie uczniom to mogłoby się spodobać. Pisaliby sobie ściągi Brailem i podpowiadali Morse'em i językiem migowym wink))
        • asia_i_p Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 18:08
          A pewnie.
          Więc grono też by musiało się nauczyć. Ja uważam to za rewelacyjną gimnastykę mózgu. Przy języku migowym angażujesz w komunikację całe ciało - mogłoby się nagle okazać, że tak jest dużo łatwiej się uczyć pamięciówek, jeśli je sobie człowiek po migowemu opowie. Braille pięknie by zwiększył czułość dotyku i pewnie jakieś nieużywane połączenia nerwowe, Morse wymaga odebrania komunikatu wzrokowo albo słuchowo, podzielenia na kawałki i odkodowania.
      • canuck_eh Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 01:47
        Osobie widzacej jest dosc trudno czytac Braille.Wiem co mowie, a raczej pisze.Nauczyc sioe nauczysz pisac, ale naprawde trudno jest to czytac palcami.
        Co do jezyka migowego dlaczego nie.Nie bedzie to katorga a dzieciom pokaze ze sa inni ktory w ten sposob sie porozumiewaja.
        U mojej corki w klasie byl chlopiec z ktorym sie porozumiewali wlasnie jezykiem migowym - byl u nich w klasie przez dwa lata.Nauczyli sie podstawowych zwrotow.
        • iin-ess Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 10:05
          canuck_eh napisała:

          > Osobie widzacej jest dosc trudno czytac Braille.Wiem co mowie, a raczej pisze.
          > Nauczyc sioe nauczysz pisac, ale naprawde trudno jest to czytac palcami.

          Dokładnie. Osoby widzące czytają Brailla oczamismile
          • canuck_eh Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 16:20
            Jest to trudne, ale nie do wykonania.Lepiej opanowalam sztuke pisania niz czytania.Tylko ze ja chcialam sie nauczyc czytac palcamismile
            Robilam sobie notatki z wykladu wlasnie Braillemsmile
      • annes67 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 21:56
        też za .
    • mamalgosia Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 21:57
      Jesli obowiązkowy, to jestem przeciw
    • jakw Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 21:59
      Sama idea nauczenia w szkole języka migowego jest dla mnie ok- ale zastanawiam się, czy klasy I-III to najlepszy okres na wprowadzanie tego języka.
      • iwoniaw Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 22:49
        Ja myślę, że to b. dobry moment - u mojego dziecka w szkole były takie zajęcia w ramach atrakcji i prezentacji ciekawych umiejętności rodziców (jedna z mam jest pedagogiem z tą specjalizacją, tzn. uczy dzieciaki słabo- i niesłyszące) i dzieciaki 6-7 letnie były zachwycone, szybko podłapały kilkanaście podstawowych zwrotów i czekają na kolejną okazję, ba - zaczepiają tę matkę "przy okazji" i wypytują "a jak pokazać..."
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 23:09
        Przedszkole to trochę za wcześnie. Wątpię też, czy większość rodziców zdecydowałaby się na bobomigi u dzieci żłobkowych. Od IV klasy wchodzi więcej innych przedmiotów. Wiek 6 - 10 lat to jeszcze bardzo "chłonny" wiek.
        Przy czym widzę, jak fajnie się integrują właśnie te młodsze dzieciaki ze słabosłyszącymi, jak szybko wypracowują wspólne kody. I nie boją się pytać na przykład "A jak się nazywają te kolczyki, które ona ma?". Na podwórku też szybko łapią alfabet migowy.
        Dlatego tak wymyśliłam. Ale inne propozycje - z uzasadnieniemsmile - też mnie ciekawią.
        • jakw Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 07:54
          Ja się zastanawiałam nad gimnazjum - choćby w ramach wiedzy o społeczeństwie. Może wtedy byłaby większa szansa, że urzędnicy w urzędach czy sprzedawcy w sklepie byliby w stanie porozumieć się z osobą niesłyszącą?
          • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 11:27
            Jeszcze w sklepie to nie jest źle. migający z oczu korzystają i palcem pokazać potrafią. Minimum dobrej woli ekspedienta i nie ma problemu - widzę po Ance.
            Ale w urzędach właśnie... Skoro poszłam do PPP i się okazało, że tzm! nikt nie miga, to już jest poważny problem.

            W gimnazjum dobrze by było przypominająco. Bo samo nauczenie się to już inna bajka: to jednak obcy język. Sama po sobie wiem: nauczenie się alfabetu przeciętnemu obywatelowi zajmuje około 45 minut do godziny. Później zostaje używanie na co dzień. Powiedzieć tym mogę wszystko po sześciu latach używania i też się mylę. Ale jak Anka zaczyna tym do mnie gadać, to ją proszę, żeby zwolniła, bo inaczej się "słucha" oczami.
            Młodszym jest to po prostu znacznie łatwiej przyswoić. Jak wszystko zresztą.
            • robitussin Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:13
              A gdzie można nauczyć się języka migowego i czy każdy może się uczyć, jeśli chce, czy tylko ten, który ma w rodzinie osobę niesłyszącą lub ten, który pracuje/będzie pracował z takimi osobami?
              • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:24
                Wiem, ze są kursy w PZG, chyba odpłatne i chyba każdy może - dopytam. Tylko tam to na ogół raczej zapisują się pracodawcy i to kursy "pod kątem pracy"... Tak w każdym razie było kilka lat temu. W tej chwili się nie orientuję. Z całą pewnością nie jest wymagane posiadanie głuchego w rodziniewink
                • robitussin Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 21:28
                  bj32 napisała:

                  > Wiem, ze są kursy w PZG, chyba odpłatne i chyba każdy może - dopytam.

                  Dopytaj, z góry Ci dziękuję smile Myślałam o posłaniu nastoletniej córki na taki kurs.
                  Marzy o różnych formach pracy z dziećmi w przyszłości, więc taka umiejętność z pewnością jej nie zaszkodzi smile
                  • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 16:59
                    Tutaj jest oferta Dolnośląskiego PZG.
                    Przypuszczam, ze inne koła tez mają coś takiego i w swoim najbliższym znajdziesz. Tylko cen i programu nie reguluje nikt chyba odgórnie, a każda placówka indywidualnie.
                    Myślę, ze jeśli córka chce pracować z niepełnosprawnymi również, to nikt wstrętów czynił nie będziesmile
                    Wpisz w gógla PZG i miasto, chyba wojewódzkie, bo nie wiem, czy w mniejszych, jak jakaś Bydgoszcz na przykład, również są - i powinno wyskoczyćsmile
                    • ciri_77 Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 20:31
                      Sa też bezpłatne kursy finansowane z EFS (sama musze sie nauczyć, bo maz moze przestac słyszeć po operacji) - warto poszukac

                      a co do pytania głównego - chętnie bym posłała córki na takie zajecia
        • asia_i_p Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 18:09
          Bj, a jak to jest z tą różnicą między migowym a miganym? Rzeczywiście jest taka duża? I czy osoba mówiąca wyuczonym migowym ma w ogóle szansę odnaleźć się wśród migających od wczesnego dzieciństwa?
          • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:42
            To jest jeszcze inaczej. W sumie określeń "migowy" i "migany" używa się zamiennie. Słownikowo migowy to ten, którym między sobą posługują się głusi, a migany ma te same znaki, tylko gramatykę języka danej narodowości.
            Wytłumaczę Ci to tak, jak mi znajomy głuchy: Głuchy od zawsze Wietnamczyk z głuchym od zawsze Peruwiańczykiem dogadają się, choćby nie znali swoich języków ojczystych, bo używają "innej" gramatyki niż słyszący migający. I tak: Ty rozmawiając z migającym zamigasz wyrazy "mama", "iść", "do", "dom". Głusi między sobą tylko "mama", "iść", "dom". Między sobą posługują się dodatkowo mimiką i, ze tak powiem, całym ciałem. Więcej widzą, są lepszymi obserwatorami. I potrafią dostosować się do nas, bo wiedzą, że dla nas to trochę zbyt skomplikowane. Można to porównać do gwary: Ślązak niby też mówi po polsku...
            W dodatku jeśli spotkasz słabosłyszącego, który mówi niewyraźnie - nie wkurzasz się, że on tak mówi, tylko... starasz się go zrozumiećsmile Głusi nie są "innymi ludźmi" i rozumieją nasze brakibig_grin

            Znacznie większy problem mógłby być z grypserą... To całkiem inny język i inne znaki podobno. Mimo, że też się je migawink
        • ewa_mama_jasia Nie za wczesnie w przedszkolu 02.10.12, 08:36
          Mój syn w ostatnim roku przedszkola miał fantastyczna nauczycielke (a nawet dwie). Uczyła dzieci języka migowego i naprawdę szybko chwytały. I długo pamiętały. A wzięło się to całkiem przypadkiem, z pogawędki o tolerancji. smile
          Dlatego mogłyby być w pierwszych trzech latach lekcje jezyka migowego, tylko chyba nie wprowadziłabym ich jako obowiązek - z ocenami itp.
    • nangaparbat3 Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 22:51
      Zdecydowanie popieram.
    • zona_mi Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 23:05
      Nie wiem, jak się ustosunkować do obowiązkowego, ale gdyby był do wyboru, to wybrałabym.
      W ogóle to bym się nauczyła chociaż alfabetu - jest gdzieś w sieci?
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 23:32
        Szalej, Dziecinobig_grin
        • zona_mi Re: Mam pytanie osobiste. 29.09.12, 23:39
          Dzięks smile
      • canuck_eh Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 01:55
        Prosisz maszsmile
        www.youtube.com/watch?v=Lq2cL0Mo1Wo
    • koza_w_rajtuzach Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 07:19
      > Jak byście się zapatrywały na to, żeby w szkole, na przykład w klasach 1 - 3 ob
      > owiązkowy był język migowy?

      Czemu nie? Np. zamiast Katechezy.
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 11:32
        Wiesz co? Ja nawet jestem skłonna to połączyć. Biblia zawiera tyle rozmaitych wyrazów, że jeśli posłuży do nauki migowego, to się nie obrażębig_grin
    • robitussin Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 12:34
      bj32 napisała:

      > Jak byście się zapatrywały na to, żeby w szkole, na przykład w klasach 1 - 3 ob
      > owiązkowy był język migowy?

      Byłabym jak najbardziej ZA.
      Ale może nie na stopnie, bo to by jedynie demotywowało dzieci słabsze, mniej pojętne.
      Raczej w formie zabawy, ale takiej poważniejszej. Żeby faktycznie coś z tej nauki wyniosły.
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 14:37
        Jakoś kompletnie nie rozważałam oceniania i wpisów na świadectwie... Skupiłam się na nauczeniu dzieci języka... Szczególnie, że to nie jest jakaś "alternatywa" dla pozostałych języków obcych...
        • robitussin Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:11
          bj32 napisała:

          > Jakoś kompletnie nie rozważałam oceniania i wpisów na świadectwie... Skupiłam s
          > ię na nauczeniu dzieci języka... Szczególnie, że to nie jest jakaś "alternatywa
          > " dla pozostałych języków obcych...

          Tak, ale "nauka obowiązkowa" dla mnie oznacza, że na ocenę albo przynajmniej na zaliczenie.
          W przeciwnym razie trudno byłoby zobowiązać dzieci do uczęszczania na takie zajęcia.
          • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:31
            Na religię dzieci też uczęszczają, chociaż nie jest obowiązkowawink I w dodatku w klasach 1 - 3 nie ma chyba alternatywnie etykismile
            Nie wiem, jaka trudność w zorganizowaniu obowiązkowej lekcji, do której się nie zniechęca dziecka wstawiając mu lufy... Prędzej bym pomyślała o jakimś "systemie nagród", jeśli już koniecznie i jeśli nie wystarczyłoby tego zrobić w formie ćwiczeń - zabawy... W połączeniu na przykład z powtarzaniem migowo materiału z polskiego.
    • agni71 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 13:51
      Ja bym chyba prędzej widziala nauke migania w przedszkolu. Ale nie znam się na języku migowym, moze lepiej pózniej zacząć uczyć? Z przedszkolem ten problem, że tylko częśc dzieci do niego uczęszcza. W szkole, jesli juz to w klasach I - III, i zalezy ile tych lekcji tygodniowo mialoby być.
    • malila Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 14:12
      Jestem za. W szkole moich dzieci były miganki jako fakultet. Dzieci bardzo lubiły. Tylko nie na ocenę. W klasach początkowych byłyby to świetne zajęcia w ramach zabawy.
    • renata28 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 14:50
      Jako obowiązkowy przedmiot zdecydowanie nie. Prawdopodobieństwo przydatności jest niewielkie, a więc również ćwiczenia, aby nie zapomnieć, bo wiadomo, że jak coś jest nieużywane to z czasem zanika.
      W formie kółka zainteresowań dla tych, którzy chcą, czemu nie.
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 15:03
        "Prawdopodobieństwo przydatności jest niewielkie"
        Zapewne dlatego, ze w dalszym ciągu głusi zamykani są w kołchozach. Poza tym jeśli się dobrze rozejrzysz, okaże się, że jest ich trochę... Tylko zazwyczaj nie zwracamy na to uwagismile
        Dodam, że język migowy jest międzynarodowy - te same znaki oznaczają te same słowa.
        Oczywiście migający słyszący różnych narodowości dogadają się wyłącznie w języku Kalego, ale się dogadająsmile
        Zaś jako kółko zainteresowań... nie wiem, czy się sprawdzi, czy też rodzice - i dzieci - wyjdą z założenia, że "na co to komu".
        W dodatku miganie rozwija inne obszary mózgu, niż języki werbalne.
      • robitussin Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 21:25
        renata28 napisała:

        > Jako obowiązkowy przedmiot zdecydowanie nie. Prawdopodobieństwo przydatności je
        > st niewielkie,

        Ale to nie chodzi tylko o to, że Twoje dziecko może stać się głuche, tylko o to, by mogło się bez problemu dogadać z osobą głuchą - na ulicy, w pracy, w urzędzie itp.
    • aniaurszula Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 15:40
      corka chodzi do szkoly integracyjnej i bylo by fajnie gdyby poznawali podstawy migania
    • grave_digger Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 16:25
      piękna idea. można język migowy wprowadzać już w przedszkolu. jestem za.
      • verdana Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 17:20
        Jestem bardzo za, jezeli bylyby to zajęcia pokazujące dzieciom, ze istnieję język migowy, parę lekcji z naprzydatniejszymi zwrotami itd.
        Bardzo przeciw, jesli miałby być to język dodatkowy, obowiązkowy, uczony w trybie języka obcego. Nie ma zmiłuj - takie lekcje musiałby trawać parę lat, jesli ma się nauczyć języka na serio i nie zapomnieć, a jesli tak - to oznacza albo wydłużenie lekcji, albo zmniejszenie godzin czego innego.
        • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 18:52
          A ja jestem za tym by angielski byl od pierwszej klasy,a jesli juz jest miejsce na cos extra to rowniez niemiecki.
          Polacy wyjezdzaja glownie do tych krajow i dobrze byloby by znali te jezyki perfekt a nie zaczynali na zmywaku.
          Za to migowy jest wrecz perfekt na zmywaku.
          • asia_i_p Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 19:44
            Maksiu, angielski jest od pierwszej klasy.
            A chamstwo na temat migowego na zmywaku sobie daruj.
            • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:50
              Asia, ale już dawno wiadomo, że Maksiu ma poziom Rowu Mariańskiego. Szkoda się denerwować.
        • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:47
          Ja mówię o trzech latach nauczania początkowego. I jestem skłonna zrezygnować na ten czas z religii na przykład. Trzy lata dwa razy w tygodniu, gdzie nie uczysz się dodatkowo gramatyki - bo jest polska - ani pisania, czyli ortografii danego języka.
          Nie ma czegoś takiego, jak "przydatne zwroty". Są wyrazy. Bez końcówek fleksyjnych.
          • srebrnarybka Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 12:41
            Język migowy jest językiem obcym, jak każdy inny. Angielski też nie ma końcówek fleksyjnych. Na to, by posługiwać się językiem, trzeba ćwiczyć jego używanie. Nie wystarczy nauczyć się w ciągu 3 pierwszych lat nauki szkolnej, bo potem się zapomni. Zatem tych 3 lat szkoda.
            Pracowałam na wyższej uczelni integracyjnej, gdzie byli tłumacze migowi opłacani przez PFRON (ostatnio cofnął im pieniądze, ale to inna sprawa). To jest doprawdy cała sztuka i to nie jest tak, że wystarczy nauczyć 9latka, to potem całe życie bez ćwiczeń będzie umiał. Będzie umiał 9latek, który ma osobę niesłyszącą w rodzinie, ale on nauczy się tego bez takich zajęć. W innym wypadku strata czasu na umiejętność, która niećwiczona szybko ulegnie zapomnieniu.
            Natomiast kursy migowego powinny być bardziej dostępne, by można było w tym zakresie szkolić np: bibiotekarzy, przewodników turystycznych, pracowników działów oświatowych w muzeach czy np. dofinansować osoby znające język migowy w bankach i urzędach. Np. nałożyć na urząd skarbowy obowiązek nauczenia jednego urzędnika języka migowego, by umiał porozumieć się z niesłyszącymi podatnikami. Bank mógłby się reklamować jako przyjazny dla niesłyszących etc. Takie dofinansowanie miałoby sens.
            • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 17:07
              Można go używać na bieżąco. Nie chodziło mi o "3 lata i cześć", ale również w ramach przypomnienia. Na języku polskim, matematyce, historii... W pozostałych latach również można.
              Nie od razu Pcim zbudowano i mniemam, ze stopniowo wszedłby w użycie tak, jak teraz inglisz: nawet rodzimi obywatele między sobą go używają. A dzieciaki chętnie będą również używać, żeby kochanej sąsiadce tyłek obrabiać, kiedy sąsiadka stoi tuż obokwink Myślę, ze zastosowanie do użycia sobie znajdą, jeśli sama nauka nie będzie "karą".
              Swoją drogą ten angielski, którego się dzieci uczą... i który jest wymagany przez większość pracodawców... jak często rzeczywiście jest używany?
              Ja też z rosyjskiego i niemieckiego guzik pamiętamwink
              • hankam Re: Mam pytanie osobiste. 02.10.12, 10:32
                Angielski?
                Na co dzień.
                Używałam angielskiego w pracy, teraz nie potrzebuję, ale czytam książki, korzystam z internetu.
                Córka - II klasa gimnazjum - pisuje na forach anglojęzycznych, czyta artykuły i książki z interesującej ją dziedziny.

                Ale znajomość języka nalezy pielęgnować, niepielegnowane - marnieją.
                faktycznie, z rosyjskiego prawie nic nie pamiętam, z francuskiego - niewiele. Musiałabym włożyć sporo wysiłku, żeby je odświeżyć.
            • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 09:46
              srebrnarybka napisała:
              > h i urzędach. Np. nałożyć na urząd skarbowy obowiązek nauczenia jednego urzędni
              > ka języka migowego, by umiał porozumieć się z niesłyszącymi podatnikami.

              a kartka i długopis nie wystarczy ?
              • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 12:07
                Jak się dobrze zastanowić, to nawet brzeg gazety i kredka wystarczy. Chyba, ze się trafi na urzędnika niechętnego do współpracy.
                Ale wiesz co? Zawsze możesz to sprawdzić. Weź kartkę i długopis i idź do skarbówki udając głuchą. A później podziel się, proszę, spostrzeżeniami, bo sama jestem ciekawa, jak Ci się to spodoba.

                Głuchota nie jest w pakiecie z kałmuctwem i brakiem uczuć.
                • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 12:54
                  bj32 napisała:

                  > Ale wiesz co? Zawsze możesz to sprawdzić. Weź kartkę i długopis i idź do skarbó
                  > wki udając głuchą. A później podziel się, proszę, spostrzeżeniami, bo sama jest
                  > em ciekawa, jak Ci się to spodoba.

                  To byloby dosc ciekawe spotkanie i wygladaloby jakby sie dwoch gluchych spotkalo.

                  > Głuchota nie jest w pakiecie z kałmuctwem i brakiem uczuć.

                  A jakbys skarbowke ocenila?
                  • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 14:50
                    "To byloby dosc ciekawe spotkanie i wygladaloby jakby sie dwoch gluchych spotkalo."
                    Maksiu... Taka głupota jest wrodzona, czy trzeba się jej specjalnie uczyć?
                • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 08:32
                  bj32 napisała:
                  > Głuchota nie jest w pakiecie z kałmuctwem i brakiem uczuć.

                  ty tu wykazujesz jakieś pomylenie z poplataniem . wydaje ci sie chyba że nasze zdrowe dzieci powinny sobie zawracać głowe jezykiem migowym dla komfortu głuchych . ja wole by sie uczyły w tym czasie matematyki bo z tego same skorzystają .
                  jestem normalnym rodzicem , dbam o własne dzieci i nie pozwole by ktoś zmuszał je do marnowania czasu na nauke czegoś co nie służy ich dobru. pewnie że każda umiejetność to plus , ale czasu i możliwości ma sie określoną ilość i trzeba go wykorzystać z jak najwiekszym pożyytkiem własnym jak i również w naszych realiach społecznym a nauka migowego nie jest takim wykorzystaniem czasu i energi.
                  • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 12:02
                    "naszezdrowe dzieci powinny sobie zawracać głowe jezykiem migowym dla komfortu głuchych ."
                    Ty tu chyba w ogóle nie masz pojęcia, o czym ja piszę. Wasze zdrowe dzieci są równie chore, jak dzieci słabosłyszące czy głuche - kiedy mają katar albo grypę. Głuchota i niedosłuch to nie jest choroba czy brak zdrowia. To raz.
                    Język migowy wspomaga rozwój intelektualny i pobudza inne ośrodki w mózgu niż języki werbalne.
                    No, ale najłatwiej dojść do wniosku, ze mi chodzi o to samo z migowym, co Maksiowi z religią...
                    • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 14:06
                      bj32 napisała:
                      > Język migowy wspomaga rozwój intelektualny i pobudza inne ośrodki w mózgu niż j
                      > ęzyki werbalne.

                      już Ci tu ktoś napisał że wspomaga tak jak i rytmika . tylko czasu na to wszystko nie starczy .ważne jest tylko-JAK SIE PRZYSŁUŻY MOIM DZIECIOM.
                      kiedyś było juz takie nawet specjalnie do tego wymyslone aktywizowanie mózgu przez ruch , nazywało sie to "kinezjologia edukacyjna " ktoś na zlecenie PAN ( pol. ak. nauk) zrobił meta analize metody , wyszła d.... .


                      > No, ale najłatwiej dojść do wniosku, ze mi chodzi o to samo z migowym, co Maksi
                      > owi z religią...

                      najłatwiej i najsłuszzniej . wbij se do łba że nie nabierzemy sie na twoje sugestie co do jakiegoś super rozwoju muzgu przez migotanie wink , czy w biznesie i nauce jest jakas nadreprezentacje głuchych ?

                      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 21:03
                        W życiu bym Ci nie wmawiała nic na temat rozwoju "muzgu". Bo nie ma nic takiego. Chyba, ze w Twoim łbie... A kultury i pojęcia o świecie masz tyleż, co rozumu w tymże "muzgu"...
                    • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 14:09
                      bj32 napisała:
                      > "naszezdrowe dzieci powinny sobie zawracać głowe jezykiem migowym dla komfortu
                      > głuchych ."
                      > Ty tu chyba w ogóle nie masz pojęcia, o czym ja piszę. Wasze zdrowe dzieci są r
                      > ównie chore, jak dzieci słabosłyszące czy głuche - kiedy mają katar albo grypę.
                      > Głuchota i niedosłuch to nie jest choroba czy brak zdrowia.

                      co ty bredzisz ?
                      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 06.10.12, 21:29
                        "co ty bredzisz ?"
                        Prawdę.
    • polifonia1983 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:50
      jestem za. Problem polega na tym, że jak każdego języka, jeśli się go nie używa, szybko się zapomina. Wydaje się mi, że żeby to miało sens, należałoby wymyślić nie tylko lekcje migowego/miganego ale też stworzyć w szkole przestrzeń do migania - konkursy itd.

      Poza wszystkim, coraz więcej dzieciaków ma problem ze słuchem.
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 30.09.12, 20:59
        Właściwie to kwestia wykrywalności - ukłon w stronę Pana Owsiaka za aparaturę do przesiewowych.
        Pomysł z przestrzenią mi się podoba.

        Swoją drogą na przykład szkoła mojej córki - w której ona jest ostatnim rocznikiem, niestety - funkcjonuje jako Zespół szkół, gdzie jest w każdym roczniku: 3 klasy masowej i jedna słabosłyszących. Lekcje mają osobno, przerwy i część imprez razem. Genialne rozwiązanie, które MEN oczywiście postanowił spaprać i słabosłyszące dzieciaki wysłać do kołchozów z samymi słabosłyszącymi i głuchymi... A kontakt bezpośredni służy znakomicie obu stronom. I w takim układzie słyszące dzieciaki przez całą szkołę miałyby kontakt z językiem... A głusi idąc do dowolnego urzędu nie natykaliby się na ścianę w postaci braku migających, albo migających w oddzielnym okienku i wyłącznie w czwartek...
      • marika012 Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 08:39
        Ja wiem, czy tak rzeczywiście szybko się zapomina.... Uczyłam się migowego podczas studiów w ramach zajęć dodatkowych (mam niesłyszącą kuzynkę i dlatego się zainteresowałam). Nigdy nie używałam na co dzień. Pamiętam każdy gest mimo, że minęło już z 13 lat.
        Nie przyszło mi do głowy, żeby uczyć migowego moje dzieci. Warto to rozważyć. Moja 4 latka chyba by się zainteresowała smile
        • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 17:42
          Wiesz... Nie pomyślałam o tym... Ale może jednak inaczej się pamięta gesty właśnie, niż wyrazy werbalne? W końcu jazdy na rowerze też się nie zapomina ani szydełkowania... I z całą pewnością odpowiadają za to właśnie inne części mózgu. Nie wiem, wymyślam teraz.
          Jak sądzisz? No bo czemuś pamiętasz mimo nieużywania. Chociaż ani trochę nie wykluczam, że jesteś wyjątkowasmile
          • qsko Re: Mam pytanie osobiste. 01.10.12, 19:42
            Ja też jestem za. I wcale by mi nie przeszkadzało gdyby był obowiązkowy, na ocenę i przez całą szkołę. Tak samo jak nauka udzielania pierwszej pomocy. Jeden kurs dla wybranych uczniów z klasy w ciągu całego gimnazjum to za mało. Powinno się to wkładać do głów przez cały czas. A lekcje religii nie muszą być dwa razy w tygodniu- jakoś nikomu
            nie szkoda na nie czasu. Jedną z nich można zastąpić przedmiotem " społecznie użytecznym".
            • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 09:06
              qsko napisała:
              >A lekcje religii nie muszą być dwa razy
              > w tygodniu- jakoś nikomu
              > nie szkoda na nie czasu.

              religia w szkole jest dobrowolna . ja w przyszłym roku ( bedzie juz po komuni ) wypisze syna .
              problemem jest że płaci za nie państwo .nie dodawajmy jednak błędu do błędu , j.migowego to też mógłby być ale też jako dobrowolny i jak by płacił za to związek głóchych ze składek członków .
              • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 09:54
                jotde3 napisał:
                .migowego to też mógłby być ale też jako dobrowolny i jak by płacił za to związ
                > ek głóchych ze składek członków .

                lub zainteresowani
              • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 12:19
                Dlaczego Związek Głuchych? PZG nie ma tu nic do rzeczy... tak samo, jak KRK nie płaci za lekcje religii.
                PZG jest, o ile wiem, OPP, ale nie ma nadmiaru pieniędzy, możesz mi wierzyć. Wydają na materiały edukacyjne dla dzieci na przykład. W dodatku te płatne kursy, które organizują to jedna sprawa, ale na przykład rehabilitantki dzieci na tym nie zarabiają kokosów... o ile w ogóle zarabiają. A praca z głuchymi i słabosłyszącymi dziećmi oraz - szczególnie na początku zdołowanymi - ich rodzicami nie jest lekka. Mówię to z pełną świadomością, jako matka słabosłyszącego dziecka.
                W dodatku rzadko który głuchy zarabia tyle, żeby móc płacić jeszcze za naukę słyszących. W dalszym ciągu są dyskryminowani. W dodatku ich dysfunkcja bywa wykorzystywana przez oszustów: sama kilkakroć spotkałam się z "głuchymi", proponującymi mi badziewne długopisy po 5,- - co ciekawe: żaden z nich nie znał alfabetu migowego... Zgadnij, na kim się takie akcje odbijają.
                • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 13:04
                  bj32 napisała:

                  > sama kilkakroć spotkałam się z "głuchymi", proponują
                  > cymi mi badziewne długopisy po 5,- - co ciekawe: żaden z nich nie znał alfabetu
                  > migowego... Zgadnij, na kim się takie akcje odbijają.

                  Pewno dopiero co przyjechali z Rumunii i dlatego polski i mogowy byly im obce,ale na 100% nie uczeszczali na religie bo stosowaliby sie do 10 przykazan.
                  • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 14:52
                    Nie ma "mogowego", analfabeto.
                    • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 08:39
                      bj32 napisała:

                      > Nie ma "mogowego", analfabeto.

                      ale są roszczeniowe d...y .
                  • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 08:41
                    maksimum napisał:
                    > le na 100% nie uczeszczali na religie bo stosowaliby sie do 10 przykazan.

                    maksio , czyś ty urodził sie wczoraj w nocy ?
    • pszczolka1020 Re: Mam pytanie osobiste. 02.10.12, 09:41
      Ja też jestem jak najbardziej za tym pomysłem smile
    • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 02.10.12, 10:43
      bj32 napisała:

      > Jak byście się zapatrywały na to, żeby w szkole, na przykład w klasach 1 - 3 ob
      > owiązkowy był język migowy?

      proponuje konkurs - KTO WYMYSLI NAJMNIEJ PRZYDATNĄ UMIEJĘTNOŚĆ DO OBOWIĄZKOWEJ NAUKI W SZKOLE wink

      nauka brajla i morsa już była - brawa za te pomysły wink może jeszcze starogrecki i ten gwizdany baskijski wink a wf zastąpmy przedmiotem " jak pchać wózek niepełnosprawnych by jechał komfortowo wink
      • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 04:30
        Tylko nie rozumiem dlaczego migowy mialby byc kosztem religii?
        • hankam Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 10:08
          Bo szkoła nie powinna uczyć bajek i religia powinna być ze szkół usunięta.
          Co nie znaczy, że należy zastępowac to językiem migowym.
          • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 15:01
            hankam napisała:

            > Bo szkoła nie powinna uczyć bajek i religia powinna być ze szkół usunięta.

            Czy ty jestes rzeczywiscie na tyle nierozgarnieta ze nie wiesz ze wszystkie postacie z biblii zyly,chodzily po ziemi i tworzyly nowa religie.
            Moze wolalabys judaizm zamiast katolicyzmu?
            Poganstwo z wielozenstwem tez bylo nie od czapy.


            • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 17:29
              maksimum napisał:

              > hankam napisała:
              >
              > > Bo szkoła nie powinna uczyć bajek i religia powinna być ze szkół usunięta
              > .
              >
              > Czy ty jestes rzeczywiscie na tyle nierozgarnieta ze nie wiesz ze wszystkie pos
              > tacie z biblii zyly,chodzily po ziemi i tworzyly nowa religie.

              nawet jeśli to co z tego ?na religi nie chodzi przecież o poznawanie histori naprutych winem sekciarzy religi zydowskiej a własnie o poznawanie bajek, mitologi sekty żydowskiej o bozi itd co tam biskupi rzymu w przerwach miedzy orgiami wymyslili .

              > Moze wolalabys judaizm zamiast katolicyzmu?

              co to ma do rzeczy ? wydaje mi sie że jej wypowiedz była jasna dotyczyła wszystkich religi , czyli bajek o dogmatach.

              > Poganstwo z wielozenstwem tez bylo nie od czapy.

              lepsze to od świetej inkwizycji ,zresztą co w tym złego że bogaty brał sobie wiecej babek , jego geny skuteczniej sie rozprzestrzeniały w czasach kiedy ten sposób miał duży sens .

              • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 04:04
                jotde3 napisał:

                > co to ma do rzeczy ? wydaje mi sie że jej wypowiedz była jasna dotyczyła wszyst
                > kich religi , czyli bajek o dogmatach.

                Religia z 10 przykazaniami to jest etyka i zastepowala prawo.
                • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 08:53

                  maksimum napisał:
                  > Religia z 10 przykazaniami to jest etyka i zastepowala prawo.

                  nadal nie oznacza to że należy jej teraz uczyć w szkole . mamy już etyke , prawo a społeczeństwa w świeckie świetnie sobie radzą . jeśli ludzie nie popełniają przestępst to z całą pewnością głównie dlatego że boją sie pierdla a nie ogni piekielnych wink
                • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 12:35
                  Religion Ci zaszkodził?
                  Tylko od IV do X są przykazania dotyczące etyki. Chyba, ze chcesz stwierdzić, że "Nie będziesz czcił bogów cudzych przede mną" dotyczy zasad moralnych.
                  W dodatku dekalog zniósł z góry Mojżesz, czyli wywodzi się on z Tory, czyli należy do tych podłych bogobójców - Żydów.
                  Prawo można studiować w szkole wyższej, nie w podstawowej. Historie prawa również.
                  A ja kompletnie nie rozumiem, czemu indoktrynacja religijna jest w szkole, chociaż mi prywatnie katolicyzm i w ogóle chrześcijaństwo nie przeszkadza.

                  Ócz się, Maksiu, bo bzdurzysz.
                  • maksimum Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 13:00
                    bj32 napisała:

                    > A ja kompletnie nie rozumiem, czemu indoktrynacja religijna jest w szkole, choc
                    > iaż mi prywatnie katolicyzm i w ogóle chrześcijaństwo nie przeszkadza.

                    Religia w szkolach ma nauczyc dzieci by nie sprzedawaly dlugopisow na ulicy udajac gluchych,bo to oszustwo,ale pewno ci oszusci nie chodzili na religie i oszukiwanie innych przychodzi im latwo.

                    > Ócz się, Maksiu, bo bzdurzysz.

                    Czy ty jakiejs sekty nie probujesz tu zalozyc?
                    • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 14:54
                      "ma nauczyc dzieci"
                      Już nauczyła te staruszki, które na targi usiłują wejść bez biletu... To w zupełności wystarczy.
                      "Czy ty jakiejs sekty nie probujesz tu zalozyc?"
                      Oczywiście, ze próbuję. Chcę założyć sektę ludzi używających mózgu zamiast wyłącznie ego i miłości do tego, co bredzą klechy.
                    • hankam Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 15:02
                      Doprawdy, czy do tego, aby nauczyć dziecko, że nie należy oszukiwać, potrzebna jest Ci religia?
                      Sam ich tego nie nauczyłeś?

                      A w ogóle: Twoje dzieci mają religię w szkole?
                    • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 08:22
                      maksimum napisał:
                      > Religia w szkolach ma nauczyc dzieci by nie sprzedawaly dlugopisow na ulicy uda
                      > jac gluchych,bo to oszustwo,ale pewno ci oszusci nie chodzili na religie i oszu
                      > kiwanie innych przychodzi im latwo.

                      czyli w takim razie w czechach gdzie ludzie nie mają religi w szkołach oszustów jest więcej
                      ( tylko mi sie tu nie popisuj z tym czeskim alkocholem wink
                      • hankam Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 11:23
                        W ukochanych przez maksiego Stanach też nie ma religii w szkołach publicznych. Zatem całkiem uprawnione jest podejrzenie, że jego dzieci ćpają i kradną, bo któż by je nauczył 10 przykazań.
      • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 08:37
        podbijam smile

        jotde3 napisał:

        > bj32 napisała:
        >
        > > Jak byście się zapatrywały na to, żeby w szkole, na przykład w klasach 1
        > - 3 ob
        > > owiązkowy był język migowy?
        >
        > proponuje konkurs - KTO WYMYSLI NAJMNIEJ PRZYDATNĄ UMIEJĘTNOŚĆ DO OBOWIĄZKOWEJ
        > NAUKI W SZKOLE wink
        >
        > nauka brajla i morsa już była - brawa za te pomysły wink może jeszcze starogrecki
        > i ten gwizdany baskijski wink a wf zastąpmy przedmiotem " jak pchać wózek niepeł
        > nosprawnych by jechał komfortowo wink

        może uczmy też porozumiewania sie z głucho-niewidomymi albo z delfinami wink? normalnie rewelka wink buheheheh
        • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 12:20
          "uczmy też porozumiewania sie [...] z delfinami"
          Tobie się przyda. Bo przy Twoich zdolnościach intelektualnych nawet nie będziesz wiedziała, że się z Ciebie śmieje, kiedy już jakiegoś spotkasz...

          Ciekawe, co będzie, kiedy Ci się sprawność skończy... Nie wątpię, ze będziesz sie równie dobrze bawić...
          • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 14:10
            bj32 napisała:
            > "uczmy też porozumiewania sie [...] z delfinami"
            > Tobie się przyda. Bo przy Twoich zdolnościach intelektualnych

            do czego to sie posunie twoja roszczeniowa makówka ?
            • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 21:06
              Nie odróżniasz pytania od roszczeń? Gratuluję! Z każdy postem udowadniasz swój nadrozwój...
          • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 14:15
            bj32 napisała:
            > Ciekawe, co będzie, kiedy Ci się sprawność skończy... Nie wątpię, ze będziesz s
            > ie równie dobrze bawić...

            no pewnie ,jak np. oslepne ? to bede sie starał wmówic wszystkim że pisanie i czytanie breilem strasznie mózg rozwinie im i ich dzieciom i bede nalegał żeby wprowadzić to do szkół jako obowiązkowy przedmiot wink buhehhehehe
            • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 21:09
              E tam. Wystarczy, ze zaczniesz szcz... pod siebie i się zdziwisz, jak Cię ludzie za to doceniają. Życzę sukcesów na tym tle.
    • joanna_poz Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 15:14
      Jak byście się zapatrywały na to, żeby w szkole, na przykład w klasach 1 - 3 ob
      > owiązkowy był język migowy?

      zapatrywałabym się negatywnie.
      dobrowolnie, jako zajęcie dodatkowe - proszę bardzo.
      • anetchen2306 Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 19:42
        Jezeli mialby byc obowiazkowy, to jestem na NIE.
        Jezeli dla zainteresowanych, jako przedmiot nie podlegajacy ocenie - jak najbardziej jestem na TAK. Bo dzieciaki i mlodziez chetnie ucza sie niekonwencjonalnych rzeczy ale tylko wtedy, gdy nie sa one przymusem narzuconym z gory.
        Powod? Osobiscie pracowalam i pracuje w szkolnictwie. Na 1000 uczniow, ktorych jako tako znam i widuje tylko troje ma znaczny niedosluch. Dla tych trojga lub kilku wiecej, ktorych na swojej drodze kiedys dziecko spotka ma sie uczyc (jakiegokolwiek) jezyka? Ilu z tych 1000 bedzie w przyszlosci pracowac w jakimkolwiek urzedzie i miec codziennie do czynienia z niedoslyszacymi (znajacymi do tego migowy, bo niektorzy nie znaja! i swietnie funkcjonuja)? Jezeli juz ktos jest zainteresowany jakimkolwiek jezykiem, bo potrzebny mu jest on do wykonywania pracy, lub ja ulatwia, to zapisuje sie na kurs jezykowy (czasem jest refundacja, czasem mozna sobie go odpisac od podatku jako wydatek na ksztalcenie). Nie widze potrzeby nauczania jezyka, gdzie prawdopodobienstwo jego czestego uzywania (bo tylko wtedy intensywna nauka ma sens) jest kilkuprocentowe lub bliskie zeru.
        • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 14:59
          Ale to nie chodzi o to, ze wyłącznie dla głęboko niedosłyszących i głuchych. Chodzi o to, ze miganie pobudza też inne ośrodki w mózgu itd...
          • hankam Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 15:04
            Nauka muzyki też. I rytmika. To wszystko jest bardzo przydatne, ale na wszystko dzieci nie mają czasu.
            • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 12:27
              Rytmiki w szkole nie ma. A jeśli za "naukę muzyki" uznać rysowanie nut i odróżnienie na oko trójkąta od tamburyna, to w rzeczy samej pobudza...
              • hankam Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 18:21
                No właśnie, nie ma. Nie ma rytmiki, nie ma muzyki. A jedno i drugie bardzo pobudza rozwój pewnych obszarów w mózgu. Wspomaga naukę matematyki. jest rodzajem integracji sensorycznej. Bardzo by się przydało.
                Wiele rzeczy pobudza rozwój mózgu i przydaje się w życiu. Nie tylko język migowy.
                • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 20:48
                  Ależ ja wcale nie powiedziałam, ze wyłącznie migowysmile
          • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 08:34
            bj32 napisała:
            > Ale to nie chodzi o to, ze wyłącznie dla głęboko niedosłyszących i głuchych. Ch
            > odzi o to, ze miganie pobudza też inne ośrodki w mózgu itd...

            tak, pobudza osirodek roszczeniowy wink buhehhehe
    • kol.3 Re: Mam pytanie osobiste. 03.10.12, 18:22
      Obowiązkowy to nie, ewe. faktultatywny.
    • jagabaga92 Re: Mam pytanie osobiste. 04.10.12, 12:28
      Jako obowiązkowy w klasach I-III? - uważam, że to zły pomysł. Ale jako np. godzina zabawy wygospodarowana z tygodniowego harmonogramu zajęć, jak najbardziej. Nie na ocenę, bez odpytywania - zabawa i tyle. Na pewno większości dzieci gesty "migania" pozostałyby na długo. A w starszych klasach - kontynuacja w formie fakultetu dla chętnych. Tak jak są chętne dzieci na nauke języka włoskiego, czy na balet, tak i na miganie znaleźliby sie chętni. Mojemu synowi (miał wtedy niecałe 7 lat) spodobały się literki i proste zwroty w języku migowym, które były w jednej z jego książeczek. Uczył się sam i uczył nassmile. Często wraca do tego rozdziału ksiązkismile.
    • analist73 Re: Mam pytanie osobiste. 05.10.12, 09:10
      Mój syn ponownie się skarżył, że w szkole jest za głośno (przerwy). Właśnie wyobraziłam sobie, że dziecko do dziecka(na drugim końcu korytarza) zamiast wrzeszczeć miga. O ile byłoby ciszej.
    • bj32 Kilka danych: 06.10.12, 22:19
      "Największą polską organizacją osób niesłyszących, zrzeszającą około 100 tys. członków jest Polski Związek Głuchych. Szacuje się, że liczba osób głuchych może się wahać od 45 do 50 tys.
      Niemal 900 tys. osób w naszym kraju ma poważny uszczerbek słuchu. Co szóste dziecko w Polsce ma problemy ze słuchem [...].
      W Polsce problem niedosłuchu dotyczy ponad 6 mln. osób. Według danych szacunkowych, niedosłuch ma ok. 10 - 15 % całej populacji świata [...]"

      Nawet przy założeniu, że świat nas nie interesuje w samej Polsce z problemem głębokiego niedosłuchu i głuchoty boryka się ok. 2,5% społeczeństwa... Ukrywają się, albo są ukrywani.
      • maksimum Re: Kilka danych: 07.10.12, 03:44
        bj32 napisała:

        > Nawet przy założeniu, że świat nas nie interesuje w samej Polsce z problemem gł
        > ębokiego niedosłuchu i głuchoty boryka się ok. 2,5% społeczeństwa... Ukrywają s
        > ię, albo są ukrywani.
        ----------
        A ja mysle ze te dane sa mocno naciagane zeby otrzymac dotacje.
        Badania przeprowadzone w Szwecji wykazaly ze gluchych jest tylko 1 na 1.000 osob i z biegiem lat ten wskaznik jeszcze maleje.
        Niedosluch dotyczy wielu starszych osob i do tego sa aparaty sluchowe.
        • bj32 Re: Kilka danych: 07.10.12, 11:25
          Nie odróżniasz głuchych od słabosłyszących, a w dodatku dotację na co niby? I kto się o nią stara? Oraz mówimy o Polsce, nie o Szwecji.
          Słowo Ci daję, *Ty* mógłbyś reklamować zbiórkę na wycieczkę do Lichenia dla nieuleczalnie głupich...
    • olena.s Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 07:13
      Jestem zasadniczo przeciw nowym obowiązkowym przedmiotom szkolnym z uwagi na czas i koszty.
      Uważam też, że narzucenie obowiązku nauki migowego wszystkim dzieciom jest absurdalne z uwagi na proporcje społeczne głuchych-słyszących i koszty związane z takimi lekcjami. Nie mam natomiast nic przeciwko pokazaniu dzieciom migowego, zaoferowania fakultetu dla chętnych, ponowieniu tej oferty na etapie gimnazjum, czy też wprowadzeniu zasady, że w kluczowych urzędach musi być jeden migający urzędnik.
      W kwestii wychowawczej byłabym za kilku zajęciami pokazującymi dzieciom "inne" życie - ktoś pokaże komunikację niewidomych, ktoś głuchych, ktoś nauczy kilku zwrotów po Wietnamsku czy chińsku, (zdaje się, że Wietnamczyków jest w Polsce więcej niż głuchych), ktoś - poruszanie się na wózku.
      • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 08:49
        Ja uważam właściwie tak samo.
        Nasi przyjaciele maja gluchego synka - dziecko bardzo wcześnie zostało zaimplantowane i teraz słyszy! Nawet jego rodzina nie zna języka migowego. Są i bedą coraz lepsze metody protezowania sluchu - implanty czy znakomite aparaty słuchowe, mozna w nich nawet pływać!
        • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 11:37
          Zgagusia... Nie ma takiego aparatu czy implantu, który będzie odpowiedni do każdej wady. Nie zawsze implant jest skuteczny, nie zawsze się przyjmuje. A jeśli się nie przyjmie - ucho jest bezpowrotnie stracone. Oczywiście oficjalnie kliniki nie powiedzą, ile jest spapranych wszczepów, ile odrzuconych, ile bezsensownych.
          Poza tym zarówno aparaty jak i implanty to urządzenia - nie w każdych warunkach mogą być używane, psują się itd.
          Piszesz, ze "dziecko teraz słyszy!". Cudownie! A jak z mówieniem? Wiesz, czego wymaga tzw. rehabilitacja?
          Mam córkę z głębokim niedosłuchem, więc znam temat.. Anka też słyszy... Nawet bez aparatów. Od urodzenia. Problem nie polega wyłącznie na *słyszeniu*, ale również na *rozumieniu* mowy. Widzisz... Jak podejdzie do Ciebie Brazylijczyk i będzie mówił w swoim ojczystym języku, to też będziesz słyszeć... Czyż nie?
          "Są i bedą coraz lepsze metody protezowania sluchu - implanty czy znakomite aparaty słuchowe, mozna w nich nawet pływać!"
          Poproszę o źródło informacji na temat aparatów i implantów - urządzeń elektronicznych! - w których można pływać.
          • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 20:03
            bj32 napisała:

            > Zgagusia... Nie ma takiego aparatu czy implantu, który będzie odpowiedni do każ
            > dej wady.

            Wiesz co - ja bym powiedziała ze NA RAZIE nie ma. Implanty to jest w ogóle nowa sprawa.
            Jeszcze wcale nie tak dawno nie było okularów dla wielu wad wzroku - w tej chwili możliwości są nie tylko korekcji (i to liczne) ale wręcz usuniecia wielu wad.

            > Piszesz, ze "dziecko teraz słyszy!". Cudownie! A jak z mówieniem? Wiesz, czego
            > wymaga tzw. rehabilitacja?

            Jak pisałam dotyczy to dziecka naszych przyjaciół - więc właśnie wiem.
            I ja po prostu uważam ze zdecydowanie lepiej te pieniądze których wymagałaby wdrożenie w szkołach języka migowego przeznaczyć właśnie na turnusy rehabilitacyjne, na jak najlepsze implanty/aparaty słuchowe, czy wreszcie na rozwój techniki wytwarzania tych urządzeń zeby były coraz lepsze.

            > "Są i bedą coraz lepsze metody protezowania sluchu - implanty czy znakomite apa
            > raty słuchowe, mozna w nich nawet pływać!"
            > Poproszę o źródło informacji na temat aparatów i implantów - urządzeń elektroni
            > cznych! - w których można pływać.

            Wiesz co, nie będę forumprzeszukiwac bo nie mam na to czasu - na gazetowym forum dla nieslyszacych kilka tygodni temu czytałam temat w ktorym rodzice dziecka implantowanego opisywali swoje wakacje nad woda. Dawali dokładne informacje jak zabezpieczyli urządzenie (i okazało sie to całkowicie skuteczne), były wklejone tez zdjęcia rozradowanego malucha w basenie. Na pewno znasz to forum więc temat tamznajdziesz.
            Jeszcze raz: temat problemów osób nieslyszacych nie jest mi całkiem obcy, wiem ze potrzeba BARDZO dużo pracy, zaangażowania rodziców aby takie dziecko zaczęło sie porozumiewać z otoczeniem, nie mniej jednak nie uważam zeby wprowadzenie obowiązkowego języka migowego w szkołach było dobrym rozwiązaniem. Jako przedmiot dodatkowy, tam gdzie sie da - czyli znajda sie osoby chętne do poprowadzenia takich zajęć - jak najbardziej.
            • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 09:32
              "ja bym powiedziała ze NA RAZIE nie ma."
              Wiesz, ja rozumiem, że jeszcze całkiem niedawno, bo w Średniowieczu, za schizofrenię można było skończyć na stosie... A o Paraolimpiadach w ogóle nikt nawet nie pomyślał...
              "Implanty to jest w ogóle nowa sprawa."
              W Polsce głośno się o nich zrobiło jakieś 15 lat temu... 11 lat temu Skarżyński miał już klinikę w Kajetanach - jedną z najlepszych w Europie, jeśli nie na świecie.
              " I ja po prostu uważam ze zdecydowanie lepiej te pieniądze których wymagałaby wd rożenie w szkołach języka migowego przeznaczyć właśnie na turnusy rehabilitacyjne, na jak najlepsze implanty/aparaty słuchowe, czy wreszcie na rozwój techniki wytwarzania tych urządzeń zeby były coraz lepsze."
              Rozumiem i doceniam. Ale różnica w kosztach jest tak ogromna, że zorganizowanie turnusu rehabilitacyjnego dla trzydzieściorga dzieci to najmarniej pół roku zajęć w szkołach... Przeciętny aparat słuchowy kosztuje 1600,- - 4000,- - w zależności głównie od wady. Refundowane są z NFZ i PCPR/PFRON. Starczają na 5 lat - dla dzieci. Oczywiście później można ich dalej używać, ale są znacznie mniej wydajne... A wielu i to wcale nie najbiedniejszych i tak je odsprzedaje... sad
              "na gazetowym forum dla nieslyszacych"
              Tutaj? Poszukam. Chyba, ze na innym, którego nie znam...
              Ale słowo Ci daje, ze pierwszy raz słyszę o tym, żeby z słuchawką implantu można było pływać... ciąga się ją tak samo, jak aparat, bo nie wierzę, że może być tak szczelna, żeby nie dostała się do niej woda po zanurzeniu w dowolnym zbiorniku.
              "aby takie dziecko zaczęło sie porozumiewać z otoczeniem"
              No własnie u nas problem jest taki, że integracja niepełnosprawnych z pełnosprawnymi spoczywa na barkach tych pierwszych niemal całkowicie. Albo się dostosują, albo niech sobie siedzą sami... Stąd, mimo dyrektyw unijnych, dalej mamy tramwaje ze schodkami ,krawężniki dla akrobatów i przejścia nie tyle dla pieszych, co dla sprinterów... Ciekawe, jakie kary będziemy płacić...
              "tam gdzie sie da - czyli znajda sie osoby chętne do poprowadzenia takich zajęć"
              I tu ponownie nawiążę do religii: dlaczego chętnym do prowadzenia religii księżom płacimy, a chętnym do prowadzenia zajęć z migowego mielibyśmy nie płacić? Bo chętni by się znaleźli...
              • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 12:03
                bj32 czy osoby normalnie słyszące po nauce migowego zaczynają lepiej funcjonować w nauce i biznesie . masz na to jakieś dowody ? jesli tak to mi je przedstaw a ja sie już nimi zajme wink buhehehhe. a jak niemasz to nie zawracaj głowy z tym rozwojem mózgu przez nauke migowego ,powiedz otwarcie że marzyło by ci sie wyllobowanie tego dureństwa do nauki w szkołach by twoja ( lub twojego dziecka ) głuchota była mniej uciązliwa . ja wole by moje uczyło sie wiecej matematyki bo to mu sie bardziej przyda w zyciu .
                • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 12:13
                  bj32 moze zróbmy tak , Ty przyznasz że jeśli chodzi o rozwój normalnie słyszących dzieci ku ich karierom to są znacznie przydatniejsze przedmioty którymi mozna wypełnić im czas ( np. matematyka ) i skupisz sie na jołczeniu o integracji tych niedosłyszących biedactw a ja przestane sie wówczas zajmować tym wątkiem który stanie sie wtedy kompletnie jałowy .
                  • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 12:37
                    juz rozumiem , odjechałaś w swojej roszczeniowości za daleko korzystając z tej pomocy społecznej , wszyscy ci muszą pomagać co ? :

                    "Re: pytanie w spr PIT-u za rok 2009
                    bj32 03.09.10, 15:35 zarchiwizowany
                    Nie wiem, jak w innych US, ale u nas jak idę po kwit na brak dochodu, to z automatu dają do
                    wypełnienia, ptaszkują, gdzie wpisać zera i autografy i to jest podstawa. Chyba kwestia ułatwienia
                    w szukaniu przez system komputerowy, bo nie muszą z palca, a, jak wiadomo, urzędniczki w
                    samodzielnym poszukiwaniu danych bywają niedowładnewink "
                    • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 16:22
                      Ty nie masz o niczym pojęcia, a ja nie mam głuchego dziecka, tumanie.
                      • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 16:37
                        bj32 napisała:

                        > Ty nie masz o niczym pojęcia, a ja nie mam głuchego dziecka, tumanie.

                        ty masz pojęcie o braniu zasiłków roszczeniowa pierdoło.
              • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 15:52
                > "Implanty to jest w ogóle nowa sprawa."
                > W Polsce głośno się o nich zrobiło jakieś 15 lat temu... 11 lat temu Skarżyński
                > miał już klinikę w Kajetanach - jedną z najlepszych w Europie, jeśli nie na św
                > iecie.

                tak - z punktu widzenia techniki/medycyny jest to bardzo niedawno. Zupelnie nie rozumiem dlaczego piszac 'niedawno' ironicznie wyjechalas z jakims sredniowieczem sad

                > Rozumiem i doceniam. Ale różnica w kosztach jest tak ogromna, że zorganizowanie
                > turnusu rehabilitacyjnego dla trzydzieściorga dzieci to najmarniej pół roku za
                > jęć w szkołach... Przeciętny aparat słuchowy kosztuje 1600,- - 4000,- - w zależ
                > ności głównie od wady. Refundowane są z NFZ i PCPR/PFRON. Starczają na 5 lat -
                > dla dzieci. Oczywiście później można ich dalej używać, ale są znacznie mniej w
                > ydajne... A wielu i to wcale nie najbiedniejszych i tak je odsprzedaje... sad

                Znajomi kupowali dla dziecka 2 jeszcze drozsze - nie chce sklamac ale wydaje mi sie ze byly po 7 tys. jeden, z czego tylko czesc kwoty byla refundowana. Mial starczyc na o wiele dluzej niz 5 lat - ale dziecko tych aparatow nie zaakceptowalo, jak juz pisalam jest zaimplantowane. I oczywiscie ze odsprzedaja (oczywiscie znacznie taniej) te aparaty - a co maja lezec nie uzywane jak komus moga sie przydac?? Nie widze w tym nic dziwnego. A z elektronika tak jest ze dosc szybko tanieje - tylko ze pojawiaja sie coraz nowsze (lepsze!) urzadzenia i te maja wysokie ceny.

                > [url=https://forum.gazeta.pl/forum/f,16350,Zaburzenia_sluchu_i_mowy.html]Tutaj?[
                > /url] Poszukam. Chyba, ze na innym, którego nie znam...

                tak, na tym - ja tam czasem zagladam wlasnie od momentu gdy sie znajomym urodzil synek nieslyszacy.

                > I tu ponownie nawiążę do religii: dlaczego chętnym do prowadzenia religii księż
                > om płacimy, a chętnym do prowadzenia zajęć z migowego mielibyśmy nie płacić? Bo
                > chętni by się znaleźli...

                a jestes pewna ze znalazlo by sie tylu chetnych zeby we wszystkich szkolach takie zajecia wprowadzic? (bo zeby np. tylkow 3 najwiekszych miastach to nie ma sensu). Szczerze watpie. Wiec najpierw poszly by pieniadze na szkolenia i kursy dla tysiecy osob.
                • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 16:46
                  zgagusia napisała:

                  > > I tu ponownie nawiążę do religii: dlaczego chętnym do prowadzenia religii
                  > księż
                  > > om płacimy, a chętnym do prowadzenia zajęć z migowego mielibyśmy nie płac
                  > ić? Bo
                  > > chętni by się znaleźli...
                  >
                  > a jestes pewna ze znalazlo by sie tylu chetnych zeby we wszystkich szkolach tak
                  > ie zajecia wprowadzic? (bo zeby np. tylkow 3 najwiekszych miastach to nie ma se
                  > nsu). Szczerze watpie. Wiec najpierw poszly by pieniadze na szkolenia i kursy d
                  > la tysiecy osob.

                  bj32 w swojej roszczeniowości nie rozumie też że nie należy robić kolejnego błędu z tego powodu że już sie jakiś zrobiło ,zresztą z tym płaceniem przez państwo za religie w szkole to też nie jest tak prosto bo to niby rekompensata za zagrabione mienie , tylko niewiem czemu to związką wyznaniowym tak łatwo było uzyskać taką znaczną (podobno ) rękompensate a zwykłym ludzią nie ? to chyba robota troche żydów ze stanów , ale mniejsza z tym .
                • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 16:49
                  "Zupelnie nie rozumiem dlaczego piszac 'niedawno' ironicznie wyjechalas z jakims sredniowieczem sad"
                  Przepraszam, nie miało być ironicznie. Chodzi właśnie o to, że rozwój medycyny to nie jest "niedługo wymyślą". Zanim wymyślili, że schizofrenia to nie demony - minęło kilka stuleci...
                  Oczywiście, że teraz to wszystko idzie łatwiej, ale 10 lat temu słyszałam, że "za 8 lat będą już metody na naturalną regenerację nerwu słuchowego". Dlatego na owo "niedługo" biorę poprawkę.
                  Dofinansowanie zależne jest od ceny aparatów, ich przydatności [droższy =/= lepszy] i od dochodu. I, jak wspomniałam, maksymalna wydajność to 5 lat.
                  Jeśli sami zapłacili, to oczywiście, rozumiem odsprzedanie. Jeśli ja do Anki aparatów nie dołożyłam złotówki - oddałam je komuś, kto potrzebował za free - czasem zanim się człowiek doczeka na orzeczenie i dofinansowanie, to przynajmniej tymczasowo lepiej zaaparatować "czymkolwiek". Ewentualnie zostawiłam u technika, żeby mógł zastąpić komuś aparaty na czas naprawy na przykład. To miałam na myśli, a nie schowanie sobiesmile
                  "pojawiaja sie coraz nowsze (lepsze!) urzadzenia i te maja wysokie ceny."
                  Do pewnego stopnia się zgodzę. Ale, jak mówiłam, nie do każdej wady i niekoniecznie jakoś zależy od ceny, czyli najdroższy =/= najlepszy. Ja wiem, ze to mikrofon z głośniczkiem i generalnie ceny mają się nijak do kosztów produkcji... Ale tutaj nie do końca działa to jak w przypadku telefonów komórkowych, że najnowszy model jest najdroższy i najlepszy - chociaż i przy telefonach z tą najlepszością bywa różnie. I, jak wszędzie, cena jest uzależniona od firmy: phonaki i oticony są droższe, niż aparaty innych firm o podobnej wydajności czy jakości.
                  "a jestes pewna"
                  Nie, i dlatego właśnie pytam, jak się na to zapatrujeciesmile To jest właśnie to: pytanie. A nie wycieczka do MEN z gotowym żądaniemsmile
                  "Wiec najpierw poszly by pieniadze na szkolenia i kursy dla tysiecy osob."
                  I właśnie dlatego zamiast zaczynać od szkoleń - sprawdzam, jak się społeczeństwo na to zapatruje. Jeśli się okaże, że ludzie są chętni - spróbuję pchnąć to dalej.
                  W tej chwili "badam rynek" [na własny użytek], staram się przekonać do pomysłu [z rozmaitym skutkiem] i rozważam zmodyfikowanie pomysłu na przykład o integrację ogólną z niepełnosprawnymi i mniejszościami rozmaitymi - poniżej, ewentualnie jako "przydatności wszelakie, w tym pierwsza pomoc i migowy - powyżej.
                  Wpadłam na pomysł i niecnie wykorzystuję lokalne forumowiczki do rozwinięcia i doprecyzowanie gosmile
                  • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 16:55
                    bj32 napisała:
                    > W tej chwili "badam rynek" [na własny użytek], staram się przekonać do pomysłu
                    > [z rozmaitym skutkiem] i rozważam zmodyfikowanie pomysłu na przykład o integrac
                    > ję ogólną z niepełnosprawnymi i mniejszościami rozmaitymi - poniżej, ewentualni
                    > e jako "przydatności wszelakie, w tym pierwsza pomoc i migowy - powyżej.

                    będziemy wówczas przecudownie zintegrowani i staniemy z tobą po zasiłek smile buheheh bo bedziemy pieknie migać z niemowami i nieść pomoc ofiarą wypadków tylko pracodawcy nie będą tym kompletnie zainteresowani ( niewiedzieć czemu wolą raczej angielski - niedorozwinięci jacyś ?) buhehehhe .
                    • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 17:24
                      jotde3 napisał: > będziemy wówczas przecudownie zintegrowani i staniemy z tobą po zasiłek
                      > smile buheheh bo bedziemy pieknie migać z niemowami i nieść pomoc ofiarą wypadków
                      > tylko pracodawcy nie będą tym kompletnie zainteresowani ( niewiedzieć czemu wo
                      > lą raczej angielski - niedorozwinięci jacyś ?) buhehehhe

                      "buhehehhe" 'ofiarą' to ty jestes... losu uncertain
                      ty lepiej nic nie pisz o jakimkolwiek jezyku dopoki sie choc jednego nie nauczysz - polskiego... uncertain
                      • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:29
                        zgagusia napisała:

                        > "buhehehhe" 'ofiarą' to ty jestes... losu uncertain

                        jesteś przedszkolakiem ? to taka typowa riposta dla mojego synka jak miał 3 latka ofermo.

                        > ty lepiej nic nie pisz o jakimkolwiek jezyku dopoki sie choc jednego nie nauczy
                        > sz - polskiego... uncertain

                        a ty sie nie wypowiadaj dopuki nie nauczysz sie mysleć .
                        • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:42
                          jotde3 napisał:

                          > zgagusia napisała:
                          >
                          > > "buhehehhe" 'ofiarą' to ty jestes... losu uncertain
                          >
                          > jesteś przedszkolakiem ? to taka typowa riposta dla mojego synka jak miał 3 lat
                          > ka ofermo.

                          Mówisz ze już 3-latek znał polski lepiej od ciebie? Niewykluczone wink Przez swoją nieznajomość ortografii ty nawet nie rozumiesz co sie do ciebie pisze, nie zdajesz sobie sprawy co sam piszesz! "dziecią", "ofiarą" - jak mozna takie słowa tworzyć, ty nie SŁYSZYSZ ze sie mówi dzieciOM??? A nabijasz sie z niedoslyszacych uncertain
                          • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:44
                            zgagusia napisała:
                            > Mówisz ze już 3-latek znał polski lepiej od ciebie? Niewykluczone wink Przez swoj
                            > ą nieznajomość ortografii ty nawet nie rozumiesz co sie do ciebie pisze, nie zd
                            > ajesz sobie sprawy co sam piszesz! "dziecią", "ofiarą" - jak mozna takie słowa
                            > tworzyć, ty nie SŁYSZYSZ ze sie mówi dzieciOM??? A nabijasz sie z niedoslyszacy
                            > ch uncertain

                            idż na forum - ORTOGRAFIA . a tu zacznij sie odnosić do tematu .
                            • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 15:47
                              jotde3 napisał:

                              > idż na forum - ORTOGRAFIA . a tu zacznij sie odnosić do tematu .

                              baza do jakiejkolwiek dyskusji jest wspolny jezyk - a ty nie rozumiesz ani tego co sam piszesz ani co sie do ciebie pisze.
                              Zachowujesz sie arogancko, chamsko i prostacko, ubliżasz forumowiczom, naigrawasz sie z czyichś dysfunkcji podczas gdy sam je masz; moze jeszcze cierpisz na zespol Tourette'a skoro nie potrafisz sie powstrzymac od rzucania obelgami w czyjąs strone, co?
                              • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 08:22
                                zgagusia napisała:

                                > jotde3 napisał:
                                >
                                > > idż na forum - ORTOGRAFIA . a tu zacznij sie odnosić do tematu .
                                >
                                > baza do jakiejkolwiek dyskusji jest wspolny jezyk - a ty nie rozumiesz ani tego
                                > co sam piszesz ani co sie do ciebie pisze.

                                owszem robie błędy ortograficzne i inne , jednak jak do tej pory nie czyłem sie ani nierozumiany ani że kogoś nie.nierozumiem

                                > Zachowujesz sie arogancko, chamsko i prostacko, ubliżasz forumowiczom,

                                w odpowiedzi na ich i twoje zachowanie

                                >naigrawa
                                > sz sie z czyichś dysfunkcji podczas gdy sam je masz;

                                nie naigrywam sie , jedynie próby podpożądkowania całej reszty społeczeństwa czyimś ułomnością wzbudzają we mnie do nich chwilową niechęć .

                                >moze jeszcze cierpisz na z
                                > espol Tourette'a skoro nie potrafisz sie powstrzymac od rzucania obelgami w czy
                                > jąs strone, co?

                                zaczeła to chyba bj32 o potem ty ją wziełaś w obrone ( z tą ofermą ) i też ci sie dostało .
                                jak ci sie chce to sprawdż to ( możliwe że sie myle )

                                pozatym nadal chciałbym uzyskać odpowiedż co do dowodów na rozwój intelektualny w następstwie nauki języka migowego przez ludzi normalnie słyszących jak i twoje odniesienia merytoryczne bo póki co to raczyłaś skupić sie na Argumentum ad personam .

                  • zgagusia Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 17:19
                    > I właśnie dlatego zamiast zaczynać od szkoleń - sprawdzam, jak się społeczeństw
                    > o na to zapatruje. Jeśli się okaże, że ludzie są chętni - spróbuję pchnąć to da
                    > lej.
                    > W tej chwili "badam rynek" [na własny użytek], staram się przekonać do pomysłu
                    > [z rozmaitym skutkiem] i rozważam zmodyfikowanie pomysłu na przykład o integrac
                    > ję ogólną z niepełnosprawnymi i mniejszościami rozmaitymi - poniżej, ewentualni
                    > e jako "przydatności wszelakie, w tym pierwsza pomoc i migowy - powyżej.
                    > Wpadłam na pomysł i niecnie wykorzystuję lokalne forumowiczki do rozwinięcia i
                    > doprecyzowanie gosmile

                    Ok, rozumiem i bardzo pochwalam - tzn. to ze wykazujesz inicjatywe, ze sie angazujesz, chcesz cos zmienic. Co do samego pomyslu to moje zdanie juz znasz - czyli jako zajecia dodatkowe jak najbardziej, jako obowiazkowe - ja jestem przeciwna.
                    Aha, jeszcze o tej religii - ja nie uwazam ze jest zbedna. Wrecz uwazam ja za niezbedna w wychowywaniu moich dzieci. Ale jestem i zawsze bylam przeciwna religii w szkolach - powinna byc w parafiach. Bo to jest indywidualny wybor danej rodziny czy dzieci na takie zajecia chodza czy nie. I oczywiscie zadnego finansowania ksiezy przez MEN - tylko przez wiernych.
                    • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:43
                      zgagusia napisała:
                      > Ok, rozumiem i bardzo pochwalam - tzn. to ze wykazujesz inicjatywe, ze sie anga
                      > zujesz, chcesz cos zmienic.

                      tak chce coś zmienic - na gorsze . faktycznie pierdoło , jest co pochwalać .

                    • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:45
                      "Aha, jeszcze o tej religii - ja nie uwazam ze jest zbedna. Wrecz uwazam ja za niezbedna w wychowywaniu moich dzieci. Ale jestem i zawsze bylam przeciwn a religii w szkolach - powinna byc w parafiach."
                      No otóż własnie. Moja córka *jest* katoliczką i chodzi na religię. Ale mi również nie sprawiłoby problemu, gdyby poszła do salki katechetycznej.
                      Wiadomo, że w klasach 1 - 3 nikt nie będzie uczył dzieci etyki czy religioznawstwa, więc myślę, ze te dwie godziny w tygodniu można przeznaczyć na inne zajęcia. Nie dajmy się ponieść fantazji, że religia jest *wyłącznie* na pierwszej bądź ostatniej lekcji, bo to nierealne.
                      Nie walczę z religią. Uważam po prostu, ze w szkole można ją zastąpić czymś bardziej uniwersalnym.
                      • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 10:11
                        bj32 napisała:

                        > Ale jestem i zawsze bylam przeciw
                        > n a religii w szkolach - powinna byc w parafiach."

                        i chcesz narobić 90 % społeczeństwa kłopotów ? by dymali do parafi po lekcjach ( początkowo również rodzice zaprowdzający dzieci ) . ale jesteś powalona -, dla wygody kilku promili głuchych to może zróbmy obowiązkowy migowy dla wszystkich ,a dobrowolna religie dla ok 90 % wywalmy do parafi . w ty ruchu palikota takie pierdoły sie teraz pociska ?


                        • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 09:38
                          Aaaa... To Ty masz problem z Ruchem Palikota, nie ze mną? To wiele wyjaśnia.
                          I skąd Ci się wzięło 90% społeczeństwa? Chyba z tego samego źródła, co te promile... Głuchych i głęboko niedosłyszących jest ok. 2,5%, a promili się bez wątpienia nałykałeś.
                          • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 13:00
                            bj32 napisała:

                            > Aaaa... To Ty masz problem z Ruchem Palikota, nie ze mną?To wiele wyjaśnia.

                            mam problem ze żródłem twojej motywacji -możliwe że jest jedynie polityczna .

                            > I skąd Ci się wzięło 90% społeczeństwa?


                            no , chociażby z tąd :www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,8436129,Polacy_chca_religii_w_szkole__a_nawet_w_przedszkolu.html

                            Chyba z tego samego źródła, co te promi
                            > le... Głuchych i głęboko niedosłyszących jest ok. 2,5%, a promili się bez wątpi
                            > enia nałykałeś.

                            ano właśnie , skąd pochodzą twoje rewelacje ?
                            nawet jeśli twoje 2,5 okaże sie prawdą ( ale wątpie bo to może być o osobach niedosłyszących którzy nie potrzebują sie porozumiewać migowym a żródłem pewnie będzie jakiś związek głuchych ) a moje 90 % zejdzie do 70 % to nadal moja uwaga o prubie robienia kuku wiekszości a dobrze mniejsześci przy koszcie wiekszości bedzie słuszna .


                  • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:32
                    bj32 napisała:
                    > Nie, i dlatego właśnie pytam, jak się na to zapatrujeciesmile

                    co ty znowu bredzisz , czy nie sugerowałaś tu że migowy dziecią mózg rozwinie ?
                    przestań już cisnąc te pierdoły.
                    • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 09:50
                      A nie poszedłbyś na kurs garncarstwa i wizażu?
                      Nie, nic niczego nie rozwinie "dziecią". Bo "dziecią" nie da się niczego rozwinąć. Bo nie ma czegoś takiego.
                      Jeszcze Ci raz wyjaśnię, tłumoku, ale ostatni, bo mi trochę słabo, jak czytam te Twoje idiotyzmy:
                      Owszem, nauka migowego wpływa na rozwój intelektualny. Nie "sugerowałam", tylko napisałam wprost. W dodatku spytałam, jak się na to zapatrujecie. Jedno drugiego nie wyklucza.
                      Ty natomiast przestań cisnąć gruchę, bo zdaje się, że sam sobie robisz dobrze nie tylko czytając, ale i pisząc bez zrozumienia. Taki sam z Ciebie sofista, jak i znawca poprawnej polszczyzny.
                      Idź dręczyć kogoś innego.
                      • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 10:02

                        bj32 napisała:
                        > Owszem, nauka migowego wpływa na rozwój intelektualny.

                        to pokaż jak . przedstaw dowody że warto sie tym zająć , ze ludzie słyszący którzy sie tym zajeli zaczeli osiągać wieksze sukcesy w nauce i biznesie ( nie związanym z głuchotą bo to zbyt niszowe i nic nam po takich sukcesach )

                        > Ty natomiast przestań cisnąć gruchę

                        i wyjmij ten palec z tyłka bo cie to zabardzo podkręca że już 3 raz prosze o dowód tego wpływu migowego na rozwój intelektualny i jakoś nie wydaje mi sie byś go nam tu przedstawiła .

                        > Idź dręczyć kogoś innego.

                        nie wiem co ćpasz z kolegami z ruchu palikota ale przestań to robić jak piszesz.
                        • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 09:27
                          jotde3 napisał:
                          > bj32 napisała:
                          > > Owszem, nauka migowego wpływa na rozwój intelektualny.
                          >
                          > to pokaż jak . przedstaw dowody że warto sie tym zająć , ze ludzie słyszący któ
                          > rzy sie tym zajeli zaczeli osiągać wieksze sukcesy w nauce i biznesie ( nie zwi
                          > ązanym z głuchotą bo to zbyt niszowe i nic nam po takich sukcesach )

                          najwyrażniej dowodów brak . jak ci przyjdzie jeszcze kiedyś pytać ludzi o opinie to nie sugeruj im nieistniejących zalezności .
                          • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 09:41
                            Wiesz, Jotde... Ja przejrzałam Twoją inteligencję. I powiem Ci: nie jest dobrze. Ale nie martw się. Jestem pewna, że masz mnóstwo innych zalet.
                            A jeśli masz problem z moją opcją polityczną, to to akurat nie jest stosowne forum do roztrząsania. Tu jest o dzieciach, nie o polityce.
                            • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 10:17
                              bj32 pokaz dowody na zależność o której pisałaś

                              • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 10:21
                                bj32 pokaz dowody na zależność między nabyciem umiejętności migania u normalnie słyszących a ich rozwojem intelektualnym albo idż do mopsu bo ci kolejka minie .
                                • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 16:07
                                  Ja Ci nawet środkowego palca lewej ręki nie pokażę. Bo nie zwykłam niczego pokazywać prymitywnym chamom.
                                  • olena.s Re: Mam pytanie osobiste. 10.10.12, 16:43
                                    Z całym zrozumieniem dla twojej irytacji formą wypowiedzi interlokutora ja także chętnie dowiedziałabym się, na czym opierasz tezę o wzroście IQ wśród dzieci uczących się migania.
                                  • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 12.10.12, 10:26
                                    bj32 napisała:

                                    > Ja Ci nawet środkowego palca lewej ręki nie pokażę. Bo nie zwykłam niczego poka
                                    > zywać prymitywnym chamom.

                                    idż pierdoło w kolejke do mopsa
                                • jotde3 Re: Mam pytanie osobiste. 13.10.12, 13:13
                                  jotde3 napisał:

                                  > bj32 pokaz dowody na zależność między nabyciem umiejętności migania u nor
                                  > malnie słyszących a ich rozwojem intelektualnym albo idż do mopsu bo ci kolejka
                                  > minie .

                                  >


                                  juz sie chyba tych dowodów wspaniałego oddziaływania miganego nie doczekamy , to najlepszy dowód jakie bj32 pociska pierdoły.
      • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 11:29
        Ale mnie nie chodzi wyłącznie i głównie o "ułatwienie życia głuchym"! Nauka migowego ma też kilka innych zalet... Posługiwanie się gestem jest podstawową formą komunikacji. Wytłumacz komuś, co to jest i jak wygląda korba... bez użycia gestuwink
        A co mają do rzeczy Wietnamczycy, to już całkiem nie wiem...
        • olena.s Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 14:07
          Nie sądzę, żeby uczenie migowego miało nadzwyczajnie dobroczynne skutki poza ułatwieniem życia głuchym oraz wpojeniem większości bardziej uważnego, empatycznego stosunku do 'innych' (co zresztą popieram). Ale ci 'inni' to nie tylko głusi. To też niewidzący, wózkowi, (i inaczej upośledzeni ruchowo), uchodźcy, imigranci, rodzice upośledzonych czy ciężko chorych dzieci, sami upośledzeni, etc. Podobno w Polsce jest coś ze 100 tysięcy Wietnamczyków, nie znających polskiego i też żyjących na obrzeżach społeczeństwa.
          Wolałabym więc działanie zmierzające do zrozumienia, że istnieją specyficzne problemy różnych grup i społeczeństwu opłaca się brać je pod uwagę. Ułatwiłoby to 'większości' wyjście ze schematu 'wszyscy są tacy jak my, więc jak ktoś się różni to niech spada'. Uważam, że byłoby to korzystniejsze od próby wyuczenie całej populacji języka umożliwiającego kontakt z jedną, wybraną i nienajliczniejszą wcale grupą. Bo może w życiu nie trafię na głuchego, za to mam niemal 100 procent szansy że gdzieś obok będzie ktoś sparaliżowany, albo obcy, albo chorobliwie nieśmiały, albo niewidomy, albo wykluczony.
          • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 18:33
            Zgadzam się z Tobą - należałoby w ogóle społeczeństwo przyzwyczaić, ze ludzie są różni: wegetarianie, prawosławni, niewidomi i Wietnamczycy też. Ba! Są - jak pisała wyżej dziewczyna - ludzie, którzy potrzebują pierwszej pomocy, bo się, na przykład, zakrztusili, zemdleli albo podtopili i nikt nie będzie czekał z reanimacją na pogotowie, jeśli sam umie zrobić sztuczne oddychaniesmile

            Ale co do jednej rzeczy - nie do końca się zgodzę... Znaczy nawet nie to, ze nie do końca się... Może nie rozumiem problemu, ale raczej nie wyprowadzę się do Peru, jeśli wiem, ze nie będę miała się tam jak porozumieć, czyli nie będę choć trochę znać języka... Zatem problem Wietnamczyków wynika z ich decyzji... Głusi raczej celowo się nie ogłuszali. W każdym razie ja nie słyszałam o takim przypadku.
            W dodatku większość mniejszości narodowych czy etnicznych mieszka dość blisko siebie i wtedy na danym terenie w rzeczy samej gmina czy osoba prywatna może założyć placówkę integracyjną, przykładowo przedszkolną. Mamy coś takiego [uwaga - ściszcie, bo muzyczka jest obłędna...]. Niepełnosprawni wszelkiego rodzaju uporczywie są porozrzucani po całej Polsce, bo rodzą się albo ulegają wypadkom i chorobom w rozmaitych miejscach kraju.
            A może na przykład warto od czegoś zacząć? Powiedzmy od godziny czy dwóch migowego tygodniowo?
            Nie bardzo wiem, jak można by było dzieciaki przyzwyczajać do sparaliżowanych... Bo chyba nie chodzi o to, żeby ich przywozić na lekcje, albo robić wycieczki klasowe? Może "nauczenie ich empatii na głuchych" zaowocuje tym, ze w przyszłości nie będą wychodzić z założenia, że każdy deficyt oznacza automatycznie obniżoną sprawność umysłową? Może termin "szkoła specjalna" nie będzie się kojarzył z grupą zaślinionych debilków? Wiem, koszmarne określenie, ale sama często widzę panikę w oczach niezorientowanych na wieść, ze moja córka chodzi do szkoły specjalnej. Ano chodzi. Do genialnego wynalazku, gdzie sama w sobie szkoła jest połączeniem masowej i specjalnej, gdzie lekcje nie są w klasach integracyjnych, a "specjalność" dotyczy wad słuchu i mowy, a nie innych problemów wszelakich... chociaż są i dzieci z kilkoma deficytami do kupy. Przerwy i imprezy są wspólne, stołówka też i dzieciaki między sobą wypracowują dodatkowy, *swój* kot werbalno - migowy. Wszyscy mają z tego korzyść.
            Nie mam pojęcia, ilu mamy niewidomych i sparaliżowanych, ale wyżej podałam liczby głuchych i głęboko niedosłyszących. W sumie ok. 900 tysięcy osób.
            Jeśli dodamy to tego informację, że co szóste dziecko w wieku szkolnym ma problemy ze słuchem... a przy, powiedzmy, średnim ubytku słuchu, który na co dzień może nie utrudniać życia i być niezauważony - niemniej jeśli zostanie to zaniedbane - ubytek się pogłębia. Mamy szansę na niezbyt ciekawą sytuację, ze za ileś lat tych głęboko słabosłyszących będzie znacznie więcej. Oczywiście z mową problemów wielkich mieć nie będą, ale ze słyszeniem i rozumieniem - owszem.

            Nie mówię też o "nadzwyczajnie" dobroczynnych skutkach. Mówię o zwyczajnie dobroczynnych - ot takie tam polepszenie koordynacji, popracowanie nad inteligencją... Ale długoterminowo myślę, ze przydać się to może całemu społeczeństwu. Bardziej, niż uczenie ateistów i świadków Jehowy religii rzymskokatolickiej...
            • olena.s Re: Mam pytanie osobiste. 07.10.12, 19:15
              Oczywiście, Wietnamczycy podjęli decyzje, głusi są ofiarą totolotka natury. Uchodźcy - to już inna bajka, bo wieją, by nie zginąć, ale to już oczywiście poboczny wątek.
              Niemniej dla mnie argumenty o rozwijaniu inteligencji są nieprzekonywujące, a w każdym razie nie dość przekonywujące by dokładać dzieciom przedmiot, zatrudniać/szkolić nauczycieli etc.
              Natomiast do idei otwierania na inność przekonywać mnie nie musisz, tyle że ja zdecydowanie wolałabym otwierania na różne inności, a nie na jedną. Ty się na niej koncentrujesz ze względów osobistych, rozumiem to, ale jest tych inności więcej.
              Jak to zrobić? Nie jestem specjalistą, ale myślę sobie, że dużo udaje się zrobić dzięki indywidualnym spotkaniom (przynajmniej w przypadku osób bez upośledzenia intelektualnego, bo tu jest trudniej i nieprzygotowani nauczyciele faktycznie nie zapobiegną 'zwiedzaniu zoo'.).
              Mniejszości są o wiele mniej skoncentrowane niż za PRL - założę się, że w wielkich miastach spokojnie można do nich dotrzeć. Można zrobić piknik z wegetarianami, albo (o ile jeszcze coś takiego istnieje w szkołach) zaprosić ich na zajęcia techniczne z gotowania. Można pożyczyć skądś wózki, niech dzieci poczują, jak to jest spędzić bez nóg bodaj ze trzy godziny. Można wyłączyć wzrok na godzinę (opaski na oczy?). Można dać starszym dzieciom lekcję dyskryminacji losowo wybranej grupy - niebieskookich, tych w czarnych skarpetach, tych pomiędzy 155 a 157 cm wzrostu. I wolę takie otwieranie niz miganie, bo do efektywnego migania potrzeba o wiele więcej czasu i pieniędzy, a jednego i drugiego jest mało.
              • bj32 Re: Mam pytanie osobiste. 08.10.12, 09:14
                No właśnie nie o opinie specjalistów mi chodzi, tylko normalnych ludzismile

                Do pewnego stopnia pewnie masz rację, że na propozycję migania wpłynęły mi "przyczyny osobiste"... tyle, że moja córka również nie miga, ani jasmile Po prostu ten temat przez jej deficyt jet mi najlepiej znany... Ale inne tematy mniejszości również.
                I, bynajmniej, mimo całej mojej zakichanej tolerancyjności - nie organizowałabym integracji hetero - homowink

                Rozmawiam na temat tych zajęć nie tylko tutaj, naturalnie. I, co ciekawe, cała masa głęboko wierzących katolików mówi, że gdyby religię w szkołach zastąpić zajęciami integracyjnymi i nauką migowego - wszystkim wyszłoby to na zdrowie... oraz nijak nie wpłynęło na koszty.
                Swoją drogą wiem, ze w małych społecznościach ze względu na inny rodzaj wyznania bądź brak wyznania dzieci również bywają dyskryminowane...
                Ale nie jestem przekonana, czy nauczenie dzieci prawdziwej tolerancji do inności zajmie tak bardzo mniej czasu... To jednak trudna sztuka i nawet ja miewam z tym problem.
    • mmena Re: Mam pytanie osobiste. 09.10.12, 11:08
      Nie, moje dziecko ma wystarczająco dużo obowiązków i nauki i nie chciałabym aby doszło coś jeszcze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka